Rozstanie po 3 latach. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 3 latach.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

1 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-07-23 19:29:34)

Temat: Rozstanie po 3 latach.

Witam mam pewien problem.Może już nie problem wszystko wyszło na jaw. ale szukam porady co robić itd..

      Poznałem Ją 3 lata temu byli idealnie rzuciłem dla niej firme itd bo jednak nie bylo mnie stać na pracownika a kierowca na miedzynarodówce mało nie może zarabiać więc aby nikt nie byl pokrzywdzony zwłaszcza kierowca podjąłem decyzję o zamknięciu firmy. Nie dopilnowałem wszystkiego wpadłem w długi... 10 tyś zł w zusie bo ksiegowa dała ciała.. no i tak byliśmy ze sobą wszystko było dobrze wiadomo czasem jakieś kłótnie były ale w szybko dochodziliśmy do porozumienia. mijał rok potem następny ja jeździłem jako kierowca montażysta mebli (ciężka praca nie powiem zwłaszcza po moim wypadku z przed kilku lat mój kręgosłup woła o pomstę do nieba.) ale 3 dni w tyg weekendy wolne za dobrą kasę. Dalej nie byłem świadom co mnie czeka po nowym roku.. Między mną a moją ex było dobrze,pośięcałem jej czas ona też z reszztą chciałą 2-3 dni mnie nie widziałą i panikowała.. z tęsknoty..Robiłem dla niej wsio wracałem z trasy po 2 dniach wymęczony jechałem po nią po nocach nie spaliśmy czasami sam padłem nawet nie wiem kiedy problemów o to nie miała. Po czym rano wstawałem jechałem do sklepu po świeże bułki śniadania obiady dosłownie wszystko jak typowy pantofel przez 3 lata.. Ciągle mówiła jaki to ja jestem cudowny itd. Jechaliśy gdzie tylko chciała za każdym razem jej nie odmówiłem.. aż się zaczęły moje schodu... po  nowym roku dowiedziałem się o długu... nie powiedziałem jej o tym zamknąłem się w sobie przed strachem że ja stracę (w końcu byłem idealny) potem jakoś w lutym straciłem prace ( konfilkt z klientem a że firma najbardziej znana w polsce zawieśili mnie do odwołania) wieć szukałem innej przez 3 miesiace byłem zerem.. brak pracy to że mi pomagała mnie dobijało.. Złapałem jakiegoś doła... konkretnego.. ale teraz do rzeczy...nagle z dnia na dzień moja ex stwierdza że nie wyszło nam i to koniec... kilka dni potem się spotykamy na rozmowę i dalej utwierdzona że ja kłamię itd.. Skończyła ze mną.. przez miesiąc od rozstania jakiś kontakt był pisała że zawsze bd kochać że jeszcze nikt o nią tak nie dbał  że jestem naprawdę dobrym chłopakiem.. Po jakimś czasie pisze mi że się bała że jakbyśmy razem zamieszkali czy mieli dziecko to bylibyśmy w "dupie" że jestem nie odpowiedzialny itd.. że nie miała we mnie żądnego wsparcia i ogólnie wyszło że jestem do niczego.. Po 2 miesiącach od rozstania kontaktu praktycznie nie było nie odpisywała itd. Od wczoraj jest w związku z nowym chłoptasiem.. A JA NIE WIEM CO Z SOBĄ ZROBIC.. utrata pracy długi to że zakończyłą związek praktycznie z dnia na dzień zostałem bez żadnej szansy załamałem się na amen.. jak nigdy nie piłem tak zacząłem... już się raz pociąłem zamknąłem się w sobie już całkowicie runął mi świat.. mam myśli samobójcze przez to wszystko prubowałęm się nawet już ciąć... nie mam nikgo rodziców itd siostra ma swoje życie wiec nie mam z kim pogadać...

Nigdy jej nie zdradzałem nie miałem kontaktu z innym dziewczynami w sumie nigdy bo tego nie potrzebowałem.. Twierdzi że ma wyrzuty sumienia i to bardzo ale skoro jest z nowym.. Gościu co jest komandosem przeniosł się do innego miasta zmienił jednostkę dostał mieszkanie myślę że w tym jest lepszy niż ja... ;/ Czuję się jak totalne dno ;/

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Cześć ! Ja również jestem po rozstaniu i wierz mi łatwo nie jest. Minął miesiąc, jakoś daje rade. Nie możesz wciąż myśleć o sobie w kategoriach, że to TY masz problem, albo co gorsza jesteś problemem. Widzisz, nikogo do niczego nie zmusisz. Odeszła? Jej strata. Opisujesz siebie i widzę, że masz zalety. Każdemu może się finansowo podwinąć noga, jeżeli skreśliła Cię z tego powodu to nie jest warta Twojej miłości i uwagi. Pocieszę Cię, że ja jestem na podobnym etapie i mam takie huśtawki nastroi, że głowa boli. Nie tykaj alkoholu, choćby Cię łapy swędziały! MASZ zakaz ok?? To najgorsze gówno jakie sobie zafundujesz. Nie wolno i już smile Głowa do góry. Będzie dobrze, zobaczysz !!!

3

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Skreśliła dla tego że chciała pewnie mieszkać już planować przyszłość o czym nie raz rozmawialiśmy ale musiałem najpierw uporządkować swoje problemy aby wgl co kolwiek planowac mówiłem aby poczekała do końca roku nic to nie dało.Chociaż mielismy gzie mieszkać mam poołowę domu osobne wejście wszystko osobno z moja siostra.. nie chciała chciała miasto... Czuję się że naprawdę musiałem zrobić jej wielką krzywde tylko kiedy i jak ;/ Zawsze poświęcałem jej jak najwięcej uwagi czasmai było tak że nie mogłem ale to dla tego że wolnego w pracy nie dostałęm a byłem głownym prowadząćym i nie mógł tak poprostu nikt jechać za mnie.. czy chciała jechać do lekarza jechałem,dosłownie wszędzie... kąbinowałem żeby wolne dostać. Dużo dla niej zrobiłem..ale żeby przez kilka problemów od tak kogoś zostawić ? Przez to wszystko co się działo fakt mało rozmawialiśmy bo co miałem jej mówić ? jestem facetem i głupio a nawet bardzo ciężko mi z tym że musiała mi pomagać.. ;/

4

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Przede wszystkim w zerwaniu chodzi o to, aby odciąć się od tej drugiej strony. Puki co, tkwisz jeszcze i wisisz w alternatywie szoku. Przecież Ona miała też wady prawda? Nie karm się tym, że Cie komplementowała, że lekko mówiła, że jesteś taki dla niej kochany (nie rób tego to taka dobra rada, wyjdzie Ci na dobre zobaczysz). Kolejna kobieta z którą będziesz (a zakochasz się jeszcze), będzie równie dobra a nawet lepsza dla Ciebie. Powie Ci mnóstwo innych fantastycznych rzeczy i trzy razy bardziej doceni. Każda następna miłość ww życiu jest intensywniejsza, lepsza. Pamiętaj o tym.
Musisz uporać się z tęsknotą, nie celebruj jej. I nie kategoryzuj siebie jako pantofla. Byłeś dobry, nie zdradzałeś niech te myśli będą Cię napędzać! Przecież skoro byłeś dobry dla niej tzn. że jesteś zajebistym facetem. Jeżeli zdeptasz w sobie poczucie wartości myślami "ja się starałem -czego jej brakowało", albo poczuciem winy, że starałeś się za bardzo to będziesz tkwił w próżni.
Druga sprawa: skoro poszła do innego.. To powinieneś w głowie ustawić sobie tryb: nie ma powrotów. A wierz mi: będzie chciała wrócić. Pytanie czy chcesz odgrzewany kotlet?

5

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:

Skreśliła dla tego że chciała pewnie mieszkać już planować przyszłość o czym nie raz rozmawialiśmy ale musiałem najpierw uporządkować swoje problemy aby wgl co kolwiek planowac mówiłem aby poczekała do końca roku nic to nie dało.Chociaż mielismy gzie mieszkać mam poołowę domu osobne wejście wszystko osobno z moja siostra.. nie chciała chciała miasto... Czuję się że naprawdę musiałem zrobić jej wielką krzywde tylko kiedy i jak ;/ Zawsze poświęcałem jej jak najwięcej uwagi czasmai było tak że nie mogłem ale to dla tego że wolnego w pracy nie dostałęm a byłem głownym prowadząćym i nie mógł tak poprostu nikt jechać za mnie.. czy chciała jechać do lekarza jechałem,dosłownie wszędzie... kąbinowałem żeby wolne dostać. Dużo dla niej zrobiłem..ale żeby przez kilka problemów od tak kogoś zostawić ? Przez to wszystko co się działo fakt mało rozmawialiśmy bo co miałem jej mówić ? jestem facetem i głupio a nawet bardzo ciężko mi z tym że musiała mi pomagać.. ;/

Nie nie i nie ! Ty jej krzywdy nie wyrządziłeś, nawet nie pisz tak. Nie rozdrabniaj tego w ten sposób. Nie klej sobie łatki, że to przez Ciebie.

6

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Powrotu nie chce ze względu na honor.. A wrócić raczej nie będzie chciała... chociaż każdy mówi że daje jej maksymalnie pól roku.. Że zobaczy jakie jest życie z gościem który rygor i dyscyplinę ma wpojoną.. sam z resztą wiem jak było u nas w domu ojciec policjant bici byli wszyscy.. w wieku 5 lat widziałem jak łomot dostała moja świętej pamięci mama.. (Ojcież zyje do dzisiaj ale nie mam z nim kontaktu bo bym go zabił za pobicie mamy)...  Poprostu martwię się o nią i tyle wiem że nic dobrego jej z tego nie wyjdzie ale powrotów nie chce napewno.. chce się jakoś z tym uporać tylko póki co nie wiem jak... Generalnie było jakoś ok ale jak mi kolega podesłał zdjęcie że jest z typkiem w związku poprostu zakuło mnie serce...  Mam 26 lat wiem trochę dużo ale to tez nie jest tak że jestem dzieckiem.. mam uczucia chyba jak każdy.. może wina w tym że wychowany byłem przez 2 kobiety nigdy nie miałem ojcowskiej ręki w moim dzieciństwie... Tak naprawdę do dzsiaj nie znam konkretnej odpowiedzi...
Ona nie cierpi alkoholu tzn wypije ale nie przepada wiem że gościu lubi wypić.. nie chodzi o stereotypy... ale poprostu nie chce żeby stała się jej krzywda bo wiem jak może to się skończyć...

7

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Druga sprawa. Jakie samobójstwo???? Pełno perspektyw przed Tobą. Taki dług to nie dług. Praca? Kurcze, znajdziesz kolejną! co do dziewczyny, cóż znajdzie się lepsza GWARANTUJE Ci to. Wywal wódkę (czy co tam masz), spójrz przez okno i pomyśl. Odsuń myśl o niej jak o pięknym zjawisku, czy z czym ją utożsamiasz. I zastanów się.. To, że jest Ci źle to etap żalu. Czujesz się zraniony, zawiedziony i oszukany, ale całe życie to trwać nie będzie. Musisz się ogarnąć. Tęsknota jest złudna, ale nie buduj fundamentu na niej, że nie ma z niej wyjścia, że jak nie ta to żadna inna. Tak nie wolno. To taka trzecia sprawa. Na tęsknocie ludzie toną po rozstaniu. Żyjesz przecież dla siebie, nie dla niej. Zadbaj o swoje życie, skup się na sobie swoich celach i uwierz mi, świat się nie skończył. On się kręci !

8

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:

Powrotu nie chce ze względu na honor.. A wrócić raczej nie będzie chciała... chociaż każdy mówi że daje jej maksymalnie pól roku.. Że zobaczy jakie jest życie z gościem który rygor i dyscyplinę ma wpojoną.. sam z resztą wiem jak było u nas w domu ojciec policjant bici byli wszyscy.. w wieku 5 lat widziałem jak łomot dostała moja świętej pamięci mama.. (Ojcież zyje do dzisiaj ale nie mam z nim kontaktu bo bym go zabił za pobicie mamy)...  Poprostu martwię się o nią i tyle wiem że nic dobrego jej z tego nie wyjdzie ale powrotów nie chce napewno.. chce się jakoś z tym uporać tylko póki co nie wiem jak... Generalnie było jakoś ok ale jak mi kolega podesłał zdjęcie że jest z typkiem w związku poprostu zakuło mnie serce...  Mam 26 lat wiem trochę dużo ale to tez nie jest tak że jestem dzieckiem.. mam uczucia chyba jak każdy.. może wina w tym że wychowany byłem przez 2 kobiety nigdy nie miałem ojcowskiej ręki w moim dzieciństwie... Tak naprawdę do dzsiaj nie znam konkretnej odpowiedzi...
Ona nie cierpi alkoholu tzn wypije ale nie przepada wiem że gościu lubi wypić.. nie chodzi o stereotypy... ale poprostu nie chce żeby stała się jej krzywda bo wiem jak może to się skończyć...

Nie stanie, nie bój się. Dorosła dziewczyna, skoro potrafiła z jednego związku wleź praktycznie od razu w drugi to da se rade. Ty masz się skupić na sobie. Na poukładaniu sobie w głowie, że ktoś kto dostaje i gardzi, nie jest wart starań. Pamiętaj !
Ja mam 29 Mój ex był 5lat młodszy. Wyobraź sobie, że byliśmy trzy lata, mieszkaliśmy trzy lata. Mam córkę z pierwszego małżeństwa. 8letnią. A On po trzech latach powiedział mi, że nie daje rady, że On musi być sam, bo dziecko Go przerasta. Rozumiesz? Bredzi, że mnie kocha, ale nie może być ze mną. Noż powiem Ci, rozumie wszystko, ale ja Mojego dziecka przez trzy lata w szafie nie trzymałam, wiedział w co się pakuje itd. Też koło niego skakałam, miał wszystko. Oj wszystko. Miał problemy finansowe: pomagałam. Chodził i głaskał mi nogi, tulił komplementował i co mi z tego wyszło? Nic. I sklejam mój świat na nowo i pukam się w czoło, czy ja zwariowałam, czy On. Nie żale się na życie, nie patrzę że sobie już Go nie ułoże, albo że mi ciężko i wszytsko jest do dupy, bo wiem że TO TYLKO chwilowe. Musisz pracować nad poczuciem wartości. Jeżeli Go nie odbudujesz, będziesz się męczył. A po co??? Ból jest nie zdrowy. Chcesz płakać: płacz. Po to są kanaliki oczne. Wylej tyle łez ile trzeba. I odetnij się od niej. Odetnij, bo przeszłość którą się trzyma i nie chce się puścić, zabija człowieka. A przecież chcesz żyć prawda? Pomyśl: jesteś młody, zaradny i czuły. Ofiarujesz to jeszcze komuś, kto świata poza Tobą nie będzie widział smile

9

Odp: Rozstanie po 3 latach.

od tego wszystkiego.. wiecznie w życiu problemy są.. Wiem ludzie mają gorszę problemy w życiu...ale mając 26 lat i ciągle pod górkę.. Dług,Strata pracy porzyczanie kasy od "byłej", 3 miesiące siedzenia w domu bezczynnie kompletna załamka.. potem widziałęm że coraz mniej się widujemy ale było jakoś tak w miarę ok...  fakt dałem dupy że sam jej nie powiedziałem o długu ale poprostu strach bo widziałem co się dzieje miedzy nami...  przez 1 miesiąc byłem u niej kilka razy chciałem pogadać potrzeebowałem tej rozmowy to stwierdziła za 1 razem że musi umyć talerz i nie ma czasu za 2 razem byłą zmęczona po pracy no to akurat rozumiem wstawała o 4 i 12 godz stała za kasą...  Poprostu czuję że mam jakąś deprechę coś się ze mną dzieje..  a nie mam z kim pogadać... odwrócili się odemnie wszyscy.. a nie mam żądnej rodziny dosłownie nikogo...  dla tego ten alkohol..

10

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Lola299 napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:

Powrotu nie chce ze względu na honor.. A wrócić raczej nie będzie chciała... chociaż każdy mówi że daje jej maksymalnie pól roku.. Że zobaczy jakie jest życie z gościem który rygor i dyscyplinę ma wpojoną.. sam z resztą wiem jak było u nas w domu ojciec policjant bici byli wszyscy.. w wieku 5 lat widziałem jak łomot dostała moja świętej pamięci mama.. (Ojcież zyje do dzisiaj ale nie mam z nim kontaktu bo bym go zabił za pobicie mamy)...  Poprostu martwię się o nią i tyle wiem że nic dobrego jej z tego nie wyjdzie ale powrotów nie chce napewno.. chce się jakoś z tym uporać tylko póki co nie wiem jak... Generalnie było jakoś ok ale jak mi kolega podesłał zdjęcie że jest z typkiem w związku poprostu zakuło mnie serce...  Mam 26 lat wiem trochę dużo ale to tez nie jest tak że jestem dzieckiem.. mam uczucia chyba jak każdy.. może wina w tym że wychowany byłem przez 2 kobiety nigdy nie miałem ojcowskiej ręki w moim dzieciństwie... Tak naprawdę do dzsiaj nie znam konkretnej odpowiedzi...
Ona nie cierpi alkoholu tzn wypije ale nie przepada wiem że gościu lubi wypić.. nie chodzi o stereotypy... ale poprostu nie chce żeby stała się jej krzywda bo wiem jak może to się skończyć...

Nie stanie, nie bój się. Dorosła dziewczyna, skoro potrafiła z jednego związku wleź praktycznie od razu w drugi to da se rade. Ty masz się skupić na sobie. Na poukładaniu sobie w głowie, że ktoś kto dostaje i gardzi, nie jest wart starań. Pamiętaj !
Ja mam 29 Mój ex był 5lat młodszy. Wyobraź sobie, że byliśmy trzy lata, mieszkaliśmy trzy lata. Mam córkę z pierwszego małżeństwa. 8letnią. A On po trzech latach powiedział mi, że nie daje rady, że On musi być sam, bo dziecko Go przerasta. Rozumiesz? Bredzi, że mnie kocha, ale nie może być ze mną. Noż powiem Ci, rozumie wszystko, ale ja Mojego dziecka przez trzy lata w szafie nie trzymałam, wiedział w co się pakuje itd. Też koło niego skakałam, miał wszystko. Oj wszystko. Miał problemy finansowe: pomagałam. Chodził i głaskał mi nogi, tulił komplementował i co mi z tego wyszło? Nic. I sklejam mój świat na nowo i pukam się w czoło, czy ja zwariowałam, czy On. Nie żale się na życie, nie patrzę że sobie już Go nie ułoże, albo że mi ciężko i wszytsko jest do dupy, bo wiem że TO TYLKO chwilowe. Musisz pracować nad poczuciem wartości. Jeżeli Go nie odbudujesz, będziesz się męczył. A po co??? Ból jest nie zdrowy. Chcesz płakać: płacz. Po to są kanaliki oczne. Wylej tyle łez ile trzeba. I odetnij się od niej. Odetnij, bo przeszłość którą się trzyma i nie chce się puścić, zabija człowieka. A przecież chcesz żyć prawda? Pomyśl: jesteś młody, zaradny i czuły. Ofiarujesz to jeszcze komuś, kto świata poza Tobą nie będzie widział smile


Właśnie dała mi do zrozumienia że nie jestem zaradny skoro wpadłem w dlugi itd.. że się bała przyszłośći ze mną.. BO jeśli by było dziecko czy mieszkanie to byśmy byli w dupie bo.. w poprzedniej pracy dopiero po roku się okzało że wgl umowy nie miałem.. Umowę podpisałem ale nie zostałą wgl zgłoszona.. może to wszystko jej mogło namieszać w głowie.. potem wtrąciłem się ktoś ustawiony państwowa posada mieszkanie od ręki  w dodatku miasto.. .staram się jakoś to wszystko sobie wytłumaczyć.. ALe ja nie wiem gdzie i jakie błędy popełniłem..niby brak szczerości ale jak jej tłumaczyłem czemu tak wyszło co się działo to do niej to nie docierało.. ;/

11

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:

od tego wszystkiego.. wiecznie w życiu problemy są.. Wiem ludzie mają gorszę problemy w życiu...ale mając 26 lat i ciągle pod górkę.. Dług,Strata pracy porzyczanie kasy od "byłej", 3 miesiące siedzenia w domu bezczynnie kompletna załamka.. potem widziałęm że coraz mniej się widujemy ale było jakoś tak w miarę ok...  fakt dałem dupy że sam jej nie powiedziałem o długu ale poprostu strach bo widziałem co się dzieje miedzy nami...  przez 1 miesiąc byłem u niej kilka razy chciałem pogadać potrzeebowałem tej rozmowy to stwierdziła za 1 razem że musi umyć talerz i nie ma czasu za 2 razem byłą zmęczona po pracy no to akurat rozumiem wstawała o 4 i 12 godz stała za kasą...  Poprostu czuję że mam jakąś deprechę coś się ze mną dzieje..  a nie mam z kim pogadać... odwrócili się odemnie wszyscy.. a nie mam żądnej rodziny dosłownie nikogo...  dla tego ten alkohol..

Znam to "nie mam czasu" nie ma latania do niej, pisania, dzwonienia. Pokaż jej, że nie jest pępkiem świata. Nie ma czasu? Ty tym bardziej teraz. Unikaj jej.
Zresztą kurde, woziłeś ją gdzie chciała, zwalniałeś się z pracy, zmęczony nie zmęczony byłeś dla niej, a On pieprzy że MUSI umyć talerz? No kurcze, powiem Ci wyrachowana. Cóż, im dłużej Cię czytam tym mocniej się utwierdzam, że nie warto niszczyć się dla niej alkoholem.
Skąd jesteś i czym się do tej pory w życiu zajmowałeś? Szukasz pracy? Jak nie to od jutra zaczynasz. Nie ma marnowania życia, przez nią. Niech idzie swoją drogą, a Tobie da żyć. Tylko błagam Cię: nie odbieraj od niej telefonów, kasuj nie czytając smsów. Bo zapętlisz się. Taka osoba sama nie wie czego chce i Ci burdel w głowie zrobi. Pamiętaj: jeśli przez kogoś cierpimy to znaczy, że ta osoba jest Nam w życiu zbyteczna. A Ty cierpisz

12

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:

Witam mam pewien problem.Może już nie problem wszystko wyszło na jaw. ale szukam porady co robić itd..

      Poznałem Ją 3 lata temu byli idealnie rzuciłem dla niej firme itd bo jednak nie bylo mnie stać na pracownika a kierowca na miedzynarodówce mało nie może zarabiać więc aby nikt nie byl pokrzywdzony zwłaszcza kierowca podjąłem decyzję o zamknięciu firmy. Nie dopilnowałem wszystkiego wpadłem w długi... 10 tyś zł w zusie bo ksiegowa dała ciała.. no i tak byliśmy ze sobą wszystko było dobrze wiadomo czasem jakieś kłótnie były ale w szybko dochodziliśmy do porozumienia. mijał rok potem następny ja jeździłem jako kierowca montażysta mebli (ciężka praca nie powiem zwłaszcza po moim wypadku z przed kilku lat mój kręgosłup woła o pomstę do nieba.) ale 3 dni w tyg weekendy wolne za dobrą kasę. Dalej nie byłem świadom co mnie czeka po nowym roku.. Między mną a moją ex było dobrze,pośięcałem jej czas ona też z reszztą chciałą 2-3 dni mnie nie widziałą i panikowała.. z tęsknoty..Robiłem dla niej wsio wracałem z trasy po 2 dniach wymęczony jechałem po nią po nocach nie spaliśmy czasami sam padłem nawet nie wiem kiedy problemów o to nie miała. Po czym rano wstawałem jechałem do sklepu po świeże bułki śniadania obiady dosłownie wszystko jak typowy pantofel przez 3 lata.. Ciągle mówiła jaki to ja jestem cudowny itd. Jechaliśy gdzie tylko chciała za każdym razem jej nie odmówiłem.. aż się zaczęły moje schodu... po  nowym roku dowiedziałem się o długu... nie powiedziałem jej o tym zamknąłem się w sobie przed strachem że ja stracę (w końcu byłem idealny) potem jakoś w lutym straciłem prace ( konfilkt z klientem a że firma najbardziej znana w polsce zawieśili mnie do odwołania) wieć szukałem innej przez 3 miesiace byłem zerem.. brak pracy to że mi pomagała mnie dobijało.. Złapałem jakiegoś doła... konkretnego.. ale teraz do rzeczy...nagle z dnia na dzień moja ex stwierdza że nie wyszło nam i to koniec... kilka dni potem się spotykamy na rozmowę i dalej utwierdzona że ja kłamię itd.. Skończyła ze mną.. przez miesiąc od rozstania jakiś kontakt był pisała że zawsze bd kochać że jeszcze nikt o nią tak nie dbał  że jestem naprawdę dobrym chłopakiem.. Po jakimś czasie pisze mi że się bała że jakbyśmy razem zamieszkali czy mieli dziecko to bylibyśmy w "dupie" że jestem nie odpowiedzialny itd.. że nie miała we mnie żądnego wsparcia i ogólnie wyszło że jestem do niczego.. Po 2 miesiącach od rozstania kontaktu praktycznie nie było nie odpisywała itd. Od wczoraj jest w związku z nowym chłoptasiem.. A JA NIE WIEM CO Z SOBĄ ZROBIC.. utrata pracy długi to że zakończyłą związek praktycznie z dnia na dzień zostałem bez żadnej szansy załamałem się na amen.. jak nigdy nie piłem tak zacząłem... już się raz pociąłem zamknąłem się w sobie już całkowicie runął mi świat.. mam myśli samobójcze przez to wszystko prubowałęm się nawet już ciąć... nie mam nikgo rodziców itd siostra ma swoje życie wiec nie mam z kim pogadać...

Nigdy jej nie zdradzałem nie miałem kontaktu z innym dziewczynami w sumie nigdy bo tego nie potrzebowałem.. Twierdzi że ma wyrzuty sumienia i to bardzo ale skoro jest z nowym.. Gościu co jest komandosem przeniosł się do innego miasta zmienił jednostkę dostał mieszkanie myślę że w tym jest lepszy niż ja... ;/ Czuję się jak totalne dno ;/

Ja po rozstaniu pierwsze co też uwazałam że niemam po co i dla kogo żyć to jest straszne uczucie . Po rozstaniu zawalił mi się świat znajomi rodzina mówiąca że wszystko się ułoży tylko mnie dobijali. Mija mi pół roku od rozstania w życiu niechcialam bym do niego już wrócić wracają wspomnienia tych dobrych chwil ale już tak nie bolą .
Nierób nic głupiego uwierz mi nie warto za parę miesięcy minie ten ból musisz wytrzymać . Przede wszystkim nie tnij się i nie pij alkoholu!!!.
Ja też byłam z mundurowym i jak poszedł do tej jak oni mówią firmy uderzył mnie poraz pierwszy jestem anty na mundurowych ale wiem ze też muszą być tam dobrzy ludzie przynajmniej w to wierzę . To jakie ona będzie miała życie przynim to już nie twój problem .
Głowa do góry będzie dobrze .

13 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-07-23 20:46:47)

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Lola299 napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:

od tego wszystkiego.. wiecznie w życiu problemy są.. Wiem ludzie mają gorszę problemy w życiu...ale mając 26 lat i ciągle pod górkę.. Dług,Strata pracy porzyczanie kasy od "byłej", 3 miesiące siedzenia w domu bezczynnie kompletna załamka.. potem widziałęm że coraz mniej się widujemy ale było jakoś tak w miarę ok...  fakt dałem dupy że sam jej nie powiedziałem o długu ale poprostu strach bo widziałem co się dzieje miedzy nami...  przez 1 miesiąc byłem u niej kilka razy chciałem pogadać potrzeebowałem tej rozmowy to stwierdziła za 1 razem że musi umyć talerz i nie ma czasu za 2 razem byłą zmęczona po pracy no to akurat rozumiem wstawała o 4 i 12 godz stała za kasą...  Poprostu czuję że mam jakąś deprechę coś się ze mną dzieje..  a nie mam z kim pogadać... odwrócili się odemnie wszyscy.. a nie mam żądnej rodziny dosłownie nikogo...  dla tego ten alkohol..

Znam to "nie mam czasu" nie ma latania do niej, pisania, dzwonienia. Pokaż jej, że nie jest pępkiem świata. Nie ma czasu? Ty tym bardziej teraz. Unikaj jej.
Zresztą kurde, woziłeś ją gdzie chciała, zwalniałeś się z pracy, zmęczony nie zmęczony byłeś dla niej, a On pieprzy że MUSI umyć talerz? No kurcze, powiem Ci wyrachowana. Cóż, im dłużej Cię czytam tym mocniej się utwierdzam, że nie warto niszczyć się dla niej alkoholem.
Skąd jesteś i czym się do tej pory w życiu zajmowałeś? Szukasz pracy? Jak nie to od jutra zaczynasz. Nie ma marnowania życia, przez nią. Niech idzie swoją drogą, a Tobie da żyć. Tylko błagam Cię: nie odbieraj od niej telefonów, kasuj nie czytając smsów. Bo zapętlisz się. Taka osoba sama nie wie czego chce i Ci burdel w głowie zrobi. Pamiętaj: jeśli przez kogoś cierpimy to znaczy, że ta osoba jest Nam w życiu zbyteczna. A Ty cierpisz


Woj Opolskie.. Miasto stolarzy... co robiłem od 18 roku życia byłem zawodowo kierowcą potem swoja działalnośc zamknąłęm ją zeby być blisko jej moja własna decyzja żeby nie było bo nie było by mnie stać na kierowcę aby mu godnie zapłacić... potem jeździłem tylko po krraju w Klerze jako montarzysta.. straciłem prace z początkiem roku przez konflikt z klientem (trzeba było im wchodzić w dupę ) 3 miesiace katorghi brak bracy barka kasy itd.. pomogła mi.. teraz mam prace pracuje od 4 rana do 19-20 bo nie chce być w domu akurat teraz urlop to się zaczął alko komputer itd.. nie mam czym się zająć dosłownie niczym..kumpli nie mam każdyz za granicą.... A co do niej.. nie piszę nie dzwonie nie jeżdzę już od miesiąca... chociaż twardo się upierała że nikogo nie poznała a jak jej udowodniłem to mnie poblokowali na fb big_smile co dla mnie jest smieszne i dziecinne smile

14

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:
Lola299 napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:

Powrotu nie chce ze względu na honor.. A wrócić raczej nie będzie chciała... chociaż każdy mówi że daje jej maksymalnie pól roku.. Że zobaczy jakie jest życie z gościem który rygor i dyscyplinę ma wpojoną.. sam z resztą wiem jak było u nas w domu ojciec policjant bici byli wszyscy.. w wieku 5 lat widziałem jak łomot dostała moja świętej pamięci mama.. (Ojcież zyje do dzisiaj ale nie mam z nim kontaktu bo bym go zabił za pobicie mamy)...  Poprostu martwię się o nią i tyle wiem że nic dobrego jej z tego nie wyjdzie ale powrotów nie chce napewno.. chce się jakoś z tym uporać tylko póki co nie wiem jak... Generalnie było jakoś ok ale jak mi kolega podesłał zdjęcie że jest z typkiem w związku poprostu zakuło mnie serce...  Mam 26 lat wiem trochę dużo ale to tez nie jest tak że jestem dzieckiem.. mam uczucia chyba jak każdy.. może wina w tym że wychowany byłem przez 2 kobiety nigdy nie miałem ojcowskiej ręki w moim dzieciństwie... Tak naprawdę do dzsiaj nie znam konkretnej odpowiedzi...
Ona nie cierpi alkoholu tzn wypije ale nie przepada wiem że gościu lubi wypić.. nie chodzi o stereotypy... ale poprostu nie chce żeby stała się jej krzywda bo wiem jak może to się skończyć...

Nie stanie, nie bój się. Dorosła dziewczyna, skoro potrafiła z jednego związku wleź praktycznie od razu w drugi to da se rade. Ty masz się skupić na sobie. Na poukładaniu sobie w głowie, że ktoś kto dostaje i gardzi, nie jest wart starań. Pamiętaj !
Ja mam 29 Mój ex był 5lat młodszy. Wyobraź sobie, że byliśmy trzy lata, mieszkaliśmy trzy lata. Mam córkę z pierwszego małżeństwa. 8letnią. A On po trzech latach powiedział mi, że nie daje rady, że On musi być sam, bo dziecko Go przerasta. Rozumiesz? Bredzi, że mnie kocha, ale nie może być ze mną. Noż powiem Ci, rozumie wszystko, ale ja Mojego dziecka przez trzy lata w szafie nie trzymałam, wiedział w co się pakuje itd. Też koło niego skakałam, miał wszystko. Oj wszystko. Miał problemy finansowe: pomagałam. Chodził i głaskał mi nogi, tulił komplementował i co mi z tego wyszło? Nic. I sklejam mój świat na nowo i pukam się w czoło, czy ja zwariowałam, czy On. Nie żale się na życie, nie patrzę że sobie już Go nie ułoże, albo że mi ciężko i wszytsko jest do dupy, bo wiem że TO TYLKO chwilowe. Musisz pracować nad poczuciem wartości. Jeżeli Go nie odbudujesz, będziesz się męczył. A po co??? Ból jest nie zdrowy. Chcesz płakać: płacz. Po to są kanaliki oczne. Wylej tyle łez ile trzeba. I odetnij się od niej. Odetnij, bo przeszłość którą się trzyma i nie chce się puścić, zabija człowieka. A przecież chcesz żyć prawda? Pomyśl: jesteś młody, zaradny i czuły. Ofiarujesz to jeszcze komuś, kto świata poza Tobą nie będzie widział smile


Właśnie dała mi do zrozumienia że nie jestem zaradny skoro wpadłem w dlugi itd.. że się bała przyszłośći ze mną.. BO jeśli by było dziecko czy mieszkanie to byśmy byli w dupie bo.. w poprzedniej pracy dopiero po roku się okzało że wgl umowy nie miałem.. Umowę podpisałem ale nie zostałą wgl zgłoszona.. może to wszystko jej mogło namieszać w głowie.. potem wtrąciłem się ktoś ustawiony państwowa posada mieszkanie od ręki  w dodatku miasto.. .staram się jakoś to wszystko sobie wytłumaczyć.. ALe ja nie wiem gdzie i jakie błędy popełniłem..niby brak szczerości ale jak jej tłumaczyłem czemu tak wyszło co się działo to do niej to nie docierało.. ;/

Pierdzielenie o szopenie. Jaki niezaradny? Co niezaradny. A co Ona myśli, że życie to bajka, że ludzie pracy nie tracą?! Tracą i żyją dalej, skoro Ona Cię skreśliła teraz, zaszufladkowała to chciałbyś dzielić życie z kimś kto tylko ocenia a nie wspiera? Bo gdzie tu wsparcie? Tu tylko krytyka. Kobieta ma wspierać, związek to praca a nie pudełko czekoladek. Zero szukania winy w sobie. Uruchom tryb: tak się stało, trzeba iść do przodu

15

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:
Lola299 napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:

od tego wszystkiego.. wiecznie w życiu problemy są.. Wiem ludzie mają gorszę problemy w życiu...ale mając 26 lat i ciągle pod górkę.. Dług,Strata pracy porzyczanie kasy od "byłej", 3 miesiące siedzenia w domu bezczynnie kompletna załamka.. potem widziałęm że coraz mniej się widujemy ale było jakoś tak w miarę ok...  fakt dałem dupy że sam jej nie powiedziałem o długu ale poprostu strach bo widziałem co się dzieje miedzy nami...  przez 1 miesiąc byłem u niej kilka razy chciałem pogadać potrzeebowałem tej rozmowy to stwierdziła za 1 razem że musi umyć talerz i nie ma czasu za 2 razem byłą zmęczona po pracy no to akurat rozumiem wstawała o 4 i 12 godz stała za kasą...  Poprostu czuję że mam jakąś deprechę coś się ze mną dzieje..  a nie mam z kim pogadać... odwrócili się odemnie wszyscy.. a nie mam żądnej rodziny dosłownie nikogo...  dla tego ten alkohol..

Znam to "nie mam czasu" nie ma latania do niej, pisania, dzwonienia. Pokaż jej, że nie jest pępkiem świata. Nie ma czasu? Ty tym bardziej teraz. Unikaj jej.
Zresztą kurde, woziłeś ją gdzie chciała, zwalniałeś się z pracy, zmęczony nie zmęczony byłeś dla niej, a On pieprzy że MUSI umyć talerz? No kurcze, powiem Ci wyrachowana. Cóż, im dłużej Cię czytam tym mocniej się utwierdzam, że nie warto niszczyć się dla niej alkoholem.
Skąd jesteś i czym się do tej pory w życiu zajmowałeś? Szukasz pracy? Jak nie to od jutra zaczynasz. Nie ma marnowania życia, przez nią. Niech idzie swoją drogą, a Tobie da żyć. Tylko błagam Cię: nie odbieraj od niej telefonów, kasuj nie czytając smsów. Bo zapętlisz się. Taka osoba sama nie wie czego chce i Ci burdel w głowie zrobi. Pamiętaj: jeśli przez kogoś cierpimy to znaczy, że ta osoba jest Nam w życiu zbyteczna. A Ty cierpisz


Woj Opolskie.. Miasto stolarzy... co robiłem od 18 roku życia byłem zawodowo kierowcą potem swoja działalnośc zamknąłęm ją zeby być blisko jej moja własna decyzja żeby nie było bo nie było by mnie stać na kierowcę aby mu godnie zapłacić... potem jeździłem tylko po krraju w Klerze jako montarzysta.. straciłem prace z początkiem roku przez konflikt z klientem (trzeba było im wchodzić w dupę ) 3 miesiace katorghi brak bracy barka kasy itd.. pomogła mi.. teraz mam prace pracuje od 4 rana do 19-20 bo nie chce być w domu akurat teraz urlop to się zaczął alko komputer itd.. nie mam czym się zająć dosłownie niczym..kumpli nie mam każdyz za granicą.... A co do niej.. nie piszę nie dzwonie nie jeżdzę już od miesiąca... chociaż twardo się upierała że nikogo nie poznała a jak jej udowodniłem to mnie poblokowali na fb big_smile co dla mnie jest smieszne i dziecinne smile

Ok, najważniejsze że masz prace. Rozumie, że nie chcesz siedzieć sam, bo też przerabiałam to. Poblokowała? Noo śmieszne śmieszne. Ja też czekam na fanfar w postaci jakieś nowej dziewczyny (podkreślał, że On chce być sam, że życie kawalera mu odpowiada, a dziewczyny mu nie w głowie: jak znam życie, a znam dość dobrze, to kwestia czasu. Pewnie nawet nie tak odległa). Nie ma co biadolić nad Nią. Głupia i tyle, łatwego wygodnego życia chciała. Ona się podsumowała właśnie tym, że sobie kogoś znalazła. To ją określa bardzo jednoznacznie i powinno Ci dać do myślenia.

16

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Pierdzielenie o szopenie. Jaki niezaradny? Co niezaradny. A co Ona myśli, że życie to bajka, że ludzie pracy nie tracą?! Tracą i żyją dalej, skoro Ona Cię skreśliła teraz, zaszufladkowała to chciałbyś dzielić życie z kimś kto tylko ocenia a nie wspiera? Bo gdzie tu wsparcie? Tu tylko krytyka. Kobieta ma wspierać, związek to praca a nie pudełko czekoladek. Zero szukania winy w sobie. Uruchom tryb: tak się stało, trzeba iść do przodu.

ALe wydaje mi się że może ma trochę racji.. Facet w moim wieku powinien potrafić zapenić poczucie bezpieczeństwa swojej kobiecie widocznie tego nie czuła moje starania też jej w niczym nie utwierdzały. Ze co by się nie działo to będzie dobrze tka ? a ja się załamałem jak pipa tym wszystkim i może dla tego się zraziła.. z resztą sam nie wiem.. wyfaje mi się że to wszystko głupia przykrywka dla ich nowej miłośći..

17

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Lola299 napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:
Lola299 napisał/a:

Znam to "nie mam czasu" nie ma latania do niej, pisania, dzwonienia. Pokaż jej, że nie jest pępkiem świata. Nie ma czasu? Ty tym bardziej teraz. Unikaj jej.
Zresztą kurde, woziłeś ją gdzie chciała, zwalniałeś się z pracy, zmęczony nie zmęczony byłeś dla niej, a On pieprzy że MUSI umyć talerz? No kurcze, powiem Ci wyrachowana. Cóż, im dłużej Cię czytam tym mocniej się utwierdzam, że nie warto niszczyć się dla niej alkoholem.
Skąd jesteś i czym się do tej pory w życiu zajmowałeś? Szukasz pracy? Jak nie to od jutra zaczynasz. Nie ma marnowania życia, przez nią. Niech idzie swoją drogą, a Tobie da żyć. Tylko błagam Cię: nie odbieraj od niej telefonów, kasuj nie czytając smsów. Bo zapętlisz się. Taka osoba sama nie wie czego chce i Ci burdel w głowie zrobi. Pamiętaj: jeśli przez kogoś cierpimy to znaczy, że ta osoba jest Nam w życiu zbyteczna. A Ty cierpisz


Woj Opolskie.. Miasto stolarzy... co robiłem od 18 roku życia byłem zawodowo kierowcą potem swoja działalnośc zamknąłęm ją zeby być blisko jej moja własna decyzja żeby nie było bo nie było by mnie stać na kierowcę aby mu godnie zapłacić... potem jeździłem tylko po krraju w Klerze jako montarzysta.. straciłem prace z początkiem roku przez konflikt z klientem (trzeba było im wchodzić w dupę ) 3 miesiace katorghi brak bracy barka kasy itd.. pomogła mi.. teraz mam prace pracuje od 4 rana do 19-20 bo nie chce być w domu akurat teraz urlop to się zaczął alko komputer itd.. nie mam czym się zająć dosłownie niczym..kumpli nie mam każdyz za granicą.... A co do niej.. nie piszę nie dzwonie nie jeżdzę już od miesiąca... chociaż twardo się upierała że nikogo nie poznała a jak jej udowodniłem to mnie poblokowali na fb big_smile co dla mnie jest smieszne i dziecinne smile

Ok, najważniejsze że masz prace. Rozumie, że nie chcesz siedzieć sam, bo też przerabiałam to. Poblokowała? Noo śmieszne śmieszne. Ja też czekam na fanfar w postaci jakieś nowej dziewczyny (podkreślał, że On chce być sam, że życie kawalera mu odpowiada, a dziewczyny mu nie w głowie: jak znam życie, a znam dość dobrze, to kwestia czasu. Pewnie nawet nie tak odległa). Nie ma co biadolić nad Nią. Głupia i tyle, łatwego wygodnego życia chciała. Ona się podsumowała właśnie tym, że sobie kogoś znalazła. To ją określa bardzo jednoznacznie i powinno Ci dać do myślenia.

Właśnie to było takie dobicie gwoździa... po 3 latach bycia razem ona po 2 miesiacach ma nowego..dodatm że przez 3 lata nigdy się nie rozstaliśmy nawet na tydzień kłotnie jeśli były to o pierdoły że zamiast spać to siedzę po nocach czy coś takiego..

18

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:

Pierdzielenie o szopenie. Jaki niezaradny? Co niezaradny. A co Ona myśli, że życie to bajka, że ludzie pracy nie tracą?! Tracą i żyją dalej, skoro Ona Cię skreśliła teraz, zaszufladkowała to chciałbyś dzielić życie z kimś kto tylko ocenia a nie wspiera? Bo gdzie tu wsparcie? Tu tylko krytyka. Kobieta ma wspierać, związek to praca a nie pudełko czekoladek. Zero szukania winy w sobie. Uruchom tryb: tak się stało, trzeba iść do przodu.

ALe wydaje mi się że może ma trochę racji.. Facet w moim wieku powinien potrafić zapenić poczucie bezpieczeństwa swojej kobiecie widocznie tego nie czuła moje starania też jej w niczym nie utwierdzały. Ze co by się nie działo to będzie dobrze tka ? a ja się załamałem jak pipa tym wszystkim i może dla tego się zraziła.. z resztą sam nie wiem.. wyfaje mi się że to wszystko głupia przykrywka dla ich nowej miłośći..

BO jest przykrywką. Do tego dąze właśnie. Może i Ci się noga trochę podwinęła, ale to nie koniec świata, bez przesady. Gdyby Cię kochała (będzie boleć, ale myślimy racjonalnie, więc trzeba to przegryźć) to by z Tobą była. Taka prawda. Przykra, bo przykra, ale prawda. Jeżeli o kogoś cały czas zabiegałeś, cały czas troszczyłeś się to Ona się znudziła, zaczęła na gwałt sobie szukać sama problemów. Do Ciebie nie miała się co przyczepić, bo byłeś troskliwy i kochany, ale jej natura krytyka wsadziła nos gdzie indziej. Człowiek taki jest, jeżeli mu wszystko dasz z siebie, zawsze się do czegoś przyczepi. Zauważyła że coś jej nie pasi, ale nie usprawiedliwia to tego, że poszła z premedytacją w stronę innego faceta, który ma ciepłą posadę itd. Zrobiła coś kosztem czegość. A to wyrachowane.
Jaka pipa? Normalny człowiek, kobieta mężczyzna, przeżywa rozstanie! Masz prawo do tego. To, że chciałeś dobrze, nie świadczy o Tobie źle. Bynajmniej!!!!

19

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:
Lola299 napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:

Woj Opolskie.. Miasto stolarzy... co robiłem od 18 roku życia byłem zawodowo kierowcą potem swoja działalnośc zamknąłęm ją zeby być blisko jej moja własna decyzja żeby nie było bo nie było by mnie stać na kierowcę aby mu godnie zapłacić... potem jeździłem tylko po krraju w Klerze jako montarzysta.. straciłem prace z początkiem roku przez konflikt z klientem (trzeba było im wchodzić w dupę ) 3 miesiace katorghi brak bracy barka kasy itd.. pomogła mi.. teraz mam prace pracuje od 4 rana do 19-20 bo nie chce być w domu akurat teraz urlop to się zaczął alko komputer itd.. nie mam czym się zająć dosłownie niczym..kumpli nie mam każdyz za granicą.... A co do niej.. nie piszę nie dzwonie nie jeżdzę już od miesiąca... chociaż twardo się upierała że nikogo nie poznała a jak jej udowodniłem to mnie poblokowali na fb big_smile co dla mnie jest smieszne i dziecinne smile

Ok, najważniejsze że masz prace. Rozumie, że nie chcesz siedzieć sam, bo też przerabiałam to. Poblokowała? Noo śmieszne śmieszne. Ja też czekam na fanfar w postaci jakieś nowej dziewczyny (podkreślał, że On chce być sam, że życie kawalera mu odpowiada, a dziewczyny mu nie w głowie: jak znam życie, a znam dość dobrze, to kwestia czasu. Pewnie nawet nie tak odległa). Nie ma co biadolić nad Nią. Głupia i tyle, łatwego wygodnego życia chciała. Ona się podsumowała właśnie tym, że sobie kogoś znalazła. To ją określa bardzo jednoznacznie i powinno Ci dać do myślenia.

Właśnie to było takie dobicie gwoździa... po 3 latach bycia razem ona po 2 miesiacach ma nowego..dodatm że przez 3 lata nigdy się nie rozstaliśmy nawet na tydzień kłotnie jeśli były to o pierdoły że zamiast spać to siedzę po nocach czy coś takiego..

Dlatego mówię Ci: urwij kontakt i nie interesuj się jej życiem. Ja też tego nie robie, bo wiem, że prędzej czy później On sobie kogoś znajdzie (też daje 2misiące), ale ja po prostu nie chce nic już słyszeć o tym człowieku. Nic. PO co mam przeżywać swój zawód jeszcze raz? To są Moje emocje i ja mam się chronić tak, aby mnie nie bolało. Skoro wiem, że mnie zaboli to po prostu trzymam się od tego. Co z oczu to z serca. Pamiętaj! Znalazła ok. I pochowaj ją w pamięci. To z nią jest problem nie z Tobą. Ona jest pipą nie Ty. Ktoś kto gada, że będzie kochał i takie tam inne, a po dwóch ma kogoś to przykro mi: ale słowny nie jest. I uwierz mi, ciesz się, że nie jesteście po tzw. słowie, bo by Ci się żona trafiła..
Będziesz jeszcze miał kobietę, która Cię pokocha. Daj se czas. Zaadbaj o siebie. Pracuj, roztratuj dłóg i go systematycznie spłacaj, zapisz się na siłownie itp. Żyj. Jeżeli czegoś robić nie będziesz, nie pójdziesz szybko dalej. A chodzi o to, że masz iść, bo za pół roku jak weźmiesz się za siebie, wyjdziesz do ludzi będziesz innym człowiekiem. Gwarantuje Ci to. Opłaci się.

20

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Lola299 napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:
Lola299 napisał/a:

Ok, najważniejsze że masz prace. Rozumie, że nie chcesz siedzieć sam, bo też przerabiałam to. Poblokowała? Noo śmieszne śmieszne. Ja też czekam na fanfar w postaci jakieś nowej dziewczyny (podkreślał, że On chce być sam, że życie kawalera mu odpowiada, a dziewczyny mu nie w głowie: jak znam życie, a znam dość dobrze, to kwestia czasu. Pewnie nawet nie tak odległa). Nie ma co biadolić nad Nią. Głupia i tyle, łatwego wygodnego życia chciała. Ona się podsumowała właśnie tym, że sobie kogoś znalazła. To ją określa bardzo jednoznacznie i powinno Ci dać do myślenia.

Właśnie to było takie dobicie gwoździa... po 3 latach bycia razem ona po 2 miesiacach ma nowego..dodatm że przez 3 lata nigdy się nie rozstaliśmy nawet na tydzień kłotnie jeśli były to o pierdoły że zamiast spać to siedzę po nocach czy coś takiego..

Dlatego mówię Ci: urwij kontakt i nie interesuj się jej życiem. Ja też tego nie robie, bo wiem, że prędzej czy później On sobie kogoś znajdzie (też daje 2misiące), ale ja po prostu nie chce nic już słyszeć o tym człowieku. Nic. PO co mam przeżywać swój zawód jeszcze raz? To są Moje emocje i ja mam się chronić tak, aby mnie nie bolało. Skoro wiem, że mnie zaboli to po prostu trzymam się od tego. Co z oczu to z serca. Pamiętaj! Znalazła ok. I pochowaj ją w pamięci. To z nią jest problem nie z Tobą. Ona jest pipą nie Ty. Ktoś kto gada, że będzie kochał i takie tam inne, a po dwóch ma kogoś to przykro mi: ale słowny nie jest. I uwierz mi, ciesz się, że nie jesteście po tzw. słowie, bo by Ci się żona trafiła..
Będziesz jeszcze miał kobietę, która Cię pokocha. Daj se czas. Zaadbaj o siebie. Pracuj, roztratuj dłóg i go systematycznie spłacaj, zapisz się na siłownie itp. Żyj. Jeżeli czegoś robić nie będziesz, nie pójdziesz szybko dalej. A chodzi o to, że masz iść, bo za pół roku jak weźmiesz się za siebie, wyjdziesz do ludzi będziesz innym człowiekiem. Gwarantuje Ci to. Opłaci się.

No właśnie mam taki plan aby iśc na siłkę coś zrobić dla siebei w planach remont góry żeby czym się zająć.. wyjsć z tego dołka itd. Myślę żeby sprzedać auto i spłacić to całe za resztę kupić co kolwiek byle było.. związków nie chce  póki co długo chcieć nie będe. Najgorsze jest to że jestem aż za wrażliwy na to wszystko.. jeszcze teraz jak sobie wspomnę jak za nią latałem.. ehh.. kwiaty na kolana prosiłem o rozmowę to w tedy stwierdziła że zmęczona.. jak chorą była miesiac temu to owoce jej kupiłem słodycze soczki jakieś pieroły ogolnie 200zł na to wydałem i nic... teraż żałuję tego wszystkiego.. tego marnowania sobie czasu... jeszcze po rozstaniu gadała że nie chce żebym kogoś miał mojej siostrze pisała że źle zrobiła itd a tu taki zong.. człowiek jest ślepy i głupi jednak.. Masz rację musimy trzymać głowę do góry.., i mieć nadzieję że karma wraca do każdego.

21

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:
Lola299 napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:

Właśnie to było takie dobicie gwoździa... po 3 latach bycia razem ona po 2 miesiacach ma nowego..dodatm że przez 3 lata nigdy się nie rozstaliśmy nawet na tydzień kłotnie jeśli były to o pierdoły że zamiast spać to siedzę po nocach czy coś takiego..

Dlatego mówię Ci: urwij kontakt i nie interesuj się jej życiem. Ja też tego nie robie, bo wiem, że prędzej czy później On sobie kogoś znajdzie (też daje 2misiące), ale ja po prostu nie chce nic już słyszeć o tym człowieku. Nic. PO co mam przeżywać swój zawód jeszcze raz? To są Moje emocje i ja mam się chronić tak, aby mnie nie bolało. Skoro wiem, że mnie zaboli to po prostu trzymam się od tego. Co z oczu to z serca. Pamiętaj! Znalazła ok. I pochowaj ją w pamięci. To z nią jest problem nie z Tobą. Ona jest pipą nie Ty. Ktoś kto gada, że będzie kochał i takie tam inne, a po dwóch ma kogoś to przykro mi: ale słowny nie jest. I uwierz mi, ciesz się, że nie jesteście po tzw. słowie, bo by Ci się żona trafiła..
Będziesz jeszcze miał kobietę, która Cię pokocha. Daj se czas. Zaadbaj o siebie. Pracuj, roztratuj dłóg i go systematycznie spłacaj, zapisz się na siłownie itp. Żyj. Jeżeli czegoś robić nie będziesz, nie pójdziesz szybko dalej. A chodzi o to, że masz iść, bo za pół roku jak weźmiesz się za siebie, wyjdziesz do ludzi będziesz innym człowiekiem. Gwarantuje Ci to. Opłaci się.

No właśnie mam taki plan aby iśc na siłkę coś zrobić dla siebei w planach remont góry żeby czym się zająć.. wyjsć z tego dołka itd. Myślę żeby sprzedać auto i spłacić to całe za resztę kupić co kolwiek byle było.. związków nie chce  póki co długo chcieć nie będe. Najgorsze jest to że jestem aż za wrażliwy na to wszystko.. jeszcze teraz jak sobie wspomnę jak za nią latałem.. ehh.. kwiaty na kolana prosiłem o rozmowę to w tedy stwierdziła że zmęczona.. jak chorą była miesiac temu to owoce jej kupiłem słodycze soczki jakieś pieroły ogolnie 200zł na to wydałem i nic... teraż żałuję tego wszystkiego.. tego marnowania sobie czasu... jeszcze po rozstaniu gadała że nie chce żebym kogoś miał mojej siostrze pisała że źle zrobiła itd a tu taki zong.. człowiek jest ślepy i głupi jednak.. Masz rację musimy trzymać głowę do góry.., i mieć nadzieję że karma wraca do każdego.

Też robię remont hahaha właśnie mi się unigrunt suszy na ścianach. Dobrze, bardzo dobrze myślisz. Pełne skupienie na sobie. Trzymaj się tego. Punkt po punkcie. Też mi było głupio, bo jedną rozmowę mieliśmy w cztery oczy jak przyjechał po dokumenty i też prosiłam to wyskoczył mi z miesiącem przerwy mimo, że decyzje miał już podjętą. Wyszło w rozmowie parę dni później. Dzwonił w tamtym tygodniu, pytał co słychać, oferował się z pomocą, podkreślając że zawsze mogę na niego liczyć itd. ale że mu samemu lepiej i takie tam, opowiadał jak to był na imprezie z kolegą i poznał nowych ludzi. No szkoda gadać. Też się zbłaźniłam odbierając ten telefon. Ale jak człowiekowi zależy to może się błaźnić, byle w odpowiednim momencie powiedzieć STOP.
Damy radę! Jak coś jestem pod ręką. Pisz śmiało tu, będę zerkać. Będziesz miał gorszy dzień to Cię, że tak ujmę opieprzę porządnie i będziesz chodził jak w zegarku big_smile będzie dobrze, mówię Ci to !!!!!!!!!!!! Jeszcze spotkamy się na tym forum za jakiś czas i jedno drugiemu będzie opowiadać, jaką fajną i ciekawą osobę poznaliśmy itd smile Wspomnisz Moje słowa smile

22

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Lola299 napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:
Lola299 napisał/a:

Dlatego mówię Ci: urwij kontakt i nie interesuj się jej życiem. Ja też tego nie robie, bo wiem, że prędzej czy później On sobie kogoś znajdzie (też daje 2misiące), ale ja po prostu nie chce nic już słyszeć o tym człowieku. Nic. PO co mam przeżywać swój zawód jeszcze raz? To są Moje emocje i ja mam się chronić tak, aby mnie nie bolało. Skoro wiem, że mnie zaboli to po prostu trzymam się od tego. Co z oczu to z serca. Pamiętaj! Znalazła ok. I pochowaj ją w pamięci. To z nią jest problem nie z Tobą. Ona jest pipą nie Ty. Ktoś kto gada, że będzie kochał i takie tam inne, a po dwóch ma kogoś to przykro mi: ale słowny nie jest. I uwierz mi, ciesz się, że nie jesteście po tzw. słowie, bo by Ci się żona trafiła..
Będziesz jeszcze miał kobietę, która Cię pokocha. Daj se czas. Zaadbaj o siebie. Pracuj, roztratuj dłóg i go systematycznie spłacaj, zapisz się na siłownie itp. Żyj. Jeżeli czegoś robić nie będziesz, nie pójdziesz szybko dalej. A chodzi o to, że masz iść, bo za pół roku jak weźmiesz się za siebie, wyjdziesz do ludzi będziesz innym człowiekiem. Gwarantuje Ci to. Opłaci się.

No właśnie mam taki plan aby iśc na siłkę coś zrobić dla siebei w planach remont góry żeby czym się zająć.. wyjsć z tego dołka itd. Myślę żeby sprzedać auto i spłacić to całe za resztę kupić co kolwiek byle było.. związków nie chce  póki co długo chcieć nie będe. Najgorsze jest to że jestem aż za wrażliwy na to wszystko.. jeszcze teraz jak sobie wspomnę jak za nią latałem.. ehh.. kwiaty na kolana prosiłem o rozmowę to w tedy stwierdziła że zmęczona.. jak chorą była miesiac temu to owoce jej kupiłem słodycze soczki jakieś pieroły ogolnie 200zł na to wydałem i nic... teraż żałuję tego wszystkiego.. tego marnowania sobie czasu... jeszcze po rozstaniu gadała że nie chce żebym kogoś miał mojej siostrze pisała że źle zrobiła itd a tu taki zong.. człowiek jest ślepy i głupi jednak.. Masz rację musimy trzymać głowę do góry.., i mieć nadzieję że karma wraca do każdego.

Też robię remont hahaha właśnie mi się unigrunt suszy na ścianach. Dobrze, bardzo dobrze myślisz. Pełne skupienie na sobie. Trzymaj się tego. Punkt po punkcie. Też mi było głupio, bo jedną rozmowę mieliśmy w cztery oczy jak przyjechał po dokumenty i też prosiłam to wyskoczył mi z miesiącem przerwy mimo, że decyzje miał już podjętą. Wyszło w rozmowie parę dni później. Dzwonił w tamtym tygodniu, pytał co słychać, oferował się z pomocą, podkreślając że zawsze mogę na niego liczyć itd. ale że mu samemu lepiej i takie tam, opowiadał jak to był na imprezie z kolegą i poznał nowych ludzi. No szkoda gadać. Też się zbłaźniłam odbierając ten telefon. Ale jak człowiekowi zależy to może się błaźnić, byle w odpowiednim momencie powiedzieć STOP.
Damy radę! Jak coś jestem pod ręką. Pisz śmiało tu, będę zerkać. Będziesz miał gorszy dzień to Cię, że tak ujmę opieprzę porządnie i będziesz chodził jak w zegarku big_smile będzie dobrze, mówię Ci to !!!!!!!!!!!! Jeszcze spotkamy się na tym forum za jakiś czas i jedno drugiemu będzie opowiadać, jaką fajną i ciekawą osobę poznaliśmy itd smile Wspomnisz Moje słowa smile


No ja to jeszcze pomysłu co do remontu porządnego nie mam big_smile dzisiaj sprzątałem haha wyrzuciłem resztę jej rzeczy itd.. preezenty jakie od niej miałem tez oddałem jej big_smile co lepsze obstawiam że zegarek który dostałem od niej na urodziny nosi jej nowy chłopaczek big_smile pandorę którą dostała odemnie na święta pewnie wyrzuciła bo nie chciałem tego wziąść spowrotem..  Ona tak samo że ja zawsze moge na nią liczyć zawsze mi pomoże.. ale nie tak dawno jej napisałem że nie chce jej znać za to wszystko big_smile nic nie odpisała.. Moja siostra jak zobaczyła że jest w nowym związku napisała jej że tak trochę średnio po 3 latach tak szybko.. to jej odp toć 2 miesiące już mineły... masaka.. Oby tak było i mam taką nadzieję:) pozdrawiam i dzięki za rozmowę smile życzę jak najlepiej smile I dużó zdrowia dla was )

23

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Z tego co piszesz to była z Tobą dla kasy, zrobił się problem, napatoczył się żołnierz to sobie zmieniła. Ty tez powinieneś sobie zmienić, tylko ponownie nie wchodź w doope.

Odp: Rozstanie po 3 latach.

z tego co czytam pracujesz w branzy transportowej i jestes takze kierowca . Ja takze pracuje w spedycji smile Wydaje mi sie , ze wlasnie jest w druga strone --. FIRMY TRANSPORTOWE szukaja kierowcow. Moze warto sie porozgladac i poczekac na jakas dobra oferte . Cale szczescie juz czasy bezrobocia mamy wszyscy za soba i wierze , ze szybko znajdziesz prace.
Rozstania bola i tego nic nie zmieni. Mnei w styczniu zostawil facet, poronilam a on odszedl do swojej bylej z ktora dziecko ma. Minelo 6 miesiecy a nadal mam gorsze dni i przypomina mi sie ta trauma ( facet mnie zostawil w sylwestra a na nowy rok juz mieszkal z nia ) ...ale zyje i mam sie dobrze a nawet lepiej niz jak bylam z nim w zwiazku .
Minie czas i sam to zrozumiesz , ze ten zwiazek nie byl nic wart bo kdyby to byla milosc to nie poszla by z innym . Z tego co piszesz to chyba przerosly ja problemy a zabraklo w niej milosci zeby z Toba je rozwiazywac. Wybrala latwiejsza i wygodniejsza droge . Musisz  to po prostu przeczekac ta cala rozpacz i zajac sie soba.

25

Odp: Rozstanie po 3 latach.
natalia.zapotoczna napisał/a:

z tego co czytam pracujesz w branzy transportowej i jestes takze kierowca . Ja takze pracuje w spedycji smile Wydaje mi sie , ze wlasnie jest w druga strone --. FIRMY TRANSPORTOWE szukaja kierowcow. Moze warto sie porozgladac i poczekac na jakas dobra oferte . Cale szczescie juz czasy bezrobocia mamy wszyscy za soba i wierze , ze szybko znajdziesz prace.
Rozstania bola i tego nic nie zmieni. Mnei w styczniu zostawil facet, poronilam a on odszedl do swojej bylej z ktora dziecko ma. Minelo 6 miesiecy a nadal mam gorsze dni i przypomina mi sie ta trauma ( facet mnie zostawil w sylwestra a na nowy rok juz mieszkal z nia ) ...ale zyje i mam sie dobrze a nawet lepiej niz jak bylam z nim w zwiazku .
Minie czas i sam to zrozumiesz , ze ten zwiazek nie byl nic wart bo kdyby to byla milosc to nie poszla by z innym . Z tego co piszesz to chyba przerosly ja problemy a zabraklo w niej milosci zeby z Toba je rozwiazywac. Wybrala latwiejsza i wygodniejsza droge . Musisz  to po prostu przeczekac ta cala rozpacz i zajac sie soba.


Szukają ale na chwilę obecną nie chce wracać za koło smile 8 bitych lat jazdy starczy.. zamknąłem firmę aby być z nią potem jeździłem po kraju 3 dni w tygodniu z meblami..potem mnie zawiesili przez konflikt z klientem.. 3 miesiące szukałem pracy na miejscu nie chciałem już jeździć czas było planowac przyszłość i runęło.. pracę mam od kwietnia jako tapicer w tedy jeszcze byliśmy razem do 15 maja.. od maja to jest armagedon. Też tak myślę.. ale przez pierwszy miesiąc byla normalna tzn jakoś był kontakt glupie nadzieje.. ale co chwilę mówła coś innego tzn byłem taką furtką bynajmniej tak to można było to odebrać.. potem gadanie że jej nie wspierałem bała się przyszłości ze mną bo jestem nie odpowiedzialny rzekomo.. potem że kłamię ( nie powiedziałem jej o długu w zusie co zrobiła księgowa) poprostu tą całą sytuacją strata pracy,przyjmowanie pomocy finansowej od niej ten dług i się jakoś załamałem i w tedy bałem sę jej powiedzieć chciałem przeczekać aż to wszystko się jakoś ułoży i w tedy powiedzieć. no ale coż..

26

Odp: Rozstanie po 3 latach.
maku2 napisał/a:

Z tego co piszesz to była z Tobą dla kasy, zrobił się problem, napatoczył się żołnierz to sobie zmieniła. Ty tez powinieneś sobie zmienić, tylko ponownie nie wchodź w doope.


Dla kasy raczej nie.. po zamknięciu firmy 2.5 roku temu zarabiałem odpowiednio do sytuacji więc na kasę nie leciała.. Zawsze wszystko było robione wspólnie takie miała zasady wakacje,wspolne weekendy nic dla niej nie było osobno..albo wspólnie albo wcale.. Była naprawdę wporządku pod wieloma względami ale teraz to nie wiem co się z nią stało.. moja starsza siostra też tego nie rozumie.. Zawsze było tak że jak ona była w pracy ja w domu to potem się wypytywała jej czy aby napewno byłem w domu czy nigdzie nie latam strasznie o mnie zazdrosna byla i było widać ze jej zależy..poprostu przerosły ją problemy ale ciągle twierdziła że nie ma problemu którego nie da się rozwiązać.. potem sie rozstaliśmy 1 raz od 3 lat i ledwo 2 miesiące po tym jest z innym.. Gościu z Jędrzejowa komandos przeniósł się do Opola praktycznie w tydzień...  wykorzystał sytuację "pocieszyciel" i tyle jak dla mnie.. kontakt zerwałem usunąłem nr na fb to mnie po blokowali... Gościu jest lepszy widocznie ma to co dla niej ważne.. czyli pewna posada,mieszkanie od ręki dostał itd.
Ja mam połowę domu 2 pietra ale znowu wieś...3 km od miasta to nei chciała ttutaj mieszkać bo woli miasto, prawa jazdy robić nie chciała bo się bała chociaż jej tłumaczę że zda że jest ambitna itd.. to się sugeruje koleżanką co 15 raz nie umie zdać..  tłyumaczyłem jej że ona nie jest swoją koleżanką ale uparcie... ciągle mówiła żebyśmy coś wynajęli w mieście..chciałem już nawet bo skoro nie tutuaj to byle z nią już nie ważne gdzie ale coż..

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:

potem gadanie że jej nie wspierałem bała się przyszłości ze mną bo jestem nie odpowiedzialny rzekomo.. potem że kłamię ( nie powiedziałem jej o długu w zusie co zrobiła księgowa) poprostu tą całą sytuacją strata pracy,przyjmowanie pomocy finansowej od niej ten dług i się jakoś załamałem i w tedy bałem sę jej powiedzieć chciałem przeczekać aż to wszystko się jakoś ułoży i w tedy powiedzieć. no ale coż..

wlasnie najgorzse co sobie robisz to utrzymujesz z nia kontakt. Nie rob tego wiecej, urwij raz na zawsze to i zajmij sie swoim zyciem. Ja tez pol roku temu doslownie wylam z bolu bo wszystkie plany runely ..ani dziecka ani faceta sad I powiem Ci , ze mielismy stale kontakt w pracy ,ale przeszlo mi jak ucielam. Tez chcial sie przyjaznic i nie mial pewnosci czy dobrze robi... A wiesz po co ? Bo badal grunt czy tam mu wyjzdie bo jak nie to zawsze lepiej miec otwarta furtke. Nic na to nie poradzimy ludzie sa tylko ludzmi i dlatego rania.

28

Odp: Rozstanie po 3 latach.
natalia.zapotoczna napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:

potem gadanie że jej nie wspierałem bała się przyszłości ze mną bo jestem nie odpowiedzialny rzekomo.. potem że kłamię ( nie powiedziałem jej o długu w zusie co zrobiła księgowa) poprostu tą całą sytuacją strata pracy,przyjmowanie pomocy finansowej od niej ten dług i się jakoś załamałem i w tedy bałem sę jej powiedzieć chciałem przeczekać aż to wszystko się jakoś ułoży i w tedy powiedzieć. no ale coż..

wlasnie najgorzse co sobie robisz to utrzymujesz z nia kontakt. Nie rob tego wiecej, urwij raz na zawsze to i zajmij sie swoim zyciem. Ja tez pol roku temu doslownie wylam z bolu bo wszystkie plany runely ..ani dziecka ani faceta sad I powiem Ci , ze mielismy stale kontakt w pracy ,ale przeszlo mi jak ucielam. Tez chcial sie przyjaznic i nie mial pewnosci czy dobrze robi... A wiesz po co ? Bo badal grunt czy tam mu wyjzdie bo jak nie to zawsze lepiej miec otwarta furtke. Nic na to nie poradzimy ludzie sa tylko ludzmi i dlatego rania.


Urwałem już z nią kontakt nr skasowałem chociaż pamiętam go na pamięć...ale telefon leży w innym pokoju aby nie korcił. Jest mi szkoda tego wszystkiego bo wiem że wszystko by sie ułożyło ona wie to samo.. i wiem też że poprostu ten żołnierzyk wykorzystał sytuację namieszał jej i teraz są tego skutki.. z ręką na sercu mówię że nigdy jej krzywdy nie zrobiłem może czasami krzyknąłem bo przesadzała z własnymi racjami gdzie się okzało potem że jednak ja miałem rację.. albo awantury bo kolega przyjechał na chwilę i przez 15 min siedziała sama.. takie pierdoły tylko..wiem że ona w głębi siebie źle się z tym czuje wszystkim bo wiem tez że ma wyrzuty sumienia i to duże... ale coż..

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Jest mi szkoda tego wszystkiego bo wiem że wszystko by sie ułożyło ona wie to samo
zle myslisz , jakby to mialo sie ulozyc to by sie ulozylo i zaden zolnierz by tego nei przerwal . Taka niestety jest prawda -nie wystarczylo w tym zwiazku milosci i taka jest prawda. Nie szukaj winnych bo to nie ma sensu ... Masz DOPIERO 26 lat i jestem pewna , ze sobie to poukladasz i bedziesz szczesliwy. Wiem ze trudno Ci w to teraz uwierzyc ,ale tak bedzie smile Jestes facetem i to mlodym wiec wszystko przed Toba  . Macie szczescie , ja 31 letnia kobieta juz jestem postrzegana jako stara panna a i tak nie uwazam ze bede sama do konca zycia.
Tamta sytuacja nie powinna Ci zamykac drzwi na szczescie a im dluzej rozkminiasz ..co , dlaczego , tym dluzej bedziesz cierpial.

30 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-07-24 11:27:45)

Odp: Rozstanie po 3 latach.
natalia.zapotoczna napisał/a:

Jest mi szkoda tego wszystkiego bo wiem że wszystko by sie ułożyło ona wie to samo
zle myslisz , jakby to mialo sie ulozyc to by sie ulozylo i zaden zolnierz by tego nei przerwal . Taka niestety jest prawda -nie wystarczylo w tym zwiazku milosci i taka jest prawda. Nie szukaj winnych bo to nie ma sensu ... Masz DOPIERO 26 lat i jestem pewna , ze sobie to poukladasz i bedziesz szczesliwy. Wiem ze trudno Ci w to teraz uwierzyc ,ale tak bedzie smile Jestes facetem i to mlodym wiec wszystko przed Toba  . Macie szczescie , ja 31 letnia kobieta juz jestem postrzegana jako stara panna a i tak nie uwazam ze bede sama do konca zycia.
Tamta sytuacja nie powinna Ci zamykac drzwi na szczescie a im dluzej rozkminiasz ..co , dlaczego , tym dluzej bedziesz cierpial.

    Może i masz rację że nie wystarczyło miłości..przedewszystkim rozmowy bo jak chciałem pogadać jak jeszcze byliśmy razem to jakaś oburzona była i że jak mam się z nia kłócić to mam ją odwieść do domu.. temat zamilkł i bylo dobrze na 2 dzień też dobrze rano gadaliśmy dość długo przez telefon bo szła do pracy ja też już byłem w pracy... wieczorem mi napisała że cały dzień o wszystkim myślała i że nie wyszło.. jedno spotkanie bo kilku dniach to samo że nie wyszło że kłamię itd.. i od tego momentu do dzisiaj zero spotkania rozmowy wyjaśnień nic.. i tak naprawdę nie wiem co było powodem tego wszystkiego.. bo co raz to co innego mówiła.. brak oparcia we mnie,że kłąmię,że jestem nie odpowiedzialny itd.. że chciałąby ze mną być ale to nie takie proste aż z kolejnym miesiącem ten cały M.. to jej mówię że jak on coś z tobą ma mi powiedzieć i tyle twierdziłą a wręcz zarzekała się że niee że to prędzej ja kogoś znajdę niż ona itd.. aż w końcu sóę nie pomyliłem.. w niczym się nie pomyliłem z moimi przeczuciami..

NIe wiem co zrobiłem źle tak naprawdę i stzaram się wyciągnąć wnioski z tego wszystkiego moich błędów ale ich nie znamm,..

Odp: Rozstanie po 3 latach.

skonczylo sie i skoro jest z kims w zwiazku to raczej nie ma o co walczyc   i pewnie kazdy Ci to powie. Gdyby jej zalezalo tak szybko by nie weszla w nowy zwiazek . Zajmij sie swoim zyciem i skoro popelniles jakies bledy zacznij od nich.
Majac niepoukladane zycie osobiste nigdy nie bedziesz dobrym partnerem wiec moze najpierw odbij sie od tego dna i na tym skup . Na nic rozmowy jesli dziewczyna poszla do innego faceta, nie wazne co bylo a co nie bylo dopowiedziane. Teraz to mleko sie juz rozlalo wiec po co do tego wracac ?

32 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-07-24 11:46:23)

Odp: Rozstanie po 3 latach.
natalia.zapotoczna napisał/a:

skonczylo sie i skoro jest z kims w zwiazku to raczej nie ma o co walczyc   i pewnie kazdy Ci to powie. Gdyby jej zalezalo tak szybko by nie weszla w nowy zwiazek . Zajmij sie swoim zyciem i skoro popelniles jakies bledy zacznij od nich.
Majac niepoukladane zycie osobiste nigdy nie bedziesz dobrym partnerem wiec moze najpierw odbij sie od tego dna i na tym skup . Na nic rozmowy jesli dziewczyna poszla do innego faceta, nie wazne co bylo a co nie bylo dopowiedziane. Teraz to mleko sie juz rozlalo wiec po co do tego wracac ?

          Tylko ja tych błędów nie znam...mam po części ułożone życie fakt wpadłem w problemy itd ale to tylko tyle. Mam dom mam samochó jak każdy normalny facet pracowałem mam hobby itd. Nie wracam staram się dowiedzieć co mogło nią kierować.. bo tego naprawdę nie wiem nic konkretnego się nie dowiedziałem od niej.. przez 2.5r nie miałem problemów...problemy zaczęły się jakoś w lutym...

33

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Może poprostu przestała Cię kochać lub znała tego żołnierza wcześniej czasem tak bywa

34

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Smutnania napisał/a:

Może poprostu przestała Cię kochać lub znała tego żołnierza wcześniej czasem tak bywa


Wydaje mi się że nie przestała nie tak dawno sama to napisała że mimo wszystko nigdy nie przestanie mnie kochać bo nigdy nei dałem jej powodów do tego aby mogła przestać. Dziewczyna się wystraszyła problemów tak mi się wydaje wywnioskowała że jestem do niczego i znalazła innego który jest na pewnej posadzie itd.

35

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Może poprostu przestała Cię kochać lub znała tego żołnierza wcześniej czasem tak bywa


Wydaje mi się że nie przestała nie tak dawno sama to napisała że mimo wszystko nigdy nie przestanie mnie kochać bo nigdy nei dałem jej powodów do tego aby mogła przestać. Dziewczyna się wystraszyła problemów tak mi się wydaje wywnioskowała że jestem do niczego i znalazła innego który jest na pewnej posadzie itd.

Jak się kogoś kocha to się z nim jest !
Gówno prawda że jesteś doniczego i nie powtarzaj tego ciągle bo sam zaczniesz w to wierzyć .

36 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-07-24 13:29:22)

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Smutnania napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Może poprostu przestała Cię kochać lub znała tego żołnierza wcześniej czasem tak bywa


Wydaje mi się że nie przestała nie tak dawno sama to napisała że mimo wszystko nigdy nie przestanie mnie kochać bo nigdy nei dałem jej powodów do tego aby mogła przestać. Dziewczyna się wystraszyła problemów tak mi się wydaje wywnioskowała że jestem do niczego i znalazła innego który jest na pewnej posadzie itd.

Jak się kogoś kocha to się z nim jest !
Gówno prawda że jesteś doniczego i nie powtarzaj tego ciągle bo sam zaczniesz w to wierzyć .

Widocznie jestem skoro będąc 3 lata razem nagle postanowiła to wszystko zostawić mieć jakieś powody... no dobra nie zamieszkaliśmy jeszcze razem bo u mnie nei chciała wolała miasto chociaż ja mam do miasta 3 km... cała góra nasza kuchnia łaźieńki sypialnie wszystko jest niczego nie brakowało... a jednak.. Czy każda kobieta ma takie same wymagania ? Czy tak ciężko iśc na kompromis od czegoś zacząć ? Powtarzałem jej nie raz żeby zacząć od czegoś tutaj śmiało mogliśmy odłożyć kasę na coś swojego.. nikt się nie wtrącał bo góra jest zamknięta siostra ma dół ja górę i nikt nikomu w życie nie wchodzi każdy swoj rachunek..

37

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Mój ex kiedyś założył firmę za granicą miał mnie tam ściągnąć po pół roku firma padła wrócił bez niczego nie wygonilam go z domu i przez pół roku niemiał pracy . Przez te pół roku w życiu nie pomyślałam żeby z nim się rozstać bo ma problemu i długi . Wręcz przeciwnie wspierałam go. Uwierz jak się kogoś kocha to robi się dla niego wszystko .

38 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-07-24 13:46:41)

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Smutnania napisał/a:

Mój ex kiedyś założył firmę za granicą miał mnie tam ściągnąć po pół roku firma padła wrócił bez niczego nie wygonilam go z domu i przez pół roku niemiał pracy . Przez te pół roku w życiu nie pomyślałam żeby z nim się rozstać bo ma problemu i długi . Wręcz przeciwnie wspierałam go. Uwierz jak się kogoś kocha to robi się dla niego wszystko .


I tu cały szkopuł.. wspierała pomagała mi finansowo kasy spowrotem nie chce nawet niczego nei chce dalej oferuje pomoc jeśli coś by się działo... naprawdę nie wiem co jej pod kopułą się porobiło... i gadanie jej koleżanek że tyle razem i nic... bo one już mają mieszkania itd.. dobra mają mieszkania itd ale ja mam dom mam od czego zacząć czy to aż takie trudne ? lepiej wynajmować i płacić grubą kasę i żyć na waliskach niż mieć pewny dach nad głową ? ja mam miesięcznie 700zł opłat tutaj a zarabiam dużo więcej... więc ? dużo z jej podejścia nie rozumiałem... niczego nie rozumiem tak naprawdę... wszyscy dają jej pól roku że jeszcze nie teraz ale po nowym roku sama się odezwie tylko ja tego już nie chce naprawdę nie mam do niej żalu jest mi ciężko fakt tym bardziej że niczego nie wiem co było prawdziwym powodem itd... każdy popełnia błędy jest młoda 24 lata ale mimo wszystko każdy musi się szanować.. jakiś rok temu wyszły jakieś pierdoły... jeździłem samochodem od znajomego jeszcze zanim ją poznałem miałęm go kupić on był za granicą i w końcu się rozmyślał nie wracałem do tego oddałęm mu auto jeździłem swoim.. wyszło to po czasie bo sie zapytała gdzie zielone audi no i już bo coś ukrywam.. takie pierdoły że głowa mała.. albo jak jej koleżanka powiedziała że jak byliśmy wspólnie na urlopie to z jej mężem wypiłem pod barem po kielonie.. i problem bo jej nie powiedziałem o tym..  gdzie na 2 ddzień miałem kompletnie inne rzeczy na głowie...

39

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Nie zawracaj sobie tym głowy mój ex po 10 latach zemną po dwóch miesiącach oświadczył się innej niema sensu się zastanawiać musisz nauczyć się żyć z tą nieświadomością . Zajmij się sobą i niepatrz na to co myślą inni

40

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Smutnania napisał/a:

Nie zawracaj sobie tym głowy mój ex po 10 latach zemną po dwóch miesiącach oświadczył się innej niema sensu się zastanawiać musisz nauczyć się żyć z tą nieświadomością . Zajmij się sobą i niepatrz na to co myślą inni

Staram się... 2 miesiące po tym wszystkim po byciu 3 lata razem mi to tak łatwo nie przychodzi niestety... pomagam sobie piciem ale to chwilowa opcja.. Ja ją podziwiam żeby po 2 miesiącach układać sobie życie..

41

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Jesteś bardzo krótko po rozstaniu to Ci tak szybko nie minie mi wracają wspomnienia po pół roku a ty dopiero dwa miesiące jesteś po. Alkohol to zły pomysł teraz chwilowa opcja a potem ciężko ci będzie wyjść z tego nie jest tego warta uwierz mi.
Wiesz osoby które się zakochują po rozstaniu mają łatwiej zajęci są sobą dlatego poraz kolejny ci mówię nie myśl o niej . Czas leczy rany to prawda  .

42

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Ja na drugi miesiąc po rozstaniu schudłam 10kg żyłam na proszkach uspakajających codziennie przez 4 miesiące mało spałam nic nie jadłam tylko kawa i do tego zaczęłam palić. Nie warto niszczyć zdrowia i nerw dla kogoś kto ma nas gdzieś .
Wyjdziesz z tego tylko potrzeba czasu

43

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Smutnania napisał/a:

Ja na drugi miesiąc po rozstaniu schudłam 10kg żyłam na proszkach uspakajających codziennie przez 4 miesiące mało spałam nic nie jadłam tylko kawa i do tego zaczęłam palić. Nie warto niszczyć zdrowia i nerw dla kogoś kto ma nas gdzieś .
Wyjdziesz z tego tylko potrzeba czasu

No ja znowu tylko praca od 4 rana do 20-21 wracam piwo drink idę spać wstaję praca znowu od 4 do 20-21 i tak ciągle.. teraz jeszcze trafił się urlop kaszana... ale z szefem gadałem to od poniedziałku mogę przyjść znowu coś robić bo tak to bym kolejny tydzień siedział w domu.. jechać nie mam zamiaru nigdzie bo mam ciągle nerwy a w nerwach to mogę coś na wywijać samochodem.. nawet mi siostra kluczyki zabrała więc jdynie rower i do sklepu.. do pracy wozi mnie ona bo się martwi.. w sumie to jestem w takim stanie że praktycznie nie mógłbym już jechać autem po %... śmierci mamy tak nie przeżyłem jak tego rozstania.. byłą mi jedyną bliską osobą.. ku... jedyną.. mam tam kumpli gramy online gadamy o pierdołach na ts ale co z tego.. wszystko wraca... spać też nie umiem jeść to coś tam może zjem ale mam problemy z rzołądkiem od xx lat wiec przez newy nie potrafię i zaraz to zwracam... i tak od 2 miesięcy.. najbardziej zabolało jak zobaczyłem że są razem to takie już całkowite poniżenie było.. wyśmianie się jak dla mnie... jeśli sytacja była by odwrotna to z czystego szacunku do byłej nie odwaliłbym takiego nr.. nie potrafiłbym z dnia na dzień zacząć nowe życie jakby tych 3 lat nie było.. widocznie dla niej nic nie znaczyły..a była ze mną w 1 takim związku długim.. w sumie ja też.. nigdy nie przywiązywałem wagi do związku..miałem raptem 3 dziewczyny 2 w gimnazjum ona była taką pierwszą na poważnie i do 15 maja taks się też zachowywała aż nagle z dnia na dzien.. paranoja..

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Nie zawracaj sobie tym głowy mój ex po 10 latach zemną po dwóch miesiącach oświadczył się innej niema sensu się zastanawiać musisz nauczyć się żyć z tą nieświadomością . Zajmij się sobą i niepatrz na to co myślą inni

Staram się... 2 miesiące po tym wszystkim po byciu 3 lata razem mi to tak łatwo nie przychodzi niestety... pomagam sobie piciem ale to chwilowa opcja.. Ja ją podziwiam żeby po 2 miesiącach układać sobie życie..

kazdemu jest ciezko po rozstaniu jesli byl naprawde zakochany i zaangazowany. To zaden wstyd i ujma ze tak sie czujesz tylko dowod na to ze :
a-Twoje uczcuie bylo prawdziwe
b-Jestes szczery i nie udajesz z kamienna twarza , ze cie to nie rusza...
Jak dla mnie szczerosc i ucuciowosc to najwyzsze cnoty i nie warto sie wstydzic smile
Mi dopiero przechodzi , + - po pol roku do roku nawet i wydaje mi sie , ze to jest normalne. Boli wiem ,ale uwierz na slowo minie smile

Odp: Rozstanie po 3 latach.
rafalmnich4 napisał/a:

.. śmierci mamy tak nie przeżyłem jak tego rozstania.. byłą mi jedyną bliską osobą.. ku... jedyną..

ja tez tak myslalam po rozstaniu , ze jestem samotna jak palec , ale okazalo sie ze to nieprawda. bedac zwiazku czesto zamykamy sie na inne znajomosci poniewaz nie potrzebujemy ich lub tez nie mamy czasu. Wszytsko sie zmienia z czasem  tylko to wlasnie musi minac troche czasu ...nic sie nie stanie od razu.

46 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-07-24 15:25:38)

Odp: Rozstanie po 3 latach.
natalia.zapotoczna napisał/a:
rafalmnich4 napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Nie zawracaj sobie tym głowy mój ex po 10 latach zemną po dwóch miesiącach oświadczył się innej niema sensu się zastanawiać musisz nauczyć się żyć z tą nieświadomością . Zajmij się sobą i niepatrz na to co myślą inni

Staram się... 2 miesiące po tym wszystkim po byciu 3 lata razem mi to tak łatwo nie przychodzi niestety... pomagam sobie piciem ale to chwilowa opcja.. Ja ją podziwiam żeby po 2 miesiącach układać sobie życie..

kazdemu jest ciezko po rozstaniu jesli byl naprawde zakochany i zaangazowany. To zaden wstyd i ujma ze tak sie czujesz tylko dowod na to ze :
a-Twoje uczcuie bylo prawdziwe
b-Jestes szczery i nie udajesz z kamienna twarza , ze cie to nie rusza...
Jak dla mnie szczerosc i ucuciowosc to najwyzsze cnoty i nie warto sie wstydzic smile
Mi dopiero przechodzi , + - po pol roku do roku nawet i wydaje mi sie , ze to jest normalne. Boli wiem ,ale uwierz na slowo minie smile

No właśnie nie byłem szczery... nie gadałem jej o moich problemach jak tylko straciłem pracę się zamknąłem w sobie nie powiedziałem jej o długu aby uniknąć koonfilktu a co lepsze żeby jej nie stracić.. w końcu powiedziała jej siostra ale moja ex stwierdziła że damy radę i będzie dobrze.. została mimo to.. dopiero po miesiącu odeszła.. bo nie byłem szczery bo jestem nie odpowiedzialny nie dawałem jej oparacia że co by się nei działo zawsze będzie dobrze.. ale przez ten cały czas nie raz pytałem czy coś źle robię czy czegoś jej brakuje zawszee odpowiadała że jest szczęśliwa niczego jej nie braqkuje nikt o nią tak nie dbał nie starał się... kurde byłem jej facetem sprzątałem,pościele zmieniałem śniadania jej robiłem obiady..śniadania do pracy woziłem pomagałem jej we wszystkim właśnie w sprzątaniu razem czy cokolwiek doceniała to za każdym razem... skarżyła się na nogi bo ją bolą jakieś proszki kupowałem co się z wodą miesza na jej kolana maści na jej "celulit" kiedy tylko byliśmy razem masaże nie masaże  martwiłęm o nią a i tak dostałem rogi.. ehh i bądz tu mądry.. co wam tak naprawdę trzeba do szczęścia ? poczucie bezpieczeństwa wiem ale kurde no miałem gorszy okres w życiu załamałem się zamknąłem w sobie i to jest brak szczerośći ? ;/ pytałem jej co on ma lepszego w sobie stwierdziła że nie jest lepszy ode mnie ;/ może jej czego nie dałem tego się już nigdy nie dowiem...

Odp: Rozstanie po 3 latach.

tak jak pisala Smutnania --> chlopak po 10 latach zostawia, mnie w styczniu zostawil ex i to w ciazy . Takie sytuacji maja miejsce, bo ludzie sa TYLKO ludzmi. Jakbym miala sie zastanawiac czemu mi to zrobil chybabym osiwiala do tej pory i szczerze mowiac nie wiem co by mi to dalo... Tez sie pytalam 100 razy czemu mnie zostawil skoro twiierdzil ze NIGDY nie wroci do ex a ze mna chcial miec dziecko . I nie odstalam zadnej sensownej odpowiedzi bo na takie sytuacje nie ma odpowiedzi. Sa uczucia , emocje za ktorymi stoja ludzie . Zycie takie bywa. Zajmij sie soba a ja juz zostaw , niech sobie robi co chce ze swoim.

48

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Powinna Cie wspierać, nawet jak masz długi, bo przecież mówi się, że miłość pokona wszystko. Szkoda, ze tak to sie potoczyło

49

Odp: Rozstanie po 3 latach.
malikaa napisał/a:

Powinna Cie wspierać, nawet jak masz długi, bo przecież mówi się, że miłość pokona wszystko. Szkoda, ze tak to sie potoczyło


A no... nauczyłem się już jednego.. że nie wwarto mieć w kimkolwiek nadzieję nie warto wierzyć w tą żę "prawdziwą miłość"... mając tam 6-7 lat odszedł o nas ojciec i tak jakoś do dzisiaj bez kontaktu ... teraz moja ex.. niby jestem facetem ale przez wiele sytuacji w życiu jak dostałem po dupie straciłem wiarę w wszystko...

50 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-08-11 19:51:52)

Odp: Rozstanie po 3 latach.

i coż.. wyszło tak że ja wyjechałem do Bocholtu pracuję w niemieckiej firmie jako kierowca ciężarówki,wczoraj odebrałem mieszkanie... moja ex ? jest z związku z tym gościem co mi kompletnie rozwaliło życie. Dalej uciekam do alkoholu kompletnie sobie z tym nie radzę. Chociaż się staram ale nie daję rady. Z każdym dniem jest coraz gorzej, coraz ciężej z tym wszystkim się uporać. To co do niej czuje zamiast maleć jest coraz silniejsze żadne argumenty do niej nie trafiały tak jakby gościu miał na nią duży wpływ. Wyjechałem zostawiłem tutaj wszytko. Oddałem siostrze swoją połówkę domu sprzedałem samochód wszystko co miałem i uciekłem jak jakiś tchórz sad Boje się tylko że będąc tutaj sam coś w końcu we mnie pęknie i ze sobą skończę bo straciłem wszystko nie mam nikogo. Myślałem że wyjadę ucieknę od tych miejsc ale jednak nic to nie zmieniło tylko pogorszyło.. Nie mam z nikim kontaktu od wszystkich się odciąłem,siostra przyjaciele zmieniłem nr bo juz nikomu nie jestem potrzebny jednym wielkim przegrywem.
. Was też przepraszam że wam zawracałem głowę każdy ma swoje życie i swoje problemy. jeszcze raz przepraszam. Temat można usunąć.

51

Odp: Rozstanie po 3 latach.

rafalmnich4
Czy Ty faktycznie jesteś tak niedojrzały jak uważa Twoja ex? Całym swoim zachowaniem chcesz jej to udowodnić. Rozumiesz, że jeszcze nie wiesz co w życiu Cię spotka i czy wasze drogi za jakiś czas się np nie zejdą ? Alkohol daje chwilową ulgę, ogólnie jest silnym depresantem. Rusz głową. Poczytaj. Masz szansę zmienić coś w swoim życiu, a Ty już jak typowy alkoholik użalasz się nad sobą, więc zadatki masz dobre.Ciężko? Każdemu z tutaj jest, było i być może jeszcze będzie żle. Ale SŁUCHAMY SIĘ WZAJEMNIE, POCIESZAMY i NIE PODDAJEMY.i wiemy, że to co złe kiedyś mija, a ten kto przetrwa jest lepszą, mądrzejszą i bardziej wartościową osobą.  Tylko komu chcesz zrobić karę....? Niedojrzałej, łatwej panience, która nie ma nawet sumienia ( co wnioskuję z Twojej historii:) czy siostrze, która straciła Mamę, Ojca, a za chwilę brata? Pomyśl nad tym. Jesteś Mężczyzną. Wielkim wojownikiem. Czas już odkryć to w sobie.

52 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-08-11 21:49:32)

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Błękit Oceanu napisał/a:

rafalmnich4
Czy Ty faktycznie jesteś tak niedojrzały jak uważa Twoja ex? Całym swoim zachowaniem chcesz jej to udowodnić. Rozumiesz, że jeszcze nie wiesz co w życiu Cię spotka i czy wasze drogi za jakiś czas się np nie zejdą ? Alkohol daje chwilową ulgę, ogólnie jest silnym depresantem. Rusz głową. Poczytaj. Masz szansę zmienić coś w swoim życiu, a Ty już jak typowy alkoholik użalasz się nad sobą, więc zadatki masz dobre.Ciężko? Każdemu z tutaj jest, było i być może jeszcze będzie żle. Ale SŁUCHAMY SIĘ WZAJEMNIE, POCIESZAMY i NIE PODDAJEMY.i wiemy, że to co złe kiedyś mija, a ten kto przetrwa jest lepszą, mądrzejszą i bardziej wartościową osobą.  Tylko komu chcesz zrobić karę....? Niedojrzałej, łatwej panience, która nie ma nawet sumienia ( co wnioskuję z Twojej historii:) czy siostrze, która straciła Mamę, Ojca, a za chwilę brata? Pomyśl nad tym. Jesteś Mężczyzną. Wielkim wojownikiem. Czas już odkryć to w sobie.

Ale mimo swojego wieku ja już bardzo dużo doświadczyłęm. Będąć gówniarzem musiałem szybko dorosnąć gdzie moi rówieśnicy się dobrze bawili ja zajmowałem się domem. Potem szybko do pracy w wieku 13 lat pracowałem na budowie... poźniej nozwu praktyki po praktykach kolejne 8 godz w pracy. Tak że od życia dostałem nie źle po dupie. bo wszystko co miałem zapracowałem sobie na to samemu. Tylko chyba przyszedł moment że mam dość to już nie tylko chodzi o moją ex albo i po częśći też o to ale ku.. ileż można. Patrząc na innych mają lżej.. czym na to zasłużyłem ? Tym że zawsze jestem w stanie oddać ostatniego gorsza komuś kto go bd potrzebował ? Będąc dla wszystkich na końcu zostaję sam ?
Fakt wyjechałem ale nie mam tutaj nikogo.. piję żeby się wyspać choć i tak od 3 miemsięcy wstaję nie wyspany zmęczony juz tym wszystkim. To co w tym roku sie dzieje to dla mnie jest naprawde tragedią..  Praca,dług,ciągle jakieś problemy...  nie wiem ale to już chyba jakaś depresja.. siostrze i tak koło dupy latam..  A co do ex z tego co wiem to ma wyrzuty sumienia przez to że byłem dla niej dobry itd.. że nigdy jej krzywdy nie zrobiłem że nikt się jeszcze o nią tak nie starał i tak o nią nie dbał. ALe wiem już że nie warto dbać o nikogo dosłownie o nikogo lepiej życ własnym życiem nawet gdy jest się w związku bo to do niczego nie prowadzi. Uciekłem za granicę i co dalej ? Prowadzę zestaw 40 ton i na niczym się nie potrafię skupic rozdrażniony tym wszyskim jestem. i zamiast lepiej jest gorzej. Nie ona o tym nie wiem moja ex.. nie ma mojego nr na fb mnie it ak zablokowała ja skasowałem jej nr polski nr usunąłem i nikt go nie ma siostra moja ex kompletnie nikt,zapadłem się pod ziemię.

53

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Posłuchaj... czuję, że jesteś szczery w tym co mówisz i bardzo chcę ,żebyś coś zrozumiał... Dostałeś od życia szansę. Nie zmarnuj jej. Podobno jeżeli jest bardzo ciężko to znaczy, że idziesz we właściwym kierunku..  Masz odpowiedzialną pracę. Jeden Twój błąd i po Tobie. Wiesz o tym, ale mimo wszystko balastujesz na krawędzi. To fakt. Dużo przeżyłeś do tej pory. Tym bardziej powinieneś realnie patrzeć na wszystko.  Tęsknisz za swoim złudzeniem...Jeżeli ta, którą wydaje się Tobie, że kochasz, po 2 miesiącach spotyka się z innym, to  daj na mszę i podziękuj Bogu za to, że czuwa nad Tobą. Ona nie będzie szczęśliwa. Człowiek, który nie ma wartości nie wie też co to miłość, dobroć, odpowiedzialność i przywiązanie. Sięga po nowe, bo wydaje się lepsze, ale nowe szybko przestaje cieszyć, a potrzeba posiadania i zaspokojenia pustki jest coraz większa. Nic jej nie jest w stanie wypełnić.Nie rozumiesz? Chciałeś ją widzieć dobrą, ale w tym układzie dobrem byłeś Ty. Jej tylko przypisywałes to, czego pragniesz od prawdziwej miłości. I to nie ona Ciebie skrzywdziła. Sam się niszczysz. Nie pij. Ogarnij się. Polub uczciwie swoją pracę. Odłuż pieniądze. Spłać długi. Niech zobaczy co straciła. Niech poczuje to , co Ty teraz. To uczciwe. Nazywa się karma. A Ty skup się na sobie. Patrz odważnie w przyszłość. Dobrym ludziom zdarzają się dobre rzeczy...
Pisz jak Ci żle. Dużo tu dobrych ludzi, którzy wesprzą, pomogą dobrym słowem. Jeszcze będziesz tak szczęśliwy, że oszalejesz od jego nadmiaru. Ja nie żartuję. Jest ktoś na świecie, kto czeka właśnie na Ciebie i codziennie zasypia z tęsknotą za Tobą. Tylko pokaż ,że jesteś. Daj poprowadzić się życiu, a nie próbujesz je głupio zakończyć zanim się na dobre zaczęlo.

54 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-08-11 22:38:31)

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Błękit Oceanu napisał/a:

Posłuchaj... czuję, że jesteś szczery w tym co mówisz i bardzo chcę ,żebyś coś zrozumiał... Dostałeś od życia szansę. Nie zmarnuj jej. Podobno jeżeli jest bardzo ciężko to znaczy, że idziesz we właściwym kierunku..  Masz odpowiedzialną pracę. Jeden Twój błąd i po Tobie. Wiesz o tym, ale mimo wszystko balastujesz na krawędzi. To fakt. Dużo przeżyłeś do tej pory. Tym bardziej powinieneś realnie patrzeć na wszystko.  Tęsknisz za swoim złudzeniem...Jeżeli ta, którą wydaje się Tobie, że kochasz, po 2 miesiącach spotyka się z innym, to  daj na mszę i podziękuj Bogu za to, że czuwa nad Tobą. Ona nie będzie szczęśliwa. Człowiek, który nie ma wartości nie wie też co to miłość, dobroć, odpowiedzialność i przywiązanie. Sięga po nowe, bo wydaje się lepsze, ale nowe szybko przestaje cieszyć, a potrzeba posiadania i zaspokojenia pustki jest coraz większa. Nic jej nie jest w stanie wypełnić.Nie rozumiesz? Chciałeś ją widzieć dobrą, ale w tym układzie dobrem byłeś Ty. Jej tylko przypisywałes to, czego pragniesz od prawdziwej miłości. I to nie ona Ciebie skrzywdziła. Sam się niszczysz. Nie pij. Ogarnij się. Polub uczciwie swoją pracę. Odłuż pieniądze. Spłać długi. Niech zobaczy co straciła. Niech poczuje to , co Ty teraz. To uczciwe. Nazywa się karma. A Ty skup się na sobie. Patrz odważnie w przyszłość. Dobrym ludziom zdarzają się dobre rzeczy...
Pisz jak Ci żle. Dużo tu dobrych ludzi, którzy wesprzą, pomogą dobrym słowem. Jeszcze będziesz tak szczęśliwy, że oszalejesz od jego nadmiaru. Ja nie żartuję. Jest ktoś na świecie, kto czeka właśnie na Ciebie i codziennie zasypia z tęsknotą za Tobą. Tylko pokaż ,że jesteś. Daj poprowadzić się życiu, a nie próbujesz je głupio zakończyć zanim się na dobre zaczęlo.

Dla tego też wziąłem i zmieniłem pracę wyjechałem z polski zostawiając wszystko aby zacząć do nowa. Tylko ta pustka tutaj mnie dobija. Nie mam tak naprawdę do kogo się odezwać dla tego jest coraz gorze. I myśli o niej co robi z nim gdzie są itd mnie dobijają. próbuje się czymś zająć sprzątaniem spacer itd ale to nie pomaga. Ileż można sprzątać chodzić itd ;/ Ok pojadę w trasę i co z tego ? przemęczenie daje się we znaki jednak dodatkowy stres odpowiedzialność myśli o byłej nie przespane noce maks 2 godz się później się budze i nie wiem co robić i tak jest coraz to gorzej. Myślałem że będę jeździł wrócę do pasji bo jednak to kocham naprawde robie to z pasją od dziecka uwielbiałem ciężarówki skończyłem szkołę od razu zacząłem jeździć ale teraz mi to wgl nic frajdy nie daje dla tego że za dużo o niej myslę.. Poprostu mnie to wszystko zabija powoli. dla tego gdy tylko mam wolne się upiję aby w koncu się wyspać bo od 3 miesięcy nie potrafię spać. Z 80 kg na dzień dzisiejszy ważę 52... i szczerze nie wiem jak długi tak dam radę. Dług spłaciłem sprzedając samochód. Za reszte poprostu wyjechałem a drugą połowę zostawiłem an czarną godzinę...

55

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Ok rozumiem, ale dopiero tu przyjechałeś. Daj sobie czas na poznanie ludzi, zaklimatyzowanie się. Pisz z nami. Opisuj jak minął Ci dzień. Niemcy są fajni.  Poza tym tu jest dużo polaków. Ja też jestem w Niemczech. Wiem doskonale  jak jest na początku. Poza tym Twoja historia jest bliska mojemu sercu, dlatego tak naciskam na to, żebyś się nie poddawał i zaufał swojemu losowi.

56

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Błękit Oceanu napisał/a:

Ok rozumiem, ale dopiero tu przyjechałeś. Daj sobie czas na poznanie ludzi, zaklimatyzowanie się. Pisz z nami. Opisuj jak minął Ci dzień. Niemcy są fajni.  Poza tym tu jest dużo polaków. Ja też jestem w Niemczech. Wiem doskonale  jak jest na początku. Poza tym Twoja historia jest bliska mojemu sercu, dlatego tak naciskam na to, żebyś się nie poddawał i zaufał swojemu losowi.

Wiem że są. U nas w logistyce choćby są. Ale co mi po tym. Pisałem nie dawno z koleżanką ale jakoś mentalnie mi z tym źle nie potrafię i urwałem kontak. Z nikim tak naprawdę nie chce mi się rozmawiać. Przyjdę po zestaw to tylko tyle co muszę a najlepiej to wgl bym się nie odzywał.  Mam chrzestną nie daleko bo w Wetter. Ale też nei chce żeby ktoś wiedział gdzie jestem co robię itd.

57

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Daj sobie tylko czas i pamiętaj, że tu zawsze możesz wejść i spotkasz wielu, którzy zrozumią Ciebie jak nikt.
Powinieneś tak porządnie wkurzyć się na tą dziewczynę, wtedy nie analizowałbyś " dobrych chwil". W ogóle byś nie myślał.

58 Ostatnio edytowany przez rafalmnich4 (2018-08-11 23:13:46)

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Błękit Oceanu napisał/a:

Daj sobie tylko czas i pamiętaj, że tu zawsze możesz wejść i spotkasz wielu, którzy zrozumią Ciebie jak nikt.
Powinieneś tak porządnie wkurzyć się na tą dziewczynę, wtedy nie analizowałbyś " dobrych chwil". W ogóle byś nie myślał.

Problem w tym że ja Ją naprawdę bardzo kocham. I dla tego nie potrafię jej znienawidzieć. Podobno facet potrafi kochać tylko raz w życiu i to chyba coś w tym jest. Do samego końca było dobrze nawet w ten dzień rano było wszystko dobrze a wieczorem już nie.. potem jedno spotkanie i to wszystko. Później już wgl nie pogadaliśmy.. Jedynie mam wyrzuty sumienia wobec siebie też coraz większe że to wszystko się tak potoczyło przez moje problemy i to jak moje durne życie wygląda. Bo jakby nie to wszystko pewnie było by dobrze///

59

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Wiesz co? Wierzę, że ją kochasz tylko... nie widzisz całej prawdy. Przykro mi, ale jakoś czuję, ze ona zdradzała Cię dużo wcześniej... żadna mądra kobieta nie zamieszka z facetem po 2 miś znajomości. A teraz odpowiedz sobie na pytanie, czy warto ją kochać? Czy ona taka dobra, biedna, tylko się zagubiła i przypadkowo nadziała na ołowianego żołnierzyka? Otwórz oczy. Ktoś bardzo brzydko Cię oszulał i jakiś długi czas kłamał , ciągnąc podwójne życie. Czy to nie jest wyrachowanie? Warto naprawdę dobrze myśleć o złodzieju? Bo ukradła Ci godność, plany na przyszłosć, marzenia.. Fajny facet z Ciebie. Daj wszystko co najlepsze komuś kto na to zasługuje i doceni, a nie byle komu.

60

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Błękit Oceanu napisał/a:

Wiesz co? Wierzę, że ją kochasz tylko... nie widzisz całej prawdy. Przykro mi, ale jakoś czuję, ze ona zdradzała Cię dużo wcześniej... żadna mądra kobieta nie zamieszka z facetem po 2 miś znajomości. A teraz odpowiedz sobie na pytanie, czy warto ją kochać? Czy ona taka dobra, biedna, tylko się zagubiła i przypadkowo nadziała na ołowianego żołnierzyka? Otwórz oczy. Ktoś bardzo brzydko Cię oszulał i jakiś długi czas kłamał , ciągnąc podwójne życie. Czy to nie jest wyrachowanie? Warto naprawdę dobrze myśleć o złodzieju? Bo ukradła Ci godność, plany na przyszłosć, marzenia.. Fajny facet z Ciebie. Daj wszystko co najlepsze komuś kto na to zasługuje i doceni, a nie byle komu.

Zdradzać mnie nie zdradzała tego jestem pewny. Bo Każdy czas spędzaliśmy razem i dam sobie za to rękę uciąć to nie typ takiej dziewczyny. Fakt rozstaliśmy się to po miesiącu zaczęła się spotykać z innym. Niby miała prawo ale jednak mnie to zabolało bo miałem jakieś nadzieje na powrót bo jednak nic złego się między nami nie działo. Jedynie to że jej nie powiedziałem o długu od razu. Czy tam kiedyś miałem auto znajomego miało być moje i tez jej powiedziałem że jest ale jednak kolega się rozmyślił.. już o tym nie wspominałem bo po co.. Widocznie jej to przeszkadzało. Nie powiem że też nie popełniałem błędów. Bo popełniałem ale to nie były błędy przez które kończy się związek. I to nie tylko moje zdanie.

61

Odp: Rozstanie po 3 latach.

Bo to nie są powody do zakończenia związku. Prawdy teraz się nie dowiesz, ale niestety dno musi być głębsze.
Życzę Ci jutro spokojniejszego dnia.  Uciekaj od złych myśli.

62

Odp: Rozstanie po 3 latach.
Błękit Oceanu napisał/a:

Bo to nie są powody do zakończenia związku. Prawdy teraz się nie dowiesz, ale niestety dno musi być głębsze.
Życzę Ci jutro spokojniejszego dnia.  Uciekaj od złych myśli.

No nie są nie są.. Ale widocznie dla niej były stwierdziła że jestem nie odpowiedzialny zaczęła się bać i wolała innego. cóż.. łatwo się mówi chociaż ciągle się staram.
Dzięki wzajemnie ;]

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 3 latach.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024