Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Witam. Od czego by tu zacząć.. Zacznijmy od mojego opisu, co jest w sumie istotne dla tej sprawy. Z pozoru zwykły inteligentny wesoły chłopak jednakże po prostu ciągle hmm "kłamię" prawie nie mam emocji oraz empatii, od dzieciństwa po prostu zacząłem analizować ludzkie zachowania i według odpowiednich wzorców się zachowywać więc nawet pozornie bliskie osoby nie wiedzą o tym. (Próbowałem je poczuć itp ale są po prostu zbyt słabo odczuwalne i zanikają) A teraz do tej sprawy.
Od początku technikum znałem taką jedną dziewczynę z klasy nazwijmy ją Zuza. Na początku mimo, że była wesoła itp to widać było po jej gestykulacji i spojrzeniu, że wiele ją trapiło tak więc aby nie musieć się wysilać z zbędnymi lekcjami w szkole zaprzyjaźniłem się z nią i pomagałem jej radami itp a sam korzystałem pracą domową. (Nie myślcie że była jakoś niepopularna, wręcz wsm jest bardzo popularna i lubiana w szkole) Jednakże po prostu z miesiąca na miesiąc zaczęła mnie bardziej lubić itp. Po tych 2/3 latach mimo że jest bardzo rozsądną dziewczyną to ufa mi dosłownie w 100% i widać że ona coś do mnie czuje (nawet jej przyjaciółki mi o tym wspomniały itp) jednakże mimo, że każdemu i nawet mi się podoba ale nie widzę sensu w związku z nią skoro nie "uszczęśliwi" jej to (tak  pierwsze kilka miesięcy będzie szczęśliwa ale po prostu później zauważy że ja nic nie czuję) tak więc po 7 godzinnym rozmyślaniu doszedłem do wniosku, że po prostu znajdę jej chłopaka. Znalazłem idealnie pasującego do niej itp jednakże mimo że są już razem 4 miesiące to jej przyjaciółki powiedziały mi, że ona zamierza z nim zerwać bo mimo że coś do niego czuje itp to nadal ma coś do mnie, nie może przestać tego czuć i ma zamiar wkrótce mi o tym powiedzieć. (Jest strasznie nieśmiała więc to wsm u niej wielki wyczyn)
Rozważałem nad strasznie dużą ilością przebiegów zdarzeń jednakże do części po prostu hmm potrzeba empatycznych osób które by doradziły.
Mam pewność że jeśli jej powiem o moim braku emocji to zerwie kontakt bo będzie czuła się oszukiwana ciągle itp.
Odrzucenie jej gdy będzie wyznawała emocje wykluczam z uwagi na to jak to jest raniące dla jej wrażliwej psychiki i i tak nie ma zaufania do płci męskiej z wyjątkiem mnie. (Nawet nie ufa w 60% swojemu chłopakowi)

KAŻDA opcja ją prędzej czy później zrani, dlatego chcę wybrać tą która najmniej zrani ją. Najbardziej zastanawiam się po prostu nad zaakceptowaniem jej uczuć, związkiem i aby z czasem chciała sama z siebie zerwać bo będę wtedy po prostu miał inny rodzaj charakteru, jakiś chamski lub inny. Wtedy najmniej będzie raczej cierpiała jednakże zmarnuję jej kilka miesięcy.

Macie jakieś pomysły co powinienem zrobić z tym?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Możesz jej powiedzieć (zgodnie z prawdą), że bardzo ją lubisz ale jako przyjaciółkę. Nie chcesz tego zmieniać bo dla ciebie to jest tylko i aż przyjaźń. Nawet jeśli by przez chwilę czuła dyskomfort, to pewnie wróci do przyjaźni by co jakiś czas próbować ponownie upewnić czy między wami może być coś więcej.

3

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Witam. Od czego by tu zacząć.. Zacznijmy od mojego opisu, co jest w sumie istotne dla tej sprawy. Z pozoru zwykły inteligentny wesoły chłopak jednakże po prostu ciągle hmm "kłamię" prawie nie mam emocji oraz empatii, od dzieciństwa po prostu zacząłem analizować ludzkie zachowania i według odpowiednich wzorców się zachowywać więc nawet pozornie bliskie osoby nie wiedzą o tym. (Próbowałem je poczuć itp ale są po prostu zbyt słabo odczuwalne i zanikają) A teraz do tej sprawy.
Od początku technikum znałem taką jedną dziewczynę z klasy nazwijmy ją Zuza. Na początku mimo, że była wesoła itp to widać było po jej gestykulacji i spojrzeniu, że wiele ją trapiło tak więc aby nie musieć się wysilać z zbędnymi lekcjami w szkole zaprzyjaźniłem się z nią i pomagałem jej radami itp a sam korzystałem pracą domową. (Nie myślcie że była jakoś niepopularna, wręcz wsm jest bardzo popularna i lubiana w szkole) Jednakże po prostu z miesiąca na miesiąc zaczęła mnie bardziej lubić itp. Po tych 2/3 latach mimo że jest bardzo rozsądną dziewczyną to ufa mi dosłownie w 100% i widać że ona coś do mnie czuje (nawet jej przyjaciółki mi o tym wspomniały itp) jednakże mimo, że każdemu i nawet mi się podoba ale nie widzę sensu w związku z nią skoro nie "uszczęśliwi" jej to (tak  pierwsze kilka miesięcy będzie szczęśliwa ale po prostu później zauważy że ja nic nie czuję) tak więc po 7 godzinnym rozmyślaniu doszedłem do wniosku, że po prostu znajdę jej chłopaka. Znalazłem idealnie pasującego do niej itp jednakże mimo że są już razem 4 miesiące to jej przyjaciółki powiedziały mi, że ona zamierza z nim zerwać bo mimo że coś do niego czuje itp to nadal ma coś do mnie, nie może przestać tego czuć i ma zamiar wkrótce mi o tym powiedzieć. (Jest strasznie nieśmiała więc to wsm u niej wielki wyczyn)
Rozważałem nad strasznie dużą ilością przebiegów zdarzeń jednakże do części po prostu hmm potrzeba empatycznych osób które by doradziły.
Mam pewność że jeśli jej powiem o moim braku emocji to zerwie kontakt bo będzie czuła się oszukiwana ciągle itp.
Odrzucenie jej gdy będzie wyznawała emocje wykluczam z uwagi na to jak to jest raniące dla jej wrażliwej psychiki i i tak nie ma zaufania do płci męskiej z wyjątkiem mnie. (Nawet nie ufa w 60% swojemu chłopakowi)

KAŻDA opcja ją prędzej czy później zrani, dlatego chcę wybrać tą która najmniej zrani ją. Najbardziej zastanawiam się po prostu nad zaakceptowaniem jej uczuć, związkiem i aby z czasem chciała sama z siebie zerwać bo będę wtedy po prostu miał inny rodzaj charakteru, jakiś chamski lub inny. Wtedy najmniej będzie raczej cierpiała jednakże zmarnuję jej kilka miesięcy.

Macie jakieś pomysły co powinienem zrobić z tym?

Ty zamiast cokolwiek robić z dziewczyną, zrób coś ze sobą. Jesteś tak przekonany o swojej wyjątkowości i o tym, że manipulacja innymi jest twoją mocną stroną, że sam się w końcu pogubisz w swoich nieczystych intencjach. Masz  ogromną potrzebę kontrolowania wszystkiego, przez co ograniczasz decyzyjność i autonomię innych ludzi. Sam masz trudności z dostosowaniem się do jakichkolwiek zasad. Jeśli tylko padnie na ciebie  cień podejrzeń o zagrania nie fair, natychmiast postawisz się w roli ofiary. Zwykły, mały zakłamany manipulant z ciebie. I przepraszam za szczerość.

4 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-02-18 22:23:49)

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Ajko napisał/a:

Możesz jej powiedzieć (zgodnie z prawdą), że bardzo ją lubisz ale jako przyjaciółkę. Nie chcesz tego zmieniać bo dla ciebie to jest tylko i aż przyjaźń. Nawet jeśli by przez chwilę czuła dyskomfort, to pewnie wróci do przyjaźni by co jakiś czas próbować ponownie upewnić czy między wami może być coś więcej.

Jednakże w tym problem, że ona jest zbyt uczuciową osobą i 1,5 roku już trzyma te uczucia. Znając ją właśnie tak jak sądzisz postąpi i po pewnym czasie znów będzie próbowała i łatwo nie odpuści. Sądzę, że tymi uczuciami do mnie samą siebie rani. Raczej ja ją świadomie ranię.
Co mogę zrobić aby porzuciła swoje uczucia do mnie? (Najmniej bolesna dla niej metoda)
Długość trwania sposobu może nawet trwać miesiące, u mnie czas nie ma znaczenia, tu chodzi tylko o to aby nie marnowała swojego czasu i emocji na mnie bo to bezsensowne.

Salomonka napisał/a:

Ty zamiast cokolwiek robić z dziewczyną, zrób coś ze sobą. Jesteś tak przekonany o swojej wyjątkowości i o tym, że manipulacja innymi jest twoją mocną stroną, że sam się w końcu pogubisz w swoich nieczystych intencjach. Masz  ogromną potrzebę kontrolowania wszystkiego, przez co ograniczasz decyzyjność i autonomię innych ludzi. Sam masz trudności z dostosowaniem się do jakichkolwiek zasad. Jeśli tylko padnie na ciebie  cień podejrzeń o zagrania nie fair, natychmiast postawisz się w roli ofiary. Zwykły, mały zakłamany manipulant z ciebie. I przepraszam za szczerość.

Nie jestem przekonany o żadnej swojej wyjątkowości bo żadnej wyjątkowości tu nie ma. Manipulacji używam do pewnego stopnia (jedynie do zdobycia małych przysług takich jak np pomoc).
Nie mam intencji aby kogokolwiek krzywdzić bo nie widzę w tym sensu.
Nie rozumiem twoich zbyt wyolbrzymionych interpretacji. Czy gdziekolwiek napisałem, że mam potrzebę kontrolowania innych? Że mam jakąkolwiek trudność z dostosowaniem się do jakichkolwiek zasad? Że jakąś ofiarę gram?
Nic z tych rzeczy nie pisałem. Wymyślasz wygórowane interpretacje i obrażasz innych bezpodstawnie nawet nie znając szegółów. Zastanów się choć trochę przed tym nim cokolwiek napiszesz.

Jaki jest sens w graniu ofiary? Nigdy nie grałem żadnej ofiary bo to jest bezsensowne. Gdy pada na mnie jakikolwiek "cień podejrzeń" to po prostu mówię prawdę i tyle.
Znam zasady moralne i według nich się stosuję. Jedyne moje kłamstwa kiedykolwiek to wymuszanie emocji przy innych i udawanie że je posiadam. Inaczej byłbym uważany za kogoś innego od reszty.

Ty chyba nawet nie rozumiesz mojego pytania z posta wnioskując po twoich wypowiedziach. Właśnie po to napisałem ten post aby nikogo innego nie ranić.

5 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-02-18 22:25:24)

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Nie jestem przekonany o żadnej swojej wyjątkowości bo żadnej wyjątkowości tu nie ma. Manipulacji używam do pewnego stopnia (jedynie do zdobycia małych przysług takich jak np pomoc).
Nie mam intencji aby kogokolwiek krzywdzić bo nie widzę w tym sensu.
Nie rozumiem twoich zbyt wyolbrzymionych interpretacji. Czy gdziekolwiek napisałem, że mam potrzebę kontrolowania innych? Że mam jakąkolwiek trudność z dostosowaniem się do jakichkolwiek zasad? Że jakąś ofiarę gram?
Nic z tych rzeczy nie pisałem. Wymyślasz wygórowane interpretacje i obrażasz innych bezpodstawnie nawet nie znając szegółów. Zastanów się choć trochę przed tym nim cokolwiek napiszesz.

Jaki jest sens w graniu ofiary? Nigdy nie grałem żadnej ofiary bo to jest bezsensowne. Gdy pada na mnie jakikolwiek "cień podejrzeń" to po prostu mówię prawdę i tyle.
Znam zasady moralne i według nich się stosuję. Jedyne moje kłamstwa kiedykolwiek to wymuszanie emocji przy innych i udawanie że je posiadam. Inaczej byłbym uważany za kogoś innego od reszty.

Ty chyba nawet nie rozumiesz mojego pytania z posta wnioskując po twoich wypowiedziach. Właśnie po to napisałem ten post aby nikogo innego nie ranić.

Nie chcesz ranic? To chroń innych przed sobą. To jedyne co dobrego możesz dla nich zrobic.

P.S. Nie myslałam, że tak wcześnie poczujesz się ofiarą smile

6

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Do Autora:
Czas, by powiedzieć dziewczynie, ze ją skrzywdzisz za jakiś czas.
By uciekła, nim sam ją porzucisz.
A Ty sam, podejmij leczenie. Z jakiej choroby, nie wiem, bo i psychiatrą nie jestem.

7 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-02-18 22:41:34)

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Salomonka napisał/a:

Nie chcesz ranic? To chroń innych przed sobą. To jedyne co dobrego możesz dla nich zrobic.

P.S. Nie myslałam, że tak wcześnie poczujesz się ofiarą smile



Co z tobą nie tak?
Czy twoim zdaniem "chroń innych przed sobą" to zerwać z nimi kontakt? Czy co?


A tym bardziej nie obchodzi mnie co o mnie sądzisz. Możesz mnie za niewiadomo kogo uważać ale chociaż odpowiedz na podstawowe pytanie co mam zrobić aby możliwie jak najmniej ją zranić i aby nic do mnie nie czuła bo to ją tylko rani.
Odpowiedz na te pytanie zamiast odchodzić od tematu bo to do niczego nie prowadzi tylko marnujesz czas.

Chyba wystarczająco prosto napisałem abyś zrozumiała, że chcę tylko odpowiedź na pytanie a nie twoje własne przemyślenia o mnie mimo, że dosłownie nic o mnie nie wiesz.

Excop napisał/a:

Do Autora:
Czas, by powiedzieć dziewczynie, ze ją skrzywdzisz za jakiś czas.
By uciekła, nim sam ją porzucisz.
A Ty sam, podejmij leczenie. Z jakiej choroby, nie wiem, bo i psychiatrą nie jestem.

Mówiłem jej wielokrotnie, że prędzej czy później będzie cierpiała. Ona jest uparta.
Ja jej nie porzucę. Nie jestem jakimś bydlakiem co porzuca ludzi.
Po prostu nie sądzę, że jakiekolwiek jej uczucia do mnie ją uszczęśliwią.

Od 1,5-2 lat mam z nią kontakt po prostu aby jej pomagać i hmm lubię ją. A nie aby jak na początku dla zysków czyli np pd.


Leczę się ale nie da się zdobyć uczuć. Psychoterapeuta i psychiatra jedynie pokazują mi jak funkcjonować w społeczeństwie i dają rozpiski jak moralnie się zachowywać, lecz nie da mi to emocji. Dlatego napisałem ten post aby poradzić sobie z jej emocjami bo gdybym na własną rękę to zrobił to bym ją jakkolwiek zranił a jest szansa, że może jest metoda aby jej nie ranić.

8

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Rozszarpany Myślami napisał/a:

A tym bardziej nie obchodzi mnie co o mnie sądzisz. Możesz mnie za niewiadomo kogo uważać ale chociaż odpowiedz na podstawowe pytanie co mam zrobić aby możliwie jak najmniej ją zranić i aby nic do mnie nie czuła bo to ją tylko rani.

W każdej udanej komunikacji podstawy zawsze są takie same.
Szczerość, otwartość i szacunek.
Twoje więc manipulowanie, kłamanie i kręcenie - są czymś zupełnie przeciwnym i nie świadczą o tym, że na poważnie chcesz sytuację rozwiązać.
Co możesz zrobić, to powiedzieć tej dziewczynie wprost, że nie jesteś zainteresowany związkiem, relacją z nią i że ze swojej strony nie widzisz możliwości ani szans na to, żebyście byli parą.
To jest wszystko co możesz zrobić.
Za jej uczucia nie jesteś odpowiedzialny i nie masz mocy, aby na nie wpłynąć, czy je kształtować.
Po szczerym wyjaśnieniu sprawy - odsuń się od niej na tyle, na ile to możliwe, żeby nie sprawiać jej dodatkowej przykrości. A to znaczy - że nie plotkujesz o niej, ani nie wypytujesz o nią jej przyjaciół czy znajomych. Nie interesujesz się jej życiem uczuciowym, nie próbujesz jej swatać, ani w żaden sposób nie manipulujesz nią, ani nie ingerujesz w jej świat.
Wszystko to z dystansem i szacunkiem.
Tylko tyle.

9

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Powiedz jej że nie odczuwasz emocji, że udajsz je, by coś zyskać, że jesteś psychopata i nic z tego nie będzie. Nie ma lepszego wyjscia niż szczerość i naga prawda.

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Senshi napisał/a:

Powiedz jej że nie odczuwasz emocji, że udajsz je, by coś zyskać, że jesteś psychopata i nic z tego nie będzie. Nie ma lepszego wyjscia niż szczerość i naga prawda.


Od 1,5-2 lat nie udaję aby cokolwiek zyskać. Po prostu mam kontakt z nią bo ją lubię i chcę jej pomagać aby nie cierpiała.
Ale doszedłem do wniosku już jakiś czas temu, że będzie cierpiała przez uczucia do mnie.

11

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Od 1,5-2 lat nie udaję aby cokolwiek zyskać. Po prostu mam kontakt z nią bo ją lubię i chcę jej pomagać aby nie cierpiała.
Ale doszedłem do wniosku już jakiś czas temu, że będzie cierpiała przez uczucia do mnie.

Rozważ więc, czy zależy Ci na jej, czy na swoim dobru?
Zdaje się, że nie da się osiągnąć tutaj kompromisu, który zadowalałby Ciebie i chronił ją przed zranieniem.

12 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-02-18 22:54:17)

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Od 1,5-2 lat nie udaję aby cokolwiek zyskać. Po prostu mam kontakt z nią bo ją lubię i chcę jej pomagać aby nie cierpiała.
Ale doszedłem do wniosku już jakiś czas temu, że będzie cierpiała przez uczucia do mnie.

Ona będzie cierpiala, a ty bedziesz tego ofiarą, standard jak napisalam wcześniej.

Prawdziwy manipulant się nie zmienia. Z wiekiem nabiera doświadczenia i staje się coraz lepszy. Nie ma sensu go zmieniać. Próba wskazania mu winy czy udowodnienia stosowania manipulacji skończy się na agresywnej obronie.

Jesli tak bardzo chcesz szczęscia dla tej dziewczyny, to wyslij ją na rozmowę ze swoim psychiatrą. Daj jej do ręki najmocniejszą broń; ŚWIADOMOŚĆ.

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
IsaBella77 napisał/a:
Rozszarpany Myślami napisał/a:

A tym bardziej nie obchodzi mnie co o mnie sądzisz. Możesz mnie za niewiadomo kogo uważać ale chociaż odpowiedz na podstawowe pytanie co mam zrobić aby możliwie jak najmniej ją zranić i aby nic do mnie nie czuła bo to ją tylko rani.

W każdej udanej komunikacji podstawy zawsze są takie same.
Szczerość, otwartość i szacunek.
Twoje więc manipulowanie, kłamanie i kręcenie - są czymś zupełnie przeciwnym i nie świadczą o tym, że na poważnie chcesz sytuację rozwiązać.
Co możesz zrobić, to powiedzieć tej dziewczynie wprost, że nie jesteś zainteresowany związkiem, relacją z nią i że ze swojej strony nie widzisz możliwości ani szans na to, żebyście byli parą.
To jest wszystko co możesz zrobić.
Za jej uczucia nie jesteś odpowiedzialny i nie masz mocy, aby na nie wpłynąć, czy je kształtować.
Po szczerym wyjaśnieniu sprawy - odsuń się od niej na tyle, na ile to możliwe, żeby nie sprawiać jej dodatkowej przykrości. A to znaczy - że nie plotkujesz o niej, ani nie wypytujesz o nią jej przyjaciół czy znajomych. Nie interesujesz się jej życiem uczuciowym, nie próbujesz jej swatać, ani w żaden sposób nie manipulujesz nią, ani nie ingerujesz w jej świat.
Wszystko to z dystansem i szacunkiem.
Tylko tyle.



1. Jedyne moje kłamstwa w relacji z nią to mimika twarzy (czyli śmianie się gdy zażartuje itp)
2. Jestem wobec niej szczery z wyjątkiem mimiki, jestem otwarty i nigdy jej nie okłamałem z wyjątkiem tylko mimiki twarzy, mam do niej szacunek.
3. Nie manipuluję od 1,5-2 lat bo po prostu lubię ją i nie chcę wykorzystywać. Jedyna moja manipulacja dotyczyła tego abym przez pierwszy rok dawała mi po prostu pracę domową i małe przysługi np rady
4. Jakie kręcenie?    Nie wpływałem nigdy na jej emocje. W poście napisałem że znalazłem jej chłopaka ale nie chodzi o to, że manipulowałem nią. Po prostu on ciągle chciał do niej zagadać ale nie wiedział jak i ja po prostu pomogłem rozpocząć ich relację. Nie mieszałem się w dalsze ich relacje.
5. Nie wypytuję jej przyjaciółek ani nikogo o nią. Podczas rozmowy z nimi często próbują mnie przekonać abym odwzajemnił jej uczucia.

Czy zniknięcie z jej życia twoim zdaniem rozwiąże sprawę?
Sądziłem że gdy napiszę na takim forum to odpowie ktoś empatycznie jak dana osoba by się poczuła.
Jestem jej najbliższą osobą i sądzisz, że mało będzie cierpieć gdy wyjaśnię jej wszystko i odsunę się jak najdalej?

Poprzednie metody jakie napisałem były od terapeuty aby najmniej ją zranić. Jednakże mam co do nich wątpliwości i chciałem się upewnić na forum czy ludzie z forum będą mieli takie same zdanie jak terapeuta. Jednakże wielkość ma odwrotne zdanie.

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Salomonka napisał/a:
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Od 1,5-2 lat nie udaję aby cokolwiek zyskać. Po prostu mam kontakt z nią bo ją lubię i chcę jej pomagać aby nie cierpiała.
Ale doszedłem do wniosku już jakiś czas temu, że będzie cierpiała przez uczucia do mnie.

Ona będzie cierpiala, a ty bedziesz tego ofiarą, standard jak napisalam wcześniej.

Prawdziwy manipulant się nie zmienia. Z wiekiem nabiera doświadczenia i staje się coraz lepszy. Nie ma sensu go zmieniać. Próba wskazania mu winy czy udowodnienia stosowania manipulacji skończy się na agresywnej obronie.

Jesli tak bardzo chcesz szczęscia dla tej dziewczyny, to wyslij ją na rozmowę ze swoim psychiatrą. Daj jej do ręki najmocniejszą broń; ŚWIADOMOŚĆ.


Możesz w końcu zrozumieć, że nie manipuluję nią?
Jaki byłby sens pytania się o rady gdybym nią manipulował? Przecież wtedy mógłbym użyć tego do rozwiązania każdego problemu skoro bym manipulował.
Pomyśl logicznie

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
IsaBella77 napisał/a:
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Od 1,5-2 lat nie udaję aby cokolwiek zyskać. Po prostu mam kontakt z nią bo ją lubię i chcę jej pomagać aby nie cierpiała.
Ale doszedłem do wniosku już jakiś czas temu, że będzie cierpiała przez uczucia do mnie.

Rozważ więc, czy zależy Ci na jej, czy na swoim dobru?
Zdaje się, że nie da się osiągnąć tutaj kompromisu, który zadowalałby Ciebie i chronił ją przed zranieniem.


Uważam, że jej dobro jest ważniejsze. Dlatego zrobię wszystko aby jak najmniej cierpiała.
Możesz dać każdą metodę aby tylko ona najmniej przez to cierpiała, najlepiej aby nie cierpiała, ale wątpię, że coś takiego istnieje.

16

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Nie martw się.
Jesteście bardzo młodzi - ona również, więc nie stawiaj się w pozycji jedynej bliskiej jej osoby, bez której jej świat się zawali i utonie w odmętach. Z całą pewnością Zuza ma rodzinę i inne bliskie jej osoby, do których może się zwrócić w razie potrzeby i od których otrzyma wsparcie w trudnych dla niej chwilach.
Nie widzę powodu, dla którego musisz pozostać z nią nadal w bliskich stosunkach i być jedynym filarem jej życia.
Zniknięcie z jej życia z całą pewnością nie załatwi sprawy od razu, jak od cięcia ostrym nożem. Ale z czasem - czego jestem pewna - uchroni ją to przed cierpieniem z powodu nieodwzajemnionego uczucia, a Ciebie - od dyskomfortu.
Nie widzę w takim podejściu braku empatii. Gdybym miała się stawiać w jej sytuacji, to wolałabym, żeby chłopak w którym kocham się bez wzajemności powiedział mi jasno, że absolutnie nie odwzajemnia moich uczuć, że nigdy nie będziemy parą, a potem nie reagował na ewentualny kontakt z mojej strony, na prośby i pytania o to, czy może jednak jest szansa.
Myślę, że w taki sposób mogłabym w końcu dojść do równowagi.
Z pewnością byłoby bardzo, bardzo ciężko, gdyby był ciągle obecny w moim życiu, ze swoją sympatią, koleżeństwem i kontaktem - podczas kiedy wiedziałabym, że jest dla mnie nieosiągalny.

17 Ostatnio edytowany przez Rozszarpany Myślami (2020-02-18 23:31:08)

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
IsaBella77 napisał/a:

Nie martw się.
Jesteście bardzo młodzi - ona również, więc nie stawiaj się w pozycji jedynej bliskiej jej osoby, bez której jej świat się zawali i utonie w odmętach. Z całą pewnością Zuza ma rodzinę i inne bliskie jej osoby, do których może się zwrócić w razie potrzeby i od których otrzyma wsparcie w trudnych dla niej chwilach.
Nie widzę powodu, dla którego musisz pozostać z nią nadal w bliskich stosunkach i być jedynym filarem jej życia.
Zniknięcie z jej życia z całą pewnością nie załatwi sprawy od razu, jak od cięcia ostrym nożem. Ale z czasem - czego jestem pewna - uchroni ją to przed cierpieniem z powodu nieodwzajemnionego uczucia, a Ciebie - od dyskomfortu.
Nie widzę w takim podejściu braku empatii. Gdybym miała się stawiać w jej sytuacji, to wolałabym, żeby chłopak w którym kocham się bez wzajemności powiedział mi jasno, że absolutnie nie odwzajemnia moich uczuć, że nigdy nie będziemy parą, a potem nie reagował na ewentualny kontakt z mojej strony, na prośby i pytania o to, czy może jednak jest szansa.
Myślę, że w taki sposób mogłabym w końcu dojść do równowagi.
Z pewnością byłoby bardzo, bardzo ciężko, gdyby był ciągle obecny w moim życiu, ze swoją sympatią, koleżeństwem i kontaktem - podczas kiedy wiedziałabym, że jest dla mnie nieosiągalny.


Rozumiem. W najbliższym czasie porozmawiam z nią o tym i spróbuję wytłumaczyć jej wszystko szczegółowo.

Największe hmm obawy dotyczyły tego jak bardzo będzie po prostu cierpieć.

18

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Największe hmm obawy dotyczyły tego jak bardzo będzie po prostu cierpieć.

To nie ma znaczenia. Że będzie cierpieć, to jasne i pewne.
Czy gradacja tego cierpienia zmieni cokolwiek w obecnej sytuacji?
Czy fakt, że będzie mocno cierpieć po zerwaniu kontaktu, byłby usprawiedliwieniem dla podtrzymywania tego kontaktu i powodowanie u niej mniejszego w natężeniu cierpienia rozciągniętego w czasie?
Masz wątpliwości i poczucie dyskomfortu. Jednocześnie wiesz, że nie odwzajemnisz jej uczuć.
Nie bardzo widzę inne wyjście, niż szczerość i cięcie. Dla dobra Was obojga.

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
IsaBella77 napisał/a:
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Największe hmm obawy dotyczyły tego jak bardzo będzie po prostu cierpieć.

To nie ma znaczenia. Że będzie cierpieć, to jasne i pewne.
Czy gradacja tego cierpienia zmieni cokolwiek w obecnej sytuacji?
Czy fakt, że będzie mocno cierpieć po zerwaniu kontaktu, byłby usprawiedliwieniem dla podtrzymywania tego kontaktu i powodowanie u niej mniejszego w natężeniu cierpienia rozciągniętego w czasie?
Masz wątpliwości i poczucie dyskomfortu. Jednocześnie wiesz, że nie odwzajemnisz jej uczuć.
Nie bardzo widzę inne wyjście, niż szczerość i cięcie. Dla dobra Was obojga.


1.Nie byłby powodem. Po prostu istnieje prawdopodobieństwo, że bardzo źle to zniesie. A z jakiegoś powodu po prostu nie chcę aby jakikolwiek cierpiała. Może tylko dlatego, że po prostu ją lubię.
2. Nie jestem w stanie odwzajemnić jej uczuć z tego powodu, że nawet nie jestem w stanie pojąć jak działają te mechanizmy. Dla mnie to zwykłe procesy chemiczne w mózgu i wszystko naukowo tłumaczę skoro nie mam jak tego doświadczyć.
3. Teraz pozostaje przemyśleć wszystko od początku i ułożyć w głowie kolejność aby się o wszystkim dowiedziała i możliwie jak najmniej cierpiała.


Dziękuję większości osób za rady.

20

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Nie wierzę!
Gość zwodzi młodą kobietę, by jej nie zranić!?
Wyślij, autorze, jakiegoś herolda, byle szybko, który sprawę załatwi za ciebie...

21

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Tak, jak Izabela napisała - to się nazywa szybkie cięcie - i boli najmniej ze wszystkiego, co możesz dziewczynie zafundować. Plus kompletny brak kontaktu. Owszem, ona będzie się zastanawiać i tęsknić, ale w tym wieku - krótko.
Rozciąganie w czasie spowoduje większy dyskomfort - to jak powolne tortury. A przecież nie chcesz tego dla niej?

22

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Witam.Ja uważam,że w kontaktach międzyludzkich najważniejsza jest szczerość.Powiedz dziewczynie prawdę,że masz problem z odczuwaniem uczuć i nic nie czujesz chociaż byś chciał.Swoją drogą to jest jakieś zaburzenie.Lepiej być szczerym niż udawać jeszcze przez jakiś czas kogoś kim nie jesteś.Dziewczyna jak dowie się jaki jesteś to sama zadecyduje co dalej.Będzie na pewno mniej cierpiała.Poukłada sobie to wszystko i zaakceptuje.Będzie dobrze.

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
MarlenaWi napisał/a:

Witam.Ja uważam,że w kontaktach międzyludzkich najważniejsza jest szczerość.Powiedz dziewczynie prawdę,że masz problem z odczuwaniem uczuć i nic nie czujesz chociaż byś chciał.Swoją drogą to jest jakieś zaburzenie.Lepiej być szczerym niż udawać jeszcze przez jakiś czas kogoś kim nie jesteś.Dziewczyna jak dowie się jaki jesteś to sama zadecyduje co dalej.Będzie na pewno mniej cierpiała.Poukłada sobie to wszystko i zaakceptuje.Będzie dobrze.


W sumie ta odpowiedź ze wszystkich wydaje się najbardziej odpowiednia.
Lepiej aby sama zdecydowała co dalej z tą znajomością po dowiedzeniu się wszystkiego o mnie. Nawet jeśli by zerwała kontakt to by raczej mniej ją bolało niż gdybym to ja zrobił.
Dziękuję za odpowiedź. Wydaje się być najlepszą dotychczasową i najmniej sprawi to jej bólu.

24 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-02-19 16:04:18)

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Od 1,5-2 lat nie udaję aby cokolwiek zyskać. Po prostu mam kontakt z nią bo ją lubię i chcę jej pomagać aby nie cierpiała.
Ale doszedłem do wniosku już jakiś czas temu, że będzie cierpiała przez uczucia do mnie.

Właśnie to jej powiedz i nie martw się, jeśli jest naprawdę dobrą przyjaciółką może chwilę się pomęczy, ale będzie wiedziała w czym rzecz.
Poza tym ja nie wiem czy ty aby na pewno nie masz w sobie ani odrobiny emocji, bo to co piszesz temu zaprzecza. Przecież to co opisujesz, to są emocje. Mam nadzieję, że po twoim wyznaniu wasza przyjaźń dalej przetrwa. Tak z ciekawości, czy masz zdiagnozowanego Aspergera?

Odp: Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?
Ajko napisał/a:
Rozszarpany Myślami napisał/a:

Od 1,5-2 lat nie udaję aby cokolwiek zyskać. Po prostu mam kontakt z nią bo ją lubię i chcę jej pomagać aby nie cierpiała.
Ale doszedłem do wniosku już jakiś czas temu, że będzie cierpiała przez uczucia do mnie.

Właśnie to jej powiedz i nie martw się, jeśli jest naprawdę dobrą przyjaciółką może chwilę się pomęczy, ale będzie wiedziała w czym rzecz.
Poza tym ja nie wiem czy ty aby na pewno nie masz w sobie ani odrobiny emocji, bo to co piszesz temu zaprzecza. Przecież to co opisujesz, to są emocje. Mam nadzieję, że po twoim wyznaniu wasza przyjaźń dalej przetrwa. Tak z ciekawości, czy masz zdiagnozowanego Aspergera?

Nie, nic z tych rzeczy. Lekarze starają się "wybrać" czy to Andedonia czy Aleksytymia z uwagi na to że obie ciężko zdagnozować i można się pomylić to mam leczenie w obu przypadkach.
Więc próbują sprawdzić czy nie mam emocji czy po prostu nie mogę ich odróżnić.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak postąpić w tej ciężkiej sytuacji?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024