Proszę pomóżcie… umawiam się z nim od roku, ale nie wiem, czy ten związek ma przyszłość.
Jako informatyk, pedant nie lubi imprez, wyjść ze znajomymi, woli siedzieć tylko ze mną (najlepiej w łóżku), a mi tego brakuje- ludzi dookoła.
Ze znajomymi wychodzę zawsze sama, jest zazdrosny, nie ma żadnych hobby, śpi i pracuje, rzadko kiedy razem wychodzimy, ciągle tylko marudzi, krytykuje, czepia się byle bzdetów. Mówię wprost, że potrzebuję jego uwagi, motywacji, wsparcia i nic. Już próbowałam z nim zerwać, ale z drugiej strony… na też sporo zalet, jednak od roku stoimy w miejscu, męczy mnie to okrutnie. Macie tak? Może przesadzam? Zerwać? Jak go przekonać do zmian?
Będę wdzięczna za każdy komentarz, jestem załamana ![]()
Rozmawiałaś z nim na ten temat? Co on na to? Jest jakaś szansa na wypracowanie kompromisu?
Rozmawiałaś z nim na ten temat? Co on na to? Jest jakaś szansa na wypracowanie kompromisu?
Owszem, wielokrotnie. Co do wyjść ze znajomymi, nie uważa tego za konieczność, a jak się nudzę, mogę iść sama przecież, co do wsparcia... nawet jak mu wprost powiem co i jak to dla niego to jest "za mało konkretne" i uważa, że wymyślam sobie problemy. Z każdej dyskusji rodzi się awantura, że go tylko poniżam i wymagam niestworzonych rzeczy, bo on się przecież stara, tylko że od roku nie zmieniło się zupełnie nic.
4 2017-06-17 15:54:28 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-06-17 15:55:24)
Informatyk mówisz.
hmm ciężka sprawa
Spróbuj na początek zrobić mu upgrade systemu.
Może coś da...
jest zazdrosny, nie ma żadnych hobby, śpi i pracuje, rzadko kiedy razem wychodzimy, ciągle tylko marudzi, krytykuje, czepia się byle bzdetów.( Będę wdzięczna za każdy komentarz, jestem załamana
Niestety z objawów które wymieniłaś wyżej wydaje mi się że twój chłopak złapał jakiegoś brzydkiego virusa.
Pewnie szlajał się po brzydkich stronach... Jak samotnie balowałaś na imprezach.
Teraz takie czasy że nie ma co bez chłopaka się szlajać po imprezach, bo samopas zaraz coś pod łapie
Jako informatyk, pedant nie lubi imprez, wyjść ze znajomymi, woli siedzieć tylko ze mną (najlepiej w łóżku), a mi tego brakuje- ludzi dookoła.
Ze znajomymi wychodzę zawsze sama, jest zazdrosny, nie ma żadnych hobby, śpi i pracuje, rzadko kiedy razem wychodzimy.( Będę wdzięczna za każdy komentarz, jestem załamana
W twoim cytacie powyżej w sumie jak się dokładnie przyjrzyj jest rozwiązanie.
Ale pewnie nie dostrzeżesz.
Zatem wychodzi na to że spędzasz bez niego sporo czasu.
On w domu Ty na imprezie.
Sprawa jest prosta, znajdź sobie jeszcze jednego, takiego do imprez wyjść itp.
Tamten ciągle w domu to nie będzie wiedział. Prosta sprawa
Jak wasi, czyli twoi znajomi, nie wiedzieli go jeszcze, to tego nowego możesz przedstawić tak żeby myśleli że to ten informatyk, ale nowy lepiej niech nie wie, nowy ma myśleć że on to on.
Tylko początek może wymagać wysiłku, później nikt już nie będzie dochodzić, co z kim i jak.
Pozdrawiam
Edit
@Analia
hmm ciekawy nick. Jak go wymyśliłaś
:]
Informatyk mówisz.
hmm ciężka sprawa
Spróbuj na początek zrobić mu upgrade systemu.
Może coś da...
hah... rany
ja tu załamana a Ty mnie rozbawiasz jeszcze...
nie chcę nikogo innego, nie szukam drugiego/weekendowego chłopaka
poza tym nie zostaje sam w domu, bo "dzięki niemu" ostatnio nie wychodzę prawie wcale z domu, o imprezach nie wspominając
tylko kiedy on jest w pracy mam chwilę na kawę z koleżankami i na tym kończy się moje "imprezowanie"
jak rozumiem... męskim okiem problem jest błahy
faceci...
Informatyk mówisz.
hmm ciężka sprawa
Spróbuj na początek zrobić mu upgrade systemu.
Może coś da...Analia napisał/a:jest zazdrosny, nie ma żadnych hobby, śpi i pracuje, rzadko kiedy razem wychodzimy, ciągle tylko marudzi, krytykuje, czepia się byle bzdetów.( Będę wdzięczna za każdy komentarz, jestem załamana
Niestety z objawów które wymieniłaś wyżej wydaje mi się że twój chłopak złapał jakiegoś brzydkiego virusa.
Pewnie szlajał się po brzydkich stronach... Jak samotnie balowałaś na imprezach.
Teraz takie czasy że nie ma co bez chłopaka się szlajać po imprezach, bo samopas zaraz coś pod łapieAnalia napisał/a:Jako informatyk, pedant nie lubi imprez, wyjść ze znajomymi, woli siedzieć tylko ze mną (najlepiej w łóżku), a mi tego brakuje- ludzi dookoła.
Ze znajomymi wychodzę zawsze sama, jest zazdrosny, nie ma żadnych hobby, śpi i pracuje, rzadko kiedy razem wychodzimy.( Będę wdzięczna za każdy komentarz, jestem załamanaW twoim cytacie powyżej w sumie jak się dokładnie przyjrzyj jest rozwiązanie.
Ale pewnie nie dostrzeżesz.
Zatem wychodzi na to że spędzasz bez niego sporo czasu.
On w domu Ty na imprezie.
Sprawa jest prosta, znajdź sobie jeszcze jednego, takiego do imprez wyjść itp.
Tamten ciągle w domu to nie będzie wiedział. Prosta sprawa
Jak wasi, czyli twoi znajomi, nie wiedzieli go jeszcze, to tego nowego możesz przedstawić tak żeby myśleli że to ten informatyk, ale nowy lepiej niech nie wie, nowy ma myśleć że on to on.
Tylko początek może wymagać wysiłku, później nikt już nie będzie dochodzić, co z kim i jak.
PozdrawiamEdit
@Analia
hmm ciekawy nick. Jak go wymyśliłaś
:]
jak zwykle rady w punkt
jak będę miała kiedyś jakiś problem, to od razu do Ciebie przyjdę, zabpth ![]()
No to zepsuj mu komputer.
Może się będzie nudził i gdzieś wyjdziecie.
Ale przynajmniej na 100% będziesz mogła mu towarzyszyć do komputerowego.
Ni by nic ale na początek zawsze coś.
Albo skuś go seksem, nie wiem czy robocie czy nie.
Przebierz się za komputer, z kartonu sobie zrób, mało roboty, na głowie monitor, możesz również z kartonu.
Pod jara się aż mu napięcie skoczy, ale wtedy wywalasz mu error.
Wetknąć pendrive pozwolisz mu dopiero jak wrócicie z imprezy jakiejś.
Kobieta przebrana za komputer, to fetysz każdego informatyka, dużo moich znajomych jest informatykami.
Kiedyś na kawalerskim zamówiliśmy striptizerkę, i właśnie prykas, ze ma się za komputer przebrać.
Prawie sami informatycy, normalnie połapali zwiechy że szok, jednemu się układ chyba przegrzał, bo chłodzenie wodne mu puściło.
Tylko jeden marudził że szkoda że nie laptop.
A mam jeszcze pomysł, jak nie będzie patrzył to zainstaluj mu Vistę. Dostanie szoku, możliwe że sam z domu zwieje. Trochę ryzyko że go trwale uszkodzisz.
Ale na pewno będzie się bał podejść do komputera, możliwe że będzie się bał sam w domu zostać na noc, i będzie wolał iść z Tobą i Twoimi znajomymi z którymi pewnie nie ma o czym gadać, na imprezę
Powodzenia
Pozdrawiam
Powodzenia
Pozdrawiam
(...) Jak go przekonać do zmian? (...)
Dlaczego to on ma zmienić swój sposób życia i dostosować go do Twoich wymagań, a nie Ty?
Analia napisał/a:(...) Jak go przekonać do zmian? (...)
Dlaczego to on ma zmienić swój sposób życia i dostosować go do Twoich wymagań, a nie Ty?
raz zabrałam go na imprezę- wyszedł po 15min z wielką sceną, bo tak jest "za dużo ludzi w klubie i wszyscy na niego patrzą"
A czy jest sens przekonywać go do zmian? Z tego co piszesz jasno mówiłaś mu o swoich uczuciach i oczekiwaniach. Gdyby uznał,że może,że chce coś zmienić zrobiłby to,przynajmniej widać by było starania. Ale on wprost mówi,że nie chce tego,że nie widzi takiej potrzeby. Takie jego prawo,każdy jest przecież wolny i robi to na co ma ochotę. W związku nie trzeba robić wszystkiego razem,można mieć różne zainteresowania,różne charaktery. Ale coś łączyć też musi. Jeśli różnice są tak wielkie,że działają destrukcyjnie na związek to coś jest nie tak. Powiadasz,że ma zalety. Ale chyba one nie ratują sprawy,skoro rozważasz rozstanie. Nic na siłę. To takie banalne stwierdzenie,ale warto je mieć w głowie podczas rozważania sensu związku. Zrób bilans zysków i strat,plusów i minusów związku i oceń czy wynik Cię zadowala. Jeśli w ciągu roku nie wypracowaliście kompromisu to obawiam się,że łatwiej nie będzie.
Zabrać można buty do szewca; innej osobie - zaproponować wyjście np. na imprezę. ![]()
Nie zrozumiałaś mnie. Zapytałam o to, dlaczego oczekujesz, by to on zmienił się (robił to, czego nie lubi) zamiast samej dostosować się do niego i jego zwyczajów.
Wielokropek napisał/a:Analia napisał/a:(...) Jak go przekonać do zmian? (...)
Dlaczego to on ma zmienić swój sposób życia i dostosować go do Twoich wymagań, a nie Ty?
raz zabrałam go na imprezę- wyszedł po 15min z wielką sceną, bo tak jest "za dużo ludzi w klubie i wszyscy na niego patrzą"
Hmm, to akurat znam, kilka dni na używkach i właśnie takie objawy ja to co piszesz. Być może problem gdzie indziej leży.
Ma jakies schizy i fobie. Jak od używek to samo przejdzie, jak się wyśpi.
Ale mało prawdopodobne. Nie masz szans zmienić tego. Jak nigdy to tym razem, wbrew sobie, możliwe że potrzebny będzie kontakt z jakimś helpdeskiem
Ale to bezsensu, idą wakacje, pewnie chcesz po korzystać, a jeżeli z nim to na pewno nie te.
Lepiej poszukaj nowego pendrive.
Pozdrawiam
Jeśli zauważasz, że jest zbyt wiele różnic utrudniających wspólne bycie razem to się rozejdźcie.
Kiedy brakuje wzajemnej akceptacji i jeden z partnerów wymaga od drugiego ciągłego dostosowania się, związek staje się męczący.
Prawda jest taka, że czasami to dobrze, że jest taki monotonny. Nie ma takiej tragedii: bywa czuły, troskliwy, czasami faktycznie czuję sie przy nim jak milion dolarów, ale z drugiej strony na dłuższą metę przeszkadza mi to, że zachowuje jakiś taki dystans- woli udawać pantoflarza byle tylko niczym się nie interesować, mieć problem z głowy, przecież poradzę sobie sama. Wiem, że każdy ma jakieś wady, ale nie chce się nabawić zmarszczek i nerwicy.
Piekę dla niego jego ulubione ciastka- źle, że przynoszę mu tylko ciastka, przecież on jeszcze nie jadł śniadania i jak mogłam o tym nie pomyśleć, "brudną" ręką dotykam baterię łazienkową- to dramat( dla człowieka, który nigdy w życiu nie sprzątał łazienki). Niby bzdety, ale spędzam pół dnia w kuchni, staram się a jemu i tak zawsze źle. I to wieczne "wszystko mi jedno", "dostosuję się". Ja chcę faceta, który czasem przestaje być miękką kluchą! To tak wiele? Jak mu zwrócę uwagę to zaraz dramatyzuje...
15 2017-06-17 21:29:00 Ostatnio edytowany przez rozowa_mandarynka (2017-06-17 21:30:15)
![]()
moze pokaze ci to z drugiej strony. mam dwie kolezanki, ktore maja diametralnie odwrotne problemy z ich chlopakami.
jedna jest ze swoim 5 lat, oboje lubia wychodzic, czasem osobno, ale on potrafi znikac z kolegami juz nawet na 2-3 dni bez wzgledu czy ona ma jakis problem czy nie (juz nie chodzi nawet czy ona ma problem, ze on wychodzi, ale ogolnie powazny zyciowy)
druga kolezanka spedza ostatnio dosc malo ze swoim, bo on woli sie spotykac z kolegami. pojawila sie iskierka, bo zaproponowal wyjazd do spa (powod: malo spedzaja czasu razem) mily gest, miala zamowic pobyt w weekend. ucieszona, spakowana, a tu tel, ze on jednak sie spotyka z kolegami
(przypominam, ze to byl jego pomysl
ja sie uhahalam, ona nie. mysle, ze obie chcialyby sie z toba zamienic ![]()
a moze on jest jakims introwertykiem czy cos? taki typ osobowosci? ale to juz powinnas byla zauwazyc, gdy zaczynaliscie sie spotykac, watpie, ze sie tak nagle zmienil w domatora. a skoro wiedzialas na co sie decydujesz..
Aha, czyli wybrałaś sobie introwertyka i masz pretensje, że nie jest towarzyski... Proponuję teraz wziąć sobie stolarza i ciosać mu kołki na głowie, że nie jest profesorem na uniwerku...