Hej. Tworzę wątek, ponieważ nie mogę znaleźć zbyt wielu informacji, nie wiem kogo mogłabym zapytać czy o tym porozmawiać.
Znamy się z moim facetem od 3lat, 2 lata były burzliwe, raz ja chciałam, raz on, wiele stało nam na przeszkodzie - niespełniona miłość. Od roku jesteśmy razem, tak na prawdę razem.
Seks zawsze był między nami super. Rok temu, od decyzji, że będziemy razem seks był świetny, jeszcze lepszy niż wcześniej. Przez cały rok nie mogłam narzekać, on tez. Dodam, że skończyłam 24lata a on dopiero co 36. Żartobliwie pytałam czy on może bierze jakieś niebieskie tabletki, bo to chyba nie jest normalne, tzn jego chęć, i długość zbliżenia. Pokłóciliśmy się, ja odeszłam od niego 6 grudnia, moge powiedziec, ze pierwszy kryzys od roku, winę widze po obu stronach. 3 tygodnie rozłąki, powrót, chęc budowania związku, naprawy, wiele godzin poświęconych na rozmowy, nie zawsze łatwych. Ale...wróciła do mnie "maszyna" a ja stałam się niezniszczalna. Przez 3dni nadrobiliśmy wszystkie zaległości w łóżku. To są godziny, praktycznie bez przerwy. Przez kolejne dni ogien nie zgasnął! Budzimy się w nocy bo nie da się spać, spać nie można iść, chyba że w osobnych łóżkach, wstać się nie da. Idziemy na "szybki numerek" - 1,5h. Jak mamy romantyczny wieczór, to następnego dnia marze o tym, żeby sie wyspac, bo nie spimy praktycznie całą noc, a przerwa jest na prysznic, nawodnienie się i jakakolwiek próba spania kończy się wiadomo jak. Zaznacze, że seks to także dla nas miłość, jest to wszystko dzikie i zwierzęce, ale zarazem tak pełne czułości i bliskości, pełne wzajemnej miłości, której nie da się zaprzeczyć, no dla mnie to jest emocjonalny kosmos. On nie ma dość, nie męczy się , tylko mnie widzi i pożera, jego mały przyjaciel jest WIELKIM STALOWYM przyjacielem, jestem w szoku i zaczęliśmy się oboje zastanawiać czy to nie jakaś choroba, bo normalne to z pewnością nie jest. Ostatnio, zdarzyło się, że miał orgazm, ale nadal był w gotowości, nie przestał, ani minuty przerwy, zmiany, działał nadal i po 2-3 minutach miał znowu. Jeden po drugim. Ja nie słyszałam, że mężczyźni tak mogą, on nigdy w życiu nie miał takiej sytuacji. Moje pytanie, czy któraś z was też miała takie przeżycia? I jeśli tak, dlaczego jest tak super, czy ma to coś wspólnego z emocjami, uczuciami, jakoscią związku?
Przeczytałam gdzieś nagłówek "udany seks - nieudany związek" ,ale artykuł był bardzo krótki. Tzn jeśli są jakieś problemy w związku to zamiast rozmawiać to idzie się do łózka...ale my gadamy...i już zaczynam myśleć, że może mamy jakieś poważniejsze problemy. No nie ogarniam. I chciałabym się dowiedzieć, czy macie jakieś doświadczenia z tym wielokrotnym orgazmem u facetów, ja wcześniej nie wiedziałam, że tak może się stać. Jest tu ktoś?
Czyli co strzela raz po raz i mu nie opada? A czy widzisz w tym problem czy nie przeszkadza Ci to ?Może poprostu tak go podniecasz
Przeżyłam coś takiego w swoim życiu i faktycznie, oprócz seksu, nic innego nam nie wychodziło, wiec po jakimś czasie się rozstaliśmy
To jest po prostu chemia i ogromne pożądanie, seks jest udany, wiec chce się więcej i więcej.
Mnie raz kolega opowiadał że miał taki odlot ale po amfetaminie. 12 razy w ciągu nocy zaspokoił swoją partnerkę a swoich orgazmów nawet nie zliczał. Dał sobie po 1 razie z tym spokój bo w sumie sam się przeraził swoim "blitzkriegiem" ponieważ zawsze lubił seks ale raczej jego rajcowały długie pieszczoty a sam stosunek był tylko fajnym zakończeniem. Jak mi opowiadał to miał uczucie że za wszelką cenę chciał zaspokoić swój popęd i prawdę powiedziawszy o przyjemności partnerki wtedy nie myślał.
Jeżeli Ci przeszkadza taka ilość seksu to dlaczego z nim o tym nie porozmawiasz?
Człowiek nie jest małpą ani psem, jak powiesz facetowi, że potrzebujesz spać to powinien Cię zostawić w spokoju, bo tak się na dłuższą metę nie da funkcjonować, jak człowiek jest ciągle nie wyspany. Potem zrobi Wam się przesyt seksu i też będzie problem.
Nie rozumiem trochę tego, że po takim maratonie nie jesteście w stanie spać w jednym łóżku. To jest tylko kwestia opanowania się, widocznie u Was po prostu to jest sfera, nad którą trzeba popracować.
Wg mnie z tego co piszesz i ja zrozumiałem, to taki intensywny seks jest od roku. Jak dla mnie, to jest całkiem normalne. Facet ma młodą dziewczynę, która go podnieca, więc się dzieje. Wiek 36 lat pełnia możliwości, nie powinno być problemu do 50 minimum (to tak odnośnie niebieskich tabletek). A w waszym związku zapewne to osłabnie, bo tak z reguły jest, na początku intensywnie, a potem powszednieje.
Co do Twoich odczuć. Jeżeli Ci to nie odpowiada. No to trzeba o tym rozmawiać, a jeżeli nie pomaga, no to trzeba odejść. Nic na siłę.
Nie wiem co dla Ciebie znaczy dobry seks ale nie zawsze wymiernikiem jest długość stosunku czy jego częstotliwości. Korzystajcie póki macie na to siłę i ochotę - jak się w końcu nasycicie sobą to się okaże czy łączy Was coś wiecej niż tylko namiętność.
Może być tak że seks po decyzji że jesteście razem stał się bardziej emocjonujący bo spadło napięcie (w którymś z Was) związane z obawa o związek. Nie ma napięć w relacji to seks jest bardziej na luzie. Może być tak że jakieś sprawy konfliktowe usiłujecie pokryć seksem.
To Wy między sobą powinniście to omówić.
Owszem przeżyłam coś takiego - kochanka i super seks z nim - trwało to jakiś czas i szczerze mówiąc jego "nie do zdarcia" po jakimś czasie mnie zmęczyło. On nadal był gotów i chętny a ja miałam dosyć i chciałam coś więcej niż tylko super seks.
Może to przychodzi z wiekiem a może po prostu zależy od charakteru ale bardziej doceniam uczucie spełnienia i zaśnięcie spokojne w ramionach ukochanego niż całonocne maratony. Ale to kwestia gustu i potrzeb.
Hej. Tworzę wątek, ponieważ nie mogę znaleźć zbyt wielu informacji, nie wiem kogo mogłabym zapytać czy o tym porozmawiać.
Post ma dużo sprzeczności... nieżyciowych...
Znamy się z moim facetem od 3lat, 2 lata były burzliwe, raz ja chciałam, raz on, wiele stało nam na przeszkodzie - niespełniona miłość. Od roku jesteśmy razem, tak na prawdę razem.
Rok czasu razem to już dość dużo...
... a on dopiero co 36.
"dopiero"?
Pokłóciliśmy się, ja odeszłam ... winę widze ... wiele godzin .. na rozmowy, nie zawsze łatwych.
To brzmi prawdziwie...
.. "maszyna" ... niezniszczalna. Przez 3dni nadrobiliśmy wszystkie zaległości w łóżku. To są godziny, praktycznie bez przerwy.
Acha... prawie non-stop seks przez 3 dni...
.. WIELKIM STALOWYM przyjacielem, jestem w szoku i zaczęliśmy się oboje zastanawiać czy to nie jakaś choroba, bo normalne to z pewnością nie jest.
No tak... toż to szok. Poważne rozmowy, burzliwy seks, i zabawa czy to normalne i tak przez wiele dni czy tygodni.
Ostatnio, zdarzyło się, że miał orgazm, ale nadal był w gotowości, nie przestał, ani minuty przerwy, zmiany, działał nadal i po 2-3 minutach miał znowu. Jeden po drugim. Ja nie słyszałam, że mężczyźni tak mogą,
Tak szybko jeden po drugim? Ja też nie słyszałem, że tak mogą.
Moje pytanie, czy któraś z was też miała takie przeżycia?
Jesteście absolutnie wyjątkowi...
I jeśli tak, dlaczego jest tak super, czy ma to coś wspólnego z emocjami, uczuciami, jakoscią związku?
Jeśli nie jesteś chłopakiem gimnazjalistą, który fantazjuje na forum, to nie potrafię wskazać przyczyny tej waszej wyjątkowości...
Żeby strzelać kilka razy w odstępie kilku minut jest wyjątkowo rzadkie, ale możliwe. Moim zdaniem zależy od stopnia Nb podniecenia. Też zdarzało się kontynuować "na twardo" od razu po wystrzale. Zawsze w tych przypadkach byłem mega podniecony i nakręcony tym, że moja partnerka również szaleje. Taka spirala wzajemnego pożądania.
Związek oparty na seksie możliwy jest, ale, na jak długo?
Poza tym aspektem, co Was łączy?
Może pytanie to już padło, jednak ewentualnie, zadam je ponownie.
Poza tym aspektem, co Was łączy?
Według pikantnego opisu to "WIELKI STALOWY".
Może facet jest demonem seksu i ma taki popęd którego autorka się nie spodziewała ale chyba nie krzywduje sobie z tego powodu czytając posty
Jeżeli Ci przeszkadza taka ilość seksu to dlaczego z nim o tym nie porozmawiasz?
Człowiek nie jest małpą ani psem, jak powiesz facetowi, że potrzebujesz spać to powinien Cię zostawić w spokoju, bo tak się na dłuższą metę nie da funkcjonować, jak człowiek jest ciągle nie wyspany. Potem zrobi Wam się przesyt seksu i też będzie problem.Nie rozumiem trochę tego, że po takim maratonie nie jesteście w stanie spać w jednym łóżku. To jest tylko kwestia opanowania się, widocznie u Was po prostu to jest sfera, nad którą trzeba popracować.
Mogłam ująć to bardziej żartobliwie, moja wina
chciałam zaznaczyć i jakos oddać jakie duże jest to nasze podniecenie. Jak tylko położymy się obok siebie lub przytulimy, to ja już jestem gotowa, nie ważne że jestem zmęczona czy po maratonie, on ma tak samo, od razu twardy. Oczywiście śpimy, napisałam że najlepiej byłoby spać osobno,to tak żartobliwie, niemniej jednak to prawda, ale w końcu udaje nam się zasnać i funkcjonujemy w miarę normalnie
Nie przeszkadza mi to, że on ciągle ma ochotę i jest tak dużo seksu, ja jestem tak samo bardzo podniecona i wystarczy jedno spojrzenie, jeden dotyk i we mnie zaczyna się ogień. Dodałam post, bo chciałam zapytać czy też miałyście taki czas z facetem i czy było to na samym początku znajomości czy po jakichś wydarzeniach, czy wasi faceci też mogą i mogą....nie mam jakiegoś dużego doświadczenia czy tam porównania, dlatego pytam. I byłam ciekawa tych 2 orgazmów, tego w internecie nie mogłam znaleźć, jedynie jakieś artykuły o medytacjach itp ![]()
Lady Loka napisał/a:Jeżeli Ci przeszkadza taka ilość seksu to dlaczego z nim o tym nie porozmawiasz?
Człowiek nie jest małpą ani psem, jak powiesz facetowi, że potrzebujesz spać to powinien Cię zostawić w spokoju, bo tak się na dłuższą metę nie da funkcjonować, jak człowiek jest ciągle nie wyspany. Potem zrobi Wam się przesyt seksu i też będzie problem.Nie rozumiem trochę tego, że po takim maratonie nie jesteście w stanie spać w jednym łóżku. To jest tylko kwestia opanowania się, widocznie u Was po prostu to jest sfera, nad którą trzeba popracować.
Mogłam ująć to bardziej żartobliwie, moja wina
chciałam zaznaczyć i jakos oddać jakie duże jest to nasze podniecenie. Jak tylko położymy się obok siebie lub przytulimy, to ja już jestem gotowa, nie ważne że jestem zmęczona czy po maratonie, on ma tak samo, od razu twardy. Oczywiście śpimy, napisałam że najlepiej byłoby spać osobno,to tak żartobliwie, niemniej jednak to prawda, ale w końcu udaje nam się zasnać i funkcjonujemy w miarę normalnie
Nie przeszkadza mi to, że on ciągle ma ochotę i jest tak dużo seksu, ja jestem tak samo bardzo podniecona i wystarczy jedno spojrzenie, jeden dotyk i we mnie zaczyna się ogień. Dodałam post, bo chciałam zapytać czy też miałyście taki czas z facetem i czy było to na samym początku znajomości czy po jakichś wydarzeniach, czy wasi faceci też mogą i mogą....nie mam jakiegoś dużego doświadczenia czy tam porównania, dlatego pytam. I byłam ciekawa tych 2 orgazmów, tego w internecie nie mogłam znaleźć, jedynie jakieś artykuły o medytacjach itp
Jeżeli reszta Waszego związku gra, to po prostu się tym ciesz co masz
jest to wyjątkowe.
Związek oparty na seksie możliwy jest, ale, na jak długo?
Poza tym aspektem, co Was łączy?
Może pytanie to już padło, jednak ewentualnie, zadam je ponownie.
Pisałam, że bardzo dużo rozmawiamy, bo chcemy naprawic to, co się jednak popsuło, każde z nas chce popracować nad tym, co rani lub denerwuje drugą osobę. Żwiązek nie jest oparty na seksie i nigdy nie był. Łączą nas zainteresowania, zawsze mamy o czym rozmawiać, podobne spojrzenie na świat i przyszłość, lubimy swoje towarzystwo na co dzień, wiele razem przeżyliśmy, złego i dobrego, razem mierząc się z problemami, razem dzieląc się szczęściem, wszystko co za nami pomogło nam w jakiś sposób poznać się nawzajem.
Mój też tak miał, nawet 3 razy mógł, tak samo byliśmy zawsze gotowi od razu, to przy nim miałam maksymalna ilość orgazmów jednego wieczora. Oglądanie filmów, wspólne gotowanie zawsze kończyło się na seksie, odpoczynek i zaraz znowu coś nas tknęło, ale było to tylko na początku, później się uspokoiło w trakcie trwania związku i w sumie to dobrze, no późniejsze orgazmy nie były tak przyjemne jak np na drugi dzień i dziś to tak sobie wypracowaliśmy aby z seksu mieć 100 % satysfakcji ![]()
I w sumie dobrze że ten popęd seksualny osłabł nieco bo nie stać byłoby nas na opłacanie mandatów a cud że kiedyś nie dostaliśmy ![]()
I bardzo to piękne i fajne, że macie tak ciągle, naprawdę, nie tylko na początku
Pisałam, że bardzo dużo rozmawiamy, bo chcemy naprawic to, co się jednak popsuło, każde z nas chce popracować nad tym, co rani lub denerwuje drugą osobę. Żwiązek nie jest oparty na seksie i nigdy nie był. Łączą nas zainteresowania, zawsze mamy o czym rozmawiać, podobne spojrzenie na świat i przyszłość, lubimy swoje towarzystwo na co dzień, wiele razem przeżyliśmy, złego i dobrego, razem mierząc się z problemami, razem dzieląc się szczęściem, wszystko co za nami pomogło nam w jakiś sposób poznać się nawzajem.
To za klasykiem Kazimierzem Górskim zapytam: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Znaczy po co ten wątek?
Ten wątek to prowokacja. Ma wpędzić mężczyzn w kompleksy, tak jak wiele innych wątków na tym forum powstało tylko po to, żeby wpędzić kobiety w kompleksy.
Takie akcje jak opisuje autorka istnieją ale po twardych narkotykach. Celem wątku jest to, że my, czytający, mamy zawstydzić się naszej małości i zapragnąć podobnych doznań, a dostępne są one tylko po wciągnięciu kreski.
Nie karmcie trolla. Niech zemrze śmiercią naturalną - z głodu.
20 2020-01-06 18:14:30 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-01-06 18:14:55)
@uzytkownik444: Taaak... trolowanie... Nie sądzę, aby ktoś chciał komuś umniejszać poczucia seksualności... Raczej ktoś sobie pofantazjował na forum.
Seksualność jest skryta, więc wielu ludzi porównuje się do mainstreamowych przekazów, a potem w gabinetach zadają pytanie "Czy jestem normalny/normalna, że nie dochodzę tak szybko/często/że pdonieca mnie to/tamto/siamto...".
Ten wątek to prowokacja. Ma wpędzić mężczyzn w kompleksy, tak jak wiele innych wątków na tym forum powstało tylko po to, żeby wpędzić kobiety w kompleksy.
Pewnie że trool. I jeszcze te opisy :stalowy ogier. Miałem zapytać kiedy ma czas przeglądać forum jak ma te orgazmy. Autorka liczyła na ochy i achy w odpowiedziach, ale ty masz dobrze, ale Ci zazdroszczę. Gdzie autor)ka) ma problem skoro zamieściła ten post?
Ten wątek to prowokacja. Ma wpędzić mężczyzn w kompleksy, tak jak wiele innych wątków na tym forum powstało tylko po to, żeby wpędzić kobiety w kompleksy.
....
A tam zaraz kompleksy. W koncowce lat 90-tych wybralismy sie z narzeczoną w góry. Beskid Żywiecki, trasa Żywiec-Romanka-Hala Miziowa. Solidne 7 godzin marszu, ale była jesień, dzien krótki, trzeba było iść szybkim tempem. Z tych 7h według znaków urwaliśmy 2h. Schronisko puste, wszak poza sezonem, sami w pokoju. Po tej meczącej wycieczce, po niesieniu spiwora, karimaty i innych sprzetów turystycznych w plecaku, miałem siłe aby jednej nocy "przejechać" moją panią 3 razy. Ot młodość i początek znajomości. Sky is the limit!!!
23 2020-01-06 20:42:11 Ostatnio edytowany przez jakcmadoognia (2020-01-06 20:49:16)
Właśnie też ostatnio się zastanawiałam czy to normalne, że facet kilka razy po tym jak doszedł, może dalej - dokładnie do 4 razy w wieku 33 lat
. Po czym 10 minut odpoczynku i znów ze dwa razy pod rząd
. Wcześniej nigdy się z tym nie spotkałam, zawsze po pierwszym był koniec. Ale jak widać niezłych mamy zawodników i to bez niebieskich tabletek, także tylko się cieszyć. Chociaż faktycznie zmęczenie czasem doskwiera, ale moim zdaniem wszystko jest u Was w porządku i tylko się cieszyć, bo o wiele częściej słyszę od znajomych historie, że u nich seks w związku leży, a to też wciąż młodzi ludzie. Także z dwojga złego lepiej w tę stronę
.
Autorko, nie zastanawiaj się ani nie marudź, tym bardziej nie krytykuj tego w obecności swojego faceta, tylko się ciesz, chwal go i korzystaj! ![]()
Excop napisał/a:Poza tym aspektem, co Was łączy?
Według pikantnego opisu to "WIELKI STALOWY".
Toć już tu pisałem - android ![]()
Zagrożenie dla prawdziwych mężczyzn.
Janix2 napisał/a:Excop napisał/a:Poza tym aspektem, co Was łączy?
Według pikantnego opisu to "WIELKI STALOWY".
Toć już tu pisałem - android
Zagrożenie dla prawdziwych mężczyzn.
Wcale tu nie pisałeś :-P
Hm, ciekawe czy autorka kręci też wyobrażenie wielkiej, stalowej reni grabowskiej?
27 2020-01-07 23:36:19 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-07 23:38:14)
Wcale tu nie pisałeś :-P
Hm, ciekawe czy autorka kręci też wyobrażenie wielkiej, stalowej reni grabowskiej?
Miałem tu wstawić z 10 uśmiechów ale napiszę tylko: You made my day.
BTW. A ta renia to w lateksowej rękawicy? ![]()
uzytkownik444 napisał/a:Wcale tu nie pisałeś :-P
Hm, ciekawe czy autorka kręci też wyobrażenie wielkiej, stalowej reni grabowskiej?Miałem tu wstawić z 10 uśmiechów ale napiszę tylko: You made my day.
BTW. A ta renia to w lateksowej rękawicy?
Bez.
Ale po nawodnieniu staje się niezniszczalna.
Ja mam tak od 9 lat. Połowa naszego życia kręci się w okół seksu. Jedyna przerwa jaka istnieje to w czasie kiedy mam okres, jakieś 2-3 dni i to wszystko. Nie sądzę że to choroba. Po prostu dobry seks jest dobry, to się chce go więcej ![]()
30 2020-02-10 00:49:40 Ostatnio edytowany przez extravaganza (2020-02-10 00:53:05)
Dodałam post, bo chciałam zapytać czy też miałyście taki czas z facetem i czy było to na samym początku znajomości czy po jakichś wydarzeniach, czy wasi faceci też mogą i mogą....nie mam jakiegoś dużego doświadczenia czy tam porównania, dlatego pytam. I byłam ciekawa tych 2 orgazmów, tego w internecie nie mogłam znaleźć, jedynie jakieś artykuły o medytacjach itp
Tak, miałam podobnie jak byłam w związku i kiedy wróciliśmy do siebie po małej przerwie. Dużo emocji, więc i seks był intensywniejszy. Kiedyś usłyszałam jak mój facet rozmawia z kolegą i sam nie dowierza, że tak mu się porobiło, ale non stop stoi mu p...ła, kiedy tylko jestem w jego pobliżu.
Jeśli to Ci nie przeszkadza jakoś bardzo, to przeczekaj. Aż tak intensywna namiętność w końcu się wypali. Prawdą jest co już tu napisano. Związku nie da się zbudować tylko na seksie. Może jest tak, że niewychodzeniem z łóżka chowacie głowę w piasek i zamiatacie związkowe problemy pod dywan.
Edit, a co do orgazmu mężczyzny jeden po drugim to jeszcze się z takim zjawiskiem nie spotkałam. Wręcz przeciwnie, po wytrysku zwykle pełen opad i brak zainteresowania seksem. Na filmikach na czerwonej stronce czasem widzę panów, którzy po własnym spełnieniu, nadal są gotowi na kolejny raz
No ale to tylko scenariusz filmu, a nie życie ![]()