Prawiczek do odstrzału - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prawiczek do odstrzału

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

Temat: Prawiczek do odstrzału

Cześć wszystkim, nie wiem czy to dobry podrozdział forum, ale może ktoś przeczyta moje wypociny, ktoś może coś skomentuje, poradzi dobrym słowem... wybrałem ten podrozdział, bo przeczytałem temat "Gruby prawiczek się zakochał" i stwierdziłem, że może i ja teraz znajdę zrozumienie. No ale nie zwlekając, do rzeczy.

Mam 24 lata i jestem na piątym roku studiów (tak, dokładnie jak bohater we wspomnianym wcześniej przeze mnie temacie) w dużym mieście. Nie cierpię na brak przyjaciół czy brak zajęć, raczej tego wszystkiego mam pod dostatkiem, prócz... no właśnie. Prócz kobiety. Nigdy nie miałem żadnej kobiety. Nigdy nie byłem z żadną kobietą. Jedyna najbardziej intymna rzecz, jaką zrobiłem z płcią przeciwną było całowanie się z językiem czekając na jej autobus (bo sam raczej nie miałbym odwagi wkładać rąk pod bluzkę czy śmielej błądzić po ciele kobiety, nawet w ubraniach, za bardzo je szanuję, albo za bardzo się paraliżuje, jedno z tych). Skąd taki porządek rzeczy? Myślę, że jest kilka powodów.

Pierwszym jest to, że po prostu przespałem swój czas. Gdy wszyscy w czasie gimnazjum i liceum się parowali, przeżywali szalone uczucia, potem się rozstawali, parowali na nowo, to ja... eh, cóż. Byłem prześladowany. Bo mniejszy, słabszy, rudy. Wszyscy przystojniejsi, a przede wszystkim - pewniejsi siebie, brali dziewczyny jakie chcieli. A na mnie żadna nie chciała spojrzeć, umówić się. Na imprezach też raczej nikt nie był mną zainteresowany, a więc lipa. Na studiach już zaczęło być lepiej, znalazłem swoje miejsce na Ziemi, znalazłem przyjaciół, którzy by dla mnie zrobili wszystko, rozwinąłem pasję, ale...

I tu punkt drugi. Osobista tragedia. Poznałem bowiem dziewczynę przez Internet, z drugiego końca Polski. Nie była to znajomość, która miała się przerodzić w przyjaźń, bo gdy trzeba było pomogliśmy sobie. Mogliśmy na siebie liczyć w trudnych momentach. Jedno "przeczołgiwało" przez ten trudny czas drugie. Pisaliśmy ze sobą non-stop, myśleliśmy wręcz i śmialiśmy z tego samego. To oczywiście spore uproszczenie tamtych dni, ale gdy tyle czasu się spędza z kimś, rozmawia przez telefon, wymienia zdjęciami i filmikami, to mimo odległości ktoś staje się dla Ciebie bliski... no i stwierdziłem, że chcę do niej pojechać, że chcę się z nią spotkać, że może uda się coś z tym nam razem wykombinować. Ale jej nie spotkałem. Nie wyszła mi naprzeciw rzucając się w ramiona. A wręcz przeciwnie -kazała mi spadać gdzie pieprz rośnie (nie będę używać nieparlamentarnych słów). Nigdy wcześniej nie byłem tak zakochany. Więc nigdy wcześniej mnie to aż tak mocno nie zabolało. Tak mocno, że... próbowałem popełnić samobójstwo. Uratował mnie właściwie zbieg okoliczności, ale wyrwa w umyśle była za dużo. Jeden psycholog, drugi. I mocne sparzenie, które chyba w podświadomości siedzi. Bo gdy spotykam się z jakąś fajna kobietą, to zawsze coś jest nie tak, zawsze albo ona jest nie taka, albo ja robię coś nie tak. I może to też brak obycia z kobietami. Albo klątwa. Albo też punkt trzeci, który opisze pokrótce - że to przez moich rodziców, którzy nie są idealnym małżeństwem. Wręcz beznadziejnym. Ojciec nie był dla mnie nigdy wzorem. A moje rodzeństwo - starsze dodajmy - też nie może znaleźć partnerów. Bo nie umieją w to. Nikt nie pokazał, nikt nie nauczył.

Żeby nie było, że pomyliłem wątki - doskwiera mi mój stan seksualny. A właściwie jego brak. Nie chcę iść na prostytutki, a chciałbym by było to wyjątkowe. Ale skoro nie mogę jakoś przekonać do stosunku potencjalnej partnerki (bo nie ukrywam, nie szukam na jedną noc, a potrzebuje związku, którego nigdy nie miałem - no a może w tym też jest błąd, może powinienem znaleźć kogoś na jedną noc?) to wprawia mnie to w smutek. Zwłaszcza, że wszyscy moi przyjaciele są w związkach i tego nie ukrywają (no bo po co się kryć ze szczęściem?), widzę całujące się pary na ulicach. Zostaje tylko własne zaspokajanie, co i tak nie daje mi radości. Co ja mam robić? I nie chcę słyszeć tekstów typu: "wszystko ma swój czas, musisz poczekać na tą odpowiednią", no bo jednak mam 24 lata, młodsi ode mnie mają dzieci, rodziny, bogate życie seksualne, a ja muszę kłamać, że kogokolwiek kiedykolwiek "zaliczyłem". Albo: "skup się na swoim życiu, samo się ułoży, nie wiesz nawet kiedy" bo już się skupiałem wystarczająco, by wyjść z dołu po tamtej mojej femme fatale, rozwinąłem pasję, buduję swoje cv, jestem na stażu w renomowanej firmie i planuje z tym moją przyszłość (jestem już z wykształcenia inżynierem). A teraz chcę miłości, chce trochę seksu.

Albo w ogóle zignorujcie ten temat, po prostu musiałem się wygadać. A jeśli ktoś nie zignoruje i będzie chciał pomóc, to zawsze może coś napisać. Może pomoże. A, i jeszcze uchraniając się przed niepotrzebną dyskusją: to, że nie chce słyszeć tych wyżej wymienionych tekstów, nie znaczy że one nie są prawdziwe, być może są. Ale już tyle razy je słyszałem, że mi zbrzydły i chcę jakieś świeże spojrzenie na sprawę. Pozdrawiam.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-07 02:57:03)

Odp: Prawiczek do odstrzału

Cieszę się że skorzystałeś z profesjonalnej pomocy psychologów, w związku z opisanymi okolicznościami warto pozostać pod ich opieką. Dobrze że osiągasz sukcesy w edukacji i pracy zawodowej, oby tak dalej:) Nie mam pojęcia, dlaczego Twoja przyjaciółka internetowa zareagowała w taki sposób, ale to był raczej skrajny jednostkowy przypadek, w przyszłości będzie lepiej. Nie określiłbym braku związków w gimnazjum i liceum jako przespanie swojego czasu, sam wspomniałeś że te związki zaczynały się i kończyły, czyli teraz nie miałoby to już znaczenia. Też nie mam doświadczeń typowo erotycznych i tutaj moim zdaniem nie ma problemu, to wiąże się z bardzo zażyłą relacją i liczy się całokształt, a na to na pewno masz szanse. Wokół Ciebie np. podczas pracy zawodowej będzie dużo dziewczyn, i część z nich na pewno doceni Twój charakter. Może nawet studia magisterskie - wszystko zależy od Ciebie:)powodzenia:)

3

Odp: Prawiczek do odstrzału

Opisałeś to wszystko w sposób bardzo przemyślany, co pozwala mi sądzić, że jesteś siebie bardzo świadomy, a jednocześnie tytuł wątku wskazuje na bardzo zaniżone poczucie własnej wartości. Bo niby dlaczego do odstrzału? Bo nie masz za sobą tego pierwszego razu? Sądzisz, że dla kogokolwiek poza Tobą ma to jakieś znaczenie? No chyba, że chciałbyś mieć to już za sobą, aby móc się tym przed innymi chwalić, ale o to raczej Cię nie posądzam.

Prosiłeś, by nie pisać, że wszystko ma swój czas, że wszystko przed Tobą, ale nie mogę tej obietnicy spełnić, nawet jeśli Ci to nie pomoże, bo tak właśnie jest. Znam całkiem sporo ludzi, którzy po raz pierwszy zakochiwali się z wzajemnością i wchodzili w poważne związki znacznie później niż Ty. Znam też takich, którzy zaczynali bardzo szybko, a mimo to nie są dziś szczęśliwi. W miłości naprawdę nie ma sztywnych reguł.
Jej brak niestety Cię unieszczęśliwia i to do tego stopnia, że każdy przejaw zainteresowania Twoją osobą możesz traktować jak coś wyjątkowego, coś, co radykalnie może odmienić Twoje życie. Jednym słowem możesz wpaść w pułapkę desperacji, a ta z kolei stawia Cię na z góry przegranej pozycji - desperację się wyczuwa, a od desperatów ucieka. Wiesz dlaczego? Bo jeszcze zanim pojawi się coś więcej niż chęć bliższego poznania, już ma się poczucie odpowiedzialności za uczucia takiej osoby. Wówczas instynkt samozachowawczy nam podpowiada, że lepiej się wycofać niż brnąć w związek, ponosząc tę odpowiedzialność.

Muszę przyznać, że Twój post jest smutny, ale nie ma w nim pretensji do całego świata, że jest jaki jest. Nie ma też pretensji do kobiet, które tak często mamy możliwość tu, na forum, czytać. To jest ważne i cenne. Ogólnie wydajesz się być wartościowym mężczyzną, któremu jednak zaniżone poczucie własnej wartości odbiera coś bardzo istotnego w kontaktach międzyludzkich - pewność siebie. Sądzę, że to właśnie nad tym powinieneś mocno popracować - jeśli nie sam, to z pomocą terapeuty.

4

Odp: Prawiczek do odstrzału

Kiedy w postach takich jak Twój widzę argument "przespałem swój czas" to mi się wnętrzności przewracają...
Kobiety, relacje, uczucia - to nie jest coś zarezerwowane dla konkretnego przedziału czasowego! Miłość to nie kartofle, które albo zasadzi sie wiosną, albo nie będzie sie ich miało wcale...

Człowieku, swój czas to Ty przesypiasz właśnie teraz. Rozczulając się nad przeszłością (której zmienić nijak nie możesz) i używając jej jako przykrywki dla swojej bezczynności TERAZ.
Sytuacja w szkole, nieudany związek rodziców, smutne zakończenie wirtualnego zauroczenia - to wszystko na pewno nie ułatwia stworzenia związku, ale tego nie uniemożliwia.
Poszukaj wzorców wśród znajomych, poczytaj fachową literaturę, poszperaj w internecie. Ale przede wszystkim pracuj nad poczuciem własnej wartości. Bp ono leży i kwiczy. A fakt odbycia stosunku raczej nic w tej kwestii nie zmieni.

5

Odp: Prawiczek do odstrzału

A mój mąż trafił na mnie, gdy miał 28 lat. Byłam jego pierwszą kobietą.

Więc głowa do góry. Rób swoje i nie poddawaj się.

6

Odp: Prawiczek do odstrzału

No dobrze, zgadzam się z wami wszystkimi. Przeszłość powinienem oddzielić grubą kreską, a zdecydowanie poprawić swoją pewność siebie i poczucie własnej wartości. Więc jak to robić? Myślałem, że rzucenie się w wir studiów i pracy to będzie dobry sposób na podniesienie własnego ego - no i był, faktycznie. Tylko problem mój jest taki, że jestem strasznie przeczulony na chodzące za ręce pary, ich delikatne pieszczoty, te słodkie spojrzenia... Tak bardzo chciałbym tego samego u siebie, że może właśnie za bardzo chcę jak ktoś tu wspominał - a to odstrasza ewentualne partnerki. Jak więc z tym walczyć? Do psychologa już chodzę bardzo rzadko (z powodu braku czasu głównie), ale może wznowię wizyty, bo jednak życie z piętnem "oh, on to nie potrafi założyć rodziny, to jakiś dziwak jest" to mi się nie uśmiecha. Chodzi mi bardziej o sposoby, które mógłbym sam wdrożyć dodatkowo.

A w sumie, skoro mi się przypomniało. Trochę też odnośnie tego wieku to wydaje mi się, że jestem w pewnym martwym punkcie. Bo jasne, nie ma reguł, ale chodzi mi o to, że trochę przespałem czas na taką szaloną, młodzieńczą miłość. Gdzieś kiedyś czytałem, że ponoć tylko do 26 roku życia ludzie się parują z miłości i płomiennego uczucia - później to już tylko kalkulacja i chęć nie bycia samemu. Niestety przykład kilku moich dobrych znajomych pokazuje to dobitnie... i trochę ich to uwiera. A ja po prostu marzę o obściskiwaniu się na tylnym siedzeniu mojego samochodu, wychodzeniu do kina czy teatru spacerując za ręce, długich rozmowach i by ktoś we mnie wpatrywał się jak w obrazek i nie mógł uwierzyć, że to ona wygrała fajny los na loterii...

"Poznam Cię po zapachu słów, po tęsknocie w Twoich oczach, który gasi widok mój." Rozmarzyłem się, eh...

Dobrego dnia wszystkim czytającym, dziękuję jeszcze raz za każdą odpowiedź i proszę jeszcze o więcej.

7

Odp: Prawiczek do odstrzału

Przede wszystkim pora się ogarnąć. Bo staniesz się desperatem i każda normalna dziewczyna będzie od Ciebie uciekać. Zajmij się sobą. Pracuj nad tym, żeby widok par na mieście Cię nie ruszał.
Bo przy takin podejściu wylądyjesz w jakimś toksycznym związku, a potem w imię bycia z kimś i seksu nie będzuesz mógł z niego wyjść.

Zdrowy związek to dwie osoby, każda szczęśliwa sama ze sobą. Inne przypadki to świetny materiał na różne uzależnienia od siebie.

I też nie przeceniaj seksu w życiu. Prawdopowobieństwo, że pierwsze razy będziesz miał super, jest minimalne.

Odp: Prawiczek do odstrzału

Autorze! Powoli, małymi kroczkami dojdziesz do siebie, do pełnego obrazu siebie. Budowanie samooceny to proces... w tym momencie według mnie rzeczą, która najbardziej Cie blokuje i zatrzymuje w miejscu jest Twoje cisnienie, parcie na związek. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo może to blokować rozwój. Czuć od Ciebie nieszczęście, rozpacz wręcz. Może to banalne ale droga do szczęście nie prowadzi przez związek, przez kogoś. To powili trzeba znajdować w sobie.

Zadam dość intymne pytanie, jesteś wierzący?

Spróbuj powoli pozbywać się tego ciśnienia. Może medytacja? Może studiowanie Pisma? Może joga, sport? Ukoj tą rozpacz, nieszczęście. Oczywiście psycholog niezbędny smile

Miłość jest bardzo dziwnym uczuciem, totalnie bez kontroli. Na to czy będziesz mieć motyle, czułe spojrzenia i wieczory z pasjonująca rozmową nie masz wpływu. To co możesz zrobić to zwiększać prawdopodobieństwo poznania dziewczyny. Chodź na randki - to też ukoi trochę Twoje nerwy, nauczy swobody w kontaktach, podniesie pewnosc siebie. Rozmawiaj z dziewczynami - my nie gryziemy smile często wręcz kobieta nie zainicjuje kontaktu bo ma wpojone, ze to nie przystoi.

Jesteś w pięknym wieku, masz piękną duszę. Z wyglądu nie wiem smile Odnajdź w swojej sytuacji jakiś sens smile

Bycie prawiczkiem dla Ciebie jest totalną wadą ale dla wielu dziewczyn albo nie bedzie to miało znaczenia albo będzie to wręcz zaleta. Uwierz w to.

Dobra, jeżeli chodzi o konkrety to powiedz, gdzie szukasz potencjalnej partnerki?

9

Odp: Prawiczek do odstrzału

Jak czytam to co napisałeś to jakbym czytał o sobie w Twoim wieku. Miałem dokładnie tak samo jak Ty. Z jednej strony fajny kompan i taki friend dla dziewczyn, a z drugiej kompletnie seksualnie niewidzialny. Schemat taki sam. Swój pierwszy raz miałem w wieku 25 lat i na dodatek ciężko go dobrze wspominać. Pierwszy związek miałem jeszcze parę lat później. Ożeniłem się też koło 40-tki. I aktualnie jest... ciężko.
Tak więc opierając się na swoim doświadczeniu niestety muszę Ci powiedzieć, że będziesz miał już zawsze pod górę. No chyba, że w końcu trafisz w dziesiątkę i spotkasz naprawdę wyjątkowo dopasowaną do Ciebie kobietę. Ale to jest loteria. Co Ci mogę doradzić to absolutnie nie rezygnować ze spotkań z psychologiem (psychoterapeutą ?). Część tego o czym tak marzysz w końcu Cię spotka. To tylko kwestia czasu. Nie bujaj za bardzo w obłokach i nie pław się w poczuciu krzywdy, poczuciu żalu na swój los. To droga donikąd. Wpędzisz się w depresję, a takie samobiczowanie też staje się w końcu uzależniające. Masz jakieś hobby ? Jakiegoś "konika" ? Coś co Cię niesamowicie wkręca, a co mogłoby być jakimś punktem zaczepienia do poznania kogoś ? Nie licz raczej na to, że zostaniesz znaleziony. Musisz szukać.

10

Odp: Prawiczek do odstrzału

Trochę mnie martwi to co napisał kolega tuż wyżej. Tego się w sumie obawiam najbardziej. Życia i egzystowania w samotności, choć chcę być z kimś. Ale trzeba rzeczywiście odpuścić, aby to zyskać. I faktycznie, coś zrobić z tym, by nie waliło ode mnie depresją na wszystkie strony świata. Nie myśleć o tych wszystkich parach, które mnie otaczają - znajomych czy nieznajomych. Jakoś spożytkować to na inny właśnie wysiłek, może czas wyjść pobiegać? Robi się tak pięknie na zewnątrz. smile

A co do tego, czy jestem wierzący - no tak. Kiedyś bym powiedział, że głęboko, teraz raczej po prostu jestem, na swój sposób. Ale złapałem się do wspólnoty studenckiej w mojej parafii - na złość większość tam jest par, ale przyjęli mnie bardzo życzliwie, czuję się wśród nich dobrze. No i w sumie to tyle jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi. Na kluby nie lubię wychodzić, jedynie Internet daje mi możliwość poznania nowych kobiet. A gdzie ich szukać? No nie wiem, tu mam z tym problem.

11

Odp: Prawiczek do odstrzału

Szukaj, szukaj, szukaj. Działaj. Spotykaj się z jedną, dwoma, dziesięcioma. Traktuj to na luzie, jak niezobowiązującą zabawę. To trochę takie szukanie igły w stogu siana, musisz po prostu przerzucić sporo siana, by odnaleźć tę swoją igiełkę. Z takim podejściem jest też taki myk, że zrobi się z ciebie niezgorszy magnes i tę igiełkę nawet szybciej przyciągniesz big_smile

12

Odp: Prawiczek do odstrzału

Ok, skoro siedzisz w Internecie to masz portale randkowe, spróbuj tam poszukać dziewczyny, poumawiać się na randki, nawet jak z nich nic nie wyjdzie to nabierzesz doświadczenia.
Ja swojego męża poznałam przez Internet i miałam więcej lat niż Ty, moje co najmniej dwie koleżanki poznały swoich w okolicy 30stki. Teraz ludzie (w większych miastach) coraz później biorą śluby i mają dzieci. Rozumiem, że chciałbyś "już".
Kluby odpadają, a chociaż puby? Jest tam luźna atmosfera, mi jakoś po piwie łatwiej się przełamać w rozmowie tongue

13

Odp: Prawiczek do odstrzału
Samotnik95 napisał/a:

Trochę mnie martwi to co napisał kolega tuż wyżej. Tego się w sumie obawiam najbardziej. Życia i egzystowania w samotności, choć chcę być z kimś. Ale trzeba rzeczywiście odpuścić, aby to zyskać. I faktycznie, coś zrobić z tym, by nie waliło ode mnie depresją na wszystkie strony świata. Nie myśleć o tych wszystkich parach, które mnie otaczają - znajomych czy nieznajomych. Jakoś spożytkować to na inny właśnie wysiłek, może czas wyjść pobiegać? Robi się tak pięknie na zewnątrz. smile

A co do tego, czy jestem wierzący - no tak. Kiedyś bym powiedział, że głęboko, teraz raczej po prostu jestem, na swój sposób. Ale złapałem się do wspólnoty studenckiej w mojej parafii - na złość większość tam jest par, ale przyjęli mnie bardzo życzliwie, czuję się wśród nich dobrze. No i w sumie to tyle jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi. Na kluby nie lubię wychodzić, jedynie Internet daje mi możliwość poznania nowych kobiet. A gdzie ich szukać? No nie wiem, tu mam z tym problem.

Co bym Ci też doradził to takie elementarne zadbanie o siebie. Mieć swój jakiś styl. Nie chodzi o jakieś epatowanie stylizacją a'la Jacyków, tylko po prostu nie ubierać się tak bez pomysłu, byle czysto i grzało. Jakaś fajna marynarka od czasu do czasu, do tego dobrane buty, spodnie, koszula. Inspiruj się innymi jeśli nie masz w tej kwestii wyczucia. Kobiety zwracają na to uwagę. Bieganie, jeśli Cię to pociąga to zawsze dobry pomysł. A co Cię konkretnie interesuje, jakie hobby (nie znoszę słowa pasja) ?

14

Odp: Prawiczek do odstrzału

Z hobby to lubię sport, amatorsko gram w piłkę nożną, do tego uwielbiam słuchać muzyki, kolekcjonuję winyle (zawsze za wypłatę coś sobie kupię do kolekcji), rzadziej konsola, do tego filmy, seriale, ekscytujące książki.

15

Odp: Prawiczek do odstrzału
Samotnik95 napisał/a:

Z hobby to lubię sport, amatorsko gram w piłkę nożną, do tego uwielbiam słuchać muzyki, kolekcjonuję winyle (zawsze za wypłatę coś sobie kupię do kolekcji), rzadziej konsola, do tego filmy, seriale, ekscytujące książki.

No to masz spore pole manewru. Wśród wielbicieli muzyki z winyli są na pewno jakieś kobiety. Są na pewno jakieś grupy dyskusyjne w tym temacie na fejsie. A jak nie ma to możesz założyć smile

16

Odp: Prawiczek do odstrzału

kolekcja winyli?;o rozumiem że chodzi o rury z pcv, z takim pomysłem nie spotkałem się jeszcze:D można grać w bierki w dużej skali:D:D
czyli miałeś jeden pomysł na spędzanie czasu - grupa parafialna, takie aktywności mogą być ciekawe dla osób mających takie zainteresowania:) a myślałeś o kolejnych miejscach tego typu? co do internetu: np. portale (możesz odwiedzić mój temat) albo grupy dyskusyjne, nie wszystkie miejsca tego typu mają taki cel, ale możesz tam spotkać dziewczyny, z którymi będziesz mieć wspólne tematy.

Samotnik95 napisał/a:

Tylko problem mój jest taki, że jestem strasznie przeczulony na chodzące za ręce pary, ich delikatne pieszczoty, te słodkie spojrzenia... Tak bardzo chciałbym tego samego u siebie, że może właśnie za bardzo chcę jak ktoś tu wspominał - a to odstrasza ewentualne partnerki

może nie odstrasza jeśli tego nie pokazujesz sobą:) w miejscach takich jak praca studia czy grupa parafialna masz duże szanse kogoś poznać, powodzenia:)

17 Ostatnio edytowany przez Gary (2019-03-08 18:55:39)

Odp: Prawiczek do odstrzału

Zadbaj o wygląd, wyjdź poza swoją strefę komfortu i podrywaj dziewczyny. Będzie porażka, potem znowu porażka, porażka, porażka, porażka, porażka, porażka, porażka, mała porażka, porażka, mała porażka, pół sukcesu, porażka, mała porażka, prawie sukces, porażka, porażka, porażka, mała porażka, sukces.
Starczy Ci sił? Cóż -- nawet nad znalezieniem dziewczyny trzeba się napracować.

Prostytutki nie polecam, chyba że za wszelką cenę chcesz się pozbyć prawictwa. Ale i wtedy trzeba mieć trochę psyche aby emocje w ryzach utrzymać i się z tym nie ogłaszać, bo dziewczyny nie chcą takich chłopaków. Zatem chyba łatwiej udawać że się nie jest prawiczkiem, niż udawać, że się nie było u prostytutki.

18 Ostatnio edytowany przez karmelowa_truskawka (2019-03-08 19:09:16)

Odp: Prawiczek do odstrzału

Hm trochę już o Tobie wiadomo. Szczerze? Według mnie jak tylko uporządkujesz się wewnętrznie to masz szansę stworzyć zdrowy związek. Nie kieruj się historiami innych, jesteś podatny na lęk przed samotnością, pogłębianie tego nie pomoże wink ja pamietam siebie sprzed 7 lat, pamietam jak panicznie bałam się być samotną w życiu. To powodowało masę złych decyzji, spotykanie się z osobami, które wcale nie były dla mnie atrakcyjne byle tylko nie czuć tego lęku, byle ktoś był. Cóż, zraniłam kilka osób i nie jestem z tego dumna. Jak tylko uporządkowałam się wewnętrznie, wzięłam się za siebie i przestałam tego szukać to znalazł się ktoś, kogo bardzo mocno pokochałam, ze wzajemnością.
Dobrze że masz wiarę, wiara, choć naiwnie to brzmi, pomaga. Wczytaj się w Pismo, jest tam wiele wskazówek jak sobie radzić na tym świecie. Być może to ułatwi Ci skupienie się na czymś innym, da Ci pełen obraz Twojej sytuacji. Zazdrość o miłość innych jest naturalna ale bardzo wyniszczająca, nad tym da się pracować. Nie ładuj się negatywną energią tylko tą pozytywną.

Hm mówisz, że nie wiesz gdzie szukać. Najpierw obniż oczekiwanie na znalezienie milosci do 1% a potem, gdy już nie będziesz miał presji... do dzieła. Wspólnota? Jedna? A dlaczego ne wszystkie w mieście? Okej, w tej jest 90% par i same nieodpowiednie dziewczyny, idę na spotkanie do innej, zrobić rekonesans. Sama nigdy nie należałam do wspólnoty ale słyszałam ze to nieźle działające biuro matrymonialne big_smile plus oczywisie pogłębiane duchowości. Zazwyczaj w takich miejscach jest więcej kobiet niż chłopaków, tutaj masz dużą przewagę. Znajomi - domówki, nawet swatanie (chociaż to często nie wychodzi). Studia, studia podyplomowe, bary, kluby dyskusyjne, kursy tańca, wyjazdy tematyczne, wszelkiego rodzaju hobby, praca. Jedyne czego potrzebujesz to uśmiech na twarzy, niskie oczekiwanie, ładna prezencja (włosy dobrze ścięte, przyjemny zapach zewsząd, jakieś w miarę ok ciuchy). Nie szukasz w końcu 100 kobiet do związku tylko tej jednej wink
A, zostają jeszcze portale randkowe ale szczerze - uważam że więcej Ci da poznawanie i rozmawianie z dziewczynami w realu, jednak jest spora różnica pomiędzy pisaniem a rozmową w 4 oczy. Plus miałeś już jedną nieprzyjemną historię z tym związaną... pora na kolejny rozdział.
P. S. Przepraszam za błędy, piszę z telefonu smile

Edit.
Chciałam tylko dodać jedną rzecz. Wiesz dlaczego nie miałeś milosci? Bo to jeszcze nie Twój czas po prostu. Nie byłeś do tego gotowym (ja mam prawie 26 lat i dopiero od roku jestem gotowa na zdrową, kochającą relację). Bądź najlepszą wersją siebie, zdrową psychicznie a będziesz przyciągał dziewczyny jak magnes. Spokojnie, Ty nie masz starzejących się jajników wink jak to piszą w innych tematach, Twoja pozycja na rynku matrymonialnym jeszcze nie osiągnęła szczytu, będzie rosnąć big_smile

19

Odp: Prawiczek do odstrzału
Samotnik95 napisał/a:

Jedyna najbardziej intymna rzecz, jaką zrobiłem z płcią przeciwną było całowanie się z językiem czekając na jej autobus (bo sam raczej nie miałbym odwagi wkładać rąk pod bluzkę czy śmielej błądzić po ciele kobiety, nawet w ubraniach, za bardzo je szanuję, albo za bardzo się paraliżuje, jedno z tych).

Dobrze, że dodałeś o szanowaniu, bo to brzmi dobrze. big_smile Z tym, że ja tam raczej w to nie wierzę, skoro całowałeś się z językiem. tongue Paraliżowało, że to było czekając na autobus. tongue A na spokojnie, to byś wsadził jej nie tylko język co? smile
W końcu niektórzy nazywają szanowaniem fakt, że nie wykorzystują kobiet. XD

20

Odp: Prawiczek do odstrzału

Dziękuję za wszystkie rady od was, postaram się w takim razie je wdrożyć w życie. Co do mnie, to umowiłem się z psychologiem na środę, zobaczymy co on mi jeszcze powie. Co do postu kolegi wyżej - całowałem się kilka razy z kilkoma dziewczynami (też to nie jest godne chluby, no ale taka prawda), ale tylko ten jeden raz intensywnie, z językiem (jej aż okulary spadły wtedy, trochę śmiesznie, trochę romantycznie). Ale nie ukrywam, że czułem podniecenie, chciałem wtedy czegoś więcej -no i też boję się, że gdy znów kogoś poznam, znów żarliwie po przyssę się do jej ust, to znów to zrobię - a zbytnią bezpośredniością i hmm... zwierzęcością wręcz taką kandytatkę spłoszę (choć będzie mnie lubić, skoro się zatopimy w takim pocałunku). Trochę się tego boje, bo po prostu, nie znam się na kobietach. Nie wiem kiedy dotknąć, kiedy objąć, etc. Najlepiej jakby był jakiś ustalony tutorial, by robić tak i tak. Albo by ktoś za mnie to zrobił, a ja przyjdę na gotowe. Ale przez to każdy musi przejść sam -i wtedy taki delikwent (w tym przypadku ja) staje się dojrzały. Mężczyzną. Chce więc w końcu być mężczyzną, a nie jakimś dzieciakiem, chodzącym po omacku.

No i może taki weekendowy update. Jest ktoś, kto mi się podoba, kto oczarował mnie swoją osobą, może bym nawet powiedział, że eterycznością. Niby podchodzę do tego z dystansem, ale czasem mi się wydaje, że za często chcę wiedzieć co u tej dziewczyny słychać - a może ją to spłoszyć. A pierwsze spotkanie było obiecujące, wydaje mi się, że sobie przypadliśmy do gustu. No i w maju mam dwa śluby moich przyjaciół, a uwielbiam tańczyć, więc chciałbym mieć stałą partnerkę do tańca i do różańca (czyt. towarzystwa) - a potem się zobaczy. Ale może będzie też tak, jak pisał chyba kolega (albo koleżanka, nie pamiętam) parę postów wyżej, że trochę jeszcze porażek na mojej drodze mnie czeka. Jestem na to gotowy (a przynajmniej tak myślę, wyjdzie w praniu). Ma wyjść raz - a dobrze. Na całe życie, jeśli tam na górze Ktoś ma taki na mnie i na tą "drugą połówkę" plan.

21

Odp: Prawiczek do odstrzału

zbyt częste pytanie bywa męczące, postaraj się mieć to na uwadze;) super że poznałeś dziewczynę która jest dla Ciebie interesująca, i chyba to odwzajemnia jeśli było pierwsze spotkanie:D podczas imprezy z tańcami zabawa może być super:)niedawno był nawet o tym temat na forum:)

22

Odp: Prawiczek do odstrzału

Zastanawiam się też trochę, co bardziej mnie od środka wyniszcza i hamuje w drodze do zdrowego związku z kobietą: czy jest to mój lęk i mała samoocena, jakieś parcie na to, by z kimś być, bo każdy z kimś jest (na jakich zasadach i w jakiej korelacji szczęścia to już mniej ważne, ale jednak), czy może pech, który mnie prześladuje, że nie mogę znaleźć odpowiedniej, czy może brak doświadczenia, ogłady, właściwego podejścia do kobiet, by zainteresować je swoją własną osobą? Myślę, że gdzieś wszystko po trochu, z dużą przewagą tego pierwszego (co zresztą sami wyżej mi sugerowaliście, a też muszę przyznać Wam rację, bo sam to zauważam).

23 Ostatnio edytowany przez insaneski (2019-03-11 18:11:18)

Odp: Prawiczek do odstrzału

Po pierwsze: nabierz doświadczenia, obycia z kobietami. Nie słuchaj paplaniny, że musisz się pozbyć frustracji i desperacji... Niby jak masz to zrobić? Wymówić magiczne zaklęcie? Frustracja to sygnał, że jakaś potrzeba od dłuższego czasu jest niezaspokojona. Chcesz dotyku, seksu - i to jest normalne! Tylko jest jeden szkopuł. Problem jest wtedy, kiedy Ty chcesz to dostać tu i teraz, bo inaczej nie wytrzymasz już dłużej. I tym swoim stanem dzielisz się z innymi. Zgadłem? Byłem w podobnej sytuacji. Miałem 22-23 lata. Dopóki nie przełkniesz gorzkiej piguły w postaci zawalonych spotkań, nieodebranych telefonów to nauka będzie bolała. Ale tylko na początku. Później nabierzesz dystansu, będziesz miał coraz bardziej wywalone, a nawet zaczniesz panny traktować z góry smile Z takim jajem.

Zmień też stosunek do siebie, bo nie jesteś ofiarą. Seks to wynik relacji a nie czyikolwiek obowiązek.


I polecam fajny wykład o 'samoempatii' smile

https://www.youtube.com/watch?v=_y_5h3mE8_E

24

Odp: Prawiczek do odstrzału

Idź na dupy i przestaniesz się aż tak rozczulać nad sobą. Masz nierealne wyobrażenia na temat związków, kobiet itd. Możesz się tylko rozczarować kolego, więc serio przestań się załamywać, ale też nie licz na jakieś miłości itd, bo i tak tego nie dostaniesz. ZAPOMNIJ.

25

Odp: Prawiczek do odstrzału
Burzowy napisał/a:

Idź na dupy i przestaniesz się aż tak rozczulać nad sobą. Masz nierealne wyobrażenia na temat związków, kobiet itd. Możesz się tylko rozczarować kolego, więc serio przestań się załamywać, ale też nie licz na jakieś miłości itd, bo i tak tego nie dostaniesz. ZAPOMNIJ.

Burzowy, idź się napij, zajaraj czy cuś.
Tobie się nie udało, ale są ludzie, którzy związali się szczęśliwie.

26

Odp: Prawiczek do odstrzału

Ależ są, ja też byłem szczęśliwy. Niemniej ktoś, kto na tym etapie ma takie myślenie jak kolega wyżej zwyczajnie się przejedzie na swojej niewiedzy. Dlatego lepiej iść na dupy i nieco poluzować ciśnienie.

27

Odp: Prawiczek do odstrzału

Ależ są kobiety podobne w swoich zapatrywaniach do autora. I z podobnym doświadczeniem.
Tylko trochę pewności siebie, i tak jak pisał Gary samozaparcia.

28

Odp: Prawiczek do odstrzału

ten tytuł był smutny w sumie:( ale na to już użytkownicy Ci odpisali

Samotnik95 napisał/a:

Zastanawiam się też trochę, co bardziej mnie od środka wyniszcza i hamuje w drodze do zdrowego związku z kobietą: czy jest to mój lęk i mała samoocena, jakieś parcie na to, by z kimś być, bo każdy z kimś jest (na jakich zasadach i w jakiej korelacji szczęścia to już mniej ważne, ale jednak), czy może pech, który mnie prześladuje, że nie mogę znaleźć odpowiedniej, czy może brak doświadczenia, ogłady, właściwego podejścia do kobiet, by zainteresować je swoją własną osobą? Myślę, że gdzieś wszystko po trochu, z dużą przewagą tego pierwszego (co zresztą sami wyżej mi sugerowaliście, a też muszę przyznać Wam rację, bo sam to zauważam).

pech, niekorzystny zbieg okoliczności, którego mogłeś doświadczać dotychczas, ale cały czas masz szansę że wszystko zmieni się na lepsze. Mam nadzieję że wesele będzie udane;)

29

Odp: Prawiczek do odstrzału

Co wy widzicie w tym seksie? Są fajniejsze rzeczy na świecie.

30

Odp: Prawiczek do odstrzału
Marata napisał/a:

Ależ są kobiety podobne w swoich zapatrywaniach do autora. I z podobnym doświadczeniem.
Tylko trochę pewności siebie, i tak jak pisał Gary samozaparcia.

To są takie jednostki, że i tak na nie nie trafi. Nie wiem, jedna na 50 000. A do tego większość takich osób gdy poczuje "krew", to zaraz zmieniają się o 180. Bo nie powstrzymują ich przekonania, tylko możliwości albo wstyd.


Nya napisał/a:

Co wy widzicie w tym seksie? Są fajniejsze rzeczy na świecie.

Niech zgadnę, mówisz to jako osoba, której nigdy go nie brakowało, przerobiłaś go na wszystkie sposoby i z wieloma partnerami wink?

31

Odp: Prawiczek do odstrzału
Samotnik95 napisał/a:

Co ja mam robić? I nie chcę słyszeć tekstów typu: "wszystko ma swój czas, musisz poczekać na tą odpowiednią", no bo jednak mam 24 lata, młodsi ode mnie mają dzieci, rodziny, bogate życie seksualne, a ja muszę kłamać, że kogokolwiek kiedykolwiek "zaliczyłem". Albo: "skup się na swoim życiu, samo się ułoży, nie wiesz nawet kiedy" bo już się skupiałem wystarczająco, by wyjść z dołu po tamtej mojej femme fatale, rozwinąłem pasję, buduję swoje cv, jestem na stażu w renomowanej firmie i planuje z tym moją przyszłość (jestem już z wykształcenia inżynierem). A teraz chcę miłości, chce trochę seksu.

Albo w ogóle zignorujcie ten temat, po prostu musiałem się wygadać. A jeśli ktoś nie zignoruje i będzie chciał pomóc, to zawsze może coś napisać. Może pomoże. A, i jeszcze uchraniając się przed niepotrzebną dyskusją: to, że nie chce słyszeć tych wyżej wymienionych tekstów, nie znaczy że one nie są prawdziwe, być może są. Ale już tyle razy je słyszałem, że mi zbrzydły i chcę jakieś świeże spojrzenie na sprawę. Pozdrawiam.

Wiesz jaki masz problem? Niepotrzebnie się nakręcasz, co za tym idzie stajesz się desperatem. Za bardzo idealizujesz osoby w związku. Na portalach społecznościowych i przed ludźmi niejedni "grają" idealny związek, a co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? Natomiast nie musisz spowiadać się tak naprawdę obcym ludziom o Twoim życiu seksualnym - są ciekawsze tematy. Chyba że te osoby mają dosyć wąskie horyzonty i ogólnie małe zasoby wiedzy to rzeczywiście mało będzie wartościowych tematów do rozmów.
Twoja samotność jest wypadkową twojej przeszłości i niskiej samooceny. Zamiast zamartwiać się brakiem doświadczenia/dziewczyny wypisz Sobie na kartce rzeczy, które Ci się w życiu udały smile. Jak zmienisz podejście do życia to przestaniesz podlegać zasadzie owczego pędu, który wywołuje podświadomą społeczną presję. Do tego jeśli chcesz poznać miłość to niestety najwyższy czas zacząć wychodzić z domu i zagadywać dziewczyny (bez względu na to ile Ci odpowie) smile.

32

Odp: Prawiczek do odstrzału
Burzowy napisał/a:
Nya napisał/a:

Co wy widzicie w tym seksie? Są fajniejsze rzeczy na świecie.

Niech zgadnę, mówisz to jako osoba, której nigdy go nie brakowało, przerobiłaś go na wszystkie sposoby i z wieloma partnerami wink?

Albo wręcz przeciwnie... jeszcze nie odkryła co ludzie widzą w "tym seksie" i to jest standardowy błąd młodych kobiet. Wychodzą za mąż, seks to taka wisienka na torcie, dodatek, zabawa. Mija trochę czasu, coś im nie gra, czegoś brakuje, analizują sytuację i okazuje się, że to jest ... yyy... no tak... to jest "ten seks". Próbują różnych rzeczy, czują że spada ich poczucie własnej wartości, zastanawiają się czy z nimi wszystko jest w porządku, w końcu trafiają do wątków typu "żony aseksualnych kobiet" ... a tam ... łał... zdziwienie "nie jestem sama", "o rany! inne też tak mają". "Dlaczego nie widziałam tego przed ślubem? Przecież kochaliśmy się czasem i było fajnie... a ja nie jestem jakąś nimfomanką, tylko potrzebuję czasem...".

Zatem pytanie "Co wy widzicie w tym seksie?" byłoby granatem wrzuconym do tamtego wątku.

33

Odp: Prawiczek do odstrzału

Odpowiadając na wcześniejsze uwagi: tak, chciałbym mieć na już. Najlepiej by był prosty schemat, sprawdzony, ściągnięty z Internetu: "Jak wyrwać każdą dziewczynę?" Działam krok po kroku i elo - mam żonę na całe życie.

Ale wtedy bym tego tak nie docenił, taka dziewczyna bardzo szybko by mi się hmmm... znudziła. No bo właśnie te podchody, to wzajemne poznawanie siebie, spędzanie czasu jest bardziej intrygujące. Tego właśnie chcę, tylko że po prostu się tego uczę. By nie było ciągłego "game over", tylko kolejne "level completed". Praktyka czyni mistrza, a przede mną długa droga. I nie mam ochoty iść na prostytutki już, 24 lata wytrzymałem bez, to jeszcze te kilka lat może też mi się uda. Albo to nie będzie kilka lat?

Przez ostatni weekend umowiłem się ze starą znajomą, ot na piwo. Między nami nic nie wyjdzie, ale widzę gdzie robię błędy - więc kolejna nauka zaliczona. I chyba o to chodzi Gary - trochę porażek w drodze do jednego spektakularnego sukcesu? wink

34

Odp: Prawiczek do odstrzału

Moja rada, przypomnij sobie jak zachowywałeś się na początku gimnazjum w stosunku do kobiet. Albo w podstawówce. Pewnie było tak, że aż tak nie dzieliliście się na płeć, przerwy spędzaliście wymieszani, traktowało się wszystkich jak kolegów. Spróbuj z takim nastawieniem, bo to przecież dalej są Twoje kolego-koleżanki.

35

Odp: Prawiczek do odstrzału
Samotnik95 napisał/a:

I chyba o to chodzi Gary - trochę porażek w drodze do jednego spektakularnego sukcesu? wink

Tam gdzie widzisz dużą firmę, tam ktoś musiał dużo zaryzykować, albo dużo pracować. Tam gdzie są szczęśliwi ludzie, to oboje coś zainwestowali aby być razem. Sukces niekoniecznie spektakularny. Trzeba wiele dziewczyn poznać, aby znaleźć jakąś jedną. Mistrz mawiał   "Aby zdobyć dziewczynę trzeba być gotowym ją stracić...".
Dobra rada.

36

Odp: Prawiczek do odstrzału

Patrząc, że Gary przejął temat nie mam nic do dodania, poza życzeniem powodzenia.

Z drugiej strony zastanawia mnie, dlaczego poszła aż taka ostra reakcja na słowa Burzowego?

37

Odp: Prawiczek do odstrzału
Lucyfer666 napisał/a:

Patrząc, że Gary przejął temat nie mam nic do dodania, poza życzeniem powodzenia.

Z drugiej strony zastanawia mnie, dlaczego poszła aż taka ostra reakcja na słowa Burzowego?

Burzowy miał akurat dzień pt "Wszystkie kobiety to nieosiągalne dobro za którym trzeba się nabiegać a na koniec i tak jest kupa".

38

Odp: Prawiczek do odstrzału

Może nie wszystkie, ale mimo wszystko w tej sferze dopóki naprawdę nie ma się dobrych uwarunkowań to różnie może być z rezultatem...

39

Odp: Prawiczek do odstrzału
Nya napisał/a:

Co wy widzicie w tym seksie? Są fajniejsze rzeczy na świecie.



Daj jakiś przykład.

40

Odp: Prawiczek do odstrzału
Brzydasek napisał/a:
Nya napisał/a:

Co wy widzicie w tym seksie? Są fajniejsze rzeczy na świecie.



Daj jakiś przykład.

Muzyka, architektura, malarstwo, filozofia na przykład?

41

Odp: Prawiczek do odstrzału
Marata napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Patrząc, że Gary przejął temat nie mam nic do dodania, poza życzeniem powodzenia.

Z drugiej strony zastanawia mnie, dlaczego poszła aż taka ostra reakcja na słowa Burzowego?

Burzowy miał akurat dzień pt "Wszystkie kobiety to nieosiągalne dobro za którym trzeba się nabiegać a na koniec i tak jest kupa".

Raczej dobro, za którym mimo wszystko nie warto biegać, bo im więcej starań włożysz, tym bardziej się koniec końców przejedziesz. A pomaga zasada miej wy**ane, a będzie Ci dane. Życie toczy się gdzie indziej i dlatego warto podejść do tematu na zasadzie, jak nie ta, to 5 innych. Jakiego starego wilka by autor nie zapytał, to wlaśnie coś takiego usłyszy.

Husky napisał/a:

Muzyka, architektura, malarstwo, filozofia na przykład?

I ktoś kiedykolwiek oparł o to związek, a seksu w nim nie było?

42

Odp: Prawiczek do odstrzału
Husky napisał/a:
Brzydasek napisał/a:
Nya napisał/a:

Co wy widzicie w tym seksie? Są fajniejsze rzeczy na świecie.



Daj jakiś przykład.

Muzyka, architektura, malarstwo, filozofia na przykład?


Na serio są tacy ludzie, dla których architektura jest fajniejsza od seksu?

43

Odp: Prawiczek do odstrzału

Autorze mentalnie to Ty masz 65 lat i czas na emeryturę. smile Musisz to przede wszystkim zmienić. Ty masz 24 lata i stoisz dopiero u progu dorosłego życia. Skończysz studia, znajdziesz pracę, znajdziesz żonę (oczywiście po zmianie mentalności). Przy okazji podjęcia pracy i znalezienia kobiety dostaniesz po głowie. Co powinno ugruntować w Tobie mężczyznę. Nie ma co płakać, ba taka drogę my faceci przechodzimy.
Nikt Ci niczego za darmo nie da. Musisz zadbać o swoją atrakcyjność, uzbroić się w cierpliwość, zdjąć kobiety z piedestału. Nie ma co liczyć na wielką miłość z romantycznych filmów.

44

Odp: Prawiczek do odstrzału
Nya napisał/a:

Co wy widzicie w tym seksie? Są fajniejsze rzeczy na świecie.

Coś w tym jest.
Szczególnie jeżeli trzeba się nagimnastykować, żeby ktoś na ciebie poleciał.

45

Odp: Prawiczek do odstrzału
Misinx napisał/a:

Jak czytam to co napisałeś to jakbym czytał o sobie w Twoim wieku. Miałem dokładnie tak samo jak Ty. Z jednej strony fajny kompan i taki friend dla dziewczyn, a z drugiej kompletnie seksualnie niewidzialny. Schemat taki sam. Swój pierwszy raz miałem w wieku 25 lat i na dodatek ciężko go dobrze wspominać. Pierwszy związek miałem jeszcze parę lat później. Ożeniłem się też koło 40-tki. I aktualnie jest... ciężko.
Tak więc opierając się na swoim doświadczeniu niestety muszę Ci powiedzieć, że będziesz miał już zawsze pod górę. No chyba, że w końcu trafisz w dziesiątkę i spotkasz naprawdę wyjątkowo dopasowaną do Ciebie kobietę. Ale to jest loteria.



Do jakiego wieku ma szukać tej kobiety? do śmierci?

Z tego co mi się zdaje, to na pierwszą randkę, pierwsze całowanie, pierwszy seks, to jest jakiś określony czas w którym trzeba się wyrobić, tak do 20 może ostatecznie jak ktoś by chciał to do 25 lat, ale później to już jest po wszystkim, bo niby teoretycznie hipotetycznie w wieku 30 lat, można znaleźć dziewice która będzie chciała z tobą zakładać rodzine, ale w praktyce to ile zdarza się takich przypadków? tutaj nie ma co czekać na coś czego nie będzie.

46

Odp: Prawiczek do odstrzału
Brzydasek napisał/a:

Z tego co mi się zdaje, to na pierwszą randkę, pierwsze całowanie, pierwszy seks, to jest jakiś określony czas w którym trzeba się wyrobić, tak do 20 może ostatecznie jak ktoś by chciał to do 25 lat, ale później to już jest po wszystkim, bo niby teoretycznie hipotetycznie w wieku 30 lat, można znaleźć dziewice która będzie chciała z tobą zakładać rodzine, ale w praktyce to ile zdarza się takich przypadków? tutaj nie ma co czekać na coś czego nie będzie.

hahaha zgodnie z taką logiką już byłoby po mnie:P dobrze że w realnym życiu nie ma tak określonego czasu, że w wieku 20-25 lat trzeba zrealizować jakieś warunki, po 30 zakładanie rodziny itd. big_smile

Brzydasek napisał/a:

Na serio są tacy ludzie, dla których architektura jest fajniejsza od seksu?

a widziałeś np. takie coś jak vertical farming? to było ciekawe:D ale mnie potrafi zaciekawić nawet blok 10-piętrowy więc może moja opinia jest odosobniona:P

Samotnik95 napisał/a:

No i może taki weekendowy update. Jest ktoś, kto mi się podoba, kto oczarował mnie swoją osobą, może bym nawet powiedział, że eterycznością. Niby podchodzę do tego z dystansem, ale czasem mi się wydaje, że za często chcę wiedzieć co u tej dziewczyny słychać - a może ją to spłoszyć. A pierwsze spotkanie było obiecujące, wydaje mi się, że sobie przypadliśmy do gustu. No i w maju mam dwa śluby moich przyjaciół, a uwielbiam tańczyć, więc chciałbym mieć stałą partnerkę do tańca i do różańca

i jak z tą dziewczyną, umówiliście się na następny raz?:)

47

Odp: Prawiczek do odstrzału
nudny.trudny napisał/a:

a widziałeś np. takie coś jak vertical farming? to było ciekawe:D ale mnie potrafi zaciekawić nawet blok 10-piętrowy więc może moja opinia jest odosobniona:P

Hahaha. Jak bym czytała o moim mężu. Idziemy do marketu na łowy, ja ogarniam dzieciaki, listę zakupów, a mój M stoi z zadartą głową. Ogląda rozwiązania konstrukcyjne.

48

Odp: Prawiczek do odstrzału

rozwiązania konstrukcyjne:D w hipermarketach potrafią być ciekawe, np. te stalowe hmm jak to się nazywa... powiedzmy belki;) i płaski dach utrzymujący się w miejscu

49

Odp: Prawiczek do odstrzału
Burzowy napisał/a:
Marata napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Patrząc, że Gary przejął temat nie mam nic do dodania, poza życzeniem powodzenia.

Z drugiej strony zastanawia mnie, dlaczego poszła aż taka ostra reakcja na słowa Burzowego?

Burzowy miał akurat dzień pt "Wszystkie kobiety to nieosiągalne dobro za którym trzeba się nabiegać a na koniec i tak jest kupa".

Raczej dobro, za którym mimo wszystko nie warto biegać, bo im więcej starań włożysz, tym bardziej się koniec końców przejedziesz. A pomaga zasada miej wy**ane, a będzie Ci dane. Życie toczy się gdzie indziej i dlatego warto podejść do tematu na zasadzie, jak nie ta, to 5 innych. Jakiego starego wilka by autor nie zapytał, to wlaśnie coś takiego usłyszy.

Husky napisał/a:

Muzyka, architektura, malarstwo, filozofia na przykład?

I ktoś kiedykolwiek oparł o to związek, a seksu w nim nie było?

O to mi chodzi, przecież nie napisałeś nic fałszywego. Dla niektórych nieudane życie na tej sferze to po prostu "normalność"

50

Odp: Prawiczek do odstrzału
Lucyfer666 napisał/a:

O to mi chodzi, przecież nie napisałeś nic fałszywego. Dla niektórych nieudane życie na tej sferze to po prostu "normalność"



Więc taki ktoś powinien dążyć do swojej "normalności" i rezygnować z seksu.

51

Odp: Prawiczek do odstrzału
Brzydasek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

O to mi chodzi, przecież nie napisałeś nic fałszywego. Dla niektórych nieudane życie na tej sferze to po prostu "normalność"



Więc taki ktoś powinien dążyć do swojej "normalności" i rezygnować z seksu.

Ty napisałeś to twierdzenie, nie ja.

52

Odp: Prawiczek do odstrzału

Mam nadzieje że samotnik sie ogarnął i znalazł szczęście. Wątpie też żeby wrócił do tematu, to była tylko chwilowa załamka. W każdym bądź razie jemu jak i podobnym poleciłbym to z czym autor postu się mierzył.
Może seks z prostytutką nie jest chwalebny ale ten najstarszy zawód świata został przecież wynaleziony dla takich jak autor. I w sumie jeśli w tym wieku ktoś dalej jest samotny to nie ma co czekać tylko korzystać. Randki ci nie wychodzą? To idź do profesjonalistki, zabaw się, ogarnij troche kobiece ciało i korzystaj póki masz fundusze. Seks jest fajny, czemu masz sobie go odmawiać jak setki pań bądź studentek oferuje swoje ciało za niewielka opłate?
I nie daj sobie wmówić że to coś złego, setki TŻ forumowiczek jak i pewnie same forumowiczki (było pare tematów) korzystały z tego, w niektórych krajach europejskich jest to nawet 40% facetów więc przestańcie się bać i bawcie się zamiast żyć w frustracji seksualnej

53

Odp: Prawiczek do odstrzału

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_BDYCX8YqKUl6GOv1gz3nq3oVtHHYW1U9.jpg

54

Odp: Prawiczek do odstrzału

I co zamoczyłeś w końcu  ?

55

Odp: Prawiczek do odstrzału

Tak kurwa, frytki w majonezie

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prawiczek do odstrzału

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024