Cześć mam taką znajoma bardzo dobra. Mieszkaliśmy razem dobrze nam się gadało i mieliśmy relacje, że możemy na sobie polegać (przyjaciele). Zawsze mnie podziwiała jako faceta zaradnego. Miała ona faceta już kupę czasu i się z nim niedawno rozstała. No i mam z nią kontakt. Długi czas próbowaliśmy się ustawić dużo snapowania nigdy obojętnie nie przeszła obok mojego snapa z resztą ona sama wysyłała swoje co czasami miałem wrażenie, że są kierowane do mnie. To pytała się o swoją urodę czy ubiór. Kilka razy prawiła mi komplementy jakieś, że przystojny że przypominam kogoś, albo ze mnie uwielbia i kiedy się spotkamy. Często to było pisane w osobie trzeciej. No i teraz mam zamiar się z nią spotkać u mnie. Ogólnie wcześniej jak u niej byłem to odczuwałem, że coś jest grane pytała się czy nie chce zostać dłużej odniosłem wrażenie, że to były momenty kiedy jej się z facetem nie układało, ale z nim była. No i teraz nadchodzi spotkanie będzie u mnie nocować. No i się zapytała czy mi się zboczeniec nie załącza po 23 xD no ja to żartowałem z nią się droocząc, że nie ale sprawdzę i dam znać i odbierała pozytywnie. No i się pytam Was co sądzicie? Otwarcie powiedźcie i co powinienem zrobić bo nie będę ukrywał że ona nieco mnie kręci, a teraz tak myśląc jej wzrok zawsze był ze szczera sympatią i ciekawością na mnie skierowany. A i taka ciekawostka znam się z nią dobrze, ale nie mamy żadnych wspólnych znajomych jesteśmy z innych miast laczyla nas jedynie uczelnia o kompletnie innych kierunkach.
1 2021-02-09 01:27:27 Ostatnio edytowany przez sweter100 (2021-02-09 09:23:07)
Cześć mam taką znajoma bardzo dobra. Mieszkaliśmy razem dobrze nam się gadało i mieliśmy relacje, że możemy na sobie polegać (przyjaciele). Zawsze mnie podziwiała jako faceta zaradnego. Miała ona faceta już kupę czasu i się z nim niedawno rozstała. No i mam z nią kontakt. Długi czas próbowaliśmy się ustawić dużo snapowania nigdy obojętnie nie przeszła obok mojego snapa z resztą ona sama wysyłała swoje co czasami miałem wrażenie, że są kierowane do mnie. To pytała się o swoją urodę czy ubiór. Kilka razy prawiła mi komplementy jakieś, że przystojny że przypominam kogoś, albo ze mnie uwielbia i kiedy się spotkamy. Często to było pisane w osobie trzeciej. No i teraz mam zamiar się z nią spotkać u mnie. Ogólnie wcześniej jak u niej byłem to odczuwałem, że coś jest grane pytała się czy nie chce zostać dłużej odniosłem wrażenie, że to były momenty kiedy jej się z facetem nie układało, ale z nim była. No i teraz nadchodzi spotkanie będzie u mnie nocować. No i się zapytała czy mi się zboczeniec nie załącza po 23 xD no ja to żartowałem z nią się droocząc, że nie ale sprawdzę i dam znać i odbierała pozytywnie. No i się pytam Was co sądzicie? Otwarcie powiedźcie i co powinienem zrobić bo nie będę ukrywał że ona nieco mnie kręci, a teraz tak myśląc jej wzrok zawsze był ze szczera sympatią i ciekawością na mnie skierowany. A i taka ciekawostka znam się z nią dobrze, ale nie mamy żadnych wspólnych znajomych jesteśmy z innych miast laczyla nas jedynie uczelnia o kompletnie innych kierunkach.
Jak to się stało - z jakiego powodu, kto był inicjatorem, że to spotkanie będzie z noclegiem?
Pytasz co masz robić? Przede wszystkim niczego nie planuj ani w tę, ani w tę stronę. Coś więcej będę mogła napisać, kiedy poznam odpowiedź na zadane pytanie.
A ja mam wrażenie, że kolega się nas pyta czy zam*czy czy nie.
Jak przyjedzie to spędźcie miły wieczór, potem prysznic, i razem do jednego łóżka niby-spać...
![]()
A ja mam wrażenie, że kolega się nas pyta czy zam*czy czy nie.
I to jest straszne. Jak on śmie. ![]()
Kolego pytasz co o tym myślę. Ma rację Olinka, pytając kto był inicjatorem, bo sprawa wydaje się oczywista, jeśli ustawiacie się na chacie na noc.
Ale wg mnie sprawa wygląda dla Ciebie źle. Nie jesteś dla niej jakimś wielkim łał. Dotychczasowo sprawa wygląda tak, że robiłeś za koleżankę i powiernika. Co wygląda z boku nie bardzo. Trochę błędów narobiłeś, bo idziesz drogą od strefy koleżeńskiej, do (co pewnie byś chciał) związku.
Jest bardzo prawdopodobne, że albo do niczego (seksu) nie dojdzie. A nawet jeśli, to nie pójdzie to w kierunki takim jakbyś chciał (związku).
Dla mnie opisana sprawa, to taki sztandarowy przykład na to, że nie istnieje przyjaźń damsko-męska. Facet zawsze czeka na okazję do seksu, a kobieta lubi mieć w opcji męskie wsparcie.
7 2021-02-09 11:49:35 Ostatnio edytowany przez prego (2021-02-09 11:51:24)
Facet zawsze czeka na okazję do seksu, a kobieta lubi mieć w opcji męskie wsparcie.
Gorzej jak jest odwrotnie.
Pewnie uznamy takiego faceta, za dooopę wołową.
8 2021-02-09 11:55:29 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-09 11:56:15)
No widzicie, ja to z kolei nie zawsze rozumię, kiedy jedna bądź druga strona koniecznie potrzebuje tego seksu czy wsparcia. Facet, który świadomie chce "zaliczyć" praktycznie każdą kobietę,
jaką tylko spotka i usilnie do tego dąży, jest zwykłym prymitywem. Kobieta zaś, która na każdym kroku potrzebuje męskiego wsparcia wydaje się miec problemy akceptacją siebie, jakby nie potrafiła samodzielnie
sobie radzić w życiu. Inaczej mówiąc nie pojmę ludzi, dla których relacje między płciami opierają się tylko na tym, aby prędzej czy później "skonsumować" relację.
9 2021-02-09 12:05:20 Ostatnio edytowany przez prego (2021-02-09 12:06:26)
Inaczej mówiąc nie pojmę ludzi, dla których relacje między płciami opierają się tylko na tym, aby prędzej czy później "skonsumować" relację.
Ale to jest normalne i naturalne.
Ja kiedyś miałem koleżankę, traktowałem ją właśnie jak adoratorkę. Spotykaliśmy się u niej i u mnie w domu. Do niczego nie doszło. Po pewnym czasie, zapewne jej ciągłych zawodów. Poznała kolesia, z którym szybko przeszła "do rzeczy".
Ważne by oboje chcieć tego samego.
10 2021-02-09 12:09:18 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-02-09 12:09:40)
No widzicie, ja to z kolei nie zawsze rozumię, kiedy jedna bądź druga strona koniecznie potrzebuje tego seksu czy wsparcia. Facet, który świadomie chce "zaliczyć" praktycznie każdą kobietę,
jaką tylko spotka i usilnie do tego dąży, jest zwykłym prymitywem. Kobieta zaś, która na każdym kroku potrzebuje męskiego wsparcia wydaje się miec problemy akceptacją siebie, jakby nie potrafiła samodzielnie
sobie radzić w życiu. Inaczej mówiąc nie pojmę ludzi, dla których relacje między płciami opierają się tylko na tym, aby prędzej czy później "skonsumować" relację.
A czy tu jest mowa o „praktycznie każdej kobiecie”? Hmmm...? Przecież ten facet nie ma w targecie niemal każdej kobiety ;-)
Jeżeli dwie osoby związują się przyjaźnią, to na jakimś poziomie uznają siebie za atrakcyjnych. Stąd droga do jeszcze większej intymności i zażyłości i często tak bywa, że w pewnym momencie jedna lub druga strona zapragnie czegoś więcej, a że atawizmem jest dla każdej z płci poszukiwanie u drugiej czegoś z ewolucyjnej perspektywy dla siebie istotnego, to faceci szukają seksu, kobiety bezpieczeństwa.
11 2021-02-09 12:12:43 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-02-09 12:13:08)
Myślę, że nie powinieneś z góry zakładać jak to spotkanie będzie wyglądać. Ona ten tekst o małym zboczeńcu chyba napisała po to, abyś nie zakładał z góry, że będzie seks, żeby nie było niepotrzebnej presji. Nie widzieliście się nawet ostatnio.
Moim zdaniem ona może być zainteresowana czymś więcej, niż zwykłą przyjaźnią.
12 2021-02-09 12:15:59 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-09 12:20:58)
No właśnie, wszystko kwestia atawizmów czy naturalnych biologicznych podstaw naszych zachowań, uwarunkowanych ewolucyjnie...
Problem tylko w tym, żeby nie podchodzić tak do każdego. Tutaj jest coś n arzeczy, więc niech się dzieje
Może u niektórych, przynajmniej przez jakiś czas, jeśli nie czuje się do siebie nic, można utrzymywac normalną koleżeńską relację..
13 2021-02-09 12:49:07 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-02-09 13:16:57)
Macie trochę racji. Znaczy ja do niej na prawdę w szczery sposób podchodzę rozmowy itd., że mnie się pyta w żartach czy nie staje się zboczeńcem to znaczy, że jest coś na rzeczy i chce się spotkać dalej. Kumpela by nawet nie przyszła i kończyła by znajomość w razie wątpliwości. Jest też pewna sprawa, że wszystkie moje koleżanki to takie kumpele, z którymi coś było grane. Nie potrafię mieć kumpeli. Ba nawet mam wrażenie, że chwila gadki z friendzowanymi koleżankami i już by podejście mogły zmienić nawet miałem takie sytuacje ostatnio jedna się pytała a ma faceta czy między nami coś może być czy są już popalone mosty xD. Uważam, że coś jest na rzeczym kumpele inaczej się zachowują. Kilka jej zachowań udało mi się wylapac. Po pierwsze miała faceta to nawet w takie rzeczy się nie bawię musi być wolna i inna jest gadka z mojej strony. Teraz nie ma i już będę czuł się swobodniej w roznowie. Jeśli ona będzie chciała jasne spoko możemy próbować w związek jeśli nie to spoko możemy się kumplować nic się nie dzieje. Na pewno nie robię sobie nadziei. Podchodzę do tego z luzem. To dobra dziewczyna. Jestem przekonany, że atmosfera także będzie dobra dawno się nie widzieliśmy będzie co opowiadać, a co się stanie nie wiem. Ja jakoś nic w jej stronę nie inicjowalem jak już to ona bardziej. Zobaczymy pożyjemy. Ja mam wrażenie, że to nie jest z braku łaku. Ona będąc w związku odczuwałem, że daje znaki, a teraz gdy już z chłopem nie jest jakoś kontakt częstszy mamy. Szczerze nie wiem czy ona w ogóle chce być w jakimś związku czy tylko chce coś przeżyć. Często dawała znać, że chciałaby coś jeszcze przeżyć. Co do tego czy instnieje przyjaźń damsko męska uważam, że nie na swoim przykładzie. Zawsze czuje, że coś jest na rzeczy i to jest niemożliwe by całkowicie się zfriendzonowac.
-----------
Nigdy też dziewczyn nie podrywam w taki sposób by zaczynać od koleżeństwa to jest totalny debilizm dla mnie tutaj nie było możliwości bo miała faceta i sam się dziwie u znajomych co najpierw lecą w przyjaźń a potem płaczą, że ich kobieta nie chce. Ja nie wierzę w takie coś chyba że to dziewczyna zaczyna sobie coś wyobrażać wtedy faktycznie zacząłbym się zastanawiać. Dlatego dodałem tutaj post. Jak ja zobaczyłem pierwszy raz to mi się spodobała, ale chłopa miała to odpuściłem i stwierdziłem spoko kumple. Zawsze jak poznaje potencjalna dziewczynę to problemem nie jest, że idę w przyjaźń, a bardziej to, że bardzo podchodzę w sposób budzący emocje i no popycham dość szybko relacje czasami nawet za szybko. Tu na luziku jak zawsze. Zobacze jak ona będzie się zachowywać.
-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób obowiązujący na forum regulamin.
Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka
No dobrze, ale nadal nie wiemy jak to się stało, że będzie u Ciebie nocować?
No dobrze, ale nadal nie wiemy jak to się stało, że będzie u Ciebie nocować?
Własnie dobrze, że napisałaś właśnie coś zaczailem. Mama ma ja przywieźć w sumie myślałem, że autem przyjedzie. No i będziemy pili coś. W sumie sama chce nocować niby mógłby po nią ktoś przyjechać nie wiem czy nie chce ciągać po nocy rodziny. Własnie sobie przypomniałem myślałem że ona będzie kierować. No ale do mnie ma te 30 km z ciężkim dojazdem.
bagienni_k napisał/a:Inaczej mówiąc nie pojmę ludzi, dla których relacje między płciami opierają się tylko na tym, aby prędzej czy później "skonsumować" relację.
Ale to jest normalne i naturalne.
Ja kiedyś miałem koleżankę, traktowałem ją właśnie jak adoratorkę. Spotykaliśmy się u niej i u mnie w domu. Do niczego nie doszło. Po pewnym czasie, zapewne jej ciągłych zawodów. Poznała kolesia, z którym szybko przeszła "do rzeczy".
Ważne by oboje chcieć tego samego.
Bo Cię wcale nie kręciła.Wtedy naprawdę mężczyżni nie mają problemu z zachowaniem cnoty. ![]()
Jest też pewna sprawa, że wszystkie moje koleżanki to takie kumpele, z którymi coś było grane. Nie potrafię mieć kumpeli. Ba nawet mam wrażenie, że chwila gadki z friendzowanymi koleżankami i już by podejście mogły zmienić
Znałam takich, co mówili podobnie. Śmieszna sprawa, bo te koleżanki często nie miały pojęcia, że brały pod uwagę coś więcej niż koleżeństwo.
Nocowałam u swoich kolegów, koledzy nocowali u mnie. Gdybym się dowiedziała, że to świadczy o tym, że jestem adoratorką, a nie koleżanką, byłabym bardzo zdziwiona.
Ja z kolei uważam ze tutaj jest za wiele myślenia - przyjeżdża koleżanka i będzie nocować. Zobaczyłabym po prostu na bieżąco jak się wszystko będzie rozkręcać. Nastawiasz się na bóg wie co to będzie zawiedziony i zły na siebie albo na nią ze coś nie wyszło po myśli. Nie nastawiasz się na nic - cokolwiek by się nie zdarzyło będzie po prostu fajnie.
Czemu to spotkanie ma być od razu zabarwione seksem? Czy tylko po to się spotykacie czy tak naprawdę znacie się już trochę i spotykacie się na plotki? Kiedyś pojechałam w odwiedziny do mojego kumpla do innego miasta w którym nie byłam. Spędziliśmy super czas szlajalismy się po knajpach i zwiedzaliśmy. Przed pójściem spać uzgodniliśmy ze śpimy razem ale bez żadnych krzywych akcji. Tyle.
Wydaje się ze jesteście dorosłymi ludźmi wiec takie coś tez można uzgodnić wcześniej.
Nie nastawiam się na nic. Ostatnio w rodzinie same kłopoty i bardziej rozmowa mi z kimś potrzebna. Wiem, że spoko z nią spędzę czas pogadamy. Może czegoś więcej się o niej dowiem. Zależy mi na tym by się z nią trochę otworzyć i porozmawiać o wszelakich problemach. Zawiedziony i zły na pewno nie będę ja rozumiem kobiety. Jeśli coś wyniknie naturalnie to w porządku jak nie to też super. Dla mnie cenią się inne wartości niż tylko cielesność. Tak się zapytałem czy coś na rzeczy może być
Jak Ci się podoba to nie zaszkodzi jak jakieś komplementy rzucisz i zobaczysz reakcję.
21 2021-02-10 08:35:49 Ostatnio edytowany przez assassin (2021-02-10 08:36:02)
Tak czy siak kolejna przyjaźń damsko-męska runie z łoskotem. Bo związku Panie autor to z tego nie będzie.
Ja z kolei uważam ze tutaj jest za wiele myślenia - przyjeżdża koleżanka i będzie nocować. Zobaczyłabym po prostu na bieżąco jak się wszystko będzie rozkręcać. Nastawiasz się na bóg wie co to będzie zawiedziony i zły na siebie albo na nią ze coś nie wyszło po myśli. Nie nastawiasz się na nic - cokolwiek by się nie zdarzyło będzie po prostu fajnie.
Czemu to spotkanie ma być od razu zabarwione seksem? Czy tylko po to się spotykacie czy tak naprawdę znacie się już trochę i spotykacie się na plotki? Kiedyś pojechałam w odwiedziny do mojego kumpla do innego miasta w którym nie byłam. Spędziliśmy super czas szlajalismy się po knajpach i zwiedzaliśmy. Przed pójściem spać uzgodniliśmy ze śpimy razem ale bez żadnych krzywych akcji. Tyle.
Wydaje się ze jesteście dorosłymi ludźmi wiec takie coś tez można uzgodnić wcześniej.
Od około pół roku co tydzień w każdy czwartek i piątek nocuje u mnie kolega z pracy, bo kiedyś się wygadał że ma problemy z dojazdem do jednego takiego miejsca i zaproponowałam mu nocleg. Nigdy ani słowem nie zagadaliśmy nic o seksie, nic nie uzgadnialiśmy. Spaliśmy zawsze razem w moim łóżku i nigdy nic nie poszło w kierunku seksu przez tyle czasu. Można spać razem bez żadnych podtekstów seksualnych.
Od około pół roku co tydzień w każdy czwartek i piątek nocuje u mnie kolega z pracy, bo kiedyś się wygadał że ma problemy z dojazdem do jednego takiego miejsca i zaproponowałam mu nocleg. Nigdy ani słowem nie zagadaliśmy nic o seksie, nic nie uzgadnialiśmy. Spaliśmy zawsze razem w moim łóżku i nigdy nic nie poszło w kierunku seksu przez tyle czasu. Można spać razem bez żadnych podtekstów seksualnych.
Raz, że jest zajęty. Dwa że cos jest na rzeczy i razem spać nie powinniście. Jego kobieta o tym wie? Trzy dlaczego przejmujesz się jego stylem ubierania i zakładasz o ty wątek na forum?
Raz, że jest zajęty. Dwa że cos jest na rzeczy i razem spać nie powinniście. Jego kobieta o tym wie? Trzy dlaczego przejmujesz się jego stylem ubierania i zakładasz o ty wątek na forum?
Kolega z pracy jest wolny, nie ma dziewczyny.
Tamten żonaty, to ja go wogóle nie znam, tylko gadaliśmy sobie o tamtym w babskim gronie.
Ech ci faceci, składają sobie historie z różnych kawałków, a potem dziwią się że kobiety ich nie rozumieją.
25 2021-02-19 21:17:39 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-19 21:18:01)
Ciekawe, jak to długo potrwa, ale szczerze podziwiam
Dzisiaj zapewne większość ludzi uznałaby coś takiego za dziwactwo
Choć ja, na miejscu tego faceta, gdybym stwierdził, że nie chcę prowokować losu - spałbym na podłodze ![]()
26 2021-02-19 21:35:45 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-19 21:37:28)
Oj. Jak się sobie nie podobają to żadnego seksu nie będzie przynajmniej na trzeźwo ![]()
Ale jak nie jesteście aseksualni czy niepasujacych orientacji to ja bym się nie czuła komfortowo nie wiedząc co gościowi do głowy strzeli.
Na pewno to nie ten sam od tych dwóch par spodni i 8 koszulek polo?
coś za szczegółowe dane ..:D
Znamy się z pracy. W pracy rozmawiamy nie tylko o pracy, jeśli jest na to czas. Mogę powiedzieć, że podoba mi się, a czy ja jemu się podobam, nie wiem, ale jest bardzo dla mnie miły i sympatyczny, dowcipny. Może jest LGBT, a może nie jest, przeszło mi to przez myśl, ale nie pytałam. Gdy jesteśmy u mnie to bardzo miło spędzamy czas.
spałbym na podłodze
W moim pokoju nie ma miejsca na podłodze, pokój jest wąski, w drugim pokoju nie ma nic, jest nieukończony, nie ma zrobionej podłogi, beton, ewentualnie kuchnia lub łazienka materac rozłożyć, ale najpierw trzeba by ten materac kupić. Mały przedpokój, materac się zmieści.
Dzisiaj piątek, wyjątkowo go nie ma, wczoraj też go nie było, ale widzieliśmy się w pracy. Będzie u mnie za tydzień.
Jeśli napiszesz, że Twoje łóżko ma standardowe 100cm szerokości to wybacz, ale jeśli nic miedzy Wami nie zaszło, to albo Ty, albo On jesteście LGBT. Gdybym była na twoim miejscu, podobałby mi się kolega z pracy, myślałabym, że mogłabym z nim to zrobić, to bym go lekko zachęciła do działań, chociażby tym, że śpiąc razem na jednym dość wąskim łóżku 100cm obróciłabym się tak, aby spać twarzami do siebie.
Albo idąc pierwsza do łazienki, zostawiłabym na półeczce prezerwatywę, aby go sprowokować do rozmowy
Albo podwinęłam do góry koszulę w której śpię.
Piszesz, że nigdy nic nie poszło w kierunku seksu. Żadnych wspólnych pryszniców w łazience, żadnych aluzji, ani żadnego dotyku erotycznego, przez pół roku.
A pisałaś wcześniej, że w pracy macie kontrolę osobistą, nadal tam pracujesz ? Może byłaś z nim w tym pomieszczeniu do kontroli razem ?
Chociaż przepraszam, wątek dotyczy tego, że można być aseksualnym w relacjach damsko męskich. O tym pisała Bbaselle
Oj, mi by wystarczył kawałek podłogi w kuchni i karimata ![]()
Monika, ja nie jestem zdolna do tego wszystkiego co wyczytałam w twoich postach.
Masz rację, moje łóżko ma 100cm szerokości, gdy śpimy we dwoje, to jest nam trochę ciasno, ale jakoś się mieścimy, ale wiesz, twoje inne posty zwróciły moją uwagę na kilka moich reakcji, z których nie zdawałam sobie sprawy, na przykład to, że czasem trudno jest mi zasnąć, a on już śpi.
Nie świecę cyckami gdy idę do łazienki lub gdy wracam z łazienki. Ubieramy się, gdy drugie z nas jest w kuchni. Ja nie mam wanny, jest prysznic, my nie wchodzimy sobie do łazienki, co u ciebie się zdarzało. Nie śpimy twarzami do siebie, ale rano gdy się budzimy trochę za wcześnie i mamy chwilę czasu, to gadamy sobie twarzą w twarz. Piszesz, że odradzasz sex z byle kim i nawet jeśli ktoś zaproponowałby Tobie milion to nie poszłabyś z facetem który ci się nie podoba. Kolega podoba mi się podczas tych porannych pogawędek, czasem leżymy sobie patrząc na siebie uśmiechając się do siebie nic nie mówiąc. Widzisz, Ty zrobiłaś to bo miałaś warunki i on robił podchody do ciebie, a my mamy warunki, ale kolega nie robi podchodów do mnie, ale też pisałaś, "że zachęca go do seksu dziewczyna, o której nie myślał w tej kategorii, że chciałby z nią sex uprawiać", więc ja go nie zachęcam, mimo iż jestem gotowa to z nim zrobić, gdyby on chciał.
Pomysł pozostawienia prezerwatywy w łazience jest dobry, ale nie będę w ten sposób go prowokować do rozmowy o seksie.
W pracy szef kupił drugi skaner, procedura trwa szybciej nie ma potrzeby wchodzenia w kilka osób do pomieszczenia.
Sweter 100
Dopytaj jakie lubi wino, dobrze się spotkać, porozmawiać, może zatańczyć. A co wyjdzie z tego, wziąść na luzie. Jak będzie fajnie można powtórzyć, kto wie może i relacja między Wami fajnie się rozwinie.
Otwarcie powiedźcie i co powinienem zrobić bo nie będę ukrywał że ona nieco mnie kręci, a teraz tak myśląc jej wzrok zawsze był ze szczera sympatią i ciekawością na mnie skierowany. A i taka ciekawostka znam się z nią dobrze, ale nie mamy żadnych wspólnych znajomych jesteśmy z innych miast laczyla nas jedynie uczelnia o kompletnie innych kierunkach.
Od twojego postu minęło trochę czasu. Co słychać ?
Jak widzisz po dyskusji jaka się rozwinęła, są faceci, którzy nie robią podchodów pod sex jeśli mają obok siebie fajną dziewczynę. Są dziewczyny, które czekają na to co zrobi facet, a są dziewczyny, które, jesli chcą, a facet nic nie robi w tym kierunku, same kierują w kierunku jakiego pragną.
33 2021-02-20 11:20:42 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-20 13:52:46)
monika00100 Nie bierzesz pod uwagę w ogóle sytuacji, kiedy któraś ze stron może nie być zainteresowana? Do tanga trzeba dwojga i niekoniecznie fdacet musi być chętny czy od razu poczuć coś, jeśli nawet wpadł w oko kobiecie..Pomijając to, że raczej chyba rzadko dochodzi do takich sytuacji, jak opisana przez Koleżankę wyżej, ale czy tak trudno sobie wyobrazić, że spotkanie dwojga ludzi odmiennej płci może się skończyć inaczej, niż w łóżku?
34 2021-02-20 11:41:15 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-20 11:42:08)
Wcale nie trudno.
Ale jak ktoś wchodzi obcej kobiecie do łóżka niech się liczy z konsekwencjami.
Raczej sytuacja gdy ona uwodzi a On " co Pani, ja tu tylko śpię ! Brzmi jakoś kabaretowo i całe kino zdmuchnęłoby maski chyba na takiej scenie ![]()
Sam fakt spania w obcym łóżku jest tutaj zastanawiający, bo jeśli dwoje ludzi nic nie czuje do siebie lub nie chce prowokować losu, wybierze za wszelką cenę inne rozwiązanie. Może warto sobie uświadomić, że nie zawsze po prostu obie strony mają na "to" ochotę. Przecież niekoniecznie jedna strona musi być zainteresowana czy też zyskać owo zainteresowanie na zawołanie, kiedy druga z kolei jak najbardziej chce czegoś więcej.