Gdy w życiu partnerów dzieje się coś ważnego natychmiast chcą podzielić się z tym ze swoją połówką. Ja tego już nie czuję. Wiem,że nie mogę porozmawiać na każdy temat bo nie zgłębi moich uczuć. Gdyby stało się coś strasznego miałabym problem z poproszeniem o pomoc. Na propozycję przyjazdu jego lub mnie na sex ogarnia mnie niechęć. Brak więzi emocjonalnej. Nie dzielimy się przemyśleniami dotyczącymi wspólnych celów, nie opowiadamy o marzeniach. To nie jest poważna relacja tylko sex, ale kiedyś miałam satysfakcję.
A gdzie pytanie?
Chyba szukam tylko potwierdzenia, że warto to przemyśleć.
Czy zawsze tak miałaś, czy to taka refleksja dotycząca obecnej relacji?
Chyba szukam tylko potwierdzenia, że warto to przemyśleć.
Jeśli zastanawiasz się, czy warto kontynuować relację, która wygląda na coś „z braku laku”, albo coś w rodzaju „na bezrybiu i rak ryba”, to nie warto. Szkoda pary na układ, w którym jesteś „przeźroczysta” a chciałabyś być „widoczna”.
Nie rozumiem trochę tej wypowiedzi, kojarze, ze kiedyś pisalas bardziej zrozumiale.
Myślę, że chodzi o potrzebę poszukanie kogoś nowego. Który będzie takim, jak obecny partner w pierwszej fazie związku. Za jego plecami.
Deklaracje i zapewnienia spłowiały już.
Stąd "Nigdy nie mów, nigdy".
Strach przed nowym, bo stare znane jest jednak i coś jeszcze znaczy. I chęć zmiany, mimo wszystko.
Magdalena tak zgadzam się, ale do końca nie wiem jak jest u mnie.
Benita nie chciałam się rozpisywać aby skupić się na jednym wątku. A mianowicie ta relacja w obecnej chwili nastawiona jest na fizyczność i być może niektóre cechy psychiczne. Czuję oddalenie i nie chcę dopasować się do jego powierzchownych potrzeb. Brakuje autentycznych spotkań i bliskości i tutaj bliskość postrzegam jako przyjaźń. Mam wrażenie jakby kompensował sobie braki w relacji seksem. To chyba jedyny sposób gdzie może doświadczyć przynajmniej odrobiny fizycznej bliskości.
Excop ja nie szukam i nie muszę szukać. Pewien target spokojnie ogarnę. ,,Nigdy nie mów nigdy,, sama jestem zaskoczona jak bardzo jestem inna w tym jak widzę ten związek. Diametralnie inaczej.
Lucyfer wcześniej nie. Teraz czuję wewnętrzną pustkę.