Orgazm udawany - jak to u Was jest? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Dziewczyny, proszę o Wasze szczere wypowiedzi, coś w rodzaju sondy: czy zdarza/ zdarzało się Wam udawać orgazm? Dajcie znać krótko: tak lub nie. Albo szczerzej: raz, rzadko, czasem, często, nigdy. Moje pytanie wynika z rozterek łóżkowych z nowym parterem. Zdaje się, że on ma problem z samooceną, a broniąc się, wpędza mnie w wątpliwości.. Pytam Was dla siebie, nie żeby użyć tego argumentu w sporze wink Dzięki za pomoc i całuję smile "Nowa" Ania

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

jak ma być krótko to - tak. Bywało.

3

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Bezsensowne zagranie, którym tylko sobie można zaszkodzić. No chyba, że chodzi o to, żeby się już facet odwalił i poszedł spać tongue

4

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Nigdy.

5

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?
Chingachgook napisał/a:

Bezsensowne zagranie, którym tylko sobie można zaszkodzić. No chyba, że chodzi o to, żeby się już facet odwalił i poszedł spać tongue

Absolutnie się zgadzam. Jednak wg badań 60-80% kobiet czasem udaje. Więc jeśli facet twierdzi, że żadna z jego 20-30 partnerek tego nie robiła, to żyje w świecie ułudy wink

6

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Nigdy

Po co udawać? Facet myśli że jest bogiem,  nie stara się bo po co skoro "dochodzi" i w ten sposób same sobie i innym kobietom szkodzimy

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

7

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Ja nie mam orgazmow podczas sexu, powiedzialam o tym partnerowi i nie ma zadnego udawania ani nic. Po prostu jest mi dobrze, bardzo dobrze itp.
Teraz pewnie nawinie sie lawina, ale jak to? bo pewnie sie nie staraja bo to, bo tamto. Po prostu tak mam. Jak chce sobie zrobic dobrze to sobie robie i jest gitez.
Nie mam zamiaru udawac przed nikim ze mialam orgazm.

8

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?
Bbaselle napisał/a:

Ja nie mam orgazmow podczas sexu, .... chce sobie zrobic dobrze to sobie robie i jest gitez.

Słynna Betty Dodson jest zwolenniczką i propagatorką kobiecej masturbacji (google   "Betty Dodson teaches a Norwegian girl how to masturbate" )...             Nasuwa się pytanie:    jeśli kobieta robi sobie dobrze, i jest jej wtedy dobrze, to jeśli miałaby dodatkowo zaangażowane usta i ręce partnera, to czy nie byłoby jeszcze lepiej? Takie pieszczenie kobiety w wielu miejscach równocześnie... partner by nie przeszkadzał, tylko dawał dodatkową stymulację erotyczną...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

9 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-10-29 20:15:39)

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Nigdy nie udawałam i też nigdy nie miałam orgazmu z facetem. Dla mnie to w sumie nie jest wielki problem, choć oczywiście wolałabym aby było inaczej.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

10

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Kiedyś, jeszcze z poprzednim partnerem zdarzyło mi się parę razy udawać. Młoda byłam, głupia, a też miał problemy z samooceną to, żeby mu smutno nie było.
Ogólnie głupotą jest udawanie, trzeba partnera zagonić do roboty... by nie musieć udawać.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

11 Ostatnio edytowany przez jjbp (2020-10-30 04:17:28)

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Jak tylko zaczęłam życie seksualne to tak bo podczas stosunku nijak nie umiałam dojść i uważałam że "tak trzeba". Głupota, nawet nie pytajcie..... Od już iluś lat tj. od czasu gdy poznałam lepiej swoje ciało, poznałam co lubię i nauczyłam się dochodzić podczas stosunków - nie, nigdy nie udaje. Jak będziesz udawała że miałaś orgazm to nie będziesz go miewała nigdy - najwidoczniej potrzeba Ci innych doznań niż masz obecnie ale partner nie będzie próbował nic mienić bo myśli że obecnie jest cacy. Tym sposobem nigdy nie nauczy się Twojego ciała

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

A mnie zastanawia jak można nie odróżnić udawanego orgazmu od prawdziwego, albo zwyczajnie moje partnerki miały opanowane do perfekcji udawanie zmian fizjologicznych smile.

13

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?
Psycholog Na Niby napisał/a:

A mnie zastanawia jak można nie odróżnić udawanego orgazmu od prawdziwego, albo zwyczajnie moje partnerki miały opanowane do perfekcji udawanie zmian fizjologicznych smile.

Prawda?
No ale Ty miałeś okazję obserwować czy współuczestniczyć w "prawdziwym", to nie ma szans, żebyś dał się nabrać na atrapę.
Gorzej, i myślę sobie, że wcale to zjawisko nie jest bardzo rzadkie - kiedy mężczyźni kupują tylko to, co pragną zabaczyć, a kobiety im to chętnie sprzedają. Rewelacyjna transakcja.

Przypomniał mi się filmik, który wstawię poniżej, a szczególnie jedna wypowiedź mi utkwiła w pamięci, tak od minuty ok. 7:20.
Na pytane: "Czy udajesz...?" dziewczyna pracująca na sekskamerkach odpowiada tak:

"Często się udaje. Ponieważ tu nie chodzi o przyjemność moją. Ja robię pokaz erotyczny. To ma dobrze wyglądać, to ma spełniać jakby wymagania widza, no bo to jest klient. (...) Prawdziwy orgazm... czasami... to nie jest to, czego chcą mężczyźni, tak naprawdę... gdybym przedstawiła im prawdziwy orgazm...bo to długo trwa. I nie wygląda zbyt dobrze."

A że panowie obecnie są kondycjonowani na efektowne, lecz nieprawdziwe orgazmy, to potem żyją i umierają w słodkim przeświadczeniu, że są bogami seksu. I tak to się kręci smile

14

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Dziewczyna na sekskamerkach nie uprawia seksu tylko ma dobrze wyglądać. Tak jak Bruce Lee ma dobrze wyglądać filmie, a nie jest to prawdziwa walka.

Z tej samej serii na jutubie jest wywiad z prostytutką.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

15

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Nie udawałam, bo wiedziałam, że to by się dla mnie źle skończyło - nie wyobrażam sobie, że np. po kilku latach miałabym nagle poinformować partnera, że nigdy nie miałam orgazmu, a wszystko było grą. Na początku nie dochodziłam podczas stosunku, ale od razu poszło rzeczowe info (bo partner się przejmował xd), że się zdarza, że orgazm przy seksie oralnym czy czymś tam innym jest tak samo fajny. A jak się orgazmy podczas stosunku pojawiły, to też fajnie. W sumie trochę nie rozumiem, jest tyle sposobów, że zamiast marnować energię na udawanie, lepiej nauczać. wink

16

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Nie, nie zdarzyło mi się nigdy, nie widziałam potrzeby aby to robić, a i nie musiałam wink mam stałego partnera juz dłuższy czas, wiec zna bardzo dobrze moje reakcje i o ile przy orgazmie łechtaczkowym bym go nie oszukała to przy pochwowym myślę ze dałoby radę, bo u mnie trochę inaczej to wygląda niż przy tym łechtaczkowym, co nie zmienia faktu, ze tego nie robię wink

Nigdy nie osądzaj ludzi wg opinii innych. Każdy człowiek pokazuje inną stronę swojej osobowości różnym ludziom. J.S.

17

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?
Gary napisał/a:

Dziewczyna na sekskamerkach nie uprawia seksu tylko ma dobrze wyglądać. Tak jak Bruce Lee ma dobrze wyglądać filmie, a nie jest to prawdziwa walka.

No co Ty nie powiesz. smile
Moim zdaniem gro problemów wywodzi się właśnie stąd, że ludzie mają całkowicie wypaczony obraz seksu, już pal licho te sekskamerki i pornografię, ale też zwykłe filmy, seriale, gdzie pokazywana jest jedynie słuszna wizja seksu i miłości.
W prawdziwym życiu ludzie tracą później orientację i nie próbują się ani otworzyć, ani wzajemnie poznać, tylko wyrabiają normę i mają taki seks, jaki im się wydaje, że powinni mieć.

18

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Większość kobiet nie osiąga orgazmu pochwowego, za to z łechtaczkowym jest odwrotnie.
Chyba jednak lepiej o tym partnerowi powiedzieć, że najpierw języczek lub paluszek, a potem klasyka.
Udawanie, jak ktoś wspomniał, ma na celu szybsze pójście spać, bez robienia partnerowi przykrości.
Czy ja udaję? Raczej nie. Ewentualnie wykazuję mężowi nieco większe emocje niż rzeczywistość.
Nawet seks bez mega-orgazmu jest fajny. Oksytocyna wystarczy, nie zawsze muszą występować super-hiper-endorfiny.

19

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

U mnie zależnie, ale kiedy widzę, że on się stara, a mi organizm odmówił posłuszeństwa i nic nie czuję, a w głowie nagle pojawia mi się lista zakupów, które muszę rano zrealizować to zaczynam udawać. Robię to głównie dla tego, żeby on nie czuł, że jest kiepski w łóżku czy coś. Facet też ma uczucia i nie chcę go w żaden sposób negować, jeśli wiem, że to nie jego wina.

20

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?
Sukkub napisał/a:

U mnie zależnie, ale kiedy widzę, że on się stara, a mi organizm odmówił posłuszeństwa i nic nie czuję, a w głowie nagle pojawia mi się lista zakupów, które muszę rano zrealizować to zaczynam udawać. Robię to głównie dla tego, żeby on nie czuł, że jest kiepski w łóżku czy coś. Facet też ma uczucia i nie chcę go w żaden sposób negować, jeśli wiem, że to nie jego wina.

A nie możesz powiedzieć normalnie, że się wybiłaś z rytmu i uciekło i że to też jest spoko? Nie zawsze musisz mieć orgazm, może przestań traktować ego faceta jak jakiś super delikatny wazon?
Po prostu mu powiedz że to nie jego wina i tyle. To zdecydowanie lepsza opcja niż jak się kiedyś zorientuje, że udajesz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

21

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Na początku małżeństwa tak, zdarzało się. Teraz absolutnie nie.

22 Ostatnio edytowany przez jjbp (2020-11-29 18:13:46)

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?
Psycholog Na Niby napisał/a:

A mnie zastanawia jak można nie odróżnić udawanego orgazmu od prawdziwego, albo zwyczajnie moje partnerki miały opanowane do perfekcji udawanie zmian fizjologicznych smile.

Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że każdy mężczyzna z którym spałam i miałam okazję dyskutować o tych tematach był zdziwiony np. że podczas orgazmu następują skurcze w pochwie. Wyszło to parę razy w jakiejś rozmowie i oni zawsze zonk, nigdy nie zauważyłem! A przecież to jest tak łatwo wyczuwalne (a przynajmniej palcem, penisem nie sprawdzałam bo nie mam big_smile). I nie mieli oni 15 lat żeby nie wiedzieć tak więc abstrakcja panowie abstrakcja

Sukkub napisał/a:

U mnie zależnie, ale kiedy widzę, że on się stara, a mi organizm odmówił posłuszeństwa i nic nie czuję, a w głowie nagle pojawia mi się lista zakupów, które muszę rano zrealizować to zaczynam udawać. Robię to głównie dla tego, żeby on nie czuł, że jest kiepski w łóżku czy coś. Facet też ma uczucia i nie chcę go w żaden sposób negować, jeśli wiem, że to nie jego wina.

Ale w jaki sposób rani to jego uczucia? Mialaś zamiar powiedzieć "słuchaj, wybiłam się z rytmu, dziś chyba z orgazmem się nie uda. Niezależnie od tego było bardzo miło" czy "nie miałam orgazmu bo jesteś ciapa w lóźku"? Bo na moje oko wersja a niczyich uczuć nie rani.

Zresztą, ja o stokroć bardziej wolałabym od partnera usłyszeć "słuchaj robisz to źle, jest niekomfortowo, zmieńmy pozycję / spróbuj tak i tak" aniżeli jakby bo miesiącach mi powiedział że w sumie to 80% orgazmów udawał (wiem że u panów z udawaniem ciężej ale załóżmy tongue). Wtedy to bym się dopiero poczuła beznadziejna w te klocki hmm

23

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?
jjbp napisał/a:

Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że każdy mężczyzna z którym spałam i miałam okazję dyskutować o tych tematach był zdziwiony np. że podczas orgazmu następują skurcze w pochwie.

Wiedza podstawowa chyba. Każdy z moich kolegów z którymi poruszaliśmy ten temat (ściślej dochodzenia) właściwie od tego zaczynał opis. Nie wiem czy wynikało to z doświadczenia, z edukowania w tym kierunku czy po prstu znajomości fizjologii, ale no- wiedzieli.

Co do tematu- to jest tylko i wyłącznie szkodzenie sobie w dłuższej perspektywie.

24

Odp: Orgazm udawany - jak to u Was jest?
aquilegia napisał/a:

Dziewczyny, proszę o Wasze szczere wypowiedzi, coś w rodzaju sondy: czy zdarza/ zdarzało się Wam udawać orgazm? Dajcie znać krótko: tak lub nie. Albo szczerzej: raz, rzadko, czasem, często, nigdy. Moje pytanie wynika z rozterek łóżkowych z nowym parterem. Zdaje się, że on ma problem z samooceną, a broniąc się, wpędza mnie w wątpliwości.. Pytam Was dla siebie, nie żeby użyć tego argumentu w sporze wink Dzięki za pomoc i całuję smile "Nowa" Ania

Nigdy.
Jeśli nie mam orgazmu - zawsze o tym mówię i nigdy nie ma z tym problemu. Wtedy albo mąż pyta czy chcę w inny sposób dojść albo sama o to proszę. Tyle.
Udawanie orgazmu zawsze wydawało mi się kompletnie bez sensu i tylko brnięciem w ślepą uliczkę.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Orgazm udawany - jak to u Was jest?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021