"Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Wątek
https://www.netkobiety.pl/t116090.html
skłonił mnie do rozmyślan czy warto i powinno sie w seksie robić coś dla drugiej strony. Wiadomo nalepiej by było gdyby potrzeby obu stron były wzajemnie zaspokojone, ale gdy tak sie nie dzieje....
Gdy zwiazek jest mało demokratyczny i 1 strona robi cos dla drugie a druga ma z tego satysfakcje i na tym sprawa sie kończy to też jest w miare łatwo.
Ale gdy związek jest w pełni demokratyczny i żadna strona nie chce narzucać swoich oczekiwań to pozostają jakies niedogadane sprawy lub/i niespełnione marzenia/fantazje.
Można oczywiście sie dogadać ale....
niech będzie,że posłuże sie przykładem z przywołanego wątku:
on chciałby aby ona mu tego loda zrobiła, jej ten lód nie wychodzi, krztusi sie, parska, prycha
dla niego to żadna satysfakcja bo widzi jak kobieta się męczy i prędzej można boki zrywać niż mieć z tego przyjemność.
Wiec czy warto wtedy próbować?
Załóżmy, że on ją kocha i nie chce jej stawiać w nieprzyjemnej sytuacji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Warto spróbować i zobaczyć.
Jak się nie spodoba to nie i tyle. Warto mieć swoje granice ale też je sprawdzać.
Żadna kobieta nie urodziła się lodową mistrzynią albo wielką fanką analu.

Co do tego loda - facet powinien pozwolić kobiecie się oswpić z penisem i pokazać jej, że są fajniejsze rzeczy niż krztuszenie się nim.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Praktyka czyni mistrza.

4

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Na dłuższą metę to według mnie głupota, ponieważ podobnie, jak na wielu innych polach - na początku można przymykać oko, ale prędzej czy później szambo wybuchnie i człowiek przestanie pewne rzeczy tolerować. Tak więc pozostaje wspólne znalezienie kompromisu o rozwiązanie problemu albo cóż … pewnie nieunikniona rozłąka.

Niby oddycha i chodzi, lecz dalej trup

5

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
mallwusia napisał/a:

Praktyka czyni mistrza.

Dokładnie smile
Ale jak to w łóżku - nic na siłę.
Przy lodach nie trzeba od razu doprowadzać do końca partnera - może być to element gry wstępnej. W końcu partnerka się przyzwyczai i nauczy.
Podobnie z innymi technikami.

6

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Nic na siłę, albo się coś lubi, albo nie. Na pewno nie ma miejscu jest stawianie wymagań.

/Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim./

7 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2019-02-02 20:52:09)

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Dla mnie glupota jest zmuszanie do czegokolwiek partnera. Kiedy on sie do czegos zmusza to z gory to nie jest seksowne, nie czuje tego i to nie moze wyjsc. Moim zdaniem seks bardzo duzo mowi o empatii czlowieka. I nie chodzi o spelnianie zachcianek pod dyktando, a takie ogolne starania, by partner czul sie dobrze w lozku (bez robienia czegos dla niego na sile).

Wyobraz sobie teraz odwrotna sytuacje: laska mowi Ci, ze moze miec orgazm tylko przy ostrym rznieciu. Wiec, Ty robisz co mozesz, pot sie leje, orgazmu nie ma i nagle slyszysz: "dobra przestan. Sapiesz jak stary niedzwiedz. To w ogole nie jest seksowne". Pozniej, mialaby fo Ciebie pretensje, ze nie miala orgazmu- Co bys zrobil? Poszedl na silke wzmacniac kondycje, czy olał temat? Bo dla mnie to jej zachowanie jest nie halo - nie docenila, ze sie starasz, byla nastawiona na branie i jeszcze skrytykowala jakosc, a dajac Wam szanse pewnie za ktoryms razem, by wyszlo. Do tego wprowadza jakis stres do seksu jakbys ja dymał na ocenę. Za pierwszym razem jak robilam loda to bylo mega kiepsko. Moj partner mi nic nie powiedzial. Pozniej o tym rozmawialismy i oboje stwierdzilismy, ze nie tak to powinno wygladac. Nie powiedzial mi, "w ogole nie zrobilas tego seksownie", nie czepial sie, wrecz odwrotnie wspieral i cisnal beke z nas oboje. Chcialam sie nauczyc, wiec stwierdzil "cos wymyslimy". I wymyslilismy. Nie bylo z tym pozniej problemu. Wiec wazne jest, by sie akceptowac, BYC DLA SIEBIE MILYM, wspierac, nie spinac i uczyc sie razem roznych rzeczy. Jak czujesz, ze nie dajesz rady, to mowisz "kotku zmienmy pozycje". I tyle.

Powiedziec partnerowi w lozku, ze nie jest seksowny to strzal w kolano. Wszystkiego mozna sie nauczyc. A stawiac od razu wymagania, bo w pornosach to wyglada lepiej, albo Jadzka rasowa obciagara robi to perfekcyjnie jest glupota. Tak samo jak glupota jest zmuszanie kogos do czegos. Chcialbys byc zmuszany do koprofili? Bo ja nie. Jak laska brzydzi sie obciagac, to bedziesz mial pretensje i bedziesz ladowal na sile do ust? Przeciez to obrzydliwe. A wszystko mozna zalatwic malymi kroczkami. Teraz uwaga kontrowersja: jak laska sie brzydzi wziac do ust, to moze za pierwszym razem sprobowac w smakowej prezerwatywie (jesli ona sie zgodzi). Fuj fuj fuj przeciez to jak lizaka przez papierek. Ale to nie ma sluzyc tobie, zebys mial super oral, a jej, by mogla sie oswoic z tematem i w ogole stwierdzic, czy jest to dla niej. Tak sie dba o partnera, starasz sie tak stworzyc sytuacje, zeby mogl sie czuc komfortowo. A jezeli sie nie czuje, to nie zmuszasz. Trudno. Seks to tak szerokie pojecie, ze kazdy znajdzie cos dla siebie.

Czasami bylam do czegos negatywnie nastawiona, ale probowalam. Nie dlatego, by zmusic sie na sile i uslugiwac, a przekonac sie, czy mi sie to w ogole spodoba. I wiedzialam, ze nie zaczne tematu z grubej rury, a powoli sie do tego przekonywalam robiac male kroczki. Z tym, ze czulam sie bezpiecznie, wiedzialam ze partner nie zrobi niczego wbrew mojej woli i w kazdej chwili moge zmienic pozycje i nikt do nikogo nie bedzie miec pretensji. Na tym chyba polega kultura w seksie. Na szanowaniu drugiej osoby oraz jej woli. Masz ja, albo jej nie masz. Dla mnie facet egoista w lozku, wyciagajacy żądania, nie wspierajacy mnie - jest jak najbardziej do odstrzalu. W taki sam sposob bedzie pozniej tez rozwiazywal konflikty, dbajac jedynie o wlasny tylek.  Przypuscmy, ze probowalam obciagac i mnie to brzydzi - zadna sila, by mnie nie zmusila do tego. A zakladajac, ze moge to zrobic, ale nie mam z tego frajdy - facet musialby mi zaproponowac cos w zamian. Musi byc jakas rownowaga w seksie, nie moze byc tak, ze tylko 1 strona czerpie korzysci i dba o partnera.

Optymiści maja wiecej energii!!! ;D

8

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Dla partnera nie ale dla siebie tak ... robienie loda może być przyjemnością dla kobiety... nic tak nie uskrzydla jak zachwyt w oczach faceta który w tym momencie gotów zakochac się na nowo i na zabój :-D
Ale w normalnym związku dwoje rozmawia ze sobą i jeśli ona nie umie to o tym mówi i razem się uczą tego loda robić (to samo dotyczy minetki). Przecież ona nie będzie umiała jeśli on jej nie będzie mówił co jest ok a co nie, a i on nic nie zdziała jak ona mu nie powie jak powinien się zająć łechtaczką. Wszystko kwestia dogadania się i podejścia do seksu na luzie i z dystansem do siebie wzajemnie.
Z drugiej strony ja zrezygnowałam z relacji w której partner nie chciał/nie lubił robić minetki ... jego strata :-)))
Szczerość to podstawa - oczywiście z taktem.

9

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Normą jest raczej, że się o seksie i o swoich seksualnych upodobaniach w związku rozmawia. Trochę trudno mi wyobrazić sobie brak komunikacji w tej materii.
Ale załóżmy, że ludzie mają zahamowania i milczą o swoich potrzebach. Wydaje mi się, że to jest pierwszy krok, żeby seksu przynajmniej jedna strona, dokładnie ta poświęcająca się , zaczęła unikać. Być może jest to nawet główny powód podejmowanego tutaj często tematu, że on lub ona nie chce uprawiać ze mną seksu.

10

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
Johna napisał/a:

Z drugiej strony ja zrezygnowałam z relacji w której partner nie chciał/nie lubił robić minetki ... jego strata :-)))

Widocznie nie miał wystarczająco wielkich zalet, żeby przebić brak minetki wink)

Optymiści maja wiecej energii!!! ;D

11

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?
Jovanna napisał/a:
Johna napisał/a:

Z drugiej strony ja zrezygnowałam z relacji w której partner nie chciał/nie lubił robić minetki ... jego strata :-)))

Widocznie nie miał wystarczająco wielkich zalet, żeby przebić brak minetki wink)

Oj miał wiele zalet, ale faktycznie satysfakcja w seksie to podstawa zdrowego związku - tym samym rozumiem facetów gdy oczekują zrobienia loda od czasu do czasu. A tak na serio - minetkę można zastąpić palcami - tylko trzeba chcieć zrobić coś dla tej drugiej osoby i umieć znaeźć kompromis

12

Odp: "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

zależy, jeśli jest to coś, co mnie nie obrzydza, tylko po prostu nie jara, no to jeszcze spoko. Nie musimy uwielbiać tych samych rzeczy. Gorzej, jeśli dla partnera to za mało i oczekuje ekscytacji xD

Są rzeczy na które można przystać, można spróbować, można dać się przekonać - dopóki nie robię czegoś wbrew sobie. Wtedy tak naprawdę nikt na tym nie zyska, bo ja mam żal do siebie i jest mi nieprzyjemnie, bo zrezygnowałam z siebie na rzecz czyjejś chwilowej przyjemności no i do tego mam niechęć do danej rzeczy w seksie jeszcze bardziej. A partner też może mieć wyrzuty sumienia, a doświadczenie i tak nie było przyjemne.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » "Poświęcenie" dla partnera w seksie - czy warto?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018