Witam, mam problem może niezbyt duży w porównaniu z innymi ale ciągle nie daje mi to spokoju, byłam w związku dziewięć miesięcy na odległość, mój facet był Grekiem który mieszkał w Anglii ale widywaliśmy się dość często, bo raz na tydzień, czasami raz na dwa tygodnie, co dziennie rozmawialiśmy na Skype, przez WhatsApp wysyłaliśmy sobie bardzo dużo wiadomości. Od początku związku zaznaczył, że chce żebym się do niego wprowadziła, myślałam że żartuje, ale zaznaczył że mam się dokładać do życia, wymienił nawet sumę, nie chcę za bardzo pisać jaka to była suma ale jak na warunki polskie dość duża, nie wiem czemu nie wyjaśniłam mu od początku, że nie mogę się do niego wprowadzić, bo jednak ta suma jest za wysoka i przez to wprowadziłam go w błąd bo cały czas myślał, że będziemy razem mieszkać. W trakcie tej znajomości, dwukrotnie zdarzyło mu się "ukarać" mnie milczeniem jedno dniowym gdyż uważał, że za bardzo Go kontroluje, że cały czas chcę wiedzieć co robi a nie było do końca tak, byłam tylko zainteresowana jego życiem i chciałam Go w ten sposób bliżej poznać. W końcu umówiliśmy się na konkretną datę, że się do niego wprowadzę, miało to być tydzień temu, miałam przyjechać do Anglii i mieliśmy szukać razem dla mnie pracy, znam dość dobrze język angielski ale ciągle hamowało mnie to że nie stać mnie na mieszkanie z nim a nie umiałam mu tego powiedzieć. No i tydzień temu wydarzyło się coś co spowodowało, że do dziś jestem w szoku, po wyznaniach co dziennych jak bardzo mnie kocha i że chce spędzić ze mną całe życie gdy dowiedział się przez Skype, że owszem przyjadę do niego ale tylko w odwiedziny, powiedział, że czekał na mnie 9 miesięcy i że to: koniec, zablokował mnie wszędzie, na Skype, Whatsapp, Facebook i zniknął.....nie mam z nim żadnego kontaktu, dzwoniłam do niego na telefon domowy nie odbiera, dzwoniłam na komórkę też nie odbiera, napisałam emaile nie odpisał, Pytałam się co się stało? przecież możemy się jeszcze dogadać ale nie chce już ze mną mieć nic wspólnego, nie mogę do dziś zrozumieć, jak można być tak bardzo zakochanym, mówić że się z kimś weźmie ślub, planować wspólną przyszłość i odkochać się w ciągu jednego dnia. Nie śpię po nocach, nie jem wcale, po prostu nie wiem jak można tak drugą osobę kłamać dla mnie to jest nie pojęte, może sam doszedł do wniosku że Go zwodziłam ale wstyd mi było się przyznać że dla mnie to za duża kwota, zresztą powiedział mi ze jak się rozkręcę w Anglii będę jeszcze więcej dokładać się do rachunków, On wynajmuje mieszkanie w Anglii....i co ja mam teraz robić, myślę że go straciłam ale nie wiem jak można za kimś tak szaleć przez tyle miesięcy i jednego dnia wszystko przekreślić, wiem że już nigdy nie będziemy razem, ale ciągle mnie zastanawia jedno, kim on naprawdę był skoro tak szybko przestał mnie kochać....może ktoś miał podobne doświadczenie i spróbuje mi to jakoś wyjaśnić, bo od tygodnia nie wiem co naprawdę mnie spotkało, czy przez te dziewięć miesięcy żyłam w jakiejś fantazji w urojonej miłości..
Nie śpię po nocach, nie jem wcale, po prostu nie wiem jak można tak drugą osobę kłamać dla mnie to jest nie pojęte
Powiedziała osoba, która od 9 miesięcy okłamywała i zwodziła chłopaka...
nie okłamywałam go, chciałam z nim mieszkać ale po prostu nie było mnie stać na to,
bałam się mu to powiedzieć, bo już wtedy myślałam że pewnie mnie zostawi jak mu powiem prawdę
Nooo, to zrobiłaś mu niezłe "świństwo" .....facet 9 miesięcy urabiał naiwną gąskę.....już liczył zaoszczędzoną kasę......już łóżko szykował i pozycje planował.....a tu taki klops.....diabli wzieli......trzeba znowu zabrać się do pracy.....
Dobrze, że jeszcze od ciebie kasy nie "pożyczał". O takich "zakochanych" wiele napisano w internecie ![]()
Tylko przez przypadek mu się nie udało ze mną, gdyby się nie zdenerwował że chcę przyjechać tylko na kilka dni, możliwe że po jakimś czasie bym z nim zamieszkała, dopiero teraz gdy wszystko poblokował: WhatSapp, Facebook, Skype otworzyłam oczy, że mu wcale na mnie nie zależało, mi jakimś cudem udało się, możliwe że jestem pierwszą której nie udało mu się całkiem zmanipulować, facet ma niesamowity dar mówienia i czar osobisty.