Tak jak powyżej co sądzicie o byciu z mężczyzną z następującymi cechami jestem bardzo ciekawa Waszych opini oraz tego jaka kobieta była by dobrą partnerką dla owego Pana i/lub jakbyście się przy nim czuły :
uwielbiany przez mamę ![]()
bardzo się szanuje i docenia
jest prawie nieomylny
czyta o jakimś temacie żeby później zaimponować swoją wiedzą
chce być szanowany
wypowiada się i gestykuluje jak ktoś ważny ( gwiazda )
lubi być podziwiany
nigdy nie czuje się ofiarą
uważa że zawsze można być lepszym
ambitny
dobrze ubrany i wyperfumowany ( czysty zadbany )
nie da sobie wejść na głowę
kulturalny
umie się podlizać
ma wyrobione zdanie na każdy temat, nie do podważenia
jak jest dobrze to ok, o problemach nie rozmawia nie szuka wspólnego rozwiązania ( mała empatia do uczuć innych )
w gościnach lubi jak ktoś koło niego skacze uważa że sprawia innym przyjemność swoją osobą
uważa że wielu osobą może się podobać w całokształcie ( rozumie że może być często podziwiany )- norma ![]()
olewa ludzi którzy według niego nic nie wiedzą- nie są na tym samym poziomie
wbrew sobie nawet jeśli kogoś nie lubi czy się nie zgadza jeśli zobaczy kożyść dla siebie w przyszłości będzię dla tej osoby miły
wyluzowany
elokwentny
ma dużo wyrozumiałości do samego siebie gdy popełnia błędy
szanuje miejsce pracy bo szanuje siebie że tu jest więc je docenia, uważa że jest kimś innym niż zwykłym pracownikiem - że to rodzaj zaszczytu dla szefa że go ma
niesromnie przyznaje że jest świetny w tym czy tamtym
wie co mu się należy
oczekuje szacunku od innych, nierzadko podziwu.
1 2020-08-29 17:59:51 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-08-29 20:24:18)
Mi osobiście z opisu nie przypadł do gustu. Nie lubię ludzi co mają się za pępek świata
Tak jak powyżej co sądzicie o byciu z męższczyzną z następującymi cechami jestem bardzo ciekawa Waszych opini oraz tego jaka kobieta była by dobrą partnerką dla owego Pana i/lub jakbyście się przy nim czuły :
uwielbiany przez mamę
bardzo się szanuje i docenia
jest prawie nieomylny
czyta o jakimś temacie żeby później zaimponować swoją wiedzą
chce być szanowany
wypowiada się i gestykuluje jak ktoś ważny ( gwiazda )
lubi być podziwiany
nigdy nie czuje się ofiarą
uważa że zawsze można być lepszym
ambitny
dobrze ubrany i wyperfumowany ( czysty zadbany )
nie da sobie wejść na głowę
kulturalny
umie się podlizać
ma wyrobione zdanie na każdy temat, nie do podważenia
jak jest dobrze to ok, o problemach nie rozmawia nie szuka wspólnego rozwiązania ( mała empatia do uczuć innych )
w gościnach lubi jak ktoś koło niego skacze uważa że sprawia innym przyjemność swoją osobą
uważa że wielu osobą może się podobać w całokształcie ( rozumie że może być często podziwiany )- norma
olewa ludzi którzy według niego nic nie wiedzą- nie są na tym samym poziomie
wbrew sobie nawet jeśli kogoś nie lubi czy się nie zgadza jeśli zobaczy kożyść dla siebie w przyszłości będzię dla tej osoby miły
wyluzowany
elokwentny
ma dużo wyrozumiałości do samego siebie gdy popełnia błędy
szanuje miejsce pracy bo szanuje siebie że tu jest więc je docenia, uważa że jest kimś innym niż zwykłym pracownikiem - że to rodzaj zaszczytu dla szefa że go ma
niesromnie przyznaje że jest świetny w tym czy tamtym
wie co mu się należy
oczekuje szacunku od innych, nieżadko podziwu.
Skoro mama go uwielbia to niech bierze tę "męższczyznę" ![]()
Skoro mama go uwielbia to niech bierze tę "męższczyznę"
Albo zwiąże ze swoim odbiciem w lustrze? No ideał (w jego mniemaniu).
Jako potencjalna partnerka bym zwiewała.
No powiem Wam, że jesetm nieco zdziwiona tymi odpowiedziami. Myślałam,że większość uznałaby go za takiego Greya ![]()
No powiem Wam, że jesetm nieco zdziwiona tymi odpowiedziami. Myślałam,że większość uznałaby go za takiego Greya
No nie, narcyzi zapatrzeni w siebie to nie Grey
Facet, który kocha tylko siebie ani Grejem ani partnerem do życia nie będzie.
A według mnie wbrew pozorom jest bardzo zakompleksiony i ma niskie poczucie swojej wartości, dlatego próbuje na rozmaite osoby udowodnić przed sobą, że jednak jest kimś wartościowym. Czyli w głębi nieszczęśliwy człowiek.
Oj wielu takich..
Dziewczynom omijać z daleka. Raczej chlopak do pary;)
Nie, nie, nie! Nienawidzę takich zadufanych ludzi.
Mój były był podobny.
Towarzysko może być ciekawy, do rozmowy też. Do związku ani nawet do przyjaźni zdecydowanie się nie nadaje.
Tak jak powyżej co sądzicie o byciu z mężczyzną z następującymi cechami jestem bardzo ciekawa Waszych opini oraz tego jaka kobieta była by dobrą partnerką dla owego Pana i/lub jakbyście się przy nim czuły :
uwielbiany przez mamę
bardzo się szanuje i docenia
jest prawie nieomylny
czyta o jakimś temacie żeby później zaimponować swoją wiedzą
chce być szanowany
wypowiada się i gestykuluje jak ktoś ważny ( gwiazda )
lubi być podziwiany
nigdy nie czuje się ofiarą
uważa że zawsze można być lepszym
ambitny
dobrze ubrany i wyperfumowany ( czysty zadbany )
nie da sobie wejść na głowę
kulturalny
umie się podlizać
ma wyrobione zdanie na każdy temat, nie do podważenia
jak jest dobrze to ok, o problemach nie rozmawia nie szuka wspólnego rozwiązania ( mała empatia do uczuć innych )
w gościnach lubi jak ktoś koło niego skacze uważa że sprawia innym przyjemność swoją osobą
uważa że wielu osobą może się podobać w całokształcie ( rozumie że może być często podziwiany )- norma
olewa ludzi którzy według niego nic nie wiedzą- nie są na tym samym poziomie
wbrew sobie nawet jeśli kogoś nie lubi czy się nie zgadza jeśli zobaczy kożyść dla siebie w przyszłości będzię dla tej osoby miły
wyluzowany
elokwentny
ma dużo wyrozumiałości do samego siebie gdy popełnia błędy
szanuje miejsce pracy bo szanuje siebie że tu jest więc je docenia, uważa że jest kimś innym niż zwykłym pracownikiem - że to rodzaj zaszczytu dla szefa że go ma
niesromnie przyznaje że jest świetny w tym czy tamtym
wie co mu się należy
oczekuje szacunku od innych, nierzadko podziwu.
Pomyślałabym, że jest nadęty, że ma kompleksy i próbuje je nadrabiać udawaną pewnością siebie - too głośne mówienie i nadmierna gestykulacja; że jest nadętym bufonem - nie można z nim pogadać, trzeba koło niego skakać, brak szacunku do osób, które uważa za mniej inteligentne.
Generalnie, niezbyt sympatyczny typ, nie miałabym ochoty poznawać.
12 2020-08-29 21:05:23 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-08-29 21:07:03)
Bliżej tu do Doriana niż do Christiana z Greyów:) oczywiście trochę i przeginam ![]()
jeden i drugi szkoda słów.
"Tak czy siak wszystkim piątej klepki brak"
Zgubiłabym trampki uciekając w popłochu..
14 2020-08-29 21:39:49 Ostatnio edytowany przez Majastokrotka (2020-08-29 21:41:04)
Mój były był podobny.
Towarzysko może być ciekawy, do rozmowy też. Do związku ani nawet do przyjaźni zdecydowanie się nie nadaje.
I Jeszcze zapomniałam o sformułowanie które padło : nieraz głośne mowienie ....No właśnie i dla tego jestem zdziwiona odpowiedziami nie zaprzecze, że prawdopodobnie trafnymi....Bo właśnie wśród ludzi może wydawać się ciekawy, i ludzie go chyba bardzo lubia ?! Hmmm...I z tego powodu byłam zdziwiona odpowiedziami...Ile byłaś w tym związku? I co spowodowało jeśli mogę spytać, że się zakończył? Czy to wpłynęło źle na relacje z samą sobą? Ściskam
My byliśmy w sumie razem 14 lat, ale on miał pracę wyjazdową i dlatego to mogło tyle trwać. Na poziomie intelektualnym i fizycznym było super, ale na emocjonalnym dno. Tyle, że i tak musiałam zawsze liczyć na siebie, więc to się jakoś kręciło. Posypało się bo proza życia to nie fajerwerki, a tu oczekiwana była ciągła atencja, co w zderzeniu ze zwykłym życiem, pracą, dzieckiem nie mogło się udać. Po prostu było za ciasno dla jego ego i się rozstaliśmy. No cóż, ja przepracowałam to rozstanie i zdecydowanie na co dzień wolę spokój i życie bez niego. On tam dalej czaruje kolejne Panie, ale raczej bez trwałego sukcesu.
Jeśli nie masz ochoty żyć samodzielnie i potrzebujesz obok siebie faceta na 100%, to taki typ w ogóle nie rokuje. Owszem, bywa fajnie dopóki się nie chce spokojnego życia rodzinnego.
My byliśmy w sumie razem 14 lat, ale on miał pracę wyjazdową i dlatego to mogło tyle trwać. Na poziomie intelektualnym i fizycznym było super, ale na emocjonalnym dno. Tyle, że i tak musiałam zawsze liczyć na siebie, więc to się jakoś kręciło. Posypało się bo proza życia to nie fajerwerki, a tu oczekiwana była ciągła atencja, co w zderzeniu ze zwykłym życiem, pracą, dzieckiem nie mogło się udać. Po prostu było za ciasno dla jego ego i się rozstaliśmy. No cóż, ja przepracowałam to rozstanie i zdecydowanie na co dzień wolę spokój i życie bez niego. On tam dalej czaruje kolejne Panie, ale raczej bez trwałego sukcesu.
Jeśli nie masz ochoty żyć samodzielnie i potrzebujesz obok siebie faceta na 100%, to taki typ w ogóle nie rokuje. Owszem, bywa fajnie dopóki się nie chce spokojnego życia rodzinnego.
Dziękuję za podzielenie się, widzę ogrom podobieństw. Staż troszkę krótszy ale też długi, ja doszłam do momentu w którym zapomniałam kim byłam i nie wiem jak to odwrócić! wpadłam w kompleksy, poczucie winy, że jestem niewystarczająca, że przecież był tak cudowny A ja chwycilam Boga za nogi więc skoro to się tak zmienia to na pewno przeze mnie, zaczęłam doszukiwać sie w sobie negatywnych cech,:( Już nie wiem sama co robic
Doskonale Cię rozumiem. Poczucie bycia niewystarczajacym znam, mimo obiektywnych sukcesów życiowych. Nikt nie jest doskonały w każdym aspekcie i bardzo łatwo wpedzic kogoś w kompleksy w kwestiach niemierzalnych. Gdy ktoś Ci mówi, że za mało jesteś oddana, że za mało kochasz, to zaczynasz wierzyć bo mimo że wiesz, że robisz dużo, to przecież zawsze można więcej. U nas dopiero jak słyszałam o sobie rzeczy, które obiektywnie nie miały miejsca, to zaczęłam oczy otwierać, że to zdecydowanie nie ze mną jest coś nie tak.
Ty już to zauważyłaś i zaufaj swojej intuicji. Jeśli nie chcesz robić radykalnych ruchów, to zacznij się przyglądać uważnie ile razy ustepujesz, przemilczasz, nie robisz problemu, choć myślisz i czujesz inaczej. Ja nie jestem zwolenniczką spisywania plusów i minusów zwiazku, bo nie uważam że musi byc równowaga w dawaniu, jeśli chcesz dawac więcej to ok, aż do momentu gdy nie jest to duża dysproporcja, ale przyjrzyj się co jest w tym związku dobrego dla ciebie i czy Ty jesteś tylko dodatkiem do niego czy osobnym bytem.
Mój były na przykład bardzo się zawsze mną i dzieckiem chwalił. Niby fajnie, ale potem się okazało, że to chwalenie się dodawalo jemu splendoru i nie miało wiele wspólnego z realnym podziwianiem mnie.
I tak, rzeczywiście to ryje beret i w końcu nie wiesz kim naprawdę jesteś. Myślisz, że nie masz prawa chcieć się czuć w związku dobrze, bo przecież król jest tylko jeden. To oczywiście nie dzieje się ot tak, to trwa latami i trudno wyłapać kiedy ta relacja robi się niesymetryczna i całkiem niezadowalajaca. Pocieszę Cię, że można odzyskać siebie, tylko trzeba się odciąć i nie być pod jego wplywem. W zdrowym związku najważniejsza jest sfera emocjonalna, a tu mamy do czynienia z emocjonalną pustką, brakiem empatii co innymi cechami, inteligencją, elokwencją można przykryć na poziomie towarzyskim, ale nie związkowym. I tak jak ktoś tu napisał, mimo ogólnego wrażenia, kryją się tu jego kompleksy, dlatego nie pozwoli Ci byś ty się czuła super i zawsze będzie próbował sprowadzić Cię do parteru i zasiać wątpliwości, że to jednak Ty jesteś nie taka.
A czy on tobą nie manipuluje przypadkiem?
A czy on tobą nie manipuluje przypadkiem?
Ale jaki można mieć w tym cel ?
Doskonale Cię rozumiem. Poczucie bycia niewystarczajacym znam, mimo obiektywnych sukcesów życiowych. Nikt nie jest doskonały w każdym aspekcie i bardzo łatwo wpedzic kogoś w kompleksy w kwestiach niemierzalnych. Gdy ktoś Ci mówi, że za mało jesteś oddana, że za mało kochasz, to zaczynasz wierzyć bo mimo że wiesz, że robisz dużo, to przecież zawsze można więcej. U nas dopiero jak słyszałam o sobie rzeczy, które obiektywnie nie miały miejsca, to zaczęłam oczy otwierać, że to zdecydowanie nie ze mną jest coś nie tak.
Ty już to zauważyłaś i zaufaj swojej intuicji. Jeśli nie chcesz robić radykalnych ruchów, to zacznij się przyglądać uważnie ile razy ustepujesz, przemilczasz, nie robisz problemu, choć myślisz i czujesz inaczej. Ja nie jestem zwolenniczką spisywania plusów i minusów zwiazku, bo nie uważam że musi byc równowaga w dawaniu, jeśli chcesz dawac więcej to ok, aż do momentu gdy nie jest to duża dysproporcja, ale przyjrzyj się co jest w tym związku dobrego dla ciebie i czy Ty jesteś tylko dodatkiem do niego czy osobnym bytem.
Mój były na przykład bardzo się zawsze mną i dzieckiem chwalił. Niby fajnie, ale potem się okazało, że to chwalenie się dodawalo jemu splendoru i nie miało wiele wspólnego z realnym podziwianiem mnie.
I tak, rzeczywiście to ryje beret i w końcu nie wiesz kim naprawdę jesteś. Myślisz, że nie masz prawa chcieć się czuć w związku dobrze, bo przecież król jest tylko jeden. To oczywiście nie dzieje się ot tak, to trwa latami i trudno wyłapać kiedy ta relacja robi się niesymetryczna i całkiem niezadowalajaca. Pocieszę Cię, że można odzyskać siebie, tylko trzeba się odciąć i nie być pod jego wplywem. W zdrowym związku najważniejsza jest sfera emocjonalna, a tu mamy do czynienia z emocjonalną pustką, brakiem empatii co innymi cechami, inteligencją, elokwencją można przykryć na poziomie towarzyskim, ale nie związkowym. I tak jak ktoś tu napisał, mimo ogólnego wrażenia, kryją się tu jego kompleksy, dlatego nie pozwoli Ci byś ty się czuła super i zawsze będzie próbował sprowadzić Cię do parteru i zasiać wątpliwości, że to jednak Ty jesteś nie taka.
Tak zgadzam się, ale dobrze jest usłyszeć to od Ciebie bo już sama nie wiedziałam czy wymyślam czy też dobrze czuje. Emocjonalna pustka tu jest
. Czy możesz mi wytłumaczyć czemu nie pozwoli mi się czuć dobrze ? rozumiem, że chodzi o kompleksy ale czy wyższym celem jest to że jego poczucie wartości spadnie mocniej w dół?
Ja ci gotowych odpowiedzi nie dam, bo Twojego faceta nie znam, mogę tylko pisać o moim byłym. U nas była ciągle jakaś rywalizacja, albo my kontra reszta świata, a potem on kontra ja. Tak jak napisałam wcześniej, król może byc tylko jeden. Moje jest bardziej mojsze, mój ból jest większy niż twój i takie tam. Bez sensu i męczące. Więc nie moze być tak, że Ty czujesz się świetnie gdy on czuje się gorzej. Niby wszystko fajnie, ale "pamiętaj że nie jesteś taka cudowna jak myślisz". To jest takie powolne pranie mózgu, gotowanie żaby. Niby nie jest źle, ale jak zaczynasz konfrontować różne rzeczy z innymi albo widzisz jak się czujesz bez niego, to zauważasz, że to nie jest taki miód a raczej bagno. Nie rozkminiaj tego,każdy ma jakieś zalety i wady, ale z niektórymi ludźmi lepiej trzymać się na zdrowy dystans.
Nie znam go, ale znałam podobnego typa, który manipulował żoną, wmawiając jej, że on jest najlepszym mężem na świecie i ona powinna go doceniać i nie mieć o nic pretensji, bo tym samym ona niszczy to wspaniałe małżeństwo, w którym on się tak stara i przecież ona lepszego nie znajdzie. Nie mówię, że u ciebie tak jest, ale mi się skojarzyło.
Tak jak powyżej co sądzicie o byciu z mężczyzną z następującymi cechami jestem bardzo ciekawa Waszych opini oraz tego jaka kobieta była by dobrą partnerką dla owego Pana i/lub jakbyście się przy nim czuły :
uwielbiany przez mamę
bardzo się szanuje i docenia
jest prawie nieomylny
czyta o jakimś temacie żeby później zaimponować swoją wiedzą
chce być szanowany
wypowiada się i gestykuluje jak ktoś ważny ( gwiazda )
lubi być podziwiany
nigdy nie czuje się ofiarą
uważa że zawsze można być lepszym
ambitny
dobrze ubrany i wyperfumowany ( czysty zadbany )
nie da sobie wejść na głowę
kulturalny
umie się podlizać
ma wyrobione zdanie na każdy temat, nie do podważenia
jak jest dobrze to ok, o problemach nie rozmawia nie szuka wspólnego rozwiązania ( mała empatia do uczuć innych )
w gościnach lubi jak ktoś koło niego skacze uważa że sprawia innym przyjemność swoją osobą
uważa że wielu osobą może się podobać w całokształcie ( rozumie że może być często podziwiany )- norma
olewa ludzi którzy według niego nic nie wiedzą- nie są na tym samym poziomie
wbrew sobie nawet jeśli kogoś nie lubi czy się nie zgadza jeśli zobaczy kożyść dla siebie w przyszłości będzię dla tej osoby miły
wyluzowany
elokwentny
ma dużo wyrozumiałości do samego siebie gdy popełnia błędy
szanuje miejsce pracy bo szanuje siebie że tu jest więc je docenia, uważa że jest kimś innym niż zwykłym pracownikiem - że to rodzaj zaszczytu dla szefa że go ma
niesromnie przyznaje że jest świetny w tym czy tamtym
wie co mu się należy
oczekuje szacunku od innych, nierzadko podziwu.
Kto napisał tę charakterystykę? Sam nasz bohater, czy ktoś o nim?
Jeśli on sam - dawno nie czytałem charakterystyki większego bufona.
Przejrzałem tę listę dwukrotnie.
Najpierw chciałem zaznaczyć na niej cechy, które uznaję za wady.
Zbyt dużo ich znalazłem, więc próbowałem znaleźć zalety. Obiektywną zaletą może być tylko elokwencja. Ale i to wyłącznie w przypadku jeśli to ktoś pisał o nim, a nie on sam o sobie.
Wypisz, wymaluj: Terlecki.![]()
Tak jak powyżej co sądzicie o byciu z mężczyzną z następującymi cechami jestem bardzo ciekawa Waszych opini oraz tego jaka kobieta była by dobrą partnerką dla owego Pana i/lub jakbyście się przy nim czuły :
uwielbiany przez mamę
bardzo się szanuje i docenia
jest prawie nieomylny
czyta o jakimś temacie żeby później zaimponować swoją wiedzą
chce być szanowany
wypowiada się i gestykuluje jak ktoś ważny ( gwiazda )
lubi być podziwiany
nigdy nie czuje się ofiarą
uważa że zawsze można być lepszym
ambitny
dobrze ubrany i wyperfumowany ( czysty zadbany )
nie da sobie wejść na głowę
kulturalny
umie się podlizać
ma wyrobione zdanie na każdy temat, nie do podważenia
jak jest dobrze to ok, o problemach nie rozmawia nie szuka wspólnego rozwiązania ( mała empatia do uczuć innych )
w gościnach lubi jak ktoś koło niego skacze uważa że sprawia innym przyjemność swoją osobą
uważa że wielu osobą może się podobać w całokształcie ( rozumie że może być często podziwiany )- norma
olewa ludzi którzy według niego nic nie wiedzą- nie są na tym samym poziomie
wbrew sobie nawet jeśli kogoś nie lubi czy się nie zgadza jeśli zobaczy kożyść dla siebie w przyszłości będzię dla tej osoby miły
wyluzowany
elokwentny
ma dużo wyrozumiałości do samego siebie gdy popełnia błędy
szanuje miejsce pracy bo szanuje siebie że tu jest więc je docenia, uważa że jest kimś innym niż zwykłym pracownikiem - że to rodzaj zaszczytu dla szefa że go ma
niesromnie przyznaje że jest świetny w tym czy tamtym
wie co mu się należy
oczekuje szacunku od innych, nierzadko podziwu.
Jesteś może osobą piszącą arytkuły na strony dla nastolatek, i sprawdzasz na nas czy się sprawdzi ?
Majastokrotka napisał/a:Tak jak powyżej co sądzicie o byciu z mężczyzną z następującymi cechami jestem bardzo ciekawa Waszych opini oraz tego jaka kobieta była by dobrą partnerką dla owego Pana i/lub jakbyście się przy nim czuły :
uwielbiany przez mamę
bardzo się szanuje i docenia
jest prawie nieomylny
czyta o jakimś temacie żeby później zaimponować swoją wiedzą
chce być szanowany
wypowiada się i gestykuluje jak ktoś ważny ( gwiazda )
lubi być podziwiany
nigdy nie czuje się ofiarą
uważa że zawsze można być lepszym
ambitny
dobrze ubrany i wyperfumowany ( czysty zadbany )
nie da sobie wejść na głowę
kulturalny
umie się podlizać
ma wyrobione zdanie na każdy temat, nie do podważenia
jak jest dobrze to ok, o problemach nie rozmawia nie szuka wspólnego rozwiązania ( mała empatia do uczuć innych )
w gościnach lubi jak ktoś koło niego skacze uważa że sprawia innym przyjemność swoją osobą
uważa że wielu osobą może się podobać w całokształcie ( rozumie że może być często podziwiany )- norma
olewa ludzi którzy według niego nic nie wiedzą- nie są na tym samym poziomie
wbrew sobie nawet jeśli kogoś nie lubi czy się nie zgadza jeśli zobaczy kożyść dla siebie w przyszłości będzię dla tej osoby miły
wyluzowany
elokwentny
ma dużo wyrozumiałości do samego siebie gdy popełnia błędy
szanuje miejsce pracy bo szanuje siebie że tu jest więc je docenia, uważa że jest kimś innym niż zwykłym pracownikiem - że to rodzaj zaszczytu dla szefa że go ma
niesromnie przyznaje że jest świetny w tym czy tamtym
wie co mu się należy
oczekuje szacunku od innych, nierzadko podziwu.Jesteś może osobą piszącą arytkuły na strony dla nastolatek, i sprawdzasz na nas czy się sprawdzi ?
Nie będę wchodzić w dyskusję z takimi durnymi pytaniami
Majastokrotka napisał/a:Tak jak powyżej co sądzicie o byciu z mężczyzną z następującymi cechami jestem bardzo ciekawa Waszych opini oraz tego jaka kobieta była by dobrą partnerką dla owego Pana i/lub jakbyście się przy nim czuły :
uwielbiany przez mamę
bardzo się szanuje i docenia
jest prawie nieomylny
czyta o jakimś temacie żeby później zaimponować swoją wiedzą
chce być szanowany
wypowiada się i gestykuluje jak ktoś ważny ( gwiazda )
lubi być podziwiany
nigdy nie czuje się ofiarą
uważa że zawsze można być lepszym
ambitny
dobrze ubrany i wyperfumowany ( czysty zadbany )
nie da sobie wejść na głowę
kulturalny
umie się podlizać
ma wyrobione zdanie na każdy temat, nie do podważenia
jak jest dobrze to ok, o problemach nie rozmawia nie szuka wspólnego rozwiązania ( mała empatia do uczuć innych )
w gościnach lubi jak ktoś koło niego skacze uważa że sprawia innym przyjemność swoją osobą
uważa że wielu osobą może się podobać w całokształcie ( rozumie że może być często podziwiany )- norma
olewa ludzi którzy według niego nic nie wiedzą- nie są na tym samym poziomie
wbrew sobie nawet jeśli kogoś nie lubi czy się nie zgadza jeśli zobaczy kożyść dla siebie w przyszłości będzię dla tej osoby miły
wyluzowany
elokwentny
ma dużo wyrozumiałości do samego siebie gdy popełnia błędy
szanuje miejsce pracy bo szanuje siebie że tu jest więc je docenia, uważa że jest kimś innym niż zwykłym pracownikiem - że to rodzaj zaszczytu dla szefa że go ma
niesromnie przyznaje że jest świetny w tym czy tamtym
wie co mu się należy
oczekuje szacunku od innych, nierzadko podziwu.Kto napisał tę charakterystykę? Sam nasz bohater, czy ktoś o nim?
Jeśli on sam - dawno nie czytałem charakterystyki większego bufona.
Przejrzałem tę listę dwukrotnie.
Najpierw chciałem zaznaczyć na niej cechy, które uznaję za wady.
Zbyt dużo ich znalazłem, więc próbowałem znaleźć zalety. Obiektywną zaletą może być tylko elokwencja. Ale i to wyłącznie w przypadku jeśli to ktoś pisał o nim, a nie on sam o sobie.
Przecież napisałam o kogo chodzi, nie rozumiem takich wpisów
Przecież napisałam o kogo chodzi, nie rozumiem takich wpisów
Może jestem ślepy, ale nie widzę gdzie napisałaś kto jest autorem charakterystyki. Owszem - napisałaś o kogo chodzi, ale to nie to samo.