Z racji, ze jestem kobieta, zastanawia mnie co mężczyźni dostrzegają i intryguje w ich byłych? Czy zmiana wyglądu na lepsze, nowy partner? To, ze kobieta radzi sobie po rozstaniu? Domyślałam się, ze zazwyczaj mężczyzna zauważa taka zależność jak to on porzuca
Z racji, ze jestem kobieta, zastanawia mnie co mężczyźni dostrzegają i intryguje w ich byłych? Czy zmiana wyglądu na lepsze, nowy partner? To, ze kobieta radzi sobie po rozstaniu? Domyślałam się, ze zazwyczaj mężczyzna zauważa taka zależność jak to on porzuca
to chyba pytanie do mężczyzn
Z racji, ze jestem kobieta, zastanawia mnie co mężczyźni dostrzegają i intryguje w ich byłych? Czy zmiana wyglądu na lepsze, nowy partner? To, ze kobieta radzi sobie po rozstaniu? Domyślałam się, ze zazwyczaj mężczyzna zauważa taka zależność jak to on porzuca
Może się tu jakiś porzucający mężczyzna wypowie, ale moim zdaniem... raczej nic nie intryguje w kimś, kogo się zostawiło.
Chodzi ci o to, że zostałaś porzucona przez chłopaka i on niby miałby tego żałować, że popełnił błąd, analizować i doceniać jaką to super laskę wypuścił z rąk?
I na jakiej podstawie wysnułaś wniosek, że mężczyzna zauważa taką zależność? Poza tym nie każda kobieta (i facet też) po rozstaniu znajduje nowego partnera i zaczyna lepsze życie. To nie jest reguła. Zdarza się, że jest kompletnie odwrotnie.
Mnie najbardziej w byłych "intryguje" ile czasu i uwagi potrafią poświęcić temu, żebym na pewno się dowiedział jak im się powodzi
i jak cholera je bierze za każdym razem, kiedy widzą, że kompletnie mnie to nie obchodzi, bo zwykle jestem już zajęty ich następczynią ![]()
I gdyby tak odwrócić pytanie - co intryguje w tych, którzy porzucili, odpowiedź byłaby identyczna - NIC. Moje nowe życie o wiele bardziej mnie intryguje niż jakieś ogrzewane kotlety.
szalonapatka napisał/a:Z racji, ze jestem kobieta, zastanawia mnie co mężczyźni dostrzegają i intryguje w ich byłych? Czy zmiana wyglądu na lepsze, nowy partner? To, ze kobieta radzi sobie po rozstaniu? Domyślałam się, ze zazwyczaj mężczyzna zauważa taka zależność jak to on porzuca
Może się tu jakiś porzucający mężczyzna wypowie, ale moim zdaniem... raczej nic nie intryguje w kimś, kogo się zostawiło.
Chodzi ci o to, że zostałaś porzucona przez chłopaka i on niby miałby tego żałować, że popełnił błąd, analizować i doceniać jaką to super laskę wypuścił z rąk?
![]()
I na jakiej podstawie wysnułaś wniosek, że mężczyzna zauważa taką zależność? Poza tym nie każda kobieta (i facet też) po rozstaniu znajduje nowego partnera i zaczyna lepsze życie. To nie jest reguła. Zdarza się, że jest kompletnie odwrotnie.
Czemu? Głównie to dlatego, że wielokrotnie słyszałam i widziałam zdziwienie facetów, kiedy porzucając daną dziewczynę, ona się zmieniła, wyładniała, imprezuję czy osiągnęła coś w życiu. Myśleli, że z dniem kiedy ją zostawią świat jej się zawali ![]()
Mnie najbardziej w byłych "intryguje" ile czasu i uwagi potrafią poświęcić temu, żebym na pewno się dowiedział jak im się powodzi
i jak cholera je bierze za każdym razem, kiedy widzą, że kompletnie mnie to nie obchodzi, bo zwykle jestem już zajęty ich następczynią
To zależy kto kogo zostawił i z jakich powodów. I jak potem się układa. Jeśli ktoś nas zostawił to wiadomo, że boli jak z kimś innym jest szczęśliwy, jeśli my to ... lotto. Albo jak się nie ułożyło w nowym związku też jest refleksja... jemu/jej się udało a mi nie.
Ale tak jak piszesz, nie ważne jakie było rozstanie, totalne ignorowanie wzmaga ciekawość... przecież tak kochał/kochała a ma już inną/innego? Nie interesuje się?
Czemu? Głównie to dlatego, że wielokrotnie słyszałam i widziałam zdziwienie facetów, kiedy porzucając daną dziewczynę, ona się zmieniła, wyładniała, imprezuję czy osiągnęła coś w życiu. Myśleli, że z dniem kiedy ją zostawią świat jej się zawali
Dokładnie tak jest, szczególnie kiedy byli pewni, że kobieta była zakochana. Jak sobie dobrze radzi po rozstaniu to i jego ego siada. A tym bardziej kiedy mu nie wyszło a jej tak...i jeszcze wypiękniała..
Jeśli ktoś nas zostawił to wiadomo, że boli jak z kimś innym jest szczęśliwy
Mylisz się, Roxann. Nie boli. Jeśli osoba porzucona ma wysokie poczucie własnej wartości, za jakiś czas przejdzie nad faktem rozstania do porządku dziennego. Nie sądzisz, że ludzie naprawdę mają potencjał wyjścia poza ramy jakiegoś zdechłego układu i patrzenia na życie NIE przez pryzmat byłych, ale szans i możliwości, które się pojawiają?
Albo jak się nie ułożyło w nowym związku też jest refleksja... jemu/jej się udało a mi nie.
Współczuję ludziom, którzy tak przeżuwają stare zimne kotlety.
totalne ignorowanie wzmaga ciekawość... przecież tak kochał/kochała a ma już inną/innego? Nie interesuje się?
To interesująca teza.
Coś na jej poparcie?
Roxann napisał/a:Jeśli ktoś nas zostawił to wiadomo, że boli jak z kimś innym jest szczęśliwy
Mylisz się, Roxann. Nie boli. Jeśli osoba porzucona ma wysokie poczucie własnej wartości, za jakiś czas przejdzie nad faktem rozstania do porządku dziennego. Nie sądzisz, że ludzie naprawdę mają potencjał wyjścia poza ramy jakiegoś zdechłego układu i patrzenia na życie NIE przez pryzmat byłych, ale szans i możliwości, które się pojawiają?Roxann napisał/a:Albo jak się nie ułożyło w nowym związku też jest refleksja... jemu/jej się udało a mi nie.
Współczuję ludziom, którzy tak przeżuwają stare zimne kotlety.Roxann napisał/a:totalne ignorowanie wzmaga ciekawość... przecież tak kochał/kochała a ma już inną/innego? Nie interesuje się?
To interesująca teza.
Coś na jej poparcie?
Coś na poparcie? Moja historia... ![]()
On został przy żonie, po wydaniu innego romansu... a ja żyję sowim życiem..wiem, że wciąż mną się interesuje...a z nim nie mam kontaktu i nie chcę
Dla mnie moja była żona jest nadal mega atrakcyjna i mnie kręci. Pomimo, że prawie ponad 4 lata temu sie rozstaliśmy po jej zdradzie (dziś chyba jest z tym gościem, a raczej na pewno się spotykają - syn coś przebąkuje czasem) to z powodu tego,że mamy wspólne dziecko nie da sie od siebie odciąć i dość często się widujemy w przelocie. Tak się zastawiałem i myślę, że po części to jest, że ją wyidealizowałem, że ona mnie zostawiła i gdzieś tam znalazła se kogoś "lepszego" to wydaje mi sie pewnie podświadomie jakaś super, ekstra. Czasem zdarza mi się, że mi się przyśni i to w taki fajny sposób nie tylko sny erotyczne;).
A zazdroszcze jej, oczywiście nie w jakiś mega sposób, że jednak po tym rozwodzie, jak ja patrze na siebie to mega spustoszenia w mojej psychice to zostawiło i ciężko mi z jakąkolwiek kobietą nawiązać więź bliższą niż jakiś przelotny romans/sex. A chciałbym też, ale nie potrafię jakoś
A była żona nadal chyba nakręcona i gdzieś tam ma ta osobe dla niej ważną.
Tyle na temat intrygowania ![]()
TSEL mam nadzieję, że on razu nowym kobietom przestawiasz to, że emocjonalnie jestes jeszcze związany z ex i nie dajesz im nadziei na związek...
w exach chyba nic mnie nie intryguje, no chyba, że podpiąć po to to, że z dwoma się koleguję i lubię obserwować jak z wiekiem ich życie staje się lepsze i jak osiągają różne sukcesy, wtedy myślę że kurcze, ciesze się, że miałam takiego fajnego faceta ![]()
Jakby mnie coś intrygowało w moich exach, to by nie byli exami.
sosenek ja zawsze staram sie być fair i nigdy nic nie obiecuje, ale wiadomo jak to wygląda, czasem wychodzą z tego głupie i niefajne sytuacje ![]()
TSEL, to przykre, bo czasami przez takie "STARAM się być fair" niektórzy mają złamane serca, gorzknieją, tracą wiarę w ludzi i wartościowych facetów.