Jaka wg was powinna być częstotliwość spotkań na początku znajomości? Poznałam na tinderze faceta, widzielismy się 4 razy, w weekend też się widzimy. Spotkania są raz na tydzień, powiedział, że dla niego tak jest ok. Co myślicie? Sądzę, że jest zainteresowany. Nawet ostatnio o czymś rozmawialismy i powiedziałam, ze ja tak wszystkich traktuje, to zapyral czy nie jest kimś wyjatkowym dla mnie
Znowu - https://www.netkobiety.pl/t123205.html ??
Znowu - https://www.netkobiety.pl/t123205.html ??
To inny
Skoro tak twierdzisz, to ok.
Jednak warto przyjrzeć się może uważniej samej sobie. To już trzeci wątek, w którym opisujesz dokładnie takie same problemy, niby z trzema różnymi mężczyznami. Wszystko to odbywa się w bardzo krótkim przedziale czasowym.
Z jakiegoś powodu ciągle wybierasz mężczyzn niezainteresowanych, bądź niedostępnych.
5 2020-07-30 19:21:43 Ostatnio edytowany przez mslea1917 (2020-07-30 19:44:24)
Skoro tak twierdzisz, to ok.
Jednak warto przyjrzeć się może uważniej samej sobie. To już trzeci wątek, w którym opisujesz dokładnie takie same problemy, niby z trzema różnymi mężczyznami. Wszystko to odbywa się w bardzo krótkim przedziale czasowym.
Z jakiegoś powodu ciągle wybierasz mężczyzn niezainteresowanych, bądź niedostępnych.
To chyba normalne przy tinderze, że ma sie wiele spotkań, bo jednak pisanie to mało. Tylko mialam zle podejscie, bo dopiero zaczynam z tą aplikacją. Generalnie zalozylam gdy była pandemia, ale nie bylo mozliwosci spotkan, a po kilku miesiacach pisania to wyszlo slabo. Ja też w tę znajomość z drugiego wątku byłam mało zaangażowana, jednak takie nieodpisywanie bylo kiepskie z mojej strony
Ja jak się z kimś spotykam, to zawsze w weekendy, bo tylko wtedy mam czas
jak mi z kimś zaiskrzyło, to spotykaliśmy się częściej niż raz w tygodniu, nawet codziennie
jak mi z kimś zaiskrzyło, to spotykaliśmy się częściej niż raz w tygodniu, nawet codziennie
I to od razu tak na początku? No właśnie nie wiem co myśleć
Rising_Sun napisał/a:jak mi z kimś zaiskrzyło, to spotykaliśmy się częściej niż raz w tygodniu, nawet codziennie
I to od razu tak na początku? No właśnie nie wiem co myśleć
Z moim mężem tak - poznaliśmy się w sobotę i z tego co pamiętam już w nd lub poniedziałek widzieliśmy się ponownie, później w tygodniu też. Zresztą we wcześniejszych związkach też tak miałam, jak z kimś zaiskrzyło to widywaliśmy się często, nawet na chwilę (zazwyczaj mieszkaliśmy w tym samym mieście więc nie było problemów z dojazdami).
A Ty jak czujesz? Jest zainteresowany? A może pora delikatnie podpytac go o to?
Według mnie raz na tydzień jest ok, każdy jest inny i każdy widzi inaczej częstotliwośc spotkań
Jak jest zainteresowany to sam dąży do spotkań, jak nie jest to traktuje Cię jak jedną z wielu.
Jak jest zainteresowany to sam dąży do spotkań, jak nie jest to traktuje Cię jak jedną z wielu.
To on proponuje spotkania i to on mnie zapytał czy się z kimś spotykam innym
Teraz naturalnie już się z nikim nie spotykam (jestem mężatką), ale u mnie było podobnie jak u Rising_Sun - jak już z kimś zaiskrzyło, a zdarzyło się to co najmniej kilka razy, to spotkania były częste. Wydaje mi się naturalne, że jeśli dwoje ludzi się sobie spodoba, to są siebie ciekawi i chętnie wspólnie spędzają czas.
Z moim mężem pierwsze pół roku było bardzo intensywne, łącznie z tym, że w zasadzie całe weekendy były nasze. Obydwoje dążyliśmy do tego, by widywać się co najmniej dwa, trzy razy w tygodniu plus soboty i niedziele, ale on chyba nawet bardziej. Dodam, że w tym czasie pracował i wieczorowo studiował.
niektórzy ludzie ladują bateryjki przebywając z bliską osobą ciągle. mają takie usposobienie, że wszystko mogliby robić razem i nigdy nie mają dość.
niektórzy mają tak, że lubią towarzystwo ukochanego, ale lubią też pobyć sami bo inaczej nie potrafią się np. porządnie skupić na pracy, albo wolą np. chodzić na ranki zamiast przyjmować kogoś w domu codziennie. to tak jak niektórzy ludzie w związakach mieszkają ze sobą i jest ok, a niektórzy nie potrafią ze sobą mieszkać.
to nie zależy od "siły miłosci".
moim zdaniem to kwestia osobowości, podobnie jak są intro i ekstrawertycy.
no i dopasowania.
jeśli ktoś chciałby codziennie, a drugiej stronie wystarcza raz w tygodniu to jest problem.
to nie zależy od "siły miłosci".
moim zdaniem to kwestia osobowości, podobnie jak są intro i ekstrawertycy.
To prawda. Są ludzie, w tym ja, którzy potrzebują sporo czasu tylko dla siebie, pobyć samemu ze sobą, mieć relatywnie dużo własnej przestrzeni, ale już mój mąż niekoniecznie. Niemniej na początku wyglądało to inaczej, lubiłam ten wspólnie spędzany czas i nigdy nie było mi za dużo. Mimo wszystko zawsze należy zachować równowagę.
Uważam tak samo jak inne forumowiczki. Wszystko zależy od człowieka. Jeżeli Tobie teraz odpowiada spotkanie raz w tygodniu i Jemu też, to nie widzę w tym problemu. Dacie sobie czas na zatęsknienie, a pewnie z biegiem rozwoju Waszej relacji będziecie chcieli widywać się częściej
. Nie ma żadnej zasady, która mówi jak często się spotykać.
Ja w swoim jednym związku też na początku spotykałam się raz w tygodniu i potem zaczęło się to zmieniać. W obecnym związku, który jest świeży widywalismy się częściej jak tylko mieliśmy wolny dzień, dodatkowo że sobą pracujemy. Wszystko zależy od dwóch stron ![]()