Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez Vicko (2020-10-09 22:08:07)

Temat: Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie?

Była w moim życiu koleżanka. W sumie jest nadal ale na 99%między nami nic się już nie wydarzy.
Zakochałem się w niej, były flirciki, uśmiechy, spojrzenia, czasem rozmowy, właśnie to czasem jest słowem klucz dla którego prawdopodobnie już nie jest zainteresowana i traktuje mnie jak wroga.
Mam problemy ze słuchem spowodowane przewleklym zbieraniem się płynu, na razie nikt nie wpadł jak to wyleczyć. To powoduje problemy w komunikacji z otoczeniem, niechęć do rozmów, często ból, rozdraznienie. Z boku mogę sprawiac wrażenie buraka, gbura, zamulonego idioty. A wszystko przez tą chorobę bo dawniej byłem inny.
I tu pojawia się pytanie bo z dziewczyna nie byłem na randce, jesteśmy znajomymi z pracy teraz już tylko na cześć. Nie miałem okazji jej o tym powiedzieć i prawdopodobnie już ona nie chce mnie znać bo wyszło na to że ja ignoruje.
Zastanawialem się czy gdybym ja na początku poinformowal to do tego by doszlo. Lub na przyszłość jak poznam kolejne kobiety kiedy im o tym mówić. Nie jestem niepełnosprawny to taka choroba wtorna jak np zapalenie zatok.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie?
Vicko napisał/a:

Zastanawialem się czy gdybym ja na początku poinformowal to do tego by doszlo. Lub na przyszłość jak poznam kolejne kobiety kiedy im o tym mówić. Nie jestem niepełnosprawny to taka choroba wtorna jak np zapalenie zatok.

"Hej cześć! Jestem Adam i mam problem z uszami"    -- to trochę za wcześnie...

Ukrywać to w nieskończoność i wychodzić na gbura -- to za późno.

Najlepiej mówić na luzie w rozmowie "Sorki! Nie dosłyszałem... Mam czasem problem z uszami, to coś w stylu zapalenia zatok..."

3

Odp: Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie?

Wazna czescia mojej pracy jest sluchanie tego co mowia inni - i czasami te moje dzieci cos tam brzdekna pod nosem a ja sobie mysle WTF?? wiec im wtedy mowie- kochane dzieci, jak wiecie i widzicie ja juz nie jestem pierwszej mlodosci wiec do mnie trzeba mowic glosno, bo ja juz troche przyglucha, wiec jeszcze raz i glosno abym slyszala ta odpowiedz ! smile
Ale tak na serio - to nie jest nic wstydliwego dopoki ty nie zrobisz z tego wstydliwego tematu- to ze czegos sie nie doslyszalo albo sluch jest lekko przytepiony z jakiegos powodu- jesli to dla ciebie nie stanowi problemu to nie stanowi tez dla twojego otoczenia, trzeba byc po prostu otwartym a ludzie to zrozumieja. Nie ma co gburowac albo buraczyc tylko zaakceptowac to ( skoro nikt jeszcze nie wymyslil antidotum) i zyc dalej. Jak sam siebie zdyskwalifikujesz to inni tak samo beda cie traktowac.
Kolezance przy jakiejs okazji mozesz wspomiiec ze czasami nie ogarniasz bo masz zapalenie ucha przewlekle i slabiej slyszlysz. Do odwaznych swiat nalezy!

4 Ostatnio edytowany przez Vicko (2020-10-10 00:39:00)

Odp: Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie?

Przestałem właśnie o tym mówić, bo ludzie źle pojmuja i nie rozumieją tego i co sie z tym wiąże. Tak naprawdę sluch mam dobry z bliska żadnego problemu, jest on co prawda przytłumiony i powoduje to właśnie rozkojarzenie, gorsza zdolność koncentracjo, problemy z rozmowa, plynnosxia wypowiedzi, a jak mam gorsze dni to nawet nie umiem słowa wydusic, cos sie we mnie blokuje. Dlatego ja powiem ze mam problem z tym z ludzie skojarza jedynie że gorzej slysze a to nie do końca tak i będą uwazali ze pozostale posępne zachowanie wynika z mojego charakteru. To mnie wprowadza w jeszcze wieksza frustracje sad
Aczkolwiek dziękuję za rady, może spróbuje to zastosować

5

Odp: Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie?

Przychylam się do zdania Bbaselle, że Twoje nastwienie do tematu jest bardzo ważne. Jeśli nie będziesz tego traktował jak swojej ułomności, otwarcie mówił, że pewne zachowania wynikają z faktu, że masz problem zdrowotny, to ludzie będą na to patrzeć zupełnie inaczej. Jeśli jednak stwarzasz wrażenie posępnego, gburowatego i jest to łączone z Twoim charakterem, a nie ograniczeniami, które posiadasz, to nie dziw się, że może to być niezbyt przychylnie odbierane.
To samo zalecam w kontakcie z kobietami. Nie informuj o tym w jakiejś oficjalnej, patetycznej formie, ale też nie ukrywaj, traktując jak naturalną część siebie, o której jednak musisz powiedzieć, skoro jej nie widać, a ma określone znaczenie w kontaktach z innymi ludźmi.

Swoją drogą przyjaciel mojego męża prawie nie słyszy na jedno ucho. Na co dzień właściwie go to nie ogranicza, ale w sytuacjach kiedy wokół jest szum, na przykład równocześnie rozmawia ze sobą większa ilość osób, co zakłóca odbiór, często nie słyszy wystarczająco dobrze osoby, która mówi do niego siedząc po stronie, z której niedosłyszy. On traktuje to jednak naturalnie, przesiada się albo odwraca w inny sposób, czasem prosi, by mówić inaczej. To mu NICZEGO nie ujmuje. Notabene sama bardzo go lubię i cenię, bo jest naprawdę pozytywnym i wartościowym facetem, a przy tym jego niedosłuch zupełnie nie istnieje.

6

Odp: Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie?

Od razu walę prosto z mostu, że mam ograniczenie, żeby mój rozmówca bral to pod uwagę w moim towarzystwie. Zawsze spotykam się że zrozumieniem.

7

Odp: Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie?
Olinka napisał/a:

Swoją drogą przyjaciel mojego męża prawie nie słyszy na jedno ucho. Na co dzień właściwie go to nie ogranicza, ale w sytuacjach kiedy wokół jest szum, na przykład równocześnie rozmawia ze sobą większa ilość osób, co zakłóca odbiór, często nie słyszy wystarczająco dobrze osoby, która mówi do niego siedząc po stronie, z której niedosłyszy. On traktuje to jednak naturalnie, przesiada się albo odwraca w inny sposób, czasem prosi, by mówić inaczej. To mu NICZEGO nie ujmuje. Notabene sama bardzo go lubię i cenię, bo jest naprawdę pozytywnym i wartościowym facetem, a przy tym jego niedosłuch zupełnie nie istnieje.

Dzięki za radę. Przykład znajomego ok, ale to jednak cos innego mieć problem z jednym uchem a z dwoma. W dodatku ja mam w środku ciśnienie, i s tam zalega co oowoduje dyskomfort, przy gorszym słuchu ale zdrowym narządzie raczej nie ma tego dyskomfortu l. Wiem, że to powoduje we mnie różne dziwne zachowanoa, bo gdy czasem mi przejdzie to od razu inaczej ja sie zachowuje i inaczej odboera mnie otoczenie. smile
Nie lubie sie z tego zwierzac bo gdy probowalem ludzie się smialo, lekcewazyli, zaczynali mówic o swoich problemach i ze oni maja gorzej, np jedna koleżanka ze nie może zajść w ciążę.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Myślicie że spojrzała by na mnie inaczej wiedząc o chorobie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024