Bezradność - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez Lena Mag (2018-12-26 16:59:11)

Temat: Bezradność

Witam,
Chciałabym sie z Wami czymś podzielić, wygadać, wypłakać....
Otóź w połowie listopada mój mąż się wyprowadził. Usłyszałam, że nie mamy wspólnych tematów do rozmów ani zainteresowań. Mieszkamy z moim dziadkiem, który jest bardzo męczący, z początku próbował nami "rządzić, pouczać nas" ale nie daliśmy się. Mój mąż często wyjeżdża sam z kolegami na różne wyprawy motocyklowe. Nigdy mu ich nie zabraniałam, bo wiedziałam, że musi odetchnąć od dziadka. Jestem w wielkim szoku jak wygląda teraz nasze życie. Przed wyprowadzką jakieś ok 2 m-ce mąż często wychodził wieczorami lub põźnym popołudniem i wracal późno, między 23,00-3.00 rano. Nigdy go nie kontrolowałam, sam mi wysyłał np zdjęcia z miejsc w których był. Jednak to się zmieniło. A ja zaczèłam dzwonić np o północy, ale nie odbierał a jak wracał to wyzywał, że go kontroluję. Okazało się, że mój mąż zaczął chodzić na różne spotkania organizowane w knajpkach, kawiarniach, gdzie ludzie opowiadali o swoich np życiowych wakacjach, pasjach, wyprawach motocyklowych. Powiedziałam, że też chętnie bym poszła, ale powiedział , że idzie sam. W międzyczasie dowiedziałam się, że mój mąż ma koleżankę. Na pytanie czy z nią jest czy mnie zdradził odpowiadał, że nie, że to tylko koleżanka. Któregoś razu wyszedł na miasto z kolegami, w nocy wyslal smsa że jadą do jednego kolegi i wróci rano. Pierwszy raz w życiu sprawdziłam mojego męża, po kilku dniach zadzwoniłam do tego kolegi i okazało się, że był u niego. Nastąpił dzień wyprowadzki, dzień wcześniej byliśmy na mieście ze znajomymi wieczorem i wtedy uslyszałam jak dziewczyny mówiły kochanka i żona w jednym miejscu (dzień przed wyprowadzką do południa było takie spotkanie u męża w pracy i "ona""tam też była) Znajomi widzieli jak się do mie odzywa, jakim strasznym wzrokiem na mnie patrzy a mi było strasznie głupio i wstyd. Po wyprowadzce przyjeżdżał, dzwonił sprawdzał jak się czuję. Dowiedziałam sie od jego kolegi i jego żony, że był widziany na mieście z koleżanką. Nikt go za rękę nie złapał, ale powiedział mi, że u niej mieszka, bo nie ma gdzie. Są święta, zaproponowałam, że możemy spędzić razem chociaż samą Wigilię, albo zjeść obiad w pierwszy dzień świąt, że będę sama bez dziadka, ale odmówił. Powiedział, że proponuję mu dzień przed Wigilią, a on ma już plany. A proponowałam już mu tydzień wcześniej i wtedy planów nie miał , tak wtedy mówił. Poprosiłam by zmienil te plany, dla mnie dla naszego małżeństwa i spytałam czy jest coś lub ktoś ważniejszy niż nasze małżeństwo to odpowiedział tylko, że nie ma ochoty przyjeżdżać. Przyjechał w Wigilię jak nie było mnie w domu z dziadkiem i zostawił prezent, zadzwoniłam by podziękować, ale nie odebrał, więc napisałam, że dziękuję i że też mam dla niego upominek, ale nie wiem jak przekazać. Pomyślałam, że pojadę do niego do pracy, zaczekam jak będzie wychodził i mu go dam. Jednak to będzię ostatni moment jak pierwsza wyciągnę rękę...Ma straszny żal do znajomych, że mi "donieśli" o koleżance. Pokłócił się z nimi, stwierdził że robią sensację i że wszystko źle inerpretują.... Ja już nie mam siły, a do tego jeszcze taki czas, świąteczny.... To tak w wielkim skrócie, ale dodam, że myślałam, że jesteśmy zgodnym małżeństwem, nigdy się nie kłóciliśmy i też za takie zgodne małżeństwo byliśmy uważani. A teraz jak ktoś sie dowiaduje o naszej sytuacji to nie może uwierzyć....Dobrze, że nie mamy dzieco, bo i one pewnie by cierpiały jak ja ....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bezradność

Tematy damsko-męskie rządzą na tym forum.Ja myślę, że jednak za dużo wolności od początku miał twój mąż, mogąc robić wszystko(nocne powroty, samotne wypady , jakieś dziwne koleżanki) przestał cię traktować jako partnerkę z którą trzeba się liczyć. Kiedy jednak zaczęłas go kontrolować był to zamach na jego suwerenność. Nie wiem co mogłabym ci poradzić..
Chyba tylko to, żebyś przestała wyciągać do niego rękę tylko poczekała aż sam zacznie się starać. Ale starać a nie oznajmić chęć powrotu.

"Ninja nie może być miętka"

3

Odp: Bezradność

Ile on ma lat ? Właściwie to ile macie lat oboje ?

4

Odp: Bezradność

Ma romans. Kopnij go w d***pe. Możesz go ostro postawić do pionu. Ale ryzyko, że za jakiś czas bedzie powtórka. A jak będą kiedyś dzieci to będzie kiepsko.
Facet nie rokuje - kłamstwa, romans. Chcesz z nim żyć, mieć z nim dzieci? Serio?

5

Odp: Bezradność

Kobieto, koleś ma romans, a ty jeszcze mu nadskakujesz i winisz dziadka. Jak dziadek taki zły to mogl powiedzieć, żebyście się wyprowadzili itp. I jeszcze jedno. Nawet jak napiszesz 100 razy koleżanka to ona się w koleżankę nie zamieni to nadal będzie kochanka. Reguluj kwestie prawne.

6

Odp: Bezradność

Ja mam 38 a mąż 40 lat

7

Odp: Bezradność
Lena Mag napisał/a:

Witam,
Chciałabym sie z Wami czymś podzielić, wygadać, wypłakać....
Otóź w połowie listopada mój mąż się wyprowadził. Usłyszałam, że nie mamy wspólnych tematów do rozmów ani zainteresowań. Mieszkamy z moim dziadkiem, który jest bardzo męczący, z początku próbował nami "rządzić, pouczać nas" ale nie daliśmy się. Mój mąż często wyjeżdża sam z kolegami na różne wyprawy motocyklowe. Nigdy mu ich nie zabraniałam, bo wiedziałam, że musi odetchnąć od dziadka. Jestem w wielkim szoku jak wygląda teraz nasze życie. Przed wyprowadzką jakieś ok 2 m-ce mąż często wychodził wieczorami lub põźnym popołudniem i wracal późno, między 23,00-3.00 rano. Nigdy go nie kontrolowałam, sam mi wysyłał np zdjęcia z miejsc w których był. Jednak to się zmieniło. A ja zaczèłam dzwonić np o północy, ale nie odbierał a jak wracał to wyzywał, że go kontroluję. Okazało się, że mój mąż zaczął chodzić na różne spotkania organizowane w knajpkach, kawiarniach, gdzie ludzie opowiadali o swoich np życiowych wakacjach, pasjach, wyprawach motocyklowych. Powiedziałam, że też chętnie bym poszła, ale powiedział , że idzie sam. W międzyczasie dowiedziałam się, że mój mąż ma koleżankę. Na pytanie czy z nią jest czy mnie zdradził odpowiadał, że nie, że to tylko koleżanka. Któregoś razu wyszedł na miasto z kolegami, w nocy wyslal smsa że jadą do jednego kolegi i wróci rano. Pierwszy raz w życiu sprawdziłam mojego męża, po kilku dniach zadzwoniłam do tego kolegi i okazało się, że był u niego. Nastąpił dzień wyprowadzki, dzień wcześniej byliśmy na mieście ze znajomymi wieczorem i wtedy uslyszałam jak dziewczyny mówiły kochanka i żona w jednym miejscu (dzień przed wyprowadzką do południa było takie spotkanie u męża w pracy i "ona""tam też była) Znajomi widzieli jak się do mie odzywa, jakim strasznym wzrokiem na mnie patrzy a mi było strasznie głupio i wstyd. Po wyprowadzce przyjeżdżał, dzwonił sprawdzał jak się czuję. Dowiedziałam sie od jego kolegi i jego żony, że był widziany na mieście z koleżanką. Nikt go za rękę nie złapał, ale powiedział mi, że u niej mieszka, bo nie ma gdzie. Są święta, zaproponowałam, że możemy spędzić razem chociaż samą Wigilię, albo zjeść obiad w pierwszy dzień świąt, że będę sama bez dziadka, ale odmówił. Powiedział, że proponuję mu dzień przed Wigilią, a on ma już plany. A proponowałam już mu tydzień wcześniej i wtedy planów nie miał , tak wtedy mówił. Poprosiłam by zmienil te plany, dla mnie dla naszego małżeństwa i spytałam czy jest coś lub ktoś ważniejszy niż nasze małżeństwo to odpowiedział tylko, że nie ma ochoty przyjeżdżać. Przyjechał w Wigilię jak nie było mnie w domu z dziadkiem i zostawił prezent, zadzwoniłam by podziękować, ale nie odebrał, więc napisałam, że dziękuję i że też mam dla niego upominek, ale nie wiem jak przekazać. Pomyślałam, że pojadę do niego do pracy, zaczekam jak będzie wychodził i mu go dam. Jednak to będzię ostatni moment jak pierwsza wyciągnę rękę...Ma straszny żal do znajomych, że mi "donieśli" o koleżance. Pokłócił się z nimi, stwierdził że robią sensację i że wszystko źle inerpretują.... Ja już nie mam siły, a do tego jeszcze taki czas, świąteczny.... To tak w wielkim skrócie, ale dodam, że myślałam, że jesteśmy zgodnym małżeństwem, nigdy się nie kłóciliśmy i też za takie zgodne małżeństwo byliśmy uważani. A teraz jak ktoś sie dowiaduje o naszej sytuacji to nie może uwierzyć....Dobrze, że nie mamy dzieco, bo i one pewnie by cierpiały jak ja ....

Leno twój mąż oszukiwlawiał ciebie od dawna. Jestes w szoku. Tak jak ktoś napisał wyżej nie kontaktuj się z nim lecz udaj się do prawnika i do psychologa żeby uporać się z tą stratą.

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

8

Odp: Bezradność
Lena Mag napisał/a:

Usłyszałam, że nie mamy wspólnych tematów do rozmów ani zainteresowań.

Tak zawsze mówią wszystkie bezjajeczne łajzy, które nie mają odwagi przyznać się do romansu i próbują przerzucać winę na drugą stronę.

9

Odp: Bezradność

Jak tak sobie czytam o tych zdradach i kłamstwach, aż zaczynam wadpić w uczciwość itd.. No nic.
Autorko, przestań prosić bsie o uwagę, bo facet ma teraz ciekawsze rzeczy do roboty (np: wspomniana koleżanka, którą koleżanka wcale nie jest, tylko kochanką. Też na ,,K", ale jak spora różnica).
Związku nie zakańcza się z powodu braku wspólnych tematów (zwłaszcza, jeśli małżonek, zamiast ich szukać, podkreśla ich brak), cóż za słaba i śmieszna wymówka.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

10

Odp: Bezradność

Czas zajac sie soba kochana. Mezus poplynal. Kolejny co w okolicy 40 dostaje na leb.

11

Odp: Bezradność

Zamieszkał z "koleżanką", bo nie miał się biedaczek gdzie podziać? Sytuację masz jasną jak słońce, przestań się oszukiwać i czekać na jego dobre słowo, czy gest. Przykre, ale jesteś zdradzana od dłuższego czasu. Nie walcz o niego, bo on już dawno odszedł od Ciebie. Współczuję Ci, ale im szybciej pogodzisz się z jego odejściem, tym więcej zaoszczędzisz sobie goryczy i złudnych nadziei.

12

Odp: Bezradność

Dziękuję za wysłuchanie mnie. Święta, zaraz Sylwester a dziś kolejne informacje. Mój mąż bawi sie za granicą..... Nie poznaję go.... A jeszcze dwa m-ce temu mówiłam, że moglibyśmy gdzieś wyjechać ze znajomymi, to usłyszałam, że mam coś zorganizować...... I chyba wszystko jasne.... Muszę tylko stanąć do pionu. Mam 38 lat, dobrą pracę, przyjaciół i znajomych, powinnam dać radę....

13

Odp: Bezradność

Dasz radę!!! Nie trać zycia i urody na takiego. Zostaniesz ze zmarszczkami i siwymi włosami jak ja ;-)

14

Odp: Bezradność

Wiesz Jaanna, nigdy nie rozumiałam jak można dostać siwych włosów z nerwów.... Teraz już wiem, że jest to możliwe i skąd się one biorą:-)  Ostatnio usłyszałam nawet, że wyglądam 5 lat starzej, a zawsze mi mówiono, że wyglądam z 5 lat młodziej.... Chciałabym, żeby było już z jakieś pół roku później.....

15

Odp: Bezradność

No niestety, siwe włosy się nie cofna ale jak już nic innego Cie nie powstrzyma przed rozpaczaniem to spojrz w lustro. Szkoda urody ;-) Nowe zmarszczki, dolina łez, opadniete kąciki ust  itp. Na szczescie po czasie to sie troche cofa. Masz 38 lat. Zdazysz ułozyc sobie życie.  Chciałabym mieć znów moje 38 i zaczac wszystko od poczatku bo pozniej czas dla kobiety biegnie szybciej

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018