Hej. Może mój problem będzie wydawał wam się blachy, jednak dla mnie jest to bardzo przykra sytuacja.
Wszystko zaczęło się gdy poszłam do liceum, był to początek mojej nauki tam więc praktycznie nikogo nie znałam. Jednak pewnego dnia, gdy siedziałam z koleżanką na przerwie doszedł do niej jej kolega i zaczęli rozmawiać po czym zagadał do mnie. Nasza rozmowa była dość krótka jednak po niej zaczęliśmy się kojarzyć. Jakiś czas później ten sam chłopak napisał do mnie na fb. Od razu znaleźliśmy wspólny język. Po pewnym czasie staliśmy się bliskimi znajomymi. Cieszylam się że w liceum w którym jeszcze nie mam znajomych mam kolegę z którym mogę pogadać, popisać. Czasem wychodziłysmy po szkole zachowywalismy się jak przyjaciele. Jednak moja koleżanka twierdziła że widzi po nim za ja mu się podobam i przyznam szczerze że sama też trochę to widziałam i on też zaczynał mi się trochę podobać jednak starałam się widzieć w nim tylko przyjaciela...
Po pewnym czasie przestał tak po prostu do mnie pisać, w szkole prawie wcale już go nie widziałam, czułam się jakby mnie unikał. Wtedy zdałam sobie sprawę że on naprawdę mi się podoba i brakuje mi kontaktu z nim. Dlatego wieczorem napisałam ja do niego na fb tak po prostu, jednak ta rozmowa w ogóle nam się nie kleila, czułam jakby to on nie chciał ze mną pisać. Dlatego nie pisałam z nim już więcej. Parę tygodni później trafiliśmy na jedną imprezę. Od pocztaku imprezy siadal ciągle koło mnie i zagadywal. Po pewnym czasie podeszła do niego jego przyjaciółka i głośno powiedziala żeby pamiętał że ma dziewczynę... Zrobiło mi się bardzo głupio jednak nie mogłam mieć do niego żalu ponieważ nasza relacja była czysto koleżanska. Jednak później poprosił mnie do tańca. Tanczylismy dosyć długo. Wiadomo jak to na imprezie alkohol itd. Po tym jak skończyliśmy tańczyć powiedział dziękuję po czym mnie przytulił i zaczęliśmy się całować. Jednak po paru sekundach się odsunelam ponieważ miałam żal że zerwał ze mną kontakt ponieważ znalazł sobie dziewczyne.
Zrobiło mi się przykro że w jednym czasie pisał do mnie a także krecil z tamtą dziewczyna.
Minęło parę miesięcy a ja coraz bardziej się w nim zakochuje, brakuje mi go, naszych spotkań, rozmów itd.
Co o tym myślicie? Powinnam starać się odzyskać z nim kontakt (nawwt jeśli to jak?) czy dać sobie spokój?
Naprawdę bardzo mi na nim zależy
Witaj. Mogło być tak, że ten chłopak pokazywał Tobie, że mu się podobasz, a Ty ciągle widziałaś w nim tylko przyjaciela i pomyślał, że nie ma szans na nic więcej i się odsunął, próbował o Tobie zapomnieć. Czy po tym tańcu i pocałunku rozmawialiście o tym? Jeżeli czujesz, że bardzo Ci go brakuje i jest dla Ciebie ważny to oczywiście, że się odezwij do niego, zobaczysz co u niego słychać, może akurat jest teraz sam. Pokaż mu, że zależy Ci na nim, tak po prostu. Życzę powodzenia! :-)