Witam. Postanowiłam tutaj napisać, ponieważ nie mam komu się wyżalić. Jakiś czas temu poznałam mężczyznę. Od samego początku zaznaczałam, że nie szukam przygód, ani flirtów. Wiedział, że kiedyś byłam mocno zraniona. Mówił, że ma bardzo podobne poglądy i że jego marzeniem jest mieć szczęśliwą rodzinę. Mówił wiele o przyszłości, o rodzinie, o bliższym poznaniu, zapewniał itp. Znaliśmy się ponad rok. Gdy już zaczęłam dążyć do czegoś więcej, zaczął się wycofywać. A teraz po tym czasie okazuje się, że on to wszytko mówił, ale w ogóle nie myślał o mnie. Nie wyjaśnił mi nic, ale ma kogoś. Wyśmiał mnie, zadrwił, że w ogóle nie myślał o mnie ten sposób co ja. Jestem załamana. Mam ogromny żal, że celowo, świadomie kłamał, że pozwoliłam zaangażować się w coś, co od początku nie miało sensu. Czuję pustkę, żal, gniew.
Boli bardzo jak się rozczarowujemy kimś, jak czujemy się oszukane.
Frazesy typu "czas goi rany" i itp. pewnie Cię wk...ają
Ja powiem tak, nie ważne ile razy upadamy, ważne ile razy się podnosimy.
A i jeszcze jedno , nie mierzmy ludzi własną miarą to mniej będzie rozczarowań i zawiedzionych nadziei, wydaje nam się ,że jeśli my jesteśmy ok to wszyscy wokół nas też są ok. Niestety nie występuje tutaj taka zależność. My możemy dać z siebie wszystko a nić w zamian nie dostać, takie prawo "dżungli" .
Nie przyszło mi do głowy żeby ktoś był tak perfidny.Dosłownie bawił się moimi uczuciami. Wiedział, że ja o nim mylę poważnie. I najbardziej boli właśnie to, że on widział moje zaangażowanie i pomimo to bawił się w najlepsze. Bolą jego ostatnie słowa, śmiał się i drwił, że w ogóle nie myślał o mnie poważnie, poniżył i obraził mnie na koniec.
4 2018-09-27 12:40:09 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-09-27 12:43:21)
Wybacz, ale jeśli przez rok tylko rozmawialiście o życiu, to raczej był znajomym, przyjacielem, mógł też pomyśleć, że Ty tak to traktujesz.
Więc Oszust to za duże słowo..
Poza tym , nawet gdyby czegoś chciał, mógł zmienić zdanie, miał prawo.
Ty też byś mogła, czy chciałabyś być nazwana oszustką? Poniżył i obraził? A co powiedział?
A skąd wiedział, ze myślałaś o nim w ten sposób? Powiedziałaś- chcę być z Tobą?
Dolce666 Ty nie jesteś i myślałaś ,że inni też nie są a tu rozczarowanie, no trudno "głowa do góry, cycki do przodu"
Takie powiedzonko jest , że "Ten się śmiej, kto się śmieje ostatni"
Moim zdaniem nie powinnaś sobie "wyrzucać" tego że ujawniła ś swoje uczucia, znaczy z Tobą wszystko jest w porządku, to on ma jakieś problemy i dobrze, że to wyszło na wstępie a nie "po"
Z miłością jak z lotto, ile ludzi gra? a ile wygrywa ?
Ale każdy kto gra liczy na to ,że wygra
Tobie też się kiedyś uda, ale żeby zwiększyć swoje szanse w lotto o 100 % to trzeba skreślić kupon.
Nie rezygnuj, kto nie ryzykuje nie pije szampana
)
Nie przyszło mi do głowy żeby ktoś był tak perfidny.Dosłownie bawił się moimi uczuciami. Wiedział, że ja o nim mylę poważnie. I najbardziej boli właśnie to, że on widział moje zaangażowanie i pomimo to bawił się w najlepsze. Bolą jego ostatnie słowa, śmiał się i drwił, że w ogóle nie myślał o mnie poważnie, poniżył i obraził mnie na koniec.
Czy ktoś o takim morale może cię obrazić? Możesz czuć żal, gniew jak najbardziej, ale czuć się obrażona? Nie! To tak, jakbyś czuła się obrażona tym, że menel na ulicy ubliżył ci, bo nie chciałaś mu dac zlotówki na chlanie.
Facet powinien w pysk od ciebie dostać na odlew (wyobraź to sobie), tak żeby się własnym językiem zachłysnął. Miałaś pecha i spotkałaś na swojej drodze zwykłą kanalię, żeby nie nazwać go dosadniej. Nie jest wart twojego cierpienia, spróbuj to sobie wytłumaczyć. Jesteś wartościową, uczuciową dziewczyną i zaslugujesz na kogoś o niebo lepszego. W końcu dobrzee, że się "odkrył" z tym kim jest teraz, a nie gdy już sprawy zaszłyby sporo dalej. Czasem niestety wychodzimy za mąż/żenimy się z kimś, kto tak naprawdę pozwala nam się poznać dopiero po latach i to jest dramat.
Trzymaj się ![]()
7 2018-09-27 12:48:25 Ostatnio edytowany przez Dolce666 (2018-09-27 12:53:42)
Wybacz, ale jeśli przez rok tylko rozmawialiście o życiu, to raczej był znajomym, przyjacielem, mógł też pomyśleć, że Ty tak to traktujesz.
Więc Oszust to za duże słowo..
Poza tym , nawet gdyby czegoś chciał, mógł zmienić zdanie, miał prawo.
Ty też byś mogła, czy chciałabyś być nazwana oszustką? Poniżył i obraził? A co powiedział?
Mówił do mnie konkretnie, że chce ze mną coś stworzyć, że był, jest i będzie i że nigdy nie zrezygnuje. Na koniec przyznał, że nigdy o mnie poważnie nie myślał, że chciał tylko seksu. On widział moje zaangażowanie. A mimo to nigdy nie zaprzeczył, nie odtrącał. Wręcz zapewniał, że chce dać od siebie wszystko. Na koniec zapytałam, jak on mógł tak zrobić? A on powiedział, że on wszystko może i ten jego śmiech.
Ela210 napisał/a:Wybacz, ale jeśli przez rok tylko rozmawialiście o życiu, to raczej był znajomym, przyjacielem, mógł też pomyśleć, że Ty tak to traktujesz.
Więc Oszust to za duże słowo..
Poza tym , nawet gdyby czegoś chciał, mógł zmienić zdanie, miał prawo.
Ty też byś mogła, czy chciałabyś być nazwana oszustką? Poniżył i obraził? A co powiedział?Mówił do mnie konkretnie, że chce ze mną coś stworzyć, że był, jest i będzie i że nigdy nie zrezygnuje. Na koniec przyznał, że nigdy o mnie poważnie nie myślał, że chciał tylko seksu. On widział moje zaangażowanie. A mimo to nigdy nie zaprzeczył, nie odtrącał. Wręcz zapewniał, że chce dać od siebie wszystko.
aha.. Czyli przyznał szczerze na koniec, że chodziło mu tylko o seks?- no to lepiej późno niż wcale..
chociaż nielegancko..
Ale nie obraził Cię, tylko zranił, chyba ruszyło go sumienie- gdyby teraz wszedł w ten układ, to byłoby oszustwo dopiero..
Dolce666 napisał/a:Ela210 napisał/a:Wybacz, ale jeśli przez rok tylko rozmawialiście o życiu, to raczej był znajomym, przyjacielem, mógł też pomyśleć, że Ty tak to traktujesz.
Więc Oszust to za duże słowo..
Poza tym , nawet gdyby czegoś chciał, mógł zmienić zdanie, miał prawo.
Ty też byś mogła, czy chciałabyś być nazwana oszustką? Poniżył i obraził? A co powiedział?Mówił do mnie konkretnie, że chce ze mną coś stworzyć, że był, jest i będzie i że nigdy nie zrezygnuje. Na koniec przyznał, że nigdy o mnie poważnie nie myślał, że chciał tylko seksu. On widział moje zaangażowanie. A mimo to nigdy nie zaprzeczył, nie odtrącał. Wręcz zapewniał, że chce dać od siebie wszystko.
aha.. Czyli przyznał szczerze na koniec, że chodziło mu tylko o seks?- no to lepiej późno niż wcale..
chociaż nielegancko..
Ale nie obraził Cię, tylko zranił, chyba ruszyło go sumienie- gdyby teraz wszedł w ten układ, to byłoby oszustwo dopiero..
Gdy widział moje pretensje, powiedział, że mam pusty łeb, że powinnam się leczyć, że nikt mnie nie zechce
10 2018-09-27 12:59:48 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-09-27 13:01:40)
Ela210 napisał/a:Dolce666 napisał/a:Mówił do mnie konkretnie, że chce ze mną coś stworzyć, że był, jest i będzie i że nigdy nie zrezygnuje. Na koniec przyznał, że nigdy o mnie poważnie nie myślał, że chciał tylko seksu. On widział moje zaangażowanie. A mimo to nigdy nie zaprzeczył, nie odtrącał. Wręcz zapewniał, że chce dać od siebie wszystko.
aha.. Czyli przyznał szczerze na koniec, że chodziło mu tylko o seks?- no to lepiej późno niż wcale..
chociaż nielegancko..
Ale nie obraził Cię, tylko zranił, chyba ruszyło go sumienie- gdyby teraz wszedł w ten układ, to byłoby oszustwo dopiero..Gdy widział moje pretensje, powiedział, że mam pusty łeb, że powinnam się leczyć, że nikt mnie nie zechce
No to cham.. więc lepiej że masz go z głowy.. no chyba że Ty uraczyłaś go podobnymi określeniami w ramach pretensji..
To równouprawnienie..z którego fajny facet nie skorzysta, a Pani z klasą też..
Dolce666 napisał/a:Ela210 napisał/a:aha.. Czyli przyznał szczerze na koniec, że chodziło mu tylko o seks?- no to lepiej późno niż wcale..
chociaż nielegancko..
Ale nie obraził Cię, tylko zranił, chyba ruszyło go sumienie- gdyby teraz wszedł w ten układ, to byłoby oszustwo dopiero..Gdy widział moje pretensje, powiedział, że mam pusty łeb, że powinnam się leczyć, że nikt mnie nie zechce
No to cham.. więc lepiej że masz go z głowy.. no chyba że Ty uraczyłaś go podobnymi określeniami w ramach pretensji..
Nie, właśnie nie. To on na mnie naskoczył, powiedział, że powinnam się leczyć bo mam zakuty łeb, że nikt nigdy mnie nie zechce. Powiedział, że on wszystko może i dosłownie śmiał się w głos.
Gdy widział moje pretensje, powiedział, że mam pusty łeb, że powinnam się leczyć, że nikt mnie nie zechce
I ty się przejmujesz słowami takiego prostaka? Kiecka w garść i hajda do przodu, a o tym bęcwale jak najszybciej zapomnij.
Strasznie trafiły do mnie te słowa.
"że nikt Cię nie zechce" ? A on chciał ?
hehehehe
i rok czekał ? hehehe
Strasznie trafiły do mnie te słowa.
Zupełnie niepotrzebnie, bo to nie ma z Tobą nic wspólnego. Prawdopodobnie w ten sposób - świadomie lub niekoniecznie - chciał odwrócić uwagę od tego jak sam się zachował. To jest częsty i standardowy mechanizm, kiedy nawalimy i nie potrafimy przed samymi sobą, a tym bardziej przed innymi, głośno się do tego przyznać. Zawsze przecież łatwiej jest obciążyć drugą stronę, prawda? <pytanie retoryczne>
16 2018-09-27 13:12:44 Ostatnio edytowany przez Dolce666 (2018-09-27 13:15:36)
Oczywiście miałam pretensje,pytałam, jak mógł i że zachowywał się inaczej itp. A on zaczął atakować obrażając mnie, że będę zawsze sama i że mam łeb zakuty. Chyba nigdy nie zapomnę tych słów. Powiedział, że zawsze sobie kogoś znajdzie, a i powiedział, że wiedział, że brakuje mi porządnego r....
w każdym razie to On ma coś z głową, ale to nie Twój problem.. Moze to histeryczna reakcja prawiczka na to, że go któraś chce.. hmmm..
18 2018-09-27 17:24:44 Ostatnio edytowany przez Dolce666 (2018-09-27 17:31:47)
w każdym razie to On ma coś z głową, ale to nie Twój problem.. Moze to histeryczna reakcja prawiczka na to, że go któraś chce.. hmmm..
On kogoś ma. Jak uwierzyć komukolwiek? Specjalnie mówiłam, że nie oczekuję przelotnych związków. On ciągle mówił to samo. Mówił mi, a myślał o kimś innym. On ma kogoś i dlatego rzucił że będę sama. Powiedział, że był bo kto by mnie chciał. Wiedział, że bardzo zależy mi na trwałym związku, dlatego zakpił ze mnie na koniec że zawsze będę sama i że on już wszytko ma
Poznaje mężczyzn..ponieważ od paru lat jestem sama i włos jeży mi się na głowie.Są perfidni i pozbawieni szacunku do słowa - prawda.Przykre, ale ten, co tak postąpił z Tobą, jest zwykłym dupkiem.
Nie widzę celu żeby kończyć coś obrażając jeszcze kogoś i ten brak szacunku. Wydaje mi się, że taka osoba nie ma w ogóle szacunku, bo raczej albo się o ma ogólnie albo w ogóle.
Dolce666 boli Ciebie jego zachowanie bo Twoje uczucie, zaangażowanie było prawdziwe, zakochałaś się w debilu. Trafiłaś na perfidną osobę która Ciebie wykorzystała ale ... no właśnie jesteś trochę sama sobie winna. Wiem zaraz mi się oberwie ale pomyśl...
Od samego początku zaznaczałam, że nie szukam przygód, ani flirtów.
Czyli chciałaś mieć przyjaciela bez zobowiązań?
Gdy już zaczęłam dążyć do czegoś więcej, zaczął się wycofywać.
Czyli sama złamałaś swoje postanowienie gdybyś tego nie zrobiła teraz by nie bolało. A druga kwestia sex... jest dla ludzi, ludzi dorosłych. Gdy wchodziliście w relację intymną to na jakiej zasadzie? Nie wiem kiedy weszliście w taka relację ale gdybyś go może dłużej przetrzymała (a on nie był Twoim chłopakiem) to może wcześniej wyszłoby szydło z worka. Poza tym jeśli miał być tylko przyjacielem to po co sex? to potrafi zniszczyć dobre relacje, gdyż niestety (i tak było w Twoim przypadku) jedna ze stron w pewnym momencie zaczyna dążyć do czegoś poważniejszego.
Co nie zmienia faktu że to dupek bo mógł inaczej sie zachować. Jeśli macie wspólnych znajomych to mów że go zostawiłaś bo był słaby w te klocki (jeśli chcesz mu utrzeć nosa) skoro ma takie ego to go zaboli.
Życzę Ci siły i nie załamuj się, są również normalni faceci.
Nie chodzilo w tej relacji o przyjazn.Od poczatku ja mowilam i on tak samo ze szukamy kogos na powaznie,ze moim i jego marzeniem jest miec szczesliwa rodzine.Na samym poczatku zaznaczalam ze nie szukam kolegow.Chcialam zeby o tym wiedzial.Bylam kiedys mocno zraniona i chcialam znow tego uniknac.Teraz wiem ze manipulowal wszystkim i potrafil perfidnie klamac w oczy.Twierdzil ze jest w stanie dac mi wszystko czego oczekuje,oparcia,wiernosci itp.Do zblizenia nie doszlo tak od razu.Nie wiem jak dokladnie bylo,ale ma kogos,mial juz.Na koniec gdy mowilam ze mnie oszukal,ukrywal itp,to kazal mi wyluzowac.
23 2018-09-28 08:11:56 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-09-28 08:18:52)
Nie chodzilo w tej relacji o przyjazn.Od poczatku ja mowilam i on tak samo ze szukamy kogos na powaznie,ze moim i jego marzeniem jest miec szczesliwa rodzine.Na samym poczatku zaznaczalam ze nie szukam kolegow.Chcialam zeby o tym wiedzial.Bylam kiedys mocno zraniona i chcialam znow tego uniknac.Teraz wiem ze manipulowal wszystkim i potrafil perfidnie klamac w oczy.Twierdzil ze jest w stanie dac mi wszystko czego oczekuje,oparcia,wiernosci itp.Do zblizenia nie doszlo tak od razu.Nie wiem jak dokladnie bylo,ale ma kogos,mial juz.Na koniec gdy mowilam ze mnie oszukal,ukrywal itp,to kazal mi wyluzowac.
Nie tłumacz się, to nie Ty tu zawiniłaś.
Z czasem stwierdzisz ,że zrobił Ci przysługę, chciałabyś być z takim "d...kiem" ?? naprawdę ??
Jest takie brzydkie powiedzenie : "Kto się ch....jem urodził skowronkiem nie umrze "
Nauka dla Ciebie : nikt nie będzie się liczył z Twoimi uczuciami tak jak Ty sama.
Rok czasu, to nie całe życie, wiem ,że to żadne pocieszenie, ale kiedyś nie będziesz nawet pamiętała jak miał na imię.
Dolce666 napisał/a:Nie chodzilo w tej relacji o przyjazn.Od poczatku ja mowilam i on tak samo ze szukamy kogos na powaznie,ze moim i jego marzeniem jest miec szczesliwa rodzine.Na samym poczatku zaznaczalam ze nie szukam kolegow.Chcialam zeby o tym wiedzial.Bylam kiedys mocno zraniona i chcialam znow tego uniknac.Teraz wiem ze manipulowal wszystkim i potrafil perfidnie klamac w oczy.Twierdzil ze jest w stanie dac mi wszystko czego oczekuje,oparcia,wiernosci itp.Do zblizenia nie doszlo tak od razu.Nie wiem jak dokladnie bylo,ale ma kogos,mial juz.Na koniec gdy mowilam ze mnie oszukal,ukrywal itp,to kazal mi wyluzowac.
Nie tłumacz się, to nie Ty tu zawiniłaś.
Z czasem stwierdzisz ,że zrobił Ci przysługę, chciałabyś być z takim "d...kiem" ?? naprawdę ??
Jest takie brzydkie powiedzenie : "Kto się ch....jem urodził skowronkiem nie umrze "Nauka dla Ciebie : nikt nie będzie się liczył z Twoimi uczuciami tak jak Ty sama.
Rok czasu, to nie całe życie, wiem ,że to żadne pocieszenie, ale kiedyś nie będziesz nawet pamiętała jak miał na imię.
Dzieki za te slowa.Skoro na poczatku mowie o co mi chodzi i facet oczekuje tego samego,mowi ze jego marzeniem jest miec szczesliwa rodzine,ze chcialby zeby cos wyszlo z tego,ze da z siebie wszystko,ze da mi to czego oczekuje to raczej nie podejrzewalam ze chce tylko wykorzystac.Do zblizenia nie doszlo tak szybko.Potem gdy ktos pojawil sie z mojej rodziny,to wtedy zaczal sie wycofywac,tzn gdy juz zaczelo byc bardzo powaznie.Powiedzial ze mam zolwie tempo,ze on chcial seksu,ze on juz wszystko ma,a ja bede sama,powiedzial ze on wszystko moze,kazal wyluzowac,smial sie,kpil,poobrazal,ze byl bo nikt mnie nie chce,ze przeciez potrzebowalam r.. ze on to szczescie mi dal.
Znam roznych ludzi,wiem ze sa tacy,ale ja pierwszy raz spotkalam takiego prostaka.
Dolce666 a nie przyszło Ci do głowy ,że zwyczajnie kłamie ? pewnie nie , bo sama byłaś szczera.
A te głupie gadki, że nikt Cię nie chce . błahahaha... pomyśl , rok za Toba skomlał.
To co pokazał to typowe zachowanie niedowartościowanego małego człowieczka.
Jeśli sex był naprawdę udany, to może dał CI chwilkę radości i tak to potraktuj, nie analizuj tego nadmiernie , bo nie warto,
To on musiał na to szczęście czekać rok i na Twoją chwile słabości. Głowa do góry i cycki do przodu .
Burak zawsze będzie burakiem.
Dolce666 a nie przyszło Ci do głowy ,że zwyczajnie kłamie ? pewnie nie , bo sama byłaś szczera.
A te głupie gadki, że nikt Cię nie chce . błahahaha... pomyśl , rok za Toba skomlał.
To co pokazał to typowe zachowanie niedowartościowanego małego człowieczka.
Jeśli sex był naprawdę udany, to może dał CI chwilkę radości i tak to potraktuj, nie analizuj tego nadmiernie , bo nie warto,
To on musiał na to szczęście czekać rok i na Twoją chwile słabości. Głowa do góry i cycki do przodu .
Burak zawsze będzie burakiem.
Nie przyszlo mi do glowy bo od samego poczatku twierdzil ze brzydzi sie klamstwem i zdrada i ze tego by nigdy nie wybaczyl.Twierdzil ze byl w zwiazku,ale kobieta nie chciala rodziny wiec odszedl i teraz jesli spotkalby konkretna kobiete taka jak ja to bedzie chcial sie ustatkowac.A tu mowi ze on juz wszystko ma.Zadrwil z wszystkiego.Wiedzial ze chcialabym zalozyc rodzine wiec uderzal w moj czuly punkt.
Uwierzyłaś w słowa a słowa to tylko słowa, mogą zranić i ranią.
Naiwność nie jest "wadą" ani "grzechem śmiertelnym" wybacz sobie ,że bywasz naiwna a nim sobie głowy "nie psuj" nie warto
To prawda,naiwnosc. Nie wiem czy komukolwiek juz zaufam.
Na świecie jest wielu oszustów, kłamców, dupków - i to obu płci.
Nie roztrząsaj tego. Zajmij się sobą, swoim rozwojem. Typa olej ciepłym moczem, kontakt zerwij całkowicie.
Poszukaj kogoś, kto będzie uczciwy.
30 2018-09-28 09:39:33 Ostatnio edytowany przez Dolce666 (2018-09-28 09:47:56)
Na świecie jest wielu oszustów, kłamców, dupków - i to obu płci.
Nie roztrząsaj tego. Zajmij się sobą, swoim rozwojem. Typa olej ciepłym moczem, kontakt zerwij całkowicie.
Poszukaj kogoś, kto będzie uczciwy.
Tylko ze takie dupki wychodza lepiej niz szczere osoby.On sie smieje i ma wszystko,a ja cierpie po tym wszystkim.Mam nadzieje ze czas troche pomoze.Na chwile obecna nic mi sie nie chce.W pracy jestem bo jestem ale nie mam ochoty na nic.
Co to znaczy - ma wszystko? - wierzysz słowom kłamcy? Przecież on chciała ewidentnie Ciebie zranić - i to mu się udało.
Przyjmij to co Ciebie spotkało jako doświadczenie życiowe (chociaż bolesne) i idź dalej, nie staraj się go zrozumieć bo żeby go zrozumieć musiałabyś być podobna jemu a nie jesteś, jesteś LEPSZYM człowiekiem niż on jest i tak już pozostanie a u niego może być jeszcze gorzej.
Jeśli dobrze zrozumiałem on kogoś ma? i miał gdy byliście razem tak? to pomyśl że on nadal kogoś oszukuje, manipuluje a nawet poniża (chociaż tamta osoba jeszcze o ty nie wie) chciałabyś być na jej miejscu?
Dobrze że dowiedziałaś się teraz a nie po kolejnym roku. Słaba pociecha wiem ale lepiej teraz niż później.
I jeśli możesz to wyjaśnij co znaczy to zdanie.
Potem gdy ktos pojawil sie z mojej rodziny,to wtedy zaczal sie wycofywac,tzn gdy juz zaczelo byc bardzo powaznie
Cyngli napisał/a:Na świecie jest wielu oszustów, kłamców, dupków - i to obu płci.
Nie roztrząsaj tego. Zajmij się sobą, swoim rozwojem. Typa olej ciepłym moczem, kontakt zerwij całkowicie.
Poszukaj kogoś, kto będzie uczciwy.Tylko ze takie dupki wychodza lepiej niz szczere osoby.On sie smieje i ma wszystko,a ja cierpie po tym wszystkim.Mam nadzieje ze czas troche pomoze.Na chwile obecna nic mi sie nie chce.W pracy jestem bo jestem ale nie mam ochoty na nic.
Ty decydujesz, jak się potoczy Twoje życie. Jeśli będziesz chciała cierpieć...to tak właśnie będzie.
Na dzień dzisiejszy jeszcze przeważają emocje nad rozumem
Na dzień dzisiejszy jeszcze przeważają emocje nad rozumem
Dlatego też wszyscy piszą, byś nie pielęgnowała tego w sobie.
Na dzień dzisiejszy jeszcze przeważają emocje nad rozumem
Musisz dać sobie trochę czasu by "pochować" swoje uczucie do niego, nie da rady tego zrobić z dnia na dzień.
Dolce666 napisał/a:Na dzień dzisiejszy jeszcze przeważają emocje nad rozumem
Musisz dać sobie trochę czasu by "pochować" swoje uczucie do niego, nie da rady tego zrobić z dnia na dzień.
Chyba zawsze będę czuła żal. I te drwiny i śmiech
Cyngli napisał/a:Na świecie jest wielu oszustów, kłamców, dupków - i to obu płci.
Nie roztrząsaj tego. Zajmij się sobą, swoim rozwojem. Typa olej ciepłym moczem, kontakt zerwij całkowicie.
Poszukaj kogoś, kto będzie uczciwy.Tylko ze takie dupki wychodza lepiej niz szczere osoby.On sie smieje i ma wszystko,a ja cierpie po tym wszystkim.Mam nadzieje ze czas troche pomoze.Na chwile obecna nic mi sie nie chce.W pracy jestem bo jestem ale nie mam ochoty na nic.
Nooo, a na czym wychodzą lepiej? Najlepiej w życiu ma ten, kto kocha i jest kochany z wzajemnością.
Dowartościowanie siebie kosztem dziewczyny to żadna wartość..
Jak sam twierdził, on ma już wszystko.
Co to znaczy - ma wszystko? - wierzysz słowom kłamcy? Przecież on chciała ewidentnie Ciebie zranić - i to mu się udało.
Przyjmij to co Ciebie spotkało jako doświadczenie życiowe (chociaż bolesne) i idź dalej, nie staraj się go zrozumieć bo żeby go zrozumieć musiałabyś być podobna jemu a nie jesteś, jesteś LEPSZYM człowiekiem niż on jest i tak już pozostanie a u niego może być jeszcze gorzej.
Jeśli dobrze zrozumiałem on kogoś ma? i miał gdy byliście razem tak? to pomyśl że on nadal kogoś oszukuje, manipuluje a nawet poniża (chociaż tamta osoba jeszcze o ty nie wie) chciałabyś być na jej miejscu?
Dobrze że dowiedziałaś się teraz a nie po kolejnym roku. Słaba pociecha wiem ale lepiej teraz niż później.
I jeśli możesz to wyjaśnij co znaczy to zdanie.Potem gdy ktos pojawil sie z mojej rodziny,to wtedy zaczal sie wycofywac,tzn gdy juz zaczelo byc bardzo powaznie
Gdy poznał kogoś z mojej rodziny, poczuł, że robi się poważnie, wtedy wycofał się
Po kimś takim nie ma co płakać. A jego słowa celowo były takie chamskie i zmierzały żeby Ciebie zranić. To jest i będzie dupek.
A że ma wszystko? .. co to znaczy ma wszystko? chodzi o to że ma kogoś? może i ma do czasu jak tamta się dowie że działał na dwa fronty i z tego "mam wszystko" może zostać tylko kupa gruzu.
Nie wiem jaki byl cel jego raniacych slow,drwin itp.Po co?Nie dosc ze oklamywal to jeszcze na koncu chcial dokopac.
Nie wiem jaki byl cel jego raniacych slow,drwin itp.Po co?Nie dosc ze oklamywal to jeszcze na koncu chcial dokopac.
bo łatwo kopać lezącego
Jak jakis wyzuty z wszelkich uczuc
Jak jakis wyzuty z wszelkich uczuc
Po co się nakręcasz?
Dolce666 napisał/a:Jak jakis wyzuty z wszelkich uczuc
Po co się nakręcasz?
Bo jeszcze to we mnie siedzi.Ale dziekuje za wszystkie slowa