Kłótnie z mężem o pieniądze - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kłótnie z mężem o pieniądze

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 56 ]

Temat: Kłótnie z mężem o pieniądze

Witajcie. Potrzebuję rady. Moj maz bardzo naciska abym sprzedala dom który dostalam po rodzicach w spadku jeszcze przed małżeństwem. Liczy na to ze wyremontujemy dom w którym teraz mieszkamy. Dom nalezy do jego rodziny. Naciska mnie bardzo, mowi ze skoro tu mieszkamy to musze sie dolozyc a jesli nie to mam placic za wynajem. Bardzo mnie tym zawiódł, bardzo. Nie wiem co mam robić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Jeżeli dom należy do jego rodziców, a nie do was to bym się wolał zabezpieczyć bo w razie czego nic z tego Ci się nie zwróci. Domu po spadku nie sprzedawaj, a jemu zaproponuj że możecie wszystko pół na pół dzielić skoro tak bardzo tego chce.

3

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

"mowi ze skoro tu mieszkamy to musze sie dolozyc a jesli nie to mam placic za wynajem. "      Tak nie mówi kochający mąż lub partner, nie chce się tu bawić w białego rycerzyka.. ale taki tekst to lampka alarmowa. Sprzedasz, dołożysz się i na końcu zostaniesz z niczym.

4

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Też zszokował mnie ten tekst. Nie spodziewałam się tego zupełnie, nigdy nie dał do zrozumienia że mam mu placic za wynajem. Mamy wspolne pieniadze, oboje pracujemy i razem utrzymujemy dom. Normalnie jak małżeństwo. Dlatego tak to zabolało. Oczekuje ode mnie kompletnego poswiecenia '' ojcowizny'' ale w zaden sposób nie zabezpieczy mnie w tym domu. Jego rodzice mogą to dać komu chcą. Jestem strasznie skołowana i mam odczucia podobne do waszych.

5

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Nawet tego nie rób, bo źle to się dla Ciebie skończy.

6

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Też zszokował mnie ten tekst. Nie spodziewałam się tego zupełnie, nigdy nie dał do zrozumienia że mam mu placic za wynajem. Mamy wspolne pieniadze, oboje pracujemy i razem utrzymujemy dom. Normalnie jak małżeństwo. Dlatego tak to zabolało. Oczekuje ode mnie kompletnego poswiecenia '' ojcowizny'' ale w zaden sposób nie zabezpieczy mnie w tym domu. Jego rodzice mogą to dać komu chcą. Jestem strasznie skołowana i mam odczucia podobne do waszych.

Zaproponuj mu zmianę wspólnego konta na prywatne i dzielenie wszystkiego na pół, zobaczymy czy nadal będzie miał takie wymagania. Jak chce byście remontowali dom to niech rodzice przepiszą go na was i tyle, wtedy chociaż będziesz miała pewny grunt.

7

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Dziękuję wam za odpowiedzi, myślę dokladnie tak samo a on mnie szantażuje i za wszelka cenę mi wmawia ze nie chce budować z nim '' naszego gniazdka''. A dom po rodzicach to jedyne co mam. Wzbudza we mnie poczucie winy i zachowuje się jakby chciał mi powiedzieć żebym sie wyniosła. Szantaż w najgorszym wydaniu. Jestem tak zszokowana jego zachowaniem że mam pustkę w głowie.

8 Ostatnio edytowany przez TypowyCharlie (2019-10-02 23:11:15)

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Dziękuję wam za odpowiedzi, myślę dokladnie tak samo a on mnie szantażuje i za wszelka cenę mi wmawia ze nie chce budować z nim '' naszego gniazdka''. A dom po rodzicach to jedyne co mam. Wzbudza we mnie poczucie winy i zachowuje się jakby chciał mi powiedzieć żebym sie wyniosła. Szantaż w najgorszym wydaniu. Jestem tak zszokowana jego zachowaniem że mam pustkę w głowie.

Możesz jeszcze spróbować zaproponować mu by zamieszkać w domu po spadku po Twoich rodzicach i by on się dokładał do niego. Zobaczymy co powie na to, wtedy będziesz miała jasny stosunek jego do Ciebie i waszego małżeństwa. Tamten dom należy do jego rodziców ale w nim mieszkacie tylko Wy?

9

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Mieszkamy tylko my, jego rodzice mieszkaja w mieszkaniu które kiedys sobie kupili. Zapytalam go czy on by zrobił cos takiego dla mnie, odpowiedzial że nie. Nigdy nie klocilismy się o pieniądze, nie wiem o co mu chodzi. Pracujemy, ja jestem raczej oszczędna, on kupuje jakieś swoje rzeczy do auta, ale tez zbyt rozrzutny nie jest. I nagle zachowanie jakbym była jakimś pasożytem na jego utrzymaniu. I nie rozumie że ja chcę mieć coś swojego, uwaza to za brak zaufania do niego i że postrzegam go jak oszusta. Ale nie zastanowi się co będzie jesli np umrze-broń Boże oczywiście. Wg niego nie ufam mu a to jest najważniejsze i on ma gdzieś taki związek.

10

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Mieszkamy tylko my, jego rodzice mieszkaja w mieszkaniu które kiedys sobie kupili. Zapytalam go czy on by zrobił cos takiego dla mnie, odpowiedzial że nie. Nigdy nie klocilismy się o pieniądze, nie wiem o co mu chodzi. Pracujemy, ja jestem raczej oszczędna, on kupuje jakieś swoje rzeczy do auta, ale tez zbyt rozrzutny nie jest. I nagle zachowanie jakbym była jakimś pasożytem na jego utrzymaniu. I nie rozumie że ja chcę mieć coś swojego, uwaza to za brak zaufania do niego i że postrzegam go jak oszusta. Ale nie zastanowi się co będzie jesli np umrze-broń Boże oczywiście. Wg niego nie ufam mu a to jest najważniejsze i on ma gdzieś taki związek.

Jeżeli on nie zrobiłby tego samego dla Ciebie to nie ma nawet mowy byś w taki interes z nim weszła. Tylko Ty byłabyś teraz stratna, a on w razie czego zgarnia wszystko.Nie zauważyłaś ostatnio w jego zachowaniu czegoś dziwnego? Jak Twoje kontakty z jego rodzicami?

11

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Kontakty są Ok, jego rodzice mnie lubią, ja ich też. Nie wtrącają sie. Mieszkają dość daleko. Kiedyś rozmawiał z nimi o przepisaniu tego domu ale oni unikają tematu. Mają 2dzieci i zachowują sie jakby nie chcieli domu dać tylko jednemu. Właśnie jego zachowanie było cały czas normalne. Na pewno żadna kobieta nie wchodzi w gre bo pracujemy w jednej firmie i praktycznie ciagle jesteśmy blisko. Powiedziałam ze gniazdo przecież sobie robimy cały czas, odkladamy na remont itd. Ale on chce już, natychmiast. Dlatego jest to taki szok dla mnie. Serio nigdy nie było akcji o pieniądze. Zresztą ja też uważam że mieszkając razem- razem dom utrzymujemy. A tutaj jakby go bolało że tamten dom w ogóle jest. Bo on by wiedział jak to wykorzystać - wyremontować swój.

12

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Twój mąż po prostu chce Cię wykorzystać, ewentualnie drażni go fakt, że posiadając dom, jesteś niezależna. W jednym i drugim przypadku, to dość perfidne, zwłaszcza, że sam przyznaje, że analogicznie, nie zrobiłby tego dla Ciebie. Szczery do bólu, czym jasno dał Ci do zrozumienia, że jest pozbawionym skrupułów egoistą i cwaniakiem.
W żadnym wypadku nie sprzedawaj swojego domu, tym bardziej, gdy poznałaś drugie oblicze męża.
Kiepsko to wszystko wygląda, bo jak dalej iść przez życie z takim człowiekiem?
Tymczasem postaraj się stanowczo uciąć temat.
Wynajmujesz swój dom, a jeśli tak, to czy pieniądze z wynajmu przeznaczasz na wspólne życie?

13

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Twoj maz wyraznie powiedzial, ze w odwrotna strone on tego by nie zrobil. I na tym watpliwosci Twoje powinny sie zakonczyc.

Ty powinnas robic mu jazdy i to konkretne, a Ty tylko dajesz sobie wmawiac, ze to Twoja wina.

Wychodowalas sobie pijawke. Masz dwa wyjscia, a raczej Twoj chlopczyk powinien miec.

1) dom przepisany na Was
2) wypriwadzasz sie do swojego domu.

No ale mam wrazenie, ze szybko fo przeprosisz i zrobisz jak mowi.

14

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Albo mąż jest w jakims amoku przez kogos naciskany albo ma niedobre intencje.
Zapytaj go czy on w ogole słyszy co proponuje.
A proponuje byś swój majątek (ojcowizne) spienieżyła i oddała swoim tesciom. Oni z tym domem moga zrobic co zechca.
Mogą przepić, przepisac na cele charytatywne lub podarowac swojemu drugiemu dziecku.
Mogą go sprzedać i pojechac na roczną wycieczke dookoła świata.

15

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Dziękuję wam wszystkim. Nie, nie przeprosze męża, kocham go ale jestem dorosła i wiem ze w zyciu może być różnie. Jesli mężowi przyjdzie do głowy kazac mi sie wyprowadzić tylko dlatego ze nie chcę sprzedac mojej własności, to trudno, wyprowadze sie. Skoro to jest najważniejsze to w sumie lepiej zeby szybciej aie tak okazało. Bedzie bolało długo ale ale dam rade. Ja bym z pewnością nie zachowała sie jak on teraz, wiec najwyraźniej cos jest nie tak z jego miłością do mnie. I to jest najgorsze.

16

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

A najlepsze jest ro, ze o tym jaki jest przekonalas sie tak wczesnie, bedac bez wiekszych zobowiazan i bez wiekszych problemow mogaca znalezc kogos wartosciowego.

To on powinien Cie blagac o przebaczenie. Jak tak szybko chce remontu to niech sprzeda samochod. Albo przestanie kupowac do niego czesci.

17

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Ale ja nie rozumiem jak można mieszkać w domu, gdzie jest gorsza sytuacją prawna. Przecież powinniście zamieszkać w domu, który jest Twoją własnością i to powinno być podstawą, do dalszych waszych małżeńskich ustaleń co do inwestowania.

18

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

(...) Wg niego nie ufam mu a to jest najważniejsze i on ma gdzieś taki związek.

"Wart Pac pałaca i pałac Paca."
Nie ufacie sobie wzajemnie, on - Tobie, Ty - jemu. Faktycznie, związek bez zaufania nie ma sensu.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

19

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Gdyby dom byl męża to bylaby zupelnie inna sytuacja, zalatwilibysmy to. Ale maz ma brata, a ich rodzice moga postanowic zapisac dom na wnuczki-czyli dzieci brata z ktorym my zbytnio kontaktu nie mamy. Czyli de facto na jakieś obce dzieci, których nawt nie znamy. Brat ma dzieci z roznymi kobietami i z 2 nie utrzymuje kontaktu. Wiec wydaje mi się że bardziej nie ufam jego rodzicom. Jesli chodzi o dom mój jest totalnie do remontu niestety a nie mamy na to funduszy. Jest w gorszym stanie niz ten w ktorym mieszkamy. Da się tam mieszkac ale zeby bylo ładnie i fajnie trzebaby tam polowe tego domu rozwalic. Ale jest w pieknym miejscu, zielono, cicho. Po prosztu szkoda mi, to mój dom rodzinny, lubię to miejsce. Mężowi ufam, jedynie mam wpojone by nie ufac na tyle by pozbywac sie wszystkiego i calej siebie dla kogoś.
Proponuje mu ze po prostu bedziemy sobie spokojnie odkladac z naszych wyplat i wszystko zrobimy. Ale on sie burzy że nie bedzie czekał. No cóż, co ja  więcej mogę zrobić.

20

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Zamiast wspólnie zastanowić się nad tym, w jaki sposób - satysfakcjonujący wszystkich zainteresowanych - rozwiązać wspólny problem, każde z was okopało się na własnej pozycji - stąd pat.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

21

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Wielokropek napisał/a:

Zamiast wspólnie zastanowić się nad tym, w jaki sposób - satysfakcjonujący wszystkich zainteresowanych - rozwiązać wspólny problem, każde z was okopało się na własnej pozycji - stąd pat.

Jaki kompromis jak facet się uparł przy jego wersji i żadna negocjacja nie wchodzi w grę bo ją z miejsca odrzuca.

Autorko postaw sprawę jasno i powiedz mu że jak rodzice przepiszą ten dom na was to dopiero możesz rozważyć jego propozycję, a na razie nie czujesz się pewnie i nie chcesz wylądować na lodzie bez niczego.

22

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Ja bym chciala wspólnie, ale to '' wspólnie '' wg mojego męża oznacza '' tylko ty poswiecasz wszystko, ale zagwarantowac ci nic nie moge''. Dla mnie to też  jest mega przykre. Narazie jest obrażony i rzuca teksty wzbudzajace we mnie poczucie winy.

23 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-10-04 11:53:01)

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
TypowyCharlie napisał/a:

Jaki kompromis jak facet się uparł przy jego wersji i żadna negocjacja nie wchodzi w grę bo ją z miejsca odrzuca. (...)

W którym miejscu napisałam o kompromisie? A o negocjacjach ani autorka, ani jej mąż nie myśli, oboje je odrzucają.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

24

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Ja bym chciala wspólnie, ale to '' wspólnie '' wg mojego męża oznacza '' tylko ty poswiecasz wszystko, ale zagwarantowac ci nic nie moge''. Dla mnie to też  jest mega przykre. Na razie jest obrażony i rzuca teksty wzbudzajace we mnie poczucie winy .


czyli manipuluje .

Wspomniałaś , że gdyby dom był na męża,  to nie byłoby problemu z realizacją jego prośby .
Więc ja widzę  plan do zrealizowania .

1. Dom na męża i Ciebie .
2.Ty sprzedajesz swój
3.Kasa idzie na remont Waszego wspólnego.
Wiec ruch po stronie męża punkt 1.  - niech załatwia darowiznę od rodziców  NA WAS .

Tak jak wspomniał Wielokropek...negocjacje i mamy WIN WIN smile

Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję ....

25

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Ale co autorka ma negocjować, jak to mąz ma jakies pretensje do jej majątku? Gdyby to był ich wlasny dom, to rozumiem, ale w tej sytuacji?

26

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Wielokropek napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Jaki kompromis jak facet się uparł przy jego wersji i żadna negocjacja nie wchodzi w grę bo ją z miejsca odrzuca. (...)

W którym miejscu napisałam o kompromisie? A o negocjacjach ani autorka, ani jej mąż nie myśli, oboje je odrzucają.

A to już kompromis nie jest jedną z podstaw w negocjacjach?

Dopóki dom nie będzie stał na was, a nie rodziców to za żadne skarby nie ma sensu pchać w niego pieniędzy. Żeby później z tego coś odzyskać to jest katorga, a nie wiadomo czy nawet się uda.

27

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
TypowyCharlie napisał/a:
Angliatoday napisał/a:

Też zszokował mnie ten tekst. Nie spodziewałam się tego zupełnie, nigdy nie dał do zrozumienia że mam mu placic za wynajem. Mamy wspolne pieniadze, oboje pracujemy i razem utrzymujemy dom. Normalnie jak małżeństwo. Dlatego tak to zabolało. Oczekuje ode mnie kompletnego poswiecenia '' ojcowizny'' ale w zaden sposób nie zabezpieczy mnie w tym domu. Jego rodzice mogą to dać komu chcą. Jestem strasznie skołowana i mam odczucia podobne do waszych.

Zaproponuj mu zmianę wspólnego konta na prywatne i dzielenie wszystkiego na pół, zobaczymy czy nadal będzie miał takie wymagania. Jak chce byście remontowali dom to niech rodzice przepiszą go na was i tyle, wtedy chociaż będziesz miała pewny grunt.

Dokładnie. Jeśli go macie wspólnie remontować i mieszkać tu z rodziną, to pod warunkiem, że rodzice przepiszą i będzie pół na pół. Ty włożysz część ze swojej pracy, oszczędności czy ewentualnej sprzedaży "ojcowizny", a on ekwiwalentną resztę. Jeśli nie, to sorry "ty masz dom, ja mam dom i oboje mamy zapewnione bezpieczeństwo, bo żadne z nas nie wyląduje w wypadku losowym pod mostem".

28

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Benita72 napisał/a:

Ale co autorka ma negocjować, jak to mąz ma jakies pretensje do jej majątku? Gdyby to był ich wlasny dom, to rozumiem, ale w tej sytuacji?


no właśnie ma negocjować … ale nie z zona tylko rodzicami smile  aby móc zrealizować swój plan -żeby żona podzieliła się z nim swoim majątkiem:) .

Być może on nie ma świadomości , że gdyby ta inwestycja była zrealizowana dziś - to jego żona podzieli się NIE Z NIM  tylko z jego rodzicami ….i może bratem, bratankami.... .

Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję ....

29 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2019-10-04 13:41:10)

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
chceuciekacstad napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Ale co autorka ma negocjować, jak to mąz ma jakies pretensje do jej majątku? Gdyby to był ich wlasny dom, to rozumiem, ale w tej sytuacji?


no właśnie ma negocjować … ale nie z zona tylko rodzicami smile  aby móc zrealizować swój plan -żeby żona podzieliła się z nim swoim majątkiem:) .

Być może on nie ma świadomości , że gdyby ta inwestycja była zrealizowana dziś - to jego żona podzieli się NIE Z NIM  tylko z jego rodzicami ….i może bratem, bratankami.... .

No wlasnie chyba o to tu chodzi, ze on nie ma chęci za bardzo negocjować z rodzicami, tylko woli zmanipulować zonę.
Mam nadzieje, ze autorka się nie da ;P

30

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
TypowyCharlie napisał/a:

A to już kompromis nie jest jedną z podstaw w negocjacjach? (...)

W tzw. miękkich negocjacjach o kompromisie nie ma mowy. smile Rozwiązywany jest wspólny problem, w taki sposób, by zaspokoić potrzeby obu osób. Między uwzględnianiem potrzeb a uwzględnianiem stanowisk jest istotna różnica. Stąd kluczowym pytaniem, skierowanym do obojga jest: Dlaczego...?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

31

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Nie zgadzaj się, nie sprzedawaj.
On coś może kombinować, chce abyś była od niego zależna.
Gdyby mnie mąż zaproponował abym mu płaciła za wynajem to zastanowiłabym się nad tym czy dalsze  mieszkanie razem ma sens.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

32

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Autorko, twój mąż tak naprawdę ciągle żyje nie ma swoim i ty jako jego żona także. Dom, w którym mieszkacie nie jest wasza ani nawet tylko jego własnością i dla twojego męża, jak widać, sprawa wcale nie jest taka obojętna.
Skoro do tej pory on był w stosunku do ciebie w porządku, to może teraz proponowałabym, żebyś dogadala się z nim na spokojnie wykazując pewne zrozumienie dla twojego męża?
Może on wcale nie ma złych intencji?
Może jemu wydaje się, że jeśli wlozycie swoją kasę w ten dom, to jego rodzice będą bardziej przychylni temu, by zapisać dom tylko jemu albo wam? Może on chce mieszkać wreszcie po prostu na swoim? Oczywiście nie bronię go i nie usprawiedliwiam, ja tylko staram się uspokoić ciebie, żebyś nie zrobiła jakiegoś głupstwa.
Wydaje mi się, że twój mąż tak stawiając sprawę (chodzi mi o ten wynajem) też kieruje się złymi emocjami. To zły kierunek.
Chyba powinniście na spokojnie jeszcze raz porozmawiać.
Musisz wytłumaczyć mu, że ty nie sprzedasz swojego domu po rodzicach nie dlatego, że zakładasz rozwód i wolisz być niezależna, lecz patrzysz na rzecz przyszłościowo traktując odzuedziczony dom, jako gwarancję dla waszej rodziny, że nigdy nie wylądujecie pod mostem i w ten sposób powiększycie tylko swój dorobek.
Pomysł męża pod każdym względem jest nie do przyjęcia, bo zamiast wzbogacić wasza rodzinę on zrobiłby tak, żeby was zubozyc. Co z tego, że wloxylby pieniądze w remont? Czy kiedyś, w razie czego wartość domu jego rodziców bardzo by wzrosła? Przecież na wartość lokalu nie wpłynie tylko to, że będzie po remoncie, inne czynniki decydują o cenie domu.
A jeśli jego rodzice będą długo żyli? To co wtedy z remontem? Przecież przez ten czas dom znowu zakwalifikuje się do remontu. Twoje pieniądze będą wuec wyrzucone w błoto.
W razie konieczności podziału domu jego rodziców albo spłaty jego rodzeństwa znajdziecie się w fatalnej sytuacji, bez żadnego zabezpieczenia. Kiedyś będziesz bardzo żałowała tego, że zmarnowalas dorobek życia swoich rodziców.
Zamiast się wzbogacić mocno zubozejecie. Wytłumacz mu rzecz na spokojnie, a radykalne działania podejmij dopiero wtedy, gdy on dalej będzie chciał robić głupoty.

33

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Przypomne niektorym komentujacym, ze autorka wielokrotnie rozmawiala z mezem.

Jej maz stoi na stanowisku, ze ma ona sprzedac swoja wlasnosc aby pieniadze przeznaczyc na nie swoj dom.
Dodatkowo jak sam powiedzial gdyby byl w takiej sytuacji jak autorka to by domu swojego za nic nie sprzedal.

Tak wiec warto sie z tym zapoznac przed daniem dobrych rad zrobienia czegos co dawno zostalo zrobione.

34

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Gdyby dom byl męża to bylaby zupelnie inna sytuacja, zalatwilibysmy to. Ale maz ma brata, a ich rodzice moga postanowic zapisac dom na wnuczki-czyli dzieci brata z ktorym my zbytnio kontaktu nie mamy. Czyli de facto na jakieś obce dzieci, których nawt nie znamy. Brat ma dzieci z roznymi kobietami i z 2 nie utrzymuje kontaktu. Wiec wydaje mi się że bardziej nie ufam jego rodzicom. Jesli chodzi o dom mój jest totalnie do remontu niestety a nie mamy na to funduszy. Jest w gorszym stanie niz ten w ktorym mieszkamy. Da się tam mieszkac ale zeby bylo ładnie i fajnie trzebaby tam polowe tego domu rozwalic. Ale jest w pieknym miejscu, zielono, cicho. Po prosztu szkoda mi, to mój dom rodzinny, lubię to miejsce. Mężowi ufam, jedynie mam wpojone by nie ufac na tyle by pozbywac sie wszystkiego i calej siebie dla kogoś.
Proponuje mu ze po prostu bedziemy sobie spokojnie odkladac z naszych wyplat i wszystko zrobimy. Ale on sie burzy że nie bedzie czekał. No cóż, co ja  więcej mogę zrobić.


W tym przypadku to też wcale by nie było dla Ciebie dobre rozwiązanie. Odpukać, gdyby w życiu wam jednak nie wyszło, to mąż zostaje z domem a Ty bez domu.
W moim odczuciu propozycja płacenia jak za wynajem nie wróży scenariusza "i żyli długo i szczęśliwie".

Inwestując duże pieniądze w nie swoją nieruchomość (nawet męża) można bardzo dużo stracić.
Pomyśl też o tym, gdyby rodzice przepisali dom, ale tylko na męża.

35

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
chceuciekacstad napisał/a:

Być może on nie ma świadomości , że gdyby ta inwestycja była zrealizowana dziś - to jego żona podzieli się NIE Z NIM  tylko z jego rodzicami ….i może bratem, bratankami.... .

Trudno uwierzyć w to, że on nie ma tej świadomości. Przecież to dorosły człowiek i chyba aż tak głupi nie jest. Jak widać potrafi kombinować i manipulować żoną. On raczej liczy na to, że żona będzie tą nieświadomą.
Jeżeli autorka z mężem do tej pory żyła zgodnie w domu jego rodziców i nagle mąż zmienił swoje stanowisko, zrobił się napastliwy, roszczeniowy, ucieka się do szantażu,  to być może dogadał się za plecami żony z rodzicami, może mu coś obiecali, stawiając warunki, a drogą ich realizacji jest wykorzystanie odrębnego majątku żony???
Zresztą, nawet gdyby teściowie autorki przepisali ten dom na nią i jej męża, to o ile się orientuję, jego bratu i tak będzie należał się zachowek (kiedyś po śmierci rodziców), lub jego zstępnym.
W tej chwili propozycja męża jest nieuczciwa i nie do przyjęcia.

36

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Nie pomyślałam o tym że mógł coś ugadywac z rodzicami za moimi plecami. Sama nie wiem. Ogolnie ufam mu, ale chodzi wlasnie o to kto bedzie wlascicielem tego domu. Rodzice nie kwapią się z przepisaniem. Prawda jest taka, że gdyby nie  daj Boże mężowi coś sie stało to ja automatycznie muszę sie wynieść, nie mam żadnych praw by mieszkać tutaj. Dzieci nie mamy póki co. Też trudno mi uwierzyć że on nie pojmuje moich argumentów, myślę że sa raczej normalne. Czemu mam ufać jego rodzicom i bratu? On sam nie jest pewny, kiedyś o tym mówił zanim się tu wprowadziliśmy, mówił ze rodzice unikaja tematu i powiedzieli mu kiedyś ze nie zrobią testamentu i on z bratem podzielą sie wedle prawa. Jego rodzice mogą tez zapragnac tu mieszkać i po prostu nas wyrzucić. Ale on o takich sprawach nie myśli, powiedział '' wtedy się będę martwił ''...

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Żelazna zasada głosi, że nie inwestuje się w dom, który nie jest Twoja lub waszą wspólną własnością.
Koniec, kropka.....nie ma dyskusji.

Trochę dziwne podejście twojego męża. Jakby miał nieczyste sumienie.
Chyba, że wynajmiesz swój dom i kasę z wynajmu dodajesz do WSPÓLNEGO budżetu.

38 Ostatnio edytowany przez blanka56 (2019-10-07 03:31:44)

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Witajcie. Potrzebuję rady. Moj maz bardzo naciska abym sprzedala dom który dostalam po rodzicach w spadku jeszcze przed małżeństwem. Liczy na to ze wyremontujemy dom w którym teraz mieszkamy. Dom nalezy do jego rodziny. Naciska mnie bardzo, mowi ze skoro tu mieszkamy to musze sie dolozyc a jesli nie to mam placic za wynajem. Bardzo mnie tym zawiódł, bardzo. Nie wiem co mam robić.

Angliatody ,z tego co piszesz to dom jest wlasnoscia tesciow ,pewnie Twoj maz jest tam tylko zameldowany .
Moje rady sa takie :
1/Absolutnie nie pozbywaj sie domu po rodzicach
2/ Ty i maz ,jesli chcecie remontowac dom ,ktory nalezy do tesciow ,powinniscie zrobic operat szacunkowy domu przed rozpoczeciem jakiegokolwiek remontu .
Nie orientuje sie jak to wyglada cenowo na dzien dzisiejszy ,kiedys bylo to w granicach 500 zl ( taki operat poparty jest dokladnymi opisami i zdjeciami stanu faktycznego domu na dany dzien i rok,osoba wykonujaca taki operat szacunkowy musi miec uprawnienia ktore uznaje sad i urzad skarbowy  )..jest to wazne dla was obojga ,bo Twoj maz ma brata i kiedys bedzie podzial majatku ( stawiam na taka opcje) a jesli wyremontujecie dom bez takiej wyceny ,to kiedys skorzysta na tym tylko brat Twojego meza nie wkladajac nic do tego domu .....albo skorzystaja Twoi tesciowie ,bo to ich wlasnosc ...a jak wiesz roznie w zyciu bywa .
3/proponuje szczera rozmowe i przedstawienie sytuacji punkt 2 z tesciami ....to jest wasze zabezpieczenie na przyszlosc aby nie miec potem klopotow prawnych ...nic na slowo ,wszystko u notariusza .
4/ ja bym sie zabezpieczyla prawnie wkladajac teraz kazdy pieniadz w remont ze swojej pensji ,nie bedac nawet wspolwlascicielem tylko lokatorem,po tym jak Cie potraktowal maz . W razie Twojej wyprowadzki czy rozwodu nie dostaniesz nic ....bedziesz potem latami w sadzie walczyla o kazda zlotowke .
Jak maz postawil Cie w takiej sytuacji ,to nic tylko szczera rozmowa co oczekujecie od siebie .....jesli dojdziecie do porozumienia to tylko na papierze u notariusza, nic na slowo .
Do komentujacych ..prosze nie pisac ,ze jestem wyrachowana ,tak robia ludzie w swiecie cywilizowanym ,aby potem niepotrzebnie tracic jeszcze wieksze pieniadze na adwokatow .

zwyczajny gość napisał/a:

Żelazna zasada głosi, że nie inwestuje się w dom, który nie jest Twoja lub waszą wspólną własnością.
Koniec, kropka.....nie ma dyskusji.

Trochę dziwne podejście twojego męża. Jakby miał nieczyste sumienie.
Chyba, że wynajmiesz swój dom i kasę z wynajmu dodajesz do WSPÓLNEGO budżetu.

Zwyczajny gosc ....zgadzam sie calkowiecie z ta "zelazna zasada ".

Dobrze podpowiadasz z tym wynajmem domu po rodzicach .....bo przeciez taki dom, nawet  niezamieszkaly tez kosztuje ....trzeba placic podatek roczny od budynkow ,gruntu i jesli sa liczniki ,to tez oplate stala za kazdy licznik ....
Co do ...dodawania do wspolnego budzetu z wynajmu  ....bez wyjasnionej sytuacji prawnej ,raczej bym odkladala na konto ...a pensje do wspolnego budzetu .

Czlowiek jest wielki nie przez to co posiada ...
Lecz przez to kim jest ..
Nie przez to co ma ..
Lecz przez to ,czym dzieli sie z innymi .

39

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Ja bym po prostu dom po rodzicach twoich wynajęła i to co by przychodziło z niego przeznaczałabym na dokładanie do tego domu z mężem o ile prędzej dostaniesz dokument potwierdzający, że jesteś też jego współwłaścicielką. Mąż sam w sobie okropny typ, tak a propo.

40 Ostatnio edytowany przez Senshi (2019-10-07 12:09:38)

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Mąż straszny typ. Albo głupi albo zwyczajnie cwany.

41

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Na Waszym miejscu porozmawiałabym z rodzicami męża, żeby przepisali dom na Was. Ty sprzedasz wtedy dom, spłacicie brata, a za reszte remontujecie dom w którym mieszkacie.Jeżeli mąż na to nie pojdzie, wynajęlabym dom, ale napewno nie sprzedała.

42

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Moze nie na temat ...ale z pewnoscia jest duzo czytajacych.. i pewnie majacych w planach kupic dom czy mieszkanie albo czekajacych na przepisanie spadku nieruchomego .

Pisalam wyzej o operacie finansowych domow ,mieszkan ...moze to wydatek ale warto taki operat zrobic przed pojsciem do urzedu skarbowego placic podatek od kupna lub spadku nieruchomosci .
U.S skarbowe nie patrza na stan danej nieruchomosci tylko na tabelke w ktorej maja podane ceny jakie obowiazuja na dany dzien,rok w danej okolicy i zawsze jest to zawyzona kwota ...a jesli macie taki operat zrobiony przez osobe ktora ma uprawnienia to wtedy US musi sie dostosowac do wartosci domu jaka jest w tym operacie .
Warto czasami zadac sobie troche czasu i trudu ,bo duzo pieniazkow zostaje w kieszeni .

Czlowiek jest wielki nie przez to co posiada ...
Lecz przez to kim jest ..
Nie przez to co ma ..
Lecz przez to ,czym dzieli sie z innymi .

43 Ostatnio edytowany przez JaJakoJa (2019-10-07 15:00:06)

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Kleoma napisał/a:

Gdyby mnie mąż zaproponował abym mu płaciła za wynajem to zastanowiłabym się nad tym czy dalsze  mieszkanie razem ma sens.

A nie widzisz, że autorka bardzo unika odpowiedzi na pytanie zadane przez dwoje userów? Że zacytuję jednego:

josz napisał/a:

Wynajmujesz swój dom, a jeśli tak, to czy pieniądze z wynajmu przeznaczasz na wspólne życie?

Bo jeśli autorka kasuje za wynajem domu, a kasę wpłaca na swoje konto, to niestety, powinna płacić mężowi za wynajem (lecz nie za remont cudzej nieruchomości!). Ale skoro autorka bardzo unika tego tematu, to nawet nie wiemy czy dom jest wynajmowany i co się dzieje z kasą z ewentualnego najmu. To też bardzo interesujące - ktoś przychodzi po poradę, ale skąpi danych niezbędnych do wyrobienia sobie opinii... Co oczywiście nie przeszkadza tutejszym intelektualnym orzełom i orzełkom w wyrobieniu sobie zdania i opluciu jej męża big_smile

Jest jeszcze coś - niezależnie co autorka zrobi z kasą ze sprzedaży domu, chyba sprzedać go powinna, bo sama pisze, że dom wymaga generalnego remontu, a jej na to nie stać. To na co czekać, aż dom się zawali i będą tylko koszty rozbiórki?

"Tolerancja represywna to uzasadnienie dominacji niewielkiej, świadomej swoich celów i dobrze zorganizowanej mniejszości nad rozbitym, upokorzonym, nie potrafiącym bronić własnego systemu wartości społeczeństwem".
Ideolog Nowej Lewicy, niemiecki komunista Herbert Marcuse.

44

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
blanka56 napisał/a:

Moze nie na temat ...ale z pewnoscia jest duzo czytajacych.. i pewnie majacych w planach kupic dom czy mieszkanie albo czekajacych na przepisanie spadku nieruchomego .

Pisalam wyzej o operacie finansowych domow ,mieszkan ...moze to wydatek ale warto taki operat zrobic przed pojsciem do urzedu skarbowego placic podatek od kupna lub spadku nieruchomosci .
U.S skarbowe nie patrza na stan danej nieruchomosci tylko na tabelke w ktorej maja podane ceny jakie obowiazuja na dany dzien,rok w danej okolicy i zawsze jest to zawyzona kwota ...a jesli macie taki operat zrobiony przez osobe ktora ma uprawnienia to wtedy US musi sie dostosowac do wartosci domu jaka jest w tym operacie .
Warto czasami zadac sobie troche czasu i trudu ,bo duzo pieniazkow zostaje w kieszeni .

przy zakupie z rynku pierwotnego nie ma podatku, przy zakupie z rynku wtornego podatek wynosi 2% od ceny a nie rzeczywistej wartosci nieruchomosci.

45

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Taanka napisał/a:

Na Waszym miejscu porozmawiałabym z rodzicami męża, żeby przepisali dom na Was. Ty sprzedasz wtedy dom, spłacicie brata, a za reszte remontujecie dom w którym mieszkacie.

Dokładnie tak bym zrobiła! Ale dom musi byc przepisany nie na niego, tylko na WAS!

Taanka napisał/a:

Jeżeli mąż na to nie pojdzie, wynajęlabym dom, ale napewno nie sprzedała.

Przecież autorka napisała, że dom jest w bardzo złym stanie i wymaga dużego remontu, a taki raczej ciężko wynająć. Zastanawiam się tylko, po co trzymać taka chałupę? Rozumiem, że sentymenty, no ale...

Autorko, ja byłam w podobnej sytuacji jak Ty. Mój (obecnie już) ex zażądał kiedyś ode mnie, żebym sprzedała mieszkanie mojej mamy, która nota bene cały czas w nim mieszkała. Mama miała zamieszkać z nami, a za uzyskane ze sprzedaży mieszkania pieniądze mieliśmy wyremontować dom, w którym mieszkaliśmy, a który przepisali na niego rodzice (czyli nie mój). Dobrze, że moja matka wykazała się większą przytomnością umysłu niż ja i nie zgodziła się na takie rozwiązanie, bo dzisiaj musiałaby iść pod most. Po kilku czy kilkunastu latach rozstaliśmy się, ale ponieważ dom należał do niego, to oczywiście ja zostałam z niczym i w wieku prawie 40 lat musiałam zacząć dorabiać się od zera. A jeszcze powiem Ci coś śmiesznego, w co być może nie uwierzysz: jak już rozstanie stało się faktem i kupiłam swoje mieszkanie, w którym jeszcze zamieszkać nie mogłam, bo było w stanie deweloperskim i trzeba było je wykończyć, to ów człowiek, z którym spędziłam kilkanaście lat życia i ojciec naszych dzieci zażądał, żebym mu płaciła za możliwość mieszkania przez kilka miesięcy pod "jego" dachem. Więc zapamiętaj: kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi big_smile

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

46

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Witajcie. Potrzebuję rady. Moj maz bardzo naciska abym sprzedala dom który dostalam po rodzicach w spadku jeszcze przed małżeństwem. Liczy na to ze wyremontujemy dom w którym teraz mieszkamy. Dom nalezy do jego rodziny. Naciska mnie bardzo, mowi ze skoro tu mieszkamy to musze sie dolozyc a jesli nie to mam placic za wynajem. Bardzo mnie tym zawiódł, bardzo. Nie wiem co mam robić.

Trochę już w życiu widziałam, nieco przeżyłam i dlatego powiem ci, że jesli w związku zaczynaja się pojawiać spory o pieniądze, to wróży to rychły koniec takiemu związkowi.
Na zakonczenie.. Nie ufam nikomu, jeśli chodzi o pieniądze, nie pozwalam rozporządzać moim majątkiem, nie daję pełnomocnictw, upoważnień, nie zakladam wspólnych kont. Odkąd stosuję te zasady, nie zdarzyło się , abym była oszukana, okradziona, wykorzystana. Moj obecny partner wie, ile przeszłam w życiu i szanuje moje doświadczenia. Żyjemy razem, inwesujemy razem, ale tylko wtedy gdy mój wkład jest jasno określony i jest moją własnością. Naprawdę, lepiej czerpać mądrość z doświadczeń innych, niż samemu nadstawiać tyłek. U mnie troche trwało, zanim to pojęłam. Nie popełniaj moich błedów.

47

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Nie wygląda to dobrze. Na Twoim miejscu nie sprzedawałabym absolutnie domu po rodzicach. To Twój majątek, tak jak jego majątkiem jest/będzie dom jego rodziców. Propozycja nałożenia na Ciebie czynszu jest żałosna i bezczelna. Macie dzieci?

48 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2019-10-07 18:08:09)

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

O hoho. Czy dobrze rozumiem? Twoj maz chce od Ciebie pieniadze za mieszkanie, ktore nie nalezy do niego? Rozumiem, ze jak urodzisz dziecko, to bedziesz mysiala mu jeszcze polowr czynszu za dziecko placic? Zagrywka ponizej pasa. Jest to doslownie tak samo bezczelne, jakbys  Ty zaczela mu wystawiac faktury za pranie i gotowanie (co z tego, że składacie się na produkty, robocizna kosztuje!)

Jezeli on moze robic idiotke z Ciebie, zebys placila mu za cos, co nie nalezy do niego, ani za co nie dał złamanego grosza - to ja bym zrobiła idiote z niego.

Nic bym nikomu nie mowila. Ugotowala pyszny niedzielny obiadek dla wszystkich, zaprosilabym tesciow i walnela ponizszy monolog, troszczac sie o to, by nikt mi go nie przerwal:

Wasz syn wspomniał mi, że powinnam płacić czynsz za mieszkanie tutaj. Rozumiem, że to Mamy i Taty pomysł, bo jestescie właścicielami, więc jak rozumiem Państwu bym miała płacić. Chciałam zapytać ile taki czynsz miałby wynosić, bo musze przeanalizować swoje wydatki. Myślała już Mama i Tata o tym?

Tesciowie pewnie nabiorą wody w usta, a mąż się wscieknie. A ja bym dalej grała głupią.

Ale kotku, to przeciez nie jest Twoj dom. Myslalam, ze to pomysl Twoich rodzicow, zebym sie dokladala do mieszkania, bo rodzice sa tacy kochani, ze pozwalaja nam tu mieszkac. Naprawde wzialbys ode mnie pieniadze, za cos za co nawet nie zaplaciles? Przeciez to dom Twoich rodzicow i oni kiedys zadecyduja co z tym domem zrobic, nie Twoj. Cale zycie ciezko pracowali na swoj dorobek. Ja jestem bardzo wdzieczna, ze mozemy tu mieszkac, ale jezeli to byl Twoj pomysl, zebym Tobie placila to mnie stawiasz w bardzo przykrej sytuacji. W ogóle to bardzo nieelegancko rozporzadzac nie swoim majatkiem - Twoi rodzice maja dwoch synow. Nie przyszloby mi do glowy, ze tobie mialabym placic. Przepraszam najmocniej, bardzo niezrecznie sie zrobilo. Przyznaje, ze to dla mnie wielki cios, w koncu (wstaw imie) jest moim mezem. Wyjasnimy to sobie po obiedzie.

I NIECH SIE CH. MARTWI. Do samego konca gralabym glupia. Po prostu zaserwowalabym mu czysta esencje piwa, ktore nawazyl. A jakby pyszczyl to bym sie spakowala. Jak Cie najblizsza osoba uderza ponizej pasa, to nie plaszczysz sie na ziemi obok nog Pana, tylko wyznaczasz granice, bo to on ją przekroczył próbując zedrzeć pieniądze z własnej żony!

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

49 Ostatnio edytowany przez Angliatoday (2019-10-07 18:48:19)

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Dom nie jest wynajmowany. Gdybym go sprzedala maz dotad by mnie dreczył, strzelał fochy aż dałabym mu te pieniądze. A jak nie to pewnie bym musiala szukac mieszkania. To nie byloby tak że ja miałabym to dla siebie. On uważa ze ma prawo do moich rzeczy. Więc z tamtego domu nie ma pieniedzy. Obie wyplaty ida na wspolne konto z tym ze wiecej na dom idzie  z mojej bo on kupuje rzeczy do garazu i auta. Mąż oczywiście uważa że wynajem jest idiotyzmem i trzeba sprzedać. Zreszta chetnych raczej by nie bylo.

50 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2019-10-07 19:49:44)

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Dom nie jest wynajmowany. Gdybym go sprzedala maz dotad by mnie dreczył, strzelał fochy aż dałabym mu te pieniądze. A jak nie to pewnie bym musiala szukac mieszkania. To nie byloby tak że ja miałabym to dla siebie. On uważa ze ma prawo do moich rzeczy. Więc z tamtego domu nie ma pieniedzy. Obie wyplaty ida na wspolne konto z tym ze wiecej na dom idzie  z mojej bo on kupuje rzeczy do garazu i auta. Mąż oczywiście uważa że wynajem jest idiotyzmem i trzeba sprzedać. Zreszta chetnych raczej by nie bylo.

Ma prawo rozporządzać Twoimi rzeczami i majątkiem, czy współdecydować. To różnica. Macie bardzo nierówny rozkład sil. To co jego jest tylko jego, a to co Twoje też jest jego :-) wierze, że miedzy Wami bylo dobrze, ale to chyba nie jest jednak jednorazowa akcja i szok, bo przeciez od dawna bylas urabiana do zasady: wszystko co moje jest jego. (Takie mam wrazenie, rowniez takie, ze zgodzisz sie na wszystko, byle tylko byc z nim. Delikatnie postarasz sie jak najmniej finansowo stracic, ale to zalezy jak bardzo maz bedzie napierał. Kurcze hmm kobieto. Tez masz prawo do decydowania.)

He said "I'll tell you a little story 'bout the wicked witch of wonder"
Hell! No! Don't let her take my soul!!

51

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Widzicie, problem polega na tym że ja jestem zbyt ugodowa. Nie lubie konfliktów, mam wyrzuty sumienia sprawiajac komuś przykrość... Na razie przestał naciskać na temat domu, czasem rzuci jakas uwagę ze jakbym sprzedała to byśmy coś tam zrobili. Ale wiem że za jakiś czas zacznie znowu.

52

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Widzicie, problem polega na tym że ja jestem zbyt ugodowa. Nie lubie konfliktów, mam wyrzuty sumienia sprawiajac komuś przykrość... Na razie przestał naciskać na temat domu, czasem rzuci jakas uwagę ze jakbym sprzedała to byśmy coś tam zrobili. Ale wiem że za jakiś czas zacznie znowu.

Jednym słowem, dajesz sobie wejść na głowę - co czyni Cię współodpowiedzialną za obecną sytuację, w której się znajdujesz.
Granice trzeba wyznać od samego początku. Potrzebujesz popracować na własną asertywnością.

53

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze

Wiem, że muszę popracować nad sobą w kwestii ulegania wszystkim. Teraz odmówiłam i czuję jednoczesnie pewność i wyrzuty sumienia. Pokręcona jestem

54

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Angliatoday napisał/a:

Wiem, że muszę popracować nad sobą w kwestii ulegania wszystkim. Teraz odmówiłam i czuję jednoczesnie pewność i wyrzuty sumienia. Pokręcona jestem

Nie jesteś pokręcona, tylko coś się stało na pewnym etapie Twojego życia, co sprawiło, że zaczęłaś się bać swoich własnych potrzeb, ulegać innym.

Obecnie też nad tym pracuję u terapeuty. Wyznaczanie własnych granic jest trudne na początku.

55

Odp: Kłótnie z mężem o pieniądze
Cyngli napisał/a:

(...) Potrzebujesz popracować na własną asertywnością.

Ale jak być asertywnym, gdy kiepsko myśli się o sobie? Jak być asertywnym, gdy jest się przekonanym, że inni mają rację? Jak być asertywnym, gdy potrzeby innych są ważniejsze od własnych?
Uporanie się z wewnętrznym krytykiem, stawienie czoła nieprzyjemnym uczuciom powstałym pod wpływem trudnych doświadczeń, zmiana sposobu myślenia o sobie i innych, wymagają determinacji. A asertywność jest wisienką na torcie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

Posty [ 1 do 55 z 56 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kłótnie z mężem o pieniądze

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018