Sprawa na temat teściowej. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Sprawa na temat teściowej.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-11-05 16:27:35)

Temat: Sprawa na temat teściowej.

Witam. Od początku znajomości z jej synem, a moim narzeczonym, mam spine z jego rodzicami. Nie akceptowali mnie od początku w rodzinie, chociaż mnie nie znali. Mają o sobie wysokie mniemanie. Szczycą się wszystkim, zwłaszcza pokazują, jacy to oni bogaci są, a twierdzą, że są biedni. Co chwilę matka partnera po galeriach się buja i kupuje sobie najdroższe rzeczy, a mojemu dziecku a jej wnukowi kupiła rzeczy z pepco, a mojemu partnerowi w galerii kupuje typu croop, hm, hause. Cały czas mnie od najgorszej wyzywali, szantażowali mnie i partnera, i o wszystko mnie obwiniali, chociaż ja nie jestem temu winna. Mamy razem ze sobą dziecko, syna. Odkąd zaszłam w ciąże, to teściowa wyzywała mnie od dziw***, mówiła, że nasz syn to nie jest syn jej syna, że ma mi nie płacić jej syn na utrzymanie ciąży, i wyzywała mojego syna od bachora, i mówiła, że my nie jesteśmy rodziną, i że ona nie jest babcią. Jednego dnia mówiła "ukochany wnuczek", a drugiego dnia, że to bachor jest. W ciąży zabroniła mi przyjeżdżać do ich syna, z którym mam dziecko. We wszystko mu się ona wtrąca, nawet próbuje go cały czas namawiać, aby on zostawił mnie i dziecko. Urodziłam syna, to przyjechali do szpitala mimo tego, że sobie tego nie życzyłam. Przyjechali do mnie do domu, to moją mamę od najgorszych wyzywali, nawet bez mojej i partnera wiedzy teściowa skserowała sobie akt urodzenia mojego syna, bo partner miał odebrać akt dla mnie, bo ja nie mogłam z powodu krocza po porodzie, bo nie mogłam chodzić ani siedzieć, a w urzędzie ona była z nim. I próbowała się nim posługiwać, i na lewo chciała pieniądze za mojego syna, ale na szczęście się jej nie udało. Nawet namawiała partnera, by partner nie podjął pracy, tylko chodził do szkoły mimo tego, że był pełnoletni i nie chcieli nic, aby partner płacił na syna. Odgrażali się, że przyjadą do mnie, porwą dziecko i oddadzą do domu dziecka albo, że ma pieniędzy partner na syna nie płacić. Niestety, sprawę założyłam do sądu o zakaz do mojego syna wraz z dowodami. Nic się nie zmieniło, cały czas ja i syn od najgorszych jesteśmy wyzywani i twierdzą, że mamy iść się leczyć, i że moje dziecko to dziecior, i jest chore psychicznie. Do tego byłam zaproszona z synem i partnerem na
18-tkę jego kuzynki, to jego matka zabroniła abym ja tam z synem przyjeżdżała. Czy teściowa ma prawo zabronić, aby mój syn poznał własną rodzinę, bo on do tej pory nikogo stamtąd nie zna, bo teściowa to utrudnia. Niby wielce chciała nam pomóc, poszukać mieszkania, a na drugi dzień zabroniła, aby syn poznał rodzinę. Czy tak można? I czy mogę to wykorzystać w sądzie?

Proszę, byś na przyszłośc zadbała o pisownię, inaczej mało komu będzie się chciało czytać taką ścianę tekstu z błędami i brakiem interpunkcji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Ile masz lat?

I czemu ciągle piszesz A wielką literą?

To nie jest Twoja teściowa, bo z tego co widzę, to Wy nawet razem nie mieszkacie. Obca kobieta dla Ciebie, która ma prawo mieć swoje zdanie i swoje podejrzenia odnośnie tego, co się dzieje.
Wiesz, ja też dziecku bym nie kupiła drogich rzeczy. Po co, skoro zaraz z nich wyrośnie?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Jesteście zaręczeni?
Jak reaguje partner  na wyzwiska swoich rodziców kierowane nie tylko do ciebie, ale również pod adresem  waszego dziecka, a ich wnuka oraz twoich rodziców?

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

4 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2019-11-05 16:12:43)

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Proszę Cię o jakąś interpunkcję w kolejnych postach, bo naprawdę trudno się czyta co napisałaś.
Cóż matka Twojego chłopaka jest jaka jest.. nie rozumiem jak można pozwolić sobie na taką agresję i słowa pod swoim adresem? nie wpuściłabym jej do domu po prostu.
Nie podoba mi się jak z pogardą mówisz o ich bogactwie, masz żal że kupuje wnukowi ubrania w pepco.. jakie to ma znaczenie gdzie? ich pieniądze, ich sprawa gdzie robią zakupy, mogła nic też nie dać. Zastanawiam się na ile to ta rodzina jest wyłącznie konfliktowa , a na ile to nie jest tak, że wspólnie wchodzicie w pyskówki..? Nie wyobrażam sobie sytuacji, że wchodzisz do domu rodziców chłopaka na rękach z dzieckiem, a "teściowa" wyskakuje zza rogu i krzyczy , że jesteś dziw**?

Nie wiem ile masz lat, ale cały szkopuł tkwi w tym, jak reaguje Twój chłopak. Od patologicznej rodziny można się odciąć, wyprowadzić i po prostu ich nie widywać. Agresję zgłosić na Policję.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

5

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Piszesz, że teściowa to, teściowa tamto - ale nic o najważniejszym: mianowicie, co Twój szanowny narzeczony na to? Jest jakakolwiek reakcja z jego strony?

6

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Odzież dziecięca z Pepco wcale nie jest taka zła.
Moje bardzo bogate koleżanki tam kupują i są zadowolone. Dziecko i tak szybko rośnie, ciągle trzeba nowe ubrania.
To, ze matka ojca twojego dziecka chce aby się dalej uczył to też nic złego. Mając lepsze wykształcenie ma szansę na lepiej płatną pracę.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

7 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-11-05 23:47:05)

Odp: Sprawa na temat teściowej.
Kleoma napisał/a:

Odzież dziecięca z Pepco wcale nie jest taka zła.
Moje bardzo bogate koleżanki tam kupują i są zadowolone. Dziecko i tak szybko rośnie, ciągle trzeba nowe ubrania.
To, ze matka ojca twojego dziecka chce aby się dalej uczył to też nic złego. Mając lepsze wykształcenie ma szansę na lepiej płatną pracę.

Nie wiesz nic o moim prywatnym życiu, bo to co tutaj opisałam, to jest prawda iż mam na to dowody w postaci nagrań i wydruków smsów, które dałam do sądu. Ja wiem, że ubrania z pepco są dobrej jakości, ale nie o to chodzi. Mój narzeczony też jest tam w domu traktowany jak popychadło. Oni sobie jedzą chleb z szynką, a partnerowi każą jeść chleb z pasztetem. Tak samo, jeśli chodzi o ubrania, ci ludzie mówią, że są biedni, i że jak kupują w galerii, to z wyprzedaży, a partner mówił, że nieraz kupowali za 200 zł jedną parę spodni, bo widział paragon. Chodzi o to, że robiąc takie coś, że sobie kupują w galerii, a mojemu dziecku rzeczy najtańsze. W ten sposób pokazują, że syn mój dla nich jest nic nie warty. A my oboje jesteśmy pełnoletni. Jeśli chodzi o szkołę. W dzisiejszych czasach szkoła jest nieważna. Tymbardziej, że w zawodzie fotograf nie znajdzie pracy. On chodził do szkoły w momencie, kiedy ja zaszłam w ciąże. Na szkołę zawsze przyjdzie czas i zawsze można skończyć, bo dziecko nie poczeka. Za co on miał mi płacić na dziecko oraz na utrzymanie ciąży, skoro ojciec musi wziąć odpowiedzialność za dziecko tak, jak matka, a on nie miał żadnych pieniędzy i jakby chodził nadal do szkoły, to byłby ścigany przez sąd o alimenty, bo nie mieszkamy razem, dlatego płaci alimenty i sądu to nie obchodziło, że on ma szkołę, bo dziecko nie poczeka, aż tatuś się wyuczy.

CatLady napisał/a:

Piszesz, że teściowa to, teściowa tamto - ale nic o najważniejszym: mianowicie, co Twój szanowny narzeczony na to? Jest jakakolwiek reakcja z jego strony?

Narzeczony reaguje i broni mnie, i moje dziecko, ale niestety nic to nie skutkuje.

chomik9911 napisał/a:

Proszę Cię o jakąś interpunkcję w kolejnych postach, bo naprawdę trudno się czyta co napisałaś.
Cóż matka Twojego chłopaka jest jaka jest.. nie rozumiem jak można pozwolić sobie na taką agresję i słowa pod swoim adresem? nie wpuściłabym jej do domu po prostu.
Nie podoba mi się jak z pogardą mówisz o ich bogactwie, masz żal że kupuje wnukowi ubrania w pepco.. jakie to ma znaczenie gdzie? ich pieniądze, ich sprawa gdzie robią zakupy, mogła nic też nie dać. Zastanawiam się na ile to ta rodzina jest wyłącznie konfliktowa , a na ile to nie jest tak, że wspólnie wchodzicie w pyskówki..? Nie wyobrażam sobie sytuacji, że wchodzisz do domu rodziców chłopaka na rękach z dzieckiem, a "teściowa" wyskakuje zza rogu i krzyczy , że jesteś dziw**?

Nie wiem ile masz lat, ale cały szkopuł tkwi w tym, jak reaguje Twój chłopak. Od patologicznej rodziny można się odciąć, wyprowadzić i po prostu ich nie widywać. Agresję zgłosić na Policję.

Kobieto, spójrz lepiej na siebie.To jest złe, że proszę o poradę? To, co napisałam tutaj, to jest czysta prawda. Bo mam na to dowody w postaci nagrań oraz wydruków SMS. Obydwoje jesteśmy pełnoletni, ale to nie jest normalne, że ona mówi że jest biedna, a sama żyje w luksusach. Jak kupuje w galerii, niech kupuje, jej sprawa, ale nie lubię ludzi dwulicowych, którzy mówią, że kupują ubrania z wyprzedaży, a koszt jednej pary spodni: 200 zł, a mojemu dziecku najtańsze co może być. Świadczy to tylko o tym, że mój syn jest dla nich gówno wart, bo swojemu synowi też nie muszą kupować w galerii, bo nawet w sklepie odzieży używanej można się ładnie ubrać. Chyba jesteś bez serca i sama swoje wnuki byś traktowała za zero.
Ja przez narzeczonego matkę miałam ciąże zagrożoną, bo ile można było słuchać ich wyzwisk na mój teamt i na temat swojego wnuka, że to jest bachor i groźby, że mi zabiorą i oddadzą do domu dziecka. To mają być dziadkowie? No przestań, tak samo nie powinni zabraniać mojemu synowi, aby poznał własną rodzinę, bo oni nie mają takiego prawa.

Lady Loka napisał/a:

Ile masz lat?

I czemu ciągle piszesz A wielką literą?

To nie jest Twoja teściowa, bo z tego co widzę, to Wy nawet razem nie mieszkacie. Obca kobieta dla Ciebie, która ma prawo mieć swoje zdanie i swoje podejrzenia odnośnie tego, co się dzieje.
Wiesz, ja też dziecku bym nie kupiła drogich rzeczy. Po co, skoro zaraz z nich wyrośnie?

Jestem osobą pełnoletnią i nie powinna Cię interesować moja pisownia. Spójrz lepiej na siebie. Nie mieszkamy razem, ale z jej synem mam dziecko, to jesteśmy już rodziną. Ona nie jest obcą kobietą dla mnie, bo dziecko łączy i w ten sposób powstaje rodzina. Mało wiesz chyba o życiu, więc się nie wypowiadaj. Napisałam szczerą prawdę, jak jest, bo po co miałabym kłamać. Ale to też normalne nie jest, że moja niedoszła teściowa zabrania swojemu wnukowi, aby poznał swoją rodzinę ze strony ojca, bo mój syn ma do tego prawo A najgorsze jest to, że on nikogo stamtąd nie zna. Poza tym nie wiesz, do czego jest zdolna narzeczonego matka i co siedzi w jej psychice, skoro do sądu przyniosła zaświadczenie, że ona leczy się psychiatrycznie, bo ma zaburzenia adaptacyjne, to znaczy, że ma problemy z pogodzeniem się z nową sytuacją, bo jej starszy syn też przez nią nie ma dziewczyny, bo rok temu w wakacje popsuła mu związek. Więc o czym to świadczy ?

8

Odp: Sprawa na temat teściowej.

PATUNIA, nie publikuj jednego postu pod drugim, to wbrew naszym zasadom. Używaj opcji "edytuj". Proszę też, byś dostosowała się do naszych wymogów pod względem pisowni, oraz używała mniej agresywnego i napastliwego tonu, inaczej nikt Ci nie pomoże.
Z góry dziękuję, moderatorka Cyngli.

9

Odp: Sprawa na temat teściowej.

A więc jesteście dorośli, powołaliście na świat dziecko i ty wy macie obowiązek je utrzymywać. I sami siebie.
Nie powinno cię interesować co teściowie jedzą i jak drogie ubrania sobie kupują. To ich pieniądze, kupują za swoje.
Powinnaś być wdzięczna, że teściowa cokolwiek dziecku kupuje. Bo na razie to nie ma takiego obowiązku, robi to z dobrej woli.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

10

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Oczywiscie. Malo w zyciu wiem bo w wieku 18 lat nie zaszłam w ciążę.
Sprawy wyglądają tak:
- trzeba bylo najpierw skonczyc szkole a potem brac sie za robienie dzieci
- szkola nie poczeka a im dluzsza przerwa tym mniej potem ochoty i tym gorzej potem do niej wrocic
- spodnie za 200zl nie są drogimi spodniami. To taka srednia polka. Pepco wcale nie jest duzo nizej. Szynka obecnie tez nie jest wielkim delikatesem zeby jej jedzenie swiadczylo o statusie czlowieka.
- to ze Wy sobie zalozyliscie rodzine nic nie znaczy. Zadna to rodzina jak nawet razem nie mieszkacie, a on placi alimenty. Jezeli faktycznie macie po 18-19 lat to ja sie matce nie dziwie ze wkurzona. Tez bym byla wkurzona.

Nie masz pojecia, dziewczyno, kim są Twoi rozmowcy, ile mają lat i jakie doswiadczenie. Nie jesteś pępkiem świata. Jezeli do matki swojego faceta zwracasz sie tak jak do nas tutaj to w sumie sie jej ani troche nie dziwie, tez nie chcialabym miec nic z Tobą do czynienia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2019-11-06 09:27:30)

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Proszę Cię, żebyś nie kierowała wobec mnie agresywnego tonu, bo ja nie napisałam Ci nic co mogłoby Cię urazić.
Jesteście dorośli , macie dziecko - pora się usamodzielnić i samemu utrzymywać. Nie powinno Cię interesować za ile teściowa kupuje ubrania czy co je - jeśli nie była dobrą matką to i babcią zapewne nie będzie, a syn nie musi u nich nadal mieszkać. Przykre są jej zachowania , ale nie masz na nie wpływu. Szarpanie się, wyzwiska, groźby i nagrywanie rozmów wzajemnie to żadne wyjście. Trzeba pokazać klasę, zaradność i nie patrzeć na "teściów". Nikt nikogo na siłę w kontakcie nie trzyma. Kiedyś może to zrozumiesz , jak dojrzejesz. Nie wiem w jakim środowisku żyjesz, ale ton Twoich wypowiedzi i słowa nie stawiają Cię w dobrym świetle. Mam wrażenie , że nie tylko teściowa tu jest tą winną stroną. Twoja postawa jest roszczeniowa, bo tak naprawdę powinnaś się cieszyć z każdej rzeczy którą dostaniesz od teściów czy innych ludzi. Równie dobrze mogłaby nic nie dać.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

12

Odp: Sprawa na temat teściowej.

A były te zaręczyny, czy tylko tak określasz wasz związek, bo pytałam już o to, jednakże odpowiedzi brak.
Narzeczeństwo,  to taki krok w kierunku małżeństwa, a póki co, to z twoich wypowiedzi wynika, że mieszkacie nadal osobno, ty z dzieckiem u swoich rodziców, on u swoich.i o planowanym terminie ślubu też nic nie piszesz.

Po twoim pierwszym wpisie pomyślałam, że jego rodzice, to jakaś patologia (wyzwiska), było mi ciebie żal,  ale w kolejnych ukazałaś się "w całej krasie"- w negatywnym tego słowa znaczeniu. Co nie znaczy, że pochwalam ich zachowanie, twojego zresztą też.

Jesteś bardzo roszczeniowa w stosunku do jego rodziców, zaglądasz im do portfela, do talerza, do szafy...
Zapytam wprost: JAKIM PRAWEM!
To są ich pieniądze, którymi zaspokajają swoje życiowe potrzeby. Pieniądze, przysługujące im za lata pracy, nie .są twoje i nigdy nie domagaj się finansowania i zaspokajania twoich potrzeb tylko z tytułu tego, że ich syn jest ojcem waszego dziecka.
Będą chcieli, to sami pomogą, to ich wola.
Dała Bozia rączki dwie, to sobie zapracuj, a nie wyciągaj ich po jałmużnę.

Więcej pokory młoda kobieto, zarówno w życiu prywatnym, jak i tutaj w relacji z uczestnikami forum.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

13 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-11-06 21:02:41)

Odp: Sprawa na temat teściowej.
Kleoma napisał/a:

A więc jesteście dorośli, powołaliście na świat dziecko i ty wy macie obowiązek je utrzymywać. I sami siebie.
Nie powinno cię interesować co teściowie jedzą i jak drogie ubrania sobie kupują. To ich pieniądze, kupują za swoje.
Powinnaś być wdzięczna, że teściowa cokolwiek dziecku kupuje. Bo na razie to nie ma takiego obowiązku, robi to z dobrej woli.

Piszesz kobieto nie na temat. Pytanie zadałam odnośnie tego czy moja nie doszła teściowa ma prawo mojemu dziecku zabraniać poznania rodziny A nie tego jakie ma ubrania. Więc nie znasz mojej sytuacji nie znasz powodu dlaczego to ona musiała kupić ubranka a nie ojciec dziecka. Nie będę się tłumaczyć z mojego życia prywatnego bo widzę nie uzyskam tu konkretnej odpowiedzi na dany temat.

Lady Loka napisał/a:

Oczywiscie. Malo w zyciu wiem bo w wieku 18 lat nie zaszłam w ciążę.
Sprawy wyglądają tak:
- trzeba bylo najpierw skonczyc szkole a potem brac sie za robienie dzieci
- szkola nie poczeka a im dluzsza przerwa tym mniej potem ochoty i tym gorzej potem do niej wrocic
- spodnie za 200zl nie są drogimi spodniami. To taka srednia polka. Pepco wcale nie jest duzo nizej. Szynka obecnie tez nie jest wielkim delikatesem zeby jej jedzenie swiadczylo o statusie czlowieka.
- to ze Wy sobie zalozyliscie rodzine nic nie znaczy. Zadna to rodzina jak nawet razem nie mieszkacie, a on placi alimenty. Jezeli faktycznie macie po 18-19 lat to ja sie matce nie dziwie ze wkurzona. Tez bym byla wkurzona.

Nie masz pojecia, dziewczyno, kim są Twoi rozmowcy, ile mają lat i jakie doswiadczenie. Nie jesteś pępkiem świata. Jezeli do matki swojego faceta zwracasz sie tak jak do nas tutaj to w sumie sie jej ani troche nie dziwie, tez nie chcialabym miec nic z Tobą do czynienia.

Dla tych osób co zarabiają najniższą krajową za same spodnie 200 zł to jest za dużo. Bo kogo na to stać jeśli ktoś zarabia 2000 zł i musi z tego opłacić rachunki za dom i jedzenie na cały miesiąc dla swojej rodziny. Nie znasz życia kobieto. Nie mam 18 lat jakbyś chciała wiedzieć tylko więcej. Ja szkołę skończyłam mam wykształcenie średnie i chodzili ze mną osoby dorosłe które nie skończyły szkoły bo musieli wziąść odpowiedzialność za dziecko i po to są szkoły zaoczne aby można było w każdej chwili szkołę dokończyć. To co to według ciebie kto miał utrzymywać moje dziecko jak nie ojciec. Sąd i tak miał to gdzieś że ojciec dziecka się uczy i nałożył mimo wszystko alimenty bo odpowiedzialność za dziecko wziąść trzeba a nie że dziecko ma być bez jedzenia i o wszystko ma się martwić matka. Nie będę z Tobą dyskutować na ten temat bo nie znasz prawdy A się wypowiadasz.
Traktuje ludzi tak jak traktują mnie. Chyba sama byś nie chciała aby twoja teściowa miała kontakt z twoim dzieckiem jeśli przez telefon wykrzykuje że ona babcią nie jest i że twoje dziecko jest chore psychicznie lub grozi że porwie ci dziecko i odda do domu dziecka. Także sorry. Nie masz kompletnie zielonego pojęcia o moim prywatnym życiu A się wypowiadasz.

żyworódka napisał/a:

A były te zaręczyny, czy tylko tak określasz wasz związek, bo pytałam już o to, jednakże odpowiedzi brak.
Narzeczeństwo,  to taki krok w kierunku małżeństwa, a póki co, to z twoich wypowiedzi wynika, że mieszkacie nadal osobno, ty z dzieckiem u swoich rodziców, on u swoich.i o planowanym terminie ślubu też nic nie piszesz.

Po twoim pierwszym wpisie pomyślałam, że jego rodzice, to jakaś patologia (wyzwiska), było mi ciebie żal,  ale w kolejnych ukazałaś się "w całej krasie"- w negatywnym tego słowa znaczeniu. Co nie znaczy, że pochwalam ich zachowanie, twojego zresztą też.

Jesteś bardzo roszczeniowa w stosunku do jego rodziców, zaglądasz im do portfela, do talerza, do szafy...
Zapytam wprost: JAKIM PRAWEM!
To są ich pieniądze, którymi zaspokajają swoje życiowe potrzeby. Pieniądze, przysługujące im za lata pracy, nie .są twoje i nigdy nie domagaj się finansowania i zaspokajania twoich potrzeb tylko z tytułu tego, że ich syn jest ojcem waszego dziecka.
Będą chcieli, to sami pomogą, to ich wola.
Dała Bozia rączki dwie, to sobie zapracuj, a nie wyciągaj ich po jałmużnę.

Więcej pokory młoda kobieto, zarówno w życiu prywatnym, jak i tutaj w relacji z uczestnikami forum.

Wiesz co kobieto nie znasz mojego życia A się wypowiadasz. W polskim prawie jest tak że dziecko ma prawo żyć na takiej samej stopie jak jego ojciec. Poczytaj na temat prawa bo widzę że się nie znasz. Nie zaglądam im do portfela ani nie oczekuje od nich pomocy tylko po co mówią że są biedni a kasą rzucają na prawo i lewo. Wolę ludzi szczerych niż fałszywych. Nie oczekuje od nich pieniędzy bo w ciąży sama poszłam do pracy fizycznej aby mieć na swoje dziecko bo ojciec dziecka zarabiał tylko na weekendy 500 zł więc za co miałam kupić dla dziecka wyprawkę witaminy w ciąży dla siebie oraz dieta cukrzycowa i bilety do specjalistów. Gdyby nie ja to dziecko bym miała dawno zabrane ale na to nie pozwoliłam. Tak jesteśmy zaręczeni od 11.07.2017. Mam pierścionek zaręczynowy na palcu. Ale nikt nie ma prawa kierować moim życiem i życiem mojego dziecka. Więc proszę się nie udzielaj bo piszesz nie na temat. Chyba ty też jesteś zachłanna i patrzysz tylko na kasę

14

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Ponieważ dalej uporczywie publikujesz post pod postem, a upomnienia moderacji starannie ignorujesz, otrzymujesz I ostrzeżenie. Zapoznaj się z Regulaminem Forum.

15

Odp: Sprawa na temat teściowej.
Cyngli napisał/a:

Ponieważ dalej uporczywie publikujesz post pod postem, a upomnienia moderacji starannie ignorujesz, otrzymujesz I ostrzeżenie. Zapoznaj się z Regulaminem Forum.


Proszę o przeczytanie również, odpowiedzi tych pań bo te panie zamiast konkretnie odpowiedzieć na pytanie to mi ubliżają i głupoty mówią nie znając całej prawdy i to ma być pomoc ? To ja dziękuję. Ale nikt mi nie będzie pisał że ja patrzę do portfela albo że wyciągam jałmużnę jak ja sama musiałam iść w ciąży do pracy by na dziecko zarobić bo gdybym tego nie zrobiła to bym dziecko miała zabrane.

16

Odp: Sprawa na temat teściowej.
PATUNIA235 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Ponieważ dalej uporczywie publikujesz post pod postem, a upomnienia moderacji starannie ignorujesz, otrzymujesz I ostrzeżenie. Zapoznaj się z Regulaminem Forum.

Proszę o przeczytanie również, odpowiedzi tych pań bo te panie zamiast konkretnie odpowiedzieć na pytanie to mi ubliżają i głupoty mówią nie znając całej prawdy i to ma być pomoc ? To ja dziękuję. Ale nikt mi nie będzie pisał że ja patrzę do portfela albo że wyciągam jałmużnę jak ja sama musiałam iść w ciąży do pracy by na dziecko zarobić bo gdybym tego nie zrobiła to bym dziecko miała zabrane.

Czytam na bieżąco i nie ma nic złego w wypowiedziach forumowiczek. Natomiast Ty masz lekki problem z przyjmowaniem konstruktywnej krytyki i prawdy na swój temat, a szkoda, bo rozwiązanie Twojego problemu bez tego raczej się nie uda. Pozdrawiam, Cyngli.

17

Odp: Sprawa na temat teściowej.

No tak, to faktycznie straszne, że musiałaś w ciąży iść do pracy tongue dramat.
Jak wzięłaś pierdołę na ojca to masz co chciałaś. Jak gość zarabia 500 zl w weekend to się z nim nie zachodzi w ciążę.

Swoją drogą facet pracuje, a dziecko ma być na tej samej stopie co ojciec. Ojciec, nie jego rodzice smile jak Twoj facet jest pełnoletni to nie liczy się to, co mają w portfelach jego rodzice tylko to, co ma on.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

18 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-11-07 07:04:25)

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Wykorzystac to w sadzie w jakim charakterze? W sprawie o co? O alimenty? Nie.
Nie moze Ci zabronic jechac do rodziny. To chyba jest oczywiste.

Jesli chodzi o wyksztalcenie... Wiekszosc osob nie jest tak sprytna i tak zaradna by miec dobre zycie bez tego. Jest to mozliwe, ale trzeba miec leb na karku.
U was z tym slabo skoro on zarabia grosze.
Spodnie za 200 zlotych to doslownie tyle co nic.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

19 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-11-07 13:54:07)

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Przyszła teściowa nie może Ci zabronić jechać do kogokolwiek.Możesz jechać w odwiedziny z Twoim dzieckiem, do kogo tylko chcesz.
Jeżeli zostałaś zaproszona i masz wolę jechać, to jedź.

20 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-11-07 15:08:40)

Odp: Sprawa na temat teściowej.

Droga Autorko, jesli zrezygnujesz z pozycji roszczeniowej w stosunku do babki twojego dziecka, a matki partnera, bedzie ci lzej.

Oni moga kupowac spodnie za milion dolarow- tobie nic do tego.
Wdalas sie w relacje z fajtlapa, mamisynkiem, moze leniem- musisz przez to przebrnac, bo to byl twoj wybor. A moze byl niegotowy do roli ojca i ty to przeoczylas? Czemu nie poczekaliscie, az finansowo staniecie na nogi?


Dzieci plodzi sie wtedy, gdy jest sie w stanie je utrzymac. Ty pospieszylas sie z potomstwem i majac teraz pretensje do calego swiata, pyskujesz, jak praczka na rynku. Takie ma sie wrazenie, czytajac twoje wpisy.

Zyj Tu i Teraz.

21

Odp: Sprawa na temat teściowej.
PATUNIA235 napisał/a:
żyworódka napisał/a:

A były te zaręczyny, czy tylko tak określasz wasz związek, bo pytałam już o to, jednakże odpowiedzi brak.
Narzeczeństwo,  to taki krok w kierunku małżeństwa, a póki co, to z twoich wypowiedzi wynika, że mieszkacie nadal osobno, ty z dzieckiem u swoich rodziców, on u swoich.i o planowanym terminie ślubu też nic nie piszesz.

Po twoim pierwszym wpisie pomyślałam, że jego rodzice, to jakaś patologia (wyzwiska), było mi ciebie żal,  ale w kolejnych ukazałaś się "w całej krasie"- w negatywnym tego słowa znaczeniu. Co nie znaczy, że pochwalam ich zachowanie, twojego zresztą też.

Jesteś bardzo roszczeniowa w stosunku do jego rodziców, zaglądasz im do portfela, do talerza, do szafy...
Zapytam wprost: JAKIM PRAWEM!
To są ich pieniądze, którymi zaspokajają swoje życiowe potrzeby. Pieniądze, przysługujące im za lata pracy, nie .są twoje i nigdy nie domagaj się finansowania i zaspokajania twoich potrzeb tylko z tytułu tego, że ich syn jest ojcem waszego dziecka.
Będą chcieli, to sami pomogą, to ich wola.
Dała Bozia rączki dwie, to sobie zapracuj, a nie wyciągaj ich po jałmużnę.

Więcej pokory młoda kobieto, zarówno w życiu prywatnym, jak i tutaj w relacji z uczestnikami forum.

Wiesz co kobieto nie znasz mojego życia A się wypowiadasz. A W polskim prawie jest tak że dziecko ma prawo żyć na takiej samej stopie jak jego ojciec. Poczytaj na temat prawa bo widzę że się nie znasz. Nie zaglądam im do portfela ani nie oczekuje od nich pomocy tylko po co mówią że są biedni a kasą rzucają na prawo i lewo. Wolę ludzi szczerych niż fałszywych. Nie oczekuje od nich pieniędzy bo w ciąży sama poszłam do pracy fizycznej aby mieć na swoje dziecko bo ojciec dziecka zarabiał tylko na weekendy 500 zł więc za co miałam kupić dla dziecka wyprawkę witaminy w ciąży dla siebie oraz dieta cukrzycowa i bilety do specjalistów. Gdyby nie ja to dziecko bym miała dawno zabrane ale na to nie pozwoliłam. Tak jesteśmy zaręczeni od 11.07.2017. Mam pierścionek zaręczynowy na palcu. Ale nikt nie ma prawa kierować moim życiem i życiem mojego dziecka. Więc proszę się nie udzielaj bo piszesz nie na temat. Chyba ty też jesteś zachłanna i patrzysz tylko na kasę

Pomijam twoją napastliwość, z pewnością wynika to z twego zawiedzenia dot. wypowiedzi adwersarzy, bo liczyłaś na poparcie, a tu żonk...
Twój narzeczony je chleb z pasztetową, co jest wyznacznikiem "poziomu życia" waszego dziecka - wg twojej teorii opartej na prawie polskim.

Ciąża to nie choroba, tylko błogosławiony stan, chyba,  że jest jakieś zagrożenie.
Też pracowałam.

Od zaręczyn minęły dwa lata i cztery miesiące.
Dlaczego, do tej pory nie wzięliście ślubu?
Wtedy, matka narzeczonego byłaby twoją teściową,  na ten czas nie jesteś jej rodziną,  bo nie wżeniłaś się.

To ty podjęłaś temat zamożności rodziców narzeczonego, ja ci tylko wskazałam niewłaściwość oceniania ich dorobku.
Oczywiście, że "kasa" jest potrzebna/niezbędna do prawidłowej egzystencji, ale... ale, umiesz liczyć,  to zawsze licz na siebie.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Sprawa na temat teściowej.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018