Zakochać się w dobrym facecie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochać się w dobrym facecie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: Zakochać się w dobrym facecie.

Witam. Postaram się w skrócie opisać swoją sytuację i bardzo liczę na wasze doświadczenia w tej sprawie.

W związku z moim dzieciństwem i różnymi zawirowaniami w życiu zawsze wchodziłam w związki z facetami którzy byli mocno niedostępni z różnych powodów. Zawsze ciągnęło mnie jak magnes do tego typu mężczyzn. Od kilku lat pracuję nad sobą, zrozumiałam wiele rzeczy, przestaje się zahaczać o '' złych '' facetów od razu jak widzę jakieś sygnały kończę znajomość zanim się zacznie. Więc o to się nie martwię.

Co mnie natomiast martwi to to, że zastanawiam się czy będę w stanie zakochać się w kimś kto jest zupełnie inny od moich poprzednich partnerów. Ostatnio poznałam faceta, nie mogę mu nic zarzucić, pod względem fizycznym również jest przystojny w mojej ocenie. Natomiast spotykamy się około dwóch miesięcy i ja nadal nie czuję chemii. Czuję że to powoli, bardzo powoli się rozwija ale nie czuję się zakochana ani nawet zauroczona. Wiem że może dwa miesiące to nie za długo ale jednak myślę że normalnie powinno coś się zacząć dziać.

Bardzo was proszę o podzielenie się waszymi historiami jeśli takie macie, jak to u was wyglądało i jak te zmiany w waszym życiu nastąpiły (jeśli w ogóle)

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-12-07 16:50:11)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

No ale pisałaś że wybierałas niedostępnych a to nie cecha charakteru i to był problem.
Dlaczego uważasz że właśnie powinnaś kogoś zupełnie innego, na zasadzie przeciwieństwa wybrać.? Bycie z kimś Ci obojętnym jest kompletnie bez sensu.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

3

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Ela210 napisał/a:

No ale pisałaś że wybierałas niedostępnych a to nie cecha charakteru i to był problem.
Dlaczego uważasz że właśnie powinnaś kogoś zupełnie innego, na zasadzie przeciwieństwa wybrać.? Bycie z kimś Ci obojętnym jest kompletnie bez sensu.

Tak to nie jest cechą charakteru, ale wiem że to nie przypadek, że zawsze '' trafiam'' na takich którzy po prostu nie są zainteresowani związkiem ze mną i tylko takich pragnę najbardziej. Oczywiście że bez sensu jest być z kimś kto jest obojętny, tylko problem polega na tym że ja nawet nie wiem jak to jest być z kimś komu na prawdę zależy, kto dba o mnie i robi wszystko to czego pragnę w związku z drugą osobą. Ja tylko wiem że jeśli na czyjś widok się przewracam z emocji to nie jest to osoba dla mnie. Dlatego chodzi mi o konkretne doświadczenia osób które przeszły przez coś podobnego.

4 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-12-07 22:58:33)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Lacrymossa55 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No ale pisałaś że wybierałas niedostępnych a to nie cecha charakteru i to był problem.
Dlaczego uważasz że właśnie powinnaś kogoś zupełnie innego, na zasadzie przeciwieństwa wybrać.? Bycie z kimś Ci obojętnym jest kompletnie bez sensu.

Tak to nie jest cechą charakteru, ale wiem że to nie przypadek, że zawsze '' trafiam'' na takich którzy po prostu nie są zainteresowani związkiem ze mną i tylko takich pragnę najbardziej. Oczywiście że bez sensu jest być z kimś kto jest obojętny, tylko problem polega na tym że ja nawet nie wiem jak to jest być z kimś komu na prawdę zależy, kto dba o mnie i robi wszystko to czego pragnę w związku z drugą osobą. Ja tylko wiem że jeśli na czyjś widok się przewracam z emocji to nie jest to osoba dla mnie. Dlatego chodzi mi o konkretne doświadczenia osób które przeszły przez coś podobnego.

"Można by się spodziewać, że świadomość własnych skłonności powinna sprawić, że znikną. Tak jednak się nie dzieje. Przez długi czas musimy zadowolić się jedynie świadomością ich istnienia. Ale jeśli jest ona wystarczająco głęboka, z czasem skłonności te same zaczną się wyczerpywać…"

"Bolesna prawda jest taka, że kiedy odrzucamy coś lub kogoś, to zarazem praktykujemy odrzucenie. Kiedy zachowujemy się szorstko – praktykujemy szorstkość. Im częściej angażujemy się w tego rodzaju uczucia, tym stają się one w nas silniejsze. Jakie to smutne – stopniowo możemy zamienić się w ekspertów od zadawania bólu sobie i innym."
Pema Cziedryn


U Ciebie Lacrymosso wzór,trafiania,przyciągania,znajdywania niedostępnych,niezainteresowanych tobą osób i wielkie WOW,Bum
związane z zauroczeniem/zakochiwaniem w takich osobach prawdopodobnie związany jest z lękami przed zranieniem i odrzuceniem to takie przywiązywanie lękowe i unikające na przemian i jednocześnie- niedostępność "gwarantuje"  TE różne emocje i niby chroni przed zranieniem w konsekwencji tak czy siak cierpisz po odrzuceniu i walce po euforii następuje nieuchronny dół..
Kontynuuj znajomość z tym facetem moim zdaniem
W Twoim przypadku pojawienie się u Ciebie tej "chemii" nagle i z hukiem
to nie jest dobry znak jak sama już wiesz ,są też różne chemie,fascynacje,zauroczenia obok naturalnego ,niektóre są fałszywe,schematyczne, nałogowo-nawykowe itp
Teraz masz inaczej odtruwasz się może ze swojej dyżurnej  niby stałej starej "chemii" dlatego wydaje się że "nic nie czujesz" czujesz coś podoba Ci się pociąga Cię jakoś, ale jeszcze nie masz z tym może kontaktu trochę cierpliwości .Nie wiem czy ten "pierwszy" nowy dobry i dostępny to już ma być TEN jedyny i ostateczny.Możesz jeszcze nie pokonać tej niby obojętności ,rozsądku,czy desperacji - czas jest kluczowy i terapia doświadczanie w życiu.Samo  siedzenie i dumanie nie wszystko załatwi - nie wiele daje w sumie.
Nie wymuszaj na sobie tej starej znanej chemii siłą i  jakby aktorstwem ,bo w końcu może ją wymusisz i znowu zakochanie emocje sztuczne WOW BUM BANG,a lęki,obawy,niepewność mogą obok tych uczuć się pojawić a później zazdrość.
Miałem podobnie tylko ja nie koniecznie miałem podobny wzór przyciągałem,szukałem,znajdywałem,wybierałem inny typ osób - raczej zaburzonych w pewnym stopniu toksycznych podobnie jak ja wtedy.
Z moją obecną żoną było nieco inaczej najpierw mnie bardzo zaciekawiła okoliczności poznania też były "zabawne"potem miałem podobnie jak Ty aż się zakochałem ale inaczej niż wcześniej.Moja żona miała tak samo z tego co przyznaje .
Zostaw i puść tak jak jest obserwuj się ,nie wycofuj się na razie.Niech się dzieje smile jakby samo .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

5

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Zamiast randkowac inny typ to musisz najpierw rozwiazac swoj problem.
Inaczej wejdziesz w inny typowy pattern.
Na przyklad moj kolega: Wzial slub w wieku 22 lat z 'czarownica' , rozstal sie z nia w wieku 26 i wzial sobie totalne przeciwienstwo: ciepla , rodzinna i tak dalej. Po kilku latach znow wzial sobie czarownice. I tak w kolo.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

6

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Winter.Kween napisał/a:

Zamiast randkowac inny typ to musisz najpierw rozwiazac swoj problem.
Inaczej wejdziesz w inny typowy pattern.
Na przyklad moj kolega: Wzial slub w wieku 22 lat z 'czarownica' , rozstal sie z nia w wieku 26 i wzial sobie totalne przeciwienstwo: ciepla , rodzinna i tak dalej. Po kilku latach znow wzial sobie czarownice. I tak w kolo.

Dzięki za odpowiedź. Rozumiem co masz na myśli ale co to znaczy rozwiązać swój problem? W jakim sensie mam go rozwiązać jeśli wiesz co o mi chodzi.

7

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Lacrymossa55 napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Zamiast randkowac inny typ to musisz najpierw rozwiazac swoj problem.
Inaczej wejdziesz w inny typowy pattern.
Na przyklad moj kolega: Wzial slub w wieku 22 lat z 'czarownica' , rozstal sie z nia w wieku 26 i wzial sobie totalne przeciwienstwo: ciepla , rodzinna i tak dalej. Po kilku latach znow wzial sobie czarownice. I tak w kolo.

Dzięki za odpowiedź. Rozumiem co masz na myśli ale co to znaczy rozwiązać swój problem? W jakim sensie mam go rozwiązać jeśli wiesz co o mi chodzi.

Najpierw dowiedziec sie dlaczego, tak naprawde, pociagal Cie taki typ faceta. Chodzi mi do dojscie do samego poczatku, to moglo sie zaczac od drobnej rzeczy w dziecinstwie.
Wtedy, kiedy sie dowiesz sie dlaczego tak jest to musialabys rozwiazac ten korzen, ta podstawe tego problemu emocjonalnego w Tobie.
I problem rozwiazany. Wtedy nie bedziesz czula pociagu do takich osob. Dlatego, ze przyciaga Cie nie osoba, ale to co ta osoba moze odegrac.
Odgrywa Twoj problem na zywo, daje Ci to czego szukasz.
Proste to nie jest, ale na 100% wykonalne.

Czesto jest tak, ze czlowiek jest zmeczony jakims typem, wiec zamienia ten typ na przeciwny. Koniec , koncow jednak wraca znow do tamtego typu.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

8

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Winter.Kween napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Zamiast randkowac inny typ to musisz najpierw rozwiazac swoj problem.
Inaczej wejdziesz w inny typowy pattern.
Na przyklad moj kolega: Wzial slub w wieku 22 lat z 'czarownica' , rozstal sie z nia w wieku 26 i wzial sobie totalne przeciwienstwo: ciepla , rodzinna i tak dalej. Po kilku latach znow wzial sobie czarownice. I tak w kolo.

Dzięki za odpowiedź. Rozumiem co masz na myśli ale co to znaczy rozwiązać swój problem? W jakim sensie mam go rozwiązać jeśli wiesz co o mi chodzi.

Najpierw dowiedziec sie dlaczego, tak naprawde, pociagal Cie taki typ faceta. Chodzi mi do dojscie do samego poczatku, to moglo sie zaczac od drobnej rzeczy w dziecinstwie.
Wtedy, kiedy sie dowiesz sie dlaczego tak jest to musialabys rozwiazac ten korzen, ta podstawe tego problemu emocjonalnego w Tobie.
I problem rozwiazany. Wtedy nie bedziesz czula pociagu do takich osob. Dlatego, ze przyciaga Cie nie osoba, ale to co ta osoba moze odegrac.
Odgrywa Twoj problem na zywo, daje Ci to czego szukasz.
Proste to nie jest, ale na 100% wykonalne.

Czesto jest tak, ze czlowiek jest zmeczony jakims typem, wiec zamienia ten typ na przeciwny. Koniec , koncow jednak wraca znow do tamtego typu.


Masz rację. Ja to wszystko wiem, znalazłam korzeń. Pracuję bardzo ciężko nad sobą i z terapeuta i sama. I już czuję że jestem w połowie drogi conajmniej. Tylko to jest tak skomplikowane że ciężko to ogarnąć. Bo możemy wszystko wiedzieć ale to nic nie zmienia. Już w sumie samo to że potrafię sie nie wciągać w takie relacje i zakończyć je natychmiast bez żalu jest dla mnie wielkim osiągnięciem smile
Dzięki za odpowiedź smile

9

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Lacrymossa55 napisał/a:

Witam. Postaram się w skrócie opisać swoją sytuację i bardzo liczę na wasze doświadczenia w tej sprawie.

W związku z moim dzieciństwem i różnymi zawirowaniami w życiu zawsze wchodziłam w związki z facetami którzy byli mocno niedostępni z różnych powodów. Zawsze ciągnęło mnie jak magnes do tego typu mężczyzn. Od kilku lat pracuję nad sobą, zrozumiałam wiele rzeczy, przestaje się zahaczać o '' złych '' facetów od razu jak widzę jakieś sygnały kończę znajomość zanim się zacznie. Więc o to się nie martwię.

Co mnie natomiast martwi to to, że zastanawiam się czy będę w stanie zakochać się w kimś kto jest zupełnie inny od moich poprzednich partnerów. Ostatnio poznałam faceta, nie mogę mu nic zarzucić, pod względem fizycznym również jest przystojny w mojej ocenie. Natomiast spotykamy się około dwóch miesięcy i ja nadal nie czuję chemii. Czuję że to powoli, bardzo powoli się rozwija ale nie czuję się zakochana ani nawet zauroczona. Wiem że może dwa miesiące to nie za długo ale jednak myślę że normalnie powinno coś się zacząć dziać.

Bardzo was proszę o podzielenie się waszymi historiami jeśli takie macie, jak to u was wyglądało i jak te zmiany w waszym życiu nastąpiły (jeśli w ogóle)

Cześć. Mam bardzo podobnie jak Ty. Na czym polega Twoja terapia? Jak zmienić swoje myślenie i schemat postępowania?

10

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Rozumiem Twój problem. Niestety aby go rozwiązać musisz zastanowić się czego Ty naprawdę chcesz.
Czy rzeczywiście chcesz trwałego związku, czy też zależy Ci na kolejnej "przygodzie".
"Źli" faceci dają niesamowicie intensywne doznania, zarówno w życiu jak i w łóżku. Są jak dobry film akcji, ale niestety po krótkim czasie wychodzisz z kina wiedząc, że nie ma szans na sequel.
Musisz zadać sobie pytanie czego chcesz?
Jeśli szukasz związku, to zacznij od spokojnej relacji z "dobrym" facetem. Nie będzie takiej adrenaliny, nie będzie szarpiących emocji, ale będzie coś innego - szansa na zbudowanie czegoś razem i od podstaw.
To Ty masz wybór. Jeśli chcesz zbudować długotrwały związek - zacznij od zdrowej, normalnej relacji. Jeśli uda Ci się ją zbudować to namiętność i adrenalina znajdą się w nim z czasem.

11

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
extravaganza napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:

Witam. Postaram się w skrócie opisać swoją sytuację i bardzo liczę na wasze doświadczenia w tej sprawie.

W związku z moim dzieciństwem i różnymi zawirowaniami w życiu zawsze wchodziłam w związki z facetami którzy byli mocno niedostępni z różnych powodów. Zawsze ciągnęło mnie jak magnes do tego typu mężczyzn. Od kilku lat pracuję nad sobą, zrozumiałam wiele rzeczy, przestaje się zahaczać o '' złych '' facetów od razu jak widzę jakieś sygnały kończę znajomość zanim się zacznie. Więc o to się nie martwię.

Co mnie natomiast martwi to to, że zastanawiam się czy będę w stanie zakochać się w kimś kto jest zupełnie inny od moich poprzednich partnerów. Ostatnio poznałam faceta, nie mogę mu nic zarzucić, pod względem fizycznym również jest przystojny w mojej ocenie. Natomiast spotykamy się około dwóch miesięcy i ja nadal nie czuję chemii. Czuję że to powoli, bardzo powoli się rozwija ale nie czuję się zakochana ani nawet zauroczona. Wiem że może dwa miesiące to nie za długo ale jednak myślę że normalnie powinno coś się zacząć dziać.

Bardzo was proszę o podzielenie się waszymi historiami jeśli takie macie, jak to u was wyglądało i jak te zmiany w waszym życiu nastąpiły (jeśli w ogóle)

Cześć. Mam bardzo podobnie jak Ty. Na czym polega Twoja terapia? Jak zmienić swoje myślenie i schemat postępowania?


Moja terapia to terapia psychodynamiczna. Natomiast czuje że większość mojej pracy nad sobą odwalam sama poza sesjami. Ja sobie po prostu obrałam za cel najważniejszy swojego życia '' wyzdrowieć emocjonalnie '' nie ważne jakie będą tego koszty bo nie chcę całe życie powtarzać tych samych schematów które są niesatysfakcjonujące. Moja praca polegała najpierw na przyznaniu się przed sobą że jestem uzależniona od silnych emocji w związku. Potem zrozumiałam dlaczego tak jest i skąd się to wzięło, najprościej zajrzeć do dzieciństwa i rodziców i relacji z nimi i między nimi. Potem wybaczyłam ojcu. Teraz próbuję mieć bardzo ciekawe życie, uczyć się dużo, spełniać swoje marzenia i realizować pasje. Wzięłam całkowitą odpowiedzialność na siebie i zawsze pytania i pretensje kieruję do siebie.
Próbuje sama sobie zapewnić rozrywkę i emocje w życiu nie związane z drugim człowiekiem i czekaniem aż on mnie zapali. Próbuję się pozbyć neurotyzmu. Nauczyłam się robić tylko to co chcę i nie robić niczego czego nie chcę. I mówić nie i nie mieć poczucia winy z tego powodu. Nauczyłam się pozbywać iluzji kiedy ktoś mnie nie szanuje lub zachowuje w sposób który mi nie odpowiada i przestałam to głupio tłumaczyć. I kończyć takie znajomości natychmiast. Nie wciągać się w te gry. Teraz tylko muszę się nauczyć jak to jest być w zdrowym związku i jak być w nim szczęśliwym i spełnionym smile

12 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-12-08 22:46:26)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Lacrymossa55 napisał/a:
extravaganza napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:

Witam. Postaram się w skrócie opisać swoją sytuację i bardzo liczę na wasze doświadczenia w tej sprawie.

W związku z moim dzieciństwem i różnymi zawirowaniami w życiu zawsze wchodziłam w związki z facetami którzy byli mocno niedostępni z różnych powodów. Zawsze ciągnęło mnie jak magnes do tego typu mężczyzn. Od kilku lat pracuję nad sobą, zrozumiałam wiele rzeczy, przestaje się zahaczać o '' złych '' facetów od razu jak widzę jakieś sygnały kończę znajomość zanim się zacznie. Więc o to się nie martwię.

Co mnie natomiast martwi to to, że zastanawiam się czy będę w stanie zakochać się w kimś kto jest zupełnie inny od moich poprzednich partnerów. Ostatnio poznałam faceta, nie mogę mu nic zarzucić, pod względem fizycznym również jest przystojny w mojej ocenie. Natomiast spotykamy się około dwóch miesięcy i ja nadal nie czuję chemii. Czuję że to powoli, bardzo powoli się rozwija ale nie czuję się zakochana ani nawet zauroczona. Wiem że może dwa miesiące to nie za długo ale jednak myślę że normalnie powinno coś się zacząć dziać.

Bardzo was proszę o podzielenie się waszymi historiami jeśli takie macie, jak to u was wyglądało i jak te zmiany w waszym życiu nastąpiły (jeśli w ogóle)

Cześć. Mam bardzo podobnie jak Ty. Na czym polega Twoja terapia? Jak zmienić swoje myślenie i schemat postępowania?


Moja terapia to terapia psychodynamiczna. Natomiast czuje że większość mojej pracy nad sobą odwalam sama poza sesjami. Ja sobie po prostu obrałam za cel najważniejszy swojego życia '' wyzdrowieć emocjonalnie '' nie ważne jakie będą tego koszty bo nie chcę całe życie powtarzać tych samych schematów które są niesatysfakcjonujące. Moja praca polegała najpierw na przyznaniu się przed sobą że jestem uzależniona od silnych emocji w związku. Potem zrozumiałam dlaczego tak jest i skąd się to wzięło, najprościej zajrzeć do dzieciństwa i rodziców i relacji z nimi i między nimi. Potem wybaczyłam ojcu. Teraz próbuję mieć bardzo ciekawe życie, uczyć się dużo, spełniać swoje marzenia i realizować pasje. Wzięłam całkowitą odpowiedzialność na siebie i zawsze pytania i pretensje kieruję do siebie.
Próbuje sama sobie zapewnić rozrywkę i emocje w życiu nie związane z drugim człowiekiem i czekaniem aż on mnie zapali. Próbuję się pozbyć neurotyzmu. Nauczyłam się robić tylko to co chcę i nie robić niczego czego nie chcę. I mówić nie i nie mieć poczucia winy z tego powodu. Nauczyłam się pozbywać iluzji kiedy ktoś mnie nie szanuje lub zachowuje w sposób który mi nie odpowiada i przestałam to głupio tłumaczyć. I kończyć takie znajomości natychmiast. Nie wciągać się w te gry. Teraz tylko muszę się nauczyć jak to jest być w zdrowym związku i jak być w nim szczęśliwym i spełnionym smile

Pozostaje życzyć Tobie wspaniałej przygody jaką jest życie od terapii można ją zacząć.
Nie przestawaj ja uważam że po prostu warto i to żaden kit ja nie żałuje żadnego dnia z 12 lat terapii choć bywało bardzo .ciężko.
"Natomiast czuje że większość mojej pracy nad sobą odwalam sama poza sesjami" - normalka
Powodzenia nie przestawaj i trzymaj się

Aaa nie zakochuj się w dobrym facecie zakochaj się w najlepszym dla Ciebie bo "dobre jest wrogiem najlepszego" podobno smile
I nie musi być idealny Ty też nie musisz.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

13

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Lacrymossa55 napisał/a:
extravaganza napisał/a:
Lacrymossa55 napisał/a:

Witam. Postaram się w skrócie opisać swoją sytuację i bardzo liczę na wasze doświadczenia w tej sprawie.

W związku z moim dzieciństwem i różnymi zawirowaniami w życiu zawsze wchodziłam w związki z facetami którzy byli mocno niedostępni z różnych powodów. Zawsze ciągnęło mnie jak magnes do tego typu mężczyzn. Od kilku lat pracuję nad sobą, zrozumiałam wiele rzeczy, przestaje się zahaczać o '' złych '' facetów od razu jak widzę jakieś sygnały kończę znajomość zanim się zacznie. Więc o to się nie martwię.

Co mnie natomiast martwi to to, że zastanawiam się czy będę w stanie zakochać się w kimś kto jest zupełnie inny od moich poprzednich partnerów. Ostatnio poznałam faceta, nie mogę mu nic zarzucić, pod względem fizycznym również jest przystojny w mojej ocenie. Natomiast spotykamy się około dwóch miesięcy i ja nadal nie czuję chemii. Czuję że to powoli, bardzo powoli się rozwija ale nie czuję się zakochana ani nawet zauroczona. Wiem że może dwa miesiące to nie za długo ale jednak myślę że normalnie powinno coś się zacząć dziać.

Bardzo was proszę o podzielenie się waszymi historiami jeśli takie macie, jak to u was wyglądało i jak te zmiany w waszym życiu nastąpiły (jeśli w ogóle)

Cześć. Mam bardzo podobnie jak Ty. Na czym polega Twoja terapia? Jak zmienić swoje myślenie i schemat postępowania?


Moja terapia to terapia psychodynamiczna. Natomiast czuje że większość mojej pracy nad sobą odwalam sama poza sesjami. Ja sobie po prostu obrałam za cel najważniejszy swojego życia '' wyzdrowieć emocjonalnie '' nie ważne jakie będą tego koszty bo nie chcę całe życie powtarzać tych samych schematów które są niesatysfakcjonujące. Moja praca polegała najpierw na przyznaniu się przed sobą że jestem uzależniona od silnych emocji w związku. Potem zrozumiałam dlaczego tak jest i skąd się to wzięło, najprościej zajrzeć do dzieciństwa i rodziców i relacji z nimi i między nimi. Potem wybaczyłam ojcu. Teraz próbuję mieć bardzo ciekawe życie, uczyć się dużo, spełniać swoje marzenia i realizować pasje. Wzięłam całkowitą odpowiedzialność na siebie i zawsze pytania i pretensje kieruję do siebie.
Próbuje sama sobie zapewnić rozrywkę i emocje w życiu nie związane z drugim człowiekiem i czekaniem aż on mnie zapali. Próbuję się pozbyć neurotyzmu. Nauczyłam się robić tylko to co chcę i nie robić niczego czego nie chcę. I mówić nie i nie mieć poczucia winy z tego powodu. Nauczyłam się pozbywać iluzji kiedy ktoś mnie nie szanuje lub zachowuje w sposób który mi nie odpowiada i przestałam to głupio tłumaczyć. I kończyć takie znajomości natychmiast. Nie wciągać się w te gry. Teraz tylko muszę się nauczyć jak to jest być w zdrowym związku i jak być w nim szczęśliwym i spełnionym smile

Dziękuję za odpowiedź. Też mam świadomość, czemu moje zainteresowanie wzbudzają mężczyzni niedostępni w jakikolwiek sposób, czy to emocjonalnie, czy choćby terytorialnie. Podobnie jak Ty pogrzebalam w dzieciństwie, w trudnej relacji z ojcem. Tylko do teraz nie wiem jak sie przestawić, żeby czuć "to" przy chłopaku dobrym, czulym i rodzinnym. Zła na siebie jestem, bo takich mężczyzn nie wspominam z żalem, czy rozrzewnieniem. Jeśli już rozpamietuje, to dupkow, ktorzy dobrzy dla mnie nie byli. Czytam to forum i wyłuskuję co zrobić, by zacząć doceniać dobrych, a nie lecieć na puste słówka bad boyów.

14 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-12-09 09:27:38)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Jednak Paslawek mimo że w stosunku do żony nie poczułeś od razu uderzenia piorunem to zainteresowanie i zaciekawienie było chyba z tendencją pogłębiająca się. A chyba  u autorki tego nie ma i moim zdaniem traci ona czas swój i gościa.
Nie musi być gromu.  Wiem jak fajnie zobaczyc w kimś coś więcej z czasem .
Ale to musie rokować. Coś w mężczyznach czy kobietach nas pociąga albo nie. I jak tęgo nie ma, nie ma co na siłę szukać..
Czasami coś rozebrane na części pierwsze nie daje prawdziwego oglądu sytuacji. A są też terapeuci co sami nigdy nie byli zakochani i tylko szkiełko i oko.
To tylko forum, nie znany życia autorki od podszewki. Są rzeczy do ogarnięcia rozumem i do ogarnięcia emocjami. To nie tak, ze emocje są chore i zawsze nas sprowadzą na manowce.  Nie należy też pewnych rzeczy zbytnio upraszczac i sobie też trzeba ufac.. Doświadczenie innych może Ci pomóc, ale nie przekłada się wprost na Twoje.Ufaj też trochę swojej intuicji. Niepowodzenia w związkach mają różne źródła, nie tylko takie, że wybrałas zlego mężczyznę. Mogą to byc Twoje zachowania, akcja wywołuje reakcję..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

15

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Zawsze podziwiam ludzi, wierzących, szczególnie w dojrzałym wieku, w koniecznosć wręcz zaistnienia tego "uderzenia pioruna", jako warunku koniecznego i niezbędnego do zawiązania się uczucia i głębszej relacji. Takie podejscie wydaje sie całkowicie wykluczać możłiwośc dłuższego poznawania i stopniowego zauroczenia drugą osobą. A to właśnie yadaje mi się bardziej dojrzałe.
Miłość od pierwszego wejrzenia..To dobre dla ludzi do 20 lat smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

16

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
bagienni_k napisał/a:

Zawsze podziwiam ludzi, wierzących, szczególnie w dojrzałym wieku, w koniecznosć wręcz zaistnienia tego "uderzenia pioruna", jako warunku koniecznego i niezbędnego do zawiązania się uczucia i głębszej relacji. Takie podejscie wydaje sie całkowicie wykluczać możłiwośc dłuższego poznawania i stopniowego zauroczenia drugą osobą. A to właśnie yadaje mi się bardziej dojrzałe.
Miłość od pierwszego wejrzenia..To dobre dla ludzi do 20 lat smile

Nie musi być uderzenia pioruna, nie martw się smile ale nie mozna żyć obok własnych emocji. Bo sygnalizują potrzeby a nie zawsze są to potrzeby patologiczne.
Nie ma uniwersalnego dobrego Jasia dobrego na partnera dla każdej.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

17 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-12-09 10:44:00)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Ela210 napisał/a:

Jednak Paslawek mimo że w stosunku do żony nie poczułeś od razu uderzenia piorunem to zainteresowanie i zaciekawienie było chyba z tendencją pogłębiająca się. A chyba  u autorki tego nie ma i moim zdaniem traci ona czas swój i gościa.
Nie musi być gromu.  Wiem jak fajnie zobaczyc w kimś coś więcej z czasem .
Ale to musie rokować. Coś w mężczyznach czy kobietach nas pociąga albo nie. I jak tęgo nie ma, nie ma co na siłę szukać..
Czasami coś rozebrane na części pierwsze nie daje prawdziwego oglądu sytuacji. A są też terapeuci co sami nigdy nie byli zakochani i tylko szkiełko i oko.
To tylko forum, nie znany życia autorki od podszewki. Są rzeczy do ogarnięcia rozumem i do ogarnięcia emocjami. To nie tak, ze emocje są chore i zawsze nas sprowadzą na manowce.  Nie należy też pewnych rzeczy zbytnio upraszczac i sobie też trzeba ufac.. Doświadczenie innych może Ci pomóc, ale nie przekłada się wprost na Twoje.Ufaj też trochę swojej intuicji. Niepowodzenia w związkach mają różne źródła, nie tylko takie, że wybrałas zlego mężczyznę. Mogą to byc Twoje zachowania, akcja wywołuje reakcję..

Tak zgadzam się.
Zrozumiałem że Autorkę coś jednak pociąga w tym facecie - chociażby fizyczność,jakaś łagodność trochę niewiele o tym napisała więcej  o swoich zmartwieniach.
U siebie i u innych leczących się  zwłaszcza w pierwszych 2-3 latach terapii zauważyłem tendencje do "diagnozowania" siebie  jako osób  chorych w 150% ,nic dobrego żadnych zalet, same wady i same "toksyczne" dysfunkcyjne wzorce zachowań
od stóp po czubek głowy - wszystkie emocje chore ,całe myślenie chore we wszystkich dziedzinach na wszystkich poziomach- tak nie jest, coś zdrowego istnieje i działa .
Przekreślanie siebie i wszystkiego w sobie nie jest dobre to właśnie brak zaufania do siebie na szczęście mija z czasem i doświadczeniem w terapii. i życiu.
Inna sprawa to samoobserwacja - trudna ale możliwa do opanowania umiejętność w tym też nabiera się pewności i spokoju.
Osądzanie siebie bardzo surowe i tłumienie,wewnętrznym cenzurowaniem przez racjonalizowanie  myślenia i uczuć powoduje rezerwę i zbytni negatywny dystans   blokujący docieranie do intuicji i nawiązanie kontaktu z nią, uczuciami i myśleniem przez co utrudnia się  nawiązanie relacji i związku z inną osobą.Jeżeli piszę o uczuciach to wszystkich nie tylko tych intensywnych, emocjach, afektach związanych z zakochaniem zauroczeniem .
Integracja i synergia tych elementów to bezustanne ćwiczenie się i nauka czasem męcząca a czasem fascynująca.
Wchodzi jednak w krew a uwolnienia,"nieprzewidywalne"zmiany bez oporu i własne odkrywanie są bezcenne pojawia się przestrzeń wewnątrz.

bagienni_k napisał/a:

Miłość od pierwszego wejrzenia..To dobre dla ludzi do 20 lat smile

Stary się odezwał smile

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

18 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-12-09 11:14:25)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
bagienni_k napisał/a:

Zawsze podziwiam ludzi, wierzących, szczególnie w dojrzałym wieku, w koniecznosć wręcz zaistnienia tego "uderzenia pioruna", jako warunku koniecznego i niezbędnego do zawiązania się uczucia i głębszej relacji. Takie podejscie wydaje sie całkowicie wykluczać możłiwośc dłuższego poznawania i stopniowego zauroczenia drugą osobą. A to właśnie yadaje mi się bardziej dojrzałe.
Miłość od pierwszego wejrzenia..To dobre dla ludzi do 20 lat smile

Moje najdluzsze i najwazniejsze relacje zaczely sie od tego, ze ktos od razu mi sie podobal.
Budowanie zauroczenia? Nie. Zauroczenie musi byc od razu. Budowanie milosci? Tak.
Z uwagi na to, ze na mnie nikt nie robi wrazenia to jezeli ktos robi to znaczy, ze jest szczegolny.
Jak nie robi? Relacja moze byc, ale I tak mi sie znudzi.

Autorka musi znalezc kogos kto jej pasuje. Nie kogos 'dobrego'.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

19 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-12-09 11:34:17)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Pioruny same w sobie nie są złe. Jest tyle scenariuszy, ile związków i ludzi, więc może być i piorun.
Problem tu jest taki, że często ludzie idą wyłącznie za emocjami, zwalniając się z myślenia i piorun biorą za wielką miłość, szybko wchodzą w relację, skaczą na głęboką wodę bez wybadania gruntu. Można i tak, ale trzeba się liczyć z ewentualnością przykrych konsekwencji.
Osobiście piorunów nie cenię właśnie dlatego, że potrafią odebrać rozum. Co nagle, to po diable.
Wolę świadomie wybierać, weryfikować krok po kroku swoje pierwsze wrażenie.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

20

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Winter.Kween napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Zawsze podziwiam ludzi, wierzących, szczególnie w dojrzałym wieku, w koniecznosć wręcz zaistnienia tego "uderzenia pioruna", jako warunku koniecznego i niezbędnego do zawiązania się uczucia i głębszej relacji. Takie podejscie wydaje sie całkowicie wykluczać możłiwośc dłuższego poznawania i stopniowego zauroczenia drugą osobą. A to właśnie yadaje mi się bardziej dojrzałe.
Miłość od pierwszego wejrzenia..To dobre dla ludzi do 20 lat smile

Moje najdluzsze i najwazniejsze relacje zaczely sie od tego, ze ktos od razu mi sie podobal.
Budowanie zauroczenia? Nie. Zauroczenie musi byc od razu. Budowanie milosci? Tak.
Z uwagi na to, ze na mnie nikt nie robi wrazenia to jezeli ktos robi to znaczy, ze jest szczegolny.
Jak nie robi? Relacja moze byc, ale I tak mi sie znudzi.

Autorka musi znalezc kogos kto jej pasuje. Nie kogos 'dobrego'.

To z pewnością ale też ważne jest samo wywoływanie i pojawienie się zauroczenia jest to jednak pewien proces - raz szybszy raz wolniejszy nie ma jedynie słusznego.Na pewno zaczyna się od impulsu -  podoba,przyciąga co dalej jest istotniejsze.
Najczęściej u mnie tak było czego wtedy kompletnie nie widziałem,że zakochanie/zauroczenie bazowało na czymś co znałem wcześniej na jakichś wspomnieniach emocji i uczuć z przeszłości ,chęci powtórki ich oraz ciśnienia pewnego rodzaju desperacji i ciekawości.
Takie twory ze "sztucznych martwych" części, takie emocjonalne "frankensteiny" i dopóki nie wyszedłem poza ten wzór to ciągle to samo i zazwyczaj bardzo szybko powierzchownie ,niezbyt trwale jednak intensywnie.
Nawet nie wiedziałem że możliwym jest inaczej że emocje mogą się zmieniać i być tak różnorodne a jednak, nie wiem czy to spektrum i ta pula uczuć jest nieograniczona ale na pewno jest ogromnie wielobarwna i zróżnicowana .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

21

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Mi jest bardzo latwo radzic sobie z miloscia.
Mam w glowie dokladne zasady co wedle mnie jest miloscia, a co nie. To tak jak z religia. Swiecie wierze, ze zeby cos nazywac miloscia to musi spelniac te warunki.
Jezeli widze, ze ktos naprawde mnie kocha to wtedy ja moge ta osoba kochac. Inaczej nie kocham. Nie czuje tego po prostu.
To wszystko ulatwia.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

22

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

pasławek No jak mam się czuć, jako 32 latek w stosunku do kogoś kto ma lat 20 ? tongue

Z podanych tutaj przez Was opini, to najbardziej moge się zgodzić z Piegowatą W moim odczuciu te pioruny właśnie są dobre, jeśli nie przynosza gorzkich rozczarowań i porażek. Jest impuls, zauroczenie, krótka chwila euforii. Mamy klapki na oczach a potem może nagle przyjść wielkie buum! Piorun odbiera całkiem rozum i w konsekwencji opierając swoje szczęscie na takich doznaniach piorunowych, możemy się mocno sparzyć. Zancznie lepiej właśnie w miarę możliwości podchodzić do tego ostrożnie z wyczuciem i wybierać świadomie to, co nam najbardziej odpowiada.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

23 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-12-09 12:08:45)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Zawsze na forum broniłam poglądu, że życie samo w sobie jest neutralne, to tylko fakty, a cały "dowcip" polega na naszych interpretecjach, odbiorze, sposobie przeżywania.
Nie neguję, nie potępiam piorunów, nagłych zauroczeń, pierwszych wejrzeń. Ale to my decydujemy, co z tym zrobimy. Nie wierzę w bajki, że miłość jest ślepa - to my sami dajemy sobie na to przyzwolenie. Bo jest tak pięknie, że nie chcemy widzieć realiów, a te bywają mniej piękne (niekoniecznie oczywiście). Myślimy magicznie i życzeniowo.
Wiem, że miewam czasami zbyt ostry język, ale w pewnym wieku to już głupota.
I tu nawiążę do wypowiedzi Winter: otóż z licznych obserwacji i niezbyt licznych, ale za to mocnych doświadczeń wnioskuję (albo wnoszę, bo to tak ładnie brzmi wink ), że dobrze wyposażony we wzorce i poczucie własnej wartości, zdrowy emocjonalnie człowiek "z automatu" wybiera to, co dla niego najlepsze, nawet jeśli działa bez głębszej refleksji. Ci z deficytami (kto wie, czy nie większość społeczeństwa) często pakują się w relacje nieudane. Muszą dopiero nauczyć się zdrowych relacji.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

24

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Tak to bywa smile Mamy jakieś zjawisko, a odbierane czy interpretowane będzie trochę inaczej przez każdego.. Sam zawsze kojarzyłem takie właśnie pioruny, zauroczenia, nagłe przypływy uczuć z taką miłością młodzieńczą, gdzie wszystko płynie intensywnie, takie właśnie spojrzenie na związki, okiem przeciętnego nastolatka, który wierzy, że spojrzy raz n akogoś i to już miłość na całe życie. To rzeczywiśćie pięknie wyglada, ale chyba tylko w teorii. Sam fakt, że ludzie w trwałych związkach nieraz, jak się okazuje, nie znają się do końca już oczymś świadczy. Bywa przecież tak, że partner nas zaskakuje, czymś czego w ogóle byśmy się po nim nie spodziewali. Czy to pozytywnie czy negatywnie to już inna bajka..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

25

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Pioruny same z siebie nie przy przynoszą ani cierpienia ani szczęścia. Tak jak wyjście na ulicę nie gwarantuje z marszu rozbitego nosa.
Są raczej zdolnością człowieka do zachwytu drugą osobą, czymś co dodaje odwagi by wkroczyć w jego świat.. Czy odbierają rozum? Niekoniecznie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

26

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Jasne, Elu, ale na tej ulicy warto jednak rozejrzeć się, czy właśnie nie zbliża się jakieś auto gotowe rozjechać nas na miazgę smile
Mnie piorun kojarzy się z czymś nagłym i gwałtownym. Niepotrzebne mi to do szczęścia, wolę łagodniej smile
Nie wartościuję, chodzi mi tylko o to, że na samych jedynie emocjach, zwłaszcza jeśli ma się je zwichrowane, daleko nie zajedziemy.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

27

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

U mnie akurat pioruny się zdarzają ale rozumu nie wyłączają. smile smile Bo emocje też są do analizy rozumem.
U niektórych poziom energii do wchodzenia w relacje jest tak niski jednak, że potrzeba tego pioruna by się odważyli.
To i tak dotyczy tylko początku relacji, to jest taka energia wejścia..ale nie jedyny sposób.katalizator.
Natomiast samo pojawienie się takiego zjawiska ma swoją przyczynę i niekoniecznie to coś toksycznego, smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

28

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.
Ela210 napisał/a:

U mnie akurat pioruny się zdarzają ale rozumu nie wyłączają. smile smile Bo emocje też są do analizy rozumem.
U niektórych poziom energii do wchodzenia w relacje jest tak niski jednak, że potrzeba tego pioruna by się odważyli.
To i tak dotyczy tylko początku relacji, to jest taka energia wejścia..ale nie jedyny sposób.katalizator.
Natomiast samo pojawienie się takiego zjawiska ma swoją przyczynę i niekoniecznie to coś toksycznego, smile

Oczywiście że tak samo zakochanie jest przecież czymś bardzo naturalnym zależy na kogo trafi i w jakim stanie.
No i serce z rozumem wcale nie musi walczyć bo to jedność w gruncie rzeczy.
Emocje są do analizy rozumem też się zgadza moje kiedyś-"epokowe" odkrycie to to że uczucia mogą w pożyteczny sposób "kontrolować" intelekt niektóre strachy są dobre docierają do instynktu i go aktywują jak za dużo mędrkuje..

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

29

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Zawsze odbierałem wszelkie tego typu zdarzenia, które można potocznie nazwac piorunującymi, za zbyt niebezpieczne i uciążliwe. Z samego faktu właśnie, że dzieją się nagle. Jeśli coś się przydarza nagle, to tym bardziej można nie być gotowym na udźwignięcie następstw tego zjawiska. Na samych emocjach, gdy poza nimi nie dochodzi do głosu nic więcej to można "budować" krótkie miłosne przygody, ot choćby jakieś wakacyjne romasne czy coś takiego smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

30 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-12-10 10:22:44)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Zgadzam się z Paslawkiem: niepotrzebnie stawia się rozum i serce na dwóch przeciwnych biegunach, w opozycji. Jedno z drugim powinno współpracować. Bardzo źle się wychodzi na lekceważeniu emocji albo - inaczej powiem - na zauważaniu i honorowaniu tylko tych, które są dla nas wygodne.
Właśnie wtedy, gdy emocje są sprzeczne, gdy się gubimy, warto przywołać na pomoc rozsądek i odrobinę dystansu. Przykładem mogą być te wszystkie toksyczne związki, których ofiary cierpią, czują złość i smutek przez większość czasu, wykańczają się psychicznie, stają na głowie, by zmienić tego swojego partnera i przykroić do swoich wyobrażeń... "ale przecież ja go (ją) kocham!"
Bagienniku, jestem przeciwniczką generalizowania, bo sam w sobie piorun to nic złego. Żle jest wtedy, gdy np. spotykam drania, widzę to, a jednak lecę w to jak ćma w ogień, zamykam oczy, no, bo przecież piorun... Jeśli po pewnym czasie przekonam się, że "piorun" mnie nie zawiódł, to o.k., ale chyba nigdy bezkrytycznie i ślepo za piorunem nie pójdę.
Absolutnie nie przemawia do mnie utarte i powszechne przekonanie, że miłość jest ślepa.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

31 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-10 12:17:00)

Odp: Zakochać się w dobrym facecie.

Właśnie to, do czego podchodzę mocno sceptycznie, to opieranie się czysto na efektach owego pioruna, nie zważając na całą resztę. To jest dokładnie to, o czym mówisz: czujemy efekty towarzyszące uderzeniu pioruna i nie widzimy tych wyraźnych, wydawałoby się dla pobocznego obserwatora, sygnałów, że może się to skończyć fatalnie. Cały sęk w tym, żeby własnie nie ufać bezkrytycznie efektom owego uderzenia gromu smile
Było kilka wątków na forum, gdzie Autorki w pewnym momencie swojego życia, spotykały swoją dawną miłość sorzed lat, powstała zapewne n askutek takiego pioruna. Były wtedy "niby" w szczęsliwych i trwałych związkach, gdzie "niby" niczego nie brakowało. Czuły sie całkowicie spełnione, wydawało się, jak się to czytało, że to wręcz związkowy raj. Aż tu nagle spotykały się z młodzieńczym uczuciem, rozbudzonym widokiem dawnego ukochanego. Same te senstymenty sprawiały, że nagle cudowność i stabilność obecnej relacji pryskała niemal jak bańka mydlana..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochać się w dobrym facecie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018