Potrzebuję wsparcia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Potrzebuję wsparcia

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 48 ]

Temat: Potrzebuję wsparcia

Witajcie. Nie mam w nikim wsparcia, nie mam nikogo po za swoją rodziną, w której w zasadzie to nie mam tego wsparcia a już tym bardziej zrozumienia. Moja matka mnie wyzywa, ciągle znajduje jakieś preteksty by po mnie pojeździć, obwinia mnie, czasami już tego nie wytrzymuję. Nie miałam w niej nie tylko przyjaciela ale wręcz wroga, od zawsze dbała tylko o siebie nie o mnie, próbowała ze mnie zrobić kozła ofiarnego. Mój ojciec się z nią rozstał jakieś 12 lat temu, z wiekiem się coraz bardziej odsuwał, zostawiał mnie matce... w zasadzie od dziecka, więc mogłam się spodziewać, że zostawi mnie w najgorszych sytuacjach samą, tak naprawdę jest podobny niestety do mojej matki, jest bardzo nieczuły, czuję się czasami jak by mnie traktował jak kogoś obcego. Obydwoje potrafią mnie okłamać dla swoich korzyści. W mojej Babci miałam kiedyś wsparcie, ale ona zawsze broniła mojego taty jak coś robił źle. Teraz ona sama stała się dla mnie nieczuła, co mnie bardzo boli, potrafi mnie kiedy potrzebuje pomocy zmieszać z błotem. Nie mam z kim porozmawiać, zawsze bałam się w ogóle otworzyć, opowiedzieć komuś o tym jak się czuję, jaką mam sytuację, bo sądziłam, że albo to zbagatelizują albo w ogóle ich to nie obchodzi... może podejmowałam próby ale właśnie tak się kończyły. To mnie bardzo boli. W zasadzie chyba przed nikim tak w pełni się nie otworzyłam w moim życiu, bo nie miałam przed kim, może czasami przed moją Babcią ale teraz niestety nie mogę z nią porozmawiać... nie rozumie mnie więc i nie wspiera odpowiednio. Może też jest pod dużym wpływem mojej cioci jej córki która jest bardzo surowa i chyba trochę zawsze była nieco zazdrosna o troskę mojej Babci o mnie. Tak mi się wydaję, a teraz jesteśmy trochę obrażone na siebie przez co może moją Babcię bardzo nastawiać przeciwko mnie.
Szukam przyjaciółki/przyjaciela super by było gdyby był też z województwa śląskiego, ale to nie jest konieczne. Oczywiście ja odwdzięczam się tym samym, tym bardziej jeżeli ktoś tu ma jakieś problemy i potrzebuje pomocy chętnie wysłucham i pomogę jak mogę smile

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."
Zobacz podobne tematy :
Odp: Potrzebuję wsparcia

smutne to co piszesz , ale nie ty sam masz taka sytuacje , jest wielu ludzi  o podobnej sytuacji np ja ...Jakis czas temu pomoglam sobie znajdujac hobby ktoremu sie oddaje w duzej mierze i juz nie czuje sie stamotna. Poznalam wspanialych ludzi, wiem jak najlepiej spedzam czas. Samotnosc mnie nie gnebi. Pomysl co lubisz robic i zastanow sie jak mozesz to zaczac realizowac .

3

Odp: Potrzebuję wsparcia

Wiesz ale to nie chodzi o ucieczkę w jakieś hobby i nie myślenie o tym. Ty poznałaś ludzi więc super. Mnie nie chodzi o znajomych którzy pogadają byle pogadać o byle czym ale tak naprawdę mają Cię gdzieś... Dla mnie to jest bardzo dziwne, że ludzie nie interesują się naprawdę drugą osobą, żyją tylko obok siebie, sami przed innymi zakładają maski i nikt tak naprawdę ich nie zna... Po za tym na hobby trzeba mieć zdrowie, pieniądze, czas... mnie chodzi o to by mieć wsparcie w drugiej osobie tak na co dzień. Byśmy mogły o wszystkim porozmawiać i się wspierać.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."
Odp: Potrzebuję wsparcia

i sama sobie stawiasz pod nogi klody smile Ja poznalam wartosciowych znajomych a nawet i przyjaciol z czasem ( mam 31 lat a hobby zajelam sie jak mialam 25) ...poznalam tez partnera  z ktorym juz ie jestem ,ale jednak spedzilismy troche lat razem ) . Moje hobby to chodzenie po gorach , zapisalam sie do PTTK, na fb jets pelno grup gdzie ludzie umawiaja sie na wyjscia na buty plecak czy swpiwor z czasem odlozylam . Uwierz ze nie trzeba na to wielich pieniedzy. Drugie hobby to kolarstwo gorskie i wzielam pierwszy rower na raty ( moja 1 praca 1500 PLN a jednak dalam rade ).
Myslisz ze " TA " osobe ktos Ci poda na tacy ? Albo nagle zostanie zeslana z niebios ? Otoz nie ! Nie chcesz byc sama wyjdz do ludzi, nie chcesz czuc samotnosci ? Zajmij sie czyms a uwierz samotnosc zniknie.

5 Ostatnio edytowany przez Karliczek (2018-07-13 14:44:28)

Odp: Potrzebuję wsparcia

Serio mam już takie niedomagania, że np. chodzenie po górach odpada i rower kompletnie. Naprawdę nie mam dużych sił fizycznych a jeszcze i zdrowie zniszczone. sad Żeby np. chodzić po górach czy jeździć na rowerze to trzeba mieć je końskie, jeździłam na rowerze kiedyś więc wiem ile to kosztuje energii a zdrowia mi nie brakowało.
Poświęciłam się pracy od rana do wieczora, żeby zasłużyć na wyższą normalną pensję i to mnie wykończyło. Pensja szła cała na życie naprawdę, zarabiałam najniższą krajową. Nie zostawało mi z niej nic. Moja mama się jeszcze lubi zadłużać.

Nie uważam, że ta osoba mi sama spadnie z nieba, jeżeli tak by było to nie pisałabym tego tematu. Już wielokrotnie szukałam wśród może bardziej facetów i jeżeli tylko się dowiedzieli, że mam jakieś problemy to znikali. Nie wiem czy dam radę przyjąć kolejny taki cios. Zarejestrowałam się i szukam tutaj. Szukam konkretnych ludzi - wrażliwych na innych.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

6

Odp: Potrzebuję wsparcia

Hej Karliczek. Próbowałaś się przekwalifikować aby mieć więcej pieniędzy na pasje i hobby ? Przynajmniej zmienić pracę na taką aby nie pochłaniała całej energii. Zresztą nie trzeba wiele aby jakąś pasje mieć. A co się dzieje, że nie możesz rowerem jeżdzić ? Młoda jesteś powinnaś być w optymalnej witalnej dyspozycji.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

7

Odp: Potrzebuję wsparcia

Próbowałam założyć własną działalność z dofinansowania z UP, mniej bym pracowała i normalnie zarobiła, ale nie wyszło, to mnie dość mocno załamało, bo jak się rozglądam po ogłoszeniach to wszyscy minimalną proponują. Niedawno się okazało, że jednak ktoś mnie w błąd wprowadził i dało by radę, jednak na razie szukam pracy w domu dla kogoś, bo dojazdy, przygotowania zbyt wiele mnie kosztują i mają do mnie zadzwonić, na razie jednak to praca byłaby tylko na pół etatu więc starczy też tylko na przeżycie. Ale przynajmniej będę miała czas dla siebie i więcej sił. Może nie jestem taka stara, ale młodą już raczej też nie nazwałabym się, ostatnio zdałam sobie sprawę, że jeszcze kilka lat i mogę zacząć siwieć wink Dużo przeszłam w ciągu paru lat, nie będę się rozpisywać, teraz znowu mam nerwicę, mam bardzo duże żylaki na nogach i stopach, częściowo z nerwów, częściowo z wysiłku. Młoda i w optymalnej witalnej dyspozycji byłam jak miałam 20 lat...

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

8 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-07-13 15:54:53)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

Próbowałam założyć własną działalność z dofinansowania z UP, mniej bym pracowała i normalnie zarobiła, ale nie wyszło, to mnie dość mocno załamało, bo jak się rozglądam po ogłoszeniach to wszyscy minimalną proponują. Niedawno się okazało, że jednak ktoś mnie w błąd wprowadził i dało by radę, jednak na razie szukam pracy w domu dla kogoś, bo dojazdy, przygotowania zbyt wiele mnie kosztują i mają do mnie zadzwonić, na razie jednak to praca byłaby tylko na pół etatu więc starczy też tylko na przeżycie. Ale przynajmniej będę miała czas dla siebie i więcej sił. Może nie jestem taka stara, ale młodą już raczej też nie nazwałabym się, ostatnio zdałam sobie sprawę, że jeszcze kilka lat i mogę zacząć siwieć wink Dużo przeszłam w ciągu paru lat, nie będę się rozpisywać, teraz znowu mam nerwicę, mam bardzo duże żylaki na nogach i stopach, częściowo z nerwów, częściowo z wysiłku. Młoda i w optymalnej witalnej dyspozycji byłam jak miałam 20 lat...

A byłaś u psychologa lub psychiatry aby przepisał jakieś leki przeciw nerwicy ? A jak jest z twoją dietą ?
Nie przesadzaj. Jesteś młoda. Wystarczy tylko opanować nerwicę, permanentny stres oraz zadbać o dietę.
A szukałaś coś zdalnego np. grafik, copywriter, marketingowiec itp ?
W jakiej branży chciałabyś pracować ?


PS. Gdbybyś chciała pogadać to wysłałem tobie na priv wiadomość.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

9

Odp: Potrzebuję wsparcia

Witaj!
Nie jesteś jedyną osobą w takiej sytuacji. Najgorsze jest to, że człowiek tak właśnie myśli sam o sobie, że pozostaje sam z problemami, a wszystkim w około się układa mają wsparcie, przyjaciół i radzą sobie. Mnie się wydaje, że dużo ludzi udaje, że jest im tak dobrze. Ja też nie mam lekko, nie mam prawdziwych koleżanek, facet, którego poznałam jako kolegę z pracy nie bardzo chce rozwijać znajomości w coś głębszego i nie mogę na niego liczyć, ostatnio zwolnili mnie z pracy i poszukuję od kilku miesięcy. W domu mama potępia moją znajomość, tata przeżywa zwolnienie z pracy, brat ma narzeczoną i swoje życie nie zwierzamy się sobie. Ja przeżywając różne niepowodzenia życiowe mając 20 kilka lat poszłam w edukację. Udało mi się skończyć jedne studia magisterskie, a potem robiłam podyplomowe, kursy, szkolenia i tak robię do tej pory, zajmuje mi to dużo czasu i nie myślę o problemach.  Teraz uczę się na logopedę, daje to możliwość otworzenia własnego gabinetu, albo zatrudnienia się w szkole, przedszkolu. Nie wiem jakie masz możliwości finansowe dokształcania, ale są też różne bezpłatne szkoły wieczorowe dla dorosłych, kursy nadające uprawnienia zawodowe, albo nawet hobbystyczne dla zabicia czasu? Ja mogę to poradzić. Też się tu zalogowałam, bo mając 37 lat nie mam tak po prostu z kim pogadać, poradzić się, zasięgnąć jakiejś opinii itp.
Pozdrawiam.

10 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-07-13 16:32:07)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

Próbowałam założyć własną działalność z dofinansowania z UP, mniej bym pracowała i normalnie zarobiła, ale nie wyszło, to mnie dość mocno załamało, bo jak się rozglądam po ogłoszeniach to wszyscy minimalną proponują. Niedawno się okazało, że jednak ktoś mnie w błąd wprowadził i dało by radę, jednak na razie szukam pracy w domu dla kogoś, bo dojazdy, przygotowania zbyt wiele mnie kosztują i mają do mnie zadzwonić, na razie jednak to praca byłaby tylko na pół etatu więc starczy też tylko na przeżycie. Ale przynajmniej będę miała czas dla siebie i więcej sił. Może nie jestem taka stara, ale młodą już raczej też nie nazwałabym się, ostatnio zdałam sobie sprawę, że jeszcze kilka lat i mogę zacząć siwieć wink Dużo przeszłam w ciągu paru lat, nie będę się rozpisywać, teraz znowu mam nerwicę, mam bardzo duże żylaki na nogach i stopach, częściowo z nerwów, częściowo z wysiłku. Młoda i w optymalnej witalnej dyspozycji byłam jak miałam 20 lat...

Karliczek... Żylaki na nogach i stopach u młodych osób nie powstają ot tak sobie z wysiłku, masz jakąś chorobę ukladu żylnego, a może i krążenia w ogóle. Chorobę trzeba leczyć, a nie pozostawac w przeświadczeniu, że jesli  już jest, to nic tylko  się z nią pogodzić, mimo iż utrudnia ci życie.

Masz tendencję do obwiniana świata o swoje niepowodzenia życiowe; Mama niedobra, babcia też, ciotka do kompletu dołącza, tata się nie sprawdził jako rodzic, ktoś cię zawiódł i w błąd wprowadził, przez to nie wypalił ci biznes, ludzie cię jakoś unikają i nie masz przyjaciół.   Trochę tego jest i jakby na to nie patrzeć o wiele  za dużo, aby był to tylko zbieg okoliczności.

Zastanawiałas się nad tym?

Teraz na dodatek szukasz pracy w domu, która mało że niedochodowa, to jeszcze cię skutecznie odizoluje od świata i ludzi. Będziesz skupiać się na jej wykonywaniu, a życie będzie toczylo się za oknami pokoju, w którym będziesz mieszkać i pracować.

Twoje życie i twoje decyzje, ale chyba nie za bardzo radzisz sobie z ich podejmowaniem.

Spasowałaś temat podjęcia jakiegoś hobby, a to naprawdę pomaga poznawać ludzi. Nie musi to być sport, choć powinnaś się nieco ruszać, gdy jesteś młoda i aktywna.  Nie musi to być sport wyczynowy, ani drogi w postaci np. roweru, na który cię nie stać i nie masz na niego siły (?). Są w każdym większym mieście koła zainteresowań, np. archeologiczne, turystyczne itp, wystarczy wykazać odrobinę dobrej woli i wysiłku, by je znaleźć. Zostawmy jednak ten temat i wejdżmy na inny..

Jesteś młodą osobą, bez jak twierdzisz perspektyw życiowych...  TO JE ZMIEŃ!

Podjęcie nauki, studiów wieczorowych czy zaocznych powoduje niesamowite zmiany w życiu na lepsze. Raz -  zaczynasz zmieniać swoją rzeczywistość i przyszlość, a dwa - poznajesz mnóstwo podobnych sobie ludzi, młodych, ambitnych, zorientowanych na polepszenie swojego bytu. Często takie kontakty trwają latami, zamieniaja się we wspólne biznesy, pomagają znaleźć lepszą pracę i nie tylko.   Nie zamykaj się w domu i nie czekaj, że przyjaciół, przewiązanch ozdobną wstążeczką ktoś dostarczy ci do domu jak paczkę. W życiu trzeba o swoje walczyć i to czasem zaciekle. Nie można tylko biadolić i roztkliwiać się nad sobą. Jedno ci w życiu nie wychodzi, to zamykasz temat i startujesz znowu... Tylko tacy ludzie osiagają życiowe sukcesy smile

Pozdrawiam i szczęścia ci życzę.

11

Odp: Potrzebuję wsparcia
Salomonka napisał/a:

Karliczek... Żylaki na nogach i stopach u młodych osób nie powstają ot tak sobie z wysiłku, masz jakąś chorobę ukladu żylnego, a może i krążenia w ogóle. Chorobę trzeba leczyć, a nie pozostawac w przeświadczeniu, że jesli  już jest, to nic tylko  się z nią pogodzić, mimo iż utrudnia ci życie.

Byłam z tym u lekarza, ale dzisiaj jest tak, że zbywają jak tylko mogą. Och jakie ja mam doświadczenia z lekarzami... Całe szczęście jest jeszcze wujek Google, którego tak nie lubią, bo nagle pacjent już nie łyka wszystkiego co mu podadzą, dzięki niemu postawiłam kilka trafnych diagnoz, których oni nie potrafili postawić i zarzucali mi hipochondrię. Niestety lekarzom nie zależy na wyleczeniu, pacjent jest dla nich kolejnym "numerkiem", które już nawet wprowadzili w mojej przychodni, dlatego chcą go jak najszybciej obsłużyć i nie próbują naprawdę go wyleczyć, jak już to "leczą" objawy... Tak to jest z nerwów - bardzo dużego napięcia. Pogorszyły mi się bardzo od czasu urazu kolana, który mi się pojawił w zeszłym roku. Mogłam zostać kaleką, a lekarze to zbagatelizowali stąd bardzo duże nerwy u mnie. W gimnazjum też miałam nerwicę i wtedy mi się zaczęły.

Salomonka napisał/a:

Masz tendencję do obwiniana świata o swoje niepowodzenia życiowe; Mama niedobra, babcia też, ciotka do kompletu dołącza, tata się nie sprawdził jako rodzic, ktoś cię zawiódł i w błąd wprowadził, przez to nie wypalił ci biznes, ludzie cię jakoś unikają i nie masz przyjaciół.   Trochę tego jest i jakby na to nie patrzeć o wiele  za dużo, aby był to tylko zbieg okoliczności.

Zastanawiałas się nad tym?

Gdzie wywnioskowałaś, że to mój tata mnie w błąd wprowadził? To urzędniczka w dofinansowaniach mnie w błąd wprowadziła, ale szukałam informacji u innych i znalazłam. Z resztą akurat miałam wrażenie, że bardzo chciała mi zaszkodzić, tacy są niestety niektórzy ludzie, nie chcą żeby innym wyszło. Nie, nie szukam win w innych za moje "niepowodzenia" choć nie pisz, że nikt tu nie jest winny tylko ja tego, że moja rodzina jest taka wobec mnie nieczuła. Najlepiej zepchnąć winę na tą osobę a wszyscy w około są oczywiście niewinni... To normalne, że oczekuję wsparcia od własnej rodziny. Po to właśnie jest rodzina. Jestem wrażliwa i zawsze byłam wobec innych, nie mam zamiaru tej wrażliwości się pozbawiać, uważam że brak wrażliwości jest nieludzki. Zastanawiałam się nad tym i niestety jest tak, że każdy nawet we własnej rodzinie przejmuje się tylko sobą, choć sądziłam, że przynajmniej w rodzinie ludzie powinni o siebie dbać i się przejmować. Przykra prawda. Mój tata i tak wyjątkowo jest dla mnie lepszy trochę ostatnio, ale kiedyś powiedział, że nie pomoże innym, bo kto mu pomoże... to jest droga donikąd, to jest droga egoistów... ja na pewno nią iść nie chcę.

Salomonka napisał/a:

Teraz na dodatek szukasz pracy w domu, która mało że niedochodowa, to jeszcze cię skutecznie odizoluje od świata i ludzi. Będziesz skupiać się na jej wykonywaniu, a życie będzie toczylo się za oknami pokoju, w którym będziesz mieszkać i pracować.

Twoje życie i twoje decyzje, ale chyba nie za bardzo radzisz sobie z ich podejmowaniem.

Tak szukam pracy w domu głównie ze względu na moje problemy zdrowotne. Nie, ta praca mnie nie odizoluje od ludzi, będę właśnie wreszcie miała czas i siłę gdzieś wyjść, z ludźmi z którymi chce spędzać czas a nie muszę. To, że przebywam wśród ludzi nie oznacza braku samotności. Czasami lepiej z niektórymi nie przebywać, w końcu z kim się zadajesz takim się stajesz. Miałam ostatnio jedną "koleżankę" w pracy typową psychopatkę, a jak byłam na stażu w urzędzie miasta to mnie na 99% okradła właśnie tam, jedna z urzędniczek z pokoju. Ta praca zdalna na 1/2 etatu na początek wystarczy, zawsze mogę poszukać czegoś innego a później jest szansa na cały etat.
Jaki mam problem z podejmowaniem decyzji? Bo Ty uważasz, że są złe i dlatego mam problem z ich podejmowaniem? Nie mam problemu sama decyduje o swoim życiu, nie chcę i nie oczekuję, że ktoś będzie mi mówił co mam robić.

Salomonka napisał/a:

Jesteś młodą osobą, bez jak twierdzisz perspektyw życiowych...  TO JE ZMIEŃ!

Podjęcie nauki, studiów wieczorowych czy zaocznych powoduje niesamowite zmiany w życiu na lepsze. Raz -  zaczynasz zmieniać swoją rzeczywistość i przyszlość, a dwa - poznajesz mnóstwo podobnych sobie ludzi, młodych, ambitnych, zorientowanych na polepszenie swojego bytu. Często takie kontakty trwają latami, zamieniaja się we wspólne biznesy, pomagają znaleźć lepszą pracę i nie tylko.   Nie zamykaj się w domu i nie czekaj, że przyjaciół, przewiązanch ozdobną wstążeczką ktoś dostarczy ci do domu jak paczkę. W życiu trzeba o swoje walczyć i to czasem zaciekle. Nie można tylko biadolić i roztkliwiać się nad sobą. Jedno ci w życiu nie wychodzi, to zamykasz temat i startujesz znowu... Tylko tacy ludzie osiagają życiowe sukcesy smile

Pozdrawiam i szczęścia ci życzę.

A gdzie stwierdziłam, że jestem bez perspektyw życiowych? Mam studia, doświadczenie w zawodzie, zrobionych kilka kursów, nie mam problemu z rozwijaniem się, chcę pracować w domu, więc chciałam założyć działalność i jest to możliwe, bądź poszukać czegoś zdalnego i znalazłam. Na razie ta praca będzie na pół etatu ale jest możliwość pracowania na cały i zarobienia normalniejszej pensji. Nie jest w moim zawodzie ale nie musi być koniecznie. Praca w zawodzie za wszelką cenę nie jest moim celem. Na studiach poznałam fajne naprawdę dobre osoby, ale kontakt nam się urwał, oni mają własne życie, są zapracowani i mieszkają w innych miastach.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

12 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-07-17 08:34:50)

Odp: Potrzebuję wsparcia

Karliczek, aż muszę zacytować sama siebie:

"Masz tendencję do obwiniana świata o swoje niepowodzenia życiowe; Mama niedobra, babcia też, ciotka do kompletu dołącza, tata się nie sprawdził jako rodzic, ktoś cię zawiódł i w błąd wprowadził, przez to nie wypalił ci biznes, ludzie cię jakoś unikają i nie masz przyjaciół.   Trochę tego jest i jakby na to nie patrzeć o wiele  za dużo, aby był to tylko zbieg okoliczności.

Zastanawiałas się nad tym?"

Napisałam, że twój tato nie sprawdził się jako rodzic, a nie że ci w czymś pomagał lub nie.

To twoje slowa przecież są;

" Mój ojciec się z nią rozstał jakieś 12 lat temu, z wiekiem się coraz bardziej odsuwał, zostawiał mnie matce... w zasadzie od dziecka, więc mogłam się spodziewać, że zostawi mnie w najgorszych sytuacjach samą, tak naprawdę jest podobny niestety do mojej matki, jest bardzo nieczuły, czuję się czasami jak by mnie traktował jak kogoś obcego. Obydwoje potrafią mnie okłamać dla swoich korzyści. W mojej Babci miałam kiedyś wsparcie, ale ona zawsze broniła mojego taty jak coś robił źle. Teraz ona sama stała się dla mnie nieczuła, co mnie bardzo boli"

Przeanalizowałaś moją odpowiedź do ciebie, jakbym była kolejnym kimś, kto cię chce skrzywdzić.

Dziewczyno smile  Robisz to z każdym, kto stanie na twojej drodze? No to masz problem w który już naprawdę wierzę smile

Powodzenia.

13

Odp: Potrzebuję wsparcia

Ok źle przeczytałam, nie napisałaś, że to mój tata mnie w błąd wprowadził. Ale uważasz, że ja mam szukać winy w sobie, jeżeli bym posłuchała tej urzędniczki, która mnie w błąd wprowadziła i przez to naprawdę gdybym jej zaufała nie otworzyła tej działalności z tego dofinansowania? że to nie jej wina by była tylko moja? Nie twierdź, że mam za wszystko obwiniać siebie albo nikogo nie obwiniać. To by było jej winą, bo to ona ma obowiązek mnie rzetelnie poinformować jest za to odpowiedzialna. Nie chodziło mi o to żeby teraz po niej za to jeździć albo coś w tym stylu, powiedzieć jaka ona zła itp. a ja biedna przez to nie o to mi chodziło. Napisałam tylko, ze mnie to załamało, nie szukam kozłów ofiarnych, ale trzeba również brać odpowiedzialność za to co się robi. Nie jest tak ja piszesz, że za wszystko co mi się złego przytrafia obwiniam innych. Na całe szczęście właśnie jestem nieufna, podchodzę z dużym dystansem do wszystkiego co mówią inni, choć wtedy bardzo się zazwyczaj złoszczą i próbują zdyskredytować, bo nie chcę zrobić tak jak mi mówią, a skutki ich nieodpowiedzialnych (bo się nie zastanawiają co mówią, robią) decyzji, informacji później oczywiście ja mam ponosić, bo przecież np. lekarz ich nie poniesie, skutki jego błędów są zakopane na cmentarzu.
W rezonansie magnetycznym mojego kolana radiolog nic nie wykrył, a dałam go do sprawdzenia prywatnemu lekarzowi do którego chodziłam i znalazł. Dałam za niego 400zł dla mnie bardzo duże pieniądze jeżeli starczała mi pensja tylko na przeżycie i oczekuję rzetelnej diagnozy ale ten prywatny lekarz stwierdził, że to są śmieszne pieniądze i nie może mi wydać diagnozy, jeżeli bym chciała to leczyć na NFZ bo on nie może podważyć opinii innego lekarza, a lekarz z NFZ nie chciał sprawdzać rezonansu. Ręka rękę myje i to też moja wina?
Ja mojego taty nie obwiniałam za te trudne sytuacje, które mi się przydarzyły, choć być może OBIEKTYWNIE częściowo są jakimś skutkiem jego zaniedbań. Mnie chodzi o to, że mnie z nimi zostawiał samą, to mnie boli, nawet go nie obwiniam, nawet jeżeli to jego winą było nie o to mi chodzi, tylko mnie to cholernie boli, że go nie obchodzę. Nie chodzi mi o to żeby na wszystkich zwalić winę, to bez sensu, nie chcę żeby ktoś za mnie właśnie podejmował decyzję, bo to ja później ponoszę i tak jego skutki. Ciotka też źle mi doradziła i poszłam na ten staż, na który w sumie nie powinnam iść (nie chodzi tu o tą kradzież) ale nie obwiniałam jej za to, to była moja decyzja, nie przymuszała mnie do niej przecież.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

14 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-07-17 10:13:06)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

Ok źle przeczytałam, nie napisałaś, że to mój tata mnie w błąd wprowadził. Ale uważasz, że ja mam szukać winy w sobie, jeżeli bym posłuchała tej urzędniczki, która mnie w błąd wprowadziła i przez to naprawdę gdybym jej zaufała nie otworzyła tej działalności z tego dofinansowania? że to nie jej wina by była tylko moja? Nie twierdź, że mam za wszystko obwiniać siebie albo nikogo nie obwiniać. To by było jej winą, bo to ona ma obowiązek mnie rzetelnie poinformować jest za to odpowiedzialna. Nie chodziło mi o to żeby teraz po niej za to jeździć albo coś w tym stylu, powiedzieć jaka ona zła itp. a ja biedna przez to nie o to mi chodziło. Napisałam tylko, ze mnie to załamało, nie szukam kozłów ofiarnych, ale trzeba również brać odpowiedzialność za to co się robi. Nie jest tak ja piszesz, że za wszystko co mi się złego przytrafia obwiniam innych. Na całe szczęście właśnie jestem nieufna, podchodzę z dużym dystansem do wszystkiego co mówią inni, choć wtedy bardzo się zazwyczaj złoszczą i próbują zdyskredytować, bo nie chcę zrobić tak jak mi mówią, a skutki ich nieodpowiedzialnych (bo się nie zastanawiają co mówią, robią) decyzji, informacji później oczywiście ja mam ponosić, bo przecież np. lekarz ich nie poniesie, skutki jego błędów są zakopane na cmentarzu.
W rezonansie magnetycznym mojego kolana radiolog nic nie wykrył, a dałam go do sprawdzenia prywatnemu lekarzowi do którego chodziłam i znalazł. Dałam za niego 400zł dla mnie bardzo duże pieniądze jeżeli starczała mi pensja tylko na przeżycie i oczekuję rzetelnej diagnozy ale ten prywatny lekarz stwierdził, że to są śmieszne pieniądze i nie może mi wydać diagnozy, jeżeli bym chciała to leczyć na NFZ bo on nie może podważyć opinii innego lekarza, a lekarz z NFZ nie chciał sprawdzać rezonansu. Ręka rękę myje i to też moja wina?
Ja mojego taty nie obwiniałam za te trudne sytuacje, które mi się przydarzyły, choć być może OBIEKTYWNIE częściowo są jakimś skutkiem jego zaniedbań. Mnie chodzi o to, że mnie z nimi zostawiał samą, to mnie boli, nawet go nie obwiniam, nawet jeżeli to jego winą było nie o to mi chodzi, tylko mnie to cholernie boli, że go nie obchodzę. Nie chodzi mi o to żeby na wszystkich zwalić winę, to bez sensu, nie chcę żeby ktoś za mnie właśnie podejmował decyzję, bo to ja później ponoszę i tak jego skutki. Ciotka też źle mi doradziła i poszłam na ten staż, na który w sumie nie powinnam iść (nie chodzi tu o tą kradzież) ale nie obwiniałam jej za to, to była moja decyzja, nie przymuszała mnie do niej przecież.

Nie twierdze, że ponosisz wyłączną winę za to, co cię spotyka. Jednak czasami samą swoją postawą, tym jak podchodzimy do ludzi, prowokujemy takie a nie inne ich zachowania, albo nawet sytuacje. Coś, na podobieństwo samospełniającej się przepowiedni. Nie masz wpływu na diagnozę lekarską, ale na to jak ją przyjmiesz już tak.  Wiem, że można się wkurzyć, gdy ktoś zgarnia nasze ciężko zarobione pieniądze, właściwie nam w ogóle nie pomagając, nie ty jedna na świecie masz ten problem. Większość chyba na tym forum spotkała się z takim przypadkiem, o ile nie wszyscy. Może nie chodziło o lekarza, ale np. mechanika samochodowego, hydraulika, elektryka czy kogo tam jeszcze, bo wciąż spotka się ludzi, ktorzy zwyczajnie próbują wykorzystać sytuację i na kimś zarobić, albo wprost oszukać. Czy świat wokół składa się z samych smutnych, obwiniajacych o wszystkie swoje niepowodzenia życiowe ludzi? Nie! smile  Są uśmiechnięci, zadowoleni, popsioczą na to, na co nie mają wpływu i cieszą się tym, co się im w życiu udało.
Rodziców też nie wszyscy mieli cudownych, albo ich w ogóle nie mieli, bo byli zajęci swoimi sprawami, alkoholem np. ale to nie powód, by żyć przeszłością i pozwalać jej niszczyć sobie własne TU I TERAZ, często z wielkim trudem budowane.

Jeśli napisałam o twoich perspektywach życiowych, to bardziej mialam na myśli zmiany, nawet zawodu, jeśli masz problem ze znalezieniem pracy. To nierzadkie przypadki, że ludzie zmieniają kwalifikacje, kończą często drugie studia, szkolą się i przekwalifikowują (uff! Co za słowo), aby wstrzelić się w jakąs niszę na rynku pracy. Rezygnują ze zdobytego wczesniej zawodu i idą w inny, aby tylko nie kisić się w czyms, co nie daje satysfakcji, choćby finansowej.

Piszesz, ze jesteś nieufna wobec ludzi.. I bardzo dobrze smile Ale nie musisz im tego okazywać, manifestować swojej nieufności i powściągliwości. Przyszlo nam żyć na Ziemi, wsród ludzi i nie pozostaje nam nic innego, jak polubić swoje towarzystwo. smile

Oczekujesz od ludzi wsparcia, a ty sama dla kogo jesteś wsparciem?

15

Odp: Potrzebuję wsparcia

Ale mi w tym wątku w ogóle nie chodziło o obwinianie moich rodziców i oczernianie jacy są. Chodziło mi o wyjaśnienie mojej sytuacji, że brakuje mi wsparcia, bliskości drugiej osoby, tego czego od nich nie mam a w sumie powinnam mieć, bo to moja rodzina, bo jakoś ciężko mi oczekiwać tego od obcych ludzi, z resztą zwracałam się to większość ludzi nie chce słuchać o problemach innych, chcą tylko słuchać, że jest dobrze i się człowiek czuje coraz gorzej, bo zostaje z nimi sam, nikogo one nie obchodzą. Nie żyję przeszłością opisałam tylko jacy są.
Tak robię źle, że cóż jestem trochę idealistką, wydawało mi się że lekarzowi powinno zależeć na wyleczeniu chorego pacjenta, że nie będę się musiała wykłócać, wywalczać o to co mi się należy, kiedy jestem chora, ale cóż... jest jak jest. Trzeba walczyć o swoje nawet z własną rodziną. Nie można tego tak zostawiać, bo czy to lekarz czy hydraulik czują się bezkarni... i tak się czują... ale przynajmniej będę się starała, nie zostawię tak tego. Tu nie chodzi o szukanie winnych by się całe życie dołować, tu chodzi o sprawiedliwość, ponoszenie odpowiedzialności przez tych ludzi za to co robią. Z resztą jeżeli nawet na tym świecie nie poniosą odpowiedzialności to wierzę, że w przyszłym na pewno ich dosięgnie.
Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć jest takie powiedzenie "mądrość sama sobie nie ufa, a głupota udziela kredytu bez granic". Staram się pomagać jak tylko mogę, jeżeli wiem, że ktoś potrzebuje pomocy na pewno nie potrafiłabym zostawić kogokolwiek samemu sobie.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

16 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-07-17 12:46:57)

Odp: Potrzebuję wsparcia

Karliczek.. Jeśli masz taką wielką potrzebę bycia z kimś w bliskiej relacji, to dlaczego nie nawiazujesz kontaktów? Co stoi na przeszkodzie, aby ci ludzie, nad których problemami się pochylasz, okazali ci trochę serdeczności i przyjaźni? Dlaczego nie zaprosisz kogoś na kawę do domu, nie upieczesz ciasta, jakiegoś zwykłego, taniego? Sorry za te wizualizacje, ale staram się znaleźć "złoty środek", oraz coś ci podpowiedzieć. Masz na pewno wokół siebie ludzi, którzy ci się podobają (myslę o charakterze, sposobie bycia), których byś chętnie bliżej poznała? Wyślij może jakiś sygnał w ich stronę, uśmiechnij się do nich tak bez powodu, zwyczajnie dlatego, że dobrze się przy nich czujesz. Wysłuchaj też czasem jakie mają problemy, coś doradź, a sama może wstrzymaj się na początku ze zwierzaniem się z własnych. Masz ich sporo i i może to powoduje, że ludzie zajęci sobą i swoimi sprawami, nie chcą się angażować w twoje. Jakieś wyjście miedzy ludzi też jest wskazane smile Podkreslam to, co napisalam wcześniej: Jakieś kółka zainteresowań, sport niezbyt wyczerpujący, skoro masz problemy ze zdrowiem, a nade wszystko ogólna zmiana w tobie samej smile Uśmiechasz się do ludzi? Do sąsiadki, do pani w sklepie gdzie robisz zakupy, do kierowcy w autobusie?

17

Odp: Potrzebuję wsparcia

Do kierowcy w autobusie wolałabym się nie uśmiechać, kiedyś tak się uśmiechałam serdecznie do facetów to zaczęli liczyć na wiadomo co wink

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

18

Odp: Potrzebuję wsparcia

Kurczę nie wyobrażam sobie nie zainteresować się czyimiś problemami, nawet jeżeli sama mam ich sporo... To jest takie egoistyczne. Ale cóż tak jest ludzie mają gdzieś innych, chyba, że mają jakąś z tego korzyść. Wręcz przeciwnie jeżeli ja ich doświadczyłam, jestem w stanie zrozumieć innych jeszcze bardziej.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

19

Odp: Potrzebuję wsparcia

A możesz podać jakiś konkretny przykład, jak interesujesz się cudzymi problemami i jesteś dla kogoś wsparciem?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

20

Odp: Potrzebuję wsparcia

Pomagałam bezdomnym, kalekim, chorym na ile finansowo byłam w stanie. Może to niedużo, ale ciężko zająć się innymi zapracowanemu człowiekowi, który nie ma czasu nawet dla siebie i sił. Poświęciłam się pracy. Miałam coś powiedzieć mojemu szefowi, że źle traktuje swoją żonę, naprawdę bardzo źle i jak się z nim spotkam kiedyś jeszcze muszę o tym porozmawiać z nim wreszcie, chociaż inni mi oczywiście odradzają, bo uważają, że mam się nie wtrącać. Pomagam Babci zawsze kiedy mnie o to prosi, nie odmawiam pomocy. Zmówiłam kiedyś różaniec na klęcząco za jednego chłopaka z dużymi problemami. Nawet tutaj wyszukuję jakiś ludzi, którym jestem w stanie doradzić z czymś i zaoferować rozmowę.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

21

Odp: Potrzebuję wsparcia

Karliczek - przyjaźń nie polega na tym, że będziesz wylewać wszystkie traumy na drugą osobę. Od tego są psychologowie, psychoterapeuci, którzy również są wyszkoleni, by nie tylko pomóc osobie, ale również ochronić siebie.
Jeśli szukasz kogoś, kto będzie wysłuchiwał o wszystkich twoich nieszczęściach i głaskał po główce - to ten człowiek wcześniej czy później "zwariuje".

Potrzebujesz się wygadać? Idź do psychologa, zacznij pisać pamiętniki, wykrzycz całą złość gdy będziesz sama, wyrzuć to z siebie.

Co do problemów - taplanie się w traumach z całego życia nie rozwiąże twoich problemów. Do tego trzeba nastawić swoje myślenie na tryb rozwiązywania problemów, a nie szukania wytłumaczenia, dlaczego nie da się ich rozwiązać.
Kolejna sprawa - znasz przyszłość - ok, jeśli uśmiechasz się do jakiegoś podejrzanego typa, w podejrzanym miejscu, to być może on sobie pomyśli, że chodzi ci o seks. Tak jak napisała Salomonka - możesz po prostu pogadać o pogodzie, o bieżących wydarzenia, o ciekawej książce, możesz kogoś zaprosić na kawę, ciacho po to, by miło spędzić czas. To tak nie działa, że ty wylejesz wszystkie swoje nieszczęścia, a potem ta druga osoba zaleje cię swoimi i już będziecie zaprzyjaźnieni, prędzej znajdziesz jakąś bratnią duszą robiąc coś przyjemnego, pogodnego.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

22 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-17 14:54:17)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

Pomagałam bezdomnym, kalekim, chorym na ile finansowo byłam w stanie. Może to niedużo, ale ciężko zająć się innym zapracowanemu człowiekowi, który nie ma czasu nawet dla siebie i sił. Poświęciłam się pracy. Miałam coś powiedzieć mojemu szefowi, że źle traktuje swoją żonę, naprawdę bardzo źle i jak się z nim spotkam kiedyś jeszcze muszę o tym porozmawiać z nim wreszcie, chociaż inni mi oczywiście odradzają, bo uważają, że mam się nie wtrącać. Pomagam Babci zawsze kiedy mnie o to prosi, nie odmawiam pomocy. Zmówiłam kiedyś różaniec na klęcząco za jednego chłopaka z dużymi problemami. Nawet tutaj wyszukuję jakiś ludzi, którym jestem w stanie doradzić z czymś i zaoferować rozmowę.

A jakiego wsparcia Ty sama oczekujesz od innych? Wystarczy, jak zmówią różaniec? W jaki sposób Ty sama wspierasz rodzinę, o której mówisz, że ma obowiązek Cię wspierać, bo to rodzina?
Czy to, co zaznaczyłam w Twoim poście, nie kłóci Ci się z tym, że oburzasz się na to, jeśli występuje u innych?

Karliczek napisał/a:

Kurczę nie wyobrażam sobie nie zainteresować się czyimiś problemami, nawet jeżeli sama mam ich sporo... To jest takie egoistyczne.

P.S. Nie bardzo rozumiem, dlaczego wtrącanie się w sprawy szefa i jego żony, jeśli nikt Cię prosił, uważasz za wsparcie, ale ok. No i na 16 Twoich postów tutaj tylko dwa dotyczą innego tematu niż Ty, Ty, Ty i Twoje problemy, a i tak nawiązałaś w nich do siebie...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

23 Ostatnio edytowany przez Karliczek (2018-07-17 14:53:50)

Odp: Potrzebuję wsparcia

A jak ją uderzy to też mam się nie wtrącać, bo nikt mnie nie prosił? Jak słyszę jak się do niej odnosi, widzę jak się zachowuje, a później się dowiaduję od mojej babci, że ona ma problemy z psychiką, to już wiem jakie są przyczyny. Ona ewidentnie szukała czyjegoś wsparcia, bo sama nie umiała się mu przeciwstawić a on nią pomiata.

Nie zmawiałam tylko różańca, rozmawiałam z nim bardzo często na swój koszt cały czas, próbowałam mu pomagać jak mogę, przez 7 lat nie mógł znaleźć pracy. Przekonać go do porzucenia pewnych zachowań, pójścia do psychologa, chciałam się z nim spotkać. Był ewidentnie opętany, miał już egzorcyzmy kiedyś.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

24 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-17 14:58:25)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

A jak ją uderzy to też mam się nie wtrącać, bo nikt mnie nie prosił? Jak słyszę jak się do niej odnosi, widzę jak się zachowuje, a później się dowiaduję od mojej babci, że ona ma problemy z psychiką, to już wiem jakie są przyczyny. Ona ewidentnie szukała czyjegoś wsparcia, bo sama nie umiała się mu przeciwstawić a on nią pomiata.

Znasz ją? To z nią porozmawiaj i zapytaj, jakiego wsparcia ona oczekuje, a nie decyduj za nią. Jak ją uderzył przy Tobie, to wzywaj policję. Bo takie "miałam porozmawiać z szefem o tym, jak traktuje żonę", to nie jest wsparcie dla nikogo. To raz, a dwa - nie odpowiedziałaś na pytanie, w jaki sposób inni mogliby Cię wesprzeć, tylko znowu mówisz o sobie, co robisz Ty, Ty, Ty...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

25

Odp: Potrzebuję wsparcia

Karliczek - masz dobre chęci, ale...
Jeśli uważasz, że żona szefa jest ofiarą przemocy, to możesz z nią porozmawiać, by zgłosiła się do organizacji pomagającym kobietom (choć to była pomoc psychologiczna), możesz zgłosić na policję przemoc.
A sama rozmowa z szefem? Hm, myślisz, że skoro sobie pozwala publicznie na takie zachowanie wobec żony to wobec ciebie się zreflektuje, czy raczej udowodni ci, że jesteś najgorszym pracownikiem i szybko znajdzie pretekst by cię zwolnić?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

26 Ostatnio edytowany przez Karliczek (2018-07-17 15:12:07)

Odp: Potrzebuję wsparcia

Już wielokrotnie pisałam jakiego wsparcia oczekuję w tym wątku. Ale ok nie chcę mi się dalej dyskutować. Bałam się, że właśnie tak się tak dyskusja skończy, a nie o to mi chodziło.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

27

Odp: Potrzebuję wsparcia
Averyl napisał/a:

Karliczek - masz dobre chęci, ale...
Jeśli uważasz, że żona szefa jest ofiarą przemocy, to możesz z nią porozmawiać, by zgłosiła się do organizacji pomagającym kobietom (choć to była pomoc psychologiczna), możesz zgłosić na policję przemoc.
A sama rozmowa z szefem? Hm, myślisz, że skoro sobie pozwala publicznie na takie zachowanie wobec żony to wobec ciebie się zreflektuje, czy raczej udowodni ci, że jesteś najgorszym pracownikiem i szybko znajdzie pretekst by cię zwolnić?

Ja tam już nie pracuję, sama odeszłam bo i mną zaczął poniewierać, po za tym nawet gdyby mogłabym mu to powiedzieć jakoś na spokojnie tak żeby zrozumiał, że takie jego traktowanie właśnie pogłębia jej stan i co za tym idzie jego frustrację też. Nie mam z nią kontaktu inaczej niż przez pracę, więc nie mam jak z nią o tym porozmawiać.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

28 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-17 15:19:34)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

Już wielokrotnie pisałam jakiego wsparcia oczekuję w tym wątku. Ale ok nie chcę mi się dalej dyskutować, bo sądziłam, że właśnie tak się tak dyskusja skończy, a nie o to mi chodziło.

A jak myślisz, dlaczego każda Twoja rozmowa czy dyskusja kończy się tak samo?

Nie, nie napisałaś tu nic o tym, jakiego wsparcia oczekujesz, wylałaś tylko swoje żale na to, jacy inni są dla Ciebie źli i niedobrzy, pani z dotacji, lekarze, rodzina, a uśmiechać się nie będziesz, bo kierowca w autobusie jeszcze sobie coś pomyśli... Można sądzić, że potrzebujesz jedynie osoby, która tych gorzkich żali będzie wysłuchiwać i nie będzie chciała nic w zamian. I takie właśnie było moje wrażenie, zresztą nie tylko moje, bo ktoś już o tym wspomniał. Takiej "przyjaźni" to niestety nigdzie nie znajdziesz. Zwłaszcza jeśli zamiast to sobie przemyśleć, będziesz się nadal po prostu obrażać i uważać, że znowu Cię ktoś zaatakował albo wprowadził w błąd, albo nie życzy Ci zdrowia, choć powinien, albo, albo, albo... znowu wszyscy źli, a Ty dobra. Po co być "przyjacielem" kogoś, kto walnie focha, że akurat ktoś ma inne sprawy na głowie (praca, szkoła, dzieci, choroba - życie!) niż wysłuchiwanie cudzych lamentów i zostanie "oskarżony" o to, że nie wspiera...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

29

Odp: Potrzebuję wsparcia

j.w. skup się na rozwiązywaniu problemów nie wymyślaniu nowych.
Uważasz, że gość stosuje wobec niej przemoc (psychiczną) - zgłoś  na policję, nie pracujesz u niego, niewiele masz do stracenie.
Jakoś nie ogarniam - niby jak twoje słowa miałaby uratować kobietę przed jej mężem???
Chcesz jej pomóc, czy tylko trochę pogadać jak to byś chciała jej pomóc.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

30

Odp: Potrzebuję wsparcia
santapietruszka napisał/a:

A jak myślisz, dlaczego każda Twoja rozmowa czy dyskusja kończy się tak samo?

To mój drugi wątek na tym forum, który założyłam, ale widzę jak się właśnie przeważnie tutaj kończą czyjeś dyskusje i się tego spodziewałam.

santapietruszka napisał/a:

Nie, nie napisałaś tu nic o tym, jakiego wsparcia oczekujesz

Karliczek napisał/a:

mnie chodzi o to by mieć wsparcie w drugiej osobie tak na co dzień. Byśmy mogły o wszystkim porozmawiać i się wspierać.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

31

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

mnie chodzi o to by mieć wsparcie w drugiej osobie tak na co dzień. Byśmy mogły o wszystkim porozmawiać i się wspierać.

prawie całe forum jest o tym, że to nie wychodzi, że tak gładko i lekko nie idzie budowanie dobrych relacji, gdzie ludzie rozmawiają, wspierają się (to omalże nieosiągalny poziom dla sporej grupy forumowiczów.)

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

32

Odp: Potrzebuję wsparcia
Averyl napisał/a:

j.w. skup się na rozwiązywaniu problemów nie wymyślaniu nowych.
Uważasz, że gość stosuje wobec niej przemoc (psychiczną) - zgłoś  na policję, nie pracujesz u niego, niewiele masz do stracenie.
Jakoś nie ogarniam - niby jak twoje słowa miałaby uratować kobietę przed jej mężem???
Chcesz jej pomóc, czy tylko trochę pogadać jak to byś chciała jej pomóc.

Normalnie uzmysłowić mu , bo chyba nie zdaje sobie z tego sprawy, że to właśnie jego zachowanie, jego traktowanie jej tak na nią wpływa. Bez przesady, żeby od razu dzwonić na policję, tym na pewno tylko bym jej nie pomogła i takiej pomocy by pewnie ode mnie nie oczekiwała. Efekt pewnie byłby odwrotny do zamierzonego.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

33 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-17 15:40:06)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

To mój drugi wątek na tym forum, który założyłam, ale widzę jak się właśnie przeważnie tutaj kończą czyjeś dyskusje i się tego spodziewałam.

santapietruszka napisał/a:

Nie, nie napisałaś tu nic o tym, jakiego wsparcia oczekujesz

Karliczek napisał/a:

mnie chodzi o to by mieć wsparcie w drugiej osobie tak na co dzień. Byśmy mogły o wszystkim porozmawiać i się wspierać.

Ale jak się wspierać? O to pytam. Siedzicie sobie, pijecie kawę i wylewacie żale na świat, najpierw jedna, potem druga?

I nie, nie tak się kończą dyskusje, jeśli tylko Autor wątku jest gotowy na wyciągnięcie z nich jakichś wniosków, a nie obraża się smile

Co do żony szefa - serio myślisz, że szef nie zdaje sobie sprawy z własnego zachowania i potrzebuje akurat rozmowy z Tobą, żeby sobie to uświadomić? Ja bym bardziej stawiała na to, że po takiej rozmowie znowu wyżyje się na żonie...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

34 Ostatnio edytowany przez Averyl (2018-07-17 15:43:41)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

Normalnie uzmysłowić mu , bo chyba nie zdaje sobie z tego sprawy, że to właśnie jego zachowanie, jego traktowanie jej tak na nią wpływa. Bez przesady, żeby od razu dzwonić na policję, tym na pewno tylko bym jej nie pomogła i takiej pomocy by pewnie ode mnie nie oczekiwała. Efekt pewnie byłby odwrotny do zamierzonego.

ciężko tobie uzmysłowić, że brniesz po omacku ku niczemu, a ty chcesz dorosłemu facetowi, prowadzącemu firmę powiedzieć, że źle się zachowuje wobec żony?
Jeśli naprawdę uważasz, że gość przekracza granice, że jest agresywny i może uderzyć żonę, to jak najbardziej policja jest właściwym organem. Poza tym, dlaczego uważasz, że przemoc psychiczna jest mniej ważna niż fizyczna?

Edit:
Myślę, że czujesz, że samo pomyślenie, że komuś dzieje się krzywda, daje ci poczucie, że coś się zmieni.
Nie zmieni! Albo działasz, albo nie wymyślasz sobie problemów.
Ciężko będzie ci znaleźć bratnią duszę od słuchania i wspierania cię, bo niby co wspierać? gadanie o tym jaki świat jest zły i bierne przyglądanie się temu? Jaki to ma sens?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

35

Odp: Potrzebuję wsparcia
Averyl napisał/a:
Karliczek napisał/a:

Normalnie uzmysłowić mu , bo chyba nie zdaje sobie z tego sprawy, że to właśnie jego zachowanie, jego traktowanie jej tak na nią wpływa. Bez przesady, żeby od razu dzwonić na policję, tym na pewno tylko bym jej nie pomogła i takiej pomocy by pewnie ode mnie nie oczekiwała. Efekt pewnie byłby odwrotny do zamierzonego.

ciężko tobie uzmysłowić, że brniesz po omacku ku niczemu, a ty chcesz dorosłemu facetowi, prowadzącemu firmę powiedzieć, że źle się zachowuje wobec żony?
Jeśli naprawdę uważasz, że gość przekracza granice, że jest agresywny i może uderzyć żonę, to jak najbardziej policja jest właściwym organem. Poza tym, dlaczego uważasz, że przemoc psychiczna jest mniej ważna niż fizyczna?

Edit:
Myślę, że czujesz, że samo pomyślenie, że komuś dzieje się krzywda, daje ci poczucie, że coś się zmieni.
Nie zmieni! Albo działasz, albo nie wymyślasz sobie problemów.
Ciężko będzie ci znaleźć bratnią duszę od słuchania i wspierania cię, bo niby co wspierać? gadanie o tym jaki świat jest zły i bierne przyglądanie się temu? Jaki to ma sens?

Nie wiem czy on jest zdolny do tego by ją uderzyć, być może poniewiera nią tylko psychicznie. Nic w tym takiego żeby mu o tym powiedzieć, czy od razu ze wszystkim trzeba biegać na policję no wyluzujcie. Tu jest potrzebna bardziej im pomoc właśnie psychologiczna, uzmysłowienie mu co robi źle i jej uzmysłowienie, że nie musi się na wszystko zgadzać czego on chce. Zauważyłam, że często jest tak, że mąż poniewiera żoną a później opowiada wszystkim jaki on biedny bo ma psychicznie chorą żonę... moja Babcia tak to argumentowała, że on dla niej taki jest, bo ona jest psychicznie chora. Właśnie nie uważam, że przemoc psychiczna jest mniej ważna, ale jestem pewna że nie chciała bym to zgłaszała na policję... myślę, że spokojna rozmowa i wytłumaczenie mogło by coś zdziałać, bo inaczej on ją psychicznie wykończy, a później to będzie właśnie oczywiście nie jego wina tylko jej, bo ona jest psychicznie chora... Jeżeli to by nie poskutkowało to wtedy można myśleć o innych środkach. Ale on jej nie wyzywa, nie wrzeszczy. Rozkazuje, lekceważy jej obawy, opinie, obwinia, to nie jest jakaś ciężka przemoc, jednak jej stan psychiczny na tym cierpi, bo właśnie nie ma w nim zrozumienia, wsparcia.

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

36 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-07-17 16:02:42)

Odp: Potrzebuję wsparcia
Karliczek napisał/a:

Zauważyłam, że często jest tak, że mąż poniewiera żoną a później opowiada wszystkim jaki on biedny bo ma psychicznie chorą żonę...

Karliczku. Dorośnij. Żyjesz w jakimś dziwnym świecie chyba. Ciebie wszyscy atakują, a mężowie-przemocowcy tacy biedni, nie zdają sobie sprawy i wcale nie kłamią...

Poważnie, nawet nie próbuj tej rozmowy. Możesz tej żonie bardzo zaszkodzić, bo on się na niej wyżyje za to, że ktoś to zauważył...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

37

Odp: Potrzebuję wsparcia
santapietruszka napisał/a:
Karliczek napisał/a:

Zauważyłam, że często jest tak, że mąż poniewiera żoną a później opowiada wszystkim jaki on biedny bo ma psychicznie chorą żonę...

Karliczku. Dorośnij. Żyjesz w jakimś dziwnym świecie chyba. Ciebie wszyscy atakują, a mężowie-przemocowcy tacy biedni, nie zdają sobie sprawy i wcale nie kłamią...

Poważnie, nawet nie próbuj tej rozmowy. Możesz tej żonie bardzo zaszkodzić, bo on się na niej wyżyje za to, że ktoś to zauważył...

A jak zgłoszę to na policję to się na niej nie wyżyje? Jasne najlepiej nic nie robić, udawać, że wszystko jest w porządku. Później ludzie właśnie lądują w psychiatrykach, z nerwicami, depresjami, bo są ze wszystkim sami nikogo to nie obchodzi, bo nie wtrącaj się jeszcze sobie tylko zaszkodzisz a po co Ci to...

"Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na d.... i przytakuj."

38 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-07-17 16:16:17)

Odp: Potrzebuję wsparcia
santapietruszka napisał/a:
Karliczek napisał/a:

Zauważyłam, że często jest tak, że mąż poniewiera żoną a później opowiada wszystkim jaki on biedny bo ma psychicznie chorą żonę...

Karliczku. Dorośnij. Żyjesz w jakimś dziwnym świecie chyba. Ciebie wszyscy atakują, a mężowie-przemocowcy tacy biedni, nie zdają sobie sprawy i wcale nie kłamią...

Poważnie, nawet nie próbuj tej rozmowy. Możesz tej żonie bardzo zaszkodzić, bo on się na niej wyżyje za to, że ktoś to zauważył...

Wiesz co to jest "niedźwiedzia przysługa"? Wlaśnie ją planujesz. Zamiast pomóc, dolejesz oliwy do ognia. Wyobrażasz sobie, ze facet po rozmowie z tobą , przeprowadzonej gdzies na ulicy, zmieni sie o 180st i zacznie być dobrym troskliwym, szanujacym swoją żonę mężem? No chyba tak nie myślisz....

Poza tym, skąd wiesz, że ta żona nie znosi jego zachowania, bo ma w tym jakiś cel; Jest niesamodzielna, zdradza go i tak naprawdę ma w głębokim poważaniu jak on się do niej odnosi, byle tylko kasa była. Lub tak nabroiła w życiu, że teraz zniesie wszystko, aby go odzyskać... Oceniasz ludzi, ich wzajemne relacje na podstawie własnych projekcji?

Jeśli nie ma sprzeciwu z jej strony, to dlaczego chcesz interweniować?  Czasami w relacjach małżeńskich są tak dziwne zachowania, że książkę można by napisać... Trzeba naprawdę duuuużżo wiedzieć o takim związku, by się wtrącać.

Posty [ 1 do 38 z 48 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Potrzebuję wsparcia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018