Czy ja jeszcze żyje ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja jeszcze żyje ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Czy ja jeszcze żyje ?

Jestem tu pierwszy raz , dlatego wszystkich pozdrawiam i liczę na kilka słów otuchy. Napiszę moja historię krótko, ponieważ nie mam zbyt dużo wolnego czasu . Otóż mój problem polega na tym ze czuje się w moim życiu samotna i to pod każdym względem .Mimo iż mam męża oraz 3 .dzieci to moje życie jest marne . Sama sobie na to pozwoliłam ! Mam ogromny żal do siebie , że tyle już wykrzyczalam  i nic to nie zmieniło .Od 10 lat mieszkam zagranicą , mam tylko jedna koleżankę która wpada co 2 miesiąca ...jestem samotna we własnym świecie ! Dom , dzieci , mąż to wszystko jest już męczące , bo poza tym nie mam nic . Mąż wraca z pracy , obiad , tv i spać . Mimo jego uprzejmości , szacunku do mnie czuje samotność . Od 17 lat jesteśmy małżeństwem , sex tylko kiedy jemu się chce , brak czułości w ciągu dnia , zero rozrywki , wyjazdów weekendowych, urlopów zero od 17 lat . Nawet taniec , taki chociażby w weekend we dwoje , nic wieczne nic ! Kiedyś spróbował wł muzykę , musiałam tańczyć przy piosence Spokój Grabarza! Dobre i to ale gdzieś w sercu zabrakło mi romantyzmu ,liczylam  na to bardzo.Prosze go o zmianę i tłumacze co czuje , ale nie pomaga .Prezenty na święta zamawiam sama , urodziny dzieci też muszę sama organizować , komunia itp imprezy ...tłumaczy ze ja potrafię więcej . Gotowanie , zapomnij on nigdy nie spróbował nawet wtedy gdy wymagała sytuacja życiowa .Gdy bywam czasami chora , chce by został bo źle się czuje , ale odmawia . Niedawno zachorował , został w domu ale gdy ja chora to musze te 3 dzieci bawić , ledwo żyje .Nie pamiętam kiedy kupiłam sobie coś ładnego . Byliśmy ostatnio na zakupach , kupił sobie dużo rzeczy , dla mnie nic nie było więc wróciłam kolejny raz bez niczego.  Poza tym sklepy zamykano i nie było czasu na dalsze zakupy w innych sklepach . Mam 2 pary butów od 8 lat , 2 kurki itp rzeczy , bardzo o nie dbam ale czuje się staro , chciałabym coś zmienić . Do fryzjera nie chodzę w ogóle , nigdy nie robiłam paznokci , taka ze mnie naturalna piękność w wieku 37 lat .... Od czasu do czasu się odchudzam , nie żebym była jakaś gruba , 174 , waga 74 ... Włosy obcielam sobie sama , do ramion , to moja ulubiona długość . Były dłuższe bo mąż tak chciał , ale się zbuntowalam i skrocilam. Z tą waga niby dobrze , ale jemu to chyba podobają się szczuplejsze . Nigdy nie nosiłam sukienek , choć mam piękne długie nogi ...przy nim nie rozkwitlam...wiec jak nie teraz to kiedy ? Kiedy zacznę żyć  ? Mam mu powiedzieć , żeby dał mi pieniądze na ciuchy ? Ze wychodzę , że 1 raz chce jechać sama do miasta , choćby nawet busem? Ja nie chce czuć się brzydka , nie chce siedzieć tylko na sofie , nie chce czuć , że życie umyka mi przez palce .Miesiąc temu wybrałam się 1 raz na brwi, ciężko było się przyzwyczaić , siostra mówiła ze pięknie ;) Mieszkam na wsi , do miasta mam 2 km , mogłabym śmiało rowerem . Ale on zaraz przyjdzie i powie ze mnie Autem zabierze .... po sklepie jak chodzimy i widzę że coś mi wpadło w oko , chce być chwile sama to on zaraz jest . Nie chce nawet tych walentynek spędzać ... mam dość , znów będzie to samo ! Nigdy nie byłam na urlopie , na zabawie sylwestrowej, andrzejkowej, nigdzie ...tylko dom i dom . Stać nas na wiele ....wiec powiedzcie mi czy to Narcyzm?  Kim jest mój mąż ? Kim jestem ja? Co mam zrobić by żyć inaczej , bo boje się obudzić w wieku w którym już nic nie będę mogła .

Zobacz podobne tematy :
Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Skoro wiesz co byś chciała ......to już pora to realizować. Zacznij od drobnych spraw.....fryzjer, samodzielne zakupy. Odwagi.
Nie wiem czy pracujesz, nie wiem w jakim wieku są dzieci, musisz zacząć myśleć o sobie bo małżeństwo tego nie wytrzyma.

3

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Ciekawe, że sama podajesz pomysły, w jaki sposób mogłabyś przynajmniej częściowo zmienić to, co teraz Ci nie odpowiada, żeby za chwilę je sabotować.
Potem może napiszę więcej.

4

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Dzięki za dobre słowo . Moje dzieci są w wieku , 14-dorastanie, 8-wiek szkolny i 2 latek ;) który potrafi wytrącić mnie z równowagi, chodzi wiecznie zaplakany i marudny. Nie mam chwili dla siebie , taki urok bycia mama malego rozrabiaki.Podobnie  przechodziłam z córką , na szczęście już wyrosła i jest mądra istotka.

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Zostawiasz dzieci pod opieką męża i wychodzisz do fryzjera :)
Ale nie pytasz tylko oznajmiasz.

6

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?
MagdaLena1111 napisał/a:

Ciekawe, że sama podajesz pomysły, w jaki sposób mogłabyś przynajmniej częściowo zmienić to, co teraz Ci nie odpowiada, żeby za chwilę je sabotować.
Potem może napiszę więcej.

Hej , czekam na rozwinięcie tematu. Tak , staram się coś zmienić , od 17 lat proszę o zmianę . Niestety z wymiernym skutkiem . Myślisz , że urlop w pojedynkę to dobry pomysl? Może wyjazd do koleżanki na weekend?  Tylko jak się za to zabrać? No jak ?masz dobra koncepcję? Lubie tańczyć i bawić się , to były dobre stare czasy ah ...Co mam zrobić w takim razie? Moja siostra przylatuje w Marcu , chce iść z nią na zakupy , to już chyba coś . Pomyślę również o tym by częściej chodzić samej. Wiesz jak mi brakuje takich zakupów i rozmów ze znajomymi. Zapewne siedziała bym po nich w kawiarni, pijąc dobre wina , wracając późnym wieczorem. Relax dla ciała i duszy. Lubiłam kiedyś czytać , dziś nie mam na to czasu , zajmuje się hobbystycznie naprawa mebli . W okresie zimowym mój garaż jest chłodny , a czasu zbyt mało . Latem staram się wykorzystywać ogród i hobby , dzieci biegają , mam je na oku . To jedyne co jeszcze mogę robić . Brakuje mi ludzi , życia tutaj , a tak wtargnąla rutyna !

7

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?
Serducho82 napisał/a:

  Mam mu powiedzieć , żeby dał mi pieniądze na ciuchy ? .

Mam lepszy pomysł - idź do pracy. Choćby na pół etatu.

W jakim kraju mieszkasz?

8

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Widzisz kochana, ja ciągle pytam . Czasami nawet się krępuje powiedzieć , że muszę na zakupy . A co z pieniędzmi ? Co byś powiedziała ? Ze ma ci dać tyle i tyle bo wychodzisz sobie coś kupić . Niby konto mamy wspólne ale aktywację karty zrobił tylko swoją . Zostawia mi zawsze jakieś 30 Euro w szafie na zakupy spożywcze .

9

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Mój syn ma 2 latka , od października będzie mógł uczęszczać do przedszkola. Czekam na wolne miejsce od roku , chciałam juz wyjść z tych 4 ścian i właśnie podjąć pracę na pół etatu . Jestem zawodową opiekunka z dobrym językiem niemieckim . Tutaj skończyłam dodatkowe kursy i szkoły .

10

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?
Serducho82 napisał/a:

Widzisz kochana, ja ciągle pytam . Czasami nawet się krępuje powiedzieć , że muszę na zakupy . A co z pieniędzmi ? Co byś powiedziała ? Ze ma ci dać tyle i tyle bo wychodzisz sobie coś kupić . Niby konto mamy wspólne ale aktywację karty zrobił tylko swoją . Zostawia mi zawsze jakieś 30 Euro w szafie na zakupy spożywcze .

Ale o co pytasz? O pozwolenie na pójście do pracy?

Wybacz, ale ja takich związków nie rozumiem, ani takich kobiet.

T go pytasz i prosisz od 17 lat i co? I nic. Bo pytasz prosisz, ale nic za tym nie idzie, nie ma konsekwencji. On wie, że pogadasz, pomarudzisz i za chwile będzie jak było.

Ale się gość w życiu ustawił... Pan i władca. Podziwiam go i gardzę nim jednocześnie.

11

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Jesteś po prostu bardzo zmęczona i nie odkryje żadnej Ameryki, jeśli powiem, że w wasze życie, w twoje wkradła się rutyna. Żyjecie jak większość ludzi żyje, bez większych problemów, s że oboje jesteście zaharowani, to nic dziwnego, że tak to wygląda.
Podoba mi się to powiedzenie, że u innych trawa jest zawsze bardziej zielona. Gdybyś tak nagle zamieniła się z inną kobietą na życie, też mężatką i też matka trójki dzieci, to przekonałbyś się, że za dużo różnic między wami nie ma. Może roznilybyscie tylko w szczegółach, ale generalnie twoje życie ivtej drugiej w sumie byłoby bardzo do siebie podobne.
Nie narzekaj na swoje życie, bo masz rodzinę, normalnego męża z życia wzietego , a nie jakiegoś wydumanego dziwoląga, tylko ciesz się.
Jeśli natomiast chodzi o twoje sprawy i niespełnione małe, bo w sumie naprawdę małe, marzenia i potrzeby, to musisz je sobie troszeczkę wywalczyc. Twoi bliscy przyzwyczaili się bowiem do tego, że twoje potrzeby zawsze są na szarym końcu, że ty jako dobrą żoną i matką masz się po prostu poświęcać. Dla nich to naturalne i oni nawet nie myślą o tym wszystkim u pewnie byliby zaskoczeni, że mama nie jest szczęśliwa.
Naucz się więc wymuszac pewne rzeczy i skoro masz ochotę coś zrobić, to zrób to, a nie jak zwykle przyjmujesz wyższe racje.
Jaka masz bowiem  alternatywe?
Pójdziesz w długą? Rozwiedziesz się i zostawisz dzieci? No co niby miałabyś zrobić? Nie będziesz szukała wiatru na zakręcie.
Normalnie sobie żyj, ale naucz się asertywności w stosunku do bliskich. Najpierw będą patrzyli na ciebie jak na kosmitkę, będą się buntowali, no bo jak to? Ci stało się z mamą? Odbiło jej? Ale potem zaczną szanować twoje słowa i przestaną lekceważyć.
Zawalcz o siebie i dowartosciuj się, a zyskasz ty i twoja rodzina, bo czesciej będziesz miała dobry humor, lepsze usposobienie na co dzien, więc same plusy.
A robota nie zając, nie ucieknie, więc wyluzuj i zacznij poświęcać sobie więcej czasu oraz kasy.
Powodzenia

12

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Opowiem ci krótko , o wspaniałym obiedzie z dnia dzisiejszego.  Piękna pogoda za oknem , a mnie dopadły dni kobiece . Obiad czeka cierpliwie na kucharke. Wraca synuś mamusi , głodny jak zawsze po szkole i pyta co na obiad ? A no będzie zupa pomidorowa, wywar sieć robi , makaron gotowy . Tylko wiesz , przecieru brak , wiec mógłbyś kochany wskoczyć na rower i kupić . No wiesz , nie chce mi się ! Usłyszałam te odpowiedz trzykrotnie!  Wył gaz , odstawiłam "wode" bo jak to nazwać wg zupa i oznajmiłam,ze dziś strajkuje! Obiadu nie będzie bo jeśli wam rączki opadają to mi tym bardziej po tylu latach. Wiecznie w domu , przy garach ... to może i mi się odechce i zrobię wreszcie coś dla siebie hmm. .. Efekt był taki , mimo wody ala zupa , synuś nałożył spokojnie makaron zalał tym co w garze było i oznajmił , że było smaczne .....

13

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Przyniósł mi kwiaty , odmówiłam przyjęcia . Znalazłam to forum i chciałam pomocy . Siedzę na kanapie w zaciszu swego domu z lampka wina . Czytam wasze komentarze ... A on Pan i władca u siebie...bo kwiaty żona nie przyjęła ! Mam dziś moc , czuje ze musze coś zmienić . Możesz nim gardzic i mną  także.  Przyjmuje krytykę ! Proszę tylko o radę , co mam dalej zrobić . Kiedyś byłam silna kobieta ....kiedyś ... co ja źle zrobiłam ....

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?
Serducho82 napisał/a:

Widzisz kochana, ja ciągle pytam . Czasami nawet się krępuje powiedzieć , że muszę na zakupy . A co z pieniędzmi ? Co byś powiedziała ? Ze ma ci dać tyle i tyle bo wychodzisz sobie coś kupić . Niby konto mamy wspólne ale aktywację karty zrobił tylko swoją . Zostawia mi zawsze jakieś 30 Euro w szafie na zakupy spożywcze .

Bez jaj, uzgadniasz miesięczną kwotę, jaką ma ci zostawić dla ciebie i na życie. Niewolnictwo skończyło się 300 lat temu.
Załatw sobie swoje konto na które ma ci przelewać. Albo drugą kartę do wspólnego konta.

15

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?
ulle napisał/a:

Jesteś po prostu bardzo zmęczona i nie odkryje żadnej Ameryki, jeśli powiem, że w wasze życie, w twoje wkradła się rutyna. Żyjecie jak większość ludzi żyje, bez większych problemów, s że oboje jesteście zaharowani, to nic dziwnego, że tak to wygląda.
Podoba mi się to powiedzenie, że u innych trawa jest zawsze bardziej zielona. Gdybyś tak nagle zamieniła się z inną kobietą na życie, też mężatką i też matka trójki dzieci, to przekonałbyś się, że za dużo różnic między wami nie ma. Może roznilybyscie tylko w szczegółach, ale generalnie twoje życie ivtej drugiej w sumie byłoby bardzo do siebie podobne.
Nie narzekaj na swoje życie, bo masz rodzinę, normalnego męża z życia wzietego , a nie jakiegoś wydumanego dziwoląga, tylko ciesz się.
Jeśli natomiast chodzi o twoje sprawy i niespełnione małe, bo w sumie naprawdę małe, marzenia i potrzeby, to musisz je sobie troszeczkę wywalczyc. Twoi bliscy przyzwyczaili się bowiem do tego, że twoje potrzeby zawsze są na szarym końcu, że ty jako dobrą żoną i matką masz się po prostu poświęcać. Dla nich to naturalne i oni nawet nie myślą o tym wszystkim u pewnie byliby zaskoczeni, że mama nie jest szczęśliwa.
Naucz się więc wymuszac pewne rzeczy i skoro masz ochotę coś zrobić, to zrób to, a nie jak zwykle przyjmujesz wyższe racje.
Jaka masz bowiem  alternatywe?
Pójdziesz w długą? Rozwiedziesz się i zostawisz dzieci? No co niby miałabyś zrobić? Nie będziesz szukała wiatru na zakręcie.
Normalnie sobie żyj, ale naucz się asertywności w stosunku do bliskich. Najpierw będą patrzyli na ciebie jak na kosmitkę, będą się buntowali, no bo jak to? Ci stało się z mamą? Odbiło jej? Ale potem zaczną szanować twoje słowa i przestaną lekceważyć.
Zawalcz o siebie i dowartosciuj się, a zyskasz ty i twoja rodzina, bo czesciej będziesz miała dobry humor, lepsze usposobienie na co dzien, więc same plusy.
A robota nie zając, nie ucieknie, więc wyluzuj i zacznij poświęcać sobie więcej czasu oraz kasy.
Powodzenia

Czy jest możliwy kontakt priv ... Mądre słowa !

16

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Miło mi i już ci odpowiadam. Ja generalnie piszę tu sobie, ponieważ chciałabym podzielić się z innymi swoim doświadczeniem życiowym po to, by komuś pomóc. Czasem mi się to udaje i mam wtedy satysfakcję. Wiem, że to tylko forum i pełno jest tu także i trolli, ale nie przejmuje się tym, jeśli rozpoznam trolla, to go po prostu nie karmię i wisi mi on oraz powiewa, ale czasem nie rozpoznam trolla, ale temat mnie zainteresuje, więc jestem aktywna na takim wątku. Potem dowiaduje się, że pisałam w wątku trolla i wtedy myślę sobie " no stało się, trudno, ważne że ludzie czytali moje wywody i może ktoś skorzystał. Dlaczego pisze ci o tym tak szeroko. Otóż dlatego, że ja raczej nie piszę z nikim na priv, bo wolę by więcej osób czytało to, co napisze. Uwierz mi, ludzie korzystają z wiedzy innych odob I twoja historia też może się stać kopalnia wiedzy dla kogos z podobnym problemem.

Napiszę do ciebie jutro, ponieważ teraz zbieram się już do spania. Zainteresował mnie twój problem i fajnie, że tu napisałaś.
Do jutra.

17

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?
ulle napisał/a:

Miło mi i już ci odpowiadam. Ja generalnie piszę tu sobie, ponieważ chciałabym podzielić się z innymi swoim doświadczeniem życiowym po to, by komuś pomóc. Czasem mi się to udaje i mam wtedy satysfakcję. Wiem, że to tylko forum i pełno jest tu także i trolli, ale nie przejmuje się tym, jeśli rozpoznam trolla, to go po prostu nie karmię i wisi mi on oraz powiewa, ale czasem nie rozpoznam trolla, ale temat mnie zainteresuje, więc jestem aktywna na takim wątku. Potem dowiaduje się, że pisałam w wątku trolla i wtedy myślę sobie " no stało się, trudno, ważne że ludzie czytali moje wywody i może ktoś skorzystał. Dlaczego pisze ci o tym tak szeroko. Otóż dlatego, że ja raczej nie piszę z nikim na priv, bo wolę by więcej osób czytało to, co napisze. Uwierz mi, ludzie korzystają z wiedzy innych odob I twoja historia też może się stać kopalnia wiedzy dla kogos z podobnym problemem.

Napiszę do ciebie jutro, ponieważ teraz zbieram się już do spania. Zainteresował mnie twój problem i fajnie, że tu napisałaś.
Do jutra.

Ulle,
Też mi się najbardziej spodobała twoja odpowiedź. Pozdrawiam :)

18 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-08 18:14:03)

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Żyjesz jeszcze Serducho?
Przyszło mi wczoraj do głowy, że wina było za dużo i poczekam aż dojdziesz do siebie ;-)

19

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

A co to za problem kupić sobie coś ładnego przy nim? Masz problem, że podchodzi do Ciebie podczas zakupów i to powód, że od lat nic sobie nie kupujesz? Jeśli tak to bardziej durnej wymówki/powodu dawno nie słyszałam. Chyba większość tych problemów tworzysz na własne życzenie.

20

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Serduszko, co u ciebie? Czy wprowadzasz już w życie swoj malutki bunt? Czy rodzinka zauwazyla, że nadchodzą zmiany?

21

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?
Serducho82 napisał/a:

Jestem tu pierwszy raz , dlatego wszystkich pozdrawiam i liczę na kilka słów otuchy. Napiszę moja historię krótko, ponieważ nie mam zbyt dużo wolnego czasu . Otóż mój problem polega na tym ze czuje się w moim życiu samotna i to pod każdym względem .Mimo iż mam męża oraz 3 .dzieci to moje życie jest marne . Sama sobie na to pozwoliłam ! Mam ogromny żal do siebie , że tyle już wykrzyczalam  i nic to nie zmieniło .Od 10 lat mieszkam zagranicą , mam tylko jedna koleżankę która wpada co 2 miesiąca ...jestem samotna we własnym świecie ! Dom , dzieci , mąż to wszystko jest już męczące , bo poza tym nie mam nic . Mąż wraca z pracy , obiad , tv i spać . Mimo jego uprzejmości , szacunku do mnie czuje samotność . Od 17 lat jesteśmy małżeństwem , sex tylko kiedy jemu się chce , brak czułości w ciągu dnia , zero rozrywki , wyjazdów weekendowych, urlopów zero od 17 lat . Nawet taniec , taki chociażby w weekend we dwoje , nic wieczne nic ! Kiedyś spróbował wł muzykę , musiałam tańczyć przy piosence Spokój Grabarza! Dobre i to ale gdzieś w sercu zabrakło mi romantyzmu ,liczylam  na to bardzo.Prosze go o zmianę i tłumacze co czuje , ale nie pomaga .Prezenty na święta zamawiam sama , urodziny dzieci też muszę sama organizować , komunia itp imprezy ...tłumaczy ze ja potrafię więcej . Gotowanie , zapomnij on nigdy nie spróbował nawet wtedy gdy wymagała sytuacja życiowa .Gdy bywam czasami chora , chce by został bo źle się czuje , ale odmawia . Niedawno zachorował , został w domu ale gdy ja chora to musze te 3 dzieci bawić , ledwo żyje .Nie pamiętam kiedy kupiłam sobie coś ładnego . Byliśmy ostatnio na zakupach , kupił sobie dużo rzeczy , dla mnie nic nie było więc wróciłam kolejny raz bez niczego.  Poza tym sklepy zamykano i nie było czasu na dalsze zakupy w innych sklepach . Mam 2 pary butów od 8 lat , 2 kurki itp rzeczy , bardzo o nie dbam ale czuje się staro , chciałabym coś zmienić . Do fryzjera nie chodzę w ogóle , nigdy nie robiłam paznokci , taka ze mnie naturalna piękność w wieku 37 lat .... Od czasu do czasu się odchudzam , nie żebym była jakaś gruba , 174 , waga 74 ... Włosy obcielam sobie sama , do ramion , to moja ulubiona długość . Były dłuższe bo mąż tak chciał , ale się zbuntowalam i skrocilam. Z tą waga niby dobrze , ale jemu to chyba podobają się szczuplejsze . Nigdy nie nosiłam sukienek , choć mam piękne długie nogi ...przy nim nie rozkwitlam...wiec jak nie teraz to kiedy ? Kiedy zacznę żyć  ? Mam mu powiedzieć , żeby dał mi pieniądze na ciuchy ? Ze wychodzę , że 1 raz chce jechać sama do miasta , choćby nawet busem? Ja nie chce czuć się brzydka , nie chce siedzieć tylko na sofie , nie chce czuć , że życie umyka mi przez palce .Miesiąc temu wybrałam się 1 raz na brwi, ciężko było się przyzwyczaić , siostra mówiła ze pięknie ;) Mieszkam na wsi , do miasta mam 2 km , mogłabym śmiało rowerem . Ale on zaraz przyjdzie i powie ze mnie Autem zabierze .... po sklepie jak chodzimy i widzę że coś mi wpadło w oko , chce być chwile sama to on zaraz jest . Nie chce nawet tych walentynek spędzać ... mam dość , znów będzie to samo ! Nigdy nie byłam na urlopie , na zabawie sylwestrowej, andrzejkowej, nigdzie ...tylko dom i dom . Stać nas na wiele ....wiec powiedzcie mi czy to Narcyzm?  Kim jest mój mąż ? Kim jestem ja? Co mam zrobić by żyć inaczej , bo boje się obudzić w wieku w którym już nic nie będę mogła .


17 lat po ślubie ,mieszkasz za granicą,masz męża,który - cytuję :Mimo jego uprzejmości , szacunku do mnie czuje samotność kobieto nie jesteś sama ,masz dzieci,a one nie pozwalają na to aby czuć się samotnym.Mąż nie pije,nie bije - tylko się cieszyć,a jeśli jest aż tak żle musisz z nim szczerze porozmawiać i wyłuszczyć mu swoje żale i pretensje,powiedzieć mu co Ciebie boli,czego oczekujesz. Nie rozumiem tylko,że po tylu latach dopiero teraz zaczyna Tobie wszystko przeszkadzać? Takie sprawy,jak i wiele innych rozważa się na początku małżeństwa,a problemy rozwiązuje od ręki,nie czeka się latami aby coś samo się rozwiązało. :)

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

22

Odp: Czy ja jeszcze żyje ?

Kochana, pomyśl wreszcie o sobie. My, kobiety, jesteśmy tak uczone, że mamy dbać o wszystko dookoła - dom, męża, dzieci, dopiero, gdy to już jest zrobione i wszyscy (oprócz nas oczywiście) są zadowoleni, możemy wreszcie zająć się sobą, tylko najczęściej... nie mamy już na to czasu lub jesteśmy zbyt zmęczone.
Pamiętaj o prawidłowej hierarchii ról życiowych - jesteś przede wszystkim KOBIETĄ, potem żoną, a na końcu matką ;) Jeśli Ty sama o siebie nie zadbasz, nie zrobi tego za Ciebie nikt.
I tak, przede wszystkim skończ z proszeniem się męża o pieniądze. Najmłodsze dziecko ma 2 lata, spokojnie możesz już pomyśleć o żłobku czy opiekunce i oznajmić (oznajmić, nie pytać) mężowi, że planujesz pójść do pracy. Wierzę, że mąż będzie potrafił włączyć się w większym stopniu w opiekę nad dziećmi w takiej sytuacji.
Zadbaj o siebie. Pójdź do fryzjera, paznokcie, na zakupy - sama czy z koleżanką, znajdź jakieś hobby... Wydaje mi się, że mąż traktuję Cię jak pewniak i nie ma potrzeby starania się o Ciebie. Jest zatem szansa, że gdy zaczniesz wreszcie mieć swoje życie, odzyska szacunek i zainteresowanie.

A sytuacja z obiadem pięknie przez Ciebie rozegrana, o to chodzi, tak trzymać - nie dać sobie wejść na głowę :)))

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja jeszcze żyje ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018