Hej z moją narzeczoną tworzymy fajny zgodny ZWIĄZEK od 4 lat. Za kilka miesięcy bierzemy ślub zaplanowany już kilka lat temu. Ostatnio moja narzeczona powiedziala ze nie chce slubu ze ma wątpliwości ze musi wszystko przemyśleć i być może na jakiś czas się rozstać i wyprowadzić. Nie wiem co to może znaczyć? Nie podala konkretnego powodu a znamy sie dosc dobrze i mamy oboje swiadomosc swoich wad. Na pewno nie one ani zadna inna osoba sa powodem tego. Co w tej sytuacji robić ? Dać czas na przemyślenie? Dać jej spokój który potrzebuje?
2 2020-02-10 21:11:43 Ostatnio edytowany przez razon (2020-02-10 21:11:57)
Ja sobie zawsze powtarzam, że pewna w życiu jest tylko śmierć ![]()
Zastanawiałeś się czemu nie podała powodu?
3 2020-02-10 21:21:05 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2020-02-10 21:34:36)
Jacku nie pokochasz za dwoje, skoro ona nie chce to ty sie wyprowadz, pozbieraj swoje rzeczy, powiedz ze nie chcesz malzenstwa szantazem, ani na sile, podziekuj jej za wszystkie fajne chwile, przepros jesli kiedykolwiek sprawiles bol, I powiedz ze niestety, ale dla ciebie swiadomosc ze mialbys zyc z kims kto sie zmusza do bycia z toba, ze zmuszalbys do malzenstwa kokgos kogo kochasz, a kto byc z toba jest nie do przeskoczenia, podziekuj za te 4 lata, I przyzeknij ze ty jej na drodze do szczescia juz nie staniesz, I tyle
nie odbieraj jej telefonow, nie odpisuj na wiadomosci, skoro ona tak a nie inaczej stawia sprawe, zachowaj sie jak gentleman
znajdz w sobie troche meskiej dumy, zostaw podsluch w mieszkaniu bo obawiam sie ze jej obawy to drugi facet, druga opcja
Tak to już jest, że faceci puszczeni w bambuko, muszą czekać na zmiłowanie. Takie czekanie sensu większego nie ma, bo traci się tylko czas. Nawet gdy pani wróci, to i tak za jakiś czas odejdzie, bo czegoś brakuje. Z twojego tekstu domyślam się czego. Ale to tylko moje domniemania. Jak dla mnie, trzeba iść dalej. Nie da się nikogo zmusić do miłości.
Witam.To co napisałeś o swojej narzeczonej moim zdaniem świadczy o tym,że nie ma pewności co do ślubu z Tobą i nie dojrzała jeszcze do tej decyzji.Może się boi tego ślubu.Ja na Twoim miejscu zrobiłabym dokładnie tak jak radzi 12 miecio12.Podziękowałabym jej za te 4 lata razem spędzone,wyprowadziłabym się i bym sobie zaczęła układać życie bez niej.Skoro teraz nie chce ślubu z Tobą i musi przemyśleć to nie masz pewności,czy jak staniecie razem przed ołtarzem to nie ucieknie albo coś w tym stylu.Ja na twoim miejscu na tym etapie zakończyłabym znajomość.
6 2020-02-10 21:43:56 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-02-10 21:44:10)
Hej z moją narzeczoną tworzymy fajny zgodny ZWIĄZEK od 4 lat. Za kilka miesięcy bierzemy ślub zaplanowany już kilka lat temu. Ostatnio moja narzeczona powiedziala ze nie chce slubu ze ma wątpliwości ze musi wszystko przemyśleć i być może na jakiś czas się rozstać i wyprowadzić. Nie wiem co to może znaczyć? Nie podala konkretnego powodu a znamy sie dosc dobrze i mamy oboje swiadomosc swoich wad. Na pewno nie one ani zadna inna osoba sa powodem tego. Co w tej sytuacji robić ? Dać czas na przemyślenie? Dać jej spokój który potrzebuje?
Daj w ogóle sobie spokój. Jeśli komuś potrzebna przerwa bo niby musi coś przemyśleć, to raczej nie ma tu wielkiej miłości.
Jasne, zgódź się na przerwę.
Jak nie teraz, to kiedyś tam, z powodu kochanka. - Tak mi to wygląda.
Hej z moją narzeczoną tworzymy fajny zgodny ZWIĄZEK od 4 lat. Za kilka miesięcy bierzemy ślub zaplanowany już kilka lat temu. Ostatnio moja narzeczona powiedziala ze nie chce slubu ze ma wątpliwości ze musi wszystko przemyśleć i być może na jakiś czas się rozstać i wyprowadzić. Nie wiem co to może znaczyć? Nie podala konkretnego powodu a znamy sie dosc dobrze i mamy oboje swiadomosc swoich wad. Na pewno nie one ani zadna inna osoba sa powodem tego. Co w tej sytuacji robić ? Dać czas na przemyślenie? Dać jej spokój który potrzebuje?
Tak, daj jej spokój. Tylko nie "walcz" o związek, nie proś, nie błagaj itp. Juz inni to zrobili, zebys ty nie musiał:)
Tak autorze. Daj jej czas przemyśleć czy Ty czy On. A raczej czy On będzie ją chciał czy też nie.
A potem przyjmij ja z powrotem jak wróci z podkulonymi ogonem. Otocz ja swoja miłością zaslepiajaca.
I oglądaj w lustrze jak Ci rosną rogi
Ktoś trzeci pojawił się w związku, i jest dla niej na tyle ważny , że chce spróbować jak jej będzie z innym. Jak miałaby do Ciebie jakieś obiekcje odnośnie zachowania to raczej byś to usłyszał a tak zostawia sobie otwartą furtkę do Ciebie. Jak jej nie wyjdzie z nowym facetem to wróci. Chcesz dociekać póżniej co robiła i z kim? Zrobisz sobie krzywdę . Jak ma być z Tobą z wygodnictwa i wyrachowania to nie ma sensu . Odbije się to na Tobie w przyszłości.
Czy jest z nami Autor? Jak to się potoczyło?
Póki co lecimy bez pilota...
. Dalszy formalny związek nie ma najmniejszych szans. Skoro po 4 latach "udanego związku" są takie wątpliwości przed ślubem, jedynym rozsądnym wyjściem jest opuszczenie go po angielsku: bez dyskusji, wyjaśnień, upokarzających próśb czy przesuwania terminu...
Lepiej przed niż po, szkoda że tak trafiłeś