Hej. Może ktoś pomoże mi rozgryźć tego faceta . Poznaliśmy się w zeszłym roku w październiku. Pisaliśmy ze sobą caly czas i tez dzwoniliśmy do siebie prawie codziennie . Rozmawialismy o wszystkim... o swoich problemach powiedzial tez mi ze jest po przejsciach ze byl z dziewczyna kilka lat i zostawila go jak byla w 4 miesiacu ciązy do innego faceta (dziecko widuje co 2 weekend) a wcześniej ja o dziecku dowiedziałam się przez internet zapytalam czy to jego dziecko i dlaczego mi o nim nie powiedział odpowiedzial ze nie chcial mi mowic od razu na wejściu tylko jak sie spotkamy w cztery oczy bo bal sie jak zareaguje i ze skresle go na starcie nie bede chciała go poznac . Wiec spotkaliśmy się po 2 miesiącach znajomosci wszystko było idealnie rozmawialismy wspolne spacery duzo czasu spędzaliśmy ze sobą i dogadywalismy sie bardzo dobrze jeździłam do niego na weekendy i czasem w środku tygodnia zeby spedzic razem wspolny czas bo dzieliły nas troche kilometry poznalam jego rodzinę znajomych i między czasie zaproponował mi zebym do niego przyjechała w weekend jak będzie mial malego zebym go poznala ale ja odmawiałam dla mnie to było nowe balam sie jak na to wszystko zareaguje czulam jakis lek w sobie... moze przez to ze sam mi o nim nie powiedzial na samym początku tylko sama sie o tym dowiedziałam ... i po jakimś czasie wpadł na pomysł ze wyremontuje swój dom zeby zamieszkac razem zeby ten zwiazek nie był związkiem na odleglosc i tez mial takie plany zeby sobie ze mną zycie ułozyć rodzina itd . Zaczeły się remonty spotykalismy się normalnie jak sie spotykalismy czasami przyjezdzal do mnie i jak skończył się remon zaczely sie problemy probowalam jakos do niego dotrzeć porozmawiac o co chodzi i co go boli czy ma jakies problemy ale nie chcial ze mna rozmawiac .. malo pisal .. mało dzwonil bo mało sie widywalismy chcialam go wciaz miec przy sobie naciskałam na wspolne zamieszkanie zaczelelismy się mniej spotykac zaczely sie klotnie twierdzil ze ma mietlik w głowie jakby ktoś wszedl mu do glowy i wszystko porozwalał i ze jak sobie wszystko pouklada to bedzie jak na poczatku bo ma wrażenie że chcieliśmy wszystko za szybko i on sie o to bal . Wiec zaproponowalam mu przerwe zeby sobie wszystko w glowie poukladał wiec zapytalam jak dlugo mam czekac ile tej przerwy potrzebuje . Odpowiedzial " odpocznijmy i dajmy sobie chwile niech się to ulozy " " nie mysle inaczej jak tylko ze bedzie dobrze" "i mam nadzieję że szybko bedziemy chcieli to decenic " dodam ze od 2 tyg nie mamy kontaktu . Ktos mi powie czy mam czekać co zrobic w takiej sytuacji?
Hej. Może ktoś pomoże mi rozgryźć tego faceta . Poznaliśmy się w zeszłym roku w październiku. Pisaliśmy ze sobą caly czas i tez dzwoniliśmy do siebie prawie codziennie . Rozmawialismy o wszystkim... o swoich problemach powiedzial tez mi ze jest po przejsciach ze byl z dziewczyna kilka lat i zostawila go jak byla w 4 miesiacu ciązy do innego faceta (dziecko widuje co 2 weekend) a wcześniej ja o dziecku dowiedziałam się przez internet zapytalam czy to jego dziecko i dlaczego mi o nim nie powiedział odpowiedzial ze nie chcial mi mowic od razu na wejściu tylko jak sie spotkamy w cztery oczy bo bal sie jak zareaguje i ze skresle go na starcie nie bede chciała go poznac . Wiec spotkaliśmy się po 2 miesiącach znajomosci wszystko było idealnie rozmawialismy wspolne spacery duzo czasu spędzaliśmy ze sobą i dogadywalismy sie bardzo dobrze jeździłam do niego na weekendy i czasem w środku tygodnia zeby spedzic razem wspolny czas bo dzieliły nas troche kilometry poznalam jego rodzinę znajomych i między czasie zaproponował mi zebym do niego przyjechała w weekend jak będzie mial malego zebym go poznala ale ja odmawiałam dla mnie to było nowe balam sie jak na to wszystko zareaguje czulam jakis lek w sobie... moze przez to ze sam mi o nim nie powiedzial na samym początku tylko sama sie o tym dowiedziałam ... i po jakimś czasie wpadł na pomysł ze wyremontuje swój dom zeby zamieszkac razem zeby ten zwiazek nie był związkiem na odleglosc i tez mial takie plany zeby sobie ze mną zycie ułozyć rodzina itd . Zaczeły się remonty spotykalismy się normalnie jak sie spotykalismy czasami przyjezdzal do mnie i jak skończył się remon zaczely sie problemy probowalam jakos do niego dotrzeć porozmawiac o co chodzi i co go boli czy ma jakies problemy ale nie chcial ze mna rozmawiac .. malo pisal .. mało dzwonil bo mało sie widywalismy chcialam go wciaz miec przy sobie naciskałam na wspolne zamieszkanie zaczelelismy się mniej spotykac zaczely sie klotnie twierdzil ze ma mietlik w głowie jakby ktoś wszedl mu do glowy i wszystko porozwalał i ze jak sobie wszystko pouklada to bedzie jak na poczatku bo ma wrażenie że chcieliśmy wszystko za szybko i on sie o to bal . Wiec zaproponowalam mu przerwe zeby sobie wszystko w glowie poukladał wiec zapytalam jak dlugo mam czekac ile tej przerwy potrzebuje . Odpowiedzial " odpocznijmy i dajmy sobie chwile niech się to ulozy " " nie mysle inaczej jak tylko ze bedzie dobrze" "i mam nadzieję że szybko bedziemy chcieli to decenic " dodam ze od 2 tyg nie mamy kontaktu . Ktos mi powie czy mam czekać co zrobic w takiej sytuacji?
Jeśli nie masz nic więcej do roboty, to poczekaj spokojnie. Prawdopodobnie za dwa, trzy tygodnie będziesz miała odpowiedź.
Wiesz, ja to widzę tak. Facet nie do końca jeszcze wyleczył się z poprzedniego związku. Musiało mu bardzo zależeć na tamtej kobiecie, skoro był z nią kilka lat i finalnie pojawiło się też dziecko. On chce mieć kontakt z synkiem i podejrzewam, że często wyobraża sobie, jak fajnie mogłoby być, gdyby byli razem we trójkę, jak prawdziwa rodzina. Zachodze w głowę, co takiego mogło się stać między tymi ludźmi, że kobieta odeszła od niego będąc w czwartym miesiącu ciąży. To naprawdę bardzo dziwne i ja, będąc na twoim miejscu, zamiast łamać sobie głowę nad tym czy on wróci, czy nie, raczej myslalabym o tym, że od tego człowieka odeszła wieloletnia partnerka będąc w czwartym miesiącu ciąży. Czy ją bił? A może ja zdradzał? A może ona zorientowała się, że temu facetowi daleko jest do układania sobie życia z nią? Coś musiało być między to ludźmi. Zastanów się czy przypadkiem nie nadepnelas na minę.
Jego zachowanie teraz, moim zdaniem, może wynikać z tego, że facet lubi mieć plan oraz cel i dążyć do tego, co sobie wyznaczył, ale osiągnąwszy cel nagle traci nim zainteresowanie. Remontował dom, bo myślał o tym, żeby wprowadzić Cię do tego domu, ułożyc sobie z Tobą życie,całe teraz gdy jest to możliwe on nagle stwierdził, że niczego nie jest pewny. Wprowadzenie kogoś obcego do własnego domu jest trudna i poważna decyzja, człowiek liczy się przecież z tym, że może z tym kimś być całe lata albo do końca życia. Trochę przerażająca wizja, chociażby nawet kochało się kogoś naprawdę. Może takie rzeczy dla Ciebie wydają się łatwe, ale dla niego może być wprost przeciwnie, szczególnie że ciągle myśli o swojej byłej, w końcu była to nie byle kto, to matka jego dziecka. A może ona dowiedziała się o Tobie i również poczuła ucisk w okolicach serca i może też wyobraziła sobie, że mogłaby zacząć z ojcem dziecka wszystko od nowa. Może on wie o tym i też kusi go taka perspektywa?
Dlatego Ty dostałaś teraz odsunięta, ponieważ platalabys się tylko między nogami tej dwójki i przeszkadzała w podjęciu decyzji.
Na pewno nie jesteś priorytetem dla tego faceta, skoro jest mu lepiej spędzać każdy dzień bez Ciebie. On dla Ciebie jest priorytetem, więc tęsknisz i liczysz każdy dzień jego milczenia. On natomiast, gdyby ktoś spytał go, jak długo nie rozmawiasz z tą swoją, może odpowiedzialny "nie wiem dokładnie, bo nie liczę, ale będzie pewnie z tydzień albo więcej"- widzisz te różnice?
Tak więc, jeszcze raz, czekaj na wyrok, skoro nie masz niczego innego do roboty, ale może postaraj się wykorzystać ten czas na własne przemyślenia i zdystansowanie się od sprawy. Związek powinien być dwustronny a nie jednostronny. Facet, który kocha kobietę chce spędzać z nią jak najwięcej czasu, a nie oddalać ja od siebie i mieć dzięki temu lepsze samopoczucie.
Bądź ostrożna.
On jej nie kocha i nic do niej nie czuje ..czuje do nie wstręt tak mi mówił. Ona od niego odeszła bo poznała jakies faceta przez gry internetowe wiec mysle ze przestała go kochac a nie chciala byc z nim z przyzwyczajenia bo zakochała się w kims innym
Też uważam, że facet zdał sobie sprawę, że nie jest gotowy na zamieszkanie z Tobą. Wprowadzenie kogoś do własnego domu to poważna decyzja, a Wy z tego co zrozumiałam mieszkacie dość daleko siebie więc pewnie wiązałoby się to z Twoją przeprowadzką i reorganizacją dotychczasowego życia. Możliwe też, że po tym jak ten dom wyremontował, zapragnął by był on gniazdkiem dla jego rodziny, a Ty nawet nie chciałaś poznać jego dziecka. Nie da się tych dwóch rzeczy oddzielić. To dziecko już zawsze będzie w jego życiu. Skoro czujesz niechęć czy lęk przed poznaniem go, to raczej dobrze nie wróży. Może to go zablokowało?
Sama mam partnera z dzieckiem i szczerze nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy on mi mówi, że chce bym je poznała, a ja na to, że nie chcę ale zamieszkać z nim już tak.
Możliwe też, że w tym czasie zbliżył z matką dziecka albo poznał kogoś innego, kto akceptuje jego dziecko. Stąd te wahania.
Matka dziecka mieszka z innym partnerem i dzieckiem . A on widuje dziecko weekendami
Matka dziecka mieszka z innym partnerem i dzieckiem . A on widuje dziecko weekendami
Ok, ale to nie zmienia faktu, że to dziecko ma i je widuje, zabiera do siebie. Z czasem pewnie to dziecko będzie nie tylko na weekendy ale ferie, wakacje, święta itd. Tu nie chodzi o to, że powinnaś to dziecko pokochać jak własne bo ona matkę ma ale nie rozumiem Twojego lęku przed jego poznaniem mając w planach wspólne życie z jego ojcem.
Spróbuj odwrócić sytuację i pomyśl jak Ty byś się czuła gdyby Twój partner nie chciał poznać Twego dziecka? Oczywiście kobieta ma inaczej bo z nią dziecko jest cały czas ale myślę, że każdy rodzic wybierając partnera do życia patrzy na dobro dziecka i to jakie relacje ma z nowym partnerem/partnerką. Nie jeden nowy związek się przez to rozpadł.
zaproponował mi zebym do niego przyjechała w weekend jak będzie mial malego zebym go poznala ale ja odmawiałam dla mnie to było nowe balam sie jak na to wszystko zareaguje czulam jakis lek w sobie... moze przez to ze sam mi o nim nie powiedzial na samym początku tylko sama sie o tym dowiedziałam ...
Poważny błąd to to że badasz życie faceta za jego plecami - śpieszysz się i byłaś niecierpliwa,to jakby taka nadgorliwość z braku zaufania ,jakieś podejrzenia przesadziłaś z tym nie dałaś mu pola .
Drugi błąd to odmowa spotkania w tamten weekend z młodym w domu partnera ,miałaś do wyboru wejść w lęk lub się wycofać lęk na tamten czas Ciebie przerósł to co było dalej to konsekwencje poddania się lękowi.
Poznałaś przeszłość faceta i niby godzisz się na nią ale dziecko to kontynuacja on ma z dzieckiem więź która jest najistotniejsza .
Różnicowanie,rywalizowanie z dzieckiem to też częsty błąd nie da się porównywać tych więzi ze sobą to inne dziedziny relacji.
Jeżeli boisz się dziecka konfrontacji z własnymi uczuciami to kaplica ie poznasz czy jesteś zazdrosna ,zawistna zaborcza i wtedy nie będziesz mogła nic z tym zrobić bo taką postawę można pokonać jak się chce i jest gotowym otwartym ,ale najpierw trzeba skonfrontować swój lęk i to co czujesz do dziecka.
Moim zdaniem poczekaj ,nie jest jeszcze za późno chyba że facet postawił krzyżyk na związku z
Tobą .
Takie przerwy są trochę potrzebne żeby ochłonąć nabrać dystansu a trochę bez sensu bo to przekładanie odwlekanie tematu a najlepiej przegadać ze sobą takie problemy po prostu gadać gadać i gadać to i tak was czeka bo to sprawa nie do ominięcia jeżeli chcecie stworzyć związek.
Zgadzam się że trochę za szybko i za wcześnie oboje działaliście.
...To naprawdę bardzo dziwne i ja, będąc na twoim miejscu, zamiast łamać sobie głowę nad tym czy on wróci, czy nie, raczej myslalabym o tym, że od tego człowieka odeszła wieloletnia partnerka będąc w czwartym miesiącu ciąży. Czy ją bił? A może ja zdradzał? A może ona zorientowała się, że temu facetowi daleko jest do układania sobie życia z nią? Coś musiało być między to ludźmi. Zastanów się czy przypadkiem nie nadepnelas na minę.
A dlaczego od razu bił, zdradzał...? A może odeszła do innego bo "to uczucie było silniejsze od niej" i w 4 literach miała to że jest ojcem ich nienarodzonego dziecka? Skąd takie skrajne podejrzenia? Bo kobieta jak jest w ciąży nie może zrobić nic złego? Nie może zwyczajnie zdradzić i zostawić partnera dla kochanka?
Raczej zapytał bym czy testy robił bo mogła go w alimenty po prostu wkręcić...
Gosia944 napisał/a:zaproponował mi zebym do niego przyjechała w weekend jak będzie mial malego zebym go poznala ale ja odmawiałam dla mnie to było nowe balam sie jak na to wszystko zareaguje czulam jakis lek w sobie... moze przez to ze sam mi o nim nie powiedzial na samym początku tylko sama sie o tym dowiedziałam ...
Poważny błąd to to że badasz życie faceta za jego plecami - śpieszysz się i byłaś niecierpliwa,to jakby taka nadgorliwość z braku zaufania ,jakieś podejrzenia przesadziłaś z tym nie dałaś mu pola .
Nie do końca się z tym zgodzę. Zbyt wielu jest oszustów by przyjmować wszystko na słowo. Tym bardziej, że początkowo, przez 2 msc, ta znajomość była 'wirtualna'. Lepiej sprawdzić, niż angażować się w niepewną relację. Nie sądzę by ta kwestia miała wpływ na obecny stan.
Natomiast z resztą Twojej wypowiedzi się całkowicie zgadzam.
Mi też towarzyszyła niepewność i pewien stres przed poznaniem dziecka partnera ale jak chce się tworzyć związek z osobą po przejściach, to trzeba wziąć na klatę wszelkie związane z tym trudności, a nie udawać że tego dziecka nie ma. On też się denerwował ale widziałam, jak ważne jest dla niego to byśmy się co najmniej zaakceptowali, a najlepiej polubili.
10 2020-08-29 13:22:17 Ostatnio edytowany przez Gosia944 (2020-08-29 13:35:05)
Nie szpiegowalam go za jego plecami . Tylko po prostu podal mi dane na swoj portal społecznościowy gdzie wyskoczyło mi powiadomienie ze byl z kims w zwiazku . Z ciekawości weszłam na jej profil i widzialam że ma dziecko które ma kilka miesięcy a on wczesniej mi mówił że nie jest z nia od kilku miesięcy a o dziecku nic nie wspomniał wiec dodalam 2 do 2 i zapytalam czy to jego dziecko odpowiedzial ze tak tylko nie chcial mi na poczatku nic mowic zebym go na starcie nie skreśliłam tylko powiedziałby mi na pierwszym spotkaniu ... zly tez nie byl ze sama to wyszukałam
Skoro jego była kobieta ma już nowego partnera i nawet ma z nim dziecko, to chyba można wykluczyć opcje, że twój facet w głębi serca planuje odnowienie tamtego związku.
Jednak lepiej by było, żeby ona była mu obojętna, a nie żeby ją nienawidził. Miłość i nienawiść to bardzo silne uczucia.
Ty spotykasz się z tym facetem jakieś 10, 11 miesięcy, więc fakt, jest to dobry pomysł, by przejść na wyższy lewel, czyli do związku. Związku rozumianego jako życie na co dzień pod tym samym dachem,wprowadzenie wspólnego albo częściowo wspólnego gospodarstwa domowego, spędzanie razem świat czy urlopów.
Ten facet chyba ma potrzebę budowania czegoś trwałego. Zaczal więc od moszczenia gniazdka, czyli od remontu domu, w dużej mierze mając Ciebie na myśli jako przyszłą partnerkę życiową. Zwątpił jednak w Twoje umiejętności i możliwości bycia jakby zastępcza matka dla swojego dziecka i chyba zwątpił w sens tego wszystkiego. Z jednej strony chciałby już zacząć rodzinne życie, ale z drugiej strony na samą myśl, że miałby wprowadzić do swojego domu obca kobietę, która niespecjalnie spieszy się do jego dziecka, to rzeczywiście ciężki orzech do zgryzienia. Ty musiałabyś całkowicie zmienić swoje życie, może nawet i pracę i co? On miałby np za miesiąc albo dwa powiedzieć do ciebie " słuchaj, proszę żebyś się wyprowadziła, bo ja jednak nie chce być z tobą" i co mialabys zrobić z czymś takim? Miałabyś zwalniać się z nowej pracy, szukać innej, zbierać manatki i wracać do siebie czy wynająć jakiś kat w jego miejscu zamieszkania? No wydaje mi się, że on zdaje sobie sprawę z tego wszystkiego i jak już przyszedł czas, by wynająć firmę przeprowadzkowa nagle wymiekl i oddalił Cię od siebie.
Może wszystko skończy się dobrze, a może to już koniec, nie wiadomo.
Na razie nie naciskaj na niego, tylko zajmij się swoim życiem i spokojnie czekaj na jego ruch. Jednak, jak pisałam Ci wcześniej, Ty też wykorzystaj ten czas i postaraj się spojrzeć na sprawę całkiem z boku i zadaj sobie pytanie czy Ty rzeczywiście nadajesz się do takiego związku. Nie każda kobieta nadaje się do opiekowania się cudzym dzieckiem i nie jest to żadna ujma na honorze.
kazdy zasluguje na drugą szansę. Zrozumialam pewne rzeczy i czuje ze chce z nim byc i chce zaakceptowac jego dziecko .
13 2020-08-29 13:41:57 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-08-29 13:45:14)
ulle napisał/a:...To naprawdę bardzo dziwne i ja, będąc na twoim miejscu, zamiast łamać sobie głowę nad tym czy on wróci, czy nie, raczej myslalabym o tym, że od tego człowieka odeszła wieloletnia partnerka będąc w czwartym miesiącu ciąży. Czy ją bił? A może ja zdradzał? A może ona zorientowała się, że temu facetowi daleko jest do układania sobie życia z nią? Coś musiało być między to ludźmi. Zastanów się czy przypadkiem nie nadepnelas na minę.
A dlaczego od razu bił, zdradzał...? A może odeszła do innego bo "to uczucie było silniejsze od niej" i w 4 literach miała to że jest ojcem ich nienarodzonego dziecka? Skąd takie skrajne podejrzenia? Bo kobieta jak jest w ciąży nie może zrobić nic złego? Nie może zwyczajnie zdradzić i zostawić partnera dla kochanka?
Raczej zapytał bym czy testy robił bo mogła go w alimenty po prostu wkręcić...
Kobieta, który jest w czwartym miesiącu ciąży nagle odchodzi od wieloletniego partnera, ojca swojego dziecka do faceta, którego poznała w internecie przy okazji grania z nim na jakimś portalu.
Ja tego nie kupuję.
Dlatego gdybym ja była na miejscu autorki i miała taką wiedzę na temat faceta poznanego zresztą w internecie, to nie wyobrażam sobie, żebym zlekceważyła taka informację. Zapalilaby mi się wielka czerwona lampka i na pewno sprawdzilabym dokładnie z kim mam do czynienia, czyli dzielilabym na czworo to, co opowiada mi ten facet, dopóki nie poznałabym prawdy, którą mogłabym zaakceptować.
14 2020-08-29 13:46:57 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-08-29 13:47:29)
kazdy zasluguje na drugą szansę. Zrozumialam pewne rzeczy i czuje ze chce z nim byc i chce zaakceptowac jego dziecko .
Abstrahując od tego faceta, niestety ale nie każdy zasługuje na drugą szansę.
No to siedź i czekaj na telefon od niego.
wiem co bylo miedzy nimi ale nie chce pisać tego na forum bo to co on mi opowiadał na jej temat to jest prawda i ja mu wierze . Nawet pokazywal mi dowody . Ona zostawila go do innego kolesia bo poznala innego w internecie . Ale za nim ona go zostawila i byla z moim partnerem to on ją śledził robil zdjecia .. prowadziła pamietnik który wpadl jemu w ręce.. wszystkie dowody mi pokazywal
16 2020-08-29 13:52:57 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-08-29 14:03:16)
Na razie nie naciskaj na niego, tylko zajmij się swoim życiem i spokojnie czekaj na jego ruch. Jednak, jak pisałam Ci wcześniej, Ty też wykorzystaj ten czas i postaraj się spojrzeć na sprawę całkiem z boku i zadaj sobie pytanie czy Ty rzeczywiście nadajesz się do takiego związku. Nie każda kobieta nadaje się do opiekowania się cudzym dzieckiem i nie jest to żadna ujma na honorze.
Otóż to. Nie poznałaś tego dziecka więc nie możesz wiedzieć czy i jak się w tej patchworkowej rodzinie odnajdziesz. To nie jest łatwe tym bardziej dla osoby, która nie ma własnego dziecka. Nie chodzi tu tylko o kwestie akceptacji, pomocy w opiece ale też ciągłej obecności jego ex w Waszym życiu. Z tego co zrozumiałam, to dziecko jest jeszcze małe, więc na pewno on się kontaktuje w jego sprawie z nią bezpośrednio. Pewnie nie raz będą na tej płaszczyźnie między nimi kłótnie.
To są zbyt ważne i poważne sprawy by unikać konfrontacji i udawać, że skoro dziecko mieszka z matka, to tak jakby go nie było. Jest i zawsze będzie.
Pomyśl co by było gdybyś teraz wszystko tu rzuciła, przeprowadziła do niego i okazało się, że nie znosisz tego dziecka? Postawiła mu ultimatum albo ono albo Ty? Czy wychodziła z domu kiedy to dziecko jest z nim bo skoro jest jego to niech sam nim zajmuje?
Takie rzeczy się sprawdza przed tak ważną decyzją jak zamieszkanie razem.
Kobieta, który jest w czwartym miesiącu ciąży nagle odchodzi od wieloletniego partnera, ojca swojego dziecka do faceta, którego poznała w internecie przy okazji grania z nim na jakimś portalu.
Możliwe, że miała romans zanim zaszła w ciąże i sama nie wiedziała czyje to dziecko. Jak wiele historii wskazuje osoby zdradzające często sypiają z kochankiem i partnerem. Podejrzewam też, że testy były robione jak już się dziecko urodziło. Ma szczęście kobieta, że tamten facet jej nie zostawił bo różnie z tym bywa.
17 2020-08-29 14:03:45 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-08-29 14:06:40)
ulle napisał/a:Na razie nie naciskaj na niego, tylko zajmij się swoim życiem i spokojnie czekaj na jego ruch. Jednak, jak pisałam Ci wcześniej, Ty też wykorzystaj ten czas i postaraj się spojrzeć na sprawę całkiem z boku i zadaj sobie pytanie czy Ty rzeczywiście nadajesz się do takiego związku. Nie każda kobieta nadaje się do opiekowania się cudzym dzieckiem i nie jest to żadna ujma na honorze.
Otóż to. Nie poznałaś tego dziecka więc nie możesz wiedzieć czy i jak się w tej patchworkowej rodzinie odnajdziesz. To nie jest łatwe tym bardziej dla osoby, która nie ma własnego dziecka. Nie chodzi tu tylko o kwestie akceptacji, pomocy w opiece ale też ciągłej obecności jego ex w Waszym życiu. Z tego co zrozumiałam, to dziecko jest jeszcze małe, więc na pewno on się kontaktuje w jego sprawie z nią bezpośrednio. Pewnie nie raz będą na tej płaszczyźnie między nimi kłótnie.
To są zbyt ważne i poważne sprawy by unikać konfrontacji i udawać, że skoro dziecko mieszka z matka, to tak jakby go nie było. Jest i zawsze będzie.
Pomyśl co by było gdybyś teraz wszystko tu rzuciła, przeprowadziła do niego i okazało się, że nie znosisz tego dziecka? Postawiła mu ultimatum albo ono albo Ty? Czy wychodziła z domu kiedy to dziecko jest z nim bo skoro jest jego to niech sam nim zajmuje?
Takie rzeczy się sprawdza przed tak ważną decyzją jak zamieszkanie razem.
Dokładnie, to nie jest takie proste, by ot tak zaakceptować cudze dziecko. Kurcze, przecież zaakceptowanie nawet cudzego psa albo kota nie zawsze jest możliwe, choćby było się miłośnikiem zwierząt, bo albo czuje się do kogoś sympatię, albo nie, takie rzeczy należy najpierw sprawdzić. Nie każde dziecko da się lubić, a juz świadomość tego, ze jest się na nie skazanym może wywołać w człowieku wręcz agresję.
Facet się pospieszył, a potem zdał sobie z tego sprawę i dlatego szybciutko się wycofał. Ja już nawet pomijam fakt, że niezbyt dobrze świadczy o nim, że przez kilka lat spotykał się z taką kobietą. Mądrością on chyba nie grzeszy. Nic dziwnego, że podejmuje takie nieprzemyślane decyzje, czyli najpierw działa, a potem myśli, by na koniec wycofywać się ze wszystkiego rakiem.
A gdyby wyszło tak, że on jednak zadzwoni i podtrzyma swoją ofertę, to jak wyglądałoby to w praktyce? Musiałabyś zmieniać pracę albo, nie daj Boże, sprzedawać własne mieszkanie, o ile takie posiadasz?
A jest w ogole cień nadzieji ze on sie odezwie ? Czy po prostu zakonczy ten zwiazek milczeniem ? I nawet od niego nie uslysze ze to koniec .
Ghosting jest zjawiskiem dość popularnym, szczególnie odkąd na wyświetlaczu telefonu widać, kto dzwoni albo pisze.
Możliwe więc, że rozmawiając z Tobą ostatnio po prostu Cię spławił, tak jak np mówi się do kogoś " ok, to zdzwonimy się pod koniec tygodnia".
Bo tak naprawdę, to on w orwn sensie pożegnał się już z Tobą, więc tak naprawdę nie będzie musiał stosować żadnego ghostingu.
Zadzwoni czy nie zadzwoni oto jest pytanie. A na ile ty go poznałaś, to przecież sama powinnaś wiedzieć, jaki to jest człowiek, czy rzuca słowa na wiatr, czy też solidna z niego firma. Przypomnij sobie jak wyglądała komunikacja z nim. Szło po grudzie czy też zawsze wiedziałaś na czym stoisz?
A czy masz jakieś rzeczy u niego?
Autorko, na dwoje babka wróżyła.
Dlatego zamiast czekać, aż on wyda na Ciebie wyrok, raczej zajmij się sobą i uczciwie sama przed sobą przyznaj, że niekoniecznie miałabyś ochotę pakować się w dzieciatego faceta.
20 2020-08-29 14:34:31 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-08-29 16:33:57)
A jest w ogole cień nadzieji ze on sie odezwie ? Czy po prostu zakonczy ten zwiazek milczeniem ? I nawet od niego nie uslysze ze to koniec .
Trudno powiedzieć. To zależy jakie są rzeczywiste powody jego oddalenia czy rzeczywiście obawa, że nie rokujesz na partnerkę, która stworzy w tym jego domu rodzinna atmosferę i pomoże mu w wychowywaniu jego dziecka czy tez coś innego.
Istnieje tez przecież opcja, że podczas tego remontu kogoś poznał i dlatego ma mętlik a ta cisza jest mu na rękę bo w spokoju może sprawdzić jak rozwinie się nowa znajomość.
Za jakiś czas sama możesz go zapytać jaka jest jego decyzja. Jeśli dalej nie będzie wiedział lub nic nie odpisze, odpuściłabym.
Możliwe też, że się odezwie i powie, że chce wrócić ale zaczekać z przeprowadzką. Wtedy będziesz miała czas i możliwość by zobaczyć czy nie będzie dla Ciebie problemem zaakceptowanie dziecka, jakie uczucia będzie w Tobie wzbudzało i ogólnie jak się odnajdziesz w nowej sytuacji. Bo zapewniam, że weekend z nim i jego dzieckiem będzie o 180st się róznił od tych, które spędziliście razem, we dwoje.
Edit: A, i jeszcze jedno. Nie wykluczone, że po takim weekendzie z jego dzieckiem, sama uznasz, że to nie dla Ciebie. Co innego randkowanie we dwoje, a co innego spędzanie czasu z nim i jego dzieckiem. Tu nie chodzi o samą akceptację, tylko świadomość, że ono już zawsze będzie w Waszym życiu. Naprawdę nie ma większego znaczenia, że widuje go przez 2 weekdny w miesiącu. Nie będziecie już tylko Wy, tylko Wy i jego dziecko bo sprawy z nim związane będą się ciągle przewijać w Waszej codzienności. Nie wiem w jakim jesteście wieku ale mam wrażenie, że jesteś dość młodą osobą i nie do końca zdajesz sobie sprawę na co się chcesz decydować. Już sam fakt, że mimo tego, że spotykaliście się te 10-11 msc, a Ty pomimo jego prośby/propozycji jednak nie chciałaś poznać dziecka bo lęk Cię sparaliżował i argumentujesz to tym, że sama o nim dowiedziałaś, a nie on Ci powiedział, dużo mówi o tym, że nie będzie Ci łatwo.
Ja, pomimo niepewności i stresu, ucieszyłam się, że chce mnie poznać z dzieckiem bo to dla mnie dowód, że traktuje nasz związek bardzo poważnie. Sama też dziecka nie mam ale kocham swojego partnera bardzo i wiem, że na to co działo się w jego życiu zanim mnie poznał nie mam wpływu więc albo akceptuję go z całym "bagażem" albo koniec.
Nie chcę Cię martwić Autorko, ale z tego nic nie będzie...
22 2020-08-29 23:24:19 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-08-29 23:25:18)
paslawek napisał/a:Gosia944 napisał/a:zaproponował mi zebym do niego przyjechała w weekend jak będzie mial malego zebym go poznala ale ja odmawiałam dla mnie to było nowe balam sie jak na to wszystko zareaguje czulam jakis lek w sobie... moze przez to ze sam mi o nim nie powiedzial na samym początku tylko sama sie o tym dowiedziałam ...
Poważny błąd to to że badasz życie faceta za jego plecami - śpieszysz się i byłaś niecierpliwa,to jakby taka nadgorliwość z braku zaufania ,jakieś podejrzenia przesadziłaś z tym nie dałaś mu pola .
Nie do końca się z tym zgodzę. Zbyt wielu jest oszustów by przyjmować wszystko na słowo. Tym bardziej, że początkowo, przez 2 msc, ta znajomość była 'wirtualna'. Lepiej sprawdzić, niż angażować się w niepewną relację. Nie sądzę by ta kwestia miała wpływ na obecny stan.
Natomiast z resztą Twojej wypowiedzi się całkowicie zgadzam.
Mi też towarzyszyła niepewność i pewien stres przed poznaniem dziecka partnera ale jak chce się tworzyć związek z osobą po przejściach, to trzeba wziąć na klatę wszelkie związane z tym trudności, a nie udawać że tego dziecka nie ma. On też się denerwował ale widziałam, jak ważne jest dla niego to byśmy się co najmniej zaakceptowali, a najlepiej polubili.
Wiadomo że świat pełen jest oszustwa i manipulatorów obu płci.Z tym że rasowy oszust nie podawał by adresu do portalu skąd łatwo było trafić do ex i dziecka jak na oszusta to wybitny amator/debiutant i mocno nierozgarnięty .
Może też tworzy jakąś piętrową piramidalną intrygę, ale litości ile takich profesjonalistów jest bez przesady.
Błędem zawsze jest lawirowanie i czajenie się z jakąś "tajemnicą" to zawsze się mści i wywołuje reakcje,które często gęsto też zahaczają o manipulacje Zgadzam się że naiwność i łatwowierność bywa zgubna.
Podobnie jak fabrykowanie wirtualnych, internetowych nadmiernych oczekiwań i idealizowanie innych przed ekranem,najśmieszniejsze że ciągle wszyscy przyznają że "nikt nie jest doskonały" ,natomiast w konfrontacji z kimś bywa odwrotnie jak powstaną emocje .
zaczęło się robić poważnie,a do tego ty go cisnęłaś- to facet zaczął mieć wątpliwosci co do przyszłosci z tobą. tylko tyle i aż tyle.