Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie.

Cześć kobitki.
Potrzebuje sie wygadac, bo w życiu nie mam komu. Jestem z tym zupełnie sama.
Jestem z partnerem, obecnym narzeczonym, który z poprzedniego związku ma dwójkę dzieci i byłą żonę.
Nic takiego, wszystko zaakceptowałam chociaz powiedział mi dopiero po 4 miesiacach związku. Za bardzo go kochalam i kocham, zeby przez kłamstwo rozstawać sie z nim.
Na początku wszystko było ok. Zamieszkaliśmy razem, żyło nam sie ok. Raz w miesiącu odwiedzał dzieci. Fakt, nie znosiłam tego, bo wiedziałam, ze będzie widział sie z exzona.

Po 2 miesiącach zaczęły sie telefony od bylej, non stop. W ciągu godziny ponad 100 połączeń. Dzień i noc, dzień i noc i tak w kolo. O głupie pierdoły. Ze kredka się złamała, ze kręgosłup ją boli itp. Następnie były sms. Ze za kazdym razem jak mój partner przyjeżdża ich bliskość, sex są wspaniałe. I ciagle chce wiecej. Tu zwatpilam. Ale zacisnęłam zęby i zylam dalej. Od sms przeszlo do mms, wysylanie swoich zdjęć, dzieci oczywiście ale to ona sama pozowała i mu wysyłała.
W końcu zmienił numer. Niestety, koledzy z pracy podali kolejny raz. I tak kilka razy zmieniał.
Postanowił dla mojego dobra psychicznego (byłam w fatalnym stanie psychicznym, lęki, obawy, prawie akty depresyjne) ponieważ nie moge zajść w ciążę , ze przez 3 miesiące az do swiat BN nie pojedzie. Byl spokój, oprócz tego ze jego byla wydzwaniała do wszystkich z rodziny, męczyła byłych teściów, groziła im, non stop do nich przyjeżdżała. Cos powiedzieli i był spokój.
Nadeszły święta, partner pojechał, oczywiście nie obyło się bez interwencji policji, ze on ją bije, od udawanego omdlenia, od mowienia dzieciom, ze tata znalazł druga mame. Dzieci oczywiście nastawione przeciwko ojcu. Nawet podejść nie chciały. Partner dał sobie spokój. Nie jeździ tam. Płaci alimenty, spłaca mieszkanie w którym ona i dzieci mieszkają, ale odwiedzin nie ma.
Ja za to odżyłam na nowo. Więcej wspólnego czasu, jak w błogim niebie. Z myślą aby tylko zajść w ciążę. Boli mnie to, ze on ma tą dwójkę a ja juz dwa lata i nie mogę doczekać sie dzidziusia.

Bylo tak pol roku, ostatnio parter powiedział mi, że tęskni za dziećmi.
Ja nie mam nic przeciwko, ale wiem, ze znowu sie zacznie cyrk z jego byłą i z dzieciakami tez. Tym bardziej, gdy dowie się, ze pobieramy sie w tym roku.

Czy możecie mi doradzić, jak sobie z tym poradzić? Czuje się z tym sama, partner nie do końca rozumie co czuje. Może któraś z was była w takiej sytuacji?

wink
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie.

Skoro od dawna nie możesz uporać się z problemem, to skorzystaj ze wsparcia specjalisty. Katowanie siebie i partnera sensu nie ma.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie.

Dlaczego partner nie może zabrać dzieci do siebie na kilka dni? Na jakiej zasadzie mają ustalone wizyty? Jeżeli nie mają to może pora je ustalić. Czemu on spłaca.jej mieszkanie? Ma na to papiery z sądu? Może warto się tą opieką nad dziećmi podzielić inaczen.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4

Odp: Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie.

Ponieważ, mieszkamy wspólnie ze wspolokatorami i nie ma miejsca bo mamy jeden pokój.
Wizyty nie są ustalone w sądzie, po prostu kiedy chce wtedy odwiedza.
Spłaca, ponieważ są po rozwodzie. Z tego co wiem, on spłaca bo kredyt jest na niego, a mieszkanie jest 50/50 podzielone. Zastanawiam sie jaki sposób zastosować, aby ona zapłaciła za połowę mieszkania. Czy to dopiero po spłacie kredytu ona moze zwrócić różnowartoś 50 %?

Starsze dziecko nie chce z nim sie widzieć, młodsze jest pod naciskiem matki zeby do ojca się nie odzywać




Lady Loka napisał/a:

Dlaczego partner nie może zabrać dzieci do siebie na kilka dni? Na jakiej zasadzie mają ustalone wizyty? Jeżeli nie mają to może pora je ustalić. Czemu on spłaca.jej mieszkanie? Ma na to papiery z sądu? Może warto się tą opieką nad dziećmi podzielić inaczen.

wink

5 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-05-18 15:00:45)

Odp: Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie.

No to słabe jest to rozwiązanie, że pod Twoim wpływem on miesiącami nie widzi swoich dzieci. Bardzo to słabe. I nie ma co się dziwić dzieciom, że nie chcą go widzieć. Ile te dzieci mają lat?

Jak kredyt jest na niego, to jakim cudem mieszkanie jest 50/50? Możw ona niech go spłaci.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6

Odp: Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie.

Lady Loka, dlaczego uważasz, że pod wpływem autorki facet nie widuje się z dziećmi?

7 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-05-18 19:52:41)

Odp: Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie.

Dlatego:

lotosx3 napisał/a:

Postanowił dla mojego dobra psychicznego (byłam w fatalnym stanie psychicznym, lęki, obawy, prawie akty depresyjne) ponieważ nie moge zajść w ciążę , ze przez 3 miesiące az do swiat BN nie pojedzie.

Nie jeździ tam. Płaci alimenty, spłaca mieszkanie w którym ona i dzieci mieszkają, ale odwiedzin nie ma.
Ja za to odżyłam na nowo. Więcej wspólnego czasu, jak w błogim niebie. Z myślą aby tylko zajść w ciążę. Boli mnie to, ze on ma tą dwójkę a ja juz dwa lata i nie mogę doczekać sie dzidziusia.

Bylo tak pol roku, ostatnio parter powiedział mi, że tęskni za dziećmi.
Ja nie mam nic przeciwko, ale wiem, ze znowu sie zacznie cyrk z jego byłą i z dzieciakami tez. Tym bardziej, gdy dowie się, ze pobieramy sie w tym roku.

Z dziećmi da się widzieć na różne sposoby, niekoniecznie musi jeździć do ex żony. Jemu się albo nie chce, albo nie wiem co, bo nie wierzę, że dorosły facet nie potrafi znaleźć sposobu na ustalenie kontaktów ze swoimi dziećmi. Raz w miesiącu to nawet się nie da nawiązać kontaktu z dzieckiem... a dziwią się, że dzieci nie chcą do niego podchodzić jak juz do wizyty dochodzi.

Albo ma je gdzieś albo Autorka skutecznie go zniechęciła swoim słabym stanem psychicznym. Tyle, że stan psychiczny leczy sie na terapii a nie ograniczaniem kontaktów partnera z dziećmi.

Ograniczanie nie zawsze musi być bezpośrednim przymusem. Jeżeli Autorka za każdym razem miała histerie, zjazdy i ataki nerwów to też jest jakis sposób na ograniczenie drugiego człowieka. Zresztą patrząc na to, że nawet zanim ex żona zaczęła odstawiać cyrki (o ile Autorka nie wyolbrzymia), to sama Autorka pisze, ze te wizyty raz w miesiącu jej przeszkadzały, bo on sie widział z ex żoną. Znowu - problemy z samooceną leczone kosztem dzieci.

To, ze teraz dzieci mają go gdzieś to tylko konsekwencja tego, że wcześniej je olał i tego, że nie potrafił postawić do pionu ex żony. Bo jakby nie patrzeć z perspektywy takiego dzieciaka wygląda to dokładnie tak, jak Autorka przytacza opinie ex żony. Tatuś zostawił dzieci, bo w jego życiu jest nowa mamusia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Bolesna przeszłość. Potrzebuję sie wygadac. I jakie jest wasze zdanie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018