Hej wszystkim,
Dziś chciałabym opisać moją relację z byłą już przyjaciółką.
Przyjaźń nasza trwała około 4 lata, choć znałyśmy się o wiele dłużej.
Zaczęłyśmy się spotykać kiedy ja właśnie kończyłam długoletni, intensywny związek.
Dziewczyna ta bardzo mi pomogła-czułam, że mogę poradzić sobie z rozstaniem i samotnością właśnie dzięki niej. Z początku nasza relacja była silna, spotykałyśmy się praktycznie codziennie, mówiłam jej o moich obawach, problemach i otrzymywałam wiele wsparcia. Chciałam też zaoferować coś od siebie, lecz M. była osobą zamkniętą w sobie, nie chciała się uzewnętrzniać ze swoimi uczuciami. Generalnie, kiedy coś mi opowiadała to starałam się słuchać jej z uwagą, ale podobno niezbyt mi to wychodzi. Starałam więc się dawać coś od siebie na polu praktycznej pomocy, załatwiania spraw, wykupienia leków, rozrywki...
Z czasem nasze stosunki uległy zmianie-kontakt rozluźnił się, a koleżanka dawała mi do zrozumienia, że męczą ją moje problemy, że powinnam radzić sobie z nimi sama.
Czasem były okresy tygodniowej ciszy, najczęściej z jej strony. Ja zaangażowałam się w tą relację, liczyłam na nią w kwestii pomocy przy ślubie, na co M. się zgodziła, po czym nie odezwała się przez kolejne 4 miesiące..Nie byłam natarczywa. Pewnego dnia zaczęły się telefony, przeprosiny, tłumaczenia chorobą w rodzinie..Owszem, rozumiem, że to poważny problem, jednak nadal sądzę, że nie usprawiedliwia to urwania kontaktu na tak długi czas.
Oczekiwałam, że mogę na nią liczyć, szczególnie, że do czegoś się zobowiązała..
Niedawno rozmawiałyśmy otwarcie. Dowiedziałam się, że Ona nie chce znosić moich pretensji, że próbuję dopasować ją do swojej wizji, że mamy inne temperamenty, że nie umie poświęcać mi tyle uwagi, ile bym chciała i że nie chce już się przyjaźnić.
Chciałam dowiedzieć się jak wyglądają Wasze relacje z przyjaciółmi, czy to ja popełniłam jakiś błąd?
Sądziłam, że mam prawo coś od niej wymagać na takim poziomie relacji, jaką miałyśmy..
Jak w przyszłości uniknąć odrzucenia?