brak porozumienia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-12-30 04:51:42)

Temat: brak porozumienia

Witam, Ogólnie temat dla mnie drażniący i stopniowo zaczyna mnie męczyć, więc zacznę od początku. Mam 19 lat i problem z porozumiewaniem się z dziewczynami. Zacznijmy od tego, że kilka miesięcy temu spodobała mi się pewna dziewczyna, która zawróciła mi w głowie. Pisałem do niej i spotykałem się zazwyczaj po szkole i było świetnie. Pewnego razu przyszła sytuacja gdzie byłem strasznie zmartwiony tym, że osoba  z mojej rodziny umiera. Byłem strasznie przybity tym, że przez to latałem myślami gdzie indziej. Stojąc w centrum miasta pogrążony i czekając na pasach na zielone światło stała obok mnie ta dziewczyna a ja zupełnie przypadkiem jej nie zauważyłem. Minąłem się z nią drugi raz w ten sam dzień i powiedziałem do niej cześć, a odwróciła się wzrokiem i udała ze jej mnie nie widzi. Zadzwoniłem do niej i spytałem się jej co się stało, a ona powiedziała, że obraziła się na mnie, że udawałem ze jej nie widzę. Wytłumaczyłem jej całą sytuację, a potem dostałem tylko odpowiedz na to ze to ona ma większe problemy i tym podobne i pocieszyła mnie z uściskiem ze bedzię lepiej. Kilka dni potem znów ogarnęło mnie rozmyślanie nad panującą sytuacją w domu. Napisałem do niej ze nie mam zbytnio ochoty żeby się zwierzać z tego, bo to mnie przytłacza. Kontakt potem się urwał. Kilka miesięcy potem przeprosiła mnie za tą całą sytuację ze nie doceniła we mnie mojej cierpliwości i pomocy w pracach domowych i że jej jest przykro, bo chciała dobrze. Umówiliśmy się potem na kolejne spotkanie dzień przed. Gdy byłem w wyznaczonym spotkaniu kilka minut po umówionej godzinie napisała mi że musi iść na korki z matmy i wtedy pomyślałem sobie spoko. Wracając wpieniony do domu nagle zauwazyłem ją z innym ziomkiem który raczej nie wyglądał na korepetytora a na kolegę z równoległej klasy. wpadłem w stan wulgaryzm i rozpaczy. Za każdym razem przypominało mi się jak dobrze się rozumieliśmy, ze mieliśmy wspólne hobby i zainteresowania. Dałem sobie w końcu spokój. po kilku miesiącach rekonwalescencji z powodu śmierci bliskiej osoby oraz natychmiastowego odejścia dziewczyny zmieniłem myślenie na  pozytywne i postanowiłem ruszać w drogę. poznałem drugą, ambitną i zaskakująco uczuciową osobę jakich mało. W końcu wróciłem do życia. wstawałem z rana uśmiechnięty i pełny wigoru. Kupowałem jej prezenty bez okazji, byłem uprzejmy i miły. ona prawiła mi komplementy i mówiła ze jestem przystojny i ze powinienem  zacząć wierzyć w siebie. zaprosiła mnie do domu. była u niej koleżanka. Siadłem do stołu razem z nimi i zacząłem z nimi rozmawiać na tematy związane z filozofią i problemem mediów. za każdym razem kiedy coś chciałem dokończyć obydwie zaczęły mówić coś na inny temat. Chciałem o czymś powiedzieć nawet luźnym i niezbyt skomplikowanym ale te przerywały mi rozmowę w momencie i gadały o jakiś wyprzedażach i o tym jaka ich koleżanka używa Photoshopa na portalach społecznościowych, a najlepsze jest to gdy zaczęły gadać o polityce i ja niekoniecznie chciałem o tym rozmawiać, one wychwalały partie które nie są zgodne z moimi poglądami i oczekiwały ode mnie odpowiedzi i im nie dałem dla dobra rozmowy, kończąc temat ze narodowcy też są potrzebni. Po tym wszystkim poszliśmy do jej pokoju wraz z jej koleżanką i uznały ze będą oglądać mecz piłki ręcznej na telefonie. Siedziałem jak trup i nic z tym nie zrobiłem gdy nagle powiedziałem ze lece do domu, bo mi już nudno. Obydwie były zszokowane że jestem chamem i wyszedłem stamtąd żeby juz nie męczyć swojego umysłu. Kilka dni po ochłonięciu po całej sytuacji zaprosiłem ją do swojego domu. całowaliśmy się i było już lepiej. Zaczęła rozmawiać o jej ulubionej muzyce ( z racji tego ze jestem audiofilem, amatorskim producentem muzycznym) przymknąłem na ten fakt oko. Zaczęła mnie pytać o rapera czy go znam i czy mi się podoba. ja mówię ze nie znam i żeby mi go pokazała. Wysłuchałem kilka piosenek, które raz były o miłości, a raz o kasie. Uznałem ze się wypowiem na ten temat i powiedziałem jej ze wydaje mi się słabo to wygląda jak ktoś zmienia swój styl i o czym pisze w celach utrzymania swojej popularności i uznałem że robi to pod rynek i brzmi to dosyć komercyjnie. Ona odparła ze w takim razie ranie jej uczucia, ponieważ ona lubi się zmieniać i być wszędzie a ja jestem ignorantem i zamykam się na swoje dziwaczne muzyczne produkcje i ona mi tego nie mówi ze moja muzyka brzmi tak samo. Wyprosiłem ją z domu a ona potem opowiedziała swoim koleżankom że jestem okropny. Do tej pory straciłem wszelkie chęci do rozwijania kontaktów i związków. Chcę podkreślić, że nie mam problemów zeby stutknąć jakąś wyuzdaną laske ale takie życie mi się znudziło.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: brak porozumienia

Mam wrazenie, ze zamiast rozmawiac z ta dziewczyna, to Ty intensywnie probujesz przekonac ja do jakichs swoich racji. Tak jak z tym raperem, zamiast powiedziec "fajnie, fajnie, spoko muzyka", to Ty wbijasz w jakies rozwazania tlumaczac jej dlaczego ktos, kogo lubi sluchac jest slaby.
Wywyzszasz sie, uwazasz sie za lepszego od niej. Rozwazania na temat filozofii, jak one chca pogadac o zakupach, naprawde uwazasz, ze to jest na to miejsce?
Wychodzisz na gbura i chama, bo tak sie prezentujesz.
Wiesz, ze mozna normalnie rozmawiac nawet o polityce z ludzmi, z ktorymi ma sie zupelnie inne poglady? Tylko trzeba szanowac zdanie drugiego czlowieka, a Ty tego nie potrafisz.

Zaczęła rozmawiać o jej ulubionej muzyce ( z racji tego ze jestem audiofilem, amatorskim producentem muzycznym) przymknąłem na ten fakt oko.

Ten cytat mnie najbardziej rozbawil big_smile bo niby co ma bycie audiofilem i amatorskim producentem do tego, zeby ona Ci nie mogla powiedziec o swojej ulubionej muzyce? Wywyzszasz sie.

Z takim podejsciem to daleko nie zajdziesz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-12-30 10:21:59)

Odp: brak porozumienia

Autorze, o ile rozumiem, że ludzie posiadają różne poziomy intelektualne, ktoś lubi rozmawiać o niebie a ktoś o chlebie to... jesteś chyba bardzo arogancki, wywyższający się ponad innych, wartościujesz ludzi według jakichś dziwnych ustalonych przez samego siebie normach i chyba jeszcze wymagasz atencji, bo "TY CHCIAŁEŚ rozmawiać o tym, a one nie"!. Kogo ty udajesz, kogo grasz będąc takim Ą Ę? Ty masz po prostu kij w *****.
Dziewczyna nazywając Cię ignorantem i tak była łagodna.

Wiesz, ja też nie umiem rozmawiać o pierdołach i bzdurach i mam skłonności do dążenia do poważnych tematów i potrafię zmęczyć sobą ludzi, ale nie uważam, żeby rozmowy koleżanek o wyprzedażach czy odmienny gust muzyczny dawały mi prawo do... wartościowania kogokolwiek. Nawet jak lubię słuchać muzyki klasycznej a idę do znajomych na grilla gdzie leci disco polo to się dostosowuje i nawet potańczę. Bo szanuję odmienność!

I to ci właśnie polecam- zacznij ty szanować ludzi i wyjmij ten kij. Pracuj nad komunikacją, bo można powiedzieć o odmiennych gustach i poglądach w taki sposób, że kogoś nie zranisz.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

4 Ostatnio edytowany przez jjbp (2020-12-30 12:00:17)

Odp: brak porozumienia

Też uważam że patrzysz na nie z góry.

5

Odp: brak porozumienia
Lady Loka napisał/a:

Mam wrazenie, ze zamiast rozmawiac z ta dziewczyna, to Ty intensywnie probujesz przekonac ja do jakichs swoich racji. Tak jak z tym raperem, zamiast powiedziec "fajnie, fajnie, spoko muzyka", to Ty wbijasz w jakies rozwazania tlumaczac jej dlaczego ktos, kogo lubi sluchac jest slaby.
Wywyzszasz sie, uwazasz sie za lepszego od niej. Rozwazania na temat filozofii, jak one chca pogadac o zakupach, naprawde uwazasz, ze to jest na to miejsce?
Wychodzisz na gbura i chama, bo tak sie prezentujesz.
Wiesz, ze mozna normalnie rozmawiac nawet o polityce z ludzmi, z ktorymi ma sie zupelnie inne poglady? Tylko trzeba szanowac zdanie drugiego czlowieka, a Ty tego nie potrafisz.

Zaczęła rozmawiać o jej ulubionej muzyce ( z racji tego ze jestem audiofilem, amatorskim producentem muzycznym) przymknąłem na ten fakt oko.

Ten cytat mnie najbardziej rozbawil big_smile bo niby co ma bycie audiofilem i amatorskim producentem do tego, zeby ona Ci nie mogla powiedziec o swojej ulubionej muzyce? Wywyzszasz sie.

Z takim podejsciem to daleko nie zajdziesz.

Zgodzę się z tym, że dało mi to do zrozumienia że wyszedłem na narcyza i szukam w sobie atencji, ale nie jest miło jak ktoś zaczyna temat a potem sam przerywa, albo jak ktoś potem na chwile kompletnie udaje ze mnie tam nie ma . nie mówię że je zanudzałem bo raczej wyglądały na zainteresowane rozmową. Problem polega na tym, że jednak połączenie spotkania ze swoją koleżanką było dla mnie jak testowanie wiedzy na siłe z ich strony, gdzie grzecznie tego odmówiłem. Po drugie nie oceniam nikogo po guście muzycznym i po jego wyglądzie, nie śmieję się z biedy więc szanuje wszystkich. kolezanka spytała się czy wydam jej rzetelną opinie no i jednak co do tego byłem szczery i z tego co mi się wydaje co się teraz dowiedziałem że lepiej skłamać i powiedzieć ze to fajnie brzmi. Sam posłucham czasami disco polo i różnych starych gatunków i sam liczę się z tym ze nie każdy ma taki gust. Sama ona też wspomniała ze raczej to co robię w muzyce jest nie w jej typie i wytykała mi różne rzeczy, więc chciałem być fair.  Rozumiem że ktoś przywiązuje bardziej uwagę to tego czego słucha bo wspomina mu o pięknej nostalgii, a niektórzy słuchają muzyki dla zabawy. Staram się często uważać na słowa, żeby nikogo nie zranić ale też przyjmuję krytykę i ją analizuję

6

Odp: brak porozumienia
R_ita napisał/a:

Autorze, o ile rozumiem, że ludzie posiadają różne poziomy intelektualne, ktoś lubi rozmawiać o niebie a ktoś o chlebie to... jesteś chyba bardzo arogancki, wywyższający się ponad innych, wartościujesz ludzi według jakichś dziwnych ustalonych przez samego siebie normach i chyba jeszcze wymagasz atencji, bo "TY CHCIAŁEŚ rozmawiać o tym, a one nie"!. Kogo ty udajesz, kogo grasz będąc takim Ą Ę? Ty masz po prostu kij w *****.
Dziewczyna nazywając Cię ignorantem i tak była łagodna.

Wiesz, ja też nie umiem rozmawiać o pierdołach i bzdurach i mam skłonności do dążenia do poważnych tematów i potrafię zmęczyć sobą ludzi, ale nie uważam, żeby rozmowy koleżanek o wyprzedażach czy odmienny gust muzyczny dawały mi prawo do... wartościowania kogokolwiek. Nawet jak lubię słuchać muzyki klasycznej a idę do znajomych na grilla gdzie leci disco polo to się dostosowuje i nawet potańczę. Bo szanuję odmienność!

I to ci właśnie polecam- zacznij ty szanować ludzi i wyjmij ten kij. Pracuj nad komunikacją, bo można powiedzieć o odmiennych gustach i poglądach w taki sposób, że kogoś nie zranisz.

Z góry zostało mi narzucone że kompletnie nie szanuję ludzi. To co w takim razie dla Pani jest szacunek. Przytakiwanie w rozmowach i zgadzanie się z tym na ślepo, czy to żeby informować o tym, że na jakiś dany temat nie chcę się wypowiadać i wydawać swoją opinię. Przyznam rację że mam czasem problem z komunikacją nie tylko werbalną. nie nauczyłem się do tej pory rozmawiać o głupich przyziemnych rzeczach, ale wydaję mi się ze raczej jestem w stanie rozmawiać w pewnym stopniu o byle czym. Ostatnio do mnie napisała koleżanka napisała ze "idzie na impreze" i odpisałem jej "spoko, miłej zabawy!" a ona się obraziła, więc co zrobiłem nie tak?

7

Odp: brak porozumienia

Co do szacunku jeszcze jedna sprawa. Ostatnio dziewczyna zaczęła się wyzalac sie na swoj temat, słuchałem jej przez 3 godziny i była wdzieczna za tą rozmowę ze jej ulzyło i dałem jej do zrozumienia kilka kwestii nie narzucając przy tym swojej opinii. Gdy natomiast powiedziałem o swoim problemie i wyzalałem się z płaczem ona w tym czasie przeglądała internet i zapomniała o czym mówię, a na koniec mojego monologu spytała się czy podoba mi się to co sobie zamówiła.

8 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-12-30 15:37:41)

Odp: brak porozumienia

DoomSlayer, przede wszystkim to fajnie, że widzisz z czym masz problemy i w jakiś sposób starasz się nad tym pracować. Twoje kolejne posty trochę zmieniły wydźwięk pierwszego więc zwracam honor z tym szacunkiem smile
Często jest tak, że mamy taki a nie inny sposób bycia że INNYM wydaje się, że ludzi nie szanujemy, że się wywyższamy, wymądrzamy, a przecież wcale tak nie jest.
Ja się w jakimś procencie z Tobą identyfikuje bo miałam bardzo podobne problemy do Twoich jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Dalej jeszcze mam.
Nie będzie tak, że ze wszystkimi będziemy się lubić, rozumieć i umieć dotrzeć, że każdy odpowie nam wzajemnością na nasze zaangażowanie, że oczekując szczerości jest na nią gotowy i tak dalej i tak dalej.
Nie wiesz co siedzi w drugim człowieku i jak zostaniesz odebrany, więc uważam, że nie ma co się obwiniać za to, że koleżanka się obraziła na tekst "spoko, miłej zabawy". To jej filtrowanie rzeczywistości, nie Twoje. Z drugim przypadkiem to samo.

Ja już też np. jakoś tam umiem pogadać o pierdołach ale w środku dalej usycham smile Biorę poprawkę na to, kto jaki jest, jak kto co odbiera i po prostu realizuje swoją prawdziwą naturę tylko z kilkoma zaufanymi osobami bo wiem, że oni wiedzą, że ani się nie wywyższam, ani nie wymądrzam ani ich nie szanuję co po prostu mam taką osobowość.

Podam Ci taki przykład big_smile

Jadę z kolegą samochodem, on tankuje, wraca i mówi "Ale znowu podrożało paliwo" i jemu odpowiem "Aj, nawet nie mów, a co nie podrożało" big_smile Tu nie będzie intelektualnej stymulacji i tu się nie realizuje.

Jadę z moim partnerem, on tankuje, wraca i mówi "Ale znowu podrożało paliwo" i... mamy dyskusję na dwie godziny o koncernach paliwowych, wydobywaniu złóż, polityce paliwowej, korupcji, prognozach cenowych i chwianiu giełdowym. Tu jest stymulacja intelektualna i tu już się realizuję.

Bo co człowiek- to inaczej... Pracuj nad komunikacją werbalną, niewerbalną, bierz poprawkę na filtrowanie rzeczywistości przez innych ludzi smile

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

9

Odp: brak porozumienia
R_ita napisał/a:

DoomSlayer, przede wszystkim to fajnie, że widzisz z czym masz problemy i w jakiś sposób starasz się nad tym pracować. Twoje kolejne posty trochę zmieniły wydźwięk pierwszego więc zwracam honor z tym szacunkiem smile
Często jest tak, że mamy taki a nie inny sposób bycia że INNYM wydaje się, że ludzi nie szanujemy, że się wywyższamy, wymądrzamy, a przecież wcale tak nie jest.
Ja się w jakimś procencie z Tobą identyfikuje bo miałam bardzo podobne problemy do Twoich jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Dalej jeszcze mam.
Nie będzie tak, że ze wszystkimi będziemy się lubić, rozumieć i umieć dotrzeć, że każdy odpowie nam wzajemnością na nasze zaangażowanie, że oczekując szczerości jest na nią gotowy i tak dalej i tak dalej.
Nie wiesz co siedzi w drugim człowieku i jak zostaniesz odebrany, więc uważam, że nie ma co się obwiniać za to, że koleżanka się obraziła na tekst "spoko, miłej zabawy". To jej filtrowanie rzeczywistości, nie Twoje. Z drugim przypadkiem to samo.

Ja już też np. jakoś tam umiem pogadać o pierdołach ale w środku dalej usycham smile Biorę poprawkę na to, kto jaki jest, jak kto co odbiera i po prostu realizuje swoją prawdziwą naturę tylko z kilkoma zaufanymi osobami bo wiem, że oni wiedzą, że ani się nie wywyższam, ani nie wymądrzam ani ich nie szanuję co po prostu mam taką osobowość.

Podam Ci taki przykład big_smile

Jadę z kolegą samochodem, on tankuje, wraca i mówi "Ale znowu podrożało paliwo" i jemu odpowiem "Aj, nawet nie mów, a co nie podrożało" big_smile Tu nie będzie intelektualnej stymulacji i tu się nie realizuje.

Jadę z moim partnerem, on tankuje, wraca i mówi "Ale znowu podrożało paliwo" i... mamy dyskusję na dwie godziny o koncernach paliwowych, wydobywaniu złóż, polityce paliwowej, korupcji, prognozach cenowych i chwianiu giełdowym. Tu jest stymulacja intelektualna i tu już się realizuję.

Bo co człowiek- to inaczej... Pracuj nad komunikacją werbalną, niewerbalną, bierz poprawkę na filtrowanie rzeczywistości przez innych ludzi smile

Jestem wdzięczny za to że ktoś mnie tutaj zrozumiał. Nie jestem złym człowiekiem zeby łamać komuś serca, ale zdarza się to dosyć często dlatego ze od kilku lat po tragedii rodzinnej mam serce z kamienia i myślę glową a nie sercem. trudno mi jest poprostu gadać o niczym, albo obgadywać jakieś inne osoby które nie pasują innym bo one nic mi nie zrobiły a ja im. Cięzko czasem mi jest pomyśleć jakbym się czuł jakbym musiał sie do kogoś przytulić i odbudować swoje emocje. Nie mam problemu z pieniędzmi ale nie chce zeby ktoś na tym zerował, wiec przyjmuję postawę osoby oceniającej inne zachowania. Spotkałem się z róznymi typami osob i niestety nikt mi nie odpowiada. Nie mam depresji, ale zagłębiam się w myślach że związki są zbędne. przy tym odczuwając wielką pustkę i ból w sercu. Noszę maske chama i prostaka i nic z tym nie moge zrobić bo nie potrafię sobie wyobrazić lepszej rzeczywistości. Nie patrzę na alfasamców i innych łaków bo uwazam ze to są zwykłe maszyny. chodzę na siłownię, chodzę na basen i nie mam problemów z tym zeby ktoś odmówił mi randki czy czegokolwiek. boję sie ze moge być po raz kolejny skrzywdzony przez to ze dałem od siebie wiele złych i dobrych rzeczy a nic nie dostaje tylko staję się nudny dla kogoś.

10 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-12-30 16:24:47)

Odp: brak porozumienia

Może poszukaj odpowiedniej osoby, z którą będziesz podzielał zainteresowania, sposób komunikowania się, wartości? Jak widać po tym forum to nie zawsze jest łatwe, niektórzy szukają latami.
To, że ktoś się obraża, to może być tylko twoje odczucie, albo sposób manipulowania drugiej strony, a czasem nieumiejętność zrozumienia potrzeb drugiej osoby, niekoniecznie twoje nieakceptowalne zachowanie.

"Noszę maske chama i prostaka i nic z tym nie moge zrobić bo nie potrafię sobie wyobrazić lepszej rzeczywistości." - Tego nie rozumiem. Wizerunek chama i prostaka w życiu ci raczej nie pomoże, nie pomoże nawiązywać kontaktów z fajnymi ludźmi, którzy będą Ciebie odsuwać.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

11

Odp: brak porozumienia
DoomSlayer napisał/a:

przyjmuję postawę osoby oceniającej inne zachowania

Noszę maske chama i prostaka i nic z tym nie moge zrobić bo nie potrafię sobie wyobrazić lepszej rzeczywistości.

Nie patrzę na alfasamców i innych łaków bo uwazam ze to są zwykłe maszyny.

Nic nie dostaje tylko staję się nudny dla kogoś.

Przebija z Ciebie autorze frustracja. Jest to dla Ciebie zapewne bardzo przykre. 

Niemniej jednak będąc chamem, patrząc na ludzi z góry, obierając wrogą postawę sobie w żaden sposób nie pomagasz.

Jakieś złote myśli typu 'zmień myślenie', 'bądź pozytywny' ze strony użytkowników zapewne niewiele przyniosą ale co myślisz autorze o pójściu do psychologa? Bo z takim nastawieniem i taktyką jaką masz teraz będziesz jedynie spiralą zjeżdżał głębiej we własną frustrację. A ludzie to czują i uciekają przed taką energią. Zresztą, nawet jak znajdziesz dziewczynę to wątpię żeby to okazało się remedium fix na Twoje problemy, związek nie jest od tego żeby Cię ratować albo naprawiać.

12

Odp: brak porozumienia
aniuu1 napisał/a:

Może poszukaj odpowiedniej osoby, z którą będziesz podzielał zainteresowania, sposób komunikowania się, wartości? Jak widać po tym forum to nie zawsze jest łatwe, niektórzy szukają latami.
To, że ktoś się obraża, to może być tylko twoje odczucie, albo sposób manipulowania drugiej strony, a czasem nieumiejętność zrozumienia potrzeb drugiej osoby, niekoniecznie twoje nieakceptowalne zachowanie.

"Noszę maske chama i prostaka i nic z tym nie moge zrobić bo nie potrafię sobie wyobrazić lepszej rzeczywistości." - Tego nie rozumiem. Wizerunek chama i prostaka w życiu ci raczej nie pomoże, nie pomoże nawiązywać kontaktów z fajnymi ludźmi, którzy będą Ciebie odsuwać.

Według kolegów i przyjaciół mam uznanie i kilka osób mi powiedziało że cieszą się ze mnie poznali i nie wyobrażaliby sobie wypadów na miasto albo robienie innych zwariowanych rzeczy i czasem potrafię się wczuć w rolę drugiej osoby. czy to o pomoc finansową czy pomoc rozwiązywania konfliktów i dawanie frajdy innym z rozbawiania ludzi w towarzystwie, ale niestety nikt z nich nie jest w stanie mi pomóc jezeli chodzi o temat budowania relacji bo sami zyja w pustych związkach zbudowanych na tylko i wyłącznie polegających na współżyciu, co innego jezeli przychodzi rozmowa z kobietą, bo nawet jak próbuję być jak najbardziej miły i zabawny to nie mam tego polotu i charyzmy.

13

Odp: brak porozumienia

Jakieś złote myśli typu 'zmień myślenie', 'bądź pozytywny' ze strony użytkowników zapewne niewiele przyniosą ale co myślisz autorze o pójściu do psychologa? Bo z takim nastawieniem i taktyką jaką masz teraz będziesz jedynie spiralą zjeżdżał głębiej we własną frustrację. A ludzie to czują i uciekają przed taką energią. Zresztą, nawet jak znajdziesz dziewczynę to wątpię żeby to okazało się remedium fix na Twoje problemy, związek nie jest od tego żeby Cię ratować albo naprawiać.

zastanawiałem się nad tym czy pójść do psychologa po raz kolejny. Nie wiem czy cokolwiek jest mnie w stanie naprawić oprócz spełniania marzeń związanych z karierą muzyczną, zarabiania pieniędzy. Na pewno to rozważę po nowym roku zeby się tam udać. Bliscy mówią że wszystko przyjdzie z czasem, ale jedyna co przychodzi to coraz większy brak zrozumienia

14

Odp: brak porozumienia

Prawda jest taka że nic Ci tego nie naprawi nawet wymarzona kariera dopóki w głowie dalej lecisz w dół. Wraz ze znalezieniem dziewczyny czy rozwijaniem kariery musi iśc zmiana mindsetu, tak niestety jest. A u znacznej większości kolejnośc jest wręcz odwrotna - sprawy ruszają dopiero jak mindset już jest zmieniony. A z czasem to się co najwyżej możesz zakonserwować w swoim nieszczęściu.

15 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-12-30 17:50:27)

Odp: brak porozumienia

Rozumiem, budowanie związków to nie jest łatwa sprawa. Zauważ, że z każdej relacji można przynajmniej jakąś lekcję wynieść, by skorzystać z nich w przyszłości.

Piszesz o tragedii rodzinnej, pustce w sercu i bólu - to chyba argumenty by pogadać z psychologiem

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

16 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-12-30 19:15:52)

Odp: brak porozumienia
DoomSlayer napisał/a:
R_ita napisał/a:

DoomSlayer, przede wszystkim to fajnie, że widzisz z czym masz problemy i w jakiś sposób starasz się nad tym pracować. Twoje kolejne posty trochę zmieniły wydźwięk pierwszego więc zwracam honor z tym szacunkiem smile
Często jest tak, że mamy taki a nie inny sposób bycia że INNYM wydaje się, że ludzi nie szanujemy, że się wywyższamy, wymądrzamy, a przecież wcale tak nie jest.
Ja się w jakimś procencie z Tobą identyfikuje bo miałam bardzo podobne problemy do Twoich jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Dalej jeszcze mam.
Nie będzie tak, że ze wszystkimi będziemy się lubić, rozumieć i umieć dotrzeć, że każdy odpowie nam wzajemnością na nasze zaangażowanie, że oczekując szczerości jest na nią gotowy i tak dalej i tak dalej.
Nie wiesz co siedzi w drugim człowieku i jak zostaniesz odebrany, więc uważam, że nie ma co się obwiniać za to, że koleżanka się obraziła na tekst "spoko, miłej zabawy". To jej filtrowanie rzeczywistości, nie Twoje. Z drugim przypadkiem to samo.

Ja już też np. jakoś tam umiem pogadać o pierdołach ale w środku dalej usycham smile Biorę poprawkę na to, kto jaki jest, jak kto co odbiera i po prostu realizuje swoją prawdziwą naturę tylko z kilkoma zaufanymi osobami bo wiem, że oni wiedzą, że ani się nie wywyższam, ani nie wymądrzam ani ich nie szanuję co po prostu mam taką osobowość.

Podam Ci taki przykład big_smile

Jadę z kolegą samochodem, on tankuje, wraca i mówi "Ale znowu podrożało paliwo" i jemu odpowiem "Aj, nawet nie mów, a co nie podrożało" big_smile Tu nie będzie intelektualnej stymulacji i tu się nie realizuje.

Jadę z moim partnerem, on tankuje, wraca i mówi "Ale znowu podrożało paliwo" i... mamy dyskusję na dwie godziny o koncernach paliwowych, wydobywaniu złóż, polityce paliwowej, korupcji, prognozach cenowych i chwianiu giełdowym. Tu jest stymulacja intelektualna i tu już się realizuję.

Bo co człowiek- to inaczej... Pracuj nad komunikacją werbalną, niewerbalną, bierz poprawkę na filtrowanie rzeczywistości przez innych ludzi smile

Jestem wdzięczny za to że ktoś mnie tutaj zrozumiał. Nie jestem złym człowiekiem zeby łamać komuś serca, ale zdarza się to dosyć często dlatego ze od kilku lat po tragedii rodzinnej mam serce z kamienia i myślę glową a nie sercem. trudno mi jest poprostu gadać o niczym, albo obgadywać jakieś inne osoby które nie pasują innym bo one nic mi nie zrobiły a ja im. Cięzko czasem mi jest pomyśleć jakbym się czuł jakbym musiał sie do kogoś przytulić i odbudować swoje emocje. Nie mam problemu z pieniędzmi ale nie chce zeby ktoś na tym zerował, wiec przyjmuję postawę osoby oceniającej inne zachowania. Spotkałem się z róznymi typami osob i niestety nikt mi nie odpowiada. Nie mam depresji, ale zagłębiam się w myślach że związki są zbędne. przy tym odczuwając wielką pustkę i ból w sercu. Noszę maske chama i prostaka i nic z tym nie moge zrobić bo nie potrafię sobie wyobrazić lepszej rzeczywistości. Nie patrzę na alfasamców i innych łaków bo uwazam ze to są zwykłe maszyny. chodzę na siłownię, chodzę na basen i nie mam problemów z tym zeby ktoś odmówił mi randki czy czegokolwiek. boję sie ze moge być po raz kolejny skrzywdzony przez to ze dałem od siebie wiele złych i dobrych rzeczy a nic nie dostaje tylko staję się nudny dla kogoś.

doomslayer może przestrzelam i napiszę same oczywistości, ale ja to widzę tak:

1. Stań twarzą w twarz z samym sobą i oddziel dwie kwestie: co faktycznie jest składowymi twojego charakteru (jak paskudne by to nie było) a co mechanizmami i składowymi masek, które przybrałeś. Jeśli masz trudny charakter- nie neguj tego i nie obwiniaj o to, daj sobie akceptację tego i zacznij pracę nad sobą. Pamiętaj, praca nad sobą nie równa się porzucaniu własnej tożsamości i całkowitemu dopasowaniu się. Po prostu żeby funkcjonować społecznie musimy nad wieloma kwestiami w sobie panować.
2. Tragedia rodzinna odcisnęła na Tobie piętno- czy przepracowałeś je i zmierzyłeś się ze swoim bólem czy zakopałeś go głęboko w sobie i jak gdyby nigdy nic poszedłeś dalej? (stoisz dalej) Wróć znowu do psychologa, a najlepiej poszukaj dobrego psychoterapeuty i zmierz się z samym sobą.
3. Każdy się boi zranienia, piszesz, że wiele dałeś od siebie a nic nie dostałeś- no życie nie jest sprawiedliwe. W koszty życia wpisany jest ból, strata, błędy i niesprawiedliwość. To co najlepszego możesz zrobić dla SIEBIE to nie ranić innych bo Ciebie zraniono, nie ranić innych bo boisz się, że ty zostaniesz zraniony. Może nie od razu ale z czasem to sprawi, że nabędziesz do siebie dużo szacunku i sympatii.
4.Twojej pustki i bólu w sercu nic ani nikt inny Ci nie wypełni. To twoja robota.
5. Musimy się przytulać i wyrażać emocje- musisz jak to napisałeś "odbudować swoje emocje". Od tłumienia i uciekania od emocji chorujemy na ciele, duszy i psychice (naukowo udowodnione smile )
6. Bardzo ciężko znaleźć kogoś kto nam "odpowiada". Niestety. Szczególnie komuś z usposobieniem, które mamy trochę podobne. Musisz mieć świadomość, że żeby jako tako funkcjonować społecznie trzeba być trochę elastycznym i wykazać się większym zrozumieniem dla innych. Sam chcesz też zrozumienia, prawda? Na pewno gdzieś tam jest osoba, która doceni albo chociaż zaakceptuje taki a nie inny zestaw cech. Nawet jak Ci nie wyjdzie z 10 relacji- z każdej wyniesiesz lekcję. Na temat siebie, świata, relacji międzyludzkich. I może 11 wyjdzie.
7. Piszesz, że nie wyobrażasz sobie lepszej rzeczywistości? A co rozumiesz pod hasłem "lepsza rzeczywistość"?
8. W innym swoim poście napisałeś o braku zrozumienia. Mówisz o braku zrozumienia od społeczeństwa czy o swoim braku zrozumienia względem samego siebie?

Tak sobie myślę, że i tu posłużę się przykładem który trochę pokazuje, że ja oprócz potrzeby bycia zrozumianą nauczyłam się też rozumieć innych:

Sąsiadka zagaduje mnie na przystanku i mówi, że wzięła małego kota ze wsi bo czyjaś kotka znowu się okociła.
Co robi Rita w głowie? Właśnie rozwija ciekawą DLA NIEJ dyskusję na temat bezdomności kociąt, nierozsądnego rozmnażania zwierząt, przepełnionych schronisk, krytyki braku kastracji i sterylizacji, stosunku i przemocy wobec zwierząt, gminnych projektów obłapywania kotów i poddawania darmowym kastracjom przez fundacje.
Ale Rita już się nauczyła i wie, że sąsiadka tylko chwali się kotkiem, a nie chce dyskutować o złożoności tego problemu. I mimo, że mnie ten kot nie specjalnie interesuje to mówię, że się cieszę, pytam o imię i tylko dorzucam, czy właściciele nie myśleli o sterylizacji swojej kotki...  I czekam na akceptację dyskusji.

Nie wiem czy wiesz o co mi chodzi smile Po twoich wpisach wydaje mi się, że już w to trochę umiesz. To ci ułatwia życie czy powoduje frustracje?

Jeśli mocno przestrzeliłam z tematem, to poproszę o info big_smile

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

17

Odp: brak porozumienia

1. Stań twarzą w twarz z samym sobą i oddziel dwie kwestie: co faktycznie jest składowymi twojego charakteru (jak paskudne by to nie było) a co mechanizmami i składowymi masek, które przybrałeś. Jeśli masz trudny charakter- nie neguj tego i nie obwiniaj o to, daj sobie akceptację tego i zacznij pracę nad sobą. Pamiętaj, praca nad sobą nie równa się porzucaniu własnej tożsamości i całkowitemu dopasowaniu się. Po prostu żeby funkcjonować społecznie musimy nad wieloma kwestiami w sobie panować.
2. Tragedia rodzinna odcisnęła na Tobie piętno- czy przepracowałeś je i zmierzyłeś się ze swoim bólem czy zakopałeś go głęboko w sobie i jak gdyby nigdy nic poszedłeś dalej? (stoisz dalej) Wróć znowu do psychologa, a najlepiej poszukaj dobrego psychoterapeuty i zmierz się z samym sobą.
3. Każdy się boi zranienia, piszesz, że wiele dałeś od siebie a nic nie dostałeś- no życie nie jest sprawiedliwe. W koszty życia wpisany jest ból, strata, błędy i niesprawiedliwość. To co najlepszego możesz zrobić dla SIEBIE to nie ranić innych bo Ciebie zraniono, nie ranić innych bo boisz się, że ty zostaniesz zraniony. Może nie od razu ale z czasem to sprawi, że nabędziesz do siebie dużo szacunku i sympatii.
4.Twojej pustki i bólu w sercu nic ani nikt inny Ci nie wypełni. To twoja robota.
5. Musimy się przytulać i wyrażać emocje- musisz jak to napisałeś "odbudować swoje emocje". Od tłumienia i uciekania od emocji chorujemy na ciele, duszy i psychice (naukowo udowodnione smile )
6. Bardzo ciężko znaleźć kogoś kto nam "odpowiada". Niestety. Szczególnie komuś z usposobieniem, które mamy trochę podobne. Musisz mieć świadomość, że żeby jako tako funkcjonować społecznie trzeba być trochę elastycznym i wykazać się większym zrozumieniem dla innych. Sam chcesz też zrozumienia, prawda? Na pewno gdzieś tam jest osoba, która doceni albo chociaż zaakceptuje taki a nie inny zestaw cech. Nawet jak Ci nie wyjdzie z 10 relacji- z każdej wyniesiesz lekcję. Na temat siebie, świata, relacji międzyludzkich. I może 11 wyjdzie.
7. Piszesz, że nie wyobrażasz sobie lepszej rzeczywistości? A co rozumiesz pod hasłem "lepsza rzeczywistość"?
8. W innym swoim poście napisałeś o braku zrozumienia. Mówisz o braku zrozumienia od społeczeństwa czy o swoim braku zrozumienia względem samego siebie?

1. Uważam, że składową mojego charakteru jest nieodpuszczanie i walka bez względu jaka ona by nie była, większość tematów poruszanych biorę dosyć na serio i nie myślę o tym czy kogoś mogę tym urazić, uważanie się za elitę to też jest problem. składową maski jest natomiast niepotrzebne buractwo i myśl że coś jest oczywiste dla innych.
2. Co do tragedii myśli niekoniecznie odczuwam to na co dzień i raczej myślę pozytywnie. Znam kilka gorszych przypadków i staram się takim osobom pomóc. Sam dobrze się czuje ze nie skonczyłem ze strzykawkami i czasami mi żal takich znajomych co już w wieku 17 skonczyli w piachu. też zauważyłem ze problemów nie da się zważyć i nie mogę kogoś obwiniać za to ze ktoś ma lepiej
3. Ten etap zawitał do mnie już niedawno i pracuję nad tym żeby być jak najbardziej pozytywną osobą i przestać płynąć w smarach kompleksu
5. Nie czułbym się do konca szczery gdyby się okazało ze znów mnie coś takiego spotka jak na początku tematu ale muszę to zmienić
6. Mam wrażenie ze pomimo mojej powinności podjęcia kroku do prób lepiej jest skupić się na rzeczach które naprawdę mnie cieszą i nie są dla mnie męczące jak np budowania zaufania
7. Póki co z doświadczenia nauczyłem się tego że czasami lepiej jest być badboyem żeby kolejny raz nie zostać pochłoniętym emocjami i nie być rozlazłym człowiekiem
8. braku zrozumienia od dziewczyn, niestety teraz dopiero zrozumiałem ze dziewczyny to nie jest pomoc samemu sobie i to było podejście egoistyczne

Wszystko co napisałaś zrozumiałem albo tak mi się wydaje

18 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-12-31 17:06:04)

Odp: brak porozumienia

Fajne rzeczy napisałeś, widzę jeszcze więcej podobieństw smile
Z racji, że jesteś bardzo młody to jak na ten wiek to masz całkiem wysoką samoświadomość, umiesz obserwować siebie i rzeczywistość, podjąłeś już kilka kroków w kierunku pracy nad sobą więc pozostaje robić to dalej i czekać na nieśmiałe owoce. Doceniaj siebie. Dalej zalecam terapię.
Słowa "powinienem" i "muszę" zamień na "chcę" i "mogę". Banalne. Ale pomaga.
I nabierz cierpliwości. Poczucie niezrozumienia, jakiegoś tam niedopasowania i odstawania społecznego i frustracja, która za tym idzie magicznie nie znikną tylko dlatego, że jesteśmy już czegoś świadomi. I zamiast się skupiać, że nie dogadujesz się z 90% ludzi skup na tym, że dogadujesz z 10% (sam pisałeś, że są tacy, którzy się cieszą, że jesteś w ich życiu).

Edit: co do pkt 6. Zalecam jednak podjęcie tego wyzwania nauki zaufania. Łatwo, lekko i przyjemnie nie będzie ale jeśli tego wyzwania nie podejmiesz to z czasem będzie Ci coraz ciężej wysyłać i odbierać pozytywne emocje i dobro, wpuszczać do życia ludzi i... się przytulać.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021