KaluNia napisał/a:GabrielaKlym napisał/a:Oboje karzecie się nawzajem. Ty ją karzesz, gdy masz zły humor. Ona cię potem. Dlaczego to, że się źle czujesz sprawia, że nagle jesteś zimny? Chyba właśnie jak się gorzej czujemy, to bardziej potrzebujemy przytulenia drugiej osoby itp.?
Pracuj nad swoimi humorkami, bo mnie by wykończyło to, że mój chłopak nagle jest oschły, dlatego że miał gorszy dzień w pracy. Mam nadzieję, że pomogliśmy ci zobaczyć, że to ty ją źle traktujesz i spróbujesz to zmienić.
Tak samo uważam!!! Według Ciebie to jest w porządku zachowaniu dorosłego faceta?? Gorszy dzień, więc "nie uśmiecham się, jestem poważny, nie chcę rozmawiać", to po co się w takim razie spotkać dziewczyną w takim dniu??? Żeby komuś nastrój zniszczyć?? A potem mieć dodatkowo pretensje że "kiedy już mam lepszy dzień to ona mi na złość robi i CHYBA JEST PSYCHICZNA"... A Ty jesteś naprawdę okazem zdrowia!!!! Według mnie ona może dokładnie tak samo się zastanawiać, bo co to za facet, który dziś przytula, a jutro ma focha, BO W PRACY COŚ TAM... I jeszcze kobieta ma się DOMYŚLIĆ TEGO, ŻE MASZ GORSZY NASTRÓJ, BO PRZECIEŻ W PRACY POSZŁO NIE TAK... A JAK NIE WPADŁA NA TAK CZYSTO OCZYSTWISTY FAKT TO NAPRAWDĘ MUSI BYĆ FAKTYCZNIE CHORA PSYCHICZNIE... EHHH... ja się tylko zastanawiam czy to nie jest jakiś żart z Twojej strony, bo dla mnie jej zachowanie nie wydaje się dziwne.. Może uznaje metodę OKO ZA OKO.. A że nie mówi Ci o tym, pewnie uważa, ŻE SIĘ DOMYLIŁEŚ PRZECIEŻ!! zresztą sama się dziwię, że na to nie wpadłeś! Skoro potrafisz przypuszczać, że ktoś ma problemy psychiczne to tym bardziej powinieneś wiedzieć, że to odbicie piłeczki.. I szczerze???? bardzo dobrze... Bo skoro Tobie nie pasuje jej zachowanie to odpowiedź sobie sam czy Twoje jest ok.. Uważam, że ta dziewczyna NIE ROBI NA ZŁOŚĆ, NIE MA PROBLEMÓW PSYCHICZNYCH, najzwyczajniej w świecie ilustruje Ciebie samego.. LICZY, ŻE WKOŃCU TO ZOBACZYSZ... najlepiej jest MÓWIĆ.... Następnym razem kiedy będziesz miał te swoje GORSZE DNI to daj jej znać albo daj sobie spokój ze spotkaniem... Chociaż to nie jest dobre, bo ona będzie miała prawo być zignorowana... A tak w ogóle JAK PRACA MOŻE INGEROWAĆ W WASZE RELACJE I NISZCZYĆ TWÓJ ZWIĄZEK... CO TY TAM MILIONY ZARABIASZ, ŻE PRZENOSIĆ JĄ DO DOMU I ZDARZA CI SIĘ PRZEŻYWAĆ JĄ W CZASIE "WOLNYM OD PRACY"?? A tak na serio.. Zanim kogoś będziesz próbował oceniać zastanów się w pełni nad swoim zachowaniem.. Odwróć rolę, postaw się na miejscu kogoś i postaraj się poczuć to, co ktoś może czuć przez Twoje zachowanie... I i wtedy sobie odpowiedz czy aby jest do końca w porządku..
Bardzo prawdopodobne, i dzięki w końcu, że ktoś podszedł poważnie do tematu, psychologicznie, bo o to mi chodziło.
Tylko jeszcze przypomną, czy to ma znaczenie. Czasem trudno jest zmieniać nastrój na życzenie, bo jak mam gorszy dzień, powiedzmy, napięcie w pracy jakiś problem który wynikł tego dnia, lub inny czynnik na przykład dowiaduje się, że mama jest chora czy ktoś z rodzeństwa, to raczej jest oczywiste, że tego dnia traci sie dobry humor. I jak mamy zaplanowanie wcześnie spotkanie, czy wyjście gdzieś to nie odmówię raczej spotkania, bo w sumie nic takiego się nie stało, np wkurzył mnie i to poważnie klient, nie miał racji, poszedł na skargę do szefa, szef przyznał mi rację, i niby wszystko w porządku, ale już cały dzień popsuty. I mam spotkanie odwołać z ukochaną bo tylko wkurzył mnie klient? Nie, idę, i nie tyle że jestem jakiś zły naburmuszony, czy wściekły, jestem neutralny, uśmiechnę się powiem coś miłego, ale w tym dniu nie potrafię być słodki, uśmiechac się cały czas, bo po prostu mam zły nastrój. Tak jak coś powiem że klient mnie wkurzył, ona ok, a potem ona się wkurza bo nie byłem przemiły, słodki czy nie otrzymała dużo uczuć na tym spotkaniu, i potem wścieka się, odgryza, wymyśla karę, aby mnie wkurzyć.
Tak za pewne to jest jak napisałaś OKO ZA OKO, tylko moje nie było zaplanowane, przemyślane, i ogólnie nie skierowane w nią, tylko byłem w zły nastroju, i pewnie udzieliło sie jej bo nie otrzymała tyle uczuć jak spotkanie zakochanych, a bardziej było to spotkanie jak przyjaciół, kolegi z koleżanką, czyli nie tak słodka jak spotkanie zakochanych a bardziej neutralnie.
Potem na stosuje OKO ZA OKO, przemyślanie, perfidnie i wprost celowane we mnie. Czy słusznie, ma rację? Czy może to cecha charakteru 'zołzy'?
Absolutnie się nie wypiera, i chętnie posłucham psychologicznej opinii na ten temat.
I chyba najważniejsze, pisałem już o tym ale jakoś zostało to pominięte. Ona tez czasem na spotkaniach ma zły humor, tez nie jest słodka. Też przychodzi na spotkanie jest mega neutralna, że nawet raz się nie uśmiechnie a jak już to na silę, i jest na takim spotkaniu jak koleżanka a nie jak dziewczyna która mnie kocha, ale to jest rzadko ale regularnie. Nie pytam wprost, ale sądzę że to związane z kobiecymi sprawami, okresem etc, i co ja robię? Ja rozumiem, że nie jesteśmy robotami, mamy wahania nastroju, i wiem, ze jak dziś ma ona jakiś problem, okres czy po prostu wstała lewą nogą, to jej minie, i na następnym spotkaniu będzie cudowna. Myślę moze ją coś boli może brzuch, moze podbrzusze, spytam czy wszsytko ok, ona tak, widze że nie chce ona ciągnąć tematu, i staram się zachować że wszystko jest ok,ale w tym dniu nie odczuwam od niej uczucia czy miłości, bo zachowuje się wobec mnie obojętnie,chłodno. ja rozumiem, to mija, i potem jest ok.
Ja potrafię, 'przeczekać" ja nie wymyślam jej kar, ja nie odgryzam się nie szukam OKO ZA OKO, bo ją kocham, i taka zaplanowana złośliwość z mojej strony aby uderzyć w nią i specjalnie ją wkurzyć za coś co w sumie mi nic nie zrobiła, tylko miała zły nastrój i nie okazała czułości czy zaangażowania na spotkaniu, mi się w głowie nie mieści, abym mógł coś takiego jej zrobić.
Ona w moją stronę to robi.