Witam wszystkich ![]()
Wiem, że temat już się przewijał, ale postanowiłam napisać tutaj, ponieważ czuję, że rodzina i znajomi nie do końca mnie rozumieją, a sama też już nie wiem co zrobić.
Kilka dni temu zaczęłam nową pracę i już mam problem... Jest to praca w biurze. I w ogłoszeniu i na rozmowie kwalifikacyjnej przedstawiono mi ogólnie to co będzie należało do moich obowiązków. To miały być proste czynności biurowe, co mi odpowiadało, bo przez moje lęki chciałam ograniczyć przynajmniej póki co kontakty z klientami, siedzenie na słuchawce itp. Dlatego przyjęłam ofertę, choć na rozmowie panie zasugerowały, że praca będzie TEŻ związana z sekretariatem.
Niestety pierwszego dnia okazało się, że to będzie moje główne zajęcie. Nie na taką ofertę aplikowałam, ale jednak podpisałam umowę, bo nie miałam innych opcji. I już żałuję. Nie chcę tego robić, nigdy nie chciałam i gdybym wiedziała od razu, to nawet bym się tam nie zgłosiła ![]()
Teraz najchętniej odeszłabym po tych kilku dniach. Główny problem to, że jest to umowa o pracę, czyli okres wypowiedzenia. Drugi jest taki, że teraz długo szukałam pracy i boję się, że znów czekają mnie miesiące na bezrobociu.
Wiem, że w nowej pracy na początku człowiek jest zestresowany. Pracowałam wcześniej w kilku miejscach, ale tutaj na samą myśl, że mam tam iść jutro dostaję prawie ataku paniki. Nie dam rady tam pracować. Tak bardzo chciałabym odkręcić to, że podpisałam tą umowę... ![]()
Generalnie, jeśli chodzi o ludzi, to są w porządku, choć tyle dobrego. Tylko czuję się oszukana, przez firmę i przez samą siebie, bo zgodziłam się na taką sytuację.
Przeglądam ogłoszenia, ale nie wiem czy coś nowego trafi mi się szybko. Z drugiej strony nawet jeśli, to pracuję tu w takich godzinach, że nawet nie będę miała możliwości iść na rozmowę gdzieś indziej, chyba, że uda mi się umówić jakiś niestandardowy termin rozmowy kwalifikacyjnej.
Wiem, że nie powinnam pewnie wybrzydzać, bo przynajmniej ktoś mnie zatrudnił po dłuższym okresie bez pracy i to nie na najgorszych warunkach. Tylko, że ja tego chyba psychicznie nie zniosę. Przechodziłam kiedyś załamanie nerwowe (akurat nie z powodu pracy), mam zdiagnozowane IBS, doszło do tego, że bałam się po prostu ludzi, co na szczęście teraz już mi praktycznie przeszło. Teraz boję się też, że to wszystko wróci przez tą sytuację z pracą. Chcę pracować, chcę być niezależna, ale nie w tej firmie, a już na pewno nie na tym stanowisku.
Właściwie to nie wiem czy oczekuję jakichś rady, czy po prostu chciałam się wygadać. Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca mojego użalania się nad sobą ![]()