Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Czesc poznalem pewna dziewczyne na portalu randkowym. Umowilem sie z nia na pierwsza randke, która była w porzadku od razu bylo widac ze mamy podobne charaktery i poczucie humoru(mialem wrazenie, ze jestesmy tacy sami). Nastepnie była druga randka, ktora wyszla zabawnie chcialem ja zabrac w pewne miejsce, ale bylo ono zamkniete i byla to dla nas zabawna historia, więc poszlismy nad wisłe z piwkami. Tam sie dziewczyna do mnie przytulila i postanowilem ja pocalowac ona tego nie planowala i chyba nie chciala tego robic na drugiej randce. Na trzeciej umowilismy sie na kino w plenerze tam sie dobrze przygotowalem zrobilem dobre jedzenie, ktorym moglem jej zaimponowac oraz mialem taka branzoletke, na ktorej byla wygrawerowana pierwsza litera jej imienia. Stwierdzilem, ze to dobry moment by jej to dac pozniej na tej randce. Mialem do tego zabawna historie, bo gdy to kupowalem nie znalem jej dobrze i stwierdzilem jak nie ona to inna, albo dam siostrze. Dziewczyna sie z tego smiala. Zamiast do kina plenerowego dziewczyna powiedziala mi, ze idziemy do jej mieszkania i tam bedziemy ogladac. No i obejrzylismy dwa filmy. i zaczelismy sie potem przytulac i calowac przez noc i poranek (bylo wiele pocierania,ale bez seksu) moje rece jednak czesto wedrowaly w miejsca intymne dziewczyna jednak nie pozwalala sie dotykac w nich, chociaz odczuwala przyjemność. Ten wieczor byl bardzo przyjemny. Powiedziala mi, ze nie mialo byc tak szybko. Obiecalem jej, ze spowolnimy. NIkogo przy niej nie udawalem bylem 100% szczery i czulem sie sobą. Mowilem co chcialem. Umowilismy sie na 4 randke. Ona postanowila mnie zaskoczyc i nie mowiac mi nic zabrala mnie na kajaki. W samochodzie bylo duzo smiechu ona zartobliwie dotykala mi kolana i mowilem zartobliwie, ze jestem niewyzyty smiala sie z tego. MIelismy bardzo luzne relacje czulismy sie bardzo swojo w swoim towarzystwiem chociaz mowilismy, ze "swojsko" z racji na nasze pochodzenie. Po kajakach poszlismy na krotki spacer i nad jeziorko. Ja wyciagnalem album rodzinny bo chcialem jej pokazac stare zdjecia rodzinne. Bylo zabawnie i milo. Dziewczyna wyrazala zaskoczenie moim podobienstwiem do rodzicow. Czasami mielismy cos takiego jak cisza podczas rozmowy. Nazwalismy to "chwilą zadumy" bardzo sie obawialem wlasnie tego ze nie bedzie o czym gadac pomimo naszego podobnego poczucia humoru, charakteru i zachowania nasze poglady zyciowe sa bardzo podobne. Dziewczyna niesamowicie przypominala mi siostre z zachowania. Kiedy skonczylismy ogladac zdjecia wlasnie nadeszla chwila zadumy. Chcialem tego uniknac ona chyba nieco tez i do mnie sie przytulila a ja powoli zaczalem ja calowac. MOje rece znow zaczely wedrowac w miejsca intymne(wykazywala opór, ale było jeje przyjemnie) Potem zadzwonil do mnie telefon od siostry( o ktorej zapomnialem, ze mam odebrac z pracy). Dziewczyna z która bylem pytala sie mnie kilka razy do ktorej mam czas ja niestety zapomnialem o siostrze. Postanowilismy uciekac. W samochodzie cos powiedzialem znow o tym, ze jestem niewyzyty mialo byc zartobliwie i to jej sie nie spodobalo. Nie wziela tego jako zart. Ogolnie chcialem z nia poruszyc pewien temat jej bylego chlopaka bo odnioslem wrazenie, ze chciala o tym pogadac. Ona sie pytala o czym chcialem mowic. Ja mowie, ze to sredni temat do rozmowy w samochodzie, no ale postanowilem powiedziec. Jednak ona nie chciala o tym rozmawiac. Poczulem cos, ze dziewczyna chyba jest zla nieco, ale dalej jadac troche znow zartowalismy itd. Finalnie chcialem bysmy chwile jeszcze poczekali i powiedzialem jej, ze nie chcialbym by myslala, ze traktuje ja przedmotowo, bo tak nie jest i ja przeprosilem za ten wieczór. W tamtym momencie zaczalem ja przytulac i patrzylismy w siebie. Ona zauwazyla, ze faktycznie mi sie bardzo podoba. Rozstalismy sie. Nastepnie troche pisalismy ze soba normalnie zartujac zagadujac jedno drugie. Jednak po dwoch dniach troche jej relacja sie zmienila. Zauwazylem to i napisalem jej, ze troche mi glupio, ze nie dotrzymalem obietnicy. Ona napisala, ze wlasnie chciala o tym pogadac, ale nie głownie o tym,a bardziej o tym co powiedzialem w samochodzie, ze jestem niewyzyty. Mówila, ze sprawilo to u niej to, żę cofnela sie kilka kroków w tył i w jej głowie pojawilo sie cos w stylu co ja tu robie. Pisala, ze nie jest pewna teraz, ze zwyczajnie nie wie. Przypomniala mi o tym jak mowilem o tym ze obawiam sie ciszy i ma wrazenie ze to jest. Dodala, ze odnosila wrazenie ze spotkania na spotkanie, ze jest coraz gorzej, ze nie ma o czym mowic. Dziwne troche nie dawala tego  po sobie kompletnie poznac. MIelismy tak podobne charaktery i w swoim towarzystiwe potrafilismy sie czuc luzno. Pisala mi, ze tak w zyciu jeszcze z nikim nie miala. NIe potrafila tak zachowywac sie otwarcie przy kims jak przy mnie. Czula sie swobodnie, a dziewczyna jest dosc niesmiala i czesto siedziala jak mysz pod miotła. W wiadomosciach zaczalem ja troche przepraszac, ze mi glupio i warto sie jeszcze spotkac. Nawet uznalem, ze gdyby nie wyszlo warto byc kumplami, bo na prawde podobienstwo bylo duze. Ona stwierdzial, ze tez moze to byc ciezkie z racji takiej, ze nasze relacje nie byly czysto kumpelskie i pytala sie mnie czy to w ogole mozliwe. Uznala, takze ze tez jest jej troche winy w tym. Jakos udalo mi sie to wyciagnac na prosta. Pisalismy kilka wadomosci jeszcze zabawnie chwilke(lubilismy po sobie cisnąć). Chcialem sie z nia umowic, jednak ona stwierdzila, ze nie teraz. To uznalismy, ze zgadamy sie w przyszlym tygodniu oraz ustalilismy, ze nie zmieniamy nic. Uznalismy, ze bedziemy sie odzywac systematycznie. To tak tez uczynilem, ale do niedzieli. PIsalem do niej cos wysylalem jakies zdjatka ona tez, ale juz mniej. Wiadomosci jakie dostawalem to "hhahaha nie" "o widzisz tak" "caly Ty" "nie" "tak" strasznie krotkie i zbywajace. Uznalem, ze nie taka dziewczyne poznalem i nie bede dalej pisal do niej. Teoretycznie mielismy sie w tym tygodniu zgadac, ale jakoś tego nie widze by dziewczyna chciala cokolwiek ze mna robic. Kurde strasznie to slabe bo z nikim tak podobnego charakteru nie mialem. Odkad do niej nie pisze nie czuje jakiejs tesknoty, staram sie szybko zapominac o dziewczynach troche sie nawet do ich zachowan przyzwyczailem i juz nie robi to na mnie wiekszego wrazenia, jednak troche szkoda takiej znajomosci. W jej towarzystwie bylem bardzo spontaniczny i uznawala mnie momentami za świra. Szkoda mi troche tego. Dobrze by było mieć dziewczyne tym bardziej, ze jest podobna do mnie, ale przyjaznia tez bym nie pogardzil. Nie jestem jakos tam w niej zabujany po prostu jest szkoda mi tego. Mam takie uczucie jakbym poznal jakiegos kumpla spedzil z nim wakacje życia i musial się z nim rozstać na rok po prostu jest zal. Oczywiscie moim prorytetem jest to by miec dziewczynę. Mam tez wrazenie, ze troche jakby szukala jakiegos problemu, by po prostu wszystko wykasowac. Oczywiscie faktycznie brak dogadywania się to jest problem, ale to ciezko bylo odczuc. Moim zdaniem to byla troche wina podobnych charakterow nie potrafilismy sobie zadawac pytan z racji na to, ze wydawalo sie to byc wscipskie. Czesto przy niej wypadalo mi wszystko z glowy, a jak przychodzilo do pisania to zaraz cos mi sie przypomnialo. Smialem sie do niej, ze alzhaimer mi grozi. Uznalem, ze bede notowac i jej to pokazalem. Chcialem jej pokazac, ze mi zalezy stwierdzilem, ze tą znajomosc chce tak poprowadzic bo wydawalo mi sie, ze z innymi dziewczynami za malo sie staralem. Wbrew pozorom kazdy by mogl znalezc cos na kogos, ale po co to robic. Ja nie patrzylem na takie rzeczy tylko chcialem sie spotykac i to pchac do przodu. Hmm chcialem ja troche kilkukrotnie potrzymac ja w niepewnosci i nie odzywac sie do niej przez jakis czas by zatesknila, ale skoro sama pisala do mnie to kultura wymagala odpisac. W sumie nie wiem co robic moja decyzja jest taka by po prostu to olac i tyle. Jak ktoś tu mnie przekona do tego by napisać coś do niej i zaprosic to zrobię to, ale nie widze jakoś sensu skoro dziewczyna nie wie? a przecież to się wie... Mam wrazenie, ze wystarczajaco pokazalem, ze mi zalezy...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Dziewczyna raz, drugi i trzeci mówi Ci, że za szybko wchodzisz w intymność, a Ty zamiast przystopować to stwierdzasz, że jesteś niewyżyty big_smile
też bym uciekła.

Olej, nic już z tego nie będzie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Sprawa do zapomnienia. Nie traktowała Cie jak chłopaka, tylko kolegę. Z resztą sam to też stwierdziłeś.
Co do zachowania Twojego. No trochę nachalny byłeś i te teksty o nie wyżyciu - grubiańskie. Myślę, że to uzmysłowiło jej, że idziecie w kierunku związku, a nie koleżeństwa. Dlatego mocno wyhamowała.

4

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Dała Ci znać, ze za szybkie tempo narzucasz a Ty jeszcze wyskakujesz z tekstami jaki to Ty niewyżyty jesteś. Tez bym od Ciebie uciekła. Raczej marne szanse, ze coś jeszcze mogłoby z tego być.

less is more

5

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?
balin napisał/a:

Sprawa do zapomnienia. Nie traktowała Cie jak chłopaka, tylko kolegę. Z resztą sam to też stwierdziłeś.
Co do zachowania Twojego. No trochę nachalny byłeś i te teksty o nie wyżyciu - grubiańskie. Myślę, że to uzmysłowiło jej, że idziecie w kierunku związku, a nie koleżeństwa. Dlatego mocno wyhamowała.

Wiem rozumiem głupio mi z tym jest.. Złych intencji nie miałem. Kiedy dochodziło do zbliżenia coś mi sie w głowie załączało. Raczej wzięło się to z tego, że moje relacje były dość słabe z kobietami przez nieśmiałość i niską samoocenę. A tutaj przy niej poczułem się pewnie i zaczynałem ta swoją cała szopkę... Sam siebie nie poznawałem... Z reguły inaczej się zachowuje i nawet jej to mówiłem. Eh no cóż.. Nie wiem spróbuję jej zaoferowac czysto kumpelski wypad, który chciałem zrobić... Zobaczymy, ale nic wielkiego się nie spodziewam. Co zrobić chciałem trochę się zmienic, by jakoś zacząć w jakiś sposób zainteresować kobietę. Przez moją nieśmiałość często moje meetingi się kończyły po 1 lub 2 wyjściu. No i w tym wypadku przesadziłem...

6

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Też tak kiedyś miałem, że na drugim spotkaniu nie było sexu (tylko pewnie dlatego że sytuacja nie pozwalała) tylko nasze ręce powedrowały w majtki. Dodam że byłem prawiczkiem. Sex był zaraz na kolejnym spotkaniu. Z mojego punktu widzenia oboje byliśmy zawsze na siebie napaleni tylko ona nigdy nie zaczynała.
Później zostałem oskarżony, że spotkam się z nią tylko dla sexu... Sprostowałem to ale chyba ciągle siedziało jej to w głowie. Nauczka na przyszłość wink

7

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Jeśli uważasz że jest ciekawa tak jak w tytule ja myślę ze warto to ciągnąć tylko hamuj z rękoma i głupimi tekstami czasem wspólne milczenie więcej znaczy niż rozmowa o niczym

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Na moje oko, to będzie z tego związek :-) Zniechęciłeś ją do siebie tekstami o "niewyżyciu", pomyślała, że tylko seks Ci w głowie. Pewnie jesteście jeszcze młodzi i ona nie zdaje sobie sprawy,  że z facetem wystarczy się pocałować i ten ma zaraz ochotę na coś więcej (broń Boże, nie mów jej tego ;-) Dobrze się dogadujecie, krępująca cisza nastąpiła po tej bliskości fizycznej,  (gdzie dziewczyna wkręciła sobie, że Tobie tylko o seks chodzi i w sumie to nie macie o czym gadać). Na Twoim miejscu absolutnie bym nie odpuszczala. I nie patrz na nią,  jak na kumpla, tylko jak na potencjalną dziewczynę. Zacznij od początku- kawa, pizza, kino. Nie pchaj rąk,  tam gdzie nie trzeba. Pocałuj (tylko), jak jest nastrój.  Niech wszystko dzieje się powoli,  dziewczyna tego potrzebuje.  I skończ gadki o kumpelstwie, bo kumpli to możesz mieć wśród facetów, a z dziewczyną to wóz, albo przewóz :-)

9

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Napisałem i to coś ekstra. Dziewczyna już ma dużo lepsze do mnie nastawienie. Była bardzo zaskoczona. Normalnie wow. Napisałem o tym, że nasze wspolne spędzanie czasu było super pytając się jej a wiesz dlaczego? Bo tego nie dało się robić na messengerze. Jeszcze jej napisałem, że rozmowy nie było realnie bo była w messengerze i dlatego nie było o czym mówić. Zaskoczyło ja to co do niej napisałem i jej się to spodobało. Napisałem długi tekst taki o moich przemyśleniach, że nie czuje wielkiej tęsknoty i nie myślę o tym zbyt czesto, ale że czuje coś takiego jakbym pojechał do rodziny na jakieś wakacje i musiał się z nimi rozstać na rok. Oczywiście zaznaczając jej, że to chwilowe uczucie, które szybko przeminie. Myślała, że to będzie jeden wielki lincz w jej kierunku, a to było coś normalnego.

10

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Radziłbym pokazać, że zrozumiałeś że źle się zachowywałeś z tymi rękoma i kontynuować znajomość jak gdyby nigdy nic wink Jak zaczniesz się tłumaczyć przez kolejnych 5 spotkań i wracać do tego tematu to na pewno będzie źle.
Tylko żebyś nie poszedł teraz w drugą stronę tzn. 0 dotyku bo znowu wyjdę na niewyżytego big_smile
A skoro nadal dobrze reaguje jak do niej piszesz to jeszcze nic straconego.

11

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?
Ein napisał/a:

Radziłbym pokazać, że zrozumiałeś że źle się zachowywałeś z tymi rękoma i kontynuować znajomość jak gdyby nigdy nic wink Jak zaczniesz się tłumaczyć przez kolejnych 5 spotkań i wracać do tego tematu to na pewno będzie źle.
Tylko żebyś nie poszedł teraz w drugą stronę tzn. 0 dotyku bo znowu wyjdę na niewyżytego big_smile
A skoro nadal dobrze reaguje jak do niej piszesz to jeszcze nic straconego.

Bardzo dobry pomysł stało się i koniec jak takiej sprawy dziewczyna nie odpuszcza to jej problem.

sweter100 napisał/a:

. Napisałem o tym, że nasze wspolne spędzanie czasu było super pytając się jej a wiesz dlaczego? Bo tego nie dało się robić na messengerze. Jeszcze jej napisałem, że rozmowy nie było realnie bo była w messengerze i dlatego nie było o czym mówić.

Miałem Ci coś takiego napisać Sam na to wpadłeś .To jest właśnie tak genialnie proste jak już zaczęliście się spotykać nie ma sensu godzinami pisać i gadać przez telefon potem nie ma o czym za P bardzo a gadanie na siłę wydaje się sztuczne. Podejrzewam że życiorysy macie krótkie .(Ja byłem gadułą strasznym telefonicznym)Tematy same się znajdują spontanicznie życie obserwujcie po prostu z uwagą i ciekawością to inspirująca sprawa takie młode życie i ogląd świata,
Cieszcie się chwilami razem spędzonymi zamiast komentować komentarze do tego co było.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

12

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

No jest nawet ok. Dalej jest lekko zdystansowana, ale na pewno mniej. Trochę popuszczę z nią pisanie spotkania jej jeszcze nie zaoferuje poczekam dzień lub dwa. Dziwnie by wyglądało jakbym po tym co napisałem od razu oferowalbym jej coś (tym bardziej, że można było z tego wywnioskować, że nie mam parcia). Żartobliwie coś zaoferowalem, że kiedy lecimy na koncert i dodałem, że drogo się jednak cenię,  to w swoim zabawnym stylu odpisala. Zobaczymy, pożyjemy, poczekamy. Może tęsknota zrobi swoje, bo jednak wydaje mi sie, że dziewczyna dalej mnie lubi i ze wszystkim co napisałem się zgodziła i bardzo cieszyła z tego jakie mam podejście.

13

Odp: Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Ehhh wiecie jak to się skończyło? Wczoraj sobie z nia wyjaśniłem. Wtedy co jej super napisalem wiadomość co jej się spodobała ona to postrzegła jako coś co chciałem powiedzieć, że było fajnie i to tyle zostańmy przyjaciółmi. Ja to pisząc miałem na myśli, że jesli nie wyjdzie to dobrze by było zostać znajomymi. Po tej wiadomosci jej zaoferowalem spotkanie, którym była zaskoczona, ze tak od razu(ona postrzegac mnie zaczynala jako kumpla) jednak nie miala czasu. Zaczeła sobie wmawiać, że ja coś chce sobie udowodnić zapraszajac ją i próbując przeprosić. Byłem tym zaskoczony o co chodzi i  zdziwiony do konca nie wiedziałem o co tutaj chodzi. Kiedy ją chciałem zaprosić i kontynuować znajomosc zaczela mi mówicz, ze mi( ze JA) zalezy bysmy byli dobrymi znajomymi bo sie nam dobrze rozmawia. Napisałem jej, że zależy mi na czymś wiecej niż przyjażni była zszokowana ja tak samo. Uznała, że jest jakimś wakacyjnym wspomnieniem. Ja się pytałem czy tak bym się w tak duzy sposób angażował w przyjażń. Ona się ucieszyła z tej mojej wczesniejszej długiej wypowiedzi, bo nie chciała żadnego wrogiego nastawienia. Potem jej znów zaoferowałem spotkanie, ale juz mi odpisala, ze bedzie szczera i juz nie chce, bo czuje sie zmieszana, bo zaczela rozumiec, ze nasze relacje staja sie kumpelskie i dzisiejsze pisanie uznala za cos szokujacego. Spotkania wyjasniającego tez nie chciala uznala, ze pisanie na messengerze wystarczajaco wyjaśnia. Stwierdziłem, że nie ma już to sensu i się z nią pożegnałem miłymi słowami. Ona chyba tego chciała..
  Powiem szczerze, że czuje straszne rozgoryczenie. Kurde miałem wrażenie, że naprawdę ja pokazuje chęć czegoś wiecej niz przyjazn. Czy dobrze dogadujaca sie dwójka osób, mająca tak podobne charaktery musi tak konczyc. Sama uznawała tą znajomość za coś niespotykanego. Nie rozumiem tego... Czyż nie lepiej jest sobie coś na żywo wyjaśnić... Od początku każde z nas czuło coś takiego jak bycie dla siebie bratnią duszą. Przez niewielki błąd w kumunikacji musi to się rozpadać. Było tyle spontaniczności i szczerości. Faktycznie może nie sprawiłem takiego wrazenia by byc kims trudnym do zdobycia, ale chcialem to zrobic... Chcialem po fajnym spotkaniu nie odzywać się do niej by troche potesknila, ale kurde gdy ktos pisze i jest sie tym bardziej online to kultura wymaga tego by odpisac. Nie byłem natrętny pisałem kiedy mogłem. Cięzko mi to zrozumieć tyle poświeconego czasu. Człowiek zrobi głupi błąd, za który szczerze żałuje i chce to naprawic, a tu klops. Najbardziej mnie boli to, ze gdy poznaje jakaś kobietę i po prostu nie wychodzi to mi się nawet nie chcę do nich zagadywać. Po prostu stwierdzam, ze nie ma to sensu szkoda zwyczajnie czasu. Jeszcze teraz kiedy znalazlo sie kogos kto jest ultra podobny do samego siebie.... Zeby tego malo dziewczyna sama nie potrafila sobie kogos znalezc, uwazala wielu swoich rowiesnikow, ze to typowi lalusie z kasa od rodziców miała wczesniej chlopaka z depresją, który ją zlinczował. Pojawiłem się ja i moj charakter zaprzeczał tym typom osobowosci. Byłem spontaniczny zagadanie do kogos, smianie sie, i czucie luzu to byla moja domena, a nigdy wiellkim lalusiem na hajs nie bylem. Wiem, ze na wszystko trzeba sobie samemu zasłużyć. Po prostu wnioskując po tej całej sytuacji mam wrażenie, że jestem jakąś fajtłąpą... Szukanie sobie jakiejkolwiek kobiety to jest strata czasu... Naprawdę nawet jak się znajdzie bratnia dusze to jeszcze nic to nie znaczy. Niestety im bardziej poznaje kobiety to mi sie to troche kumuluje i moja niechęć się zwiększa, po prostu czuje jakies wypalenie... Bo po co mam szukać jak to i tak nie ma sensu?? Trochę się boję, że ktoś z nas może kiedyś tego pożałować. Troche mnie też szokowało to, ze łapała mnie delikatnie za słówka jakby szukała jakiejś awantury. Mowiła, że tego nie chce, ale odczułem takie wrazeniez, ale nie daje się łatwo wyprowadzić z równowagi. Powiem szczerze NIE ROZUMIEM...

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Poznałem ciekawą osobę i co teraz robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018