Witam. Od czego by tu zacząć.. Zacznijmy od mojego opisu, co jest w sumie istotne dla tej sprawy. Z pozoru zwykły inteligentny wesoły chłopak jednakże po prostu ciągle hmm "kłamię" prawie nie mam emocji oraz empatii, od dzieciństwa po prostu zacząłem analizować ludzkie zachowania i według odpowiednich wzorców się zachowywać więc nawet pozornie bliskie osoby nie wiedzą o tym. (Próbowałem je poczuć itp ale są po prostu zbyt słabo odczuwalne i zanikają) A teraz do tej sprawy.
Od początku technikum znałem taką jedną dziewczynę z klasy nazwijmy ją Zuza. Na początku mimo, że była wesoła itp to widać było po jej gestykulacji i spojrzeniu, że wiele ją trapiło tak więc aby nie musieć się wysilać z zbędnymi lekcjami w szkole zaprzyjaźniłem się z nią i pomagałem jej radami itp a sam korzystałem pracą domową. (Nie myślcie że była jakoś niepopularna, wręcz wsm jest bardzo popularna i lubiana w szkole) Jednakże po prostu z miesiąca na miesiąc zaczęła mnie bardziej lubić itp. Po tych 2/3 latach mimo że jest bardzo rozsądną dziewczyną to ufa mi dosłownie w 100% i widać że ona coś do mnie czuje (nawet jej przyjaciółki mi o tym wspomniały itp) jednakże mimo, że każdemu i nawet mi się podoba ale nie widzę sensu w związku z nią skoro nie "uszczęśliwi" jej to (tak pierwsze kilka miesięcy będzie szczęśliwa ale po prostu później zauważy że ja nic nie czuję) tak więc po 7 godzinnym rozmyślaniu doszedłem do wniosku, że po prostu znajdę jej chłopaka. Znalazłem idealnie pasującego do niej itp jednakże mimo że są już razem 4 miesiące to jej przyjaciółki powiedziały mi, że ona zamierza z nim zerwać bo mimo że coś do niego czuje itp to nadal ma coś do mnie, nie może przestać tego czuć i ma zamiar wkrótce mi o tym powiedzieć. (Jest strasznie nieśmiała więc to wsm u niej wielki wyczyn)
Rozważałem nad strasznie dużą ilością przebiegów zdarzeń jednakże do części po prostu hmm potrzeba empatycznych osób które by doradziły.
Mam pewność że jeśli jej powiem o moim braku emocji to zerwie kontakt bo będzie czuła się oszukiwana ciągle itp.
Odrzucenie jej gdy będzie wyznawała emocje wykluczam z uwagi na to jak to jest raniące dla jej wrażliwej psychiki i i tak nie ma zaufania do płci męskiej z wyjątkiem mnie. (Nawet nie ufa w 60% swojemu chłopakowi)
KAŻDA opcja ją prędzej czy później zrani, dlatego chcę wybrać tą która najmniej zrani ją. Najbardziej zastanawiam się po prostu nad zaakceptowaniem jej uczuć, związkiem i aby z czasem chciała sama z siebie zerwać bo będę wtedy po prostu miał inny rodzaj charakteru, jakiś chamski lub inny. Wtedy najmniej będzie raczej cierpiała jednakże zmarnuję jej kilka miesięcy.
Macie jakieś pomysły co powinienem zrobić z tym?