"Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Wątek
https://www.netkobiety.pl/t116090.html
skłonił mnie do rozmyślan czy warto i powinno sie w seksie robić coś dla drugiej strony. Wiadomo nalepiej by było gdyby potrzeby obu stron były wzajemnie zaspokojone, ale gdy tak sie nie dzieje....
Gdy zwiazek jest mało demokratyczny i 1 strona robi cos dla drugie a druga ma z tego satysfakcje i na tym sprawa sie kończy to też jest w miare łatwo.
Ale gdy związek jest w pełni demokratyczny i żadna strona nie chce narzucać swoich oczekiwań to pozostają jakies niedogadane sprawy lub/i niespełnione marzenia/fantazje.
Można oczywiście sie dogadać ale....
niech będzie,że posłuże sie przykładem z przywołanego wątku:
on chciałby aby ona mu tego loda zrobiła, jej ten lód nie wychodzi, krztusi sie, parska, prycha
dla niego to żadna satysfakcja bo widzi jak kobieta się męczy i prędzej można boki zrywać niż mieć z tego przyjemność.
Wiec czy warto wtedy próbować?
Załóżmy, że on ją kocha i nie chce jej stawiać w nieprzyjemnej sytuacji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Warto spróbować i zobaczyć.
Jak się nie spodoba to nie i tyle. Warto mieć swoje granice ale też je sprawdzać.
Żadna kobieta nie urodziła się lodową mistrzynią albo wielką fanką analu.

Co do tego loda - facet powinien pozwolić kobiecie się oswpić z penisem i pokazać jej, że są fajniejsze rzeczy niż krztuszenie się nim.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Praktyka czyni mistrza.

4

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Na dłuższą metę to według mnie głupota, ponieważ podobnie, jak na wielu innych polach - na początku można przymykać oko, ale prędzej czy później szambo wybuchnie i człowiek przestanie pewne rzeczy tolerować. Tak więc pozostaje wspólne znalezienie kompromisu o rozwiązanie problemu albo cóż … pewnie nieunikniona rozłąka.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

5

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
mallwusia napisał/a:

Praktyka czyni mistrza.

Dokładnie smile
Ale jak to w łóżku - nic na siłę.
Przy lodach nie trzeba od razu doprowadzać do końca partnera - może być to element gry wstępnej. W końcu partnerka się przyzwyczai i nauczy.
Podobnie z innymi technikami.

6

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Nic na siłę, albo się coś lubi, albo nie. Na pewno nie ma miejscu jest stawianie wymagań.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

7 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2019-02-02 20:52:09)

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Dla mnie glupota jest zmuszanie do czegokolwiek partnera. Kiedy on sie do czegos zmusza to z gory to nie jest seksowne, nie czuje tego i to nie moze wyjsc. Moim zdaniem seks bardzo duzo mowi o empatii czlowieka. I nie chodzi o spelnianie zachcianek pod dyktando, a takie ogolne starania, by partner czul sie dobrze w lozku (bez robienia czegos dla niego na sile).

Wyobraz sobie teraz odwrotna sytuacje: laska mowi Ci, ze moze miec orgazm tylko przy ostrym rznieciu. Wiec, Ty robisz co mozesz, pot sie leje, orgazmu nie ma i nagle slyszysz: "dobra przestan. Sapiesz jak stary niedzwiedz. To w ogole nie jest seksowne". Pozniej, mialaby fo Ciebie pretensje, ze nie miala orgazmu- Co bys zrobil? Poszedl na silke wzmacniac kondycje, czy olał temat? Bo dla mnie to jej zachowanie jest nie halo - nie docenila, ze sie starasz, byla nastawiona na branie i jeszcze skrytykowala jakosc, a dajac Wam szanse pewnie za ktoryms razem, by wyszlo. Do tego wprowadza jakis stres do seksu jakbys ja dymał na ocenę. Za pierwszym razem jak robilam loda to bylo mega kiepsko. Moj partner mi nic nie powiedzial. Pozniej o tym rozmawialismy i oboje stwierdzilismy, ze nie tak to powinno wygladac. Nie powiedzial mi, "w ogole nie zrobilas tego seksownie", nie czepial sie, wrecz odwrotnie wspieral i cisnal beke z nas oboje. Chcialam sie nauczyc, wiec stwierdzil "cos wymyslimy". I wymyslilismy. Nie bylo z tym pozniej problemu. Wiec wazne jest, by sie akceptowac, BYC DLA SIEBIE MILYM, wspierac, nie spinac i uczyc sie razem roznych rzeczy. Jak czujesz, ze nie dajesz rady, to mowisz "kotku zmienmy pozycje". I tyle.

Powiedziec partnerowi w lozku, ze nie jest seksowny to strzal w kolano. Wszystkiego mozna sie nauczyc. A stawiac od razu wymagania, bo w pornosach to wyglada lepiej, albo Jadzka rasowa obciagara robi to perfekcyjnie jest glupota. Tak samo jak glupota jest zmuszanie kogos do czegos. Chcialbys byc zmuszany do koprofili? Bo ja nie. Jak laska brzydzi sie obciagac, to bedziesz mial pretensje i bedziesz ladowal na sile do ust? Przeciez to obrzydliwe. A wszystko mozna zalatwic malymi kroczkami. Teraz uwaga kontrowersja: jak laska sie brzydzi wziac do ust, to moze za pierwszym razem sprobowac w smakowej prezerwatywie (jesli ona sie zgodzi). Fuj fuj fuj przeciez to jak lizaka przez papierek. Ale to nie ma sluzyc tobie, zebys mial super oral, a jej, by mogla sie oswoic z tematem i w ogole stwierdzic, czy jest to dla niej. Tak sie dba o partnera, starasz sie tak stworzyc sytuacje, zeby mogl sie czuc komfortowo. A jezeli sie nie czuje, to nie zmuszasz. Trudno. Seks to tak szerokie pojecie, ze kazdy znajdzie cos dla siebie.

Czasami bylam do czegos negatywnie nastawiona, ale probowalam. Nie dlatego, by zmusic sie na sile i uslugiwac, a przekonac sie, czy mi sie to w ogole spodoba. I wiedzialam, ze nie zaczne tematu z grubej rury, a powoli sie do tego przekonywalam robiac male kroczki. Z tym, ze czulam sie bezpiecznie, wiedzialam ze partner nie zrobi niczego wbrew mojej woli i w kazdej chwili moge zmienic pozycje i nikt do nikogo nie bedzie miec pretensji. Na tym chyba polega kultura w seksie. Na szanowaniu drugiej osoby oraz jej woli. Masz ja, albo jej nie masz. Dla mnie facet egoista w lozku, wyciagajacy żądania, nie wspierajacy mnie - jest jak najbardziej do odstrzalu. W taki sam sposob bedzie pozniej tez rozwiazywal konflikty, dbajac jedynie o wlasny tylek.  Przypuscmy, ze probowalam obciagac i mnie to brzydzi - zadna sila, by mnie nie zmusila do tego. A zakladajac, ze moge to zrobic, ale nie mam z tego frajdy - facet musialby mi zaproponowac cos w zamian. Musi byc jakas rownowaga w seksie, nie moze byc tak, ze tylko 1 strona czerpie korzysci i dba o partnera.

Optymiści maja wiecej energii!!! ;D

8

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Dla partnera nie ale dla siebie tak ... robienie loda może być przyjemnością dla kobiety... nic tak nie uskrzydla jak zachwyt w oczach faceta który w tym momencie gotów zakochac się na nowo i na zabój :-D
Ale w normalnym związku dwoje rozmawia ze sobą i jeśli ona nie umie to o tym mówi i razem się uczą tego loda robić (to samo dotyczy minetki). Przecież ona nie będzie umiała jeśli on jej nie będzie mówił co jest ok a co nie, a i on nic nie zdziała jak ona mu nie powie jak powinien się zająć łechtaczką. Wszystko kwestia dogadania się i podejścia do seksu na luzie i z dystansem do siebie wzajemnie.
Z drugiej strony ja zrezygnowałam z relacji w której partner nie chciał/nie lubił robić minetki ... jego strata :-)))
Szczerość to podstawa - oczywiście z taktem.

9

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Normą jest raczej, że się o seksie i o swoich seksualnych upodobaniach w związku rozmawia. Trochę trudno mi wyobrazić sobie brak komunikacji w tej materii.
Ale załóżmy, że ludzie mają zahamowania i milczą o swoich potrzebach. Wydaje mi się, że to jest pierwszy krok, żeby seksu przynajmniej jedna strona, dokładnie ta poświęcająca się , zaczęła unikać. Być może jest to nawet główny powód podejmowanego tutaj często tematu, że on lub ona nie chce uprawiać ze mną seksu.

10

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
Johna napisał/a:

Z drugiej strony ja zrezygnowałam z relacji w której partner nie chciał/nie lubił robić minetki ... jego strata :-)))

Widocznie nie miał wystarczająco wielkich zalet, żeby przebić brak minetki wink)

Optymiści maja wiecej energii!!! ;D

11

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
Jovanna napisał/a:
Johna napisał/a:

Z drugiej strony ja zrezygnowałam z relacji w której partner nie chciał/nie lubił robić minetki ... jego strata :-)))

Widocznie nie miał wystarczająco wielkich zalet, żeby przebić brak minetki wink)

Oj miał wiele zalet, ale faktycznie satysfakcja w seksie to podstawa zdrowego związku - tym samym rozumiem facetów gdy oczekują zrobienia loda od czasu do czasu. A tak na serio - minetkę można zastąpić palcami - tylko trzeba chcieć zrobić coś dla tej drugiej osoby i umieć znaeźć kompromis

12

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

zależy, jeśli jest to coś, co mnie nie obrzydza, tylko po prostu nie jara, no to jeszcze spoko. Nie musimy uwielbiać tych samych rzeczy. Gorzej, jeśli dla partnera to za mało i oczekuje ekscytacji xD

Są rzeczy na które można przystać, można spróbować, można dać się przekonać - dopóki nie robię czegoś wbrew sobie. Wtedy tak naprawdę nikt na tym nie zyska, bo ja mam żal do siebie i jest mi nieprzyjemnie, bo zrezygnowałam z siebie na rzecz czyjejś chwilowej przyjemności no i do tego mam niechęć do danej rzeczy w seksie jeszcze bardziej. A partner też może mieć wyrzuty sumienia, a doświadczenie i tak nie było przyjemne.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

13

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Nic na siłę. Jeśli jedna strona może zrobić coś dla drugiej i nie jest to przeciwko przekonaniom, pragnieniom, to owszem. Ale nie tak ,że ktoś komuś robi coś, czego nie lubi. nie tędy droga.

14

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Zadowolenie drugiej osoby to poświęcenie? Przecież to też daje radość także mi. Powiedziałbym, że nie mam tu granic, ale sklamalbym. Tych najbardziej ekstremalnych rzeczy typu okaleczanie, czy jakieś otwarte związki w poważnej relacji by związek zakończyły, ale cała reszta chyba do zrobienia.

-

15

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
foggy napisał/a:

Wątek
https://www.netkobiety.pl/t116090.html
skłonił mnie do rozmyślan czy warto i powinno sie w seksie robić coś dla drugiej strony. Wiadomo nalepiej by było gdyby potrzeby obu stron były wzajemnie zaspokojone, ale gdy tak sie nie dzieje....
Gdy zwiazek jest mało demokratyczny i 1 strona robi cos dla drugie a druga ma z tego satysfakcje i na tym sprawa sie kończy to też jest w miare łatwo.
Ale gdy związek jest w pełni demokratyczny i żadna strona nie chce narzucać swoich oczekiwań to pozostają jakies niedogadane sprawy lub/i niespełnione marzenia/fantazje.
Można oczywiście sie dogadać ale....
niech będzie,że posłuże sie przykładem z przywołanego wątku:
on chciałby aby ona mu tego loda zrobiła, jej ten lód nie wychodzi, krztusi sie, parska, prycha
dla niego to żadna satysfakcja bo widzi jak kobieta się męczy i prędzej można boki zrywać niż mieć z tego przyjemność.
Wiec czy warto wtedy próbować?
Załóżmy, że on ją kocha i nie chce jej stawiać w nieprzyjemnej sytuacji.

Zależy ile jest tego zmuszania. Jak np lód jej nie kręci, nie ma z tego przyjemności ale na zasadzie, że jest jej to obojętne, ale widzi, że drugą stronę to kręci, to można się zmusić. Może "zmusić" to nie jest fortunne słowo, ale wiecie, mam nadzieję o co chodzi.
Jeśli natomiast lód powoduje jak piszesz parszkanie, prychanie, łzy z oczu i ogólnie dyskomfort - to moim zdaniem o żadnym zmuszaniu się nie może być mowy. Bo nie będzie przyjemności, a jak nie ma przyjemności, to jak sobie to dalej wyobrazić?

16

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Negocjacje w seksie??? nie, to już chyba trochę za daleko, to już trochę zalatuje niedopasowaniem się, skoro on chciałby więcej/bardziej, a ona tego nie czuje, to takie "poświęcanie" sprawi, że nie będzie przyjemności z seksu, j.w. on będzie gapił się na mało erotyczny widok jak jego dziewczyna się krzutsi, a ona będzie przeżywać katusze krztusząc się jego penisem, totalna pomyłka, gdzie w tym wszystkim przyjemność z seksu?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

17

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
Averyl napisał/a:

Negocjacje w seksie??? nie, to już chyba trochę za daleko, to już trochę zalatuje niedopasowaniem się, skoro on chciałby więcej/bardziej, a ona tego nie czuje, to takie "poświęcanie" sprawi, że nie będzie przyjemności z seksu, j.w. on będzie gapił się na mało erotyczny widok jak jego dziewczyna się krzutsi, a ona będzie przeżywać katusze krztusząc się jego penisem, totalna pomyłka, gdzie w tym wszystkim przyjemność z seksu?

Może zrobić tego loda na ile jest w stanie. Nie musi od razu przebijać sobie nim potylicy. A popieścić można na różne sposoby wink
Chyba, że ogólnie ją to obrzydza, nawet wzięcie do ust - na to już nie ma sposobu, przecież nic na siłe.

18

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
rossanka napisał/a:

Może zrobić tego loda na ile jest w stanie. Nie musi od razu przebijać sobie nim potylicy. A popieścić można na różne sposoby wink
Chyba, że ogólnie ją to obrzydza, nawet wzięcie do ust - na to już nie ma sposobu, przecież nic na siłe.

otóż to, jeśli ją to obrzydza, a jego podnieca, no to raczej mają problem.
Jasne, że czasem można spróbować czegoś nowego, może się okazać, że  nie daje to takiej przyjemności, satysfakcji, ale tak jak napisałaś, nie musi dziewczyna robić - jak na filmach porno big_smile

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

19

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Mimo wszystko nie wyobrażam sobie by kobietę to obrzydzalo. Lubić seks, ale penis ja brzydzi? Szczerze to odebrałbym to osobiście, że to z moim akurat coś nie tak jest.

-

20

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
Burzowy napisał/a:

Mimo wszystko nie wyobrażam sobie by kobietę to obrzydzalo. Lubić seks, ale penis ja brzydzi? Szczerze to odebrałbym to osobiście, że to z moim akurat coś nie tak jest.

Może po prostu nie toleruje seksu oralnego? Są takie osoby, które ni loda, ni minetki nie zaakceptują.
Jak sobie radzą - pewnie na inne sposoby, skoro są w takich związkach.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

21

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Ja tam myślę, że jak się kogoś kocha i mu na drugiej osobie zależy, czasem warto spróbować.
Nawet jeśli to nieprzyjemne.
Bo przecież nie macie tak, że podnieca Was to że partner odlatuje z rozkoszy???
Ja np nie bardzo lubię anal, natomiast po odpowiednim przygotowaniu, relaksie robię to, bo mina partnera jest niezastąpiona.
Lubię mieć poczucie, że dzięki mnie sięga szczytu.

22

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
TuliPani32 napisał/a:

Ja tam myślę, że jak się kogoś kocha i mu na drugiej osobie zależy, czasem warto spróbować.
Nawet jeśli to nieprzyjemne.
Bo przecież nie macie tak, że podnieca Was to że partner odlatuje z rozkoszy???
Ja np nie bardzo lubię anal, natomiast po odpowiednim przygotowaniu, relaksie robię to, bo mina partnera jest niezastąpiona.
Lubię mieć poczucie, że dzięki mnie sięga szczytu.

Myślę, że w pytaniu nie chodziło o spróbowanie, bo spróbować, jasne, możena wiele rzeczy, ale Autorowi chodziło o to, że ktoś już próbował wiele razy, ale tego nie polubił smile

23

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
rossanka napisał/a:
TuliPani32 napisał/a:

Ja tam myślę, że jak się kogoś kocha i mu na drugiej osobie zależy, czasem warto spróbować.
Nawet jeśli to nieprzyjemne.
Bo przecież nie macie tak, że podnieca Was to że partner odlatuje z rozkoszy???
Ja np nie bardzo lubię anal, natomiast po odpowiednim przygotowaniu, relaksie robię to, bo mina partnera jest niezastąpiona.
Lubię mieć poczucie, że dzięki mnie sięga szczytu.

Myślę, że w pytaniu nie chodziło o spróbowanie, bo spróbować, jasne, możena wiele rzeczy, ale Autorowi chodziło o to, że ktoś już próbował wiele razy, ale tego nie polubił smile

Rozumiem, dlatego napisałam, że nie lubię analu, ale to robię bo podnieca mnie widok mojego faceta, który aż traci świadomość z rozkoszy.
Tu się trzeba otworzyć, być też dla partnera, chcieć jego zadowolenia.

24

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

TuliPani32 - jak rozumiem, masz satysfakcję z relacji z twoim facetem, z tego jaki jest szczęśliwy w trakcie seksu analnego i pewnie to-ta jego przyjemność wraca do ciebie w in. sposób  i to jest ok. Czujesz, że się poświęcasz?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

25

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
Averyl napisał/a:

TuliPani32 - jak rozumiem, masz satysfakcję z relacji z twoim facetem, z tego jaki jest szczęśliwy w trakcie seksu analnego i pewnie to-ta jego przyjemność wraca do ciebie w in. sposób  i to jest ok. Czujesz, że się poświęcasz?

Nie Averyl, dla mnie to nie poświęcenie, choć może i w jakiś sposób poświęcam swój komfort? Terminologia nie ma znaczenia, seks wymaga kompromisu, wtedy jest dobry. Tak myślę.

26

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
TuliPani32 napisał/a:
Averyl napisał/a:

TuliPani32 - jak rozumiem, masz satysfakcję z relacji z twoim facetem, z tego jaki jest szczęśliwy w trakcie seksu analnego i pewnie to-ta jego przyjemność wraca do ciebie w in. sposób  i to jest ok. Czujesz, że się poświęcasz?

Nie Averyl, dla mnie to nie poświęcenie, choć może i w jakiś sposób poświęcam swój komfort? Terminologia nie ma znaczenia, seks wymaga kompromisu, wtedy jest dobry. Tak myślę.

No ale robisz to dla partnera, bo sama napisałaś, że za seksem analnym nie przepadasz. Co otrzymujesz w zamian?

We all make choices. But in the end, our choices make us.

27

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
Lucyfer666 napisał/a:
TuliPani32 napisał/a:
Averyl napisał/a:

TuliPani32 - jak rozumiem, masz satysfakcję z relacji z twoim facetem, z tego jaki jest szczęśliwy w trakcie seksu analnego i pewnie to-ta jego przyjemność wraca do ciebie w in. sposób  i to jest ok. Czujesz, że się poświęcasz?

Nie Averyl, dla mnie to nie poświęcenie, choć może i w jakiś sposób poświęcam swój komfort? Terminologia nie ma znaczenia, seks wymaga kompromisu, wtedy jest dobry. Tak myślę.

No ale robisz to dla partnera, bo sama napisałaś, że za seksem analnym nie przepadasz. Co otrzymujesz w zamian?

W zasadzie wszystko co chcę, akurat tak się złożyło, że nie mam wielkich wymagań a i On nie ma czegoś czego nie lubi mi robić.
Byłoby mi potwornie przykro gdyby zanurzając się między moje nogi reagował odruchem wymiotnym, albo odmówił.
Jestem w stanie zrozumieć np bdsm, tu naprawdę trzeba się dobrać żeby wszystko poszło, ale zrobienie loda? Jeśli Jemu sprawia przyjemność- mnie tymbardziej.

28

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Zawsze mnie ciekawą takie rozmowy i próby jakiegoś nadawania temu wartości czy szukanie "norm".
Dla jednych normą będzie seks oralny i analny, dla kogoś innego związek otwarty, a dla innej osoby seks tylko dla reprodukcji.

Reakcją pokazującą, że szanuję partnera nie jest wyśmianie czy powiedzenie, że coś jest normalne (w domyśle: ty nie jesteś normalny, skoro nie chcesz), tylko zaakceptowanie granic. Nie przesuwanie ich pod swoje widzimisię, nie naciskanie. Owszem, rozmowa, badanie terenu jest spoko.

Poświęcanie się? Ja bym wcześniej zapytała, czy partner chce mojego poświęcenia, czy je doceni, czy jednak woli zrezygnować z tej czy innej formy, bo zależy mu, żeby seks był radością dwóch osób, a nie "poświęcaniem się" drugiej osoby, bo wtedy zaczynają się nierówne relacje i grząska droga w kierunku "ty niewdzięczniku, to ja ci tutaj robię to i to, a ty...!"

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018