Hej, dziewczyny, dawno się nie odzywałam, ale mam problem i prosze o poradę - pewnie większość z was była w podobnej sytuacji. Ponad pół roku temu rozstałam się z facetem, w ciągu ostatnich dwóch tygodni poznałam bliżej jednego faceta i cóż mam pytanie. Na początku on zaprosił mnie na spotkanie - gadaliśmy sobie o pierdółkach, było w porządku. Potem zaprosił mnie na drugie i na drugim sytuacja nabrała trochę rozpędu, gdyż całowaliśmy się, a dokładnie on pocalował mnie. Miałam ochotę na buziaka, ale tylko na buziaka, a on się dosłownie do mnie przyssał. Nie czułam się komfortowo, gdyż znam go od jakiś 2 tygodni i cóż spanikowała. Odsunęłam się od niego i powiedziałam pierwszą rzecz jaka przyszła mi na myśl. Spytałam czego on ode mnie oczekuje i jak widzi to nasze spotykanie się. On powiedział, że nie wie, że nie umie powiedzieć. Powiedział też, że nie zamienił by tego wieczoru ze mną na nic innego, jednakowoż od czasu tej rozmowy dziwnie się zachowuje. Jakby przestało mu zależeć. Pisze do mnie w zupełnie inny sposób.
coś o nim - 20 lat, zajęty (ciągle coś robi), strasznie nierozgarnięty, wydaje mi się, że zdarzały mu się numerki na jedną noc.
Powiedział mi, że mu się podobam, ale czuję, że wystraszył się mojego zachowania. Jednakowoż nic nie poradzę na to, że nie jestem jeszcze gotowa na takie ogniste pocałunki. Nie wiem teraz co mam zrobić ?? olać go ?? Jak to rozegrać...