Potrzebna szczera rada... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Potrzebna szczera rada...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez kmwtw1312 (2020-05-07 20:08:17)

Temat: Potrzebna szczera rada...

Witam jestem mężczyzną mam 24l mieszkam z rodzicami. Poznałem w 2018 w pracy dziewczynę 3 lata młodszą ode mnie. Mieszkamy w tym samym mieście i to nawet blisko siebie. Ja tu pracuje ona studiuje i pracuje w innym miescie. Zaczęło się od zaczepek na fejsie, pisania aż w końcu spotkaliśmy się poza pracą. Od razu mi wpadła w oko tak samo ja jej. Spotykaliśmy się normalnie spacery nawet kochaliśmy się nie bedąc razem. Aż w końcu zdecydowałem się po jakimś czasie na związek ona tego też chciała bardzo. Bardzo dobrze czuliśmy się bedąc razem w towarzystwie. Uśmiechnięci , wygłupy itd. Zdażyło się kilka razy , że jak jej po prostu tutaj nie było na miejscu to wychodziłem z ziomkami na piwko czasem wyjscie się przedłuzało i nie miałem z nią kontaktu przez kilkanascie godzin a nawet zdarzyło się , że do 3 dni. Po prostu nie miałem jak napisać do niej. Ale nie zdradzałem jej ani nic w tym kierunku. Po prostu balowałem ziomkiem ale nie było żadnych imprez. Pojechałem do niej na majówkę w 2019. Traciła do mnie zaufanie obiecałem jej , że już tak nie będzie i dałem plame znowu i tak kilka razy było. Przepraszałem ją wybaczyła chciała dalej bo mówiła , że niezmiennie mnie kocha. Pisała o wspólnej przyszłości,mieszkaniu,dziecku ale po studiach ja tak samo bardzo też tego chciałem. Ona akurat jest anty alkohol i dlatego może taka reakcja. Czasem nie spotykaliśmy się miesiąc ale nie było jak po prostu jak zjechała to się spotykaliśmy. Było też tak , że się pokłociliśmy i nie wychodziliśmy jak przyjechała. Ale głównie o bzdury kłótnie. Nadochodził okres świąteczny ona przyjechała pomagała rodzicom i po swiętach miałem jechać z nią do niej tam gdzie studiuje. W południe sobie wypiłem i zdecydowałem , że nie pojade z nią... obraziła się i nie dziwiłem się.. Na drugi dzień do niej dojechałem. Cieszyła się ja tak samo spędziliśmy ze sobą 10 dni. Były to moje najpieknieszje dni w zyciu. Doszło do takiego momentu ze ona mi weszła na fejsa na tele a ja jej na lapku. Ona mi jak ja się kapałem a ja jej jak była w pracy. U mnie nic nie było. Dowiedziałem się , że mnie zdradziła... całowała się z jakimś typem na imprezie pijana. Rozkleiłem się totalnie tam u niej jak ona była w pacy nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Nic jej nie powiedziałem. Jak już wróciłem do swojego miasta ona została bo miała studia. Przyjechała w jakiś tam weekend no i rozmawialiśmy szczerze i się zapytałem czemu to zrobiłą i nie powiedziała. Bardzo zalowala, chciała po prostu o tym zapomniec jakby tego nie było.. Wybaczyłem jej i było znowu pięknie. Nadszedł czas koronawirusa. Przyjechała do rodziców jej mama ma cukrzyce i nie chciała się spotykać nie chciała denerwować rodziców. Zrozumiałem to i tyle. Mija 2,5 miesiaca okolo zero spotkań pisanie na fb tak. W ten poniedziałek napisałą mi , że nie wie czy chce dalej to ciągnać... Rozkleiłem się jestem załamany psychicznie, nic mi się nie chce kocham ją bardzo a tu takie coś... Nalegałem  że przyjade do niej nawet ja wesprzec bo ma zapierdziel w nauce to powiedziała , że to zły pomysł...chcę z nią szczerze porozmawiać ale nie ma jak takich rzeczy nie załatwia się przez fejsa... Piszę , że rzyga już tymi studiami itd Półtora tygodnia temu jeszcze mi pisała, że mnie kocha teskni a teraz nagle nie kocha??? tak szybko można się odkochać??  Niżej napiszę co piszę do mnie od poniedziałku :
"Ale ja nie chce już no, zrozum to po prostu. Już nigdy nie będzie tak jak kiedyś i nie chce już próbować z kolejnymi szansami bo dalej będę się tylko męczyć"
"Ale ja tego nie chce, dobrze mi jest samej i chce tak zostać"
"Ale ja już przestaje czuć, nie chce mi się z tobą już pisać, dobrze mi jest jak jestem sama z dala od telefonu, nie brzękoli mi co chwile ten messenger, w końcu mogę myśleć o sobie i nie denerwować się" itd

Co ja mam zrobić??? Chcę tylko ją ona jest dla mnie najważniejsza kocham ją szczerze nie zdradziłem jej a ona nie chce mi dać szansy żeby odbudować wszystko od podstaw... Jestem załamany... po nocach nie śpię, jeść mi się nie chce.. Nie wyobrażam sobie życia bez niej.  Przez te studia to wszystko może  czy nie? Dzięki za rady z góry sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Potrzebna szczera rada...

Hej. Czytając ten post nasuwa mi się pare teorii.
1) Ja sama studiuję i wiem jak może być ciężko. Studiuję bo muszę, nie bo chcę. Może ma to jakieś znaczenie u niej.
2) Czuje się winna zdrady i poprzez rozstanie chce się uwolnić od swojego własnego sumienia.
3) Nie da rady się odkochać tak nagle. Więc albo kłamie że nic nie czuje albo kłamała wcześniej ze w ogóle cokolwiek czuła. Być może jej rodzina Cię nie akceptuje? Kiedyś zrobiłam tak samo, bo moja matka nie mogła zaakceptować mojego wybranka A matka i dużo pomaga i wolę nie mieć z nią na pienku...
4) Pisze już z kimś, kto jej się podoba. Wiadomo, że się nie przyzna.
5) Czuje ze potrzebuje Twojej uwagi i próbuje ją w ten sposób pobudzić w Tobie.

Generalnie wyznaję zasadę by najpierw wyjść z szoku. A potem postarać się myśleć na zimno. Jeśli ją kochasz, puść ją wolno. Miłość to również zaprzeczenie egoizmu. Pozwól jej być szczęśliwą z Tobą lub bez Ciebie. A Ty daj sobie odpocząć.

3

Odp: Potrzebna szczera rada...

Napisałem jej w sumie co myślę to odpisała mi teraz "Może pomyśle może nie nie obiecuje nic". Zastanawiam się o co chodzi bo nie wiem co się tam dzieje tak na prawdę. Raz mówi, że nie ma sensu raz ze pomyśli i sama widzisz.

Czy kogoś ma? Wątpie po tamtej sytuacji zawsze się wkurzała jak pytałem czy kogoś ma... mówiła, że tylko ja jej się podobam i ją interesuje a poza tym praca i studia i nie ma czasu.

Ehhhh i taka odpowiedź jej , że ja nie wiem kompletnie co mam robić..

4

Odp: Potrzebna szczera rada...

Zostaw ja w spokoju.
Odkochac sie mozna doslownie w minute, co dopiero w tydzien.

5

Odp: Potrzebna szczera rada...

A może nie ma sensu byś się łudził? Bawi się Twoimi uczuciami, nie mówi co jest pięć, waha się.  Chcesz być zdany na nią? Każ jej wybierać teraz. Jeśli się wymiguje to znaczy że nie czuje jednoznacznie tego samego. Wobec tego po co się męczyć?  Po co Ci dziewczyna która nie potrafi się określić? Szkoda Twojego czasu. Wyswiadczy Ci przysługę byś mógł znaleźć kogoś innego, kogoś komu będzie na Tobie zależeć. I kto będzie cieszył się pisząc z Tobą, widząc Cię. Pomyśl o tym. I cen się. Nie jesteś pluszakiem ani zabawką ani ofertą w sklepie za szybą żeby się zastanawiać czy kupić czy nie.

6

Odp: Potrzebna szczera rada...

Jak mam odzyskać byłą dziewczynę która ze mną nie gada i spotyka się innym jak odzyskać byłą dziewczynę pomóżcie mi proszę nie wiem jak żeby wróciła do mnie

7

Odp: Potrzebna szczera rada...
Kartagina97 napisał/a:

A może nie ma sensu byś się łudził? Bawi się Twoimi uczuciami, nie mówi co jest pięć, waha się.  Chcesz być zdany na nią? Każ jej wybierać teraz. Jeśli się wymiguje to znaczy że nie czuje jednoznacznie tego samego. Wobec tego po co się męczyć?  Po co Ci dziewczyna która nie potrafi się określić? Szkoda Twojego czasu. Wyswiadczy Ci przysługę byś mógł znaleźć kogoś innego, kogoś komu będzie na Tobie zależeć. I kto będzie cieszył się pisząc z Tobą, widząc Cię. Pomyśl o tym. I cen się. Nie jesteś pluszakiem ani zabawką ani ofertą w sklepie za szybą żeby się zastanawiać czy kupić czy nie.

Przeciez ona wprost napisala, ze nie chce.

8

Odp: Potrzebna szczera rada...
Winter.Kween napisał/a:
Kartagina97 napisał/a:

A może nie ma sensu byś się łudził? Bawi się Twoimi uczuciami, nie mówi co jest pięć, waha się.  Chcesz być zdany na nią? Każ jej wybierać teraz. Jeśli się wymiguje to znaczy że nie czuje jednoznacznie tego samego. Wobec tego po co się męczyć?  Po co Ci dziewczyna która nie potrafi się określić? Szkoda Twojego czasu. Wyswiadczy Ci przysługę byś mógł znaleźć kogoś innego, kogoś komu będzie na Tobie zależeć. I kto będzie cieszył się pisząc z Tobą, widząc Cię. Pomyśl o tym. I cen się. Nie jesteś pluszakiem ani zabawką ani ofertą w sklepie za szybą żeby się zastanawiać czy kupić czy nie.

Przeciez ona wprost napisala, ze nie chce.

Ale do Autora to nie dociera. Wolę trafić do niego pytaniami retorycznymi, które zmuszą go do podjęcia odpowiedniej decyzji. Technika psychoterapeutów, która działa. Co nie zmienia faktu, że dziewczyna ma go gdzieś. Bo jak ktoś kocha to znajdzie czas by napisać. To tylko kilka sekund.

9

Odp: Potrzebna szczera rada...

Tak... Od kąd się znamy nie było takiej sytuacji na prawdę. Może przez to , że nie widzieliśmy się tyle czasu? Bo ponad 2 miesiące to jest na prawdę dużo..

Kartagina97 - Myslisz, że jakbyśmy się spotkali na żywo to by było inaczej? Nie miała by takich wachań ? Nie wiem już sam. Kocham ją bardzo i zależy mi na niej i na naszym związku bardzo. Sama mówiła, że nasza miłość jest na prawdę prawdziwa i silna. A teraz taka odpowiedź...  Ja tutaj ona tam i to tak wszystko do dupy ...

10

Odp: Potrzebna szczera rada...
kmwtw1312 napisał/a:

Tak... Od kąd się znamy nie było takiej sytuacji na prawdę. Może przez to , że nie widzieliśmy się tyle czasu? Bo ponad 2 miesiące to jest na prawdę dużo..

Kartagina97 - Myslisz, że jakbyśmy się spotkali na żywo to by było inaczej? Nie miała by takich wachań ? Nie wiem już sam. Kocham ją bardzo i zależy mi na niej i na naszym związku bardzo. Sama mówiła, że nasza miłość jest na prawdę prawdziwa i silna. A teraz taka odpowiedź...  Ja tutaj ona tam i to tak wszystko do dupy ...

Jest taka złota myśl. "Człowiek może mówić milion pięknych słów, ale gdy widzisz jego czyny - dostajesz wszystkie odpowiedzi".

11

Odp: Potrzebna szczera rada...

Najlepiej to by było jakbym pojechał do niej proponowałem no ale jak mówiłem, że to jest zły pomysł bo "nauka". Wkurzony jestem, że tak piszę przez internet. Ciekawe co by mówiła na żywo w cztery oczy.

12

Odp: Potrzebna szczera rada...
kmwtw1312 napisał/a:

Tak... Od kąd się znamy nie było takiej sytuacji na prawdę. Może przez to , że nie widzieliśmy się tyle czasu? Bo ponad 2 miesiące to jest na prawdę dużo..

Kartagina97 - Myslisz, że jakbyśmy się spotkali na żywo to by było inaczej? Nie miała by takich wachań ? Nie wiem już sam. Kocham ją bardzo i zależy mi na niej i na naszym związku bardzo. Sama mówiła, że nasza miłość jest na prawdę prawdziwa i silna. A teraz taka odpowiedź...  Ja tutaj ona tam i to tak wszystko do dupy ...

Ten wasz zwiazek to trudno nazwac nawet prawdziwym zwiazkiem.
Tobie zalezy teraz, typowe. Wtedy rozpaczal, a jak wczesniej robil glupoty to ok.

13 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-05-08 10:31:06)

Odp: Potrzebna szczera rada...

Kartagina97

Zapytalem ją jeszcze co się tam dzieje u niej niech mi powie to mi odpisała "Wulgaryzm na uczelni i w pracy tyle się dzieje"

Poczekać aż się uspokoi na uczelni i wtedy zapytać o spotkanie chyba to jest najlepsze rozwiązanie, jak myślisz?

14

Odp: Potrzebna szczera rada...

Dziewczyna ciągnie tyle rzeczy na raz.. studia, praca, rodzina choruje, myślę że ona teraz nie ma w głowie spotkań z tobą.. Może warto jej dać czas by się jej w życiu uspokoiło, ale nie też tak, że będziesz wiernie czekał na każde jej skinienie. Niech otwarcie powie czego chcesz, ty czego ty chcesz i jakiś konsensus, albo sorry, ale nie da rady.

15

Odp: Potrzebna szczera rada...
Winter.Kween napisał/a:


Odkochac sie mozna doslownie w minute, co dopiero w tydzien.

Teach me master tongue

Autorze daj sobie z nią spokój. Całowała się z innym, a Ty za nią biegasz??? To słabe

16

Odp: Potrzebna szczera rada...

Wiem łatwo się piszę.

17

Odp: Potrzebna szczera rada...

No jasne, że łatwo, zwłaszcza gdy pisze się z własnego doświadczenia wink Też mnie ciągnęło, ale jednak własna godność nie pozwoliła mi na to. Szanuj siebie i nie marnuj czasu na osoby, które nie chcą Ciebie w swoim życiu.

18

Odp: Potrzebna szczera rada...

Dobra rada,
Trzeba kolego niestety się zdystansować. Wiem, że to trudne ale nie masz innego wyjścia. Dystans polega na tym, że nie piszesz i nie dzwonisz do niej pierwszy nawet jakbyś z bólu drapał tynk. Odcinasz się od niej całkowicie. Nie możesz być ślepy na sygnały jakie Ci daje swoim zachwaniem i to co do Ciebie mówi. W tym wypadku milczenie dla Ciebie będzie złotem. Ona musi się na nowo Tobą zainteresować, co u Ciebie słychać, co robisz itp. Jeżeli nie odezwie się do Ciebie albo będzie piasała pokrętnie to sorki ale z tej mąki chleba nie będzie.

19

Odp: Potrzebna szczera rada...
Klapouchy napisał/a:

Ona musi się na nowo Tobą zainteresować, co u Ciebie słychać, co robisz itp. Jeżeli nie odezwie się do Ciebie albo będzie piasała pokrętnie to sorki ale z tej mąki chleba nie będzie.

No jasne, że nie będzie. A to czekanie, to pogodzenie się z rolą koła zapasowego. Bo a nóż ona kiedyś sobie o nim przypomni.

20

Odp: Potrzebna szczera rada...

Nie wiem... ma przyjechać w niedzielę to się z nią spotkam ale kiepsko to widzę.. Jej nie zależy tak jak mi. Ale ja ją kocham na prawdę, nie chce innej. Nie wiem jak ją mam przekonać... sad

21

Odp: Potrzebna szczera rada...

Nic nie przekonuj, zachowaj klasę, podziękuj jej za miłe chwile i idź w swoją stronę. Kurde, a nie jara Cię trochę taka wizja, że teraz masz szansę zmienić siebie? Ja wiem, że nie chcesz innej itd. ale to minie. Najgorsze co możesz zrobić, to spotkać się z nią i błagać o powrót. Przypominam Ci, że laska Cię zdradziła. Jeśli masz cierpliwość, to może kiedyś jej wybaczysz, ale ona musiałaby wrócić do Ciebie z płaczem na kolanach i stać na rzęsach, a wiemy, że tego nie zrobi.

22

Odp: Potrzebna szczera rada...
Przyszly_maz napisał/a:

Nic nie przekonuj, zachowaj klasę, podziękuj jej za miłe chwile i idź w swoją stronę. Kurde, a nie jara Cię trochę taka wizja, że teraz masz szansę zmienić siebie? Ja wiem, że nie chcesz innej itd. ale to minie. Najgorsze co możesz zrobić, to spotkać się z nią i błagać o powrót. Przypominam Ci, że laska Cię zdradziła. Jeśli masz cierpliwość, to może kiedyś jej wybaczysz, ale ona musiałaby wrócić do Ciebie z płaczem na kolanach i stać na rzęsach, a wiemy, że tego nie zrobi.


Ja jej wybaczyłem zdradę. Brak spotkań przez ok 2.5 miesiąca te wirus zrąbany też miał duży wpływ... i tak to wszystko teraz wygląda. Kocham ją i na razie nie zapowiada się na to żebym od tak miał zapomnieć o niej. Boli mnie to , że zawsze mówiła "damy radę" , " że niezmiennie mnie kocha i damy radę" a tu nagle takie coś z jej strony. Czemu wcześniej tego nie zakończyła bo pisała mi , że to trwało od dłuższego czasu... Wybaczyłem zdradę i tak dostałem cios w plecy.

23

Odp: Potrzebna szczera rada...

Ale to trochę tak wygląda jakbyś nie szukał rady, a już zdecydował co chcesz..

24

Odp: Potrzebna szczera rada...

To przykra sytuacja ale dziewczyna nie chce utrzymywać z Tobą kontaktu więc musisz dać jej spokój

25

Odp: Potrzebna szczera rada...

jeśli ma tyć twoja to i tak będzie, jeśli nie to nie ma sensu biegać. Wyluzuj i daj jej jak madry ojciec dziecku dojść do siebie . Nie atakuj pytaniami i swoim rozdygotaniem wewnątrznym - to męczy . Może jest w stresie. Zuzyj czas na sport aby się jej podobać. Lepiej posłać kwiaty od SMSu, to klasa i powód aby kogoś zdobyć

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Potrzebna szczera rada...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024