Jestem z chłopakiem prawie rok.Ostatnio dużo się kłóciliśmy,on mnie olewał trochę,ale po rozmowie doszliśmy do wniosku że bez sensu się klócic i obiecał że się zmieni jak tylko dam mu szanse.Od tego czasu minął tydzien,ale niewiele się zmieniło.On mało pisze,wczoraj potrafil zrobić mi awanturę że wyszłam z domu i mu o tym nie powiedzialam itd.Dzisiaj powiedziałam że mnie to męczy i nie wiem już co myśleć o jego zachowaniu,bo miało się cos zmienić,a on ze sam nie wie czemu tak jest.Ja się wkurzyłam i powiedziałam żeby sobie darowal takie odpowiedzi i ze jak mu cos nie pasuje to zawsze moze zerwac a nie mieszac mi w glowie i on nie odpisał już nic.Za godzine wysłałam pytajnik żeby sie upomniec i dalej nic.Nie wiem czy pisać coś jeszcze czy poczekać aż sam napiszę.Jak myślicie?
Mysle, ze go nie zmienisz. Mozna dac komus jedna szanse, ale nie miliard. To czy on odpisze nic nie zmieni.
Jestem z chłopakiem prawie rok.Ostatnio dużo się kłóciliśmy,on mnie olewał trochę,ale po rozmowie doszliśmy do wniosku że bez sensu się klócic i obiecał że się zmieni jak tylko dam mu szanse.Od tego czasu minął tydzien,ale niewiele się zmieniło.On mało pisze,wczoraj potrafil zrobić mi awanturę że wyszłam z domu i mu o tym nie powiedzialam itd.Dzisiaj powiedziałam że mnie to męczy i nie wiem już co myśleć o jego zachowaniu,bo miało się cos zmienić,a on ze sam nie wie czemu tak jest.Ja się wkurzyłam i powiedziałam żeby sobie darowal takie odpowiedzi i ze jak mu cos nie pasuje to zawsze moze zerwac a nie mieszac mi w glowie i on nie odpisał już nic.Za godzine wysłałam pytajnik żeby sie upomniec i dalej nic.Nie wiem czy pisać coś jeszcze czy poczekać aż sam napiszę.Jak myślicie?
Nic nie pisz do niego - w ogóle. Ledwie kilka miesięcy jesteście razem, zakończ to teraz. Kim on jest, żeby Ci pozwolenie na wyjście z domu wydawać? ![]()