Denysza napisał/a:Witam
związek status narzeczeństwo od roku związek 10 lat
Wczoraj byliśmy w sklepie i moja narzeczona robiac zakupy zablokowała ruch na alejce wózkiem i powiedziałem " przesuń sie blokujesz ruch w obie strony" po takich słowa wielka obraza, dzien "rozmowy urzędowej"......... Stwierdziłem że dzis sie odezwe podczas pracy bo to bez sensu jest ze o taką pierdołe sie obraża, przytaczam całą rozmowe:
K- kobieta
M - ja
M - wysyłam mema na którym kobiecie cieżko przeprosić jeżeli wie że nie ma racji.
K - to chyba jesteś kobieta bo właśnie tak masz
M - To nie ja sie obraziłem bez powodu
K - Ja, za okazanie braku szacunku i podłość. Strasznie sie poczułam,
tak jak sie czasami stare małżeństwa i facet do kobiety zamiast możesz
sie przesunąć albo jakkolwiek kulturalnie a nie "PRZESUŃ SIE" jeszcze
może było przeklnąć do mnie
K - Strasznie nie spodobała mi się taka sytuacja i poczułam sie jak debil.
Ja już nie wiem czy coś ze mna jest nie tak czy z K. Prosze o jakąś postronna opinie na ten temat
Jeśli uważasz, że bez sensu się obraża o taką pierdołę, to dlaczego pierwszy się odzywasz?
Tak jak ktoś wyżej przytomnie zauważył, również podzielam opinię, że lasce bije po zaworach i próbuje ci włazić na łeb,
a takim zachowaniem (wysłaniem mema na zgodę) tylko ją utwierdzasz w przekonaniu, że w tej relacji ona stoi wyżej.
Rób tak dalej, a zobaczysz dokąd to cię zaprowadzi.
Podejrzewam zresztą, że ta cała akcja z wózkiem była celowa, przemyślana i obliczona na zwrócenie na siebie uwagi,
być może wywołanie kłótni o nic właśnie, a że spotkała się tylko ze zwróceniem uwagi, no to poszedł foch i dąs o formę i ton.
Chcesz postronną opinię na ten temat? Lasce nudzi się w tym waszym związku i szuka emocji w prowokowaniu konfliktów.
Zaczyna się od niepozornych gówien, a kończy na tygodniach nieodzywania, aż zwykła wymiana zdań urasta do rangi być albo nie być,
gdzie już dawno nikt nie pamięta od czego się w ogóle zaczęło i kto kogo za co powinien przeprosić, a spirala absurdu aż trzeszczy.
Niektórzy sobie wmawiają, że taki już urok bycia w związku. Nieprawda. Byłem w wielu związkach i tylko jeden miał taki urok.
Zaraz potem się zakończył z wielkim hukiem i nigdy więcej podobnych atrakcji, także ten... nie chcę cię martwić, ale nie wygląda to dobrze,
a bycie potulnym i uległym misiem, to droga donikąd, wiem że chcesz dobrze, ale efekt będzie dokładnie odwrotny do zamierzonego.
Czegoś jej w tym waszym związku brakuje, może obrączki na palcu, nie wiem, to twoja baba nie moja, lepiej wiesz czego jej trzeba,
ale z tym koszykiem absolutnie sobie nie daj wciskać dziecka w brzuch, że coś zrobiłeś źle i masz jeszcze za to przepraszać. Bez przesady.
to