Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 372 ]

1

Temat: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Wczoraj ulicami Białegostoku przeszedł pierwszy w mieście Marsz Równości. Wzięło w nim udział około 800 osób. Kilka razy więcej było obserwatorów. Uczestnicy marszu, którego hasło przewodnie brzmiało "Białystok domem dla wszystkich", zgromadzili się na placu Niezależnego Zrzeszenia Studentów, gdzie przy Pomniku Bohaterów Ziemi Białostockiej od kilkunastu godzin trwało już zgromadzenie obrońców tego pomnika. Manifestację, która zakończyła się tuż przed rozpoczęciem marszu, mieli tam również kibice skandujący hasła w typie: "Białystok wolny od zboczeńców", "To jest Polska nie Bruksela, tu się zboczeń nie popiera". Jeszcze przed rozpoczęciem Marszu Równości dochodziło do utarczek słownych między jego uczestnikami a kontrmanifestantami ze środowisk kibiców. Kibice próbowali zablokować marsz, policja musiała użyć gazu. W uczestników marszu rzucano kamieniami, jajkami i petardami, pojawiły się słowne obelgi. Marsz ruszył więc bez zapowiadanych wcześniej przemówień. Doszło też do brutalnych, bezpośrednich napaści. 

W niedzielę rano poinformowano, że w związku z tymi wydarzeniami zatrzymano 25 chuliganów, którym przedstawiono zarzuty. Jak doprecyzował rzecznik podlaskiej policji, nadkomisarz Tomasz Krupa, zatrzymano 21 sprawców wykroczeń, z czego 19 ukarano mandatami, a przeciw dwóm osobom skierowano wnioski o ukaranie do sądu. Dodał, że kolejnych czterech zatrzymanych to sprawcy przestępstw.

Dziś mówi się, że winnych trzeba ukarać z całą surowością, ale nie tylko tych, którzy w sposób bezpośredni wzięli udział w wydarzeniach z Białegostoku, ale także polityków i przedstawicieli KK, którzy od jakiegoś czasu nakręcali spiralę przemocy i dali wyraźnie przyzwolenie jej aktom.

Jak Wy oceniacie to co się stało?
Jest to zwykły incydent czy wynik pewnych, być może dokładnie przemyślanych działań, które od dłuższego czasu mają miejsce w naszym kraju, a ich efektem jest narastająca agresja, która eskaluje w takich właśnie momentach?



-------------
Nauczona doświadczeniem z góry zaznaczam, że wszelkie agresywne, sprzeczne z regulaminem, zasadami kultury osobistej i dobrych obyczajów wypowiedzi, będą bez uprzedzenie usuwane.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-07-22 03:30:09)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Kiedyś miałem okazję być w tamtych rejonach i mam nadzieję że nigdy więcej (dodam że jestem z twardego elektoratu partii rządzącej) a oceniam w taki sposób że jeśli jakieś wydarzenie nie jest zgodne z moimi poglądami, to ani w nim nie uczestniczę, ani nie przeszkadzam uczestnikom.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

3

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

By nie wyważać otwartych drzwi

Owidiusz napisał/a:

Kropla drąży skałę nie siłą, lecz często padając.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

4

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Jestem przeciwna wszelkiego rodzaju marszom, uważam, że nie zmieniają nic, a są tylko prowokacją wymierzoną w grupę o odmiennych poglądach.
Marsz jest pokazówą, ale mam wrażenie, że w gruncie rzeczy nie zmienia nic. Szczególnie marsze równości i odwrotne marsze przeciw marszom równości jakkolwiek nie byłyby one nazwane.

To, co faktycznie może działać to marsze w momencie, kiedy faktycznie chcą wprowadzić jakąs ustawę i trzeba szybko i mocno zaprotestować.

Może jestem przewrażliwiona, bo mieszkając w jednym z większych miast siłą rzeczy napotykam się na wszelkie konsekwencje marszy jeżeli chodzi o swobodne poruszanie się po mieście.

Zgadzam się natomiast z tym, że do odpowiedzialności powinni być pociągnięci ci, którzy nawołują do nienawiści, a nie tylko ci, którzy faktycznie coś komuś zrobią.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-22 08:28:17)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Przecież nikt nie wygania z Polski mniejszości seksualnych. Mieszkają, pracują i mocno afiszują się ze swoją seksualnością robiąc wiele krzyku o to, że ktoś również ma własne poglądy. Tak to jest z manifestacjami. Jedni krzyczą "hurra, czcijmy homo" inni "fe, homo" itp. Mnie osobiście naprawdę nie obchodzi kto z kim w jakich konfiguracjach, i dotąd dopóki nie bombarduje mnie tą wiedzą, jeszcze wmawiając mi przy tym, że jestem nietolerancyjna, jest mi to absolutnie obojętne.

6

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
nudny.trudny napisał/a:

Kiedyś miałem okazję być w tamtych rejonach i mam nadzieję że nigdy więcej […]

Ha, ha i wszyscy to wiedzą, a mimo to organizatorzy tej jakiejś parady robią ją właśnie tam. Po co? Ano właśnie po to żeby ktoś ich pobił albo przynajmniej zwyzywał, obrzucał. To się robi po to żeby mieć potem do wykorzystywania odpowiednie filmiki, zdjęcia. Jak mimo wszystko brak, to się fabrykuje wink Oglądałem krótki film jak trepują młodzieńca i przychylam się do opinii, że film to niezła ustawka albo kibole Jagiellonii, to ostatni partacze. Już pierwsze obejrzenie, gdzieś w internecie wzbudziło moje wątpliwości. Potem zaczęto wrzucać ten film w zwolnionym tempie i wtedy świetnie widać co wzbudziło nie tylko moje wątpliwości. Najpierw okropny pan zamachuje się na młodzieńca butną pięścią, tylko po to żeby go ostatecznie klepnąć otwartą dłonią w ramię. Na filmie w normalnym tempie wygląda to na uderzenie pięścią w głowę. Potem trzech panów po kolei podbiega i kopie skulonego młodzieńca. Żadne z tych kopnięć nie było prawdziwe lol Przyznaję, że ci panowie mogliby zrobić karierę w Bollywood, młodzieniec nie bardzo, bo powinien jeszcze opanować efektowne upadki. Cóż, jak ktoś kiedyś brał udział w prawdziwej bójce, to wie w czym rzecz. Ciekawe czy na paradzie był ten pan redaktor co się kładł na asfalcie udając pobitego?
Ze strony parady różności i miłości latały nie tylko piękne słowa ale też jajka i kamienie.
Cóż, parada się udała, cel osiągnięty. Mission accomplished!

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

7

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Ciekawa wypowiedż w temacie smile

8 Ostatnio edytowany przez marta2101 (2019-07-22 09:59:50)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
nudny.trudny napisał/a:

Kiedyś miałem okazję być w tamtych rejonach i mam nadzieję że nigdy więcej (dodam że jestem z twardego elektoratu partii rządzącej)

Nigdy więcej bo? to jest bardzo ciekawe, kto i co Cię na Podlasiu skrzywdziło ;p

Miałam ochotę uczestniczyć w marszu, ale jak zrozumiałam co się tam będzie działo to sobie odpuściłam. Było wiadomo, że tego samego dnia zaplanowany jest ogólnopolski zjazd kibiców. Ich spotkanie miało kończyć się dokładnie o tej porze o której miał wyruszać marsz. Dlatego też postanowiono przesunąć marsz o pół godziny, albo godzinę.
Była piękna pogoda w sobotę, więc wyjechałam do Białowieży i tylko przejazdem przez miasto widziałam co się dzieje. Było mega dużo policji. Dużo policji było też na trasie Białystok-Hajnówka, skąd przypuszczam jechało sporo "kibiców"(jak i zresztą z innych pod białostockich miejscowości). Miasto zorganizowało też inne wydarzenia, piknik rodzinny, były koncerty, zabawy przy Pałacu Branickich i na placu przy teatrze dramatycznym. Więc białostoczanie raczej wybrali tą formę spędzania czasu niż marsz- po prostu neutralnie.
Białystok w ogóle nie kojarzy mi się z jakimikolwiek marszami, no może oprócz procesji na Boże Ciało smile Myślę, to był pierwszy i ostatni marsz w Białymstoku, zwłaszcza po takich incydentach.
Jest to na prawdę tolerancyjne miasto. I domyślam się jak ciężko miał prezydent podejmując decyzję o pozwoleniu na marsze. Bo niezezwolić źle, bo nie jesteśmy przecież nietolerancyjni, a jak zezwolić to własnie kończy się tak jak się skończyło. Przyjadą kibole i narobią wstydu na całą Polskę.

9

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Snake napisał/a:

Oglądałem krótki film jak trepują młodzieńca i przychylam się do opinii, że film to niezła ustawka albo kibole Jagiellonii, to ostatni partacze.

Heh też widziałem Twitty np. dziennikarza TVP Daniela Liszkiewicz, widocznie speca od sztuk walki czy tam kaskaderki, ferującego wyroki że: "w tej sekundzie kopniak udawany bo nie trafił, w następnej uderzenie pięścią za słabe itd." kiedy wytłumaczenie jest bardzo proste. Kibolstwo i chuliganka nie potrafi się bić, nie znają się na poprawnej walce a jedynie na przepychanka w grupie. No ale cóż wielu od razu podłapało i już głoszą że to FAKE NEWS i manipulacja potężnego Sorosa, bo przecież oni są po tej słusznej stronie, tej nieskazitelnej. Myślę że kibole i radykalny katolicyzm (bo trzeba odróżnić zwykłych katolików od fanatyków) pokazali się z "pięknej" strony. Czy to zasłaniając się własnymi dziećmi przed policją, czy to skandując "won pedały" z różańcem w ręku, czy to zaczepiając i szarpiąc młodych ludzi idących sobie spokojnie. Pełno było też pięknych złotych myśli tych tuz intelektualnych, widziałem nawet kolesia który po podpaleniu tęczowej flagi, zjarał sobie nią własnego buta. Jeśli tak mają wyglądać obrońcy tradycyjnych polskich wartości i współcześni bohaterowie, to nie wygląda to dobrze.

Żenuje mnie też pojawiający się victim blaming i gadanie, że czego się niby spodziewali po Białymstoku. Widać Polska nie jest gorsza od Szwecji w posiadaniu stref no-go.

A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia.

10

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Biały napisał/a:

Kibolstwo i chuliganka nie potrafi się bić, nie znają się na poprawnej walce a jedynie na przepychanka w grupie.

Uff jakie to w takim razie szczęście. Znaczy mają chłopaki okoliczność łagodzącą - my się wysoki sądzie nie umiemy bić, więc jakie możemy stanowić zagrożenie?
Ja za to mam przesrane, bo kilka lat trenowałem sztuki walki stąd gdybym nawet teraz po latach komuś dał w twarz, to zapewne użyłbym niebezpiecznego narzędzia jakim jest moje ciało wsparte odpowiednią wiedzą i treningiem.
Czy pan Liszkiewicz jest jakimś ekspertem, to nie wiem ale ja się na ulicy biłem i ten krótki filmik rozbawił mnie do łez. Nawet dzieciaki pod szkołą potrafią przyłożyć tak, że przynajmniej kredki z tornistra się posypią. Czekam na obdukcję tego młodzieńca, którą zapewne paradnicy nie omieszkają opublikować.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

11

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Kolejna prowokacja mająca na celu skłócenie i tak już podzielonego społeczeństwa. Ten kraj upada na moralne dno.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

12

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Mordimer napisał/a:

Kolejna prowokacja mająca na celu skłócenie i tak już podzielonego społeczeństwa. Ten kraj upada na moralne dno.

Społeczeństwo nigdy nie będzie jednolite. Nigdy wszyscy nie będą mieli tych samych poglądów. Nigdy wszyscy nie będą mieli tej samej wiary. Nigdy ludzie będą mieli tej samej wizji przyszłość. Możemy jedynie próbować się dogadać i prowadzić dialog. Dialog a nie przekrzykiwanie.

Nie uważam, że kraj upada na moralne dno. Bo nie moim zdaniem nie istnieje jakaś doskonała moralność która byłaby najwyższa z innych. Nie chciałbym, aby Polska była jakaś nadmiernie "lewacka", ale nie będę się godził żeby przeistaczała się też mentalnie w Rosję.

A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia.

13

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Biały napisał/a:
Mordimer napisał/a:

Kolejna prowokacja mająca na celu skłócenie i tak już podzielonego społeczeństwa. Ten kraj upada na moralne dno.

Społeczeństwo nigdy nie będzie jednolite. Nigdy wszyscy nie będą mieli tych samych poglądów. Nigdy wszyscy nie będą mieli tej samej wiary. Nigdy ludzie będą mieli tej samej wizji przyszłość. Możemy jedynie próbować się dogadać i prowadzić dialog. Dialog a nie przekrzykiwanie.

Nie uważam, że kraj upada na moralne dno. Bo nie moim zdaniem nie istnieje jakaś doskonała moralność która byłaby najwyższa z innych. Nie chciałbym, aby Polska była jakaś nadmiernie "lewacka", ale nie będę się godził żeby przeistaczała się też mentalnie w Rosję.

Nie chodziło mi o to aby każdy myślał tak samo czy w to samo wierzył. Istnieje jedna doskonała, uniwersalna moralność - "Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe" albo "Prawo mojej pięści kończy się tam gdzie zaczyna prawo twojej twarzy". A reszta to relatywizm moralny, notabene bardzo szkodliwy.

Kraj się podzielił. Są grupy, które mają całkiem inne wizje Polski i rzeczywistości. No tak to jest z demokracją. Dlatego ja nie jestem demokratą. Demokrację powinno się zlikwidować. Raz na zawsze. Polacy nie dorośli do demokracji. Tam gdzie demokracja tam socjalizm i podziały.

To tyle co miałem do powiedzenia w tym temacie.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

14

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Mordimer napisał/a:

Nie chodziło mi o to aby każdy myślał tak samo czy w to samo wierzył. Istnieje jedna doskonała, uniwersalna moralność - "Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe" albo "Prawo mojej pięści kończy się tam gdzie zaczyna prawo twojej twarzy". A reszta to relatywizm moralny, notabene bardzo szkodliwy.

Kraj się podzielił. Są grupy, które mają całkiem inne wizje Polski i rzeczywistości. No tak to jest z demokracją. Dlatego ja nie jestem demokratą. Demokrację powinno się zlikwidować. Raz na zawsze. Polacy nie dorośli do demokracji. Tam gdzie demokracja tam socjalizm i podziały.

To tyle co miałem do powiedzenia w tym temacie.

Podzielam te dwie zasady. Sam się do nich stosuje. Niestety nie są one uniwersalne bo zaraz może się okazać, że komuś niemiła jest twoja twarz i drogą głosowania wychodzi że masz założyć na głowę worek, aby nie straszyć ludzi.

Też nie jestem jakimś wielkim piewcą demokracji, ale myślisz że w republice tego problemu by nie było? Albo w monarchii? Po prostu jednym odebrano by prawo wyrażania swojego zdania. To nie świadczyłoby o jedności społeczeństwa.

A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia.

15 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-07-22 14:45:37)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Jaka tam jedność, jedna celebrytka deklaruje, że nie będzie podawać ręki pisiorom, czy też tym, których ona tak zadekretuje. Inna twierdzi, że trzeba wprowadzić w życie 21 punktów samorządowców faktycznie wprowadzając rozbicie dzielnicowe żeby ona nie musiała żyć w tej samej rzeczywistości co ta wiocha z podkarpackiego czy białostockiego.

Edit. Niestety brutalnie pobity młodzieniec nieopatrznie wrzucił w internety film już po wydarzeniach i nie bardzo teraz jest jak zrobić fachową obdukcje lol Uderzany i kopany na głowę prezentuje się nad wyraz porządnie, a właściwie normalnie. To spore niedopatrzenie, że sobie choć buzi na sino nie przypudrował, nie wiem, silnie potrzeć policzki żeby zaczerwienione były, no cokolwiek żeby wyglądał na ofiarę pobicia. Zaczynam nie rozumieć czemu policja tak poluje na kibolskie ustawki skoro oni się tam pewnie tak samo dla jaj leją. To już ja jak kiedyś nie doceniłem kobiecych rączek wyglądałem przez parę dni na ofiarę ciężkiego napadu.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

16

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Pytasz sie czy karac nalezy tylko uczestnikow bijatyki czy takze tych co nakrecali 'spirale nienawisci'. Nie tak dawno w Polsce miały miejsce tzw. miesiecznice podczas których takze dochodziło do przepychanek. Kogo trzeba bylo wtedy karac, chuliganów - uczestników zadym czy ich 'moralnych ojców'?

17

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
foggy napisał/a:

Pytasz sie czy karac nalezy tylko uczestnikow bijatyki czy takze tych co nakrecali 'spirale nienawisci'. Nie tak dawno w Polsce miały miejsce tzw. miesiecznice podczas których takze dochodziło do przepychanek. Kogo trzeba bylo wtedy karac, chuliganów - uczestników zadym czy ich 'moralnych ojców'?

Jeśli chodzi o ścisłość, to nie pytałam o to kogo karać, bo dla mnie odpowiedź jest oczywista - odpowiedzialność ponoszą jedni i drudzy. Stwierdziłam tylko, że w dniu wczorajszym pojawiły się liczne głosy, że pociągnąć do odpowiedzialności należy także tych, którzy dali przyzwolenie na ataki agresji, a przede wszystkim nakręcili tę spiralę. Dziś mamy w kraju jedyny słuszny model, a wszystko co od niego odstaje jest coraz wyraźniej piętnowane.

Jeśli zaś chodzi o miesięcznice, to schemat był ten sam, dlatego odpowiadając na jedno pytanie, będziemy mieć odpowiedź również na drugie.

marta2101 napisał/a:

Przyjadą kibole i narobią wstydu na całą Polskę.

Niestety nie tylko na Polskę, bo informacja poszła w świat i była szeroko komentowana.
Na przykład włoski dziennik "La Repubblica" poinformował, że partia rządząca od miesięcy powtarza, że ruchy LGBT są zagrożeniem dla narodu i rodziny. W Polsce odradza się przemoc ultranacjonalistycznej i homofobicznej prawicy wobec środowisk LGBT, a co za tym idzie wobec praw człowieka. W dzienniku czytamy również o atmosferze nietolerancji i średniowiecznej przemocy, która panowała podczas marszu.

Z kolei na stronie internetowej niemieckiego "Frankfurte Allgemeine Zeitung" informowano o latających kamieniach i butelkach. Portal przytoczył nawet wypowiedź jednego z uczestników marszu, który stwierdził, że wraz ze znajomymi obawiali się o swoje życie.

Silnie prawicowy tłum atakuje pierwszą w historii paradę LGBTQ w polskim mieście - brzmi nagłówek internetowego wydania brytyjskiego dziennika "Daily Mail". Portal, relacjonując wydarzenia z Białegostoku, dodał, że politycy Prawa i Sprawiedliwości podkreślają, że to jedyna partia, które daje 100 procent gwarancji obrony naszych wartości.

Na stronie telewizji France24 czytamy, że sprawcami przemocy w Białymstoku byli piłkarscy chuligani i konserwatywni działacze. Homoseksualizm to częsty temat debaty publicznej w Polsce, gdzie lider konserwatywnej partii rządzącej Jarosław Kaczyński potępił prawa gejów, nazywając je w kwietniu "zagrożeniem".

O Marszu Równości informował również m.in. portal amerykańskiej telewizji CNN. Miasto liczące 298 tys. osób znajduje się w konserwatywnym regionie Podlasia, twierdzy rządzącej prawicowej partii Prawo i Sprawiedliwości. (...) Według grup antyrasistowskich Białystok stał się synonimem silnych ruchów skrajnej prawicy - czytamy w artykule.

Polska należy do jednych z najbardziej restrykcyjnych państw w Europie, jeśli chodzi o prawa osób LGBT - podaje "Washington Post". Mimo to postawy uległy złagodzeniu. Podczas gdy w sondażu z 2001 r. 41 proc. Polaków uważało homoseksualizm za coś, co nie powinno być tolerowane i co nie jest normalne, do 2017 roku ta liczba spadła do 24 proc.

(źródło cytatów: serwis wiadomości.gazeta.pl)

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

18

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Lady Loka napisał/a:

Jestem przeciwna wszelkiego rodzaju marszom, uważam, że nie zmieniają nic, a są tylko prowokacją wymierzoną w grupę o odmiennych poglądach.
Marsz jest pokazówą, ale mam wrażenie, że w gruncie rzeczy nie zmienia nic. Szczególnie marsze równości i odwrotne marsze przeciw marszom równości jakkolwiek nie byłyby one nazwane.

To, co faktycznie może działać to marsze w momencie, kiedy faktycznie chcą wprowadzić jakąs ustawę i trzeba szybko i mocno zaprotestować.

Może jestem przewrażliwiona, bo mieszkając w jednym z większych miast siłą rzeczy napotykam się na wszelkie konsekwencje marszy jeżeli chodzi o swobodne poruszanie się po mieście.

Zgadzam się natomiast z tym, że do odpowiedzialności powinni być pociągnięci ci, którzy nawołują do nienawiści, a nie tylko ci, którzy faktycznie coś komuś zrobią.

Dokładnie tak ! smile

SonyXperia napisał/a:

Przecież nikt nie wygania z Polski mniejszości seksualnych. Mieszkają, pracują i mocno afiszują się ze swoją seksualnością robiąc wiele krzyku o to, że ktoś również ma własne poglądy. Tak to jest z manifestacjami. Jedni krzyczą "hurra, czcijmy homo" inni "fe, homo" itp. Mnie osobiście naprawdę nie obchodzi kto z kim w jakich konfiguracjach, i dotąd dopóki nie bombarduje mnie tą wiedzą, jeszcze wmawiając mi przy tym, że jestem nietolerancyjna, jest mi to absolutnie obojętne.

W samo sedno . I to nie tylko mój punkt widzenia. Znajomi homoseksualiści też twierdza, ze te marsze szkodzą ich środowisku. I tyle.

19 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-07-22 17:07:06)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

A piszą w tej prasie światowej o brutalnych pacyfikacjach protestujących we Francji, czy to akurat w niczym nie zagraża?
Za lat mojej młodości popularną rozrywką były objazdowe cyrki. Przyjdzie przywyknąć, że teraz modne są objazdowe parady. Menażeria czasem nawet podobna, a na czele zawsze ta sama zgrana ekipa prowokatorów. Pozdrowienia dla rudej z KOD-u..., gdzie następny występ?

Ha, ha, a napisali w świecie, że pobity młodzieniec i bijący, to kumple?

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

20 Ostatnio edytowany przez Biały (2019-07-22 19:03:21)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Snake napisał/a:

Ha, ha, a napisali w świecie, że pobity młodzieniec i bijący, to kumple?

Widzę taką narracje na twitterze, ale nie mogę znaleźć żadnych dowodów, możesz coś podać?

A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia.

21

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Wiekszosc spoleczenstwa nie jest zainteresowana zadnymi paradami. Niech sobie geje robia co tam chca. Wyobrażmy sobie inne mniejszości - np. posiadacze samochodów z silnikiem diesla, posiadacze przydomowych oczyszczalni scieków, osoby na diecie bezglutenowej lub łysi. Chciałabyś aby te mniejszosci organizowały parady rowności? Aby łysi domagali sie rownych praw co osoby mające włosy na głowie. Domagający sie rownego dostępu do szamponów i odżywek do skóry głowy. Albo osoby z niską przemianą materii i w konsrkwencji - otyłe. Domagające sie szacunku i respektowania ich praw do chodzenia w podobnych ubraniach co osoby szczupłe. Każdego dnia w Polsce jakas mniejszosc chciałaby miec swoją parade. Kazdy walczyłby o swoje prawa. Garbaci walczyliby 3% miejsc siedzących w autobusach i tramwajach bylo dostosowanych do ich schorzenia. Leworeczni by koncerny samochodowe produkowały auta dostosowane do osob leworecznych itd itp

22 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-07-23 10:25:30)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Prawo do zgromadzeń to jedno z podstawowych praw we współczesnym cywilizowanym świecie. Ludzie, którzy mają na to ochotę spotykają się i głoszą własne poglądy. Ani mnie to ziębi, ani grzeje. Jednak niektórym nie w smak, że ktoś inny może myśleć inaczej niż oni, a ich świat jest tak chwiejny, że byle odmienność może nim zachwiać, więc czują potrzebę atakowania poglądów niezgodnych z ich kruchym światopoglądem i zaczyna się zwalczanie, czego świetnym przykładem jest wydarzenie, będące przedmiotem tego wątku.
Zatem dla mnie w Białymstoku wyszła małostkowość, brak tolerancji, brak respektowania podstawowych praw innych ludzi i dotyczy to osób, których wartości są tak kruche, że potrzebują ciągłego ich potwierdzania poprzez zwalczanie głoszących inne wartości, albo tzw. zadymiarzy, którzy tylko szukają okazji do zadymy i chętnie przyłączą się wszędzie tam, gdzie można dać upust własnej agresji.

23 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-07-23 10:58:19)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
MagdaLena1111 napisał/a:

Zatem dla mnie w Białymstoku wyszła małostkowość, brak tolerancji, brak respektowania podstawowych praw innych ludzi i dotyczy to osób, których wartości są tak kruche, że potrzebują ciągłego ich potwierdzania poprzez zwalczanie głoszących inne wartości, albo tzw. zadymiarzy, którzy tylko szukają okazji do zadymy i chętnie przyłączą się wszędzie tam, gdzie można dać upust własnej agresji.

I zapewne też dlatego kiedy rusza Marsz Niepodległości, to na jego trasie stoją zorganizowane bojówki, którym ani idea marszu, ani ich uczestnicy się nie podobają i próbują ten legalny marsz zakłócać. Mnie to zupełnie nie przeszkadza, bo właśnie na tym polega wolność zgromadzeń i poglądów, że na każdą manifestację może wyjść kontrmanifestacja.
Białystok, o czym już pisałem powyżej, to była zwykła hucpa i prowokacja objazdowej grupki prowokatorów. Nie wiem w czyim interesie, bo na pewno nie ludzi będących w jakichś mniejszościach. Zwykli ludzie, którym do głowy by nie przyszło mieć, a przynajmniej werbalizować negatywne odczucia do takich mniejszości czy odmienności seksualnych zaczynają mieć tego dosyć i zwyczajnie się radykalizują. Akcja rodzi reakcję. Takie słyszę właśnie reakcje - nigdy nic nie miałem do homoseksualistów ale teraz już po prostu rzygam tym lgbt…
Oczywiście ludzie dają się w to wszystko wkręcać, bo i taki jest cel tej inżynierii społecznej.
Na policję nie zgłosiła się żadna ofiara przemocy z Białegostoku smile Dziś słyszę panią redaktor z TVN24, która grzmi do komendanta głównego policji, że bito tam uczestników parady równości. KREW SIĘ LAŁA panie generale! Ano lała się krew, jest publikowane zdjęcie jednej zakrwawionej pani i żeby było śmieszniej jej zdjęcie jest publikowane przez środowisko lgbt jako przykład bicia uczestników parady. Tylko, że ta zakrwawiona pani, to akurat uczestniczka kontrmanifestacji, "faszystka" używając nomenklatury uczestników parady. Dostała najprawdopodobniej od policji kiedy w zbyt krewki sposób próbowała odbić z rąk policji swojego partnera. Tak pada w gruzach obraz jaki tworzy to dziwaczne środowisko. Pobita przez faszystów, zakrwawiona kobieta, to w rzeczy samej faszystka, która próbowała zatrzymać paradę. Ciężko pobity młodzieniec jest cały i zdrów, i skarży się w mediach społecznościowych, że policja nic nie robi. Jednakże do tej pory nie pofatygował się aby złożyć doniesienie na policję. Oczywiście, że się do tego nie pali, bo za składanie fałszywych doniesień jest odpowiedzialność karna lol
Oczywiście odpowiedni efekt ogólnie został osiągnięty i każdy sobie z tego wyciągnie wnioski jakie chce. Żeby nie było, rządzącej partii też to wszystko jest na rękę. Tak jak na przykład rozpad szerokiej koalicji partii nie jest PiS na rękę. Takie rozczłonkowanie opozycji zmusza ją do bardziej racjonalnych zachowań wobec wyborców. Do prezentowania rzeczywistych tez i programów, zwyczajnie po to żeby się odróżniać. Nie od partii rządzącej ale od pozostałej części opozycji. To jest trudne i wymagające tongue Dla części opozycji i przede wszystkim dla rządzącej partii najlepszą sytuacją jest jasny podział: MY - ONI. Wtedy nie trzeba już nic za wiele dodawać, wymyślać, deklarować. Wystarczy mieć żelazne "bo ONI to...., a MY...." i już. Do tego wszystko zmierza od lat i wcale nie jest to wyłączna wina PiS. Do tańca trzeba dwojga, a PiS jest tylko jednym uczestnikiem dla którego jest to bardzo wygodna sytuacja. My Polacy daliśmy się zaczadzić i bierzemy udział w tym chocholim tańcu.
Moje marzenie jest takie, że mnóstwo Polaków pójdzie do wyborów i odda swoje głosy na jakieś nawet zupełnie nieistotne byty polityczne, byle nie na PiS i PO. I żeby się nie dali kolejny raz zaszantażować tezami o zmarnowanych głosach. Jedyne zmarnowane głosy, to te oddane na koalicję PO-PiS...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

24

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Widzisz Snake, wystarczyło pozwolić przejść tej - jak twierdzisz - objazdowej ekipie przez miasto, pośpiewać, poklaskać i pojechać do domu.
Co komu przeszkadzało, że sobie pogloszą własne przekonania?
Odpowiedz Ci się sama nie nasuwa?

25 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-07-23 11:56:02)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Odbył się legalny, wcześniej zarejestrowany marsz. Każdą grupa obywateli naszego kraju ma możliwość zarejestrowania marszu w jakiejkolwiek sprawie chce, o ile nie łamie to norm prawnych. To, że się komuś nie podoba, to czy tamto, niech zachowa dla siebie. Może komentować przy piwie, na ławce przed blokiem, po kościele na lodach itpd. Nie ma jednak prawa używać przemocy wobec demonstrujących odmienne poglądy. Państwo (policja) jest po to, by takie osoby łapać i karać z całą stanowczością aparatu kar jakie posiada. Podobnie ma się sprawa z "człowiekiem motylem", który regularnie zakłóca przebieg procesji bożego ciała. Mandat i koniec kropka. A, że ja sobie wulgaryzm pod nosem, bo kościelni blokują ruch na drodze, to moja sprawa.

Co myślałem, to napisałem.

26 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-07-23 11:33:26)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
MagdaLena1111 napisał/a:

Widzisz Snake, wystarczyło pozwolić przejść tej - jak twierdzisz - objazdowej ekipie przez miasto, pośpiewać, poklaskać i pojechać do domu.
Co komu przeszkadzało, że sobie pogloszą własne przekonania?
Odpowiedz Ci się sama nie nasuwa?

Nie, żadna. Przytoczyłem ci adekwatny kontrprzykład, gdzie złośliwe, lewackie ha, ha kontrmanifestacje próbują co roku uniemożliwić przejście Marszu Niepodległości. Łącznie z tym, że policja musi im fizycznie uniemożliwiać zakłócanie Marszu. Z obu stron lecą wtedy wyrazy uprzejmości, a nawet bardziej fizyczne dowody wzajemnej sympatii. Wygrywa ten kto więcej ćwiczył przerzut przez zwarty szereg funkcjonariuszy policji. Taki jest obyczaj w naszym kraju. Że nie wspomnę o ściąganiu posiłkowych zaciągów krzyżackich, czy używaniu przez lewackie bojówki "cudem odnalezionych w warszawskich kamienicach" zapasów koktajli Mołotowa z czasów powstania...

Zresztą ogólnie mam to zwyczajnie w d..., że się wzajemnie tłuką. Od tego jest policja żeby ograniczać skalę tego zjawiska. Chcącemu nie dzieje się krzywda...
Jeśli coś mnie ostatnio przyprawiło o rozstrój emocjonalny i poznawczy, to mord na małym Dawidzie. Żałuję serdecznie, że zaginął stary, długo pielęgnowany zwyczaj żeby takiego ch.… złamanego jak ten jego ojciec wykopać ze świeżego grobu i wlec jego śmierdzące truchło przez ulice na koniec rzucając psom i ptakom...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

27

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Widzisz Snake, wystarczyło pozwolić przejść tej - jak twierdzisz - objazdowej ekipie przez miasto, pośpiewać, poklaskać i pojechać do domu.
Co komu przeszkadzało, że sobie pogloszą własne przekonania?
Odpowiedz Ci się sama nie nasuwa?

Nie, żadna. Przytoczyłem ci adekwatny kontrprzykład, gdzie złośliwe, lewackie ha, ha kontrmanifestacje próbują co roku uniemożliwić przejście Marszu Niepodległości. Łącznie z tym, że policja musi im fizycznie uniemożliwiać zakłócanie Marszu. Z obu stron lecą wtedy wyrazy uprzejmości, a nawet bardziej fizyczne dowody wzajemnej sympatii. Wygrywa ten kto więcej ćwiczył przerzut przez zwarty szereg funkcjonariuszy policji. Taki jest obyczaj w naszym kraju. Że nie wspomnę o ściąganiu posiłkowych zaciągów krzyżackich, czy używaniu przez lewackie bojówki "cudem odnalezionych w warszawskich kamienicach" zapasów koktajli Mołotowa z czasów powstania...

Ale po co to Twoje odwracanie uwagi od tematu wątku i przytaczanie innych przykładów?
Niby nie jesteś wyraźnie po jednej stronie barykady - tak wiele razy deklarowałeś - a bardzo się uaktywniasz, gdy pojawiają się wątki lub komentarze nieprzychylne pewnej opcji ;-)

28

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
magda_ag napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Przecież nikt nie wygania z Polski mniejszości seksualnych. Mieszkają, pracują i mocno afiszują się ze swoją seksualnością robiąc wiele krzyku o to, że ktoś również ma własne poglądy. Tak to jest z manifestacjami. Jedni krzyczą "hurra, czcijmy homo" inni "fe, homo" itp. Mnie osobiście naprawdę nie obchodzi kto z kim w jakich konfiguracjach, i dotąd dopóki nie bombarduje mnie tą wiedzą, jeszcze wmawiając mi przy tym, że jestem nietolerancyjna, jest mi to absolutnie obojętne.

W samo sedno . I to nie tylko mój punkt widzenia. Znajomi homoseksualiści też twierdza, ze te marsze szkodzą ich środowisku. I tyle.

Nikt nie wygania. Ale rozumiem ich frustrację chociażby tym, że ja jako obywatelka Polski mogłam pójść do USC i wziąć ślub z moim partnerem - prawo traktuje nas jako rodzinę. A pary homoseksualne nie mają takiego prawa. Wg mnie to jest straszne i nie wiem, co bym na ich miejscu zrobiła (czy wyjechała za granicę, czy żyła tu ale niestety w związku "nie zalegalizowanym", a może właśnie szłabym na marsze).

29

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
MagdaLena1111 napisał/a:

Ale po co to Twoje odwracanie uwagi od tematu wątku i przytaczanie innych przykładów?

Odpowiadam na głoszenie treści "a czemu nie dać im spokojnie manifestować". Odpowiadam, że środowiska skupione wokół jednych i drugich poglądów wzajemnie sobie nie daje spokojnie manifestować. Jedyna faktycznie niespecjalnie zakłócane marsze to te prorodzinne, bo najczęściej skupiają zwyczajnych ludzi, mniej tam lotnych watah jednej i drugiej strony więc nie bardzo jest jak zrobić dym. No a generalnie chodzi o robienie dymu.

MagdaLena1111 napisał/a:

Niby nie jesteś wyraźnie po jednej stronie barykady - tak wiele razy deklarowałeś - a bardzo się uaktywniasz, gdy pojawiają się wątki lub komentarze nieprzychylne pewnej opcji ;-)

No a co w tym dziwnego?

Rising_Sun napisał/a:

Nikt nie wygania. Ale rozumiem ich frustrację chociażby tym, że ja jako obywatelka Polski mogłam pójść do USC i wziąć ślub z moim partnerem - prawo traktuje nas jako rodzinę. A pary homoseksualne nie mają takiego prawa. Wg mnie to jest straszne i nie wiem, co bym na ich miejscu zrobiła (czy wyjechała za granicę, czy żyła tu ale niestety w związku "nie zalegalizowanym", a może właśnie szłabym na marsze).

Jedyne nielegalne związki jakie mi przychodzą do głowy w tym kontekście, to para dorosły - nieletni, czy związki kazirodcze. Wszystkie pozostałe związki w Polsce są legalne. Jeśli zaś chodzi ci o zawarcie ślubu, to zwyczajnie w polskiej konstytucji, tak tej samej, którą wycierają sobie buzie jej domorośli, uliczni obrońcy, związkiem małżeńskim jest ten między kobietą i mężczyzną. Jako taki podlega w Polsce szczególnej ochronie i preferencjom. Zawarcie tego związku nie jest jednak obowiązkowe żeby uzyskać wspomnianą przez ciebie "legalizację". Wszystkie związki w ramach ww norm prawnych czy to między mężczyzną i kobietą, mężczyzną i mężczyzną, kobietą i kobietą są legalne.
Proszę nie powtarzać dziwacznej propagandy.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

30 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-07-23 13:29:12)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ale po co to Twoje odwracanie uwagi od tematu wątku i przytaczanie innych przykładów?

Odpowiadam na głoszenie treści "a czemu nie dać im spokojnie manifestować". Odpowiadam, że środowiska skupione wokół jednych i drugich poglądów wzajemnie sobie nie daje spokojnie manifestować. Jedyna faktycznie niespecjalnie zakłócane marsze to te prorodzinne, bo najczęściej skupiają zwyczajnych ludzi, mniej tam lotnych watah jednej i drugiej strony więc nie bardzo jest jak zrobić dym. No a generalnie chodzi o robienie dymu.

Nie warto się zniżać do takich argumentów chociażby dlatego, że to żaden argument w dyskusji, bo kogo przekonasz, że masz rację, gdy krzyczysz „tamten kradnie to ja też mogę”.
Może dlatego, że już dość jest w przestrzeni publicznej usprawiedliwiania w ten sposób swoich nieprawości przez tych, co prowokują do nienawiści.

31

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Nie pisałam, że są nielegalne, tylko że nie mogą ich zalegalizować, a to różnica. I nie powtarzam dziwacznej propagandy, tylko znam pary homoseksualne, na co dzień są traktowanie przez społeczeństwo jak wszyscy inni, ale w momencie takim jak ślub, to jest problem. Współczuję im po prostu braku możliwości zawarcia związku małżeńskiego we własnym kraju.

32

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie warto się zniżać do takich argumentów chociażby dlatego, że to żaden argument w dyskusji, bo kogo przekonasz, że masz rację, gdy krzyczysz „tamten kradnie to ja też mogę”.Może dlatego, że już dość jest w przestrzeni publicznej usprawiedliwiania w ten sposób swoich nieprawości przez tych, co prowokują do nienawiści.

Ale to dokładnie tak działa, ONI to lubią więc o co chodzi? Przecież te parady są organizowane po to żeby prowokować do burd. To nie było spontaniczne zebranie homoseksualnych itp. mieszkańców Białegostoku tylko objazdowy cyrk grupy prowokatorów, który jeździ po Polsce. Mają przecież już rozpisaną marszrutę przez Polskę do wyborów. Dokładnie chodzi o to żeby wywoływać dym. Chcącemu nie dzieje się krzywda tongue

Rising_Sun napisał/a:

Nie pisałam, że są nielegalne, tylko że nie mogą ich zalegalizować, a to różnica. I nie powtarzam dziwacznej propagandy, tylko znam pary homoseksualne, na co dzień są traktowanie przez społeczeństwo jak wszyscy inni, ale w momencie takim jak ślub, to jest problem. Współczuję im po prostu braku możliwości zawarcia związku małżeńskiego we własnym kraju.

A możesz mi przetłumaczyć na język polski jak się legalizuje coś co nie jest nielegalne? Ok. wyciągnę pomocną dłoń, co byś na przyszłość nie powtarzała głupawych argumentów propagandy lgbt czy innej. Na przyszłość pisz - sformalizować. Ten termin określa to co zapewne chcesz przekazać. Tak na marginesie nawet różne kodeksy prawne uznają wagę związku nieformalnego i wzajemne relacje jego uczestników jako bliskie itp. Jedyne czego nie mogą związki nieformalne, to dostąpić zaszczytu szczególnej ochrony jaki przysługuje małżeństwu. Nieformalna para męsko-damska też, jeśli nie bierze ślubu nie podlega tej szczególnej ochronie. Ach ta okropna konstytucja...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

33

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Ale Ty masz wybór Snake, podobnie jak tamci, gdy powołują się na „grzechy” innych, żeby usprawiedliwić swoje.
Jak dla mnie to jesteś zbyt inteligentny, żeby tego nie widzieć.

34 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-07-23 15:15:54)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Oczywiście, że mam wybór dlatego nie chodzę po ulicach wołając "pedały wypie….ć". Jeśli przyjąć, że w społeczeństwie jest parę procent odmieńców seksualnych, to jest też parę procent odmieńców intelektualnych, którzy mają predyspozycje żeby wychodzić na ulice z hasłem jak wyżej. Część z nich i ich sympatyków urządza sobie co jakiś czas ustawki, teraz częściej, bo wybory idą więc jest na to zlecenie. Osobiście wolałbym żeby spotykali się gdzieś w szczerym polu, wzorem prawdziwych kibolskich ustawek i tam się wyzywali. Niestety to są ludzie, którzy lubią aplauz, no i takie ustawki na uboczu nie dają odpowiedniego efektu propagandowego. Dlatego potem takie miasto jak Białystok cierpi, będąc obiektem memów i połajanek.
Z tego wszystkiego faktycznie ci niezgodni z ogólnie przyjętą normą wyjdą gorzej, bo sporo ludzi do tej pory neutralnych zwyczajnie się zantagonizuje. Tak jak mnie kto z kim śpi i mieszka nie interesuje w ogóle, to nie zgadzam się na związki małżeńskie dla par innych niż męsko - damskie. Po prostu zgadzam się z polską konstytucją, że podstawową i perspektywiczną komórką społeczną jest związek małżeński kobiety i mężczyzny. Koniec kropka.
Reszta tego jak to są tym uciskani, to zwykłe brednie. Jedna pani celebrytka daje wywiad o swoim życiu, jak to od nastu lat mieszka ze swoim partnerem, mają dzieci, nie mają ślubu. Ale po co ślub, mówi pani celebrytka. Papierek szczęścia nie daje, a te różne prawne sprawy można między sobą ustalić. Jakiś czas później ta sama znana celebrytka walczy na pierwszej linii barykady o śluby dla par homoseksualnych, no bo przecież, brak ślubu to są niedogodności! Biedactwa nie mogą się dowiedzieć o swój stan zdrowia w szpitalu w razie nieszczęścia. Cóż, moja własna, ślubna małżonka z tego chronionego konstytucyjnie związku zadała naszemu lekarzowi rodzinnemu pytanie związane z moim stanem zdrowia. Dostała odpowiedź, że ależ oczywiście jako żona nie otrzyma informacji o moim stanie zdrowia, ponieważ są to informacje chronione między mną, a lekarzem. Chyba, że ja się pofatyguje do przychodni i złożę oświadczenie, że upoważniam własną żonę do wglądu informacje o moim stanie zdrowia. U dentysty musiałem deklarować kogo upoważniam do informacji o moim leczeniu i na wszelki wypadek kogo informować. W szpitalu trzeba takie deklaracje składać. Z drugiej strony można mieć ze sobą dokument, oświadczenie partnera, że upoważnia do informacji. To samo dotyczy tych bredni o dziedziczeniu, bo po to człowiek wymyślił instytucję testamentu. Można brać kredyt wspólnie nie będąc małżeństwem. Można wspólnie kupować i sprzedawać. Istnieje formalny termin wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego, gdzie nie określa się czy osoby takie są związane formalnym małżeństwem. Ba, można być małżeństwem i nie prowadzić wspólnie gospodarstwa domowego.
Jedyna taka realna krzywda związków nieformalnych polega na tym, że nie mogą one liczyć na preferencyjny sposób rozliczenia podatku od dochodów. Być może o to się rozchodzi, przynajmniej w Polsce, bo jak nie wiadomo o co chodzi...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

35 Ostatnio edytowany przez misiando (2019-07-23 17:20:44)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Kiedy czytam o prowokacji, zaczynam wątpić w inteligencję piszącego.

Organizatorzy marszu równości sami się poprzebierali w żółto-czerwone pasy?
Organizatorzy marszu równości zaprosili tam kiboli-bandytow?
Organizatorzy marszu równości dali tym kibolom-bandytom kostkę brukową do ręki i zażądali rzucania?
Ustawka?
Ja prdykam...

Przez polityków PiS, konkretnie przez Jarosława Kaczyńskiego, mamy nietolerancyjne społeczeństwo. Coraz więcej homofobów, antysemitów, ojkofobów dostaje sygnał od władzy, że ich poglądy i agresywne zachowania są OK i pożądane.
Kaczyński atakiem na a to uchodźców, a to Niemców, a to UE, a to gejów umacnia wokół siebie wyznawców. Teraz, wrogością wobec LBGT, inicjowaniem ataków na edukację seksualną, mieszaniem powyższych z pedofilią po pierwsze odwraca uwagę od swojej bezczynności i działań pozorowanych wobec pedofilii księży, po drugie umacnia poparcie przed wyborami.


EDIT
Tytułem uzupełnienia: słowo "prowokacja" pachnie mi komuną i peerelem. To wówczas "prowokatorzy i wichrzyciele" podburzali "masy pracujące" i "aktyw robotniczy" musiał na prowokacje odpowiadać. Pałkami na przykład.

36

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Chyba ci się myli prowokacja z prowokacją gliwicką smile
Ojkofobow, to akurat Jarosław tępi. Że polaryzacja jest na rękę pisałem więc...?
A tak z ciekawości kto wie po co ten objazdowy cyrk zajeżdżał do Białegostoku?

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

37 Ostatnio edytowany przez misiando (2019-07-23 17:33:48)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Nie myli mi się prowokacja z prowokacją gliwicką, bynajmniej, natomiast hasła o ustawce już się zdążyły pojawić.

Widzisz, z jednej strony GPC produkuje naklejki "Strefa wolna od LBGT", samorządowcy z PiS też tworzą - bezprawnie - takie wyimaginowane strefy, a potem nagle wielkie oburzenie Witek. No kurna. 
Epidiaskop oficjalnie krytykuje, a niektórzy księża przyklaskują obrońcom moralności, polskości i piewcom chrześcijańskiej miłości.

EDIT
Dlaczego parada równości? Bo, kurna, mogą.
Czy ja pytam o cel procesji? Po co miesięcznice? Po co marsze dla obrony życia poczętego? Mają przekonania, to o nich mówią.

38

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Jasne, że mogą ale... Ale! lol Białystok, to nie Warszawa, Gdańsk, nawet nie Lublin. W takich miastach ogół mieszkańców nie przepada za takimi breweriami jak lgbt. Jak jeszcze jest lokalny klub piłkarski z silną grupą kibolską, to organizowanie tam przystanku objazdowego cyrku pod nazwą parada równości jest niczym innym jak prowokacją obliczoną na wywołanie dokładnie takich reakcji jakie nastąpiły. Jeśli tego nie chcesz zrozumieć, to przykro mi ale niewiele zrozumiesz z tego co się nie tylko w Polsce odbywa. Możesz też przyjechać do Białegostoku w koszulce "je...ć Jagiellonię", to wolny kraj ale w pół godziny dostaniesz wpie...ol i co będziesz krzyczał, że przecież masz prawo do wyrażania swoich poglądów o sporcie?
Strefy wolne od lgbt są dokładnie kontrą do tych parad równości. Serio, sporo ludzi już nimi rzyga. Marsze w obronie życia poczętego były i są kontrą do czarnych marszów za aborcją. No i się kręci lol Miesięcznice? Serio były jakieś objazdowe? A wiesz, że jak były miesięcznice, to kodziarze i tym podobni przychodzili i szydzili, pluli, nie mówiąc już o słynnym zasikiwaniu zniczy? Zapewniam cię, że pan Jarosław w ciszy gabinetów się z tego cieszył, bo zawsze przy tego typu imprezach chodzi właśnie o to żeby ONI atakowali. To cementuje ludzi w grupie, wzmacnia poczucie racji itd. Tak robią OBIE strony, chcesz się tym przejmować, to twoja sprawa.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

39 Ostatnio edytowany przez assassin (2019-07-23 21:06:24)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

W Kielcach tamtejszy prezydent nie wyraził zgody na tego typu "paradę", wiedząc czym to grozi w jakimś konkretnym terminie, taka sama sytuacja miała miejsce w Lublinie jakiś czas temu, a niedawno "to" już odbyło się bez przeszkód. Nie wierzę, że prezydent Białegostoku nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia, więc albo nie jest zbyt bystry albo liczył właśnie na taki przebieg a nie inny.

40 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2019-07-23 21:01:24)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Plusem tego typu kontrowersyjnych sytuacji jest to, że można je wykorzystać jako doskonały papierek lakmusowy dla osób, w towarzystwie których się przebywa. Wiele osób ma swoje odczucia i chętnie je wyraża, więc można sobie wyrobić zdanie na temat co poniektórych. Jeśli ktoś popiera przemoc albo dopuszcza jej stosowanie w sytuacjach "skrajnych" - niezależnie wobec kogo, czy lewicy, czy prawicy - wiem już, że należy do tej części ludzkości, do której ja na pewno nie należę smile

Nigdy nie byłam na żadnej paradzie równości i prawdę mówiąc, estetyka tych marszów zupełnie do mnie nie przemawia, część przebrań wydaje mi się wręcz wulgarna. Z drugiej jednak strony, jeśli przyjmiemy, że osoby lgbt powinny siedzieć w domu i nie afiszować się ze swoją orientacją i poglądami, te same zasady powinno się stosować do wszystkich. Jeśli zakazać parad równości, to konsekwentnie powinno się zakazać procesji Bożego Ciała, dróg krzyżowych, pielgrzymek i innych wydarzeń, które dla osób niewierzących są uciążliwe. Jeśli przyjmiemy, że nie każdy chce oglądać tęczową flagę, naturalnym jest, że nie każdy chce słuchać religijnych pieśni przez megafon podczas obchodów świąt religijnych, czy kościelnych dzwonów, które zwłaszcza dla osób mieszkających blisko kościołów (mówię z doświadczenia) mogą być bardzo dokuczliwe. Jeśli jednak zaproponować podobne rozwiązanie, podniesie się krzyk, że obraza uczuć religijnych, tradycji, itp. Niestety, albo konsekwentnie stosujemy te same zasady do każdego, albo mamy do czynienia z dyskryminacją.

Jakiś czas temu na jednym z prawicowych fanpejdży na fejsbuku, które odwiedzam, pojawił się screen wypowiedzi jednego z wykładówców na pewnej polskiej uczelni, który zamienił słowo "lgbt" na "Polacy" w wypowiedzi prawicowego polityka. W rezultacie powstała wypowiedź, w której nawoływano do tego, aby "Polacy siedzieli w domu i nie panoszyli się, nie domagali się specjalnych praw i nie uczestniczyli w marszach", a poza tym to "ideologii tej (Polaków) trzeba się zdecydowanie przeciwstawić". Wypowiedź była satyrą na poglądy prawicy odnośnie lgbt, ale prawie nikt z komentujących, podobnie jak sam autor fanpejdża, tego nie zauważył. Zdrajca to było jedno z łagodniejszych określeń, którym ów wykładowca został opisany smile Dosyć dobrze pokazuje to, że niektórzy są tak zacietrzewieni w emocjach, że zdrowy rozsądek i logika schodzi na drugi plan.

41 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-07-23 21:14:37)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
assassin napisał/a:

W Kielcach tamtejszy prezydent nie wyraził na tego typu "paradę", wiedząc czym to grozi w jakimś konkretnym terminie, taka sama sytuacja miała miejsce w Lublinie jakiś czas temu, a niedawno "to" już odbyło się bez przeszkód.

Bo tak to się robi prawidłowo jak dany prezydent jest człowiekiem myślącym. W Lublinie prezydent z PO nie wyraził zgody na paradę równości ze względu na ryzyko starcia z kontr manifestantami, a po co ma brać na swoje barki to ryzyko. Paradnicy się odwołali do sądu, ten zezwolił. Parada się odbyła, zadyma z przeciwnikami również. Zdemolowano trochę mienia miejskiego, policja użyła armatek wodnych, gazu i zwartych szeregów funkcjonariuszy. I to chodziło prezydentowi, że odpowiedzialność za to spada na sąd. Na marginesie w Lublinie jeszcze nie zatrudnili statystów z Bollywood…

Jesiennowiosenna napisał/a:

Jeśli zakazać parad równości, to konsekwentnie powinno się zakazać procesji Bożego Ciała, dróg krzyżowych, pielgrzymek i innych wydarzeń, które dla osób niewierzących są uciążliwe. Jeśli przyjmiemy, że nie każdy chce oglądać tęczową flagę, naturalnym jest, że nie każdy chce słuchać religijnych pieśni przez megafon podczas obchodów świąt religijnych, czy kościelnych dzwonów, które zwłaszcza dla osób mieszkających blisko kościołów (mówię z doświadczenia) mogą być bardzo dokuczliwe. Jeśli jednak zaproponować podobne rozwiązanie, podniesie się krzyk, że obraza uczuć religijnych, tradycji, itp. Niestety, albo konsekwentnie stosujemy te same zasady do każdego, albo mamy do czynienia z dyskryminacją.

Z ciekawości mieszkasz w Polsce zapewne, to będziesz znała odpowiedź - ile razy w roku dokucza ci procesja Bożego Ciała? Temat dokuczliwości kościelnych dzwonów kiedyś zgłębiałem, o dziwo najczęściej przeszkadzały ludziom, którzy przeprowadzili się w sąsiedztwo kościoła, który stał tam od dekad, żeby nie mówić, że od wieków. Jak działka, mieszkanie było tańsze, być może ze względu na hałas ha, ha), to cena im się podobała... Ten sam mechanizm występuje w pobliżu lotnisk wojskowych. Działki są tam tańsze więc znajdują amatorów, którzy dokładnie wiedzą, że są tańsze, bo dzień w dzień latają samoloty, a te wojskowe ciche nie są. Kupują, budują, a potem zaczyna się heca z protestowaniem, żeby wojskowi lotnisko sobie zabrali, bo czemu mają akurat tu, gdzie ONI MIESZKAJĄ. Takie tam Polactwo…
Mnie osobiście idea jakichś marszów, parad równości naprawdę nie przeszkadza. Jest jakiś światowy dzień geja, to niech sobie maszerują w ten dzień, nawet we wszystkich miastach Polski. No ale to nie o to chodzi akurat w tym cyrku objazdowym, gdzie 800-900 osób jeździ z miasta do miasta i urządza tam parady. No doprawdy paradne to!

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

42 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2019-07-23 21:34:02)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Snake napisał/a:

Z ciekawości mieszkasz w Polsce zapewne, to będziesz znała odpowiedź - ile razy w roku dokucza ci procesja Bożego Ciała? Temat dokuczliwości kościelnych dzwonów kiedyś zgłębiałem, o dziwo najczęściej przeszkadzały ludziom, którzy przeprowadzili się w sąsiedztwo kościoła, który stał tam od dekad, żeby nie mówić, że od wieków. Jak działka, mieszkanie było tańsze, być może ze względu na hałas ha, ha), to cena im się podobała... Ten sam mechanizm występuje w pobliżu lotnisk wojskowych. Działki są tam tańsze więc znajdują amatorów, którzy dokładnie wiedzą, że są tańsze, bo dzień w dzień latają samoloty, a te wojskowe ciche nie są. Kupują, budują, a potem zaczyna się heca z protestowaniem, żeby wojskowi lotnisko sobie zabrali, bo czemu mają akurat tu, gdzie ONI MIESZKAJĄ. Takie tam Polactwo…
Mnie osobiście idea jakichś marszów, parad równości naprawdę nie przeszkadza. Jest jakiś światowy dzień geja, to niech sobie maszerują w ten dzień, nawet we wszystkich miastach Polski. No ale to nie o to chodzi akurat w tym cyrku objazdowym, gdzie 800-900 osób jeździ z miasta do miasta i urządza tam parady. No doprawdy paradne to!

Ech cóż za piękna próba wykręcenia kota ogonem wink A zapytam: ile razy w Białymstoku odbyła się dotychczas parada równości? Raz do roku Boże Ciało, co piątek w Wielkim Poście procesja dookoła kościoła (z megafonami), pielgrzymki - dla osoby niewierzącej jest tego sporo. Nie wiem, gdzie mieszkasz i jak daleko masz do najbliższego kościoła, ale w większości przypadków, które znam, dźwięk się niesie całkiem nieźle. Moi rodzice, którzy mieszkają 5 bloków od kościoła, przy otwartych oknach słyszą nagłośnienie z kościoła, więc wszystkie msze, różańce, gorzkie żale, majowe i drogi krzyżowe mają na żywo wink Naprawdę tak trudno zrozumieć, że niektórym może to nie odpowiadać?

Jakiś czas temu po Polsce jeździły samochody obklejone zdjęciami rozszarpanych zakrwawionych płodów, akcja sponsorowana przez pewną katolicką organizację. Banery były mocno nieestetyczne, nawet ja, ktora zazwyczaj do kościoła katolickiego mam neutralny stosunek, byłam zdegustowana. Mimo głośnych protestów, jeździły sobie dalej smile Czy to również moja wina, że wynajęłam mieszkanie na trasie przejazdu? Czy tutaj nie będzie teorii spiskowych? smile

Źle - Kalemu ukraść krowy, dobrze - Kali ukraść krowy...?

43

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Jesiennowiosenna napisał/a:

Ech cóż za piękna próba wykręcenia kota ogonem wink A zapytam: ile razy w Białymstoku odbyła się dotychczas parada równości? Raz do roku Boże Ciało, co piątek w Wielkim Poście procesja dookoła kościoła (z megafonami), pielgrzymki - dla osoby niewierzącej jest tego sporo.

He, he, niech zacznie wierzyć, w końcu to katolicki kraj wink 18 lat mieszkałem obok kościoła, przerwa, potem 3 lata obok kościoła, przerwa, 11 lat obok kościoła. Szczerze mówiąc nie ogarniałem, że tam chodzą w Wielki Post. Serio? Nie wiem, ja nie chodzę, to nie wiem, a nie widziałem, nie słyszałem. Dzwon w niedzielę i owszem. Nie przeszkadzał, znaczy zapewne w tych kościołach były zgodne z przepisami, bo są na to przepisy. Jak są za głośne można pisać skargi i donosy na proboszcza. W Boże Ciało pod moją klatką zawsze była wcześniej prośba żeby nie stawiać samochodów. Ja na procesje nie chodziłem ale samochód przestawiałem, bo czemu mam ludziom utrudniać przeżywanie jakiejś ważnej dla nich chwili.
Ile razy w Białymstoku była parada równości? Zapewne nigdy. Zapewne z tego prostego powodu, że mieszkańcy Białegostoku nie odczuwali potrzeby zorganizowania takiej. Zapewne, gdyby mieszkańcy Białegostoku będący np. gejami chcieli jakoś zamanifestować swoją obecność, to pewnie by się im to bez większego problemu udało. Zebraliby się w dziesiątkę he, he i mogliby w miłej atmosferze porozmawiać ze swoimi sąsiadami o tym co ich trapi. Natomiast jak ktoś robi sobie nalot na Białystok celem organizacji jego mieszkańcom parady, to troszku co innego. Obce ciało, a obce ciało się wydala.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

44

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

@snake


Serio? Mamy uznać, że strachu przed kibolami nie jechać do Białegostoku?
Jakbym miał chęć pocałować mężczyznę i spacerować z nim za rączkę - to mam tego sobie odmówić jednocześnie uznając prawo troglodytów w paski do wybicia mi zębów?

Co do mieszkańców, którzy nie chcą oglądać - nie chcę oglądać bilboardu z płodem. Czy to oznacza, że mogę pobić tego, który go przykleja?

Jakiś czas temu niemiecki satyryk Jan Boehnermann nagrał piosenkę "Be deutsch"
Jest tam cudowny fragment o wolności kończący się odwołaniem do Kanta.
Polecam poświęcić chwilę życia i się zapoznać.

Ja wierzę i rozumiem, że masz sprzeciw wobec wkładania palca między drzwi, nie przeciw LBGT per se. Ja zaś nie zgadzam się na to, żeby te drzwi tłumaczyć czy usprawiedliwiać, ani żeby one w ogóle istniały. Uznanie bowiem istnienia tych drzwi zaprzecza wolności.

Wczoraj obejrzałem, zupełnie przypadkiem, ponownie Green Book.
To film właśnie m. in. o tym.

45

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
misiando napisał/a:

Jakbym miał chęć pocałować mężczyznę i spacerować z nim za rączkę - to mam tego sobie odmówić jednocześnie uznając prawo troglodytów w paski do wybicia mi zębów?

Możesz podać doniesienia z Polski o biciu na ulicach osób homoseksualnych, bo się całowały, trzymały za rączkę, wyrzucenia z pracy za orientację seksualną, czy choćby prześladowanie za to? Nie piszę o napisach na przystanku "pedały won", czy ustawkach, gdzie młodzieńcy skandują "wyp….. ć" czy "kto nie skacze ten pedał".
Skądinąd z czasów młodości pamiętam, że okrzyk "ty pedale!" był uniwersalnym zawołaniem bojowym przed czy w trakcie bójki, gdzie wszyscy jej uczestnicy mieli pełną świadomość, że żadnego homoseksualisty w życiu na żywo nie widzieli, w tym, że homo nie jest adresat zawołania. Takie tam standardowe zagrzewanie się do walki i obniżanie morale przeciwnika. Z relacji synów w podstawówce wiem, że teraz woła się raczej "ty cioto!" Siedzi synek, gra na konsoli w sieci i w pewnym momencie woła do siebie - co za ciota! Pytam się grzecznie synka - a co to znaczy ciota? To tato, taki pan co się całuje z innymi panami. No ok., a co w tym złego - pytam? No przecież to jest obrzydliwe... Wie to ze szkoły, bo tak ze sobą rozmawiają dzieciaki co mają po 8-10 lat. Wie to z internetu, a szczególnie z gier sieciowych. Sam trochę życia spędziłem na graniu w sieci i to z graczami, z różnych krajów europejskich. Taki właśnie mniej więcej leci przeciętny bluzg. Ja to zależnie od humoru włączałem lub wyłączałem czytanie komentarzy i wiadomości od graczy. Cioty i pedały w różnych językach, to standard w takich rozgrywkach niezależnie od samej gry. Pewnie w szachy też...
A tak na marginesie obejrzałem sobie różne relacje z Białegostoku, niektóre dość długie nawet. Jestem pełen podziwu i uznania dla polskiej policji. Zresztą nie pierwszy raz. Widać, że chłopaki działają już rutynowo, spokój i opanowanie. Furażerki w PP, to jest to! Furażerka na głowie daje +10 do prezencji chłopaków w mundurach. Świetnie wyglądają w połączeniu z bojowym rynsztunkiem, te elementy osłon na ramionach i przedramionach. Widać, że ktoś mądrze doinwestował PP. Cała zadyma z tego co obejrzałem zaczęła się dopiero po ruszeniu parady. Wcześniej parada długo zbierała się pod pomnikiem w otoczeniu kiboli i mieszkańców. Przewijałem film, bo same nudy, co najwyżej młodzież sobie poskakała "kto nie skacze jest pedałem". Dopiero jak parada ruszyła, to bojówki kiboli próbowały blokować trasę marszu jednak przed paradą szedł zwarty szereg policji i spychał kiboli, pomagając sobie w razie potrzeby petardami rzucanymi w tłum kiboli. Kiedy podskakiwali za blisko szeregu policji, to automatycznie zza pleców tarczowników funkcjonariusze z gazem strzykali nim w tłum i tak to sobie szło. Kostki brukowe naliczyłem chyba ze 3, rzucone w policję razem ze skandowaniem "gestapo". Normalna rozrywka kibolsko - policyjna.
Pokojowy marsz lgbt wykrzykiwał i skandował coś o faszystach, zapewne w ramach próby uśmierzenia emocji. Jacyś kibole obrywali jajkami ale to zapewne zabrała ze sobą do pracy Polska Policja.
Jedyny element kontrowersyjny jaki mi się rzucił w oczy, to śmigłowiec SG latający nisko nad zgromadzeniem. No to dość odważna decyzja, ktoś kto wydał takie polecenie wziął na siebie dużą odpowiedzialność. Rozumiem zamiar, bo znam z autopsji efekt jaki wywołuje startujący czy nisko zawieszony śmigłowiec ale on latał tuż nad dachami lub nawet niżej w zwartej zabudowie. Nawet nie spekulując na temat ryzyka zaczepienia o coś ale jakieś latające doniczki, kosze śmietnikowe mogły narobić biedy.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

46

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Snake napisał/a:
misiando napisał/a:

Jakbym miał chęć pocałować mężczyznę i spacerować z nim za rączkę - to mam tego sobie odmówić jednocześnie uznając prawo troglodytów w paski do wybicia mi zębów?

Możesz podać doniesienia z Polski o biciu na ulicach osób homoseksualnych, bo się całowały, trzymały za rączkę, wyrzucenia z pracy za orientację seksualną, czy choćby prześladowanie za to? Nie piszę o napisach na przystanku "pedały won", czy ustawkach, gdzie młodzieńcy skandują "wyp….. ć" czy "kto nie skacze ten pedał".
Skądinąd z czasów młodości pamiętam, że okrzyk "ty pedale!" był uniwersalnym zawołaniem bojowym przed czy w trakcie bójki, gdzie wszyscy jej uczestnicy mieli pełną świadomość, że żadnego homoseksualisty w życiu na żywo nie widzieli, w tym, że homo nie jest adresat zawołania. Takie tam standardowe zagrzewanie się do walki i obniżanie morale przeciwnika. Z relacji synów w podstawówce wiem, że teraz woła się raczej "ty cioto!" Siedzi synek, gra na konsoli w sieci i w pewnym momencie woła do siebie - co za ciota! Pytam się grzecznie synka - a co to znaczy ciota? To tato, taki pan co się całuje z innymi panami. No ok., a co w tym złego - pytam? No przecież to jest obrzydliwe... Wie to ze szkoły, bo tak ze sobą rozmawiają dzieciaki co mają po 8-10 lat. Wie to z internetu, a szczególnie z gier sieciowych. Sam trochę życia spędziłem na graniu w sieci i to z graczami, z różnych krajów europejskich. Taki właśnie mniej więcej leci przeciętny bluzg. Ja to zależnie od humoru włączałem lub wyłączałem czytanie komentarzy i wiadomości od graczy. Cioty i pedały w różnych językach, to standard w takich rozgrywkach niezależnie od samej gry. Pewnie w szachy też...
A tak na marginesie obejrzałem sobie różne relacje z Białegostoku, niektóre dość długie nawet. Jestem pełen podziwu i uznania dla polskiej policji. Zresztą nie pierwszy raz. Widać, że chłopaki działają już rutynowo, spokój i opanowanie. Furażerki w PP, to jest to! Furażerka na głowie daje +10 do prezencji chłopaków w mundurach. Świetnie wyglądają w połączeniu z bojowym rynsztunkiem, te elementy osłon na ramionach i przedramionach. Widać, że ktoś mądrze doinwestował PP. Cała zadyma z tego co obejrzałem zaczęła się dopiero po ruszeniu parady. Wcześniej parada długo zbierała się pod pomnikiem w otoczeniu kiboli i mieszkańców. Przewijałem film, bo same nudy, co najwyżej młodzież sobie poskakała "kto nie skacze jest pedałem". Dopiero jak parada ruszyła, to bojówki kiboli próbowały blokować trasę marszu jednak przed paradą szedł zwarty szereg policji i spychał kiboli, pomagając sobie w razie potrzeby petardami rzucanymi w tłum kiboli. Kiedy podskakiwali za blisko szeregu policji, to automatycznie zza pleców tarczowników funkcjonariusze z gazem strzykali nim w tłum i tak to sobie szło. Kostki brukowe naliczyłem chyba ze 3, rzucone w policję razem ze skandowaniem "gestapo". Normalna rozrywka kibolsko - policyjna.
Pokojowy marsz lgbt wykrzykiwał i skandował coś o faszystach, zapewne w ramach próby uśmierzenia emocji. Jacyś kibole obrywali jajkami ale to zapewne zabrała ze sobą do pracy Polska Policja.
Jedyny element kontrowersyjny jaki mi się rzucił w oczy, to śmigłowiec SG latający nisko nad zgromadzeniem. No to dość odważna decyzja, ktoś kto wydał takie polecenie wziął na siebie dużą odpowiedzialność. Rozumiem zamiar, bo znam z autopsji efekt jaki wywołuje startujący czy nisko zawieszony śmigłowiec ale on latał tuż nad dachami lub nawet niżej w zwartej zabudowie. Nawet nie spekulując na temat ryzyka zaczepienia o coś ale jakieś latające doniczki, kosze śmietnikowe mogły narobić biedy.

Normalni ludzie nie chodzą na kontrmanifestacje. Są to troglodyci napędzani sterydami, frustraci życiowi i dewoci. Ty Snake chodzisz na takie kontrmanifestacje? Obrzucasz policjantów brukiem i petardami? A może jesteś babcią, która pluje w twarz dziewczynie, która idzie z ukochaną za rękę? Nie można tu wklejać linów do innych stron wiec nie wkleję Ci wiadomości o aktach agresji i nienawiści. Trzeba mieć dużo złej woli by ich nie rejestrować w medialnym przekazie, lub żyć w bańce medialnej. Jak tej, która Ci wmawia, że ludzi uczestniczący w marszu równości, to był jakiś "obwoźny cyrk" Zgadzam się z jedną przedmówczynią, że tego typu eventy stanowią swoisty papierek lakmusowy na człowieczeństwo.

Co myślałem, to napisałem.

47

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

@snake

Napis na murze 'Geje won" to też objaw nietolerancji i nienawiści. Tak jak "Żydzi won", "Ukraińcy won", "Leworęcznych do gazu', "Rudzi do Nowej Rudy", "Blondyni do Szwecji".

Po drugie, gejów się bije. Nie wiesz? Zamykasz oczy? Udajesz, że to się nie dzieje, bo psuje Twój obraz świata? Naprawdę chcesz artykułów prasowych Nie mam jak wkleić linku, więc proponuję google:
pobicie homoseksualisty
pobicie lesbijki
pobicie geja

48

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Snake napisał/a:
Rising_Sun napisał/a:

Nie pisałam, że są nielegalne, tylko że nie mogą ich zalegalizować, a to różnica. I nie powtarzam dziwacznej propagandy, tylko znam pary homoseksualne, na co dzień są traktowanie przez społeczeństwo jak wszyscy inni, ale w momencie takim jak ślub, to jest problem. Współczuję im po prostu braku możliwości zawarcia związku małżeńskiego we własnym kraju.

A możesz mi przetłumaczyć na język polski jak się legalizuje coś co nie jest nielegalne? Ok. wyciągnę pomocną dłoń, co byś na przyszłość nie powtarzała głupawych argumentów propagandy lgbt czy innej. Na przyszłość pisz - sformalizować. Ten termin określa to co zapewne chcesz przekazać. Tak na marginesie nawet różne kodeksy prawne uznają wagę związku nieformalnego i wzajemne relacje jego uczestników jako bliskie itp. Jedyne czego nie mogą związki nieformalne, to dostąpić zaszczytu szczególnej ochrony jaki przysługuje małżeństwu. Nieformalna para męsko-damska też, jeśli nie bierze ślubu nie podlega tej szczególnej ochronie. Ach ta okropna konstytucja...

Dziękuję bardzo, najważniejsze jest słownictwo wink Słowo zalegalizować jest obecne w mowie potocznej, w odniesieniu do ślubów również par heteroseksualnych i raczej ludzie na co dzień je rozumieją jako ślub (np. "to kiedy w końcu z pawłem zalegalizujecie wasz związek?" )


Snake napisał/a:

Możesz podać doniesienia z Polski o biciu na ulicach osób homoseksualnych, bo się całowały, trzymały za rączkę, wyrzucenia z pracy za orientację seksualną, czy choćby prześladowanie za to? Nie piszę o napisach na przystanku "pedały won", czy ustawkach, gdzie młodzieńcy skandują "wyp….. ć" czy "kto nie skacze ten pedał".

Chyba żyjemy w innej Polsce wink google na pewno pomoże, a do tego obserwacja otaczającej rzeczywistości.

49

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
puchaty34 napisał/a:

Normalni ludzie nie chodzą na kontrmanifestacje.

To znaczy, że spora część uczestników parad równości nie jest normalna tongue Po co łażą na kontrmanifestacje np. wobec marszu niepodległości? Bez trudu znajdziesz na to przykłady. Normalny człowiek przecież dałby sobie spokojnie przejść uczestnikom tego marszu, a nie fatygował się żeby drzeć mordę "faszyści!", "naziole!".

Jak te

puchaty34 napisał/a:

j, która Ci wmawia, że ludzi uczestniczący w marszu równości, to był jakiś "obwoźny cyrk" Zgadzam się z jedną przedmówczynią, że tego typu eventy stanowią swoisty papierek lakmusowy na człowieczeństwo.

Wystarczy przejrzeć materiały z tego marszu. Te same buźki co na dziesiątkach innych marszy, parad i pochodów. Normalnie chyba na etacie jakimś są. Jak taka jedna pani mówi, że jeździ od miasta wojewódzkiego do miasta wojewódzkiego na parady, to jest ona spontaniczną uczestniczką parady czy etatowym uczestnikiem tego cyrku?

misiando napisał/a:

Napis na murze 'Geje won" to też objaw nietolerancji i nienawiści. Tak jak "Żydzi won", "Ukraińcy won", "Leworęcznych do gazu', "Rudzi do Nowej Rudy", "Blondyni do Szwecji".

Za czasów moich studiów największe emocje wzbudzały napisy "je...ć pasy" albo "Wisła k....". Ponieważ nie byłem fanem piłki nożnej, to dopiero po jakimś czasie załapałem, że nie była to korespondencja między amatorami koszul w kratkę i entuzjastów Odry czy Sanu.

misiando napisał/a:

Po drugie, gejów się bije. Nie wiesz? Zamykasz oczy? Udajesz, że to się nie dzieje, bo psuje Twój obraz świata? Naprawdę chcesz artykułów prasowych Nie mam jak wkleić linku, więc proponuję google:
pobicie homoseksualisty
pobicie lesbijki
pobicie geja

Wrzuć też w wyszukiwarkę: napaść na staruszkę, zuchwała kradzież łańcuszka, torebki, telefonu...., pobicie na weselu, bójka pod dyskoteką. Znajdziesz tego multum i niby o czym ma to świadczyć? Że staruszki są w Polsce prześladowane? Dziewczęta ze złotym łańcuszkiem na odsłoniętym dekolcie? Że wesela to wylęgarnie przemocy? Jak dasz w ryj gościowi w knajpie, to uchodzi ale jak nieopatrznie ten koleś okaże się gejem, no toooo łojezusiu jesteś homofobem! Jakbym miał choć cień podejrzenia, że koleś, który zasługuje żeby dać mu po buzi jest gejem, to bym co najwyżej splunął i odwrócił się na pięcie. Bo na 100 % wrzeszczałby potem, że go pobiłem za to, że jest gejem, a nie za to, że zachowywał się po chamsku. To jest stara metoda na tzw. uciśnionego. Każde działanie, które ci nie odpowiada głośno obwołuj rasizmem, antysemityzmem, homofobią. Stare, sprawdzone, działa do wyłudzania dla siebie korzyści.
Tak jak bawi mnie kiedy teraz korporacje ogłaszają, że są homo/lgbt pozytywne czy jakoś tak. Przecież to jest cyniczne, wypracowane przez odpowiednie działy działanie wyprzedzające na wypadek roszczeń pod kątem prześladowania np. pracowników. Też już przećwiczone, że jak cię wywalają z roboty, bo żeś do dupy pracownik, to warto głośno zakrzyknąć, że to z powodu twojego koloru skóry, orientacji, wyznania (ale tylko mojżeszowego ha, ha). Wtedy pracodawca wyciąga wielką księgę "Nasza firma przyjazna dla ….. tu długa lista wszelkich boleści świata", a zaraz potem długą listę przelewów na konto fundacji przyjaznych dla.... tu długa lista wszelkich boleści. Podziękował, temat załatwiony.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

50

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

smile

51 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2019-07-24 14:22:45)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
Snake napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Normalni ludzie nie chodzą na kontrmanifestacje.

To znaczy, że spora część uczestników parad równości nie jest normalna tongue Po co łażą na kontrmanifestacje np. wobec marszu niepodległości? Bez trudu znajdziesz na to przykłady. Normalny człowiek przecież dałby sobie spokojnie przejść uczestnikom tego marszu, a nie fatygował się żeby drzeć mordę "faszyści!", "naziole!".

Jak te

puchaty34 napisał/a:

j, która Ci wmawia, że ludzi uczestniczący w marszu równości, to był jakiś "obwoźny cyrk" Zgadzam się z jedną przedmówczynią, że tego typu eventy stanowią swoisty papierek lakmusowy na człowieczeństwo.

Wystarczy przejrzeć materiały z tego marszu. Te same buźki co na dziesiątkach innych marszy, parad i pochodów. Normalnie chyba na etacie jakimś są. Jak taka jedna pani mówi, że jeździ od miasta wojewódzkiego do miasta wojewódzkiego na parady, to jest ona spontaniczną uczestniczką parady czy etatowym uczestnikiem tego cyrku?

misiando napisał/a:

Napis na murze 'Geje won" to też objaw nietolerancji i nienawiści. Tak jak "Żydzi won", "Ukraińcy won", "Leworęcznych do gazu', "Rudzi do Nowej Rudy", "Blondyni do Szwecji".

Za czasów moich studiów największe emocje wzbudzały napisy "je...ć pasy" albo "Wisła k....". Ponieważ nie byłem fanem piłki nożnej, to dopiero po jakimś czasie załapałem, że nie była to korespondencja między amatorami koszul w kratkę i entuzjastów Odry czy Sanu.

misiando napisał/a:

Po drugie, gejów się bije. Nie wiesz? Zamykasz oczy? Udajesz, że to się nie dzieje, bo psuje Twój obraz świata? Naprawdę chcesz artykułów prasowych Nie mam jak wkleić linku, więc proponuję google:
pobicie homoseksualisty
pobicie lesbijki
pobicie geja

Wrzuć też w wyszukiwarkę: napaść na staruszkę, zuchwała kradzież łańcuszka, torebki, telefonu...., pobicie na weselu, bójka pod dyskoteką. Znajdziesz tego multum i niby o czym ma to świadczyć? Że staruszki są w Polsce prześladowane? Dziewczęta ze złotym łańcuszkiem na odsłoniętym dekolcie? Że wesela to wylęgarnie przemocy? Jak dasz w ryj gościowi w knajpie, to uchodzi ale jak nieopatrznie ten koleś okaże się gejem, no toooo łojezusiu jesteś homofobem! Jakbym miał choć cień podejrzenia, że koleś, który zasługuje żeby dać mu po buzi jest gejem, to bym co najwyżej splunął i odwrócił się na pięcie. Bo na 100 % wrzeszczałby potem, że go pobiłem za to, że jest gejem, a nie za to, że zachowywał się po chamsku. To jest stara metoda na tzw. uciśnionego. Każde działanie, które ci nie odpowiada głośno obwołuj rasizmem, antysemityzmem, homofobią. Stare, sprawdzone, działa do wyłudzania dla siebie korzyści.
Tak jak bawi mnie kiedy teraz korporacje ogłaszają, że są homo/lgbt pozytywne czy jakoś tak. Przecież to jest cyniczne, wypracowane przez odpowiednie działy działanie wyprzedzające na wypadek roszczeń pod kątem prześladowania np. pracowników. Też już przećwiczone, że jak cię wywalają z roboty, bo żeś do dupy pracownik, to warto głośno zakrzyknąć, że to z powodu twojego koloru skóry, orientacji, wyznania (ale tylko mojżeszowego ha, ha). Wtedy pracodawca wyciąga wielką księgę "Nasza firma przyjazna dla ….. tu długa lista wszelkich boleści świata", a zaraz potem długą listę przelewów na konto fundacji przyjaznych dla.... tu długa lista wszelkich boleści. Podziękował, temat załatwiony.

Co za bzdurny argument, od kiery osoby LGBT nie są patriotami? Jak Pani ma potrzebę jeździć na marsze po całym kraju, to niech jeździ. Nikt jej nie broni, czy broni?

Inna sprawa, że sam sobie zaprzeczasz w ostatniej odpowiedzi do Misiando. Skoro firmą jest nie po drodze, że nie mogą zwolnić pracownika, który jest taki, czy owaki. To jaki mają interes w tym, by wspierać ruchy te, czy inne? Zakładam, że twoje poglądy dotyczące gospodarki są libertyńskie. Więc jak ma się maksymalizacja zysków do popierania ruchów na rzecz równouprawnienia, skoro Twoim zdaniem ograniczają one kadrowe ruchy w tych firmach. bezsens.

Co myślałem, to napisałem.

52

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
puchaty34 napisał/a:

Co za bzdurny argument, od kiery osoby LGBT nie są patriotami?

A gdzież to taki argument padł?

puchaty34 napisał/a:

Jak Pani ma potrzebę jeździć na marsze po całym kraju, to niech jeździ. Nikt jej nie broni, czy broni?

No przecież nikt jej nie broni. Jak się nudzi, do roboty nie chodzi, a może właśnie chodzi ha, ha... Cyrki też były objazdowe, bo w jednym miejscu powszedniały i w końcu pies z kulawą nogą by do nich nie zawitał.

puchaty34 napisał/a:

Inna sprawa, że sam sobie zaprzeczasz w ostatniej odpowiedzi do Misiando. Skoro firmą jest nie po drodze, że nie mogą zwolnić pracownika, który jest taki, czy owaki. To jaki mają interes w tym, by wspierać ruchy te, czy inne? Zakładam, że twoje poglądy dotyczące gospodarki są libertyńskie. Więc jak ma się maksymalizacja zysków do popierania ruchów na rzecz równouprawnienia, skoro Twoim zdaniem ograniczają one kadrowe ruchy w tych firmach. bezsens.

Czego nie zrozumiałeś? Firmy zazwyczaj kierują się zwyczajnym rachunkiem ekonomicznym. Kiedy potrzebują zatrudniają, kiedy nie potrzebują zwalniają. Kiedy pracownik jest dobry awansują, kiedy jest słaby zwalniają. Każdy posiadający choć dwa zwoje mózgowe, to rozumie ale w świecie dzisiejszym modne jest wyłudzanie odszkodowania za wszystko co się da. Jesteś słaby i wylatujesz z roboty więc krzyczysz, że wyleciałeś za bycie gejem, a nie za opier….nie się w robocie. Jak jeszcze masz dowód w postaci takiej, że majster ci kiedyś powiedział "pracujesz jak ciota" no to panieeee…. należy się odszkodowanko! Po to firmy wprowadzają tzw. standardy, księgi, opłacają marsze, dni lgbt żeby w razie takiego oskarżenia pokazać w sądzie, że to bzdura. Że firma nie tylko nie prześladuje lgbt ale tak ochoczo i wymiernie wspiera, nawet finansowo i ma takie fajne standardy, które wiszą w każdym firmowym kiblu i stołówce. Więc pan słaby wyleciał z roboty bo był słaby, a nie gejem. Jaśniej?

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

53 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2019-07-24 14:48:40)

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Nawet własnych wypowiedzi nie czytasz ze zrozumieniem. Uznaje, że dyskusja nie ma sensu. Gadasz dla samego gadania, byle twoje na wierzchu było.

Co myślałem, to napisałem.

54

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
puchaty34 napisał/a:

Nawet własnych wypowiedzi nie czytasz ze zrozumieniem. Uznaje, że dyskusja nie ma sensu. Gadasz dla samego gadania, byle twoje na wierzchu było.

Nie ma, bo obie strony barykady mają równo "za uszami". Tyle.

55

Odp: Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku
puchaty34 napisał/a:

Nawet własnych wypowiedzi nie czytasz ze zrozumieniem. Uznaje, że dyskusja nie ma sensu. Gadasz dla samego gadania, byle twoje na wierzchu było.

Uznaję, że przyznajesz w ten sposób, że walnąłeś coś o braku patriotyzmu lgbt i nie zrozumiałeś tego o korporacjach ale nie każdy potrafi się przyznać do błędu. Spoko. Mam w sobie morze tolerancji do ludzkich słabości.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

Posty [ 1 do 55 z 372 ]

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Co naprawdę wydarzyło się w Białymstoku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018