Związek z impotentem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Związek z impotentem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Związek z impotentem

Cześć. Może część z was uzna to za głupotę, ale ja nie wiem co robić. Pisze tu, bo już nie mam sił. Jestem ze swoim chłopakiem już około roku, czuje się przy nim szczęśliwa. Kocham go. Problemem natomiast jej sex, bo ja chyba mam za duże wymagania... Mój chłopak jest nieco starszy, ma teraz jakieś 32 lata, ale nie jest w stanie utrzymać erekcji. Przez branie leków na ciśnienie jest to praktycznie niemozliwe. Oczywiście ma tabletki i działają cudownie, a jak długo tego nie robi to udaje mu się na te 3 minuty stanąć. Ogólnie problemem jest utrzymanie wzwodu. Rozmawialiśmy tyle razy i kłóciliśmy się, a on zawsze mówił że już będzie dobrze i wracamy do punktu wyjścia. On chyba nie chce uprawiać ze mną sexu. Po prostu nie ma takich potrzeb na tą skalę. Od 3 tygodni nie uprawialiśmy go i wczoraj już traciłam nadzieję... Czuje się jak bym musiała za każdym razem prosić, aby wziął tabletkę, bo on nie wychodzi z inicjatywą. Dla mnie to jak błaganie. Nie moglam wczoraj zasnąć i koło trzeciej rano zaczęłam go budzić calowaniem. Stanął mu, w końcu! Ale biorąc pod uwagę trzy tygodnie przerwy całość trwała 3 minuty, gdzie raz go włożył po czym posprzątał i powiedział że pomógłby mi, ale nie chcę ryzykować, bo ma sperme na rękach. Przeplakalam pół nocy. Kocham go. Czuje się przy nim bezpiecznie i dogadujemy się, ale mamy inne potrzeby. Jasne, w ciągu tych trzech tygodni ciągle mnie dotykał, całował, ale to tyle. Wiem, że ma z tym problem i mu głupio, ale czuję się za każdym razem nieaktrakcyjna i po prostu żałosna. Średnio co 2 tygodnie rozmawiamy o tym i nic nie daje rezultatu. Coraz bardziej zmierzam ku rozstaniu, ale tak bardzo mi na nim zależy. Czuje się jak nimfomanka.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek z impotentem

Czujesz się szczęśliwa, kochasz go, zależy Ci na nim- ale myślisz o rozstaniu, czyli coś tutaj nie gra chyba..Skoro seks jest dla Ciebie tak ważny w takiej częstotliwości, z jaką partner nie może sobie poradzić, to znaczy, że powoli on traci w Twoich oczach a Ty sama siebie oszukujesz, że coś jeszcze czujesz do niego. Tym samym krzywdzisz siebie i jednocześnie jego, bo on pewnie i tak jest przekonany, że łączy Was dużo więcej poza łóżkiem i nie wyobraża sobie Waszego rozstania.Może czas najwyższy skonsultować problem ze specjalistą? Poza tym, czy wcześniej wiedziałaś o jego problemach, tudzież o jego "niby" obniżonym libido?
Dlaczego w ogóle czujesz się nieatrakcyjna z powodu tego, że to Twój partner a nie Ty ma jakieś niedomagania w tej sferze? Jeśli Ci na nim zależy, poza łóżkiem oczywiście, to może warto mu jakoś pomóc?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

3

Odp: Związek z impotentem

Robicie samonapędzające się koło. On ma problem, Ty wyolbrzymiasz, stresujesz go jeszcze bardziej i problem jest jeszcze większy.
On powinien skonsultować się ze specjalistą, a nie łykać tabletki.

A drugi problem jest taki, że ma ręce i język i może Cię zaspokoić inaczej, tylko mu się nie chce. Co w sumie wynika z punktu pierwszego. On się stresuje, że Ty zaraz będziesz chciała, żeby on miał erekcje. A jak jest stres, to nie ma i nie będzie. Z tego samego powodu on nie ma ochoty na seks. Bo go to stresuje, a Ty go oceniasz, płaczesz, krzyczysz i się denerwujesz.

Opcja poprawy może być, ale opcja poprawy zakłada, że Ty przestaniesz wywierać na niego nacisk i zaakceptujesz tak, jak jest, a on będzie leczył się u specjalisty.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4

Odp: Związek z impotentem

Facet czuje się osaczony, zestresowany i dobity całą sytuacją. A to mu na pewno nie pomoże..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

5 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-03-20 15:15:20)

Odp: Związek z impotentem

Na początku mówił, że ma małe problemy, ale nie mówił że trzy tygodnie nie uprawiania seksu to dla niego normalne. Piszesz to jakbym oczekiwała seksu codziennie... Raz na tydzień by mi wystarczyło, ale nie raz na miesiąc. On już był u lekarza, przepisał mu tabletki na utrzymanie erekcji i tyle. Już nie ważne.  Żałuję, że napisałam.

W sumie ustaliliśmy, że to moja wina, gdzie ja nawet nic nie mówię o seksie. Po za rozmowami, gdzie rzeczywiście mówię mu że go kocham i chce z nim być i akceptuje go w pełni. Świetna pomoc. Już nie musicie jej kontynuować.

6

Odp: Związek z impotentem
Studentkabezcierpliwosci napisał/a:

Na początku mówił, że ma małe problemy, ale nie mówił że trzy tygodnie nie uprawiania seksu to dla niego normalne. Piszesz to jakbym oczekiwała seksu codziennie... Raz na tydzień by mi wystarczyło, ale nie raz na miesiąc. On już był u lekarza, przepisał mu tabletki na utrzymanie erekcji i tyle. Już nie ważne.  Żałuję, że napisałam.

To niech zmieni lekarza!
Raz na tydzień to ciągle presja na nim. On musi zacząć się leczyć, a Ty musisz przestać na niego naciskać. Przede wszystkim jeżeli impotencję powoduje lek na nadciśnienie, to powinien skonsultować sprawę z lekarzem, który mu ten lek dał. Potem może jeszcze urolog i seksuolog. Tylko on w tym momencie nie ruszy sam, bo jedyne co widzi to presja, presja, presja. A presja nigdy nie jest dobra w takich momentach.

Jeżeli nie umiesz wychillować i dać mu czas na to, żeby ogarnął swój problem, to faktycznie, nie ma co tkwić w takim związku. Jemu będzie lepiej bez Ciebie.

Żeby nie było, dokładnie to samo napisałabym facetowi, którego kobieta z jakiegoś powodu nie może uprawiać seksu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Związek z impotentem

Przestań na niego ciągle naciskać, nakłoń go do wizyty u lekarza, skoro te tabletki mogą szkodzić a potem doradź mu wizytę u kolejnego specjalisty. On powinien sam to ogarnąć, ale w tym momencie nie myśli logicznie, bo jest poddany ciągłej presji z Twojej strony. Naprawdę tego nie widzisz? Skoro niby go tak kochasz, to może warto zacząć inaczej patrzeć na jego problem?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
Odp: Związek z impotentem

Tabletki na nadciśnienie to jedno, ale branie beta blokerów w młodym wieku coś mu uszkodziło. Lekarze powiedzieli, że fizycznie nie jest w stanie utrzymać erekcji i dali mu tabletki które działają tak, że ja utrzymują. Działają chyba 12 godzin, jedna na 24 można brać. Mówicie, że wywołuje na nim presję... To tak nie wygląda. Daje mu mnóstwo wsparcia i chociaż on wie o moich potrzebach to nie mówię o nich. Przytulam go, wspieram ile mogę. Nawet gdy jest mi ciężko, bo ma ręce pod moją koszulka to udaje że nic się nie dzieje, gdy chwilę później przechodzi nad tym do porządku dziennego. Jesteśmy razem około roku. Na początku było mu ciężej przez stres w ogóle mu nie stawał, ale mowilam, że mamy czas i to nie jest problem. Z czasem udawało mu się chociaż na chwilę osiągnąć erekcję, gdy poczuł się swobodnie. Przez jakiś czas nawet na jego urlopie potrafił to robić codziennie na tabletkach, bo chciał. zarzucanie mi, że wywieram na nim presję... Ale ani razu nie powiedziałam mu jak źle się z tym czuje. To że zazwyczaj pytałam czy chce wziąć tabletkę to nie znaczy że gdy powiedział nie to byłam zła. Po prostu mówiłam że szykuje się super wieczór z netflixem. Nie sądzę by nie otrzymywał wsparcia... Jednakże po przeczytaniu waszych komentarzy uznałam, że może macie rację. Lepiej mu będzie beze mnie. Z kimś kogo potrzeby nie są aż tak wymagające. Mam 23 lata. Pragnę rodziny i dzieci, spokoju, ale rzeczywiście chyba jestem nimfomanka, więc porozmawialiśmy. Wracam do domu. Nie chcę aby był nieszczęśliwy całe życie skoro beze mnie będzie mu lepiej.

9

Odp: Związek z impotentem

Wcześniej pisałaś, że na ten temat są rozmowy i kłótnie. To nie jest wsparcie. To nie jest wsparcie, że próbujesz wymuszać na nim seks.
Tu musiałby się jakiś pan wypowiedzieć konkretnie o tym, jak brak erekcji wpływa na pewność siebie u faceta. Ty mu na pewno nie pomagasz w tym, żeby tą pewność siebie utrzymać.
Widzisz sama, że jak czuł się komfortowo to było w miarę ok. A przez kłótnie nie czuje się komfortowo.

Nimfomanką nie jesteś. Po prostu się rozmijacie potrzebami.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

10

Odp: Związek z impotentem

Nick pasuje jak ulal. Zero cierpliwosci dla faceta, zero dla ludzi z forum.
Nikt Ci Autorko nie pisze ze jestes nimfomanka wiec przestan sie bronic przed atakiem, ktorego nie doswiadczylas bo robienie z siebie wyimaginowanej ofiary jest slabe. Potrzeby masz jak najbardziej zdrowe i naturalne. Nie potrafisz jednak zrozumiec, ze albo mimo wszystko je stlumisz na jakis czas (byc moze nawet dlugi) albo powinnas sie rozstac z tym chlopakiem. Sama pisalas o klotniach, ktore byly o seks i o jego uspokajaniu ze juz bedzie dobrze. Czyli to Ty wychodzilas z pretensjami i zalami, czyz nie? Nawet teraz piszac tu na forum piszesz to z takim wyrzutem, ze ja sobie wyobrazam jak bardzo dajesz odczuc chlopakowi (nawet niewerbalnie) jakie to dla Ciebie poswiecenie. Myslisz ze mu to pomaga sie odprezyc, poczuc ochote na seks? Znam przypadki ze nawet zdrowy facet z racji presji zeby dobrze wypasc w seksie przed nowa dziewczyna mial problemy z erekcja. Co dopiero taki ktory ma naprawde problemy i dodatkowo czuje (badz wrecz ma jasno powiedziane) ze dziewczyna na to czeka. Postaw sie trochę w jego sytuacji i pomysl jak on sie czuje? Albo wiec empatia i danie na luz z seksem na razie, ale takie NAPRAWDE danie na luz albo rozstanie i znalezienie kogos sprawnego w tym wzgledzie. I nikt Ci tego nie pisze zlosliwie sugerujac ze jestes niewyzyta tylko takie sa realia ze jesli Cie to meczy i frustruje i slabo juz znosisz ukrywanie tego to innej opcji nie ma. Ja wspolczuje Tobie sytuacji ale i wspolczuje Twojemu chlopakowi bo wierze ze jemu z tym naprawde jest zle. Pewnie problemy z erekcja obnizaja mu dodatkowo samoocene a to nie pomaga poczuc chec na seks.

11 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2020-03-20 18:17:18)

Odp: Związek z impotentem

Wyjścia są dwa, możesz wykazać cierpliwość albo nie wykazać. Jeśli chcesz być z tym facetem, to musisz się pogodzić, że seksu może jeszcze długo nie być, że on musi się leczyć i to też potrwa; przy tym nie ma gwarancji, że kiedyś ten seks będzie z taką częstotliwością, jaka byłaby dla Ciebie satysfakcjonująca. Presja odpada. To ani mu nie pomoże, ani nie dowodzi twoich uczuć..
Jeżeli sytuacja jest dla Ciebie zbyt frustrująca i "już nie możesz" i na cierpliwość Cię nie stać, to możesz tylko zakończyć związek i poszukać sobie kogoś, kto zaspokoi twoje potrzeby, tu i teraz. I może to by było lepsze wyjście niż rozwalać obecnemu partnerowi samoocenę pretensjami i awanturami o brak seksu.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

12 Ostatnio edytowany przez Meliska21 (2020-03-20 18:30:42)

Odp: Związek z impotentem

Ja nie zamierzam na Ciebie naskakiwać, bo wiem, że dla dziewczyny/kobiety też może być to trudne. Ona również może myśleć, że jest nie atrakcyjna, że nie podnieca faceta wystarczająco. Chodzi przede wszystkim o to, abyś dowiedziała się,  czy on chce się poddać jakiejś terapii. Czy widzi taką konieczność. Może on uważa, że uprawianie seksu raz w miesiącu jest ok i takie ma potrzeby. Jeśli okaże się,  że jednak chce coś z tym zrobić,  to musisz wykazać się cierpliwością,  bo to wymaga czasu. Jeśli jednak poszłaś do kresu swojej cierpliwości, to się rozejdźcie,  nie ma sensu na wzajem się zadręczać.

13

Odp: Związek z impotentem

Jesteś jeszcze bardzo młoda. Ten wiek to czas na bzykanie codziennie, a nie wyproszone raz na miesiąc. Szkoda życia.

Gdyby sytuacja była odwrotna i pisałabyś o żonie, którą cały czas boli głowa, komentarze bardzo jasno wskazywałyby co należy zrobić wink

14

Odp: Związek z impotentem

Tyle osób pisze żeby dała mu czas. Ale jestem ciekaw ile sami byście wytrzymali?
Autorka pisze o roku.
To chyba wystarczający okres żeby zmienić coś chociaż w jakimś stopniu.

Najlepiej byłoby chyba jakby ktoś mu powiedział (na pewno nie Ty) żeby wziął się ostro do roboty albo może Cie stracić. Może bardziej by go zmotywowało.

15

Odp: Związek z impotentem
Ein napisał/a:

Tyle osób pisze żeby dała mu czas. Ale jestem ciekaw ile sami byście wytrzymali?
Autorka pisze o roku.
To chyba wystarczający okres żeby zmienić coś chociaż w jakimś stopniu.

Najlepiej byłoby chyba jakby ktoś mu powiedział (na pewno nie Ty) żeby wziął się ostro do roboty albo może Cie stracić. Może bardziej by go zmotywowało.

Ja np. nie napisałam, żeby dała mu czas, ale żeby się zastanowiła, czy potrafi czekać i co jest ważniejsze - być z tym konkretnym facetem, czy zaspokoić seksualne potrzeby, bez czego być może będzie niespełniona i sfrustrowana niezależnie od tego, kim ten chłopak poza tym jest. Taki był sens. Natomiast uważam też, że nikt nie ma prawa wymuszać na partnerze seksu fochami, pretensjami, awanturami, karaniem za jego brak, w jakiejkolwiek formie, ani niszczyć jego samooceny. Nie pasuje, nie potrafisz czekać, roznosi cię nierozładowana energia, a sam człowiek gdzieś w tym ginie - odejdź - nic na siłę.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

16

Odp: Związek z impotentem
niepodobna napisał/a:
Ein napisał/a:

Tyle osób pisze żeby dała mu czas. Ale jestem ciekaw ile sami byście wytrzymali?
Auorka pisze o roku.
To chyba wystarczający okres żeby zmienić coś chociaż w jakimś stopniu.

Najlepiej byłoby chyba jakby ktoś mu powiedział (na pewno nie Ty) żeby wziął się ostro do roboty albo może Cie stracić. Może bardziej by go zmotywowało.

Ja np. nie napisałam, żeby dała mu czas, ale żeby się zastanowiła, czy potrafi czekać i co jest ważniejsze - być z tym konkretnym facetem, czy zaspokoić seksualne potrzeby, bez czego być może będzie niespełniona i sfrustrowana niezależnie od tego, kim ten chłopak poza tym jest. Taki był sens. Natomiast uważam też, że nikt nie ma prawa wymuszać na partnerze seksu fochami, pretensjami, awanturami, karaniem za jego brak, w jakiejkolwiek formie, ani niszczyć jego samooceny. Nie pasuje, nie potrafisz czekać, roznosi cię nierozładowana energia, a sam człowiek gdzieś w tym ginie - odejdź - nic na siłę.

Całkowicie się z tym zgodzę. Dużo zależy od tego jak poważny jest też związek. Ale na pewno nic na siłę i wymuszeniami się nie zyska. Autorko może ci się wydawać , że nie wymuszasz, wierżę że tego nie chcesz, ale jeśli twój chłopak wie ile to dla ciebie znaczy to chcąc nie chcąc czuje presje.

17

Odp: Związek z impotentem
Studentkabezcierpliwosci napisał/a:

Rozmawialiśmy tyle razy i kłóciliśmy się, a on zawsze mówił że już będzie dobrze i wracamy do punktu wyjścia.
(...) Średnio co 2 tygodnie rozmawiamy o tym i nic nie daje rezultatu.

vs.

Studentkabezcierpliwosci napisał/a:

W sumie ustaliliśmy, że to moja wina, gdzie ja nawet nic nie mówię o seksie. Po za rozmowami, gdzie rzeczywiście mówię mu że go kocham i chce z nim być i akceptuje go w pełni.

Studentkabezcierpliwosci napisał/a:

Mówicie, że wywołuje na nim presję... To tak nie wygląda. Daje mu mnóstwo wsparcia i chociaż on wie o moich potrzebach to nie mówię o nich. Przytulam go, wspieram ile mogę. (...) Nie sądzę by nie otrzymywał wsparcia...

Powyższe wypowiedzi wzajemnie się wykluczają, przynajmniej w takim zakresie, z którego wynika, że nie wywierasz na nim presji. Kłótnie, rozmowy, przypuszczalnie pełne pretensji i żalu - to JEST wywieranie presji. Jeśli mamy Ci pomóc, musisz przestać przedstawiać się w różowym świetle, ale też nie atakować, kiedy wypowiedzi zaczynają być niewygodne.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
Odp: Związek z impotentem
Studentkabezcierpliwosci napisał/a:

Na początku mówił, że ma małe problemy, ale nie mówił że trzy tygodnie nie uprawiania seksu to dla niego normalne. Piszesz to jakbym oczekiwała seksu codziennie... Raz na tydzień by mi wystarczyło, ale nie raz na miesiąc. On już był u lekarza, przepisał mu tabletki na utrzymanie erekcji i tyle. Już nie ważne.  Żałuję, że napisałam.

W sumie ustaliliśmy, że to moja wina, gdzie ja nawet nic nie mówię o seksie. Po za rozmowami, gdzie rzeczywiście mówię mu że go kocham i chce z nim być i akceptuje go w pełni. Świetna pomoc. Już nie musicie jej kontynuować.


To niech zmieni lekarza. Wada wrodzana jakaś czy gość jest ulany od lat i serducho nie daje rady, a przy wzwodzie mu oczy z orbit wylatują od ciśnienia??? To co on robi to gaslighting. A wina jest oczywiście po jego stronie. Dziś go akceptujesz, ale pękniesz z czasem.

19

Odp: Związek z impotentem
SzczęśćBożę napisał/a:
Studentkabezcierpliwosci napisał/a:

Na początku mówił, że ma małe problemy, ale nie mówił że trzy tygodnie nie uprawiania seksu to dla niego normalne. Piszesz to jakbym oczekiwała seksu codziennie... Raz na tydzień by mi wystarczyło, ale nie raz na miesiąc. On już był u lekarza, przepisał mu tabletki na utrzymanie erekcji i tyle. Już nie ważne.  Żałuję, że napisałam.

W sumie ustaliliśmy, że to moja wina, gdzie ja nawet nic nie mówię o seksie. Po za rozmowami, gdzie rzeczywiście mówię mu że go kocham i chce z nim być i akceptuje go w pełni. Świetna pomoc. Już nie musicie jej kontynuować.


To niech zmieni lekarza. Wada wrodzana jakaś czy gość jest ulany od lat i serducho nie daje rady, a przy wzwodzie mu oczy z orbit wylatują od ciśnienia??? To co on robi to gaslighting. A wina jest oczywiście po jego stronie. Dziś go akceptujesz, ale pękniesz z czasem.

Nie powiedziałabym że to wina faceta. Być może, bo nie wiemy czy jest to jakaś choroba bądź wada wrodzona, może chłopak po prostu nie potrzebuje seksu częściej niż raz na miesiąc? Może ma ogromny stres w pracy i po prostu nie daje rady.

Autorko jeśli potrzebujesz więcej czułości, co tutaj nikt cię nie ocenia bo to akurat jest zdrowe, to odpuść i zerwijcie ze sobą. Każdy z was spotka osobę dla siebie stworzoną.

20

Odp: Związek z impotentem

Autorko, nie zajmuj się ratowaniem swojego chłopaka bo życie ci na tym upłynie, a nic się nie zmieni. Facet albo ma określone potrzeby, albo chce coś zmienić, gdy ma z tym problem, albo nie.

To nie zdarza się od wczoraj, nie odrzuciłas gościa po jednym czy drugim razie, ale trwa to na tyle długo, że chłopak powinien już coś zacząc z tym robić, jesli oczywiście chciałby zmian.
Moim zdaniem szkoda czasu i atłasu. Nie dobraliście się pod tym względem i czas to sobie wprost powiedzieć.

21

Odp: Związek z impotentem

Uciekaj. Później będzie coraz gorzej.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Związek z impotentem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018