Proszę Was o radę bo sama juz nie wiem co powinnam zrobić. Sytuacja wygląda tak: mam 22 lata,pracuję,ale nadal mieszkam z rodzicami.Mam z nimi dosyc napięte relacje.Nigdy nie miałam w nich oparcia,zawsze tylko kłotnie i awantury. Oboje nie mają prawa jazdy,więc gdy tylko cos chca to musze ich wozic (samochód jest ich,ja na swoj jeszcze odkładam). Kiedy sie nie zgadzam to znowu awantura, ze mieszkam z nimi to muszę ( do rachunków się dokładam,robie zakupy). Takich sytuacji jest duzo,za duzo by je wszystkie wypisywac. Przez nich jestem nieufna i mam niską samoocenę,nawet miewam mysli samobójcze. Mój chłopak z którym jestem ponad 2 lata stwierdził,że powinnam wyprowadzić sie od rodziny,inaczej nie wie czy bedzie w stanie byc dalej ze mną. Chciałby ułożyc sobie życie ze mną ale mowi ze na razie to nie ma sensu,bo nie bedziemy mogli razem przebywac dluzej bo bedą coś ode mnie chcieli. Wyprowadziłabym się już dawno nawet zanim go poznalam,gdyby nie to,że w moim mieście wynajęcie mieszkania jest bardzo drogie i zwyczajnie nie stać mnie na to
Druga opcję zaproponował mi mój chłopak,żebym zamieszkała u niego. Problem w tym,że on też mieszka z rodzicami. Lubię ich ale chyba dziwnie bym się czuła mieszkając z nimi i po prostu byłoby mi głupio. Bardzo go kocham i nie chce go stracić,ale mam wrazenie,że on juz powoli sie ode mnie odsuwa. Ma juz dość tych moich problemów,twierdzi,że skoro nic tym nie robie to mi to odpowiada. Nie mam kogo się poradzić. Nie wiem co robić. Nie wiem jak sie uwolnic od rodziny. Wynająć mieszkanie za ktore moze mi nie starczyć na utrzymanie? Matka powiedziala,ze nawet jak sie wyprowadze to mi spokoju nie da.
Pisałam chaotycznie,wiec jesli dotrwaliscie do końca to bardzo proszę o radę.
1. Koniecznie się wyprowadz.
2. Czy Macie możliwość przeprowadzki pod miasto lub do zupełnie innego?
Ja bym się z takiego domu wyprowadziła, nawet jakby to oznaczało wynajęcie pokoju. Twoi rodzice zachowują się tak jakbyś dla nich była chłopcem na posyłki i wogóle nie miała prawa do własnego zdania.
Owszem, mieszkasz u nich, więc mają prawo wymagać byś się przystosowała do zasad panujących w ich domu, ale to nie znaczy, że masz być na każde zawołanie- nikt Ci za to nie płaci. Chcą rodzice używać samochód, niech sami sobie zrobią prawo jazdy.
Jeżeli Twój chłopak i jego rodzina nie mają problemu z tym byś z nimi mieszkała, to ja bym na Twoim miejscu spróbowała. Chociaż, chyba najlepszym rozwiązaniem by było byście poszli na swoje.
pokój? miejsce w pokoju? Całe mieszkanie dla jednej osoby to trochę szalony pomysł. Twój chłopak nie myśli o wyprowadzce? Nie chce wynająć mieszkania z tobą? Masz 22 lata, gdzie mieszkają koleżanki? Żadna z nich nie wynajmuje pokoju, nie szuka lokatorki?
Niestety wyprowadzka do innego miasta nie wchodzi w gre bo miałabym problem z dojazdem do pracy. To w którym mieszkam nie jest duze i w samym miescie jest problem żeby coś znaleźć ,juz nie mowiac ze pod miastem to nic nie ma. Uczelni tutaj nie ma wiec pokoje sa do wynajecia tylko dla pracowników z Ukrainy. Koleżanki pracują i tez mieszkaja z rodzicami,a te co studiują wynajmują mieszkania 200 km stąd. Chłopak za bardzo nie chce wynajmowac mieszkania ,bo mu dobrze tam gdzie jest. Jest jeszcze opcja remontu poddasza w jego domu i zrobienie takiego mieszkanka,ale to moze nie wypalic,bo nie wiadomo czy fundamenty wytrzymaja. No i to raczej opcja nie na już.
Szukasz wymówek.
Jeśli naprawdę Ci zle w domu, to znajdziesz sposób, by sobie cos znaleźć. I nie radze pakowac się od razu w mieszkanie z chłopakiem, tylko trochę się usamodzielnić.
Chcesz się wyprowadzić, ale tak naprawdę chcesz nadal być blisko mamusi. Poszukaj sobie pracy w jakimś pobliskim mieście, gdzie są mieszkania/pokoje do wynajęcia. Chłopak, jeśli cię kocha, to szantażem próbuje na tobie wymóc podjęcie decyzji o wyjściu z domu w którym się męczysz. Zamieszkanie z nim, u jego rodziców nie jest żadnym wyjściem. Jeśli masz się uwolnić, to musisz się usamodzielnić, a nie uzależnić od kolejnej osoby. Jeśli twoja rodzina jest taka jaką ją widzisz, to wyprowadzka oznacza spalenie mostów. I co zrobisz, jak po pół roku mieszkania razem chlopak cię zostawi? Nie życzę ci tego, ale zawsze trzeba mieć plan B, a najlepiej i C. Musisz być samodzielna. Musisz wziąć swój los w swoje własne dłonie. Musisz wiedzieć, że jak coś pójdzie nie tak jak chcesz, to ty dasz sobie radę. Dopiero będąc dorosłym można zamieszkać z chłopakiem, bo wtedy wiesz że jak coś nie wyjdzie, to ty po prostu otrzepiesz ubranie i pójdziesz dalej.
Chcesz się wyprowadzić, ale tak naprawdę chcesz nadal być blisko mamusi. Poszukaj sobie pracy w jakimś pobliskim mieście, gdzie są mieszkania/pokoje do wynajęcia. Chłopak, jeśli cię kocha, to szantażem próbuje na tobie wymóc podjęcie decyzji o wyjściu z domu w którym się męczysz. Zamieszkanie z nim, u jego rodziców nie jest żadnym wyjściem. Jeśli masz się uwolnić, to musisz się usamodzielnić, a nie uzależnić od kolejnej osoby. Jeśli twoja rodzina jest taka jaką ją widzisz, to wyprowadzka oznacza spalenie mostów. I co zrobisz, jak po pół roku mieszkania razem chlopak cię zostawi? Nie życzę ci tego, ale zawsze trzeba mieć plan B, a najlepiej i C. Musisz być samodzielna. Musisz wziąć swój los w swoje własne dłonie. Musisz wiedzieć, że jak coś pójdzie nie tak jak chcesz, to ty dasz sobie radę. Dopiero będąc dorosłym można zamieszkać z chłopakiem, bo wtedy wiesz że jak coś nie wyjdzie, to ty po prostu otrzepiesz ubranie i pójdziesz dalej.
Świetny komentarz. :-)
Niestety wyprowadzka do innego miasta nie wchodzi w gre bo miałabym problem z dojazdem do pracy. To w którym mieszkam nie jest duze i w samym miescie jest problem żeby coś znaleźć ,juz nie mowiac ze pod miastem to nic nie ma. Uczelni tutaj nie ma wiec pokoje sa do wynajecia tylko dla pracowników z Ukrainy. Koleżanki pracują i tez mieszkaja z rodzicami,a te co studiują wynajmują mieszkania 200 km stąd. Chłopak za bardzo nie chce wynajmowac mieszkania ,bo mu dobrze tam gdzie jest. Jest jeszcze opcja remontu poddasza w jego domu i zrobienie takiego mieszkanka,ale to moze nie wypalic,bo nie wiadomo czy fundamenty wytrzymaja. No i to raczej opcja nie na już.
jeżeli nie ma uczelni to już musi być małe miasteczko a co za tym idzie nie może być aż tak drogo. Mam też wrażenie że słabo szukasz, jesteś sama, bez psa/dziecka i to właśnie tobie najłatwiej będzie znaleźć mieszkanie. Poszukaj porządnie, sprawdź grupy na FB, sprawdź strony z ogłoszeniami a jak zarabiasz bardzo mało to pomyśl o dodatkowej pracy.