Pisałam tutaj kiedyś o moim byłym związku rady okazały się bardzo cenne ... zaczełam chodzić na terapie ktora nieco otworzyła mi oczy na pewne rzeczy podobnie jak książki i udało sie ukończyć i zerwać kontakt z ex tym razem przychodzę z innym problemem otóż na początku roku poznałam X z chwilą gdy sie poznaliśmy był w trakcie załatwiania spraw z pracą za granicą nie byłam do końca pewna czy traktuje mnie poważnie ale w lutym znowu przyjechał zrozumiałam że faktycznie mu zależy i postanowiliśmy że w marcu gdy przyjedzie na 2 tygodnie urlopu wrócę razem z nim zobaczyć poznać się i popróbować jak nam razem będzie jednak w marcu zaczął mi opowiadać o koleżance było to dla mnie dość dziwne że mi o niej mówi zaczęłam być zazdrosna że w między czasie gdy przyjechał do mnie odpisuje jej ..w dzień kobiet przyjechał z kwiatami skończyło sie na powaznej rozmowie wyjasnianiu wszystkiego i stwierdziłam że może warto przyjechać postawić wszystko na jedną kartę, przekonać się jak jest.
Wyleciałam z nim i pierwsze 4 dni były bajką jednak po 1 spięciu znów o nią, wyszedĺ zerwaĺ ze mną winiac mnie ze to ja go pchałam do niej, postanowiłam porozmawiac z jego bratem który zna ta dziewczynę i wg niego X sobie coś wkrecił, zakochał i chciał z tą dziewczyną zamieszkać nie wiedziałam jak się zachować w tej sytuacji miałam wyjechać na koniec marca -2 tygodnie a następnego dnia okazało się że przez koronowirusa loty zostały odwołane on z powodu krótkiego stażu w tej firmie do odwołania nie wraca do pracy po dwóch dniach od zerwania wyszło ze mnie to czego się dowiedziałam on oprzytomniał, chciał naprawić i jak na początku było bardzo dobrze tak z dnia na dzień bez pracy zaczął szukać wymówek a mojego towarzystwa unikał.. czuje że się dusze, nie mam z kim porozmawiać nie chce martwić rodziny mówię że wszystko w porządku pojawiają się ataki paniki z powodu ponownego odrzucenia, rozczarowania że zaufałam i się zakochałam.
Sesja z terapeutką przez skype była lecz o wszystkim porozmawiać nie zdazyłyśmy zwłaszcza że Internet mam możliwość jedynie gdy udostępni a ciężko o rozmowę sama.
I teraz zastanawiam się co robić przez ten miesiąc są dni dobre są dni złe i widzę że po powrocie będę musiała sporo spraw przepracować od początku że względu na to jak czuje się po tym jak sprawia mi przykrość w dodatku swiadomie.. sam daje mi wprost do zrozumienia że mój tok myślenia mu nie odpowiada i bym najlepiej milczała i dała mu spokój... dla niego czas stanął w miejscu dołuje się każdego dnia brakiem pracy a dla mnie ten wyjazd stał się karą a nie przyjemnością coraz częściej wpadam w złość i poczucie winy że zawadzam staram znaleźć sobie zajęcie już nawet zaczęłam sama wychodzić by mu nie przeszkadzać swoją obecnością.
Jak znieść tą kwarantanne, starać się naprawić relacje? mam mętlik w głowie rozumiem go z jednej strony ale z drugiej ciężko mi jest znosić wszystko zwłaszcza że miałam spore nadzieję.
sam daje mi wprost do zrozumienia że mój tok myślenia mu nie odpowiada i bym najlepiej milczała i dała mu spokój
Warto posłuchać.
przeciez całe czas funkcjonowały loty do domu ? czemu nie wróciłaś jednym z tych lotów?
przeciez całe czas funkcjonowały loty do domu ? czemu nie wróciłaś jednym z tych lotów?
myślałam o tym ale finansowo nie byłam przygotowana na taki koszt dodatkowo rowniez transport na lotnisko.
Daleko masz do domu? Czy jest możliwość np. wypożyczenia samochodu / zabrania się z kimś kto wraca. Sytuacja jaka panuje nie wiadomo ile potrwa i kiedy się skończy.
Podejrzewam że dla was obojga to nie jest komfortowe jak przebywacie że sobą non stop z przymusu.
sosenek napisał/a:przeciez całe czas funkcjonowały loty do domu ? czemu nie wróciłaś jednym z tych lotów?
myślałam o tym ale finansowo nie byłam przygotowana na taki koszt dodatkowo rowniez transport na lotnisko.
Więc jak wyobrażasz sobie powrót do domu, skoro już teraz nie masz pieniędzy, aby dostać się na lotnisko?
Bo przecież będąc u niego nie pracujesz.
Czy jest jakaś możliwość, żebyś pożyczyła pieniądze na powrót od rodziny? Przyjaciół? Naprawdę warto byłoby wyrwać się z tego jak najszybciej.
Siedzeniem z nim nie naprawisz relacji - sama widzisz, że taki stan tylko pogłębia napięcie i wrogość między Wami.
Jeśli mam byś szczera, to uważam, że i po fizycznym odseparowaniu się od niego też nie naprawisz tej relacji.
On jest zakochany w innej kobiecie.
To był mój pierwszy lot samolotem (ryanair) bilety i transport on załatwiał także nawet nie wiem jak miałabym się za to zabrać
Gdyby chodził do pracy nie byłby tak przybity, ja w te dni które by pracował odetchneła i stanęła na nogi a tak ciągle się zastanawiam czy problem jest ze mną czy z nim. Jaki tok myślenia powinnam mieć żeby go zrozumieć.
To był mój pierwszy lot samolotem (ryanair) bilety i transport on załatwiał także nawet nie wiem jak miałabym się za to zabrać
Gdyby chodził do pracy nie byłby tak przybity, ja w te dni które by pracował odetchneła i stanęła na nogi a tak ciągle się zastanawiam czy problem jest ze mną czy z nim. Jaki tok myślenia powinnam mieć żeby go zrozumieć.
Ale przecież jakoś kiedyś do domu zamierzałaś wrócić i musisz mieć na to środki?
A zabrać się za rezerwację lotu powrotnego jest bardzo łatwo. Po prostu wyszukujesz dostępne połączenia lotnicze, wybierasz lot i termin który Ci odpowiada, płacisz i gotowe.
Wiesz, sytuacja jest jaka jest. Gdybanie niczego tu niestety nie zmienia
fakty i realia są takie, że on do pracy nie chodzi, nie macie więc choćby czasowego komfortu bycia w fizycznym dystansie. Nie wiadomo, kiedy to się zmieni.
Uważam, że z żadnym z Was nie ma problemów, po prostu on jest zakochany w kimś innym i jego uczucia i emocje są przy tamtej kobiecie. Wyobraź sobie, że Ty jesteś zakochana w Tomku, a masz to co masz - Grześka, który cały czas siedzi Ci na głowie i dodatkowo Cię irytuje. To co Ci powiedział, o tym, żebyś milczała i dała mu spokój - jest bardzo wymowne i gdybym ja była na Twoim miejscu, to ten przekaz byłby dla mnie jasny.
To jest jasny komunikat - "działasz mi na nerwy, chciałbym, żeby Ciebie tu nie było".
Zmiana toku myślenia nie jest potrzebna, bo i nie potrzeba chyba specjalnych umiejętności by zrozumieć, że coś między Wami nie zagrało.