Koniec przyjaźni...kto zawinił? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Koniec przyjaźni...kto zawinił?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Koniec przyjaźni...kto zawinił?

Hej wszystkim,

Dziś chciałabym opisać moją relację z byłą już przyjaciółką.
Przyjaźń nasza trwała około 4 lata, choć znałyśmy się o wiele dłużej.
Zaczęłyśmy się spotykać kiedy ja właśnie kończyłam długoletni, intensywny związek.
Dziewczyna ta bardzo mi pomogła-czułam, że mogę poradzić sobie z rozstaniem i samotnością właśnie dzięki niej. Z początku nasza relacja była silna, spotykałyśmy się praktycznie codziennie, mówiłam jej o moich obawach, problemach i otrzymywałam wiele wsparcia. Chciałam też zaoferować coś od siebie, lecz M. była osobą zamkniętą w sobie, nie chciała się uzewnętrzniać ze swoimi uczuciami. Generalnie, kiedy coś mi opowiadała to starałam się słuchać jej z uwagą, ale podobno niezbyt mi to wychodzi. Starałam więc się dawać coś od siebie na polu praktycznej pomocy, załatwiania spraw, wykupienia leków, rozrywki...

Z czasem nasze stosunki uległy zmianie-kontakt rozluźnił się, a koleżanka dawała mi do zrozumienia, że męczą ją moje problemy, że powinnam radzić sobie z nimi sama.
Czasem były okresy tygodniowej ciszy, najczęściej z jej strony. Ja zaangażowałam się w tą relację, liczyłam na nią w kwestii pomocy przy ślubie, na co M. się zgodziła, po czym nie odezwała się przez kolejne 4 miesiące..Nie byłam natarczywa. Pewnego dnia zaczęły się telefony, przeprosiny, tłumaczenia chorobą w rodzinie..Owszem, rozumiem, że to poważny problem, jednak nadal sądzę, że nie usprawiedliwia to urwania kontaktu na tak długi czas.
Oczekiwałam, że mogę na nią liczyć, szczególnie, że do czegoś się zobowiązała..
Niedawno rozmawiałyśmy otwarcie. Dowiedziałam się, że Ona nie chce znosić moich pretensji, że próbuję dopasować ją do swojej wizji, że mamy inne temperamenty, że nie umie poświęcać mi tyle uwagi, ile bym chciała i że nie chce już się przyjaźnić.
Chciałam dowiedzieć się jak wyglądają Wasze relacje z przyjaciółmi, czy to ja popełniłam jakiś błąd?
Sądziłam, że mam prawo coś od niej wymagać na takim poziomie relacji, jaką miałyśmy..
Jak w przyszłości uniknąć odrzucenia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?
Evelyn_E napisał/a:

Hej wszystkim,

Dziś chciałabym opisać moją relację z byłą już przyjaciółką.
Przyjaźń nasza trwała około 4 lata, choć znałyśmy się o wiele dłużej.
Zaczęłyśmy się spotykać kiedy ja właśnie kończyłam długoletni, intensywny związek.
Dziewczyna ta bardzo mi pomogła-czułam, że mogę poradzić sobie z rozstaniem i samotnością właśnie dzięki niej. Z początku nasza relacja była silna, spotykałyśmy się praktycznie codziennie, mówiłam jej o moich obawach, problemach i otrzymywałam wiele wsparcia. Chciałam też zaoferować coś od siebie, lecz M. była osobą zamkniętą w sobie, nie chciała się uzewnętrzniać ze swoimi uczuciami. Generalnie, kiedy coś mi opowiadała to starałam się słuchać jej z uwagą, ale podobno niezbyt mi to wychodzi. Starałam więc się dawać coś od siebie na polu praktycznej pomocy, załatwiania spraw, wykupienia leków, rozrywki...

Z czasem nasze stosunki uległy zmianie-kontakt rozluźnił się, a koleżanka dawała mi do zrozumienia, że męczą ją moje problemy, że powinnam radzić sobie z nimi sama.
Czasem były okresy tygodniowej ciszy, najczęściej z jej strony. Ja zaangażowałam się w tą relację, liczyłam na nią w kwestii pomocy przy ślubie, na co M. się zgodziła, po czym nie odezwała się przez kolejne 4 miesiące..Nie byłam natarczywa. Pewnego dnia zaczęły się telefony, przeprosiny, tłumaczenia chorobą w rodzinie..Owszem, rozumiem, że to poważny problem, jednak nadal sądzę, że nie usprawiedliwia to urwania kontaktu na tak długi czas.
Oczekiwałam, że mogę na nią liczyć, szczególnie, że do czegoś się zobowiązała..
Niedawno rozmawiałyśmy otwarcie. Dowiedziałam się, że Ona nie chce znosić moich pretensji, że próbuję dopasować ją do swojej wizji, że mamy inne temperamenty, że nie umie poświęcać mi tyle uwagi, ile bym chciała i że nie chce już się przyjaźnić.
Chciałam dowiedzieć się jak wyglądają Wasze relacje z przyjaciółmi, czy to ja popełniłam jakiś błąd?
Sądziłam, że mam prawo coś od niej wymagać na takim poziomie relacji, jaką miałyśmy..
Jak w przyszłości uniknąć odrzucenia?

Myślę, że nie zawiniła ani jedna, ani druga - po prostu macie inne temperamenty i każda z Was od tej znajomosci oczekiwała czegoś innego.

Jak uniknąć odrzucenia? Chyba się nie da, ponieważ nie jesteś w stanie za każdym razem przewidzieć reakcję drugiej osoby.

Próbuj szukać osób o podobnych potrzebach do Twoich, które nadają na „tych samych falach”. Nie angażuj się od razu, daj czas tym znajomościom.

3

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?
Evelyn_E napisał/a:

Chciałam też zaoferować coś od siebie, lecz M. była osobą zamkniętą w sobie, nie chciała się uzewnętrzniać ze swoimi uczuciami.

Kiepski materiał na przyjaciółkę. Oczywiście można snuć domysły co nią kierowało, ale to zawsze kończy się nieporozumieniami.

4

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?

Cyngli, dziękuję za odpowiedź smile
podniosła mnie trochę na duchu i przestałam postrzegać się jako wampira energetycznego..
Niestety mam tak, że angażuję na 100% i tego bym chciała od drugiej strony...

5

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?
balin napisał/a:
Evelyn_E napisał/a:

Chciałam też zaoferować coś od siebie, lecz M. była osobą zamkniętą w sobie, nie chciała się uzewnętrzniać ze swoimi uczuciami.

Kiepski materiał na przyjaciółkę. Oczywiście można snuć domysły co nią kierowało, ale to zawsze kończy się nieporozumieniami.

Ona twierdziła, że nie chce obciążać innych swoimi sprawami. Ja chciałam nawiązać z nią więź opartą na wzajemności i dla mnie dzielenie się problemami było wzmacnianiem relacji..

6

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?
Evelyn_E napisał/a:

Cyngli, dziękuję za odpowiedź smile
podniosła mnie trochę na duchu i przestałam postrzegać się jako wampira energetycznego..
Niestety mam tak, że angażuję na 100% i tego bym chciała od drugiej strony...

Też tak mam i z własnego doświadczenia wiem, że taka postawa potrafi czasami osaczyć.

7

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?
Cyngli napisał/a:
Evelyn_E napisał/a:

Cyngli, dziękuję za odpowiedź smile
podniosła mnie trochę na duchu i przestałam postrzegać się jako wampira energetycznego..
Niestety mam tak, że angażuję na 100% i tego bym chciała od drugiej strony...

Też tak mam i z własnego doświadczenia wiem, że taka postawa potrafi czasami osaczyć.

To prawda, ale mam też wrażenie, że akurat Ona miała problem z budowaniem więzi. Jeśli się z kimś przyjaźnisz to takie długotrwałe olewactwo raczej nie wchodzi w rachubę,gdy druga osoba Cie potrzebuje..Chyba warto zrobić coś czasem dla relacji, nawet kosztem własnego komfortu?

8

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?

Niestety też jakiś czas temu zakończyła się moja "przyjaźń" ponad 10 letnia. Więc akurat cię rozumiem Evelyn_E

9

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?

Uważam że w każdej relacji potrzebna jest równowaga. A tutaj już nie było. Rozumiem gorszy okres w życiu i oczekiwanie pomocy od koleżanki, ale na dłuższą metę nie da się żyć tylko problemami drugiej strony. Powinno być miejsce także na inne rzeczy niż tylko wylewanie żali. Na miejscu tej osoby też po pewnym czasie czułabym się przytłoczona życiem innych ludzi.
Kiedyś trwałam w takiej relacji, gdzie przez pół dnia człowiek słuchała żali, tęsknot i oczekiwań, wczuwa się w sytuację drugiej strony, próbuje doradzić, pocieszyć... Tylko że za dwa dni był kolejny dramat, kolejna osoba w centrum uwagi... To naprawdę było bardzo wyczerpujące.
Nie dziwię sie, że koleżanka zerwała relację. Raz że może potrzebowała i oczekiwała po tej przyjaźni czego innego, czegoś więcej. Dwa relację się zmieniają, tak jak ludzie którzy je tworzą. Nie ma tu winnych i niewinnych. Czasami brak ludziom tego poczucia że coś w relacji się zmienia i trzeba reagować, odpowiedzieć na potrzeby drugiej strony.

10

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?
Izzie_Stevens napisał/a:

Niestety też jakiś czas temu zakończyła się moja "przyjaźń" ponad 10 letnia. Więc akurat cię rozumiem Evelyn_E

Dziękuję, dobrze wiedzieć, że ktoś rozumie co czujemy..
A mogę wiedzieć co było powodem zerwania przyjaźni?

11

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?
Onaja12345 napisał/a:

Uważam że w każdej relacji potrzebna jest równowaga. A tutaj już nie było. Rozumiem gorszy okres w życiu i oczekiwanie pomocy od koleżanki, ale na dłuższą metę nie da się żyć tylko problemami drugiej strony. Powinno być miejsce także na inne rzeczy niż tylko wylewanie żali. Na miejscu tej osoby też po pewnym czasie czułabym się przytłoczona życiem innych ludzi.
Kiedyś trwałam w takiej relacji, gdzie przez pół dnia człowiek słuchała żali, tęsknot i oczekiwań, wczuwa się w sytuację drugiej strony, próbuje doradzić, pocieszyć... Tylko że za dwa dni był kolejny dramat, kolejna osoba w centrum uwagi... To naprawdę było bardzo wyczerpujące.
Nie dziwię sie, że koleżanka zerwała relację. Raz że może potrzebowała i oczekiwała po tej przyjaźni czego innego, czegoś więcej. Dwa relację się zmieniają, tak jak ludzie którzy je tworzą. Nie ma tu winnych i niewinnych. Czasami brak ludziom tego poczucia że coś w relacji się zmienia i trzeba reagować, odpowiedzieć na potrzeby drugiej strony.


kolejna osoba w centum uwagi - mówisz o innym znajomym, czy o kolejnym problemie tej osoby?

12

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?

Evelyn_E nie ma jednego konkretnego powodu zakończenia przyjaźni.
Ogolnie nie jestem osobą która narzeka na swoje życie, zawsze powtarzam że u mnie wszystko gra. Co do tej historii to opisałam to dość dokładnie w jednym z wątków, nie będę go tutaj podawała bo to będzie off top. Będziesz chciała pogadać to pisz na mój profil.

13

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?

A ja uważam że skoro podjęła tak drastyczny krok, do tego konkretnie podając przyczyny (nie potrafisz słuchać, to ona musi wysłuchiwać Ciebie, jesteś wampirem energetycznym), to uważam że to była Twoja wina.

Sama w życiu zerwałam jedną długoletnią przyjaźń z osobą z którą byłam mocno związana. Nie byłam już w stanie znieść jej toksyczności. Lepiej się czułam bez niej niż z nią.
Taka decyzja jest ważna i poważna. Skoro Twoja przyjaciółka ją podjęła, to znaczy że naprawdę już miała dość Waszej znajomości (Ciebie).

Dokładnie przeanalizuj jej słowa, wyciągnij jakąś naukę.
Co niby oznacza "nie wychodzi mi słuchanie innych"? To śmieszne. W przyjaźni głównie o to chodzi. a nie że pojedziesz po zakupy. To może zrobić byle taksówkarz.

14

Odp: Koniec przyjaźni...kto zawinił?

Moim zdaniem nikt nie zawinił. Tak to bywa. Ludzie się schodzą i rozchodzą.
Najwyraźniej na tej drodze doszło do tarć i ostatecznie nie było sensu tego kontynuować. Przykre to, ale nigdy nie przewidzisz tego z kim się w końcu rozejdziesz i z jakiego powodu.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Koniec przyjaźni...kto zawinił?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024