Proszę o własne zdanie na temat mojego taty - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Proszę o własne zdanie na temat mojego taty

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Proszę o własne zdanie na temat mojego taty

Witam wszystkich. Mam nadzieję że ktoś to przeczyta.
Zwracam się do was o rady, bo ciężko mi patrzeć na całą sytuację obiektywnie. W najbliższym czasie (może już jutro) chcę się wyprowadzić do mieszkania z moim facetem. Mamy prawie po 24 lata, ja pracuje od roku a mój chłopak już dwa albo nawet trzy. Pracowałam w pracy gdzie było bardzo ciężko w moim odczuciu(praca fizyczna, na dworze), nie mam zbyt wielu sił, ale zarobki były dobre i fajny czas pracy bo same pierwsze zmiany. Pracowałam (niestety lub stety) u taty, a tam poznałam właśnie swojego chłopaka. Jesteśmy już razem rok i 5 miesięcy. Jestem po studiach, mogłabym pracować jako kosmetolog ale nie chcę. Nie odpowiadają mi  po prostu godziny pracy, nie chciałabym w gabinecie pracować od 11 do 19 i nie mieć z dnia nic (szczególnie, że moje siły kończą się o 20). Z tego powodu że nie chce pracować w zawodzie, miałam już wiele awantur w domu. Firmę dopadł kryzys (mój tata jakby jest podzarządcą, on pracy nie traci) ale nie pieniężny tylko rynek się trochę zmienił i praca będzie dopiero za rok, z tego powodu jesteśmy zmuszeni zmienić pracę z czego ja się cieszę, ponieważ..
Niby mój tata chce dobrze ALE wiele razy robił mi na złość tylko dlatego że jestem ze swoim chłopakiem. Chyba po prostu nie spełniłam jego oczekiwań ze ja po studiach wzięłam sobie chłopaka ze wsi po zawodówce. Tyle że on jest dla mnie najwspanialszy na świecie, a po ostatnim związku z egoistą wiem, że mój obecny facet to jest to. Nie przeszkadza mi, że nie zrobił żadnej wyższej szkoły, jest mądry i inteligentny przecież. Szanuje mnie i bardzo kocha, czuję się przy nim doceniona i piękna. Ale nie o tym temat.
Chodzi o uczucia jakie wywołuje we mnie mój tata. Z jednej strony, olbrzymie poczucie winy że myślę o nim czasem w zły sposób, a z drugiej czasem mam takie coś że nie mam ochoty więcej na niego patrzeć. Nie wspiera mnie, faworyzuje bardziej mojego brata bo brat pracowity, bo ma dużo siły, a ja też sie starałam jak mogłam. Brat przyprowadza dziewczynę na noc i jest ok, a ja się rok czasu musiałam prosić o zgodę czy do mnie chłopak może przyjść (w dzień, broń Boże na noc). Rozumiem go z jednej strony, bo to jego pracownik był, nie mam o to żalu ani nic, dlatego się przeprowadzamy (u niego full chata i też nie chcę tam siedzieć). Brat przyprowadził dziewczynę to było, jaka ładna, jaka mądra, jaka ogarnięta życiowo. Zrobiłam się wtedy trochę zazdrosna, o mnie nigdy tak nie powiedział, prawie nigdy nie pochwalił, a o moim chłopaku to już wcale nic nie powiedział.
Nie da się z nim porozmawiać na żaden poważny temat, ponieważ nie daje dojść do głosu, zaczyna krzyczeć i przeklinać na mnie. Ja wtedy idę do swojego pokoju i po prostu płaczę, bo ja nie mogę sie odezwać, bo co wolno wojewodzie to nie Tobie smrodzie. Przykład z dziś (dzisiaj to już całkiem pękłam), myślałam żeby założyc coś własnego ale nie w swoim wykształceniu, zaczęłam czytać o różnych biznesach czy są opłacalne czy nie, rozmawiałam trochę o tym z mamą, tak po prostu. Nie żebym się radziła, tak luźno. Musiał to słyszeć, to znowu zaczął że dlaczego nie chcę spróbować w zawodzie, że chce jechać po najniższej linii oporu, że nie chce się orobić a zarobić(dobrze wiem, że tak się nie da. Utrzymuję się cały czas sama, oni mi pieniędzy nie dają, dokładam się do jedzenia i opłat po równo. Mimo, że faceci więcej w domu jedzą ja i tak daje na jedzenie tyle co oni) . To mu powiedziałam, że on tak mi mówi bo chce żebym była taki jak on chce a nie taka jak jak chcę. Zaczął mnie wyklinać, powiedział żebym poszła w pizdu z domu, żebym sie przeprowadziła bo nie będę go wkur***. Do pokoju tylko dolatywało do mnie, że mój chłopak próbuje zrobić tak, żebym ja napier** w pracy a on żeby siedział w domu i nic nie robił. To mnie już tak zabolało jak nic.. Nie wiem czy przesadzam, on teraz pracuje prawie po 12 godzin (już nie u mojego taty) to wiadome że mi go szkoda.. ale to nie jest taki typ człowieka który siedziałby za moje pieniądze. Szczególnie że on też jest niezależny finansowo i nie wyobraża sobie żeby mogło być inaczej. On chciał mnie utrzymywać a nie na odwrót.
Nauczyłam się mu nic nie mówić, bo jak nie jest coś po jego myśli to jest zawsze kłótnia. Ja z nim rozmowy praktycznie nie zaczynam, jak rozmawiamy to na temat gier. I to jest takie przykre, bo w głębi wiem że on nie chce dla mnie źle, z drugiej strony nie czuję się w ogóle szanowana. Najgorsze dziś było dla mnie to, że mama powiedziała że ojciec ma rację.  Ja pytam ale z czym? bo z tej całej kłótni pamietałam tylko to, że się darł na mnie, nie dał dojść do głosu i zaczął wyklinać. To moja mama mówi, wyolbrzymiasz jak zawsze. Ciągle to coś ze mną nie tak podobno, a ja nie potrafię tego nie brać emocjonalnie.. No po prostu ;(. Mam wrażenie że kontrolują mnie moimi wyrzutami sumienia.
Raz przyszłam z pracy i powiedziałam że ciężko jest, robiłam coś nowego, to mój tata od razu wyskoczył że kur** tobie wszędzie ciężko, że w żadnej pracy nie było mi dobrze, że nic tylko narzekam ( a pracowałam tylko tu i przez miesiąc w innej po 12 godzin na sezon). Tak mi się przykro zrobiło.. takich sytuacji to wiele było, np raz mama wyjechała na parę dni i  martwiła się bardzo o to, co tata będzie jadł, kto mu ugotuje (tata po zawale), a co jak mu się coś stanie, to się zgodziłam. Powiedziałam dobra, zrobię to żebyś się nie martwiła. Schodziłam wtedy 2 godziny wcześniej z pracy (traciłam swoje pieniądze które mogłam zarobić) żeby mu ugotować.. To wiecie co usłyszałam? NO, to nie jest takie przyjemne jak ci się wydaje, że mama codziennie się tak poświęca. Wtedy żałowałam że w ogóle się zgodziłam, bo żadnego dziękuję ani nic(mama gotuje tylko i wyłącznie ze względu na tatę, nie raz mi to mówiła, że mi i bratu przy okazji robi obiad, dla mnie mogłaby nie gotować wcale, skoro tylko ja jej dziękuję za posiłek i brat).. Raz nie było mnie ani mamy na parę dni w domu (mama jeździ czasem do swojej mamy a ja wtedy czasem z nią) i ja wróciłam o jeden dzień wczęśniej, to usłyszałam, że pasuje posprzątać w domu przed mamy przyjazdem.... Jak to on tam tylko siedział... NIE WIEM LUDZIE, czy ja wyolbrzymiam?
Oprócz tego mój tata jest czasem fajny, jak się z nim nie rozmawia o poważnych sprawach. Czasem jedziemy gdzieś rodzinnie albo coś. Ostatnio byli na urlopie i przywieźli nam małe upominki, jak opowiadali o tym to fajnie było. Tyle że cały trzeba być takim jak on chce żebym była. Jest mega egoistą i to widać na każdej płaszczyźnie, w kontaktach z moją mamą też.
Jest jeszcze jeden problem, czuję się mocno emocjonalnie związana z moją mamą i to trochę blokuje moją chęć do przeprowadzenia się. Jest dla mnie jak przyjaciółka sad. Co wy o tym myślicie? Proszę, pomóżcie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Proszę o własne zdanie na temat mojego taty

Mam wrażenie, że Twój tata to taki samiec Alfa. Wszystko wie najlepiej, na wszystkim się zna najlepiej i wydaje mu się, że każdy powinien go o radę prosić i potem ją w życie wprowadzać.
Obawiam się, że taki ma charakter i tego się nie da zmienić. Ale Ty możesz nauczyć się tak nie przejmować jego wybuchami.
No i możesz się wyprowadzić.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

3

Odp: Proszę o własne zdanie na temat mojego taty

wyprowadź się , nie musisz tego znosić, weź życie w  swoje ręce i tyle. Od razu będzie Cię szanował. A z mamą przecież kontaktu nie zrywasz , możecie być dalej przyjaciółkami.

Odp: Proszę o własne zdanie na temat mojego taty
mozeja24 napisał/a:

czy ja wyolbrzymiam?

Nie.

Wyprowadź się i zdystansuj także emocjonalnie. Skoro matka przyzwala na taką atmosferę w domu, a słyszysz od niej, że „wyolbrzymiasz jak zawsze”, to kiepska z niej przyjaciółka. Skoro ojciec tylko czasem bywa „fajny”, to bynajmniej nie chce dla Ciebie jak najlepiej. Przeceniasz ich. Nie jesteś od spełniania czyichkolwiek oczekiwań. Skup się na relacji ze swoim chłopakiem i odżyj, żyj - to Twoje prawo i bardzo ważny obowiązek względem siebie.

Wyrażam swoje zdanie, nie wchodzę w czcze dyskusje.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Proszę o własne zdanie na temat mojego taty

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018