Drogie Panie,
Czy zdarzyło się Wam długie miesiące kim interesować i kiedy wreszcie ten ktoś zdobył się na odwagę żeby Was zaprosić na spotkanie, po tym spotkaniu Wasze zainteresowanie daną osobą spadło do zera? Jeżeli tak to czy podzielicie się Waszymi spostrzeżeniami co było powodem takiej sytuacji? Zastanawia mnie czy jedna lub dwie gafy podczas pierwszego spotkania, mogą przekreślić całe Wasze wyobrażenie taką osobą? Panowie jak im zależy czasem też zaczynają mówić i robić głupoty, typu on zaprasza ale daje zapłacić kobiecie (mimo że planował zgodnie z panującymi zasadami kultury zapłacić za wszystko skoro to on zainicjował spotkanie ale pod wpływem chwili zgodzili się na propozycje kobiety by to jednak ona uregulowała rachunek np za obiad choć za inne rzeczy płacił już on - po prostu przez chwilę stracił rezon).
Druga sprawa jeżeli tak się stało a mężczyzna jednak dziękuję za spotkanie i często do Was pisze dzień po spotkaniu to w jaki sposób dajecie mu odczuć że jednak nic z tego nie będzie - jeżeli jesteście na NIE (jeżeli cały czas oficjalnie nie było mowy o tym że to randka, raczej spotkanie kolegi i koleżanki z pracy, choć poza kulisami obie strony wiedzą że wynika to za zainteresowania obu stron potencjalną relacją). Jeżeli jesteście na TAK, to kiedy jest dobry moment na zaproponowanie kolejnego spotkania?
I ostatnie pytanie, czy zdarzyło się Wam kimś interesować, w końcu spotkać ale długo czekać aż facet Was pocałuje, przytuli i szczerze powie co czuje? (zastanawiam się kiedy jest dobry moment na takie szczere zakomunikowanie i okazanie uczuć, jednak 1 randka to chyba za szybko ale może jestem zbyt starodawny)
Każda opinia będzie cenna:), jeżeli mamy zmieniać się na lepsze, to opinie kobiet są tu bezcenne