Dawno nie umawiałam się z żadnym facetem jestem mega nieśmiała,nie potrafię patrzeć ludziom w oczy a facetom już zwłaszcza.Mam pelno obaw.Boje się, że jak przyjrzy mi się bliżej to stwierdzi,że nie jestem ładna i będzie liczył czas z zegarkiek w ręku do zakończenia tego spotkania.. Do tego jestem nieśmiała i nie jestem zbyt wylewna, pomysli,że dziwna jestem że spięta jak agrafka do tego nudziara i będzie żałował, że stracił czas na mnie..Pisalismy ze sobą dwa tygodnie.Podoba mi się.. Ustaliłam z Nim spotkanie na jutro ale na samą myśl mam gulę w gardle,boje się że zrobię z siebie idiotkę..
Najgorsze jest to ,że jestem taka bez życia nie umiem okazywać emocji ani być spontaniczna dlatego wolę iść na spacer ,na piwo w spokoju posiedziec napić się niż na kręgle,w góry czy do enegylandi (mialam kiedyś propozycje od innego to odmówiłam) tam potrzeba jakiejś interakcji, porozumienia , a ja w tłumie zachowuje się wręcz jakbym miała autyzm..Do tego mam wrażenie ,że faceci lecą jedynie na fizyczność,i bardziej zadręczam się czy mu się spodobam , mam wrażenie że dla faceta bardziej liczy się jak wyglądamy (jak się wystroje wyglądam ok wtedy się stresuje że myśli o zboczonych rzeczach.,co mnie onieśmiela... Boje się też, że cokolwiek powiem będzie głupie..Z dziewczynami gadam z większą swobodą a z facetami jest tak że muszę wszystkoo przemyśleć i staram się wypaść jak najlepiej co Zawsze kończy się nie powiedzeniem. Co robić? Jak wyluzować?:(
.Jutro ma być brzydka pogoda. Nie wiem czy nie przesunąć tego spotkania..Jakieś rady?