Witam,
od pewnego czasu zmagam się z pewnym problemem, a chodzi tu o moją znajomą. Postaram się opisać wam tą sytuację jak najlepiej z mojej strony, abyście mogły mnie choć trochę zrozumieć. Mam ,,przyjaciółkę'', która potrafi dzwonić do mnie czasami nawet po kilkanaście razy, jak nie odbieram to wysyła esemesy. Ale to nie jest gadka na 5 min, czasami to trwa nawet 2 godziny! I o ile potrafię zrozumieć takie telefony raz na tydzień, dwa, ale nie codziennie! Zdarza się, że po prostu nie mam czasu teraz i tu rozmawiać. Studiuję, aktualnie przechodzę przez sesję i mam naprawdę sporo pracy. Anka ukończyła tylko podstawówkę, nie pracuje, utrzymują ją rodzice. Dawałam jej rady co do tego, ale nic sobie z nich nie robiła. Raz do mnie zadzwoniła, ja akurat wtedy byłam na mieście a telefon zostawiłam w domu. Po powrocie zaglądam do telefonu i widzę 20 nieodebranych połączeń właśnie od Anki, a do tego kilkadziesiąt esemesów. Za każdym razem oddzwaniam, bo głupio mi jest. Ona wtedy odbiera, ale mówi mi coś w stylu ,,no nie wiedziałam, że taka jesteś'' i rozłącza się. Mam jeszcze jedną przyjaciółkę, poznałyśmy się w przedszkolu, w Paryżu. Ja wyjechałam, ona została i spotykamy się naprawdę rzadko. Ale mimo to z nią czuję się bardziej związana. Mam wrażenie, że moja przyjaźń z Anką jest jednostronna. Jak ja czasem do niej zadzwonię, to albo nie odbiera, albo mówi, że teraz akurat nie może gadać. A mi to zawsze ma pasować. Nie mogę powiedzieć, że jej nie lubię, ale czasami bywa denerwująca. I coś co chyba najbardziej mnie niepokoi, to to, że lubi się do mnie przytulać, często kładzie rękę na moim udzie i tym podobne historie. Zaczęło już to wkurzać nawet moich rodziców jak jestem w domu, bo Anka potrafi nawet w środku nocy dzwonić. Niedawno się z nią umówiłam, ale coś mi wypadło i nie mogłam się z nią spotkać. Wyobraźcie sobie, że wtedy jej mama zaczęła do mnie wydzwaniać! Ogólnie mam wrażenie, że rodzice traktują ją jak małe dziecko. Jak już wcześniej pisałam, jest na utrzymaniu. Ale ta księżniczka to 23- letnia kobieta! Miałyście podobny problem? Czy da się jej jakoś to wyjaśnić, że czasami przesadza nie raniąc jej uczuć?
1 2019-07-07 19:24:26 Ostatnio edytowany przez Madeleine67 (2019-07-07 19:40:01)
Wiesz co Ci powiem? Tacy ludzie na prawdę potrafią popsuć człowiekowi życie. Osobiście nie miałam nigdy takiej sytuacji, ale zerwałabym tą toksyczną znajomość od razu. Lubisz ją, ale czy naprawdę zależy Ci na tej przyjaźni?
Pomyśl. Masz przecież jeszcze tą drugą przyjaciółkę. Umów się z Anią na szczerą rozmowę i powiedz jej wszystko co leży Ci na sercu. Może będziesz miała lekkie poczucie winy, ale ta przyjaźń nie ma sensu. Pisałaś, że bardziej zależy Ci na relacji z tą drugą, która jest dalej od Ciebie, to już o czymś świadczy.
Dzięki wielkie! Umówiłam się z Anką na następną sobotę, mam nadzieję, że to spotkanie przyniesie jakiś skutek.
Jak na mój gust, przyjaciółka ma chyba jakiś problem natury umysłowej. Takie zachowanie widziałam u ludzi z demencją albo po udarach, kiedy mózg ciężko pracował.
Jak dla mnie Anka się zwyczajnie nudzi a Autorka jest jedyną osobą która jeszcze jej nie kopnęła w d. więc jest zadręczana ![]()
A może przyjaciółka się w tobie zakochała/zauroczyła?
W każdym razie strasznie wisi na tobie emocjonalnie.
Pozostaje szczera rozmowa, powiedz czego oczekujesz. Ale ostrzegam, że nadmiar wkurza, jak się od niego odpędzamy.....ale wycofanie osoby, która nas dosłownie zalewała swoją obecnością też może być smutny.
Trzeba to rozważyć;)
(...) Czy da się jej jakoś to wyjaśnić, że czasami przesadza nie raniąc jej uczuć?
Czy można powiedzieć Ance, że jest znajomą, a nie przyjaciółką, że przekracza granice (także fizyczne), że nadużywa uprzejmości, że wykorzystuje brak umiejętności autorki powiedzenia STOP, bez zranienia jej uczuć, bez wywołania u niej choćby uczucia przykrości? Moim zdaniem nie.
Prawa człowieka według Herberta Fensterheima
1. Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć – tak długo, dopóki nie ranisz innych.
2. Masz prawo do wyrażania siebie – nawet, jeśli rani to kogoś innego – dopóki twoje intencje nie są agresywne.
3. Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb – dopóki uznajesz, że oni mają prawo odmówić.
4. Są sytuacje, w których kwestia praw poszczególnych osób nie jest jasna. Zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania tej sytuacji z drugą osobą.
5. Masz prawo do korzystania ze swoich praw.
Uciekłabym od takiej przyjaciółki. Nie Twoim zadaniem jest organizować jej życie. Mocno przekroczyła granicę kultury i jakiegoś taktu, powiedz jej jasno DOŚĆ. To nie jest normalne zachowanie z jej strony.