Długi friendzone - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 57 ]

Temat: Długi friendzone

Witajcie, jestem 20 latkiem, moja obecność tutaj to przykład krańcowej desperacji. Ubiegam się o względy jednej i tej samej kobiety 5 lat, całość jest jednak nieco bardziej skomplikowana niż jedynie niespełniona miłość szkolna. Od zawsze dzieliła nas odległość wielu kilometrów, ja studiowałem w Polsce, ona mieszkała w UK. Ostatecznie po powrocie do Polski nadal dzieli nas 400km. Jestem atrakcyjnym mężczyzną, łączę studia z zarobkami na siebie, nie mam problemu z przebywaniem w towarzystwie, w zasadzie to nie mam żadnych problemów z wyjątkiem jej-beztroskiej ślicznej blondynki. Jednak w naszej relacji wyjątkowa jest więź dusz-atrakcyjność schodzi na drugie miejsce. Rozumiemy się bez słów, mamy identyczny humor, rozmawiamy telefonicznie po kilka godzin dziennie.
Co do związków, jest z jakimś typem 3 lata? Odrzuciła jego zaręczyny, nie kocha go. Ja w międzyczasie byłem w dwuletnim związku, to nie to. Relacje z innymi dziewczynami nudzą mnie, wiem że chce się angażować tylko w relację z tą jedyną. Oboje odczuwamy ogromną radość z rozmów, często rozmawiamy na bardzo poważne tematy całymi godzinami.
Dnia dzisiejszego dowiedziałem się otwarcie, że nie widzi we mnie nikogo więcej poza przyjacielem. Nie widzi mnie w związku z nią.
Pytanie proste, zapewne były inne wątki ale jestem nazbyt wyczerpany żeby szukać : jak o niej zapomnieć, odciąć się od niej? Całość trwa jak wspomniałem 5 lat, z różnymi częstotliwościami, jednakże dominuje moje życie codziennie, naukę, angażowanie się w inne relacje. W skrócie, wszystko sprowadza się do niej, chociaż mam spory wachlarz możliwości wiem czego chcę, a jednak dostać nie mogę. Nie daje już rady.
Co do niej : wiecznie beztroska bardzo atrakcyjna kobieta, wytrawny, specyficzny zaczepny humor. Pochodzi z małej wsi, ma kilku starszych braci (podejrzewam, że stąd czuje przyciąganie do starszych mężczyzn). Nie boi się wyzwań i przygód, jednak ogranicza ją rodzina która bardzo by chciała żeby została z aktualnym partnerem.
Co do mnie : mam dosyć, chcę się zakochać w kimś innym, z wzajemnością i to tej innej osobie oddawać tyle, ile daje jej. Nigdy nie byłem tak przybity, przepraszam za merytoryczną wartość wypowiedzi, ale ciężko jest przelać emocje "na papier".

Proszę o porady, pytania, przykłady z życia lub opis doświadczenia waszych podobnych sytuacji.
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Długi friendzone
anon2019 napisał/a:

Pytanie proste, zapewne były inne wątki ale jestem nazbyt wyczerpany żeby szukać : jak o niej zapomnieć, odciąć się od niej? Całość trwa jak wspomniałem 5 lat, z różnymi częstotliwościami, jednakże dominuje moje życie codziennie, naukę, angażowanie się w inne relacje. W skrócie, wszystko sprowadza się do niej, chociaż mam spory wachlarz możliwości wiem czego chcę, a jednak dostać nie mogę

Witaj. Cieszę się, że mimo wszystko jesteś w stanie zajmować się życiem codziennym. Można zdecydować o zapomnieniu o relacji w której nie ma perspektyw, można niejako przestać generować takie uczucia. Może w międzyczasie spotkasz inną dziewczynę która Cię zainteresuje, a może Twoja przyjaciółka zmieni zdanie - taka sytuacja też jest możliwa.

"Poznacie ich po ich owocach":D

3

Odp: Długi friendzone
anon2019 napisał/a:

Witajcie, jestem 20 latkiem, moja obecność tutaj to przykład krańcowej desperacji. Ubiegam się o względy jednej i tej samej kobiety 5 lat, całość jest jednak nieco bardziej skomplikowana niż jedynie niespełniona miłość szkolna. Od zawsze dzieliła nas odległość wielu kilometrów, ja studiowałem w Polsce, ona mieszkała w UK. Ostatecznie po powrocie do Polski nadal dzieli nas 400km. Jestem atrakcyjnym mężczyzną, łączę studia z zarobkami na siebie, nie mam problemu z przebywaniem w towarzystwie, w zasadzie to nie mam żadnych problemów z wyjątkiem jej-beztroskiej ślicznej blondynki. Jednak w naszej relacji wyjątkowa jest więź dusz-atrakcyjność schodzi na drugie miejsce. Rozumiemy się bez słów, mamy identyczny humor, rozmawiamy telefonicznie po kilka godzin dziennie.
Co do związków, jest z jakimś typem 3 lata? Odrzuciła jego zaręczyny, nie kocha go. Ja w międzyczasie byłem w dwuletnim związku, to nie to. Relacje z innymi dziewczynami nudzą mnie, wiem że chce się angażować tylko w relację z tą jedyną. Oboje odczuwamy ogromną radość z rozmów, często rozmawiamy na bardzo poważne tematy całymi godzinami.
Dnia dzisiejszego dowiedziałem się otwarcie, że nie widzi we mnie nikogo więcej poza przyjacielem. Nie widzi mnie w związku z nią.
Pytanie proste, zapewne były inne wątki ale jestem nazbyt wyczerpany żeby szukać : jak o niej zapomnieć, odciąć się od niej? Całość trwa jak wspomniałem 5 lat, z różnymi częstotliwościami, jednakże dominuje moje życie codziennie, naukę, angażowanie się w inne relacje. W skrócie, wszystko sprowadza się do niej, chociaż mam spory wachlarz możliwości wiem czego chcę, a jednak dostać nie mogę. Nie daje już rady.
Co do niej : wiecznie beztroska bardzo atrakcyjna kobieta, wytrawny, specyficzny zaczepny humor. Pochodzi z małej wsi, ma kilku starszych braci (podejrzewam, że stąd czuje przyciąganie do starszych mężczyzn). Nie boi się wyzwań i przygód, jednak ogranicza ją rodzina która bardzo by chciała żeby została z aktualnym partnerem.
Co do mnie : mam dosyć, chcę się zakochać w kimś innym, z wzajemnością i to tej innej osobie oddawać tyle, ile daje jej. Nigdy nie byłem tak przybity, przepraszam za merytoryczną wartość wypowiedzi, ale ciężko jest przelać emocje "na papier".

Proszę o porady, pytania, przykłady z życia lub opis doświadczenia waszych podobnych sytuacji.
Pozdrawiam

Powiem Ci z mojej perspektywy - szkoda czasu na ciągnięcie takich przyjaźni, gdzie Ty kochasz i chcesz więcej, a ona widzi w Tobie tylko przyjaciela. W tym czasie mógł bys spotkać wartościową dziewczynę, dla której to Ty będziesz tym najważniejszym, tylko musisz "wyleczyć się" z tej niby przyjaźni.

Jak? Tak, jak wszyscy - odetnij się od niej. Zero kontaktów, zablokowany numer telefonu, blokada na portalach społecznościowych. Wyjaśnij jej, że dla Ciebie ona jest ciągle czymś więcej niż przyjacielem, że kontakty z nią w tej sytuacji sprawiają Ci niepotrzebny ból i z tego powodu ucinasz kontakt. I go utnij.
Potem będzie Ci jej brakowało, ale z każdym tygodniem coraz mniej. To da się zrobić. I szkoda Twojego czasu na tę nierokującą znajomość.

4

Odp: Długi friendzone

A ona WIE?????

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

5 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-04 09:36:27)

Odp: Długi friendzone

A ona WIE????? Bo albo nie doczytalam albo nie powiedziales jej. 

Edit .sorry doczytalam..
Skoro tak otwarcie powiedziała to ogranicz kontakty..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

6

Odp: Długi friendzone

Taka platoniczna miłość jeszcze nikomu nie wyszła na dobre . Skoro ona nie chce to przecież jej nie zmusisz . Tak jak tutaj ktoś napisał najlepiej się odciąć i dać szansę zapomnieć . Nie ma " tej jednej " osoby przeznaczonej na całe życie . To jest totalna ściema ! Możesz być szczęśliwym z inną kobietą .

7

Odp: Długi friendzone

Witaj. Optymalnie byłoby gdybyś potrafił się z nią przyjaźnić, czerpiąc z tego co najlepsze w Waszych wzajemnych relacjach przy równoczesnej akceptacji, że chleba z tej mąki nie będzie, w kontekście związku damsko-męskiego... Biorąc jednak pod uwagę fakt, jak długo trwają Twoje, ujmijmy to "męczarnie" oraz że bardzo wyraźnie wpływa to na całokształt Twojego życia ze szczególnym uwzględnieniem potencjalnego zainteresowania innymi kobietami zalecałabym Ci abstynencję. Detoks. Przynajmniej na jakiś czas. Możesz otwarcie powiedzieć jej o powodach, jeśli to prawdziwy przyjaciel - zrozumie.
Nie wiem czy poza zawężeniem/zawieszeniem kontaktu, przynajmniej do momentu póki się nie zdystansujesz, są jakiekolwiek inne, realne rozwiązania by nie kręcić się niepotrzebnie w kółko, co teraz ma miejsce, z tego co opisujesz.

There is nothing quite so tragic as a young cynic, because it means the person has gone from knowing nothing to believing nothing.

8

Odp: Długi friendzone

Dziękuję za każdą odpowiedź. Mam pytanie - przyjaźń to obustronna relacja, zarówno ona jak i ja czerpaliśmy przyjemność z rozmów, przebywania ze sobą oraz innych wspólnych aktywności. Skoro całość sprawia jej przyjemność, jest skłonna do poświęcania mi dużej ilości czasu, często stawiając mnie ponad swój związek, to skąd decyzja o zamknięciu się tylko na relacje przyjacielskie?

9 Ostatnio edytowany przez Anulka1987 (2019-05-04 13:34:21)

Odp: Długi friendzone
anon2019 napisał/a:

całość sprawia jej przyjemność, jest skłonna do poświęcania mi dużej ilości czasu, często stawiając mnie ponad swój związek, to skąd decyzja o zamknięciu się tylko na relacje przyjacielskie?

Dlatego bo jej nie pociagasz  seksualnie i nie chodzi tutaj o to ,że jesteś za mało przystojny . Po prostu nie widzi Was razem w łóżku mówiąc dosłownie a to wystarczający argument aby pozostać przy przyjaźni .

10

Odp: Długi friendzone

Ech, mieć tak znów 20 lat ...
Czerpanie przyjemności z rozmów, przebywania ze sobą oraz innych wspólnych aktywności, to nie jest żadna przyjaźń,
tylko robienie za emocjonalny tampon, czasoumilacz i zapchajdziurę w nadziei na dostęp do krocza obiektu swych westchnień.
Koniec.
Cała reszta tych słodkich pierdów, to jest dorabianie pseudo filozofii do zwykłego taboreta.
Ty liczyłeś na to, że poświęcając jej swój czas i uwagę wychodzisz sobie związek, a ona doskonale o tym wiedząc leciała sobie w kulki,
wiedząc jak z tobą pogrywać, żebyś za szybko nie stracił zainteresowania i dostarczał jej atencji, gdy akurat tego potrzebowała.

Oczywiście zaraz mi napiszesz, że to nie jest tak jak myślę, bo wasza przyjaźń była wyjątkowa, a ja puszczę wtedy pawia,
bo już milion razy to czytałem i słyszałem jak 45 lat chodzę po tym świecie. Chcesz rady? Tniesz kontakt i odpalasz wrotki z układu,
poznajesz normalną dziewczynę i zapominasz... albo wmawiasz sobie głupoty i męczysz się dalej rozmyślając o tym co robisz nie tak.
Wszystko robisz nie tak. Przyjaźń męsko damska w przyrodzie nie występuje i kończy się w momencie, gdy jedna ze stron wyjawi uczucia.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

11

Odp: Długi friendzone
anon2019 napisał/a:

Dziękuję za każdą odpowiedź. Mam pytanie - przyjaźń to obustronna relacja, zarówno ona jak i ja czerpaliśmy przyjemność z rozmów, przebywania ze sobą oraz innych wspólnych aktywności. Skoro całość sprawia jej przyjemność, jest skłonna do poświęcania mi dużej ilości czasu, często stawiając mnie ponad swój związek, to skąd decyzja o zamknięciu się tylko na relacje przyjacielskie?

Pewnie jest tak jak Anulka niżej napisała.
Ale możesz zrobić tak, że odetniesz się teraz na 2 miesiące np- a potem wrócisz do znajomości zobaczysz czy coś u niej zaskoczyło..
Szansa nieduża- ale i tak Cię to boli i czas poświęcałeś- możesz sprawdzić co będzie.
Tylko wtedy naprawdę się odetnij.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

12

Odp: Długi friendzone

Myśle że rzeczywistość jest troche inna.
Sam napisałeś że piszesz tu w akcie desperacji.
Za dużo sobie sam dopowiadasz.
Jeśli od niej słyszysz coś innego to widocznie tak jest.
Wyjaśnij jej co do niej czujesz i kim dla ciebie jest.
Powiedz jej że cierpisz i jesteś zmuszony zakończyć z nią znajomość.
Olej ją i żyj dalej.
To nie to że ona jest taka super tylko ty za bardzo sobie wkręciłeś.
Daj sobie spokój i nie idealizuj jej.
Jest całe mnóstwo kobiet które są w stanie ją skutecznie zasłonić sobą.
Ale skoro ty od pięciu lat z uporem maniaka liczysz że bedziecie razem to nic dziwnego że każda inna cie nudzi.

13

Odp: Długi friendzone
anderstud napisał/a:

Ech, mieć tak znów 20 lat ...
Czerpanie przyjemności z rozmów, przebywania ze sobą oraz innych wspólnych aktywności, to nie jest żadna przyjaźń,
tylko robienie za emocjonalny tampon, czasoumilacz i zapchajdziurę w nadziei na dostęp do krocza obiektu swych westchnień.
Koniec.

Zawsze mnie to zastanawiało. Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską, w to, że można razem spedzać czas na rozmowach, czy jakichś aktywnościach. Nie rozumiem męskiej niechęci do tego. Czy jeśli kobieta nie da "dostępu do krocza" to ta relacja jest nic nie warta? CZy relacja z kobietą jest coś warta tylko wtedy, gdy ten dostęp do krocza jest? Wszystko facet może przeboleć, kino, wypady za miasto, do restauracji czy na tańce jeśli tylko na końcu spotka go nagroda w postaci dostępu do krocza? Czy tylko o to facetom chodzi w relacjach z kobietami - przynajmniej niektórym facetom?

Troche jesteś niesprawiedliwy dla tej dziewczyny - skąd wiesz, że autor robił u niej za emocjonalny tampon? Dla niej zawsze był przyjacielem i ona pewnie żadnych sygnałów mu nie dawała, żadnych obietnic, że moze kiedyś. To, że on sobie coś uroił, to nie musi być jej wina. Nie każda dziewczyna zwodzi faceta i coś tam mętnie obiecuje w zamian za uwagę i adorację. Równie dobrze to może być jego wina, że coś sobie uroił, a potem ciągnął to 5 lat. 5 lat to wystarczająco długo, by 5 razy zorientować się, że to nic z tego. To, że on do niej wzdychał tyle czasu to nie jej wina tylko jego.

Przyjaźń męsko damska w przyrodzie nie występuje i kończy się w momencie, gdy jedna ze stron wyjawi uczucia.

Jeśli nie występuje, to jak może się kończyć? tongue

Występuje z całą pewnością.

Chociaż zgadzam się, że kończy ją wyjawienie uczuć przez jedną ze stron.

Autor ciągnął to za długo - o wiele za długo. I śmiem wątpić w to, że będzie zdolny całkowicie uciąć kontakt. Jeszcze sporo musi oberwać, by do tego doszło. Na razie obstawiam, że zniknie na dwa miesiące, potem znów się pojawi, licząc, że owa przyjaciółka się w końcu namyśliła. Zobaczy, że jednak nie i znowu zniknie - i tak kilka razy aż w końcu pojmie.

14

Odp: Długi friendzone

Skoro ona Ci jasno mówi, że nic z tego nie będzie, to nie ma co kurczowo trzymać się nadziei, że będzie inaczej. Swoją drogą ciekawe, że przez 5 lat wcale Ci się nie zmieniło i mimo że w międzyczasie trochę dorosłeś, to ta sama dziewczyna przesłania ci świat.

Ja sugeruję nie przypisywać jej złośliwych intencji "wykorzystania" cię jak to robi anderstud. Jako kobieta mogę zaświadczyć, że miałam i mam przyjaciół-facetów i nie czuję, żeby w krórąkolwiek stronę szło jakieś wykorzystawanie, robienie za tampon emocjonalny. Ludzie są zdolni do różnych uczuć. Można lubić faceta i nie widzieć w nim obiektu pożądania, i mieć w nim przyjaciela bez podtekstów. Tak samo można mieć przyjaciółkę.

Ale jeśli przyjaźń z nią sprawia ci za dużo bólu, to nie ma co tego ciągnąć. To Ty decydujesz, kiedy zakończysz tę relację. Ona tego nie zrobi, bo dla niej jesteś fajnym kumplem i nie ma powodu, żeby zrywać przyjaźń. Tkwienie w tej relacji jest i będzie dla ciebie toksyczne, bo nie ruszysz nigdzie, nie poznasz inynych kobiet, aż w końcu znienawidzisz ją, a razem z nią wszystkie "nieczułe kobiety" bo twoje starania nic nie dają.

Jesteś w fazie idealizowania jej, wyobrażania sobie, jak byłoby  z nią. Trudno wyjść ze świata fantazji. Moim zdaniem pomoże ci powrót na ziemię i zaangażowanie się 100% w relacje z innymi ludźmi. Idź do ludzi, idź poznawać nowe osoby, nawet na siłę i nawet wtedy, kiedy masz ochotę być w świecie fantazji. Postaw sobie granicę - szczerze powiedz sobie "to mi nie służy, chcę przestać o niej myśleć" i kiedy pojawia się w głowie - zajmować się czymś innym. Zerwij kontakt, pożegnaj się po ludzkiu, wywal zdjęcia, a przynajmniej schowaj gdzieś.
To ty decydujesz o tym, jak to dalej się potoczy - czy pozwolisz sobie na życie w świecie fantazji, czy świadomie skierujesz się w stronę innych, realnych ludzi.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

15

Odp: Długi friendzone
CatLady napisał/a:

Zawsze mnie to zastanawiało. Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską, w to, że można razem spedzać czas na rozmowach, czy jakichś aktywnościach. Nie rozumiem męskiej niechęci do tego. Czy jeśli kobieta nie da "dostępu do krocza" to ta relacja jest nic nie warta? CZy relacja z kobietą jest coś warta tylko wtedy, gdy ten dostęp do krocza jest? Wszystko facet może przeboleć, kino, wypady za miasto, do restauracji czy na tańce jeśli tylko na końcu spotka go nagroda w postaci dostępu do krocza? Czy tylko o to facetom chodzi w relacjach z kobietami - przynajmniej niektórym facetom?
.

Tu nie chodzi tylko o dostęp do krocza, ale o pragnienie bliskości. Jeśli przebywamy z kobietą, która nam się podoba i jeszcze fajnie nam się rozmawia to pragnienie narasta. To jest po prostu bolesne, gdy czujesz te wszystkie emocje i ciepło drugiej osoby, a nie możesz wziąć jej w ramiona.

Serce mówi bardzo spokojnym, cichym głosem, nie krzyczy.

16

Odp: Długi friendzone
Marata napisał/a:

Wyjaśnij jej, że dla Ciebie ona jest ciągle czymś więcej niż przyjacielem, że kontakty z nią w tej sytuacji sprawiają Ci niepotrzebny ból i z tego powodu ucinasz kontakt. I go utnij.


O to to, tak najlepiej.

17

Odp: Długi friendzone
Mystery_ napisał/a:
CatLady napisał/a:

Zawsze mnie to zastanawiało. Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską, w to, że można razem spedzać czas na rozmowach, czy jakichś aktywnościach. Nie rozumiem męskiej niechęci do tego. Czy jeśli kobieta nie da "dostępu do krocza" to ta relacja jest nic nie warta? CZy relacja z kobietą jest coś warta tylko wtedy, gdy ten dostęp do krocza jest? Wszystko facet może przeboleć, kino, wypady za miasto, do restauracji czy na tańce jeśli tylko na końcu spotka go nagroda w postaci dostępu do krocza? Czy tylko o to facetom chodzi w relacjach z kobietami - przynajmniej niektórym facetom?
.

Tu nie chodzi tylko o dostęp do krocza, ale o pragnienie bliskości. Jeśli przebywamy z kobietą, która nam się podoba i jeszcze fajnie nam się rozmawia to pragnienie narasta. To jest po prostu bolesne, gdy czujesz te wszystkie emocje i ciepło drugiej osoby, a nie możesz wziąć jej w ramiona.

Ludzie bliskość realizują w różne sposoby. I z jedną kobietą będzie to bliskość całościowo. emocjonalna i fizyczna przez dotyk i seks, a z innymi - przyjaciółkami - może być bliskość emocjonalna bez chęci uprawiania z kimś seksu. Ba, nawet to, że myślę o kimś, że fajnie by było z nim pójść do lóżka, nie znaczy, że przyjaźń jest mniej przez to warta albo to nie jest "prawdziwa przyjaźń". Chyba większość facetów o tym mówi, kiedy mówi, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje, że nie może być tak, że relacja między kobietą a mężczyzną jest zawsze niepełna, jeśli nie ma pocałunków i całej reszty.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

18

Odp: Długi friendzone
Monoceros napisał/a:
Mystery_ napisał/a:
CatLady napisał/a:

Zawsze mnie to zastanawiało. Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską, w to, że można razem spedzać czas na rozmowach, czy jakichś aktywnościach. Nie rozumiem męskiej niechęci do tego. Czy jeśli kobieta nie da "dostępu do krocza" to ta relacja jest nic nie warta? CZy relacja z kobietą jest coś warta tylko wtedy, gdy ten dostęp do krocza jest? Wszystko facet może przeboleć, kino, wypady za miasto, do restauracji czy na tańce jeśli tylko na końcu spotka go nagroda w postaci dostępu do krocza? Czy tylko o to facetom chodzi w relacjach z kobietami - przynajmniej niektórym facetom?
.

Tu nie chodzi tylko o dostęp do krocza, ale o pragnienie bliskości. Jeśli przebywamy z kobietą, która nam się podoba i jeszcze fajnie nam się rozmawia to pragnienie narasta. To jest po prostu bolesne, gdy czujesz te wszystkie emocje i ciepło drugiej osoby, a nie możesz wziąć jej w ramiona.

Ludzie bliskość realizują w różne sposoby. I z jedną kobietą będzie to bliskość całościowo. emocjonalna i fizyczna przez dotyk i seks, a z innymi - przyjaciółkami - może być bliskość emocjonalna bez chęci uprawiania z kimś seksu. Ba, nawet to, że myślę o kimś, że fajnie by było z nim pójść do lóżka, nie znaczy, że przyjaźń jest mniej przez to warta albo to nie jest "prawdziwa przyjaźń". Chyba większość facetów o tym mówi, kiedy mówi, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje, że nie może być tak, że relacja między kobietą a mężczyzną jest zawsze niepełna, jeśli nie ma pocałunków i całej reszty.

Nie rozumiesz. Będąc zakochanym w zajętej koleżance, czułem niemalże narkotyczne stany, ciepło, euforia, radość, a mój mózg non stop generował myśli jak fajnie byłoby trzymać ją w ramionach. Mówiłem sobie, że to nie ma sensu i nie chciałem tego, a mózg i tak zaczynał generować scenariusze jak ją zdobyć. Nie da się przyjaźnić z osobą która na nas tak silnie oddziałuje.

Serce mówi bardzo spokojnym, cichym głosem, nie krzyczy.

19 Ostatnio edytowany przez anderstud (2019-05-04 21:31:49)

Odp: Długi friendzone
CatLady napisał/a:

Zawsze mnie to zastanawiało. Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską, w to, że można razem spedzać czas na rozmowach, czy jakichś aktywnościach. Nie rozumiem męskiej niechęci do tego.

Nie rozumiesz, bo nie jesteś jednym z nas i nie znasz męskiego świata od drugiej strony, od tej którą przed wami skrzętnie ukrywamy.
Prosisz znajomego o wniesienie szafy na trzecie piętro i dla Ciebie jest naturalne to, że on tą szafę... tę... wniesie, bo jest facetem.
Ale czy kiedykolwiek zastanawiałaś się dlaczego obcemu gościowi miałoby się chcieć dźwigać po schodach ku*ewsko ciężką szafę za "dziękuję"?
Podejrzewam że nie, bo niby dlaczego byś miała. Wy dziewczyny od urodzenia żyjecie w przekonaniu, że tak już po prostu na tym świecie jest
i skąd macie wiedzieć, jakie naprawdę intencje przyświecają Krzyśkowi koledze z pracy czy Jarkowi mężowi waszej koleżanki, siostry, kogoś,
że tłucze się na drugi koniec miasta w sobotę, żeby jakieś twoje meble nosić, zamiast leżeć na działce z piwkiem przy grillu i celebrować weekend.
Wybacz, jeśli właśnie zburzyłem twój światopogląd na pewne sprawy, ale w życiu to jest tak, że za darmo nie ma nic i facet zawsze na coś liczy,
jeśli nie dziś w kuchni na stole, to kiedyś być może w przyszłości przy nieco bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody. Mamy to w genach smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

20

Odp: Długi friendzone
anderstud napisał/a:
CatLady napisał/a:

Zawsze mnie to zastanawiało. Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską, w to, że można razem spedzać czas na rozmowach, czy jakichś aktywnościach. Nie rozumiem męskiej niechęci do tego.

Nie rozumiesz, bo nie jesteś jednym z nas i nie znasz męskiego świata od drugiej strony, od tej którą przed wami skrzętnie ukrywamy.
Prosisz znajomego o wniesienie szafy na trzecie piętro i dla Ciebie jest naturalne to, że on tą szafę... tę... wniesie, bo jest facetem.
Ale czy kiedykolwiek zastanawiałaś się dlaczego obcemu gościowi miałoby się chcieć dźwigać po schodach ku*ewsko ciężką szafę za "dziękuję"?
Podejrzewam że nie, bo niby dlaczego byś miała. Wy dziewczyny od urodzenia żyjecie w przekonaniu, że tak już po prostu na tym świecie jest
i skąd macie wiedzieć, jakie naprawdę intencje przyświecają Krzyśkowi koledze z pracy czy Jarkowi mężowi waszej koleżanki, siostry, kogoś,
że tłucze się na drugi koniec miasta w sobotę, żeby jakieś twoje meble nosić, zamiast leżeć na działce z piwkiem przy grillu i celebrować weekend.
Wybacz, jeśli właśnie zburzyłem twój światopogląd na pewne sprawy, ale w życiu to jest tak, że za darmo nie ma nic i facet zawsze na coś liczy,
jeśli nie dziś w kuchni na stole, to kiedyś być może w przyszłości przy nieco bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody. Mamy to w genach smile

Wow big_smile A zawsze myślałam, że to z dobroci serca big_smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

21

Odp: Długi friendzone
Ela210 napisał/a:
anderstud napisał/a:
CatLady napisał/a:

Zawsze mnie to zastanawiało. Ja wierzę w przyjaźń damsko-męską, w to, że można razem spedzać czas na rozmowach, czy jakichś aktywnościach. Nie rozumiem męskiej niechęci do tego.

Nie rozumiesz, bo nie jesteś jednym z nas i nie znasz męskiego świata od drugiej strony, od tej którą przed wami skrzętnie ukrywamy.
Prosisz znajomego o wniesienie szafy na trzecie piętro i dla Ciebie jest naturalne to, że on tą szafę... tę... wniesie, bo jest facetem.
Ale czy kiedykolwiek zastanawiałaś się dlaczego obcemu gościowi miałoby się chcieć dźwigać po schodach ku*ewsko ciężką szafę za "dziękuję"?
Podejrzewam że nie, bo niby dlaczego byś miała. Wy dziewczyny od urodzenia żyjecie w przekonaniu, że tak już po prostu na tym świecie jest
i skąd macie wiedzieć, jakie naprawdę intencje przyświecają Krzyśkowi koledze z pracy czy Jarkowi mężowi waszej koleżanki, siostry, kogoś,
że tłucze się na drugi koniec miasta w sobotę, żeby jakieś twoje meble nosić, zamiast leżeć na działce z piwkiem przy grillu i celebrować weekend.
Wybacz, jeśli właśnie zburzyłem twój światopogląd na pewne sprawy, ale w życiu to jest tak, że za darmo nie ma nic i facet zawsze na coś liczy,
jeśli nie dziś w kuchni na stole, to kiedyś być może w przyszłości przy nieco bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody. Mamy to w genach smile

Wow big_smile A zawsze myślałam, że to z dobroci serca big_smile

Dokładnie - że taki gentleman jest i wogle ;P

22

Odp: Długi friendzone

I jak tu teraz poprosić o wniesienie stołu do kuchni.. ?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

23

Odp: Długi friendzone

No, trzeba być czujnym i stać plecami blisko ściany.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

24

Odp: Długi friendzone

Przyjaźń damsko męska istnieje.  Jasne. Do czasu, aż któraś strona się zdradzi, że liczy na coś więcej,  a druga strona nie będzie podzielała  tego uczucia.
Ale już w małżeństwie,  myślę,  że tu przyjaźń istnieje jako uczucie towarzyszące.
Kiedyś chciałam mieć męskich kolegów,  ale okazywalo się,  że to nierealne.
Pozostałam  więc przy koleżankach.

gg 48623644

25

Odp: Długi friendzone
Mystery_ napisał/a:
Monoceros napisał/a:
Mystery_ napisał/a:

Tu nie chodzi tylko o dostęp do krocza, ale o pragnienie bliskości. Jeśli przebywamy z kobietą, która nam się podoba i jeszcze fajnie nam się rozmawia to pragnienie narasta. To jest po prostu bolesne, gdy czujesz te wszystkie emocje i ciepło drugiej osoby, a nie możesz wziąć jej w ramiona.

Ludzie bliskość realizują w różne sposoby. I z jedną kobietą będzie to bliskość całościowo. emocjonalna i fizyczna przez dotyk i seks, a z innymi - przyjaciółkami - może być bliskość emocjonalna bez chęci uprawiania z kimś seksu. Ba, nawet to, że myślę o kimś, że fajnie by było z nim pójść do lóżka, nie znaczy, że przyjaźń jest mniej przez to warta albo to nie jest "prawdziwa przyjaźń". Chyba większość facetów o tym mówi, kiedy mówi, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje, że nie może być tak, że relacja między kobietą a mężczyzną jest zawsze niepełna, jeśli nie ma pocałunków i całej reszty.

Nie rozumiesz. Będąc zakochanym w zajętej koleżance, czułem niemalże narkotyczne stany, ciepło, euforia, radość, a mój mózg non stop generował myśli jak fajnie byłoby trzymać ją w ramionach. Mówiłem sobie, że to nie ma sensu i nie chciałem tego, a mózg i tak zaczynał generować scenariusze jak ją zdobyć. Nie da się przyjaźnić z osobą która na nas tak silnie oddziałuje.

Ja wierzę, że w tych warunkach nie ma szans na platoniczną przyjaźń, bo jedna strona będzie dążyć do czegoś innego. Ale to już zakochanie. Czy w każdej kobiecie się facet zakochuje? W każdej ładnej koleżance? Nieatrakcyjna koleżanka nie ma co liczyć na pomoc we wniesieniu mebli?

Dla mnie to nie jest naturalne, że "wniesie szafę bo jest facetem" smile

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

26

Odp: Długi friendzone
Monoceros napisał/a:

Czy w każdej kobiecie się facet zakochuje? W każdej ładnej koleżance?

Nie w każdej, ale prawie zawsze w takiej która jest ładna i chce się przyjaźnić wink
Po prostu taka przyjaźń potęguje uczucie.

Serce mówi bardzo spokojnym, cichym głosem, nie krzyczy.

27 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-05-05 09:29:52)

Odp: Długi friendzone
Mystery_ napisał/a:

Będąc zakochanym w zajętej koleżance, czułem niemalże narkotyczne stany, ciepło, euforia, radość, a mój mózg non stop generował myśli jak fajnie byłoby trzymać ją w ramionach. Mówiłem sobie, że to nie ma sensu i nie chciałem tego, a mózg i tak zaczynał generować scenariusze jak ją zdobyć. Nie da się przyjaźnić z osobą która na nas tak silnie oddziałuje.

Ale w sumie nie napisałeś, co powodowało w Tobie opisywane stany emocjonalne. Moźe sam tego nie rozróżniasz.
Czy działała na Ciebie „niedostępność” zajętej koleżanki? Czy atrakcyjny i budzący pragnienia był zestaw jej cech indywidualnych? Czy to może bardziej działała natura, podpowiadając, że nie można marnować „okazji”?
A powód ma znaczenie.

28 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2019-05-05 09:46:23)

Odp: Długi friendzone

CatLady- z tym "dostępem o krocza" to się z Tobą zgodzę. Odnoszę wrażenie, że dla facetów to priorytet- przymilić się, a potem wykorzystując zdobyte zaufanie zaciągnąć do łóżka. To jest obrzydliwe...Chyba jedyną gwarancją, że coś takiego nas ominie jest szukanie aseksualnego mężczyzny.

anon 2019- po tych 5 latach jest nikła szansa, że Twojej przyjaciółce coś się odmieni. Jakby coś było na rzeczy, to pewnie już bylibyście razem. Nie pozwól sobie być opcją nr 2 dla kogoś, bo ucierpi na tym Twoje poczucie własnej wartości i przysporzysz sobie tylko niepotrzebnego bólu. Zerwanie kontaktu jak najbardziej powinno Ci pomóc.

29

Odp: Długi friendzone
beacia96 napisał/a:

CatLady- z tym "dostępem o krocza" to się z Tobą zgodzę. Odnoszę wrażenie, że dla facetów to priorytet- przymilić się, a potem wykorzystując zdobyte zaufanie zaciągnąć do łóżka. To jest obrzydliwe...

Czyżby? Jeśli to jest takie obrzydliwe, to jak w takim razie nazwać to, że przecież każda z Was doskonale zdaje sobie z tego sprawę
i bez mrugnięcia okiem ten fakt wykorzystuje, chociaż oczywiście żadna się nigdy nie przyzna, czego nawet nie oczekuję, bo nie o to tu chodzi.
Ja swoje wiem i nikt mnie nie przekona, a obserwując zachowanie chociażby facetów z którymi miałem okazję pracować (jestem budowlańcem)
to czasami aż wręcz groteskowo wygląda jak potrafią w pół sekundy zmienić swoje nastawienie do wykonania jednej i tej samej czynności
(np. jakichś tam prac dodatkowych, których nie było w umowie) w zależności od tego czy rozmawiają z mężczyzną, czy dla odmiany z kobietą.
Zupełnie dla nich obcą, której być może po zakończeniu prac już nigdy nie spotkają, a i tak pocą im się ręce na samą myśl, że mogą coś zrobić,
znaczy "przymilić się, a potem wykorzystując zdobyte zaufanie zaciągnąć do łóżka" choćby i tylko we własnej wyobraźni.
Dobrze o tym wiecie, że tak ten świat został urządzony, doskonale się orientujecie jak i kiedy to wykorzystać smile I co, to już nie jest obrzydliwe?

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

30

Odp: Długi friendzone
beacia96 napisał/a:

CatLady- z tym "dostępem o krocza" to się z Tobą zgodzę. Odnoszę wrażenie, że dla facetów to priorytet- przymilić się, a potem wykorzystując zdobyte zaufanie zaciągnąć do łóżka. To jest obrzydliwe...Chyba jedyną gwarancją, że coś takiego nas ominie jest szukanie aseksualnego mężczyzny.
óc.

Zawsze możesz powiedzieć "nie", przecież kontakty cielesne nie są obowiazkowe smile

gg 48623644

31

Odp: Długi friendzone
Mystery_ napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Czy w każdej kobiecie się facet zakochuje? W każdej ładnej koleżance?

Nie w każdej, ale prawie zawsze w takiej która jest ładna i chce się przyjaźnić wink
Po prostu taka przyjaźń potęguje uczucie.

Ładna / brzydka to trochę chyba nie tak

32 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2019-05-05 10:46:33)

Odp: Długi friendzone
rossanka napisał/a:
beacia96 napisał/a:

CatLady- z tym "dostępem o krocza" to się z Tobą zgodzę. Odnoszę wrażenie, że dla facetów to priorytet- przymilić się, a potem wykorzystując zdobyte zaufanie zaciągnąć do łóżka. To jest obrzydliwe...Chyba jedyną gwarancją, że coś takiego nas ominie jest szukanie aseksualnego mężczyzny.
óc.

Zawsze możesz powiedzieć "nie", przecież kontakty cielesne nie są obowiazkowe smile

Wiem, ale jakoś tak mi smutno, że obecne relacje nie są budowane na uczuciach tylko na tym, jak szybko komuś "się da". Sama kogoś niedawno poznałam, było miło, powoli zaczynałam się otwierać, dopóki nie padła propozycja pójścia do łóżka. Zrobiło mi się przykro i tyle, bo nie jestem jakąś panną do towarzystwa. Dodam, że nie jestem "gwiazdeczką z Instagrama, która świeci golizną na każdym zdjęciu", a raczej "szarą myszką", więc to trochę mnie zdziwiło.

33

Odp: Długi friendzone

Po co mężczyznom mózgi, skoro jedyne czym myślą w relacjach kobieta-mężczyzna to penisy?

34

Odp: Długi friendzone

Mózgi są do czego innego, między innymi do ogarniania zasobów i gadki, którymi możemy Wam imponować.
Żeby każdą zaciągnąć do łóżka smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

35

Odp: Długi friendzone
anderstud napisał/a:

Mózgi są do czego innego, między innymi do ogarniania zasobów i gadki, którymi możemy Wam imponować.
Żeby każdą zaciągnąć do łóżka smile

Wow, jaka bezpośredniość i szczerość!

36

Odp: Długi friendzone
anderstud napisał/a:

Mózgi są do czego innego, między innymi do ogarniania zasobów i gadki, którymi możemy Wam imponować.
Żeby każdą zaciągnąć do łóżka smile

W niektórych przypadkach te mózgi są wyjątkowo niesprawne.

37 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-05-05 13:14:40)

Odp: Długi friendzone
Monoceros napisał/a:

Czy w każdej kobiecie się facet zakochuje? W każdej ładnej koleżance? Nieatrakcyjna koleżanka nie ma co liczyć na pomoc we wniesieniu mebli?

Czy każda poznana kobieta zostaje Twoją przyjaciółką?
Nie? No widzisz... ale jak się spędza razem czas, jest fajnie, dobrze się rozmiecie, itd...

No to przełóż to na relacje damsko-męskie. Jak mężczyzna spotyka się z kobietą, dobrze się rozumieją, czas spędza się ciekawie, ogólnie fajnie to co się stanie? wink Zaraz się skończy zauroczeniem, jednej ze stron, albo romansem.

beacia napisał/a:

że obecne relacje nie są budowane na uczuciach

A kiedy były?
Wiesz, że ponad 50% małżeństw na świecie jest aranżowanych? Teraz, w 2019.

38

Odp: Długi friendzone
MagdaLena1111 napisał/a:
anderstud napisał/a:

Mózgi są do czego innego, między innymi do ogarniania zasobów i gadki, którymi możemy Wam imponować.
Żeby każdą zaciągnąć do łóżka smile

Wow, jaka bezpośredniość i szczerość!

Biologia raczej.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

Posty [ 1 do 38 z 57 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018