Wyzysk czy nowe możliwości? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Wyzysk czy nowe możliwości?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Wyzysk czy nowe możliwości?

Hej,

Jestem wolontariuszka o prawnej ogranizacji studenckiej na uczelni, mam najlepsze statystyki dlatego koordynatorka zaproponowała, że poleci mnie do mega super płatnych praktych w świetnej firmie. Faktycznie poszłam na "rozmowę" bo już w sumie z góry byłam przyjęta. Tam młoda Pani szefowa powiedziała jak to u nich jest super i dba o pracowników. Pytajac o moje obowiązki : na początku archiwizacja, a potem to omg omg tyle wiedzy. Nie pytałam o kasę, bo Pani powiedziała, że umowę podpiszemy jak przyjdę kolejnego dnia. Przyszłam tam szefowa powiedziała mi cześć, kazała usiąść przy biurku (które musiałam oddać za 2h bo tam był pracownik) i koleżanka dała mi segregator, gdzie miałam układać papiery od 1 do nieskończoności. Segregatorów było mnóstwo... roboty na +/- miesiąc z moim przychodzeniem na 7h przez 2 dni w tygodniu. Potem zabrakło już przyrządów biurowych, więc nie miałam co robić. Przeniosłam się potem do biura i siedziałam naprzeciw szefowej. Starałam się zaangażować, pomagałam dziewczynom z mojego działu, ale one miały swoje komputery, a ja nic, więc wiadomo że nie miały dla mnie dużo zadań. Siedziałam i się nudziłam bo potem nawet nie miałam biurka tylko na odwal się miałam obserwować pracę koleżanki, ale nadal nie miałam info o umowie. Poszłam więc zapytać szefowej, a ona że jestem na bezpłatnym stażu, a nie płatnych praktykach i oczywiście jest możliwość zatrudnienia mnie może od czerwca. Jak spytałam czy to znaczy że do końca będę pracować za darmo? To ona, że może pomyślimy jakieś stawki po nowym roku.  Potem spytałam, czy moje obowiązki to archiwizacja głównie, bo widzę że tego jest bardzo dużo, a ja mam inne wykształcenie i jak mam być bezpłatnie to dla nauki. Oczywiście powiedziałam to kulturalnie, a szefową wtedy opowiedzielila mnie, że 4h temu coś źle zrobiłam, bo nie patrzyłam cały czas na rzutnik tylko w telefon. Gdzie patrzyłam tam raz na 5min by sprawdzić o czym mówią i lepiej moc pomóc. Nawet się odzywałam, a inna pracownica nic, tylko w laptopa patrzyła. Akurat takie info nagle po tym jak się "upomnialam" o jakąkolwiek umowę i tonze byłam inaczej poinformkwana o tym, że to superplatne praktyki. Nie wiem co robić, nie podoba mi się tam zespół, który jest słodko miły, ale to korpo, które wbije ci szpile bez namysłu. Nie wiem czy się szanować czy podkulic ogon jako pracownik bez większego doświadczenia, chociaż trochę już w CV mam. Nie chce tam pracować nawet jak mnie zatrudni, ale z drugiej strony to zawsze jakieś doświadczenie i nie wiem już sama co robić. Czy ja przesadzam, że uważam że szefowa mnie nieprofesjonalnie potraktowała i że ta firma nie da mi zbyt wiele prócz nerwów?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Klio (2018-12-19 12:08:07)

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?
doris1234 napisał/a:

Hej,

Jestem wolontariuszka o prawnej ogranizacji studenckiej na uczelni, mam najlepsze statystyki dlatego koordynatorka zaproponowała, że poleci mnie do mega super płatnych praktych w świetnej firmie. Faktycznie poszłam na "rozmowę" bo już w sumie z góry byłam przyjęta. Tam młoda Pani szefowa powiedziała jak to u nich jest super i dba o pracowników. Pytajac o moje obowiązki : na początku archiwizacja, a potem to omg omg tyle wiedzy. Nie pytałam o kasę, bo Pani powiedziała, że umowę podpiszemy jak przyjdę kolejnego dnia. Przyszłam tam szefowa powiedziała mi cześć, kazała usiąść przy biurku (które musiałam oddać za 2h bo tam był pracownik) i koleżanka dała mi segregator, gdzie miałam układać papiery od 1 do nieskończoności. Segregatorów było mnóstwo... roboty na +/- miesiąc z moim przychodzeniem na 7h przez 2 dni w tygodniu. Potem zabrakło już przyrządów biurowych, więc nie miałam co robić. Przeniosłam się potem do biura i siedziałam naprzeciw szefowej. Starałam się zaangażować, pomagałam dziewczynom z mojego działu, ale one miały swoje komputery, a ja nic, więc wiadomo że nie miały dla mnie dużo zadań. Siedziałam i się nudziłam bo potem nawet nie miałam biurka tylko na odwal się miałam obserwować pracę koleżanki, ale nadal nie miałam info o umowie. Poszłam więc zapytać szefowej, a ona że jestem na bezpłatnym stażu, a nie płatnych praktykach i oczywiście jest możliwość zatrudnienia mnie może od czerwca. Jak spytałam czy to znaczy że do końca będę pracować za darmo? To ona, że może pomyślimy jakieś stawki po nowym roku.  Potem spytałam, czy moje obowiązki to archiwizacja głównie, bo widzę że tego jest bardzo dużo, a ja mam inne wykształcenie i jak mam być bezpłatnie to dla nauki. Oczywiście powiedziałam to kulturalnie, a szefową wtedy opowiedzielila mnie, że 4h temu coś źle zrobiłam, bo nie patrzyłam cały czas na rzutnik tylko w telefon. Gdzie patrzyłam tam raz na 5min by sprawdzić o czym mówią i lepiej moc pomóc. Nawet się odzywałam, a inna pracownica nic, tylko w laptopa patrzyła. Akurat takie info nagle po tym jak się "upomnialam" o jakąkolwiek umowę i tonze byłam inaczej poinformkwana o tym, że to superplatne praktyki. Nie wiem co robić, nie podoba mi się tam zespół, który jest słodko miły, ale to korpo, które wbije ci szpile bez namysłu. Nie wiem czy się szanować czy podkulic ogon jako pracownik bez większego doświadczenia, chociaż trochę już w CV mam. Nie chce tam pracować nawet jak mnie zatrudni, ale z drugiej strony to zawsze jakieś doświadczenie i nie wiem już sama co robić. Czy ja przesadzam, że uważam że szefowa mnie nieprofesjonalnie potraktowała i że ta firma nie da mi zbyt wiele prócz nerwów?

Nie jesteś tam pracownikiem, tylko niewolnikiem. Załapałaś się na współczesne niewolnictwo określane eufemistycznie bezpłatnym stażem. Jedyne doświadczenie jakie zdobędziesz w tej firmie to takie, że masz stulić buzię i pracować za friko na świetnie prosperującą korporację, którą stać byłoby na wypłatę dla Ciebie, ale meh... nie zapłacą Ci, bo mogą, bo na rynku pracy nie ma równowagi sił pomiędzy pracodawcami i pracobiorcami. Wolna Amerykanka i ludzie, którzy w imię obiecanych gruszek na wierzbie dadzą się wykorzystać. Przestań robić za niewolnika niemowę, któremu płacą "doświadczeniem" wink ...w niewolnictwie.

3

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?

Nie dramatyzowałabym z tym niewolnictwem. Wiele praktyk i staży jest za darmo niestety, ale też wielu osobom takie praktyki i staże wiele dały. To Ty zdecyduj, czy coś Ci to da. Jeśli nie, to spadaj. Jak słusznie zauważyłaś, za darmo można coś robić, tylko jeśli rzeczywiście czegoś się nauczysz.

4

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?

Oczywiście, że jest to niewolnictwo i przerzucanie kosztów utrzymania, w czasie gdy ktoś haruje za doświadczenie wink na rodziców tejże osoby, bądź na państwo w postaci zasiłków. Korporacja tymczasem „zatrudnia” „pracowników” za „doświadczenie” i liczy zyski, które stara się zwielokrotniać lobbując za zmniejszeniem podatków, które z kolei dotują życie ich „pracowników” opłacanych „doświadczeniem”. I tak nakręca się spirala dziadostwa w imię zdobywanie doświadczenia i exposure wink Śmieszne praktyki stosowane przez dziadowskie firmy i dziadowskich pracodawców. Mogą, bo mamy gooowniane prawo. Co to za idiotyczny pomysł w ogóle żeby pracownik dokładał do interesu korporacji, czy nawet mniejszej firmy. Nie stać kogoś na zatrudnienie pracownika, tzn. że nie ma dla niego miejsca na rynku i niech zwija interes, a nie nagania niewolników i lukruje rzeczywistość nazywaniem ich bezpłatnymi stażystami.

5

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?

To mnie pocieszyliscie, dzisiaj zrezygnowałam, odpisałam w formie takiej jak mnie tam potraktowano, czyli dziadosko, a więc smsem. Nie będę wysilać się na rozmowę z kimś kto nawet nie potrafił dać mi stanowiska pracy czyli biurka ani wyznaczyć zadania. Dostałam odpowiedź " że to nieprofesjonalnie z mojej strony i że OK, pozdrawia i życzy "powodzenia". Mam trochę taktu, ale bym najchętniej odpisala, że za pracę bez umowy (byłam tam bez żadnego papierka) 7h to powinna mi zapłacić i że to jest niepoważne nawet za to nie podziękować, ale zostawiłam to dla siebie. Zostałam więc z poziomem żenady warszaffskimi korporacjami, który sięga mi do sufitu. Massakra! Cenmy się ludzie i nie chodźcie na takie wyzyski, wtedy z braku chętnych będą dawać kasę! Cenmy się :*

6

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?
Entropia napisał/a:

Nie dramatyzowałabym z tym niewolnictwem. Wiele praktyk i staży jest za darmo niestety

Jest to zwykłe szukanie jeleni, którzy za darmo zrobią pracę za kogoś, komu trzeba byłoby zapłacić. Jezu, kto w XXI wieku z odrobiną mózgu pracuje za darmo? Szanujmy się choć trochę.

7

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?

Bardzo dobrze zrobiłaś.
Moja córka tylko raz pracowała za darmo, ale była to poradnia, w której mogła się dużo nauczyć pod okiem profesora.
Nie pozwalajcie sobie na traktowanie was jak niewolników. Przygotujcie się z prawa pracy w podstawowym zakresie.

8

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?

To zależy od studiów. Moja kuzynka jest na farmacji, po studiach ma tam 6 miesięcy pracy bez grosza do kieszeni! Ale musi zrobić te 6 miesięcy, żeby dostać dyplom. Jej chłopak jest lekarzem i musiał przez rok pracować za darmo w ramach praktyk
Takie życie niestety. Nie wiem, na jakich studiach ty jesteś.
Sama teraz jestem w studium kosmetycznym i muszę zrobić 160 godzin bezpłatnych praktyk. Nie ma że boli

9

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?

Dlatego zawsze warto się jednak pytać o wynagrodzenie.
Co innego zgodzić się samemu na bezpłatne praktyki (ja byłam, pracowałam dużo, ale opłaciło się, bo ze względu na doświadczenie dostałam fajną pracę), a co innego być nieświadomym, że pracuje się za darmo. No ale właśnie, trzeba było otworzyć buzię i się zapytać zwyczajnie i nie byłoby problemu.

10

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?
Irminaa243 napisał/a:

Dlatego zawsze warto się jednak pytać o wynagrodzenie.
Co innego zgodzić się samemu na bezpłatne praktyki (ja byłam, pracowałam dużo, ale opłaciło się, bo ze względu na doświadczenie dostałam fajną pracę), a co innego być nieświadomym, że pracuje się za darmo. No ale właśnie, trzeba było otworzyć buzię i się zapytać zwyczajnie i nie byłoby problemu.

Właśnie, zapomniałam to napisać. Zdziwiło mnie to, że autorka posta tak jakby była trochę na nielegalu, bo nie dostała umowy a już pracuje, nie dopytała o szczegóły, nie uzgodniła. Tak jakby przyszła z ulicy i od razu jej dali masę roboty bez uzgodnienia szczegółów. Ja pierwsze co u pracodawcy to ustalam warunki pracy, żeby dostosować do studiów oraz wynagrodzenie i czytam umowę

11

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?

Jakim cudem zaczelas pracowac bez podpisania umowy?

12

Odp: Wyzysk czy nowe możliwości?

Już tłumaczę.

Pracuję w organizacji pro bono na uczelni, a do pracy dostałam się z polecenia, kordynatorka mówiła, że warto bo tak tam dobrze płacą, że omg omg, że kolega co był rok temu to do dziś został bo tyle kasy. Poszłam więc na rozmowę, ale jako swiezak, nie pamiętałam by zapytać, ale skoro to znajoma mojej koordynatorki to widziałam, że krzywdy mi z pieniędzmi nie zrobi. Warunki takie, że "kiedy chce to psycodze" ja odpalam, że chce chodzić dwa dni, w tych i tych godzinach. Ok,ok, szefowa to zapisała i powiedziała, zebhm sobie teraz przyszla kiedy chce - czyli np. Wtorek i wtedy ona się ze mną dogada co i jak. Przyszłam więc i tak od razu dała mi zadania, więc ja robiłam i czekałam, bo nie chciałam od razu stawiać warunki, myślałam, że zaraz mnie weźmie i pogadamy. Tak nie było, gdy sama się odezwałam o kasie itp, warunkach na jakich tu jestem zrobiła mi awanture, że 4h temu patzrylamyba telefon (gdzie ...nawet go ze sobą nie miałam wtedy) xD na moje wymówki powiedziała - weź nie bądź śmieszna. Akurat zbiegło się to z końcem dnia, więc podziękowałam za współpracę bo powiedziałam, że nie tak miała wyglądać, nie to mi powiedziano. Ogólnie pieniądze miałam dostać kiedyś, może za rok smile a do tej pory doświadczenie miałam zdobywać układając papiery w archiwum (nie moja dzialka).

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Wyzysk czy nowe możliwości?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018