pierwsza kolonia dziecka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » pierwsza kolonia dziecka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-06-12 10:05:05)

Temat: pierwsza kolonia dziecka

witam smile szukam pomocy, a w zasadzie opinii doświadczonych mam. moja starsza córka (w październiku 12 lat) chciałaby w tym roku pojechać sama na wakacje. tzn nie całkiem sama, ale bez rodziców, na obóz (kolonie). No i nie byle jakie kolonie - wybrała sobie obóz umieszczanie reklam na naszym forum jest niezgodne z regulaminem, oraz płatne - to obóz wokalno-taneczno-teatralny, z różnymi gwiazdami i ciekawymi zajęciami. Dla dziecka w jej wieku teoretycznie super. Zwłaszcza, że młoda prężnie działa w MOKu i chodzi na tańce, a w domu podśpiewuje. No ale nikt ze znajomych córki z klasy ani z podwórka nie jedzie. To nie jest najtańsza kolonia, bo kosztuje prawie 2500 zł, ale to 10 dni w super ośrodku i jak się zapowiada ze świetnymi zajęciami - myślę, że pomogłoby jej to rozwinąć pasje jeszcze bardziej. Zastanawiam się natomiast czy ona to już ogarnie? 10 dni bez rodziców? Bez znajomych twarzy? Wiadomo, że dzieci szybko nawiązują nowe kontakty, ale strasznie się martwię. Do tej pory najdłużej była na 3 dniowej wycieczce szkolnej, ale to wiadomo z ludźmi ze szkoły więc inaczej.  No i tutaj ogromna prośba o opinię do Was. Co radzicie? Puścić córkę na taki obóz? Zrobić krok do przodu? Kiedyś w końcu będzie musiała...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: pierwsza kolonia dziecka

Jeśli córka chce jechać i podchodzi do tego entuzjastycznie, to nie ma powodu do zmartwienia.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: pierwsza kolonia dziecka

W tym roku, moja 10-cio latka jedzie na obóz po raz pierwszy. Już w zeszłym roku, było zapowiedziane, że jedzie. Na początku euforia, teraz, kiedy do obozu dwa tygodnie zaczyna mówić, że nie chce, bo będzie tęsknić. Oczywiście nie ma opcji by zrezygnowała, bo wg mnie to już czas na takie samodzielne wyjazdy. Tym bardziej, że jedzie ze szkoły, do której chodzi na zajęcia dodatkowe. Będą jej koleżanki, znane Pani, więc teoretycznie nie powinna mieć kłopotu z klimatyzacją.
W mojej głowie jest pełno obaw, wiem, że po 3-4 dniach nastąpi kryzys i będzie dzwonić z płaczem, by ją zabrać do domu. Ja też będę tęsknić i się martwić, ale czas poluźnić trochę tę pępowinę. Ja jeździłam na kolonię już jako 7-mio latka i nikogo nie znałam.
Wiem, że córka sobie poradzi z wieloma rzeczami, a jak będzie miała problem, będzie wiedziała do kogo się zwrócić.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.
Odp: pierwsza kolonia dziecka

Mój syn pojechał pierwszy raz na kolonie w wieku 9 lat. Z płaczem - właściwie nie z płaczem, tylko z awanturą big_smile - zadzwonił jakoś spod Bydgoszczy, gdzie pociągi jadące nad morze zmieniają kierunek - mama, zabierzcie mnie z tej głupiej kolonii, my się i tak wracamy big_smile
A potem przez całe dwa tygodnie nie odbierał telefonu, bo nie miał czasu. Zadzwonił tuż przed wyjazdem stamtąd, czy pamiętamy, żeby odebrać go z dworca big_smile

Ja wiem, że to niby chłopak, a dziewczynka to co innego - ale jestem najzupełniej przekonana, że i dziewczynki doskonale sobie poradzą - zwłaszcza jeśli chcą jechać. Ja sama też pierwszy raz pojechałam na kolonie w wieku 9 lat.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: pierwsza kolonia dziecka

No właśnie, dla mnie problemem będzie jej telefon. Chyba, że opiekunki będą je zabierać i dawać tylko wieczorami, co też jest ryzykowne, bo właśnie na wieczór moja będzie się rozczulać sad

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.
Odp: pierwsza kolonia dziecka
Pokręcona Owieczka napisał/a:

No właśnie, dla mnie problemem będzie jej telefon. Chyba, że opiekunki będą je zabierać i dawać tylko wieczorami, co też jest ryzykowne, bo właśnie na wieczór moja będzie się rozczulać sad

A może tylko boisz się na zapas i córka zapomni w ogóle o telefonie, bo będzie miała całe mnóstwo zajęć smile

Zawsze możesz porozmawiać z opiekunką przed wyjazdem i ustalić, jak wtedy reagujecie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: pierwsza kolonia dziecka
santapietruszka napisał/a:

A może tylko boisz się na zapas i córka zapomni w ogóle o telefonie, bo będzie miała całe mnóstwo zajęć smile

Wiem. Panikuję na zapas wink Chyba bardziej będę to przeżywać niż ona wink

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.
Odp: pierwsza kolonia dziecka

No i pojechała. Jak tylko zajechali, dzwoniła z płaczem, że chce wracać sad W pokoju, zamiast z koleżanką z którą jechała i dobre zna, jest z dwoma innymi, których nie zna. Okazało się, że tamta wcześniej już ustaliła że będzie z innymi, a nie z moją córką, tylko widocznie zapomniała jej o tym powiedzieć.
Drugi dzień mija, kiedy dzwoni ( raz dziennie) płacze, że tęskni, że jest nudno itp. Wiem, że to początek, że musi się przystosować, mam kontakt z opiekunami, ale zamiast "odpoczywać", siedzę i się denerwuję. Przeżywam, że jest jej tam źle i nie wiem jak wytrzymam do końca kolonii. Przez telefon, odwracam jej uwagę, pytam jaka pogoda, co jedli, byle tylko nie potęgować jej płaczu i smutku.
Macie jakieś pomysły jak sobie z tym radzić i jak ją wesprzeć?

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

9

Odp: pierwsza kolonia dziecka

Owieczko, wytrzymaj.
Wiem, że serce się kraje jak dziecko Ci przez telefon płacze, ale to jest kwestia przetrzymania tych pierwszych chwil.
Dacie radę wink zmotywuj ją do poznawania się z koleżankami z pokoju. Kilka dni i zobaczysz, że nie będzie chciała wracać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: pierwsza kolonia dziecka

Tak właśnie robię, motywuję i zachęcam. Pocieszam, że już kolejny dzień mija i niedługo się zobaczymy, że jestem z niej dumna.
Najgorsze jest to poczucie, że robię coś wbrew jej woli, tak jakbym robiła jej krzywdę, co oczywiście jest głupotą. Sama jeździłam na kolonię mając 7 lat i wiem jak to jest. Aczkolwiek, nie miałam tyle zajęć, a wręcz przeciwnie. Oni tam mają cały czas treningi, więc jest zmęczenie. Dochodzi brak czasu na zabawy, więc czuję się tak, jakbym wysłała ją do obozu pracy. Wiem, że jest już w takim wieku, gdzie musi być samodzielna. Wiem też, że ją za bardzo głaszczę na co dzień. Wyręczam, dla swojego świętego spokoju, nie wymagam, spełniam zachcianki. Wiem, że taki obóz to bardzo dobry pomysł, tylko nie potrafię przestać myśleć, że ona jest tam nieszczęśliwa.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

11

Odp: pierwsza kolonia dziecka
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Tak właśnie robię, motywuję i zachęcam. Pocieszam, że już kolejny dzień mija i niedługo się zobaczymy, że jestem z niej dumna.
Najgorsze jest to poczucie, że robię coś wbrew jej woli, tak jakbym robiła jej krzywdę, co oczywiście jest głupotą. Sama jeździłam na kolonię mając 7 lat i wiem jak to jest. Aczkolwiek, nie miałam tyle zajęć, a wręcz przeciwnie. Oni tam mają cały czas treningi, więc jest zmęczenie. Dochodzi brak czasu na zabawy, więc czuję się tak, jakbym wysłała ją do obozu pracy. Wiem, że jest już w takim wieku, gdzie musi być samodzielna. Wiem też, że ją za bardzo głaszczę na co dzień. Wyręczam, dla swojego świętego spokoju, nie wymagam, spełniam zachcianki. Wiem, że taki obóz to bardzo dobry pomysł, tylko nie potrafię przestać myśleć, że ona jest tam nieszczęśliwa.

zawsze mnie to będzie zastanawiac: najpierw matka sama jest nadopiekuncza, a potem wysyła dziecko gdzies tam, zeby kto inny je "zlamal" i dziwi sie, ze dla dziecka moze byc szokiem, że nagle w jednej chwili musi byc samodzielne

jaki w tym sens?

moja matka nigdy mnie nie puscila na kolonie, czy nawet na podwórko, bo zawsze mnie straszyla, ze cos mi sie stanie. a potem jak mialam kilkanaście lat i mnie zapytala czy chce jechac na kolonie, to się dziwila ze ja mowie nie.
chore totalnie.
gdyby nie to ze później dosc szybko sama zaczelam się ogarniac, to bym teraz siedziala w domu bojac sie wyjsc gdziekolwiek

jesli dziecka sie nie straszy, a zachęca do poznawania nowych rzeczy, to ono chetnie to bedzie robic.
niestety to rodzice za bardzo trzęsą sie nad dziecmi i czesto podcinaja im skrzydla

Odp: pierwsza kolonia dziecka
_v_ napisał/a:

zawsze mnie to będzie zastanawiac: najpierw matka sama jest nadopiekuncza, a potem wysyła dziecko gdzies tam, zeby kto inny je "zlamal" i dziwi sie, ze dla dziecka moze byc szokiem, że nagle w jednej chwili musi byc samodzielne

jaki w tym sens?

moja matka nigdy mnie nie puscila na kolonie, czy nawet na podwórko, bo zawsze mnie straszyla, ze cos mi sie stanie. a potem jak mialam kilkanaście lat i mnie zapytala czy chce jechac na kolonie, to się dziwila ze ja mowie nie.
chore totalnie.
gdyby nie to ze później dosc szybko sama zaczelam się ogarniac, to bym teraz siedziala w domu bojac sie wyjsc gdziekolwiek

jesli dziecka sie nie straszy, a zachęca do poznawania nowych rzeczy, to ono chetnie to bedzie robic.
niestety to rodzice za bardzo trzęsą sie nad dziecmi i czesto podcinaja im skrzydla


V-ka, nie jestem nadopiekuńcza. Po prostu, jako matka, martwię się o swoje dziecko. Nikt nie musi jej łamać, bo przeszła nie jedno, jest samodzielna, bo nie ma wyboru. Tylko widzisz, ze mną jest na co dzień, z ojcem jest w co drugi weekend. Ze mną jest bardziej zżyta i jej tęsknota jest uzasadniona. Nie zmuszałam jej do wyjazdu, sama chciała jechać. Wiedziała o tym od stycznia. Niestety, obawiam się, że przerósł ją fakt, że praktycznie oprócz dwóch koleżanek, nie zna tam nikogo. Jedna się na nią wypięła i ona została sama.
Nie trzęsę się nad nią, nie zniechęcam. Kiedy z nią rozmawiam teraz przez telefon, motywuję i zachęcam. Jestem z niej dumna a moje wewnętrzne obawy będą zawsze. Po prostu nie sądziłam, że ja sama to tak przeżyję. Nie musisz mnie jeszcze bardziej dołować.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

13

Odp: pierwsza kolonia dziecka

Owieczko, będzie dobrze smile U jednych dzieci trwa to krócej, u innych dłużej, ale mała na pewno się ogarnie. Po prostu na razie przeżywa małe zderzenie tego, co sobie wyobrażała z rzeczywistością smile

Ja to zawsze beczałam na koloniach przez pierwsze dni, nie tylko, jak pojechałam pierwszy raz big_smile A potem beczałam, jak trzeba było jechać do domu big_smile Ale nie daj Boże, żeby mnie mama w następnym roku nie zapisała - chyba bym się na nią obraziła i uciekła z domu big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

14

Odp: pierwsza kolonia dziecka

Mój dziecek pojechał po raz trzeci w tym roku na obóz.
Co prawda zawsze jeździ z dzieciakami z klasy więc nigdy nie obawiałam się,że będzie jej źle.
Owieczko,ale wiesz ile razy jej proponowałam jakiś fajniejszy obóz,zgodny z jej zainteresowaniami? Jakiś jeździecki,czy warsztaty muzyczne?
I mimo,że ma lat trzynaście-to ona na taki nie pojedzie bo nikogo tam nie zna.
Więc nie dziwię się,że Twoja 10 latka marudzi.
Koleżanka ją olała,mieszka z dziewczynami,które nie bardzo jej odpowiadają.
Czy ma jakąś taką sensowną koleżankę,z którą najcześciej gada?

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.
Odp: pierwsza kolonia dziecka

Współlokatorki podobno są miłe i jej pomagają. Wczoraj rozmawiałam z wychowawcą a ta mi powiedziała, że moja córka, wraz z dwiema koleżankami, utworzyły sobie taki kącik wzajemnej adoracji i płaczą wszystkie. Marudzą, że nie chcą ćwiczyć, bo by najchętniej nie robiły nic i tutaj jest największy problem. Jej się nie chce, a to jest obóz szkoleniowy. I tak siedzą we trzy, nakręcają się nawzajem i płaczą. Za jakąś godzinę zadzwoni więc muszę ją postawić na nogi.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

16

Odp: pierwsza kolonia dziecka

A ten obóz nie jest dla niej za trudny? Rozumiem, ze wiąże się on z dodatkowymi zajęciami córki, ale może jst tak, ze inne dzieciaki z tą aktywnością wiążą przyszłość, chcą to (marzą o tym) by w przyszłości robić robić to zawodowo - ot takie marzenia dziecięce. A Twoja córka może to traktowała do tej pory jako fajne dodatkowe hobby, ale nie żeby ćwiczyć częściej na obozie.

Tak tylko pomyślałam, mnie też by się nie chciało zaraz po roku szkolnym jechać i użerać się z dodatkowymi aktywnościami.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam
Odp: pierwsza kolonia dziecka

Nirvanko, termin obozu był znany od początku roku, również jego charakter. Córka chciała jechać, ale owszem, nie spodziewała się, że będą to cały czas zajęcia.
Jest w grupie początkującej, więc nie są to trudne rzeczy. Chodzi raczej o chęci, których ona nie ma. Rozmawiam o tym codziennie z moim Partnerem, który twierdzi, że córka weszła mi na głowę i nie jest przyzwyczajona do pewnych rzeczy. Że świat się nie kręci wokół niej i czasem trzeba się przystosować do reszty.
Nie wiem co myśleć, co robić. Słyszę w jej głosie szantaż i roszczeniowość, kiedy mówi żebym przyjechała. Nie mam siły, jestem między młotem a kowadłem. Z jednej strony ona, niezadowolona a  z drugiej głosy, że mam rozpieszczone dziecko, które nie umie zachować się /dostosować do grupy. Tak źle, tak niedobrze.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

18

Odp: pierwsza kolonia dziecka

jeśli dziecko chce jechać to bardzo proszę. Jeśli nie chce, to absolutnie nie zmuszać. Nie jestem fanką usamodzielniania  na sile dzieci w ten sposób, ze "niech jedzie na kolonie się hartowac".  A tym bardziej zostawiania dziecka, gdy dzwoni i mówi, ze mu się tam nie podoba i żeby je zabrać. Kolonie chyba to ma byc przyjemność a nie kara dla dziecka. Nam się wydaje, ze powinno być mu tam dobrze, bo przecież towarzystwo, plenery, atrakcje itd.  Dla dziecka fajnie może nie być. Mój syn do dzisiaj nie moze mi zapomnieć obozu, na który go wyslalismy. I żałuje, ze go nie zabralam, gdy prosił, ze nie chce tam byc, nie podoba mu się nic i chce wracać. A ja, oczywiście, jak każda durna, praktyczna matka pomysllam - oj tam, oj tam, pomarudzi i mu przejdzie a poza tym szkoda, żeby kasa się zmarnowała. I w sumie zafundowalam dzieciakowi cos, co do dzisiaj wspomina z niechęcią.

Odp: pierwsza kolonia dziecka

Adiaphora, uważasz że powinnam po nią jechać?

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

20

Odp: pierwsza kolonia dziecka
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Adiaphora, uważasz że powinnam po nią jechać?

A powiedziała Ci córka, że nie chce tam być?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: pierwsza kolonia dziecka
Cyngli napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Adiaphora, uważasz że powinnam po nią jechać?

A powiedziała Ci córka, że nie chce tam być?

zaraz po przyjeździe. Bo nie szło wszystko po jej myśli. Bo koleżanka się od niej odwróciła i ma pokój z innymi.
Mi się wydaje, że jest nieprzystosowana do obowiązków, które tam są. Tj. wstawanie rano i zajęcia, w których ma uczestniczyć. Że wie, że jak tupnie nogą to ja przyjadę, bo tam się z nią nikt nie patyczkuje. Wiem, że nie dzieje się jej krzywda, tylko jej się nudzi. Wolałaby siedzieć w domu z telefonem , grać na xboxie i nic nie robić.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

22 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-28 12:54:10)

Odp: pierwsza kolonia dziecka
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Adiaphora, uważasz że powinnam po nią jechać?

A powiedziała Ci córka, że nie chce tam być?

zaraz po przyjeździe. Bo nie szło wszystko po jej myśli. Bo koleżanka się od niej odwróciła i ma pokój z innymi.
Mi się wydaje, że jest nieprzystosowana do obowiązków, które tam są. Tj. wstawanie rano i zajęcia, w których ma uczestniczyć. Że wie, że jak tupnie nogą to ja przyjadę, bo tam się z nią nikt nie patyczkuje. Wiem, że nie dzieje się jej krzywda, tylko jej się nudzi. Wolałaby siedzieć w domu z telefonem , grać na xboxie i nic nie robić.

A teraz, co mówi? Dalej chce wracać?

Widzisz.. Kolonie i obozy to mają być przyjemności dla dziecka, a nie przykre obowiązki.

Jeśli chcesz dać córce szkołę życia, lub czegoś ją nauczyć, to chyba raczej nie w ten sposób. Ja bym pojechała po nią, jeśli naprawdę chce wracać, a w domu ustaliła spis domowych obowiązków, przy których ma Ci pomóc podczas wakacji.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

23 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2018-06-28 13:01:58)

Odp: pierwsza kolonia dziecka
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Adiaphora, uważasz że powinnam po nią jechać?

nie znam Twojego dziecka, wiec nie wiem na ile jej chęć powrotu wynika z -  jak napisałas - nudów -  a na ile z faktu, ze jej tam psychicznie źle. Nie każde dziecko jest takie kontaktowe i nie kazde potrafi się zaaklimatyzować w grupie spędzając z nią dłuższy czas. Szkoła to zupełnie co innego. Jestes tam okreslony, krotki czas i iwracasz do domu. Nie można tego porównać do koloni, gdzie spędza się z innymi, często zupelnie obcymi, 24 godz na dobę, nierzadko w jednym pokoju.
Mój syn na zielonej szkole nie mógł się dogadać z kolegami, z którymi normalnie w szkole nie miał większych problemów. Tak wiec to nie jest takie oczywiste, ze jak będzie koleżanka czy kolega ze szkoły to będzie ok. Jak widzisz, koleżanka Twojej córki się wypiela na nią i ma własne towarzystwo.
Naprawdę dużo zależy od grupy, jakie jest towarzystwo. Czasem ma się to szczęście, ze dzieciaki się zgrają a czasem przeciwnie, tworzą się jakieś obozy, które potrafią sobie dokuczać, albo znaleźć jakąs slabą i nieporadną ofiarę, ktora beda wysmiewac. Kolonie w takim klimacie to żadna przyjemnosc.

Odp: pierwsza kolonia dziecka
Cyngli napisał/a:

Jeśli chcesz dać córce szkołę życia, lub czegoś ją nauczyć, to chyba raczej nie w ten sposób. Ja bym pojechała po nią, jeśli naprawdę chce wracać, a w domu ustaliła spis domowych obowiązków, przy których ma Ci pomóc podczas wakacji.

Nie było moim zamiarem dawania jej szkoły życia. W zeszłym roku jej ojciec powiedział, że teraz ma jechać, ja miałam obawy, ale się zgodziłam i ona sama tego chciała.
A wyszło jak wyszło. Podejmę dzisiaj decyzję, jak z nią porozmawiam.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

25

Odp: pierwsza kolonia dziecka

jeśli jest dobre, pozytywne podejście, fajne miejsce i dobra organizacja to fajne są takie wyjazdy dla dzieci;

26 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-12-27 22:25:33)

Odp: pierwsza kolonia dziecka

Wiadomo, że nie na siłę, ale ja jestem zawsze na tak smile Czy to są wyjścia ze szkoły na jakieś dodatkowe zajęcia, do teatru i jak najbardziej jeśli to są wycieczki czy zielone szkoły. Zawsze to zdobywanie nowych doświadczeń, poznawanie miejsc w których się nie było. W tym roku na przykład syn był na zielonej szkole w kujawsko-pomorskim, dokładnie w spam. Co prawda często nie dzwonił, ale to z braku czasu mówił wink Ale jak rozmawialiśmy to z przejęciem opowiadał co robili czy gdzie byli. Zwiedzali Szlak Piastowski, bardzo mu się podobał dzień surwiwalowy, ścianka do wspinaczki, ping-pong, w bilarda się trochę nauczył grać. Samo to że z klasą, bez rodziców to też dobrze, niech się dzieci uczą samodzielności.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » pierwsza kolonia dziecka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018