Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ???? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Otóż miało to miejsce prawie 20 lat temu podczas pierwszej wizyty u mojej przyszłej wtedy teściowej. Po poczęstunku siedzieliśmy razem z przyszłym mężem w pokoju, nagle przychodzi jego mamusia z jego świeżo upranymi skarpetkami w ręku i zwraca się do mnie żebym je, jak to ona mówi, poparowała. Wydało mi się to conajmniej dziwne i niestosowne, tym bardziej że jak wspomniałam, była to dopiero pierwsza wizyta. Przede wszystkim odebrałam to tez jako próbę „ustawienia” mnie jako przyszłej „służącej” męża, który notabene w tamtym czasie pracował na 3/4 etatu, ja na pełen etat, oboje również byliśmy w trakcie studiów. Powiedziałam „nie”. No i teraz przez ostatnie 20 lat wysłuchuje pretensji jakżesz ja śmiałam się tak zachować. Trochę już jestem zmęczona tym tematem i wypominaniami.
Jest to również jeden z argumentów dotyczących ewentualnego rozwodu.
Dodam, ze ta pani doprowadziła do płaczu swoją druga przyszłą synową, ponieważ podczas pierwszego spotkania nie spodobał jej się sposób podania łyżeczek do herbaty.
Proszę o opinię.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Przede wszystkim to twój mąż, jak rozumiem niedługo były, zachował się nie w porządku. Jak moi rodzice próbowali moja żonę ustawiać, to jasno dałem im do zrozumienia, jaka jest jej i ich rola w moim życiu. Próby jakichś przepychanek kończyły się tym że mówiłem krótko. Jesteście u nas mile widziani póki respektujecie nasze zasady. Jakby, jako narzeczona/dziewczyna została źle potraktowana, to po prostu wyszlibyśmy oboje.
Twoja teściowa nie powinna była prosić cię o sortowanie skarpetek, ale to byłoby jeszcze niczym, gdyby na twojej odmowie się skończyło. Wypominanie tego, nawet w żartach, jest bardzo nie na miejscu. Byłaś gościem jej syna, a normalny człowiek częstuje gościa kawa czy herbata, a nie wręcza stare skarpety do sortowania.

3

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Dziękuję bardzo za Twoją opinię. Bardzo podniosła mnie na duchu.

4

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

To było prawie 20 lat temu i przez ten czas nie znalazłaś w sobie asertywności, żeby teściowej powiedzieć, co o tym myślisz?
To tylko teściowa.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Hmm... Przyszło mi na myśl, że z dwojga złego, to dobrze, że o "poparowanie" skarpet poprosiła, a nie o wypranie jego brudnych gaci big_smile

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Littlespring napisał/a:

Jest to również jeden z argumentów dotyczących ewentualnego rozwodu.

Czy jest to argument, który pada podczas rozmów z mężem czy teściową?

7

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Przepraszam bardzo, ale jak ten argument miałby brzmieć? "Wysoki sądzie, bo ona nawet nie chciała mu skarpetek poparować, widzi sąd, jaka to zła żona."

Dla mnie to jest absurdalne, że po pierwsze, ona wyszła z takim "zadaniem" na waszym pierwszym (czy w ogóle jakimkolwiek) spotkaniu - straszny nietakt, a po drugie, że ty pozwalasz, żeby cię to ruszało i żeby ktokolwiek używał tego jako argumentu świadczącego o czymkolwiek. W głowie mi się to nie mieści. "Trochę jesteś zmęczona"? To miało miejsce 20 lat temu, chyba bym się uśmiała do porzygu, gdyby ktoś o tym wspomniał drugi raz.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

8

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Jesiennowiosenna napisał/a:
Littlespring napisał/a:

Jest to również jeden z argumentów dotyczących ewentualnego rozwodu.

Czy jest to argument, który pada podczas rozmów z mężem czy teściową?

Nie. Ja jestem jedynym “słuchaczem”

9

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Lagrange napisał/a:

Przede wszystkim to twój mąż, jak rozumiem niedługo były, zachował się nie w porządku. Jak moi rodzice próbowali moja żonę ustawiać, to jasno dałem im do zrozumienia, jaka jest jej i ich rola w moim życiu. Próby jakichś przepychanek kończyły się tym że mówiłem krótko. Jesteście u nas mile widziani póki respektujecie nasze zasady. Jakby, jako narzeczona/dziewczyna została źle potraktowana, to po prostu wyszlibyśmy oboje.
Twoja teściowa nie powinna była prosić cię o sortowanie skarpetek, ale to byłoby jeszcze niczym, gdyby na twojej odmowie się skończyło. Wypominanie tego, nawet w żartach, jest bardzo nie na miejscu. Byłaś gościem jej syna, a normalny człowiek częstuje gościa kawa czy herbata, a nie wręcza stare skarpety do sortowania.


Dziękuję bardzo za Twoją odpowiedz. Bardzo podniosła mnie na duchu

10 Ostatnio edytowany przez Lagrange (2019-05-16 05:44:36)

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Littlespring napisał/a:

Nie. Ja jestem jedynym “słuchaczem”

Czy wy moze mieszkacie razem?

11

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Lagrange napisał/a:
Littlespring napisał/a:

Nie. Ja jestem jedynym “słuchaczem”

Czy wy moze mieszkacie razem?

Z teściową? Na szczęście już nie

12

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

przy wspólnym mieszkaniu również obowiązki domowe można by uważać za wspólne, jednakże jeśli była to chwilowa wizyta jako gość, to dziwnie czułbym się prosząc kogoś o pomoc tego typu. Bardziej zastanawiające jest wracanie do takiej mało ważnej sytuacji po tylu latach.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

13

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Gafę to popełniła teściowa proponując tobie to parowanie, w takim dniu i takiej sytuacji.
Dałoby mi to wtedy do myślenia a także powód do rozmowy z narzeczonym o tej sytuacji i o innych ewentualnych w przyszłości.

Jeszcze dodam, że są ludzie np. z intelektem na pograniczu normy lub o bardzo niskiej kulturze i po prostu nie są świadomi, że robią coś niewłaściwego.
Np. mama mojej znajomej potrafi napić się bez pozwolenia ze szklanki obcej osoby siedzącej obok aby spróbować  czy sok, który ta osoba zamówiła jest lepszy czy gorszy od tego, który jej podano. I w zamian proponuje łyk z jej szklanki. I inne takie zachowania podobne do tych ze skarpetkami a nawet obrzydzające.
Jest jej to wybaczane ze względu właśnie na jej poziom intelektualny.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

14

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Jeny i przez dwadzieścia lat ten temat nawraca? Weź to jakoś utnij.
Żadnej gafy oczywiście nie było, gościom się nie proponuje udziału w obowiązkach domowych.

15

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Littlespring napisał/a:
Lagrange napisał/a:
Littlespring napisał/a:

Nie. Ja jestem jedynym “słuchaczem”

Czy wy moze mieszkacie razem?

Z teściową? Na szczęście już nie

No to nie kumam jak to się dzieje że ona cię nachodzi i prawi ci jakieś farmazony. Tu znów, albo mamusia przestanie wygadywać głupstwa, albo dziękuję mamusi za wizytę.
A z mężem pogadałbym o całej sytuacji i, ale spokojnie i asertywnie, wyjaśnił mu że to jest wasz dom i albo mamusia się ogarnie, albo ma nie przychodzić. Szkoda że wyciągasz to po tylu latach, bo takie rzeczy najlepiej jest załatwiać na bieżąco. U mnie sprawa była załatwiana od razu i postawiliśmy jasne granice. Moi rodzice byli dosyć apodyktyczni, ale im szybko wyjaśniłem że w ich domu panują ich reguły, w moim moje. Tym sposobem od trzydziestu lat żyjemy w zgodzie.

16

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Lagrange napisał/a:
Littlespring napisał/a:
Lagrange napisał/a:

Czy wy moze mieszkacie razem?

Z teściową? Na szczęście już nie

No to nie kumam jak to się dzieje że ona cię nachodzi i prawi ci jakieś farmazony. Tu znów, albo mamusia przestanie wygadywać głupstwa, albo dziękuję mamusi za wizytę.
A z mężem pogadałbym o całej sytuacji i, ale spokojnie i asertywnie, wyjaśnił mu że to jest wasz dom i albo mamusia się ogarnie, albo ma nie przychodzić. Szkoda że wyciągasz to po tylu latach, bo takie rzeczy najlepiej jest załatwiać na bieżąco. U mnie sprawa była załatwiana od razu i postawiliśmy jasne granice. Moi rodzice byli dosyć apodyktyczni, ale im szybko wyjaśniłem że w ich domu panują ich reguły, w moim moje. Tym sposobem od trzydziestu lat żyjemy w zgodzie.

Dawno juz nie mieszkamy razem i bardzo rzadko ją widujemy. Zaczynam myśleć, ze może problemem nie jest „mamusia” tylko mąż uporczywie wracający to tego tematu. Ciężko jest zacząć z nim rzeczową rozmowę. W normalnych warunkach powiedziałabym „czas pomoże”, ale nie w momencie gdy słyszę o nieszczęsnych skarpetkach po 20 latach.

17

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Littlespring napisał/a:

Dawno juz nie mieszkamy razem i bardzo rzadko ją widujemy. Zaczynam myśleć, ze może problemem nie jest „mamusia” tylko mąż uporczywie wracający to tego tematu. Ciężko jest zacząć z nim rzeczową rozmowę. W normalnych warunkach powiedziałabym „czas pomoże”, ale nie w momencie gdy słyszę o nieszczęsnych skarpetkach po 20 latach.

To podejrzewam że wiem czemu napisałaś że mąż jest potencjalnie były. Popełniłem o wiele gorsze grzechy wobec mojej żony, a ona po wyjaśnieniu sytuacji raczej do nich nie wraca. Ze mną jest łatwiej, bo po dwóch dniach nie pamiętam o co się obraziłem, więc nie mam już o co się kłócić, a o wypominaniu w ogóle nie ma mowy.

18

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Lagrange napisał/a:
Littlespring napisał/a:

Dawno juz nie mieszkamy razem i bardzo rzadko ją widujemy. Zaczynam myśleć, ze może problemem nie jest „mamusia” tylko mąż uporczywie wracający to tego tematu. Ciężko jest zacząć z nim rzeczową rozmowę. W normalnych warunkach powiedziałabym „czas pomoże”, ale nie w momencie gdy słyszę o nieszczęsnych skarpetkach po 20 latach.

To podejrzewam że wiem czemu napisałaś że mąż jest potencjalnie były. Popełniłem o wiele gorsze grzechy wobec mojej żony, a ona po wyjaśnieniu sytuacji raczej do nich nie wraca. Ze mną jest łatwiej, bo po dwóch dniach nie pamiętam o co się obraziłem, więc nie mam już o co się kłócić, a o wypominaniu w ogóle nie ma mowy.

Od jakiegoś czasu mąż zaczął chodzić do psychologa i podejrzewam, ze to „grzebanie” w psychice nie pomogło. Chyba za bardzo skupili się na rozpamiętywaniu preszloswci, nie wiem, nie jestem  informowana. Również psycholog (przykościelny) jedyna radę jaka potrafił dać był rozwód.  Wow

19

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Littlespring napisał/a:
Lagrange napisał/a:
Littlespring napisał/a:

Dawno juz nie mieszkamy razem i bardzo rzadko ją widujemy. Zaczynam myśleć, ze może problemem nie jest „mamusia” tylko mąż uporczywie wracający to tego tematu. Ciężko jest zacząć z nim rzeczową rozmowę. W normalnych warunkach powiedziałabym „czas pomoże”, ale nie w momencie gdy słyszę o nieszczęsnych skarpetkach po 20 latach.

To podejrzewam że wiem czemu napisałaś że mąż jest potencjalnie były. Popełniłem o wiele gorsze grzechy wobec mojej żony, a ona po wyjaśnieniu sytuacji raczej do nich nie wraca. Ze mną jest łatwiej, bo po dwóch dniach nie pamiętam o co się obraziłem, więc nie mam już o co się kłócić, a o wypominaniu w ogóle nie ma mowy.

Od jakiegoś czasu mąż zaczął chodzić do psychologa i podejrzewam, ze to „grzebanie” w psychice nie pomogło. Chyba za bardzo skupili się na rozpamiętywaniu preszloswci, nie wiem, nie jestem  informowana. Również psycholog (przykościelny) jedyna radę jaka potrafił dać był rozwód.  Wow

A nie jest to przypadkiem jakaś cycata blond psycholożka?

20

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Lagrange napisał/a:
Littlespring napisał/a:
Lagrange napisał/a:

To podejrzewam że wiem czemu napisałaś że mąż jest potencjalnie były. Popełniłem o wiele gorsze grzechy wobec mojej żony, a ona po wyjaśnieniu sytuacji raczej do nich nie wraca. Ze mną jest łatwiej, bo po dwóch dniach nie pamiętam o co się obraziłem, więc nie mam już o co się kłócić, a o wypominaniu w ogóle nie ma mowy.

Od jakiegoś czasu mąż zaczął chodzić do psychologa i podejrzewam, ze to „grzebanie” w psychice nie pomogło. Chyba za bardzo skupili się na rozpamiętywaniu preszloswci, nie wiem, nie jestem  informowana. Również psycholog (przykościelny) jedyna radę jaka potrafił dać był rozwód.  Wow

A nie jest to przypadkiem jakaś cycata blond psycholożka?

Ha ha podobno facet. Ale z tą cycatą psycholożką nie jesteś daleko od prawdy. Otóż mój małżonek ma bardzo dobra „przyjaciółkę” z silikonami. Są podobno tylko przyjaciółmi. Pani ta będąc pijana na Xmas Party zwraca się do mnie i mówi: twój mąż jest taki piękny. Na co ja twój chłopak tez jest ok, a ona na to ze nie, on jest taki niski. Dwa miesiące później tknęło mnie i zajrzałam w telefon męża, czytam smsy, ta tzw przyjaciółka wysyła mu podwójne serduszka i łańcuszek wyglądający jak dwie obrączki i pisze, ze to jest ich sekretny kod. Po konfrontacji z mężem dowiaduje się, ze to przecież nic nie znaczy i ja jestem przewrażliwioną neurotyczką.

21

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Littlespring napisał/a:
Lagrange napisał/a:
Littlespring napisał/a:

Od jakiegoś czasu mąż zaczął chodzić do psychologa i podejrzewam, ze to „grzebanie” w psychice nie pomogło. Chyba za bardzo skupili się na rozpamiętywaniu preszloswci, nie wiem, nie jestem  informowana. Również psycholog (przykościelny) jedyna radę jaka potrafił dać był rozwód.  Wow

A nie jest to przypadkiem jakaś cycata blond psycholożka?

Ha ha podobno facet. Ale z tą cycatą psycholożką nie jesteś daleko od prawdy. Otóż mój małżonek ma bardzo dobra „przyjaciółkę” z silikonami. Są podobno tylko przyjaciółmi. Pani ta będąc pijana na Xmas Party zwraca się do mnie i mówi: twój mąż jest taki piękny. Na co ja twój chłopak tez jest ok, a ona na to ze nie, on jest taki niski. Dwa miesiące później tknęło mnie i zajrzałam w telefon męża, czytam smsy, ta tzw przyjaciółka wysyła mu podwójne serduszka i łańcuszek wyglądający jak dwie obrączki i pisze, ze to jest ich sekretny kod. Po konfrontacji z mężem dowiaduje się, ze to przecież nic nie znaczy i ja jestem przewrażliwioną neurotyczką.

No i wszystko jasne. Co za popieprzone czasy! Coś jak moda na sukces. Każdy z każdym bez względu na wiek płeć czy środowisko. Czy już coś tak prostego jak uczciwość zostało całkiem zapomniane?

22

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Lagrange napisał/a:
Littlespring napisał/a:
Lagrange napisał/a:

A nie jest to przypadkiem jakaś cycata blond psycholożka?

Ha ha podobno facet. Ale z tą cycatą psycholożką nie jesteś daleko od prawdy. Otóż mój małżonek ma bardzo dobra „przyjaciółkę” z silikonami. Są podobno tylko przyjaciółmi. Pani ta będąc pijana na Xmas Party zwraca się do mnie i mówi: twój mąż jest taki piękny. Na co ja twój chłopak tez jest ok, a ona na to ze nie, on jest taki niski. Dwa miesiące później tknęło mnie i zajrzałam w telefon męża, czytam smsy, ta tzw przyjaciółka wysyła mu podwójne serduszka i łańcuszek wyglądający jak dwie obrączki i pisze, ze to jest ich sekretny kod. Po konfrontacji z mężem dowiaduje się, ze to przecież nic nie znaczy i ja jestem przewrażliwioną neurotyczką.

No i wszystko jasne. Co za popieprzone czasy! Coś jak moda na sukces. Każdy z każdym bez względu na wiek płeć czy środowisko. Czy już coś tak prostego jak uczciwość zostało całkiem zapomniane?

Zgadzam się. Tym bardziej, ze jestem osobą dość religijną. Może te nieszczęsne skarpetki są tylko pretekstem i dodatkowym argumentem, ze to ja jestem tą „ złą” osobą nie on. Wręcz nie sortowanie skarpetek na pierwszej wizycie u jego mamusi 20 lat temu popchnęło go w kierunku „przyjaźni” z tą panią.

23 Ostatnio edytowany przez Lagrange (2019-05-17 23:10:33)

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Takie historie zawsze napełniają mnie smutkiem. Najgorsze że tak naprawdę nie można nic zrobić aby skrzywdzonej osobie pomoc.
Życzę ci dużo siły do przetrwania kryzysu, a twojemu mężowi duuużo więcej rozsądku.

24

Odp: Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????
Lagrange napisał/a:

Takie historie zawsze napełniają mnie smutkiem. Najgorsze że tak naprawdę nie można nic zrobić aby skrzywdzonej osobie pomoc.
Życzę ci dużo siły do przetrwania kryzysu, a twojemu mężowi duuużo więcej rozsądku.

Dziękuję bardzo za wsparcie. Naprawdę dużo znaczy. Jak coś się zmieni w jakimkolwiek kierunku dam znać

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czyżbym popełniła niewybaczalną gafę? Teściowa ????

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018