A więc tak poznałam pewnego chłopaka, od jakiegoś czasu jesteśmy razem i wydaje mi się, że jego uczucia nie są szczere. Jak zadam mu jakieś pytanie, w którym mógłby określić jakie jest jego podejście do mnie, to on nie udziela mi odpowiedzi, jeśli zapytam sie poprzez wiadomość to on ją odczyta i zostawi bez odpowiedzi. O swoich uczuciach mówi tylko gdy dochodzi do jakiejś intymniejszej sytuacji, wtedy potrafi powiedzieć mi, że mnie kocha. Jakby nasza rozmowa w wiadomościach dotyczyła tego w jakich pozycjach będziemy się na następnym spotkaniu kochać to on nie odłożyłby telefonu nawet na chwilę, mógłby siedzieć i pisać ze mną całą noc. Gdy temat jest inny, gdy potrzebuje jego wsparcia, on po prostu nie odpowiada bo ma podobno inne zajęcia, jak mu powiem o tym że coś mi nie pasuje w naszym związku, to w odpowiedzi dostaje że przesadzam albo że znowu poruszam ten temat i w sumie na tym rozmowa się kończy. Ostatnio rok będę teraz studiować i jak jest mowa o pracy to jego zdanie w tej kwestii jest takie, że przeprowadzimy się do miasta, gdzie mieszka mój tata- ma on własną firmę.
Gdy rozmawiam z nim o przyszłości, mówi z pełnym przekonaniem, że weźmiemy ślub i jak mówię, że nie chce brać ślubu z byt szybko (chce poczekać jeszcze minimum 5 lat) to on twierdzi ze nie chce tak długo czekać żebym została jego żona.
Nie mam pojęcia czy on jest ze mną szczery, czy on to robi tylko dlatego, że wie, że za kilka lat ojciec przepisze na mnie firmę...? Jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy on mnie naprawdę kocha, czy to tylko chęć zdobycia majątku nim przemawia?
co to znaczy od jakiegoś czasu? i ile macie lat? to faktycznie dziwne, że z jednej strony mówi o ślubie, a z drugiej nie jest zbyt wylewny - to swoi w sprzeczności i faktycznie źle wróży. bo jeśli byłby po prostu mało wylewny to i o ślubie by tak chętnie nie mówił...
A ja myślę że On nie odpowiada, zostawia Cię bez komentarza, bo uznal, że nie ma potrzeby powtarzania Ci tego w kółko. Skoro mówi Ci, że Cię kocha, to po co szukasz potwierdzenia na klawiaturze telefonu? Męczysz Go, to przyjął pozycję ignoranta.
A może nie zapomniał o swojej byłej partnerce? Wspomina coś o niej? Może jesteś jego sposobem żeby zapomnieć?
On nie szanuje Cię, bierze to co czego chce, korzysta, a Ty jesteś nieważna, nie liczy się z Tobą tak naprawdę, jesteś tylko środkiem do jego celów. Nie traktuje Cię poważnie, nawet jeżeli chce z Tobą ślubu to właśnie dla własnych korzyści. Gdyby Cię szanował zależało by mu na tym by Ci odpowiedzieć. Przerabiałam to z pewnym chłopakiem... w podobny sposób mnie traktował i zrozumiałam, że on się nie zmieni, ktoś kto tak postępuje nie odczuwa skruchy i raczej bym nie liczyła, że to się zmieni. Nie mogłam okazywać "fochów", mieć pretensji jak mnie źle potraktował... jak mi odpisał po tygodniu to stwierdził, że on wszystkim tak odpisuje. Chciał sobie mnie podporządkować. Pogrywał sobie ze mną, aż w końcu zerwałam z nim kontakt definitywnie. Nie wiem jak długo jesteście, ale lepiej zerwać teraz niż miałabyś być jego żoną i nie mieć w nim kompletnie wsparcia, przypuszczam, że chętnie by Cię zdradził. Myślę, że powinnaś z nim odbyć szczerą rozmowę o tym co czujesz i czego oczekujesz, ale pamiętaj, że oni potrafią zwodzić bardzo dobrze.
Przeglądałam naszą konwersacje i zauważyłam że wszystkie rozmowy są z mojej inicjatywy, on zaczął rozmowę przez ostatnie 2 tygodnie tylko raz. W sumie rozmowę to za dużo powiedziane, zapytał się co się stało że do niego nie pisze.
Oj autorko.
Z tego, co zdążyłam zauważyć, zakochany facet nie tylko chętnie popisze z Tobą o pozycjach, ale też o uczuciach. Nawet jak mniej wylewny, to sam będzie zaczynał rozmowę, będzie się interesował, zabiegał i nie da Ci powodu do zakładania tematu z zapytaniem, czy oby jego uczucia są szczere.
Zakochany facet nie zbije każdej Twojej wątpliwości tekstem: przesadzasz.
A co do jego chęci ślubu, to coś mi się widzi, że chce się hajtnac z firmą Twojego ojca. Ty będziesz mieć zaszczytny tytuł mało istotnego dodatku.
Opowiedz dokładnie Autorko jakie Twoje problemy zbywa Twój partner?
Jest kilka wątków, gdzie kobietki robią problemy z niczego, później niezadowolone,że faceci ich zbywają. Więc może warto ocenić jakie problemy sa olewane, za nim wydacie opinie, że na pewno chodzi o kase.
Druga sprawa, jeżeli do niego pisałaś codziennie to się przyzwyczaił, że Ty zaczynasz rozmowę i stąd pytanie dlaczego nie piszesz.
To trochę beznadziejne, że jesteście zakochaną parą, a nie potraficie porozmawiać o swoich uczuciach. Nie powiedziałaś nam, ile macie obaj lat, bo ślub za pięć lat to nie wiadomo, czy to za szybko, czy nie. Ale wnioskując po wątku można stwierdzić, że to coś koło 20 lat albo troszeczkę ponad.
Chyba że to wątek bez szczegółów, bo każdy szczegół może zmienić naszą opinię.
Jemu zależy nie tylko na pieniądzach, przede wszystkim z tego co piszesz traktuje Cię jak zabawkę, czyli przedmiotowo, a nie podmiotowo. Jak facet się bawi to nie interesuje się Twoimi problemami, nie interesuje go co naprawdę czujesz, myślisz... facetowi wartemu związku będzie zależało na Tobie, będzie zależało mu na budowaniu szczerej, prawdziwej relacji z Tobą, dlatego nie będzie Cię nigdy zbywał. Ja na Twoim miejscu dałabym sobie z nim spokój. Możesz oczywiście z nim jeszcze porozmawiać i dać mu szansę, ale w moim przypadku on nie rozumiał co robi źle, udawał tylko skruchę, bo myślał, że dostanie to czego chce...
Używa Cię jak rzeczy nie dając wiele w zamian. Podoba Ci się to? Czemu w to brniesz?
12 2018-07-07 17:48:44 Ostatnio edytowany przez Martyna0505 (2018-07-07 17:50:07)
Och też miałam takiego faceta, odchodził i wracał jak bumerang. Ostatecznie zostawił mnie po moich urodzinach. Po prostu przestał odpisywać. Wcześniej też zapewniał, że mnie kocha, że zamieszkamy razem i nawet o ślubie wspominał, ale najważniejszym tematem był temat seksu.
Przed moimi urodzinami pokłociliśmy się, ja poszłam na kluby, kiedy wychodziłam on na mnie czekał na postoju taksówek, zrobił mi taką niespodziankę, później przespaliśmy się, wymknął się rano i tyle go widziałam. Po miesiącu wyrzucił mnie ze znajomych na fejsie. Dowiedziałam się tez, że pisał do innch panienek. Wiem, że boli jak cholera, ale uciekaj od tego gościa i to jak najdalej.
Wiem tez, że nie posłuchasz ![]()
A więc tak poznałam pewnego chłopaka, od jakiegoś czasu jesteśmy razem i wydaje mi się, że jego uczucia nie są szczere. Jak zadam mu jakieś pytanie, w którym mógłby określić jakie jest jego podejście do mnie, to on nie udziela mi odpowiedzi, jeśli zapytam sie poprzez wiadomość to on ją odczyta i zostawi bez odpowiedzi. O swoich uczuciach mówi tylko gdy dochodzi do jakiejś intymniejszej sytuacji, wtedy potrafi powiedzieć mi, że mnie kocha. Jakby nasza rozmowa w wiadomościach dotyczyła tego w jakich pozycjach będziemy się na następnym spotkaniu kochać to on nie odłożyłby telefonu nawet na chwilę, mógłby siedzieć i pisać ze mną całą noc. Gdy temat jest inny, gdy potrzebuje jego wsparcia, on po prostu nie odpowiada bo ma podobno inne zajęcia, jak mu powiem o tym że coś mi nie pasuje w naszym związku, to w odpowiedzi dostaje że przesadzam albo że znowu poruszam ten temat i w sumie na tym rozmowa się kończy. Ostatnio rok będę teraz studiować i jak jest mowa o pracy to jego zdanie w tej kwestii jest takie, że przeprowadzimy się do miasta, gdzie mieszka mój tata- ma on własną firmę.
Gdy rozmawiam z nim o przyszłości, mówi z pełnym przekonaniem, że weźmiemy ślub i jak mówię, że nie chce brać ślubu z byt szybko (chce poczekać jeszcze minimum 5 lat) to on twierdzi ze nie chce tak długo czekać żebym została jego żona.
Nie mam pojęcia czy on jest ze mną szczery, czy on to robi tylko dlatego, że wie, że za kilka lat ojciec przepisze na mnie firmę...? Jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy on mnie naprawdę kocha, czy to tylko chęć zdobycia majątku nim przemawia?
Możesz się łatwo o tym przekonać,czy kocha Ciebie szczerze,czy chodzi mu wyłącznie o ten spadek,który ojciec ma Ci przepisać. Nawiąż rozmowę na temat firmy i niby mimochodem zaznacz,że jednak na szczęście ojciec nie będzie jej na Ciebie przepisywał, bo ma jakieś inne swoje plany. Wtedy dowiesz się czy jego uczucie jest bezinteresowne,czy to zwykły łowca posagu. ![]()