Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

1

Temat: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Za chwilę zwarjuję. Jeszcze w nocy jak kładliśmy się spać mówił, że mnie kocha. Nie wiem co robić. Przeprowadziłam się dla niego z innego miasta, zmieniłam pracę, nikogo tu nie mam, nie mam gdzie pójść... Mieliśmy to ratować. Jesteśmy zaręczeni, powpłacane zaliczki na ślub. Właściwie nawet nie ma konkretnej przyczyny rozpadu tego związku. On sam nie wie czego chce. Poradźcie mi co byście zrobiły. Mam dzisiaj dzień wolny, on pojechal do pracy nie wiem czy się spakować i pokornie odejść czy próbować rozmawiać...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Na pewno nie planowałabym ślubu z mężczyzną, który nie wie, czego chce, a do tego mnie nie szanuje.

3

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Pojechał na weekend wszystko przemyśleć. Ja wtedy wyjechałam do rodziców. Spotkaliśmy się w niedziele, już wtedy chcialam sie wyprowadzic. Ale on stwierdzil, ze bedziemy to ratowac. Zapytal czy chce. Chcialam. Kocham go. Wczoraj bylam do pozna w pracy. Zjedlismy kolacje i polozylismy sie spac ale ciagle czulam, ze cos jest nie tak. A dzisiaj rano "wyprowadz sie". Czuje, ze on kogos ma. W pracy. Przeciez czlowiek nie zmienia sie az tak z dnia na dzien. Nie mielismy zadnych wiekszych problemow. Same blachostki. Wiec juz nie wiem w czym rzecz.

4

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Facet z dnia na dzień każe Ci się wyprowadzić, mimo planowanego ślubu, a Ty twierdzisz, że nie mieliście żadnych problemów w związku?
Niemożliwe.

Może o tym porozmawiajcie?

5

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

A dlaczego mieliście to "ratować"? Skoro mieliście problemy to może napisz jakie były powody, ze Wam się nie układało.

6

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Jego problemy jakie we mnie widzi? Np. nie umiem sprawnie poruszac sie po jego miescie (bo nie znam tego miasta) mieszkam tu pol roku a miasto jest spore. Ale powiedzialam mu, ze to nie musi byc problem. Niech ze mna siada ja bede prowadzila i wszystkiego mnie nauczy. Ze jestem zazdrosna. Nie robie mu nie wiadomo jakich awantur. Zwracam mu uwage, ze zachowuje sie dziwnie wyciszajac calkowicie telefon w domu. Albo ucina sobie popoludniowa drzemke, spi na brzuchu a telefon ma w przedniej kieszeni spodni. Jak idzie do lazienki w nocy, odlacza telefon od ladarki i idzie hmm A pozniej sie dziwi, ze jestem podejrzliwa. Probowalam z nim rozmawiac. Rozmawiam z nim tak od miesiaca. Jestesmy zareczeni cale 2 hmm Po zareczynach wszystko sie popsulo.

7

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Ja też wyciszam telefon, prawie zawsze mam wyciszony, takie przyzwyczajenie mi zostało po tym, jak urodziłam dziecko.
Telefon trzymam w kieszeni i prawie zawsze zabieram go ze sobą do łazienki, szczególnie na dłuższe posiedzenie, albo pod prysznic, bo wtedy lubię muzyki posłuchać.

NIKOGO nie zdradzam.

8

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Problem, ktory mnie zawsze dotykal to przede wszystkim to, ze przestal poswiecac mi czas i uwage. Mowilam cos do niego a on nawet nie podejmowal tematu. Ogladalismy razem film a on w tym czasie gral w gry na telefonie. Fakt nasze charaktery troche sie roznia. On nie lubi ogladac takich filmow jak ja, ja jego tez nie koniecznie ale jezeli chcial to ogladalismy przeciez razem.

9

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:

Jego problemy jakie we mnie widzi? Np. nie umiem sprawnie poruszac sie po jego miescie (bo nie znam tego miasta) mieszkam tu pol roku a miasto jest spore. Ale powiedzialam mu, ze to nie musi byc problem. Niech ze mna siada ja bede prowadzila i wszystkiego mnie nauczy. Ze jestem zazdrosna. Nie robie mu nie wiadomo jakich awantur. Zwracam mu uwage, ze zachowuje sie dziwnie wyciszajac calkowicie telefon w domu. Albo ucina sobie popoludniowa drzemke, spi na brzuchu a telefon ma w przedniej kieszeni spodni. Jak idzie do lazienki w nocy, odlacza telefon od ladarki i idzie hmm A pozniej sie dziwi, ze jestem podejrzliwa. Probowalam z nim rozmawiac. Rozmawiam z nim tak od miesiaca. Jestesmy zareczeni cale 2 hmm Po zareczynach wszystko sie popsulo.

Skoro padł na kolana 2mce temu to nie sądzę, że Cię zdradzał i w międzyczasie postanowił się zaręczyć.
Ale dlaczego się popsuło? Przez Twoją zazdrość i podejrzliwość czy coś jeszcze?

10

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Ja też gram na telefonie jak oglądam film:p

11

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Tylko on tak nie robił na poczatku zwiazku. Telefonu nie wyciszal na pewno. Tymbardziej, ze w pracy czesto musi byc pod telefonem. W tym momencie to nawet wibracji nie ma wlaczonych. Calkowicie wyciszone jest wszystko.

12

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Lady Loka napisał/a:

Ja też gram na telefonie jak oglądam film:p

Ja też. Albo jednym okiem oglądam i siedzę na forum w tym czasie ;-)

13

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
younglady napisał/a:
Nasza napisał/a:

Jego problemy jakie we mnie widzi? Np. nie umiem sprawnie poruszac sie po jego miescie (bo nie znam tego miasta) mieszkam tu pol roku a miasto jest spore. Ale powiedzialam mu, ze to nie musi byc problem. Niech ze mna siada ja bede prowadzila i wszystkiego mnie nauczy. Ze jestem zazdrosna. Nie robie mu nie wiadomo jakich awantur. Zwracam mu uwage, ze zachowuje sie dziwnie wyciszajac calkowicie telefon w domu. Albo ucina sobie popoludniowa drzemke, spi na brzuchu a telefon ma w przedniej kieszeni spodni. Jak idzie do lazienki w nocy, odlacza telefon od ladarki i idzie hmm A pozniej sie dziwi, ze jestem podejrzliwa. Probowalam z nim rozmawiac. Rozmawiam z nim tak od miesiaca. Jestesmy zareczeni cale 2 hmm Po zareczynach wszystko sie popsulo.

Skoro padł na kolana 2mce temu to nie sądzę, że Cię zdradzał i w międzyczasie postanowił się zaręczyć.
Ale dlaczego się popsuło? Przez Twoją zazdrość i podejrzliwość czy coś jeszcze?

14

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Popsulo sie z dnia na dzien. Jak sie do niego wprowadzalam wszedzie natykalam sie na rzeczy jego bylej. Szczerze mi to przeszkadzalo, ze wiedzial, ze jedzie po koje rzeczy a nie uprzatnal swojego poprzedniego zycia. Popsulo sie tez przez to, ze sie sprzeczalismy o ten telefon, przez to, ze mi zarzucal ze nadal nie znam miasta. Ale mysle, ze tez przez to, ze nie poswiecal mi czasu i uwagi. Wiele razy z nim o tym rozmawialam i nic sie nie zmienialo. Ignorowal to.

15

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Więc skoro wiele razy rozmawiałaś, a on nie widzi problemu, Ty masz dość - to po co ten ślub? Odwołaj, rozstańcie się i poszukaj kogoś, kto Ci będzie odpowiadał.

16

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
younglady napisał/a:
Nasza napisał/a:

Jego problemy jakie we mnie widzi? Np. nie umiem sprawnie poruszac sie po jego miescie (bo nie znam tego miasta) mieszkam tu pol roku a miasto jest spore. Ale powiedzialam mu, ze to nie musi byc problem. Niech ze mna siada ja bede prowadzila i wszystkiego mnie nauczy. Ze jestem zazdrosna. Nie robie mu nie wiadomo jakich awantur. Zwracam mu uwage, ze zachowuje sie dziwnie wyciszajac calkowicie telefon w domu. Albo ucina sobie popoludniowa drzemke, spi na brzuchu a telefon ma w przedniej kieszeni spodni. Jak idzie do lazienki w nocy, odlacza telefon od ladarki i idzie hmm A pozniej sie dziwi, ze jestem podejrzliwa. Probowalam z nim rozmawiac. Rozmawiam z nim tak od miesiaca. Jestesmy zareczeni cale 2 hmm Po zareczynach wszystko sie popsulo.

Skoro padł na kolana 2mce temu to nie sądzę, że Cię zdradzał i w międzyczasie postanowił się zaręczyć.
Ale dlaczego się popsuło? Przez Twoją zazdrość i podejrzliwość czy coś jeszcze?

Tez nie sadze. Wydaje mi sie, ze poznal kogos w pracy juz po naszych zareczynach. Moge sie mylic. Ale czlowiek nie zmienia sie o 180 stopni z byle jakiego powodu.

17

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Cyngli napisał/a:

Więc skoro wiele razy rozmawiałaś, a on nie widzi problemu, Ty masz dość - to po co ten ślub? Odwołaj, rozstańcie się i poszukaj kogoś, kto Ci będzie odpowiadał.

Bo chcialabym sie z nim jakos porozumiec i uratowac ten zwiazek. Ja go caly czas kocham. To byla taka milosc jakiej nikt z nas wczesniej nie przezyl i oboje sie z tym zgadzamy. Ale wina lezy w jego zachowaniu. I on twierdzi, ze sam juz nie wie czego chce i jak to zmienic.

18

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

A jak długo jesteście ze sobą? Dobrze zrozumiałam, że pół roku temu się do niego wprowadziłaś, on nadal miał rzeczy byłej w mieszkaniu, a po 4 miesiącach mieszkania razem się oświadczył?

19

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Więc skoro wiele razy rozmawiałaś, a on nie widzi problemu, Ty masz dość - to po co ten ślub? Odwołaj, rozstańcie się i poszukaj kogoś, kto Ci będzie odpowiadał.

Bo chcialabym sie z nim jakos porozumiec i uratowac ten zwiazek. Ja go caly czas kocham. To byla taka milosc jakiej nikt z nas wczesniej nie przezyl i oboje sie z tym zgadzamy. Ale wina lezy w jego zachowaniu. I on twierdzi, ze sam juz nie wie czego chce i jak to zmienic.

Nie da się porozumieć z kimś, kto tego nie chce.

20

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Rzeczy byłej w mieszkaniu? Może on nie uprzątnął - dosłownie  i nie - swojej przeszłości i teraz Ty jesteś tego ofiarą

21

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
younglady napisał/a:

Rzeczy byłej w mieszkaniu? Może on nie uprzątnął - dosłownie  i nie - swojej przeszłości i teraz Ty jesteś tego ofiarą

Podobno wyprowadziła sie juz dawno a on sie z niej wyleczyl. Ona chciala wrocic on nie chcial. Wiec chyba byla nie byla tutaj problemem.

22

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Mogłybyśmy rok tak zgadywać. Tylko, że dopóki on nie zechce powiedzieć, co nie gra - to jest to bez sensu.

23 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-06-12 14:05:09)

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:

Za chwilę zwarjuję. Jeszcze w nocy jak kładliśmy się spać mówił, że mnie kocha. Nie wiem co robić. Przeprowadziłam się dla niego z innego miasta, zmieniłam pracę, nikogo tu nie mam, nie mam gdzie pójść... Mieliśmy to ratować. Jesteśmy zaręczeni, powpłacane zaliczki na ślub. Właściwie nawet nie ma konkretnej przyczyny rozpadu tego związku. On sam nie wie czego chce. Poradźcie mi co byście zrobiły. Mam dzisiaj dzień wolny, on pojechal do pracy nie wiem czy się spakować i pokornie odejść czy próbować rozmawiać...


zrobiłaś mu coś?

o nienienie, tak nie. skoro  razem się przeprowadziliście, za obopólną zgodą i w zwiazku z nim, masz tam nową pracę, zadomowiłaś się,a on po tym wszytskim się odmyśla, to niech teraz on się wyprowadza. czemu to ty masz się fatygować przez jego niezdecydowanie?
a jeśli jednak lepiej tobie byłoby się przeprowadzić, to pszesz nie zrobisz tego w jeden dzień - daj sobie czas na poszukanie mieszkania.
co do samej rozmowy - nie rozmawiałabym z nim, bo w końcu już swoje powiedział. nie zmieniałabym zdania nawet wówczas, gdy mu się jednak odmyśli.  więc... po cio komu taki tam jakiś niezdecydowany.

24

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
younglady napisał/a:

Rzeczy byłej w mieszkaniu? Może on nie uprzątnął - dosłownie  i nie - swojej przeszłości i teraz Ty jesteś tego ofiarą

Podobno wyprowadziła sie juz dawno a on sie z niej wyleczyl. Ona chciala wrocic on nie chcial. Wiec chyba byla nie byla tutaj problemem.

1. Ile jesteście razem?
2. Po jakim czasie od rozpoczęcia związku postanowił Ci się oświadczyć?
3. Kiedy rozstał się z byłą?
4. Ile czasu z nią był?
5. Ile czasu ona z nim mieszkała?
6. Czy również byli zaręczeni lub mieli poważne plany na przyszłość?
7. Czy to było jego decyzja aby Ci się oświadczyć czy Wasza wspólna ?

25

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
marakujka napisał/a:
Nasza napisał/a:

Za chwilę zwarjuję. Jeszcze w nocy jak kładliśmy się spać mówił, że mnie kocha. Nie wiem co robić. Przeprowadziłam się dla niego z innego miasta, zmieniłam pracę, nikogo tu nie mam, nie mam gdzie pójść... Mieliśmy to ratować. Jesteśmy zaręczeni, powpłacane zaliczki na ślub. Właściwie nawet nie ma konkretnej przyczyny rozpadu tego związku. On sam nie wie czego chce. Poradźcie mi co byście zrobiły. Mam dzisiaj dzień wolny, on pojechal do pracy nie wiem czy się spakować i pokornie odejść czy próbować rozmawiać...


zrobiłaś mu coś?

o nienienie, tak nie. skoro  razem się przeprowadziliście, za obopólną zgodą i w zwiazku z nim, masz tam nową pracę, zadomowiłaś się,a on po tym wszytskim się odmyśla, to niech teraz on się wyprowadza. czemu to ty masz się fatygować przez jego niezdecydowanie?
a jeśli jednak lepiej tobie byłoby się przeprowadzić, to pszesz nie zrobisz tego w jeden dzień - daj sobie czas na poszukanie mieszkania.
co do samej rozmowy - nie rozmawiałabym z nim, bo w końcu już swoje powiedział. nie zmieniałabym zdania nawet wowczas, gdy mu się jednak domyśli.  więc... po cio komu taki tam jakiś niezdecydowany.

Ja musze sie wyprowadzic bo to jego dom. Ja wprowadzilam sie do niego i teraz ja musze sie stad wyprowadzic. Nie zrobilam mu nic zlego tymbardziej tego wszystkiego nie rozumiem. Po prostu wrocil ktoregos razu z pracy nie taki jak zawsze i stwierdzil, ze on jednak nie wie czy on chce tego wszystkiego. Wiec powiedzialam mu wtedy, ze ok, wyprowadzam sie. Ja za walizki on nie chcial mnie wypuscic. Czuje sie jakbym nastolatka miala w domu a nie doroslego faceta. Slowo "nie wiem" stalo sie ostatnio jego ulubionym.

26

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Na moje, to facet cos przed tobą ukrywa. Jeśli nie nowy romans czy zauroczenie, to wlecze się za nim jego stary związek. Nie chce cię ranić, ale czy nie za szybko weszłaś w jego życie po rozstaniu z byłą?
Piszesz, że go kochasz... A siebie kochasz? Koleś cię traktuje jak mebel, ktory kupił w krótkiej chwili zachwytu, a teraz najchętniej by sie go pozbył. Szanuj się dziewczyno... Ja bym odeszła, a gościu musiałby na kolanach z tego swojego miasta przyjśc z różami w zębach, żebym dała się namówic na powrót.
Zrezygnowałaś z mieszkania w swoim środowisku, zostawiłas rodzinę i przyjaciół dla niego, to wielkie poświęcenie. A gościu ma żal, że miasta nie znasz? Ile on ma lat? Dla mnie to egoista,  samolub i sobek, marny materiał na męża. Ot co!

27

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
marakujka napisał/a:
Nasza napisał/a:

Za chwilę zwarjuję. Jeszcze w nocy jak kładliśmy się spać mówił, że mnie kocha. Nie wiem co robić. Przeprowadziłam się dla niego z innego miasta, zmieniłam pracę, nikogo tu nie mam, nie mam gdzie pójść... Mieliśmy to ratować. Jesteśmy zaręczeni, powpłacane zaliczki na ślub. Właściwie nawet nie ma konkretnej przyczyny rozpadu tego związku. On sam nie wie czego chce. Poradźcie mi co byście zrobiły. Mam dzisiaj dzień wolny, on pojechal do pracy nie wiem czy się spakować i pokornie odejść czy próbować rozmawiać...


zrobiłaś mu coś?

o nienienie, tak nie. skoro  razem się przeprowadziliście, za obopólną zgodą i w zwiazku z nim, masz tam nową pracę, zadomowiłaś się,a on po tym wszytskim się odmyśla, to niech teraz on się wyprowadza. czemu to ty masz się fatygować przez jego niezdecydowanie?
a jeśli jednak lepiej tobie byłoby się przeprowadzić, to pszesz nie zrobisz tego w jeden dzień - daj sobie czas na poszukanie mieszkania.
co do samej rozmowy - nie rozmawiałabym z nim, bo w końcu już swoje powiedział. nie zmieniałabym zdania nawet wowczas, gdy mu się jednak domyśli.  więc... po cio komu taki tam jakiś niezdecydowany.

Ja musze sie wyprowadzic bo to jego dom. Ja wprowadzilam sie do niego i teraz ja musze sie stad wyprowadzic. Nie zrobilam mu nic zlego tymbardziej tego wszystkiego nie rozumiem. Po prostu wrocil ktoregos razu z pracy nie taki jak zawsze i stwierdzil, ze on jednak nie wie czy on chce tego wszystkiego. Wiec powiedzialam mu wtedy, ze ok, wyprowadzam sie. Ja za walizki on nie chcial mnie wypuscic. Czuje sie jakbym nastolatka miala w domu a nie doroslego faceta. Slowo "nie wiem" stalo sie ostatnio jego ulubionym.


Może ma jakieś problemy w pracy, czy cuś. E tam, wiesz co, to na spokojnie się wyprowadź. Znajdź sobie coś sensownego - i ile to potrwa, to potrwa, nie przejmuj się. Co za dupek. Bym już o nim nie myślała jako o partnerze... A co, gdy mu się humor polepszy, to co? Zrobi tobie huśtawkę? Raz w jedną, raz w drugą stronę? Nie no, poroniony.

28

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
younglady napisał/a:
Nasza napisał/a:
younglady napisał/a:

Rzeczy byłej w mieszkaniu? Może on nie uprzątnął - dosłownie  i nie - swojej przeszłości i teraz Ty jesteś tego ofiarą

Podobno wyprowadziła sie juz dawno a on sie z niej wyleczyl. Ona chciala wrocic on nie chcial. Wiec chyba byla nie byla tutaj problemem.

1. Ile jesteście razem?
2. Po jakim czasie od rozpoczęcia związku postanowił Ci się oświadczyć?
3. Kiedy rozstał się z byłą?
4. Ile czasu z nią był?
5. Ile czasu ona z nim mieszkała?
6. Czy również byli zaręczeni lub mieli poważne plany na przyszłość?
7. Czy to było jego decyzja aby Ci się oświadczyć czy Wasza wspólna ?

1. Prawie poltora roku.
2. Oswiadczyl mi sie na rocznice.
3. Rozstal sie z byla z pol roku przed naszym poznaniem sie. Nie bylismy razem od razu po poznaniu sie. Zaczelismy ze soba byc po okolo mcach od pierwszego spotkania.
4. Byl z nia okolo 4 lata z przerwami
5. Mieszkali ze soba prawie 4 bo szybko z nim zamieszkala
6. Byli zareczeni, tez mieli wplacone zaliczki na slub, mieli date slubu, jej juz szyla sie sukienka. To ona sie wyprowadzila. Kiedy chciala wrocic on jej na to nie pozwolil. Ma juz nowego partnera.
7. Zareczyny byly jego decyzja a dla mnie kompletna niespodzianka.

29

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Może facet ma syndrom "porzuconego narzeczonego"? Rzuca sam, zeby sprawdzić, czy może sobie na to pozwolić i będziesz prosić, aby pozwolił ci wrócić? W każdym razie pokręcony ci on jakiś jest. Na twoim miejscu, odlożyłabym co najmniej ślub. Życie sobie schrzanić łatwo, wyplątać się potem z problemów już jest nieco gorzej.

30

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Zanim u niego zamieszkałaś, to przez prawie rok był to związek na odległość?

31

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
santapietruszka napisał/a:

Zanim u niego zamieszkałaś, to przez prawie rok był to związek na odległość?

Zwiazek na odleglosc byl okolo pol roku. Ale widzielismy sie 4 dni w tyg, czasami jedno spalo u drugiego. O ile nie przeszkadzala nam praca jezdzilismy do siebie non stop. Wiec nie wiem na ile to mozna nazwac zwiazkiem na odleglosc.

32

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

A może on do końca nie wyleczył się z byłej, z którą był 4 lata?

33

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
younglady napisał/a:

A może on do końca nie wyleczył się z byłej, z którą był 4 lata?

Nie sadze. To on jej nie chcial. Ona podobno bardzo chciala wrocic on nie. Mysle, ze to nie jest powod.

34

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
younglady napisał/a:

A może on do końca nie wyleczył się z byłej, z którą był 4 lata?

Nie sadze. To on jej nie chcial. Ona podobno bardzo chciala wrocic on nie. Mysle, ze to nie jest powod.


A skąd to wiesz? Od niego?
I w ogóle dlaczego się rozstali? Wiesz coś na ten temat?

35

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

cokolwiek zrobisz musisz być stanowcza. ja bym dała mu szanse, powiedz mu albo niech gada o co chodzi, albo nara - bo jesteście dorosli, macie wziac slub, a tu pan jakieś dziecinne cyrki uskutecznia. jak dalej 'nie będzie wiedział' to bym się spakowała i powiedziała, że powrotów nie będzie i cześć:)

36

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

dziewczyno ratuj siebie, znajdź normalnego faceta który wie czego chce w związku.
Jego zachowanie klasyka "mania" kogoś na boku, spanie z telefonem w przedniej kieszeni jest niewygodne dla jajeczek.
Uważam, że kogoś poznał a jeśli jestem w błędzie oznacza to próbę podporządkowania sobie Ciebie jemu.
Piszesz, że ma do Ciebie pretensje oraz robi z Ciebie winną różnych rzeczy,a czy mówi, że coś dobrze robisz? jeśli tylko to 1 to chce zdołować Ciebie psychicznie.

37

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Salomonka napisał/a:
Nasza napisał/a:
younglady napisał/a:

A może on do końca nie wyleczył się z byłej, z którą był 4 lata?

Nie sadze. To on jej nie chcial. Ona podobno bardzo chciala wrocic on nie. Mysle, ze to nie jest powod.


A skąd to wiesz? Od niego?
I w ogóle dlaczego się rozstali? Wiesz coś na ten temat?

Wiem to od niego. Poklocili sie i ona wyszla z walizkami. Nie raz tak podobno robila a on zawsze po nia wracal. W koncu nie wrocil. Nie znam dokladnego powodu rozstania. Ale ja tez nie raz mialam ochote odejsc i wyjechac przez jego zachowanie.

38

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
maku2 napisał/a:

dziewczyno ratuj siebie, znajdź normalnego faceta który wie czego chce w związku.
Jego zachowanie klasyka "mania" kogoś na boku, spanie z telefonem w przedniej kieszeni jest niewygodne dla jajeczek.
Uważam, że kogoś poznał a jeśli jestem w błędzie oznacza to próbę podporządkowania sobie Ciebie jemu.
Piszesz, że ma do Ciebie pretensje oraz robi z Ciebie winną różnych rzeczy,a czy mówi, że coś dobrze robisz? jeśli tylko to 1 to chce zdołować Ciebie psychicznie.

Mowi, ze jestem piekna, mam dobre serce, uwilbia jak sie do niego usmiecham, dbam o dom. Wrocil z tego weekendowego wyjazdu z jakas chora lista moich wad i zalet. Ale nie dal mi tego przeczytac. Ogolnie tylko wymagal zmiany ode mnie nic nie oferujac od siebie.

39

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

A gdzie on był na tym wyjeździe?

40

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:

Ale ja tez nie raz mialam ochote odejsc i wyjechac przez jego zachowanie.

Czyli jednak to nie był idealny związek i coś Ci w nim nie pasowało, skoro chciałaś odejść - wiele razy.
Po co Ci taki mąż?
przeczytaj sobie wątek tu na forum dziewczyny, która miała wątpliwości czy brać ślub, wzięła go, a po 2óch miesiącach pisała na forum - gdzie najlepiej i jak złożyć papiery rozwodowe.

41

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
maku2 napisał/a:

A gdzie on był na tym wyjeździe?

Podobno wyjechal do rodziny wszystko przemyslec. Do rodziny, ktorej latami nie widzial hmm

42

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
younglady napisał/a:
Nasza napisał/a:

Ale ja tez nie raz mialam ochote odejsc i wyjechac przez jego zachowanie.

Czyli jednak to nie był idealny związek i coś Ci w nim nie pasowało, skoro chciałaś odejść - wiele razy.
Po co Ci taki mąż?
przeczytaj sobie wątek tu na forum dziewczyny, która miała wątpliwości czy brać ślub, wzięła go, a po 2óch miesiącach pisała na forum - gdzie najlepiej i jak złożyć papiery rozwodowe.

No tak...klotnie sie zdarzaly. Jak w kazdym zwiazku. Ale nie byly to jakies problemy nie do przeskoczenia.

43

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
maku2 napisał/a:

A gdzie on był na tym wyjeździe?

Podobno wyjechal do rodziny wszystko przemyslec. Do rodziny, ktorej latami nie widzial hmm

Eee kupy się nie trzyma. Na wyjeździe to może i on był( a może w  innej dzielnicy) ale nie sam i na pewno ktoś pod Tobą dołek kopie.

44

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

To dlaczego miałaś ochotę odejść i wyjechać przez jego zachowanie?
gdyby to były zwykłe kłótnie to nie ma się takiej ochoty

45

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
maku2 napisał/a:
Nasza napisał/a:
maku2 napisał/a:

A gdzie on był na tym wyjeździe?

Podobno wyjechal do rodziny wszystko przemyslec. Do rodziny, ktorej latami nie widzial hmm

Eee kupy się nie trzyma. Na wyjeździe to może i on był( a może w  innej dzielnicy) ale nie sam i na pewno ktoś pod Tobą dołek kopie.

Tez o tym myslalam. Ale zarzeka sie, ze nie. Niech by powiedzial, ze kogos ma i mialby mnie z glowy bo spakowalabym sie w ciagu godziny zamiast wciskac mi jakies glodne kawalki typu "chcialbym zebys sie wyprowadzila"
- jestes pewny?
- "nie"
I taka rozmowa hmm

46

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
younglady napisał/a:

To dlaczego miałaś ochotę odejść i wyjechać przez jego zachowanie?
gdyby to były zwykłe kłótnie to nie ma się takiej ochoty

Zeby go troche zmobilizowac do zmiany zachowania. Myslalam, ze jak zobaczy, ze moze cos stracic przez swoje zachowanie to sie opamieta. Ale widocznie stalo sie wrecz przeciwnie.

47

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Ogólnie.. to facet jest chory, na swoją byłą. Nie było u niego, ani w nim miejsca dla Ciebie. Chciał zapomnienia, urozmaicenia.
Miał listę Twych wad? Zrób swoją. I na każdej rubryce wpisz - "Idiota"... i tak z milion razy. Przejdzie.

48

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

1. Musicie poważnie porozmawiać. O Waszym związku, oczekiwaniach, ślubie, uczuciach, czy chcecie być dalej razem
2. Jeśli nie dojdzie do rozmowy niezależnie czy on nie będzie chciał rozmawiać, czy Ty nie spróbujesz porozmawiać to uważam, że powinnaś odejść. Zakończyć to z godnością. Nie patrzeć, ze zaliczki zapłacone. On się nie może zdecydować i nie wie czego chce w tej chwili, a chciałabyś żeby dzień po ślubie powiedział Ci, ze nie wie czy to był dobry pomysł?

49

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
younglady napisał/a:

1. Musicie poważnie porozmawiać. O Waszym związku, oczekiwaniach, ślubie, uczuciach, czy chcecie być dalej razem
2. Jeśli nie dojdzie do rozmowy niezależnie czy on nie będzie chciał rozmawiać, czy Ty nie spróbujesz porozmawiać to uważam, że powinnaś odejść. Zakończyć to z godnością. Nie patrzeć, ze zaliczki zapłacone. On się nie może zdecydować i nie wie czego chce w tej chwili, a chciałabyś żeby dzień po ślubie powiedział Ci, ze nie wie czy to był dobry pomysł?

Sama nie wiem... Latwiej by mi bylo gdybym go nie kochala, gdyby ktores z nas zrobilo cos zlego. Nic sie takiego nie stalo a nasze wspolne zycie sie konczy. W tym momencie nie mam nawet gdzie mieszkac. Mam wrocic do swojego miasteczka bez pracy i petspektyw? Oboje mamy po 30 lat i nie potrafimy sie porozumiec. Brak checi z jego strony ewidentnie. Bo ja nawet nie poczulam, ze to sie zepsulo. Przyszedl i nagle nic mu sie nie podoba. Mam wrazenie,ze to jakis koszmar.

50

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

-"chcialbym zebys sie wyprowadzila"
- jestes pewny?
- "nie"
I taka rozmowa hmm

teraz tak myślę, że on chce się rozstać ale nie chce brać odpowiedzialności za to rozstanie.

51

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
sosenek napisał/a:

-"chcialbym zebys sie wyprowadzila"
- jestes pewny?
- "nie"
I taka rozmowa hmm

teraz tak myślę, że on chce się rozstać ale nie chce brać odpowiedzialności za to rozstanie.

Ale on bierze odpowiedzialnosc za te rozstanie bo wie, ze to jego wina. On sie miota. I mysle, ze tu nie chodzi o mnie. Tylko o kogos trzeciego. Inaczej nie jestem w stanie wyjasnic jego zachowania.

52

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
maku2 napisał/a:
Nasza napisał/a:

Podobno wyjechal do rodziny wszystko przemyslec. Do rodziny, ktorej latami nie widzial hmm

Eee kupy się nie trzyma. Na wyjeździe to może i on był( a może w  innej dzielnicy) ale nie sam i na pewno ktoś pod Tobą dołek kopie.

Tez o tym myslalam. Ale zarzeka sie, ze nie. Niech by powiedzial, ze kogos ma i mialby mnie z glowy bo spakowalabym sie w ciagu godziny zamiast wciskac mi jakies glodne kawalki typu "chcialbym zebys sie wyprowadzila"
- jestes pewny?
- "nie"
I taka rozmowa hmm

On się teraz nie zdeklaruje bo nie wie kogo ma wybrać. I taki stan rzeczy może trwać b. długo .

53

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
maku2 napisał/a:
Nasza napisał/a:
maku2 napisał/a:

Eee kupy się nie trzyma. Na wyjeździe to może i on był( a może w  innej dzielnicy) ale nie sam i na pewno ktoś pod Tobą dołek kopie.

Tez o tym myslalam. Ale zarzeka sie, ze nie. Niech by powiedzial, ze kogos ma i mialby mnie z glowy bo spakowalabym sie w ciagu godziny zamiast wciskac mi jakies glodne kawalki typu "chcialbym zebys sie wyprowadzila"
- jestes pewny?
- "nie"
I taka rozmowa hmm

On się teraz nie zdeklaruje bo nie wie kogo ma wybrać. I taki stan rzeczy może trwać b. długo .

Dla mnie wystarczyloby "mam kogos" a nawet bym sie nie zastanawiala i nie probowala tego sklejac.

54

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Ale on jeszcze nie wie czy chce z tamtą być, to jak ma Tobie powiedzieć - mam kogoś?

55

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
maku2 napisał/a:

Ale on jeszcze nie wie czy chce z tamtą być, to jak ma Tobie powiedzieć - mam kogoś?

Dokladnie. Moze byc nawet bardziej dosadnie "robie Cie w chooooya". Jedno sie konczy drugie zaczyna i po co te gierki? Skoro i tak mam sie wyprowadzic to juz nie wybral?

56

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Ale co to dla Ciebie za różnica, czy ma kogoś, czy nie, skoro wprost Ci mówi, że masz się wyprowadzić? Ja bym zebrała manele i sobie poszła... a Ty się dopytujesz, czy jest pewien... tak Ci strasznie na tym ślubie zależy? A jak po ślubie zacznie mówić, ze masz wypierd...?

57

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
santapietruszka napisał/a:

Ale co to dla Ciebie za różnica, czy ma kogoś, czy nie, skoro wprost Ci mówi, że masz się wyprowadzić? Ja bym zebrała manele i sobie poszła... a Ty się dopytujesz, czy jest pewien... tak Ci strasznie na tym ślubie zależy? A jak po ślubie zacznie mówić, ze masz wypierd...?

Zalezy mi na nim i na nas. To takie trudne do zrozumienia?

58 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-12 17:10:20)

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ale co to dla Ciebie za różnica, czy ma kogoś, czy nie, skoro wprost Ci mówi, że masz się wyprowadzić? Ja bym zebrała manele i sobie poszła... a Ty się dopytujesz, czy jest pewien... tak Ci strasznie na tym ślubie zależy? A jak po ślubie zacznie mówić, ze masz wypierd...?

Zalezy mi na nim i na nas. To takie trudne do zrozumienia?

Nie smile Ale jemu ewidentnie nie zależy... a sama i tak nie jesteś w stanie naprawić związku...

59

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ale co to dla Ciebie za różnica, czy ma kogoś, czy nie, skoro wprost Ci mówi, że masz się wyprowadzić? Ja bym zebrała manele i sobie poszła... a Ty się dopytujesz, czy jest pewien... tak Ci strasznie na tym ślubie zależy? A jak po ślubie zacznie mówić, ze masz wypierd...?

Zalezy mi na nim i na nas. To takie trudne do zrozumienia?

Ale jemu nie zależy. To takie trudne do zauważenia?

60

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Cyngli napisał/a:
Nasza napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ale co to dla Ciebie za różnica, czy ma kogoś, czy nie, skoro wprost Ci mówi, że masz się wyprowadzić? Ja bym zebrała manele i sobie poszła... a Ty się dopytujesz, czy jest pewien... tak Ci strasznie na tym ślubie zależy? A jak po ślubie zacznie mówić, ze masz wypierd...?

Zalezy mi na nim i na nas. To takie trudne do zrozumienia?

Ale jemu nie zależy. To takie trudne do zauważenia?

On sam nie wie na czym mu zalezy.

61

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:

On sam nie wie na czym mu zalezy.

Może i nie wie na czym/na kim, ale raczej nie na Tobie i sama to napisałaś:

Nasza napisał/a:

Wiele razy z nim o tym rozmawialam i nic sie nie zmienialo. Ignorowal to.

62

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Salomonka napisał/a:

Na moje, to facet cos przed tobą ukrywa. Jeśli nie nowy romans czy zauroczenie, to wlecze się za nim jego stary związek. Nie chce cię ranić, ale czy nie za szybko weszłaś w jego życie po rozstaniu z byłą?
Piszesz, że go kochasz... A siebie kochasz? Koleś cię traktuje jak mebel, ktory kupił w krótkiej chwili zachwytu, a teraz najchętniej by sie go pozbył. Szanuj się dziewczyno... Ja bym odeszła, a gościu musiałby na kolanach z tego swojego miasta przyjśc z różami w zębach, żebym dała się namówic na powrót.
Zrezygnowałaś z mieszkania w swoim środowisku, zostawiłas rodzinę i przyjaciół dla niego, to wielkie poświęcenie. A gościu ma żal, że miasta nie znasz? Ile on ma lat? Dla mnie to egoista,  samolub i sobek, marny materiał na męża. Ot co!


Tez chciałem się dopisać ale twoje ostatnie zdania mi wystarcza . Na miejscu aktorki pomyślał bym o szybkiej ewakuacji stamtąd i kompletne zapomnienie o tym egoiście . Tez kiedyś coś takiego przeżyłem i wiem jak czuje się autorka . Z czasem sobie poradzi ale niech myka od niego jak najszybciej i nawet niech z nim nie rozmawia a to czy On ma kogoś czy nie to niech to oleje . Ten koleś to nie facet do życia tylko stresu się więcej nabawisz jak szczęścia i spokoju .

63

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.
Nasza napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Nasza napisał/a:

Zalezy mi na nim i na nas. To takie trudne do zrozumienia?

Ale jemu nie zależy. To takie trudne do zauważenia?

On sam nie wie na czym mu zalezy.

Jak komuś zależy, to się nie zastanawia, bo nie ma nad czym.
Otwórz oczy.

64

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Moja Babcia zawsze powtarzała: Ile krzyży w narzeczeństwie, tyle samo w małżeństwie. Zanczy to mniej więcej tyle, że jeśli w narzeczeństwie już coś nie "styka", to po ślubie na pewno nic na lepsze się nie zmieni, najwyżej się pogorszy. Narzeczeństwo to czas szczęścia, "motylków w brzuchu", poznawania się i uczenia siebie nawzajem, taka sielanka przedmałżeńska, a tu taki kwiatek? Narzeczony robi listy twoich zalet i wad?  Wywala cię za drzwi bez istotnego powodu? Z jakimiś nieokreślonymi dąsami się obnosi? Naprawdę dziewczyno.. Już raz ci pisałam; szanuj się.

65

Odp: Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Oj,dziewczyno... Jak Ty masz z nim takie jazdy teraz..to co to byloby za malzenstwo?... Spakuj sie i go zablokuj gdzie sie da.

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Obudził mnie rano i powiedział żebym się wyprowadziła.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024