Geny czy tryb życia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PIELĘGNACJA TWARZY I CIAŁA » Geny czy tryb życia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Geny czy tryb życia

Zastanawiam się jak to jest. Kiedyś spotkałam się z teoria, że geny mają wpływ na starzenie się ale jeśli naprawdę dołożymy wielu starań to można ten proces opóźnić jeśli w rodzinie szybsze starzenie się jest norma.
Jak jest u Was?
Osobiście widzę choćby po sobie, ze dbaniem można ten proces trochę spowolnić ale mam dopiero 31 lat więc jestem stosunkowo młoda na takie obserwacje.
Natomiast jestem niemal pewna, ze jak ktoś ma doskonale geny to żadne czynniki zewnętrzne nie sprawia, ze starzenie nastąpi adekwatnie do trybu życia.
Moja znajoma lat 36, praca fizyczna, alkohol co weekend od pt do nd, pali, opala się wygląda świetnie. Młodo i promiennie, na moje oko ma 25
Kolejna podobnie, wygląda na 18 lat
Ale już inna podobny tryb, bez papierosów, widzę upływ czasu.

Jak u Was?  Czy widzicie wpływ działań zewnętrznych żeby oszukać geny?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Geny czy tryb życia

Znam lekarza, który twierdzi, że metformina jest swego rodzaju eliksirem młodości. W internecie jest na pewno wspomniane jedno badanie (myszy żyły dłużej po podawaniu małych dawek leku).
Uważam, że zdrowym stylem życia można sobie troszkę pomóc, aczkolwiek geny mają ogromne znaczenie. Póki co, nie mogę za bardzo się do tego ustosunkować posługując się swoim własnym przykładem smile Czas pokaże.

3

Odp: Geny czy tryb życia

zdrowy tryb życia, ogólnie dbanie o siebie, sport, jedzenie, ograniczenie alkoholu, kosmetyczka. Wszystko ma wpływ na wygląd. na pewno dobre geny pomagają, ale jeśli o siebie nie dbamy to nie będziemy wyglądać dobrze.

4

Odp: Geny czy tryb życia

Dobre geny są bardzo ważne, bo ich mutacje, które możemy dziedziczyć, mają wpływ na powstawanie szeregu chorób. Można sobie wykonać badanie DNA, które wskaże w kierunku których chorób mamy tendencję i nie chodzi tu tylko o nowotwory, ale też o cukrzycę i szereg innych.
Wtedy do głosu dochodzi tryb życia, bo jeśli będziemy o siebie dbać, to w sposób znaczący można ich uniknąć, a w najgorszym wypadku opóźnić lub przynajmniej wykryć na wczesnym etapie.

Niemniej każda osoba, która o siebie dba przy tych samych genach będzie cieszyć się lepszym zdrowiem i lepszą kondycją - to bez dwóch zdań.

Niedawno czytałam, że nasz proces starzenia podobny jest do tego w jaki sposób przebiega u mamy, dlatego jeśli ona 'ładnie się starzeje', to mamy powód do radości, bo u nas powinno przebiegać to podobnie. Wynika to z tego, że nad szybkością starzenia czuwa DNA z mitochondriów, które to dziedziczymy właśnie od matek.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

5 Ostatnio edytowany przez WendyW (2020-02-19 14:04:51)

Odp: Geny czy tryb życia
Paucza napisał/a:

Znam lekarza, który twierdzi, że metformina jest swego rodzaju eliksirem młodości. W internecie jest na pewno wspomniane jedno badanie (myszy żyły dłużej po podawaniu małych dawek leku).
Uważam, że zdrowym stylem życia można sobie troszkę pomóc, aczkolwiek geny mają ogromne znaczenie. Póki co, nie mogę za bardzo się do tego ustosunkować posługując się swoim własnym przykładem smile Czas pokaże.


No ma to sens, ponieważ cukier I nadmiar jego w organizmie powoduje glikacje, a metformina to środek na cukrzycę.
Wspaniała informacja.
Korzystasz z tego leku?

Moja Mama starzeje się ładnie, wygląda pięknie za to siostra już brzydko się starzeje. Więc nie wiem czy to się zgrywa

6

Odp: Geny czy tryb życia
WendyW napisał/a:
Paucza napisał/a:

Znam lekarza, który twierdzi, że metformina jest swego rodzaju eliksirem młodości. W internecie jest na pewno wspomniane jedno badanie (myszy żyły dłużej po podawaniu małych dawek leku).
Uważam, że zdrowym stylem życia można sobie troszkę pomóc, aczkolwiek geny mają ogromne znaczenie. Póki co, nie mogę za bardzo się do tego ustosunkować posługując się swoim własnym przykładem smile Czas pokaże.


No ma to sens, ponieważ cukier I nadmiar jego w organizmie powoduje glikacje, a metformina to środek na cukrzycę.
Wspaniała informacja.
Korzystasz z tego leku?

Moja Mama starzeje się ładnie, wygląda pięknie za to siostra już brzydko się starzeje. Więc nie wiem czy to się zgrywa

Bo geny z siostrą macie nie tylko po mamie wink
po tacie, babciach, dziadkach. To jest miks. Nie ma reguły, że będziesz się starzeć dokładnie tak jak Twoja mama.

I ja bym jednak odradzała branie leków na chorobę, której się nie ma.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Geny czy tryb życia
WendyW napisał/a:
Paucza napisał/a:

Znam lekarza, który twierdzi, że metformina jest swego rodzaju eliksirem młodości. W internecie jest na pewno wspomniane jedno badanie (myszy żyły dłużej po podawaniu małych dawek leku).
Uważam, że zdrowym stylem życia można sobie troszkę pomóc, aczkolwiek geny mają ogromne znaczenie. Póki co, nie mogę za bardzo się do tego ustosunkować posługując się swoim własnym przykładem smile Czas pokaże.


No ma to sens, ponieważ cukier I nadmiar jego w organizmie powoduje glikacje, a metformina to środek na cukrzycę.
Wspaniała informacja.
Korzystasz z tego leku?

Moja Mama starzeje się ładnie, wygląda pięknie za to siostra już brzydko się starzeje. Więc nie wiem czy to się zgrywa


Nie biorę metforminy. Lepiej poczekać aż będzie więcej badań na ten temat. Wiadomo, na jedno pomaga na inne szkodzi.

8

Odp: Geny czy tryb życia

Geny mają wiadomo spory wpływ na nasze funkcjonowanie i nasze zdrowie. Predyspozycje do zapadalności na niektóre choroby na pewno są związane ze zmianami genetycznymi, jak chociażby cukrzyca, otyłość czy nowotwory. Nie wiem, czy jest to dość popularne, ale na pewno jest coś takiego jak profil genetyczny, który pokazuje nasz indywidualny genotyp pod kątem zapadalności na choroby.
Z drugiej strony tryb życia ma jednak spore znaczenie, bo pracować nad swoim organizmem zawsze warto. Unikam jakiś forsownych wysiłków, maratonów, ale szczerze przyjemność sprawia mi regularny wysiłek. W moim przypadku chyba nie jest jeszcze źle smile Wynika to może tego, że nie mam aktualnie auta i ciężko u mnie z pracą siedzącą.
W mojej rodzinie są niestety tendencje do chorób układu krążenia, dlatego tutaj przynajmniej mogę trzymać rękę na pulsie smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

9 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-02-20 00:50:15)

Odp: Geny czy tryb życia
WendyW napisał/a:

Zastanawiam się jak to jest. Kiedyś spotkałam się z teoria, że geny mają wpływ na starzenie się ale jeśli naprawdę dołożymy wielu starań to można ten proces opóźnić jeśli w rodzinie szybsze starzenie się jest norma.
Jak jest u Was?
Osobiście widzę choćby po sobie, ze dbaniem można ten proces trochę spowolnić ale mam dopiero 31 lat więc jestem stosunkowo młoda na takie obserwacje.
Natomiast jestem niemal pewna, ze jak ktoś ma doskonale geny to żadne czynniki zewnętrzne nie sprawia, ze starzenie nastąpi adekwatnie do trybu życia.
Moja znajoma lat 36, praca fizyczna, alkohol co weekend od pt do nd, pali, opala się wygląda świetnie. Młodo i promiennie, na moje oko ma 25
Kolejna podobnie, wygląda na 18 lat
Ale już inna podobny tryb, bez papierosów, widzę upływ czasu.

Jak u Was?  Czy widzicie wpływ działań zewnętrznych żeby oszukać geny?


Moje obserwacje są takie, że to geny i głównie geny.
-znam osoby palące i niepalące wyglądające o niebo młodziej, niż mają w metryce
-znam osoby palące (choć w sumie niewiele), które postarzały się nazbyt szybko lub takie, które rzeczywiście wyglądają nie do końca zdrowo, co jednak wcale nie musi znaczyć, że wyglądają gorzej od innych niepalących
Natomiast jeśli widzę osobę aż nazbyt szczupłą, dość wysuszoną, pomarszczoną i całościowo w pewnym sensie rachityczną, to najczęściej jest ona zafiksowana na eko-zdrowym stylu życia w dodatku to wegetarianka lub weganka (lub on, bo płeć nie ma tu znaczenia).

Ja sobie palę od 18 roku życia, jem praktycznie wszystko, piję dużo kawy, niedawno skończyłam 35 lat, a wyglądam ponoć na jakieś 20kilka lat. Czasem bywam jeszcze proszona w sklepie o okazanie dowodu.

10

Odp: Geny czy tryb życia
marakujka napisał/a:
WendyW napisał/a:

Zastanawiam się jak to jest. Kiedyś spotkałam się z teoria, że geny mają wpływ na starzenie się ale jeśli naprawdę dołożymy wielu starań to można ten proces opóźnić jeśli w rodzinie szybsze starzenie się jest norma.
Jak jest u Was?
Osobiście widzę choćby po sobie, ze dbaniem można ten proces trochę spowolnić ale mam dopiero 31 lat więc jestem stosunkowo młoda na takie obserwacje.
Natomiast jestem niemal pewna, ze jak ktoś ma doskonale geny to żadne czynniki zewnętrzne nie sprawia, ze starzenie nastąpi adekwatnie do trybu życia.
Moja znajoma lat 36, praca fizyczna, alkohol co weekend od pt do nd, pali, opala się wygląda świetnie. Młodo i promiennie, na moje oko ma 25
Kolejna podobnie, wygląda na 18 lat
Ale już inna podobny tryb, bez papierosów, widzę upływ czasu.

Jak u Was?  Czy widzicie wpływ działań zewnętrznych żeby oszukać geny?


Moje obserwacje są takie, że to geny i głównie geny.
-znam osoby palące i niepalące wyglądające o niebo młodziej, niż mają w metryce
-znam osoby palące (choć w sumie niewiele), które postarzały się nazbyt szybko lub takie, które rzeczywiście wyglądają nie do końca zdrowo, co jednak wcale nie musi znaczyć, że wyglądają gorzej od innych niepalących
Natomiast jeśli widzę osobę aż nazbyt szczupłą, dość wysuszoną, pomarszczoną i całościowo w pewnym sensie rachityczną, to najczęściej jest ona zafiksowana na eko-zdrowym stylu życia w dodatku to wegetarianka lub weganka (lub on, bo płeć nie ma tu znaczenia).

Ja sobie palę od 18 roku życia, jem praktycznie wszystko, piję dużo kawy, niedawno skończyłam 35 lat, a wyglądam ponoć na jakieś 20kilka lat. Czasem bywam jeszcze proszona w sklepie o okazanie dowodu.


Też mi się wydaje, że to jednak geny.
Wierzę że tak u ciebie może być, bo osobiście znam takie osoby.
Ciekawa też jestem suplementacji, jeśli ktos jest już absolutnie zafiksowany na zdrowie to jak to komponuje.
I nie mówię weganach itp bo dla mnie też są niezdrowo wygladajacy, choć sama mięso jem 3x w mcu.

Ktoś używa suplementów?

11 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-02-20 20:19:39)

Odp: Geny czy tryb życia
WendyW napisał/a:

Ciekawa też jestem suplementacji, jeśli ktos jest już absolutnie zafiksowany na zdrowie to jak to komponuje.
I nie mówię weganach itp bo dla mnie też są niezdrowo wygladajacy, choć sama mięso jem 3x w mcu.

Ktoś używa suplementów?

Jak się taki zafiksowany suplementuje tabletkami, to nie wiem, wg mnie wszelka suplementacja powinna zależeć od zaleceń lekarza i wyników badań.
Sama biorę w zal. od tego, co mi wyjdzie na badaniu. Regularnie jednak przyjmuję witaminę C, magnez i tran. Jeśli chodzi o suplementy urodowe, to też rzadko coś biorę.

Ale np. moi znajomi zafiksowani na zdrowo-eko, to m.in. tak:
-rano, koniecznie, woda z cytryną na większe zakwaszenie i lepsze sr*nie
-wit. C, koniecznie lewoskrętna wink, algowa spirulina, chlorelle jakieś
-koniecznie woda, zielony owocowo-warzywny koktajl lub na mieście sok ze świeżo wyciskanych eko-pomarańczy z dodatkową szczyptą nasion chia za kolejne trzy zł
-zamiast soli zwykłej sól himalajska o cudnych właściwościach
-zamiast chipsa z pieca (o tym z tłuszczu już nie piszę), to chips z buraka
-koniecznie własnoręcznie wypiekany chleb i inne pieczywa

12

Odp: Geny czy tryb życia
marakujka napisał/a:
WendyW napisał/a:

Ciekawa też jestem suplementacji, jeśli ktos jest już absolutnie zafiksowany na zdrowie to jak to komponuje.
I nie mówię weganach itp bo dla mnie też są niezdrowo wygladajacy, choć sama mięso jem 3x w mcu.

Ktoś używa suplementów?

Jak się taki zafiksowany suplementuje tabletkami, to nie wiem, wg mnie wszelka suplementacja powinna zależeć od zaleceń lekarza i wyników badań.
Sama biorę w zal. od tego, co mi wyjdzie na badaniu. Regularnie jednak przyjmuję witaminę C, magnez i tran. Jeśli chodzi o suplementy urodowe, to też rzadko coś biorę.

Ale np. moi znajomi zafiksowani na zdrowo-eko, to m.in. tak:
-rano, koniecznie, woda z cytryną na większe zakwaszenie i lepsze sr*nie
-wit. C, koniecznie lewoskrętna wink, algowa spirulina, chlorelle jakieś
-koniecznie woda, zielony owocowo-warzywny koktajl lub na mieście sok ze świeżo wyciskanych eko-pomarańczy z dodatkową szczyptą nasion chia za kolejne trzy zł
-zamiast soli zwykłej sól himalajska o cudnych właściwościach
-zamiast chipsa z pieca (o tym z tłuszczu już nie piszę), to chips z buraka
-koniecznie własnoręcznie wypiekany chleb i inne pieczywa

Oglądałam ostatnio program w telewzji, o "zafiksowanych" na punkcie glutenu i takie tam:) Program w niemieckiej telewizji.

Poddano ich dwutygodniowemu "badaniu", jedni musieli jeść wszystko z glutenem a inni byli go "pozbawieni" zupelnie. Oczywiście wiedzeili na co się piszą smile
Po tygodniu jedna z "gwiazd" ktora była na diecie bezglutenowej a na potrzeby programu była karmiona "glutenem" narzekała, jak to ona cała ocieka wprost glutenem, żle się czuje i chyba 10 lat wcześniej umrze przez te dwatygodnie.
Druga, która normalnie jadla wszystko, a na potrzeby programu przeszła na dietę bezglutenową, stwierdziła, że chyba lepiej się czuje i widzi różnicę smile

Na końcu programu podano, że każda z nich otrzymywała inne jedznie, tyle tylko że ta na diecie bezglutonwej otrzymywala dalej posiłki bez glutenu, a ta na diecie z glutenem dalej była z glutenem smile

13 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-02-20 21:02:47)

Odp: Geny czy tryb życia
Salomonka napisał/a:

Na końcu programu podano, że każda z nich otrzymywała inne jedznie, tyle tylko że ta na diecie bezglutonwej otrzymywala dalej posiłki bez glutenu, a ta na diecie z glutenem dalej była z glutenem smile

Salomonko, siła sugestii, siła sugestii. smile
Też czasem oglądałam tego typu rzeczy - oj, pocieszne bywały.

14

Odp: Geny czy tryb życia
marakujka napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Na końcu programu podano, że każda z nich otrzymywała inne jedznie, tyle tylko że ta na diecie bezglutonwej otrzymywala dalej posiłki bez glutenu, a ta na diecie z glutenem dalej była z glutenem smile

Salomonko, siła sugestii, siła sugestii. smile
Też czasem oglądałam tego typu rzeczy - oj, pocieszne bywały.

Właśnie Marakujko smile Najlepiej nie "cudaczyc" ale normalnie żyć. Moja babcia w wieku 72  lat wyszła za mąz za faceta 55-letniego. I żeby nie było, że miala nie wiem jaki majątek, bo on mial większy smile Byla po prostu ładna i młodo wyglądala na swój wiek, do tego była wykształcona i nienudna smile Słabo ich znalam oboje, bo zmarli gdy byłam malutka, ale żaluję. Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda smile

15

Odp: Geny czy tryb życia

Wiadomo, że umiar trzeba zachować. Bardziej mi właśnie chodzi o utrzymanie doskonałej sprawności na długo.
Ja nie spożywam żadnych suplementów, natomiast naprawdę świetna jest woda z miodem i cytryną. Miód musi się odstac orze noc, wtedy wszystkie cuda się z niego uaktywniaja bardziej wink
Ja jestem przegrana z powodu słodyczy, uwielbiam. Nie znam nikogo bardziej uzależnionego i z takimi możliwościami wchlaniania ich.
Więc to mnie może ogólnie osłabić dlatego się ucieszyłam o wiadomości nt tego leku.
Ale wiadomo, nie wzięłabym go na zapas.
Ogólnie wszystko to sila sugestii, jeśli mocno uwierzę że jestem sprawna niczym 15 letnia niewiasta to taka będę. Chyba tak?  ;D

16

Odp: Geny czy tryb życia

Uzależnienie od słodyczy to wymówka po to, żeby nic ze sobą nie robić.
Od pół roku moje jedyne słodycze to kawa z syropem smakowym raz w tygodniu. Da się żyć bez problemu. A wcześniej też moje możliwości wchłaniania lodów i czekolady były duuuuże tongue
trzeba podjąć decyzję i się jej trzymać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

17

Odp: Geny czy tryb życia

Szczerze mówiąc, gdybym miał więcej czasu, to zaparłbym się i poszukał opracowań na temat znaczącej różnicy w konsumpcji słodyczy między płciami smile Wszędzie, ale absolutnie wszędzie gdzie się obracam, większość moich znajomych płci żeńskiej smile traktuje słodycze jako ambrozję tongue Ilość pochłanianych słodyczy i parcie na nie czasami mnie zadziwia. Tak, dla porównania, to po zjedzeniu 3-4  kostek czekolady mam dość i mnie zamula... smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

18

Odp: Geny czy tryb życia
bagienni_k napisał/a:

Wszędzie, ale absolutnie wszędzie gdzie się obracam, większość moich znajomych płci żeńskiej smile traktuje słodycze jako ambrozję tongue Ilość pochłanianych słodyczy i parcie na nie czasami mnie zadziwia. Tak, dla porównania, to po zjedzeniu 3-4  kostek czekolady mam dość i mnie zamula... smile

Ja nie jem słodyczy od lat i zupełnie mi ich nie brakuje. Naprawdę widząc czekoladę czy ciacho mój mózg się ich nie domaga, a jeśli się skuszę, to podobnie jak Ty - dwie kostki czekolady, kawałeczek ciasta, nie więcej niż gałka lodów i to zupełnie wystarcza. Kawy, herbaty nie słodzę odkąd pamiętam, nie piję słodkich napojów i nie traktuję tego jako wyrzeczenie, bo mi po prostu nie smakują.

Słodycze uzależniają, ale jak ktoś ma na tyle silną wolę, żeby przeczekać newralgiczny moment po ich odstawieniu, to z czasem okaże się, że go do słodkiego nie ciągnie. Poza tym cukier odżywia nowotwory i dla mnie to już byłby wystarczający argument, żeby z niego zrezygnować.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

19

Odp: Geny czy tryb życia

Osobiście nigdy nie odczuwałem specjalnie przyjemności z pochłania słodyczy, raczej traktowałem jej jako konieczność. W przeciwieństwie do potraw słonych czy lekko pikantnych smile Pracując dużo w terenie, czasami w zimnym okresie roku, taka czekolada czy słodkie drożdżówki to było zbawienie, tym bardziej, że przed godziną 6 rano nie jestem w stanie zjeść normalnego śniadania smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

20

Odp: Geny czy tryb życia

Próbowałam wielokrotnie. I tu już nawet nie chodzi o wagę bo nie mam z nią problemów, ale o to, że słodycze są bardzo niezdrowe.
Ja zjadłam wczoraj bardzo duzo pączków i byłam pewna, że dziś już się nie dam namówić.
A jednak.
Na przykład nie wyobrażam sobie innego śniadania niż coś na słodko.
Kawa parzona bez cukru i mleka za to zawsze kanapka z masłem orzechowym i miodem w najgorszym (najlepszym)  wypadku drożdżówki.
I tu się wyjątkowo zgadzam z Panem Kolega Bagienikk, ze jednak więcej kobiet przepada za słodyczami niż mężczyzn.
Miałam ostatnio przyjemność pracować przy pewnym projekcie z 5 mężczyznami, byłam jedyna kobieta i przynosiłam ciastka, cukierki do kawy ale zjadłam je sama, samiusienka.
Czasem jeden się skusił na kawałek jakiego drobnego cukierka.
Przyznam, ze gdyby nie słodycze mogłabym śmiało powiedzieć, ze się zdrowo odżywiam.
A tak, mam zły nastrój jak nie zjem czegoś słodkiego przez 3 dni

21 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-02-21 16:07:19)

Odp: Geny czy tryb życia

Zrzucasz winę na innych. Dałaś się namówić, bo podjęłaś taką decyzję. Gdyby Twoją decyzją było to, że nie jesz, to byś się nie dała namówić. To się nazywa silna wola i warto sobie to ćwiczyć. Im częściej tym lepiej.
Słodyczy do pracy nikt Ci nie kazał przynosić. Sam to robiłaś. Potem wiedząc, że sama je zjesz. Ja przynoszę w pracy ciasto i nie jem ani kawałka. Od 8 lat nie piję alkoholu, a potrafię iść ze znajomymi na imprezę, gdzie oni piją, a ja nie. Ze słodyczami mam gorzej jeżeli ktos obok je, ale też da się przeżyć bez nich.

To że je jesz to tylko Twoja decyzja. Weź za to odpowiedzialność.

Edit. Wiesz, że ten zły nastrój to syndrom odstawienia? Tak samo ma alkoholik jak odstawi i tak samo ma narkoman. Samo to, że widzisz u siebie taki mechanizm powinno Ci pokazać, że coś jest nie tak jak być powinno.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

22

Odp: Geny czy tryb życia
Lady Loka napisał/a:

Zrzucasz winę na innych. Dałaś się namówić, bo podjęłaś taką decyzję. Gdyby Twoją decyzją było to, że nie jesz, to byś się nie dała namówić. To się nazywa silna wola i warto sobie to ćwiczyć. Im częściej tym lepiej.
Słodyczy do pracy nikt Ci nie kazał przynosić. Sam to robiłaś. Potem wiedząc, że sama je zjesz. Ja przynoszę w pracy ciasto i nie jem ani kawałka. Od 8 lat nie piję alkoholu, a potrafię iść ze znajomymi na imprezę, gdzie oni piją, a ja nie. Ze słodyczami mam gorzej jeżeli ktos obok je, ale też da się przeżyć bez nich.

To że je jesz to tylko Twoja decyzja. Weź za to odpowiedzialność.

Edit. Wiesz, że ten zły nastrój to syndrom odstawienia? Tak samo ma alkoholik jak odstawi i tak samo ma narkoman. Samo to, że widzisz u siebie taki mechanizm powinno Ci pokazać, że coś jest nie tak jak być powinno.


Nie no, nikogo nie obwiniam. Nikt mnie nie namawiał, były paczki tu i ówdzie i z własnej woli zjadłam ich 7.
Następnie, z tymi ciastkami, wiadomo ze jestem sobie winna, wiedząc zs jeden jest na diecie keto a reszta zwyczajnie  nie przepada za słodyczami, kupowalam je dla siebie pod pretekstem poczęstunku wink

Trudno mi się obejść bez słodyczy, najdluzej 5 dni. Często mawiam, ze w weekendy ludzie chleją alkohol ja jem słodycze do prawdziwego kaca.
Czasem (delikatnym polecam ominąć ten fragment)
Zwracam...tyle tego zajadam.

23

Odp: Geny czy tryb życia

Wendy, jeżeli zwracasz bo za dużo zjadłaś słodyczy, to powinnaś odwiedzić psychologa. Serio.
Wpadasz w skrajności. Masz zespół odstawienia, tak jak alkoholik. Nie przeraża Cię to, że Twój organizm tak reaguje na słodycze?
Potrzebujesz detoksu od cukru.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

24 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-02-21 17:39:55)

Odp: Geny czy tryb życia

To już grubo z tym weekendowym obżarstwem..Ja po 2 pączkach już bym leżał.. smile Czujesz potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego kiedy masz doła lub chcesz sobie poprawić nastrój?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

25

Odp: Geny czy tryb życia

Bagienniku, to już nie jest to, że ona je kiedy ma doła. To ten moment, że ona ma doła bo nie je. Mechanizm uzależnienia się włączył. Jedyną opcją jest tutaj porządny detoks, kilka miesięcy zupełnie bez słodyczy, rozmowa z terapeutą i kontrolowanie siebie.
Tylko do tego Wendy musi się chcieć, a jak ona woli przynieść do pracy kolegom ciastka wiedząc, że koledzy ich nie zjedzą, to żadne chcenie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

26

Odp: Geny czy tryb życia

Nie zajadam złych emocji,  stresu. Wtedy zwykle drastycznie chudnę i intensywnie coś czego żeby jakoś te emocje rozładować.
Ale jeśli mam doła, mega doła, takiego że już tylko kaplicę dla siebie widzę i czuje sie beznadziejna to wtedy jem te słodycze i zwracam. Ale tu już mam to opanowane, dawniej tak miałam częściej teraz sporadycznie. Raz w mcu. Więc mam to pod kontrolą.
Po prostu nie wiem czy umiałabym wytrzymać 14 pełnych dni bez cukru
A miód się liczy?  Naturalny?

27

Odp: Geny czy tryb życia

Raz w miesiącu to jest dalej za dużo. Nie powinnaś zupełnie mieć takich epizodów.

Miód zależy. Jak posłodzisz kawę czy herbatę to tak. Jak zjesz z łyżeczki to nie.
Wiesz, zjedzenie batona raz na kilka dni to nie przestępstwo. To chodzi o jedzenie kompulsywne, a Ty już takie masz. I o szukanie wymówek "namówili mnie" itd. Jak chcesz zjeść to jedz, ale sama widzisz, że to nie jest zdrowe, więc wypadałoby jakoś nad tym zapanować. Przede wszystkim pracuj nad silną wolą. Jak jesz pączka, to jednego, a nie siedem. Jak chcesz czekoladę to kostkę albo linijkę, a nie całą tabliczkę. Powoli, powoli.
Chociaż w przypadku, kiedy Ty zupełnie bez cukru nie potrafisz wytrzymać i brak cukru sprawia, że masz doła, to ja i tak bym doradzała konkretny kilkumiesięczny detoks. Ale to musiałoby być pod okiem specjalisty, musiałabyś faktycznie tego chcieć i musiałabyś się sama pilnować, żeby nie jeść nawet wtedy, kiedy masz doła.

Ja przez pierwszy miesiąc, kiedy odstawiłam całkowicie słodycze, nie chodziłam sama do sklepu. Po miesiącu przestał mnie ruszać tak bardzo widok czekolady, po pół roku już zupełnie mi to nic nie robi. Chociaż jak idę do sklepu bardzo głodna to dalej jest pokusa. Ale już do zwalczenia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

28

Odp: Geny czy tryb życia

To tak jak z alkoholem, jak nie potrafisz sobie odmówić i to regularnie, zjedzenia czegoś słodkiego, oznacza, że potrzebujesz definitywnie przerwy. Jeszcze jeśli szukasz usprawiedliwienia, to dodatkowo pogłębia problem.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

29 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-02-21 20:32:37)

Odp: Geny czy tryb życia
Salomonka napisał/a:

Najlepiej nie "cudaczyc" ale normalnie żyć. Moja babcia w wieku 72  lat wyszła za mąz za faceta 55-letniego. I żeby nie było, że miala nie wiem jaki majątek, bo on mial większy smile Byla po prostu ładna i młodo wyglądala na swój wiek, do tego była wykształcona i nienudna smile Słabo ich znalam oboje, bo zmarli gdy byłam malutka, ale żaluję. Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda smile

I to jest pozytywne! Choć niestety nie dla wszystkich.
Musiałaś mieć świetną babcię. To są bardzo miłe historie.

WendyW napisał/a:

Wiadomo, że umiar trzeba zachować. Bardziej mi właśnie chodzi o utrzymanie doskonałej sprawności na długo.
Ogólnie wszystko to sila sugestii, jeśli mocno uwierzę że jestem sprawna niczym 15 letnia niewiasta to taka będę. Chyba tak?  ;D

Sprawność to szerokie pojęcie. Choć nie, bo wszelka sprawność wymaga ciągłego treningu. Nie ma treningu - nie ma sprawności, bez większego względu na przyjmowanie używek oraz na jedzenie. Wracając tak do używek - np. zarówno osoba paląca i niepaląca mogą mieć problem z wejściem na piąte piętro bez ćwiczeń. Ćwicząc - obie wejdą bez problemu. Może stan pomiędzy nimi będzie różnił się gdy brać ekstremalne wysiłki, choć też niekoniecznie, ale w tych codziennych, potrzebnych człowiekowi do przeżycia - raczej nie bardzo.

A co do siły sugestii - mam zdanie im ktoś jest po prostu głupszy, tym łatwiej się zasugeruje, nawet w opisanej przez ciebie sytuacji.

30 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2020-02-22 16:48:10)

Odp: Geny czy tryb życia

Jak dbamy tak mamy.

31

Odp: Geny czy tryb życia

Geny mają bardzo duży wpływ na to, jak się starzejemy, ale nie jesteśmy kompletnie ubezwłasnowolnieni. Jeśli mamy dobre geny, a paląc, pijąc, stresując się możemy się postarzeć. Jeśli mamy złe geny, ale dobrze się odżywiamy, jesteśmy wypoczęci to możemy trochę oznaki zniwelować. na pewno nie na jakąś dużą skalę, ale zawsze coś

32

Odp: Geny czy tryb życia

Tak też sądzę. A sądzę też, ze nie warto się zadręczać zdrowym życiem aż tak.
Choć miałam za sobą 4 pełne dni bez cukru.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PIELĘGNACJA TWARZY I CIAŁA » Geny czy tryb życia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018