Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 82 ]

Temat: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Jestem z dziewczyną razem już z rok i dziś się dowidziałem, że ona jedzie do koleżanek 500km poznanych z internetu 4 lata temu, nie chciała mi powiedzieć z kim jedzie tam bo nie ma prawa jazdy, a jedzie samochodem podobno z kimś, pokłóciłem się z nią o to właśnie, ogolnie jej wierzę, ale bardzo dziwne zachowanie według mnie, co o tym sądzicie, jedzie na jakieś 2 tygodnie z tego co mi wiadomo

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Ok, no i co z tego? Co z tego czy to normalne czy nie? To zachowanie normalne dla niej, a Ty jestes  z nia. Jak Ci sie nie podoba to mozesz sie rozstac.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

3

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Winter.Kween napisał/a:

Ok, no i co z tego? Co z tego czy to normalne czy nie? To zachowanie normalne dla niej, a Ty jestes  z nia. Jak Ci sie nie podoba to mozesz sie rozstac.

Według mnie to powinna zaproponować mnie czy może chcę jechać z nią, a nie, że mi mówi że jutro jedzie i nawet nie wiem gdzie, bo nic więcej mi nie powiedziała

4 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-08-01 00:46:10)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Ok, no i co z tego? Co z tego czy to normalne czy nie? To zachowanie normalne dla niej, a Ty jestes  z nia. Jak Ci sie nie podoba to mozesz sie rozstac.

Według mnie to powinna zaproponować mnie czy może chcę jechać z nią, a nie, że mi mówi że jutro jedzie i nawet nie wiem gdzie, bo nic więcej mi nie powiedziała

Nie musi Ci nic proponowac, moze wyjezdzac sama. Nie jestes kula u nogi.
To, ze nie powiedziala no to co? Co na to poradzisz. Albo sie pogodzisz z tym, ze jest taka, albo sie rozstaniesz.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

5

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:

Według mnie to powinna zaproponować mnie czy może chcę jechać z nią, a nie, że mi mówi że jutro jedzie i nawet nie wiem gdzie, bo nic więcej mi nie powiedziała

Wyraźnie powiedziała, że jedzie do koleżanek, dlaczego więc miałaby Ci to proponować? To tak jakbyś Ty wybierał się na męski wypad i pytał czy dziewczyna też nie miałaby ochoty pojechać.

Masz jakieś podstawy, by jej nie ufać? Jeśli nie, bo dotąd nie zawiodła Twojego zaufania, to przyjmij to co mówi, a w przyszłości popracuj nad sobą, bo ani zazdrość, ani zaborczość nie są cechami pożądanymi w związku. Nikt nie jest niczyją własnością, nawet jeśli jest z kimś związany.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

6

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Czy zauważyłeś zmianę zachowania? Coś Cię niepokoi?

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

7

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Istotka6 napisał/a:

Czy zauważyłeś zmianę zachowania? Coś Cię niepokoi?

Niepokoi mnie jedna rzecz, że zdecydowanie na telefonie za dużo jest, nawet jak sie spotkamy to czasami wchodzi. już też jej o tym powiedziałem, że nie chcę aby ona na telefonie siedziała jak sie spotykamy, nigdy nie zwróciłem uwagi z kim ona tam pisze, ale myślę, że z tymi koleżankami, nawet jak razem gadamy przez telefon czy gramy to ona słyszę jak pisze

8

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:

Jestem z dziewczyną razem już z rok i dziś się dowidziałem, że ona jedzie do koleżanek 500km poznanych z internetu 4 lata temu, nie chciała mi powiedzieć z kim jedzie tam bo nie ma prawa jazdy, a jedzie samochodem podobno z kimś, pokłóciłem się z nią o to właśnie, ogolnie jej wierzę, ale bardzo dziwne zachowanie według mnie, co o tym sądzicie, jedzie na jakieś 2 tygodnie z tego co mi wiadomo

To,  że nie chce Cię zabrać na babski wypad to jest zupełnie normalne. Tylko zastanawia mnie to, dlaczego nie chce powiedzieć w jakie miejsce jedzie konkretnie i to na dwa tygodnie, które jak dla mnie jest raczej dosyć długim okresem jak na spotkanie z ludźmi znanymi tylko z internetu (no bo się zawsze może okazać, że na żywo są zupełnie inni...). Może nie próbuj się z nią na ten temat kłócić, tylko spokojnie wypytaj argumentując te wypytywanie troską o nią.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

9

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
bbasia napisał/a:
Grzegorz944 napisał/a:

Jestem z dziewczyną razem już z rok i dziś się dowidziałem, że ona jedzie do koleżanek 500km poznanych z internetu 4 lata temu, nie chciała mi powiedzieć z kim jedzie tam bo nie ma prawa jazdy, a jedzie samochodem podobno z kimś, pokłóciłem się z nią o to właśnie, ogolnie jej wierzę, ale bardzo dziwne zachowanie według mnie, co o tym sądzicie, jedzie na jakieś 2 tygodnie z tego co mi wiadomo

To,  że nie chce Cię zabrać na babski wypad to jest zupełnie normalne. Tylko zastanawia mnie to, dlaczego nie chce powiedzieć w jakie miejsce jedzie konkretnie i to na dwa tygodnie, które jak dla mnie jest raczej dosyć długim okresem jak na spotkanie z ludźmi znanymi tylko z internetu (no bo się zawsze może okazać, że na żywo są zupełnie inni...). Może nie próbuj się z nią na ten temat kłócić, tylko spokojnie wypytaj argumentując te wypytywanie troską o nią.

Postaram się, ale mnie jakoś to bardzo denerwuje, że ma w tyłku, co ja mówię, czy mi sie to podoba czy nie to ona i tak pojedzie, a jak ja coś zrobię co jej się nie podoba to zaraz się obraża. Pisałem z nią do 13 znowu się troszke pokłociłem z nią o ten wyjazd i pożniej sie przestała odzywać do teraz, wiem że te koleżanki miały być jakoś tak ok 12-13 po nią. Nie rozumiem jednej rzeczy nie może sie odezwać jak jedzie w samochodzie? Przecież ma telefon ze sobą

10

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

To żaden babski wypad, to rogi ci rosną.

11 Ostatnio edytowany przez KaktusTX (2020-08-01 18:28:03)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Grzegorz, wszczynanie awantur jest wyrazem bezsilości.  Demonstrujesz w ten sposób swoją niską wartość w związku.  Takie zachowanie będzie kobietę odpychało.  Absolutnie nigdy nie rozwiązuj konfliktów w ten sposób.

Zastanów się dobrze dlaczego tak bardzo cię jej zachowanie uraziło.  Pomyśl głębiej niż tylko, że mogła ci zaproponować wspólny wyjazd.  Może jesteś zazdrosny, że ona bedzie się bawić bez ciebie.  Może obawiasz się o jej bezpieczeństwo, a ona ignoruje twoją troskę.  Może jej nie ufasz.  Pomyśl czy masz inne przykłady z przeszłości, które spowodowały że jesteś na coś przeczulony.  Może masz jakieś kompleksy które się uwypuklają w takich momentach.

Nie wykluczaj że to jest koniec związku.  Powinieneś być na taką ewentualność gotowy i przyjąć to ze spokojem.  Wszystko od czego nie jesteś w stanie odejść uczyni cię tego niewolnikiem.  Jeżeli zachowanie partnerki jest przekraczaniem jakiś istotnych dla ciebie granic (o których ona jest świadoma), lepiej byłoby gdybyś jej życzył dobrej zabawy na wyjeździe i poprosił aby przed wyjazdem zabrała swoje rzeczy z twojego mieszkania.

Z wyjątkiem dzieci, każdy ma takie życie na jakie zasługuje.

12

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
KaktusTX napisał/a:

Grzegorz, wszczynanie awantur jest wyrazem bezsilości.  Demonstrujesz w ten sposób swoją niską wartość w związku.  Takie zachowanie będzie kobietę odpychało.  Absolutnie nigdy nie rozwiązuj konfliktów w ten sposób.

Zastanów się dobrze dlaczego tak bardzo cię jej zachowanie uraziło.  Pomyśl głębiej niż tylko, że mogła ci zaproponować wspólny wyjazd.  Może jesteś zazdrosny, że ona bedzie się bawić bez ciebie.  Może obawiasz się o jej bezpieczeństwo, a ona ignoruje twoją troskę.  Może jej nie ufasz.  Pomyśl czy masz inne przykłady z przeszłości, które spowodowały że jesteś na coś przeczulony.  Może masz jakieś kompleksy które się uwypuklają w takich momentach.

Nie wykluczaj że to jest koniec związku.  Powinieneś być na taką ewentualność gotowy i przyjąć to ze spokojem.  Wszystko od czego nie jesteś w stanie odejść uczyni cię tego niewolnikiem.  Jeżeli zachowanie partnerki jest przekraczaniem jakiś istotnych dla ciebie granic (o których ona jest świadoma), lepiej byłoby gdybyś jej życzył dobrej zabawy na wyjeździe i poprosił aby przed wyjazdem zabrała swoje rzeczy z twojego mieszkania.

Najbardziej mnie wkurza, że widziała, że nie akceptuje tego, że jedzie, a i tak zrobiła po swojemu. To mnie dobija, martwię się o nią bardzo, a mam wrażenie,że ona ma to w tyłku, bo od 13 się nie odzywa

13

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Dzisiaj powinieneś wyłączyć komórkę i zająć się czymś innym.  Najlepiej zrób coś co cię zmęczy fizycznie - siłownia, basen, rower, itp.  Obejrzyj jakiś dobry film i idź spać.  Jutro oceń czy nadal przeżywasz podobnie silne emocje.

Z wyjątkiem dzieci, każdy ma takie życie na jakie zasługuje.

14

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
KaktusTX napisał/a:

Dzisiaj powinieneś wyłączyć komórkę i zająć się czymś innym.  Najlepiej zrób coś co cię zmęczy fizycznie - siłownia, basen, rower, itp.  Obejrzyj jakiś dobry film i idź spać.  Jutro oceń czy nadal przeżywasz podobnie silne emocje.

Musze czymś się zająć bo oszaleję, za dużo mśli, napisałbym do niej czy wszystko w porządku, ale nie wiem czy dobrze zrobię...

15

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:

Najbardziej mnie wkurza, że widziała, że nie akceptuje tego, że jedzie, a i tak zrobiła po swojemu. To mnie dobija, martwię się o nią bardzo, a mam wrażenie,że ona ma to w tyłku, bo od 13 się nie odzywa

Ale Ty nie jesteś jej ojcem, żebyś jej mówił, co jej wolno, a czego jej nie wolno...

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

16

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Lady Loka napisał/a:
Grzegorz944 napisał/a:

Najbardziej mnie wkurza, że widziała, że nie akceptuje tego, że jedzie, a i tak zrobiła po swojemu. To mnie dobija, martwię się o nią bardzo, a mam wrażenie,że ona ma to w tyłku, bo od 13 się nie odzywa

Ale Ty nie jesteś jej ojcem, żebyś jej mówił, co jej wolno, a czego jej nie wolno...

Ale powinna uszanować moją decyzję, jak nie chce aby jechała, jak ona mi coś mowi, że nie i to zrobię to jest zła na cały świat, a ona może sobie robić co jej się podoba?

17

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:

Musze czymś się zająć bo oszaleję, za dużo mśli, napisałbym do niej czy wszystko w porządku, ale nie wiem czy dobrze zrobię...

Zapoznaj się z filozofią stoików i ucz się ją praktykować.  Nie martw się niczym co jest poza twoją kontrolą.  Skup się jedynie na własnych działaniach i działaj tak abyś był z siebie dumny i żebyś nie przynosił sobie wstydu.  Twoja partnerka, jej zachowanie i co się z nią dzieje na tym wyjeździe jest poza twoją kontrolą, więc wyrzuć to z głowy.  Nie pisz do niej pod wpływem emocji.

Lady Loka napisał/a:

Ale Ty nie jesteś jej ojcem, żebyś jej mówił, co jej wolno, a czego jej nie wolno...

Praktykujesz to w swoim małżeństwie?

Z wyjątkiem dzieci, każdy ma takie życie na jakie zasługuje.

18

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale Ty nie jesteś jej ojcem, żebyś jej mówił, co jej wolno, a czego jej nie wolno...

Ale powinna uszanować moją decyzję, jak nie chce aby jechała, jak ona mi coś mowi, że nie i to zrobię to jest zła na cały świat, a ona może sobie robić co jej się podoba?

Miała zrezygnować z wyjazdu, bo pan i władca nie potrafi zająć się sobą przez 2 tygodnie? Litości...

19

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Grzegorzu,  zabronić  Jej nic nie możesz, nie możesz oczekiwać  że ona dla Ciebie zrezygnuje  z planów.  Ona i Ty jesteście wolnymi  ludźmi i wobec siebie nic nie musicie,  co najwyżej  możecie. 

Osobiście uważam,  za dziwne, że faktycznie jedzie na tak  długo do ludzi poznanych przez internet.  Te ciągłe  pisanie... Pachnie  mi tu czym  innym. 
Przyznaje,  że kiedyś zdradzałam swojego byłego partnera (byłam  głupia  siksa) i zachowywałam się bardzo  podobnie

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

20

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Istotka6 napisał/a:

Grzegorzu,  zabronić  Jej nic nie możesz, nie możesz oczekiwać  że ona dla Ciebie zrezygnuje  z planów.  Ona i Ty jesteście wolnymi  ludźmi i wobec siebie nic nie musicie,  co najwyżej  możecie. 

Osobiście uważam,  za dziwne, że faktycznie jedzie na tak  długo do ludzi poznanych przez internet.  Te ciągłe  pisanie... Pachnie  mi tu czym  innym. 
Przyznaje,  że kiedyś zdradzałam swojego byłego partnera (byłam  głupia  siksa) i zachowywałam się bardzo  podobnie

Też tego nie uważam, za dobre, ale zobaczę co z tego będzie dalej... Już jej uwagę zwróciłem nie raz, że przy mnie ma nie używać telefonu i pisać z nimi, nigdy nie zwróciłem też uwagi z kim pisze

21 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-08-01 20:04:33)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Grzegorz944 napisał/a:

Najbardziej mnie wkurza, że widziała, że nie akceptuje tego, że jedzie, a i tak zrobiła po swojemu. To mnie dobija, martwię się o nią bardzo, a mam wrażenie,że ona ma to w tyłku, bo od 13 się nie odzywa

Ale Ty nie jesteś jej ojcem, żebyś jej mówił, co jej wolno, a czego jej nie wolno...

Ale powinna uszanować moją decyzję, jak nie chce aby jechała, jak ona mi coś mowi, że nie i to zrobię to jest zła na cały świat, a ona może sobie robić co jej się podoba?

Nie, ona może mieć wyrąbane na Twoją decyzję, bo Ty nie masz prawa decydować o tym, gdzie i z kim idzie. Możesz jej powiedzieć, co na ten temat uważasz, ale końcowa decyzja jest jej. Tobie zostanie się zastanowić, czy są jakieś granice i rzeczy, których naprawdę w związku nie akceptujesz i to omówić z nią.

KaktusTX napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale Ty nie jesteś jej ojcem, żebyś jej mówił, co jej wolno, a czego jej nie wolno...

Praktykujesz to w swoim małżeństwie?

W moim związku zmierzającym w stronę małżeństwa. Tak, to jest takie dziwne?

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mój partner musi wyrażać zgodę na coś, co ja robię. Jak planuję wyjazd z koleżankami to ustalam z nim datę. Jak chcę kupić coś do mieszkania to to robię. Gdybym chciała kupić samochód za własną kasę, to bym kupiła itd.
Nie wyobrażam sobie też sytuacji, w której mój facet jest tak niesamodzielny, że oczekiwałby mojej zgody na coś, co robi. Nie wyobrażam sobie też, że miałabym mu zabraniać wyjazdu z kolegami, bo niby z jakiej paki? Jeżeli ustali ze mną datę i nie mamy już czegoś zaplanowanego to nie widzę żadnego problemu. Niech jedzie i dobrze się bawi.

Mamy ustalone granice akceptacji i o nich wiemy. Nie mam żadnych powodów, żeby mu nie ufać i nie daję mu powodów, żeby on nie ufał mnie.
Nie jestem ubezwłasnowolniona, żeby ktoś musiał wyrażać zgodę na to, co robię.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

22

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Znaczy nie twierdzę że ona robi to co ja,  natomiast  w tym wszystkim widzę starą siebie. 
Co mogę powiedzieć,  jak się męczysz z tym że oba nie daje znaku życia,  to napisz lub/i zadzwoń  zapytać czy wszystko  u Niej ok a po powrocie  bym obserwowała Jej zachowanie

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

23

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Lady Loka napisał/a:

Mamy ustalone granice...

To właśnie o granice w tym wątku chodzi.  Jego partnerka nie szanuje jego granic i w konsekwncji nie szanuje jego.

Grzegorz, nie jest istotne gdzie twoje granice są.  Ważne że są i są twoje.  Twoje granice są tak mocne jak mocna jest ich obrona.  Nie tłumacz się dlaczego takie są.  Ludzie będą cię traktować tak podle jak na to pozwolisz.

Z wyjątkiem dzieci, każdy ma takie życie na jakie zasługuje.

24

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:

Najbardziej mnie wkurza, że widziała, że nie akceptuje tego, że jedzie, a i tak zrobiła po swojemu.

Co to znaczy, że nie akceptujesz tego, że jedzie? Ona jest dorosła, nie musi pytać Cię o zgodę ani ze sobą zabierać.

Masz chyba nadmierne skłonności do kontroli.

25 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-08-01 20:58:36)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Mnie to coś "forumowa intuicja" podpowiada że wkrótce Grzegorzu Twój związek się rozleci i to nie z powodu  ograniczeń wolności,przekonań o własności,zaborczości,zazdrości,nie akceptacji pomysłów Twojej dziewczyny,i tego że nie jesteś stoikiem smile
Tylko z tego powodu że Twoja dziewczyna sprawdza i testuje kogoś nowego po prostu,i co z tego będzie na co może sobie pozwolić w związku z tym a Ty jesteś teraz w tym zbędny,przy okazji Ty możesz być sprawdzany - obym się mylił,za dużo tajemnic,sekretów i uporu przy tym z kompletnym olewanie czegoś takiego jak partnerstwo w związku  ze strony dziewczyny zakładam że jakieś uzgodnienia dotyczące związku i jego otwartości i granic macie za sobą ,rok to mało i słabo jeszcze się znacie więź dopiero co powstaje chyba nie mieszkacie jeszcze ze sobą.
Nie tak jak widzę w życiu u Twoich rówieśników wyglądają babskie wyjazdy za dużo spiny ma dziewczyna i niechęci z tego co opisałeś idealny przepis na konflikt i byś może potencjalny pretekst do czegoś np pretensji lub zerwania - czas pokaże.
Oczywistym jest że nie jesteś jej ojcem ona jest wolnym człowiekiem nie jest Twoją wyłączną własnością,a chora zaborcza zazdrość niszczy zaufanie i związki tu  pełna zgoda jest jednak małe, ale szacunek i empatia do Ciebie w tym epizodzie z wyjazdem u dziewczyny coś szwankuje, wymuszanie i polityka faktów dokonanych   tyle że właśnie to takie zero jedynkowe trochę i nie bardzo życiowe, źródło konfliktu  rywalizacja o pozycją bardzo marnie i ile komu należy się wolności w związku to odwieczne dylematy.Coś za siłowo ukrywa, może na skutek Twoich wcześniejszych pretensji - niedobrze i  słabo to wróży na przyszłość.
Coś nie widać dobrowolności u Twojej dziewczyny a tego wymusić się nie da nawet jeżeli okaże się że to był zwykły babski wypad na dwa tygodnie .Ona ma prawo i ty masz prawa tylko coś nie zgraliście się z tą wolnością ,bo być może zbyt krótki macie staż w związku .
Daj znać co i jak za jakiś czas wiele niewiadomych jest w tych okolicznościach - nadkontrolą  nie rozwiąże się tego konfliktu.Jak raczej jestem optymistą to w tym wątku czarnowidztwo mnie się włącza.Nie mam pojęcia dlaczego.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

26 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-08-01 21:08:18)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
KaktusTX napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Mamy ustalone granice...

To właśnie o granice w tym wątku chodzi.  Jego partnerka nie szanuje jego granic i w konsekwncji nie szanuje jego.

Grzegorz, nie jest istotne gdzie twoje granice są.  Ważne że są i są twoje.  Twoje granice są tak mocne jak mocna jest ich obrona.  Nie tłumacz się dlaczego takie są.  Ludzie będą cię traktować tak podle jak na to pozwolisz.

Ale zabranianie komuś czegoś to nie jest stawianie granic. Bo w dalszym ciągu nie mamy prawa niczego zabraniać drugiej osobie. Partner czy partnerka to jest osobna jednostka, wolna z zasady i dostosować się do nas może, ale nie musi. Jeżeli nie jesteśmy w stanie dogadać się w rzeczach ważnych, to trzeba się rozstać.

Granic nie ustala się w gorących kłótniach, nakazach i zakazach. To jest coś, co się omawia i co się przedyskutuje. Ewentualnie coś, gdzie możemy powiedzieć "to jest dla mnie ważne i tego nie odpuszczę" i tutaj już pytanie czy druga strona się na to zgodzi czy odejdzie.

To, co się odpiernicza tutaj to szantaż emocjonalny z obu stron. Bo Grzegorz sam nie wie czy nie pasuje mu to, że ona gdzieś pojechałą sama, czy to, że z koleżankami, czy to, że ich nie zna, czy to, że nie wie gdzie.
Oni nie mają ustalonych ze sobą normalnych reguł wspólnego życia i nad tym muszą popracować. Nad szacunkiem dla drugiej osoby. Bo jeżeli ona też jemu zakazuje, no to to zdecydowanie nie tak powinno wyglądać wspólne życie dwojga ludzi.

Swoją drogą związek nie powinien być polem walki, w którym trzeba tych swoich granic nie wiadomo jak bronić. To też nie powinno tak wyglądać. Po prostu jeżeli druga osoba nie wpasowuje się w to, jak my widzimy życie to się analizuje samemu czy coś z tego moze byc czy nie. Granice zawsze można przestawić w inne miejsce jeżeli się tego chce. Ale warto to przemyśleć i zastanowić się czy chcemy być z kimś, kto się po prostu w naszych granicach nie mieści.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
paslawek napisał/a:

Mnie to coś "forumowa intuicja" podpowiada że wkrótce Grzegorzu Twój związek się rozleci i to nie z powodu  ograniczeń wolności,przekonań o własności,zaborczości,zazdrości,nie akceptacji pomysłów Twojej dziewczyny,i tego że nie jesteś stoikiem smile
Tylko z tego powodu że Twoja dziewczyna sprawdza i testuje kogoś nowego po prostu,i co z tego będzie na co może sobie pozwolić w związku z tym a Ty jesteś teraz w tym zbędny,przy okazji Ty możesz być sprawdzany - obym się mylił,za dużo tajemnic,sekretów i uporu przy tym z kompletnym olewanie czegoś takiego jak partnerstwo w związku  ze strony dziewczyny zakładam że jakieś uzgodnienia dotyczące związku i jego otwartości i granic macie za sobą ,rok to mało i słabo jeszcze się znacie więź dopiero co powstaje chyba nie mieszkacie jeszcze ze sobą.
Nie tak jak widzę w życiu u Twoich rówieśników wyglądają babskie wyjazdy za dużo spiny ma dziewczyna i niechęci z tego co opisałeś idealny przepis na konflikt i byś może potencjalny pretekst do czegoś np pretensji lub zerwania - czas pokaże.
Oczywistym jest że nie jesteś jej ojcem ona jest wolnym człowiekiem nie jest Twoją wyłączną własnością,a chora zaborcza zazdrość niszczy zaufanie i związki tu  pełna zgoda jest jednak małe, ale szacunek i empatia do Ciebie w tym epizodzie z wyjazdem u dziewczyny coś szwankuje, wymuszanie i polityka faktów dokonanych   tyle że właśnie to takie zero jedynkowe trochę i nie bardzo życiowe, źródło konfliktu  rywalizacja o pozycją bardzo marnie i ile komu należy się wolności w związku to odwieczne dylematy.Coś za siłowo ukrywa, może na skutek Twoich wcześniejszych pretensji - niedobrze i  słabo to wróży na przyszłość.
Coś nie widać dobrowolności u Twojej dziewczyny a tego wymusić się nie da nawet jeżeli okaże się że to był zwykły babski wypad na dwa tygodnie .Ona ma prawo i ty masz prawa tylko coś nie zgraliście się z tą wolnością ,bo być może zbyt krótki macie staż w związku .
Daj znać co i jak za jakiś czas wiele niewiadomych jest w tych okolicznościach - nadkontrolą  nie rozwiąże się tego konfliktu.Jak raczej jestem optymistą to w tym wątku czarnowidztwo mnie się włącza.Nie mam pojęcia dlaczego.

Podpisuję się pod postem kolegi smile
Też coś czuję że za jakiś czas to się skończy... Może nie tydzień,  nie dwa a nawet nie miesiąc ale na horyzoncie  według mnie jest koniec związku i/lub ktoś trzeci. Czekam na ciąg dalszy smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

28

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Zapytałam na samym początku czy masz jakieś podstawy, by jej nie ufać, ale odpowiedź niestety nie pojawiła się, choć mogła okazać się istotna dla sprawy. 
Tym niemniej z każdym Twoim postem coraz bardziej odnoszę wrażenie, że masz tendencję do zaborczości i nie ma to nic wspólnego ani z ustalaniem granic, ani z oczekiwaniem szacunku dla Twoich uczuć. Ty po prostu żądasz i uważasz, że żądanie bezwzględnie powinno zostać spełnione. To się w związkach na pewno nie sprawdza, choćby dlatego, że nikt nie lubi nacisku, nie lubi być poddawany szantażom, ograniczeniom, próbom narzucania zależności. Pozostaje pytanie z czego ta zaborczość wynika, ale na tym etapie nie jesteśmy w stanie na nie odpowiedzieć.
Pamiętajmy też, że między prośbą i wyznaczaniem granic a żądaniem posłuszeństwa jest ogromna przepaść.

Grzegorz944 napisał/a:

Ale powinna uszanować moją decyzję, jak nie chce aby jechała, jak ona mi coś mowi, że nie i to zrobię to jest zła na cały świat, a ona może sobie robić co jej się podoba?

Na jakiej podstawie uważasz, że w ogóle masz prawo o niej decydować? Jej strzelanie fochami wyraźnie świadczy o niedojrzałości, co jednak w żaden sposób nie zmniejsza Twojego niezrozumienia zasad, jakie powinny funkcjonować w zdrowym związku.

Lady Loka napisał/a:


Ale zabranianie komuś czegoś to nie jest stawianie granic. Bo w dalszym ciągu nie mamy prawa niczego zabraniać drugiej osobie. Partner czy partnerka to jest osobna jednostka, wolna z zasady i dostosować się do nas może, ale nie musi. Jeżeli nie jesteśmy w stanie dogadać się w rzeczach ważnych, to trzeba się rozstać.

Granic nie ustala się w gorących kłótniach, nakazach i zakazach. To jest coś, co się omawia i co się przedyskutuje. Ewentualnie coś, gdzie możemy powiedzieć "to jest dla mnie ważne i tego nie odpuszczę" i tutaj już pytanie czy druga strona się na to zgodzi czy odejdzie.

To, co się odpiernicza tutaj to szantaż emocjonalny z obu stron. Bo Grzegorz sam nie wie czy nie pasuje mu to, że ona gdzieś pojechałą sama, czy to, że z koleżankami, czy to, że ich nie zna, czy to, że nie wie gdzie.
Oni nie mają ustalonych ze sobą normalnych reguł wspólnego życia i nad tym muszą popracować. Nad szacunkiem dla drugiej osoby. Bo jeżeli ona też jemu zakazuje, no to to zdecydowanie nie tak powinno wyglądać wspólne życie dwojga ludzi.

Swoją drogą związek nie powinien być polem walki, w którym trzeba tych swoich granic nie wiadomo jak bronić. To też nie powinno tak wyglądać. Po prostu jeżeli druga osoba nie wpasowuje się w to, jak my widzimy życie to się analizuje samemu czy coś z tego moze byc czy nie. Granice zawsze można przestawić w inne miejsce jeżeli się tego chce. Ale warto to przemyśleć i zastanowić się czy chcemy być z kimś, kto się po prostu w naszych granicach nie mieści.

Bardzo się z Tobą zgadzam. Właściwie to z każdym zdaniem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

29

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Dziwne, chyba każdy by się wkurzył albo zmartwił albo jedno i drugie, gdyby partner/ka z dnia na dzień oznajmił, wyjeżdża jutro na 2 tygodnie, nie powiem Ci kto mnie zawozi, radź ze z tym. Jednak od kogoś, z kim się jest rok, można spodziewać się więcej. Nie dziwię się wątpliwościom autora, czy tu wszystko gra, bo najwyraźniej nie. Wyobrażam sobie, że jednak w normalnej sytuacji, dziewczyna powiedziałaby o tym wcześniej, bądź załatwiłaby to jakoś... normalnie.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

30

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Masz rację, ale odnoszę wrażenie, że sytuacja w jej całokształcie nie jest normalna. Z czegoś musi wynikać ta chęć zademonstrowania swojej niezależności.
Choć oczywiście nie można wykluczyć, że dzieje się tam coś, co niekoniecznie powinno dotrzeć do Autora. Byłaby to jednak jazda po bandzie i zdecydowanie logiczniej byłoby najpierw zakończyć związek, a potem już swobodnie oddawać się przygodzie.
Tak czy inaczej ja temu związkowi nie wróżę długiej przyszłości.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

31

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Rozumiem trochę autora i jego zachowanie. W jego związku zabrakło transparentności. Też nie rozumiem zachowania, gdy z dnia na dzień informuje się partnera, że wyjeżdża na 2 tygodnie, nie mówi dokąd i z jakiej okazji. Wiemy tylko, że babskie spotkanie. 2 tygodnie? Takie góra Weekend trwają.
Wydaje mi się, że Autor ma żal do partnerki o tworzeniu aury tajemnicy w tym wyjeździe. U mnie wygląda to tak, że oznajmia mi, że wychodzi na grilla z koleżankami, wiem dokąd i na którą godzinę. Zanim wzięliśmy ślub również mówiła, że z kimś się spotyka i nie poświęci mi czasu. Po porodzie utrzymywała kontakt online z mamusiami, które rodziły w podobnym terminie. Po jakimś czasie spotkały się w centrum kraju. Znowu wiedziałem co to za grupa, z którą często klika na telefonie, gdzie jedzie i kiedy wróci.
Transparentność.
Tutaj widzę elementu kombinatorsrwa ze strony partnerki. Proszę Was. Dwa tygodnie? Takie koleżanki nie potrzebują pobyć ze sobą dwóch tygodni, aby ugruntować 4 lata znajomości online.
Na miejscu autora zbadalbym jej telefon i chciałbym się bardzo mylić.

32 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2020-08-01 23:55:59)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Ale zbadać telefon to przegięcie,  mimo wszystko,  dla mnie niedopuszczalne,  to jak grzebać komuś w tyłku.  Do reszty się zgadzam

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

33 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (Wczoraj 00:17:16)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Grzegorz944 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Grzegorz944 napisał/a:

Najbardziej mnie wkurza, że widziała, że nie akceptuje tego, że jedzie, a i tak zrobiła po swojemu. To mnie dobija, martwię się o nią bardzo, a mam wrażenie,że ona ma to w tyłku, bo od 13 się nie odzywa

Ale Ty nie jesteś jej ojcem, żebyś jej mówił, co jej wolno, a czego jej nie wolno...

Ale powinna uszanować moją decyzję, jak nie chce aby jechała, jak ona mi coś mowi, że nie i to zrobię to jest zła na cały świat, a ona może sobie robić co jej się podoba?

Haha to Ci pokazala Twoje miejsce.
Twoje miejsce to nie jest gadanie doroslej osobie co ma robic.

Jezeli niektorzy z was mysla, ze dawanie zgody lub zabranianie to zwiazek to wspolczuje. Sami sie prosicie o bycie oklamywanymi.
Nie wyobrazam sobie takiego aroganckiego pomyslu w mojej glowie, ze ja moglabym sie na cos nie zgadzac i zabraniac czemus drugiemu czlowiekowi.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

34

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Panie Grzegorzu jesteś zakochany/zauroczony i błędnie podchodzisz do kwesti jaki powinien być związek. Problemem nie est to że ona (jeszcze nie narzeczona/żona) wyjeżdza na 2 tygodnie ale to że nie powie ci kto ją odwozi (na pewno nie koleżanka ani ktoś z rodziny bo by powiedziała) , nie powie ci gdzie jedzie (gdyby to był ktoś godny zaufania nie miałaby problemu z podaniem miejsca) ani do kogo (bardzo często koleżanki okazują się kolegą). Dlaczego tak postępuje  ? bo naczytała się grejów, naogladała telenowej, naczytała harlekinów itp przez co uważa że jest sprytna i jej się uda przeżyć wspaniały romans z nieznajomym poznanym w internecie który wie co czuje, nadaje na tych samych falach i jest jej lustrzanym odbiciem. Ciebie uważa za miekką faję którą bez problemu oszuka a może się jej uda przeskoczyć na nową gałąż ty tymczasem masz w jej oczach być kołem zapasowym. Potraktowała cię jak znajomego (chociaż podejrzewam że niejeden znajomy/oma wie i z kim oraz gdzie pojechała). Pewnie nie zadzwoni zbyt szybko a o dodzwonieniu zapomnij bo akurat swietnie się bawi i nie ma czasu dla ciebie (jesteś znajomym ). Powtarzam : to nie wyjazd jest problemem ale brak informacji gdzie kto i do kogo jakby to była tajemnica przed tobą. Wtrakcie jej wyjazdu możesz usłyszeć masę niewiarygodnych kłamstewek które albo się nasilą po przyjeżdzie jej do domu (nie wyszło z nowym) albo otwarcie powie że chce przerwy/rozstania bo ciebie nie kocha albo przestała coś tam czuć (nie przyzna się do kochasia). Zrób tak jak ci już doradzili, wyłącz telefon, zajmij się sportem i zacznij uzmysławiać sobie że was już nie ma bo w tej chwili gzi się z innym. Jeszcze możesz zadzwonić do jej rodziców z pytaniem czy szczęśliwie juz dojechała bo nic ci nie napisała a dodzwonić się nie możesz, może wsypią córeczkę nieświadomie gdzie pojechała albo z kim. Na pocieszenie nie jesteś pierwszym i ostatnim w takiej sytuacji ale na pewno szczęsciarzem gdyż wiesz jaki ma stosunek do ciebie już teraz, nie macie dzieci, kredytów itp. Podziękuj za miło spędzony czas na zasadzie koleżeństwa lecz niestety na partnęrkę życiową szukasz osoby nieokłamujacej, oszukującej, nie mającą tajemnic w tak ważnych sprawach dla związku i nie czujesz się dobrze w takim przedmiotowym traktowaniu siebie. Pamiętaj prawdy się nie dowiesz , nawet jak ci powie to może być kłamstwo albo umówienie się z koleżanką na alibi co wcale nie jest rzadkie. Jesteś młody i zycie przed tobą oraz szereg wartościowych dziewczyn.

35

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
normalnyjestem napisał/a:

Panie Grzegorzu jesteś zakochany/zauroczony i błędnie podchodzisz do kwesti jaki powinien być związek. Problemem nie est to że ona (jeszcze nie narzeczona/żona) wyjeżdza na 2 tygodnie ale to że nie powie ci kto ją odwozi (na pewno nie koleżanka ani ktoś z rodziny bo by powiedziała) , nie powie ci gdzie jedzie (gdyby to był ktoś godny zaufania nie miałaby problemu z podaniem miejsca) ani do kogo (bardzo często koleżanki okazują się kolegą). Dlaczego tak postępuje  ? bo naczytała się grejów, naogladała telenowej, naczytała harlekinów itp przez co uważa że jest sprytna i jej się uda przeżyć wspaniały romans z nieznajomym poznanym w internecie który wie co czuje, nadaje na tych samych falach i jest jej lustrzanym odbiciem. Ciebie uważa za miekką faję którą bez problemu oszuka a może się jej uda przeskoczyć na nową gałąż ty tymczasem masz w jej oczach być kołem zapasowym. Potraktowała cię jak znajomego (chociaż podejrzewam że niejeden znajomy/oma wie i z kim oraz gdzie pojechała). Pewnie nie zadzwoni zbyt szybko a o dodzwonieniu zapomnij bo akurat swietnie się bawi i nie ma czasu dla ciebie (jesteś znajomym ). Powtarzam : to nie wyjazd jest problemem ale brak informacji gdzie kto i do kogo jakby to była tajemnica przed tobą. Wtrakcie jej wyjazdu możesz usłyszeć masę niewiarygodnych kłamstewek które albo się nasilą po przyjeżdzie jej do domu (nie wyszło z nowym) albo otwarcie powie że chce przerwy/rozstania bo ciebie nie kocha albo przestała coś tam czuć (nie przyzna się do kochasia). Zrób tak jak ci już doradzili, wyłącz telefon, zajmij się sportem i zacznij uzmysławiać sobie że was już nie ma bo w tej chwili gzi się z innym. Jeszcze możesz zadzwonić do jej rodziców z pytaniem czy szczęśliwie juz dojechała bo nic ci nie napisała a dodzwonić się nie możesz, może wsypią córeczkę nieświadomie gdzie pojechała albo z kim. Na pocieszenie nie jesteś pierwszym i ostatnim w takiej sytuacji ale na pewno szczęsciarzem gdyż wiesz jaki ma stosunek do ciebie już teraz, nie macie dzieci, kredytów itp. Podziękuj za miło spędzony czas na zasadzie koleżeństwa lecz niestety na partnęrkę życiową szukasz osoby nieokłamujacej, oszukującej, nie mającą tajemnic w tak ważnych sprawach dla związku i nie czujesz się dobrze w takim przedmiotowym traktowaniu siebie. Pamiętaj prawdy się nie dowiesz , nawet jak ci powie to może być kłamstwo albo umówienie się z koleżanką na alibi co wcale nie jest rzadkie. Jesteś młody i zycie przed tobą oraz szereg wartościowych dziewczyn.

Mojemu bylemu tez nie mowilam z kim i gdzie ide i kto bedzie bo byl histerykiem, ktory jak autor myslal, ze moze miec cos do powiedzenia w tej sprawie. Skoro autor jest tak bardzo zaborczy to nie dziwne, ze nic mu nie mowi.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

36

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
m4jkel napisał/a:

Wiemy tylko, że babskie spotkanie. 2 tygodnie? Takie góra Weekend trwają.

A ja myślę, że trwaką tyle, ile uczestniczki chcą, żeby trwało smile
Ja tam powoli się przymierzam do tygodniowego wyjazdu z koleżankami, więc nie wiem skąd Ci się wziął pomysł, że to góra weekend tongue

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

37

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Lady Loka napisał/a:
m4jkel napisał/a:

Wiemy tylko, że babskie spotkanie. 2 tygodnie? Takie góra Weekend trwają.

A ja myślę, że trwaką tyle, ile uczestniczki chcą, żeby trwało smile
Ja tam powoli się przymierzam do tygodniowego wyjazdu z koleżankami, więc nie wiem skąd Ci się wziął pomysł, że to góra weekend tongue

Chyba z życiowego doświadczenia mojej żony. Też wyjeżdżała na spotkania, ja również i zazwyczaj nie trwały one dłużej niż 3-5 dni. Po każdym powrocie mówiła, że w pewnym momencie miała dość, bo ile można gadać i tęskniła za mną smile Tydzień bym uznał, że spoko, dwa to już lampka się zapala. Zresztą nic nie wiemy o tym wyjeździe. Czy to posiadówa w jednym miejscu czy roadtrip po kilku miejscach. Nie wiemy czy to jakaś grupa tematyczna "Dziewczyny i Beskidy" i zaliczają szlaki. Ekhm i tylko szlaki big_smile
Jak pisałem zawsze wiedziałem gdzie będzie i kiedy ma zamiar wrócić. W trakcie nie dzwoniłem, ale ona dawała znaki życia czyt. Dzwoniła lub pisała. Zrozumiałe jest to, że robiła to abym zwyczajnie nie martwił się czy dojechała na miejsce itd.
Już teraz wiem, że czekają mnie dwa weekendy z córkami, bo ma wyjazdy integracyjne be firmie. Spoko, luz, wiem kiedy i już zawczasu kombinuję sobie czas z dziewczynami.
Tutaj mamy homo nie wiadomo, sobie wyjeżdżam, a Ty bejbe się nie martw, kiedyś wrócę.
Istotka grzebanie w telefonie to ostateczność. Jak autor zacznie podejrzewać zdradę, to będzie szukał dowodów. Nie dziwią mnie wpisy o możliwej zdradzie.
Autor musi przegadać z nią temat transparentności w związku:  Tu chodzi o zwyczajne "martwiłem się bo Ciebie".

38

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Jak dla mnie to tutaj nawet nie do końca jest jasne, bo może ona z tymi koleżankami już się widziała? Poznały się przez internet 4 lata temu. Nikt nie mówi, że to ich pierwsze spotkanie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

39

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Lady Loka napisał/a:

Jak dla mnie to tutaj nawet nie do końca jest jasne, bo może ona z tymi koleżankami już się widziała? Poznały się przez internet 4 lata temu. Nikt nie mówi, że to ich pierwsze spotkanie.


To może być nawet koło gospodyń wiejskich. Tylko co to za problem robić z tego tajemnicę i nie powiedzieć zawczasu partnerowi "Kochanie, jadę na wieś na dwa tygodnie, do Piździawki Małej, z koleżankami będę. Mąż jednej z nich nas podwiezie".
On: Ok. Tylko daj znać jak dojedziesz. Baw się dobrze.

40

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Chyba kazdy widzi, ze nie chodzi tutaj o zwykle 'martwilem sie'.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

41

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
m4jkel napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Jak dla mnie to tutaj nawet nie do końca jest jasne, bo może ona z tymi koleżankami już się widziała? Poznały się przez internet 4 lata temu. Nikt nie mówi, że to ich pierwsze spotkanie.


To może być nawet koło gospodyń wiejskich. Tylko co to za problem robić z tego tajemnicę i nie powiedzieć zawczasu partnerowi "Kochanie, jadę na wieś na dwa tygodnie, do Piździawki Małej, z koleżankami będę. Mąż jednej z nich nas podwiezie".
On: Ok. Tylko daj znać jak dojedziesz. Baw się dobrze.

Może boi się, że Autor spakuje się i pojedzie za nią, a potem magicznie na nią wpadnie w tym samym hotelu? tongue

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

42

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Winter.Kween napisał/a:

Chyba kazdy widzi, ze nie chodzi tutaj o zwykle 'martwilem sie'.

A mimo to pisałaś autorowi, że co z Tego, że sobie wyjechała. Może się martwi? Nie trzeba od razu domyślać się, ze jest zaborczy i chce ją kontrolować. Ma prawo żądać wiedzy, gdzie będzie. Jeśli robi z tego tajemnicę, to coś nie gra.

43

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

A może to nie zaborczosc a intuicja...? wink
Też twierdzę że w poważnym związku wyżej wspomniana "transparentnosc"  być powinna. Po prostu chodzi  o to by druga strona się nie martwiła,  szacunek do uczuć.  W obecnym związku naturalne jest ze oboje się wzajemne  informujemy gdzie idziemy i z kim,  tak by partner mógł spać spokojnie.  Natomiast gdyby nie było tego to pewnie i u mnie pojawiła się w końcu  lampka  że coś tu nie gra.  Abstrahując od skrajności - zaborczosc -  uważam że w obecnej sytuacji  niepokój Grzegorza jest jak najbardziej  zrozumiały  i może to właśnie z wyniku sytuacji włącza się "zaborczosc"  którą po prostu  uważam za intuicję.  Myślę że każdemu stąd gdyby czuł  że w związku coś się dzieje włączyły by się pewne  mechanizmy które w dobrze funkcjonujacym związku są wyłączone.  Po prostu  jak na tacy widać  pewien oczywisty  fakt a mianowicie,  brak zrozumienia,  komunikacji,  niedojrzalosc.  A można co najwyżej podejrzewac zdradę  i zaborczosc

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

44

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

W mojej opinii oboje nie zachowujecie się fair.
Ona dlatego, że nie podała Ci żadnych konkretów, z kim jedzie, dokąd, na jakich warunkach. To dziwne i niepokojące.

Ty nie masz prawa jej niczego zabraniać, bo nie jesteś jej tatą, a ona nie ma 15 lat. Z drugiej jednak strony, może gdyby podała Ci konkretnie informacje, to nie miałbyś problemu z jej wyjazdem. Trudno powiedzieć.

————-
Nie miałabym problemu zaakceptować dwutygodniowego wyjazdu partnera w gronie męskim, ale chciałabym wiedzieć, z kim konkretnie jedzie, jakim transportem, gdzie będzie spał, etc. To chyba naturalne.

45

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Martwienie się? Troska? Przychyliłabym się do tych opinii, gdyby nie jedno zdanie autora. To

Grzegorz944 napisał/a:

Ale powinna uszanować moją decyzję, jak nie chce aby jechała, jak ona mi coś mowi, że nie i to zrobię to jest zła na cały świat, a ona może sobie robić co jej się podoba?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

46

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Nic dziwnego, że się nie odzywa, skoro robisz jej awantury o wyjazd. Gdybym wyjechała gdzieś z koleżankami, chciałabym się dobrze bawić, a nie wysłuchiwać pretensji.
Wychodzisz z założenia, że ona powinna Cię pytać o zgodę - no nie. Jest dorosła, nie potrzebuje niczyjej zgody, a Ty nie jesteś jej właścicielem, żebyś miał prawo do zabraniania czy pozwalania jej  na coś. Nie na tym polegają związki. A ustalanie granic - super sprawa. Tylko że to też nie odbywa się poprzez nakazy i zakazy, a przez rozmowę. Nie, strzelanie fochów o wyjazd to nie jest rozmowa.

47 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (Wczoraj 11:01:46)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Wielokropek napisał/a:

Martwienie się? Troska? Przychyliłabym się do tych opinii, gdyby nie jedno zdanie autora. To

Grzegorz944 napisał/a:

Ale powinna uszanować moją decyzję, jak nie chce aby jechała, jak ona mi coś mowi, że nie i to zrobię to jest zła na cały świat, a ona może sobie robić co jej się podoba?

Też nie ma co nadintepretowac słów autora,  być może tak nieumyslnie się po prostu  wyraził a mógł mieć na myśli coś innego. Emocje Grzegorzem targaja
Jest tu za mało danych by coś jednoznacznie stwierdzić

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

48

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Istotko6,
wyraziłam swe zdanie. Za pouczenie dziękuję.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

49

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Wielokropek napisał/a:

Istotko6,
wyraziłam swe zdanie. Za pouczenie dziękuję.

Nie pouczam,  staram się spojrzeć obiektywnie szanując każde wyrażone zdanie

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

50

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Hm... .
Twoje opinie wyrażone w tym wątku są obiektywne, moje stanowią nadinterpretację. big_smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

51

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
Wielokropek napisał/a:

Hm... .
Twoje opinie wyrażone w tym wątku są obiektywne, moje stanowią nadinterpretację. big_smile

Oj dobrze  big_smile
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia wink

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

52 Ostatnio edytowany przez Olinka (Wczoraj 22:38:21)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

"Mojemu bylemu tez nie mowilam z kim i gdzie ide i kto bedzie bo byl histerykiem, ktory jak autor myslal, ze moze miec cos do powiedzenia w tej sprawie. Skoro autor jest tak bardzo zaborczy to nie dziwne, ze nic mu nie mowi."

Właśnie byłemu, swoim postepowaniem mogła Pani wywołać zazdrośc która z czasem przerodziła się w obsesje. Jak na początku napisałem on nic nie ma do gadania na temat jedzie czy nie jedzie ale będąc w związku powinna chociaż powiedzieć gdzie jedzie i z kim ( określenie koleżanki jest zbyt rozmyte personalnie). Kiedy autor by się nie martwił i przezywał sytuacji olewania go = gdyby ją miał w 4 literach a związek traktował przejsciowo. Kiedy w związku brak uczucia (miłość, zazdrość, zaborczość, czułość itp) , kiedy już od dawna nic nie czujemy do drugiej osoby. Traktujemy jak sąsiada/kę, przechodnia obok. Już na forum były opisy gdzie wyjazd niby z koleżanka na 2 dni konczył się zdradą i rozwaleniem związku. Oni mają być rodziną , dwójką osób nabardziej sobie ufających dzielących się nie tylko miłością , prgnieniami ale i slodkimi tajemnicami. Gdy są tajemnice ( nie mówię o niektórych okołokobiecych i męskich nie rzutujących na związek ) to nie ma związku ! to swiadczy również o braku zaufania i dzielenia się życiem z najbliższą osobą. Zdaje sobie sprawę że są różne związki nawet takie jak znajomego gdzie jedno nie wie gdzie jest drugie i co robi a nawet kiedy wróci do domu ale u nich były zdrady i tkwią tylko dla dzieci aby dorosły w pełnej rodzinie a potem .... Na 2 tygodnie jedzie się na wczasy np. za granicę do Turcji, a nie na babski ,,wieczór" bo to nawet najlepsze psiapsiółki ze sobą nie wytrzymają. Bardzo ciekawy jestem jak to się skończy i kto z piszących miał rację / był bliżej prawdy. Życzę autorowi abym się mylił, aby jego ,,2" połówka zrozumiał na czym polega związek , takie dorosłe zachowywanie się a nie bycie tylko obok siebie.

53

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Grzegorzowi nie chodzi o to, że się o nią martwi. On chyba dwa razy powiedział, że ona powinna uszanować jego zakaz. Albo go zabrać ze sobą. To nie jest obawa, to jest chęć kontroli. Ja mówię, wydaję polecenia i zakazy, a Ty słuchasz. Też bym na jej miejscu wolała nic mu nie mówić, zwłaszcza, że jeszcze nie mieszkają że sobą.

Zastanawia mnie też przekonanie niektórych użytkowników, że to pewnie jest zdrada - tak jakby kobieta nie mogła się nigdzie wybrać tak po prostu. zawsze musi chodzić o faceta? To takie niewiarygodne, że może chcieć zrobić sobie wakacyjny wypad ze znajomymi?

54 Ostatnio edytowany przez assassin (Wczoraj 15:22:15)

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Oj Autorze, autorze, niech jedzie, krzyżyk na drogę. A Ty przestań w końcu za Nią tak latać... Szkoda zdrowia, czasu i energii.

55

Odp: Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek
normalnyjestem napisał/a:

Już na forum były opisy gdzie wyjazd niby z koleżanka na 2 dni konczył się zdradą i rozwaleniem związku.

Błąd chronologiczny. Takie związki były rozwalone dużo wcześniej* i dlatego doszło do zdrady.


*emocjonalnie zakończone przez jedną ze stron

Posty [ 1 do 55 z 82 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnia z dziewczyną bo jedzie do koleżanek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018